Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test PocketBook Era Color – część I: kolorowy ekran i porównanie ze „zwykłym” PocketBook Era

Zapraszam do lektury pierwszej części testu kolorowego czytnika PocketBook Era Color.

Jest to siedmiocalowy model z klawiszami z boku ekranu i kolorowym ekranem w technologii Kaleido 3. Czytnik ten został zaprezentowany przez producenta w marcu i jest w sprzedaży od kwietnia.

Można powiedzieć, że jest to kolorowa wersja dobrze znanego PocketBook Era, który testowałem 1,5 roku temu. No i stąd bardzo duże zainteresowanie, bo dopłacając ok. 200 złotych możemy mieć kolorowy ekran.

Pierwszą część testu poświęcę właśnie temu ekranowi. Wiele osób teraz zastanawia się, którą wersję Ery kupić, z tego powodu porównam więc oba te czytniki.

Aktualizacja z 18 czerwca 2024: po miesiącu opublikowałem drugą część testu.

Jak kupić PocketBook Era Color?

Czytnik dostępny jest tylko w wersji z pamięcią 32 GB i kupimy go:

  • w czytio.pl – u oficjalnego dystrybutora za 1149 zł; są rabaty na zestaw z okładką
  • w niemieckim Amazonie od ok. 275 EUR + wysyłka, sprzedawcą jest Amazon, ale mogą być też inni; wersja niemiecka, o której czytamy w opisie oznacza że nie będziemy mieli Legimi i Empik Go, ale można je włączyć przez polski support. No, ale bez jakiejś wyraźnej promocji, w tym momencie bardziej opłaca się zakup w Polsce.
  • w licznych marketach elektronicznych

Ceny mogą oczywiście ulec zmianie. 

Dziękuję firmie PocketBook za przekazanie czytnika do testów. Wszystkie opinie są wyłącznie moje. W artykule są linki afiliacyjne.

Czym różnią się PocketBook Era Color i Era?

Zobaczmy najważniejsze informacje o obu czytnikach:

PocketBook Era PocketBook Era Color
Cena ok. 930 zł (16 GB) ok. 1150 zł
Wielkość ekranu 7″
Ekran EInk Carta 1200:
w skali szarości: 1264 x 1680 (300 dpi)
E Ink Kaleido 3:
w skali szarości: 1264 x 1680 (300 ppi)
w kolorze: 632 x 840 (150 ppi)
Oświetlenie Tak, z regulacją barwy (SMARTLight)
Wodoodporność Tak (IPX 8)
Procesor i RAM Dual Core (2 × 1 GHz)
RAM: 1 GB
Quad Core (4 x 1,8 Ghz)
RAM: 1 GB
Pamięć wewnętrzna 16 GB (lub 64 GB) 32 GB
Karta SD
Wymiary 134,3 × 155 × 7,8 mm
Waga 228 g 235 g
Połączenia WiFi 2,4 Ghz
802.11b/g/n
Bluetooth 4.0/5.0 (?)
USB-C z OTG
czujnik zamknięcia okładki
akcelerometr
WiFi 2,4 Ghz + 5 Ghz
802.11b/g/n/ax/ac
Bluetooth 5.4
USB-C z OTG
czujnik zamknięcia okładki
akcelerometr
Aplikacje Legimi, Empik Go, Dropbox, Send-to-PocketBook, biblioteka książek, odtwarzacz audiobooków, odtwarzacz audio, przeglądarka Internetu, czytnik kanałów RSS, kalkulator, zegar, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku, Scribble, galeria zdjęć
Funkcje audio Odtwarzanie MP3
Audiobooki
Text-to-speech
Głośnik mono
Bateria 1700 mAh 2500 mAh

Poza nowym ekranem mamy szybszy procesor, dwuzakresowe WIFI, większą baterię, co przekłada się też na odrobinę większą wagę. Obudowa czytnika i jego obsługa pozostają takie same.

Zestaw z czytnikiem

Tak prezentuje się zawartość pudełka.

Razem z czytnikiem dostajemy kabel USB, króciutką instrukcję i warunki gwarancji.

Wygląd czytnika jest identyczny jak w PocketBook Era. Z boku mamy cztery przyciski zmiany stron, na tej samej krawędzi gniazdo USB-C. Na dole czytnika (gdy klawisze są po prawej stronie) znajdziemy głośnik.

Ekran – podobnie jak w zwykłej Erze (a inaczej niż w InkPadzie Color) jest na równi z ramką.

Na pleckach czytnika mamy miejsce do przypięcia minimalistycznej okładki Flip, którą możemy zakupić osobno. Etui Flip omawiałem przy okazji pierwszych wrażeń nt. PB Era – jest ono takie samo.

Oświetlenie

Bez oświetlenia ekran jest, no co tu dużo mówić – ciemny. :) I lekko różowawy w odcieniu. Co widzimy już na zdjęciu zawartości pudełka powyżej.

Dlatego oczywiste jest, że będziemy korzystali z oświetlenia. Zakres regulacji barwy światła jest dość dużo. Tu wyraźnie zimne.

W połowie w miarę neutralne.

No i na końcu skali zauważalnie ciepłe.

Podobnie jak przy innych czytnikach najcieplejsza barwa światła będzie wręcz pomarańczowa – ale pamiętajmy że to zdjęcia wykonane w ciemności, gdzie różnice barwne są bardziej zauważalne.

Po raz pierwszy od kilku testów mogę ponarzekać na równomierność oświetlenia. W moim egzemplarzu zauważyć można lekki wyciek światła z prawej strony. Nie jest to coś, co bym sam reklamował, ale jeśli Wam by to przeszkadzało, myślę, że byłaby to podstawa do wymiany.

Z drugiej strony mamy tu potwierdzenie, że nie dostaję od producenta do testów przejrzanych i wychuchanych egzemplarzy. :)

Aha, znaczek „Auto” oznacza tyle, że możemy ustawić automatyczny poziom oświetlenia i barwy w zależności od pory dnia – np. tak, aby wieczorem czytnik świecił cieplej. Nadaje się to chyba głównie dla osób o bardzo uregulowanym trybie życia.

Osobiście wolę ustawiać oba te poziomy ręcznie – szczególnie że większość czytników PB ma do przydatne skróty – wystarczy przeciągnąć palcem wzdłuż lewej i prawej krawędzi ekranu gdy czytamy.

PB Era Color vs Era

Gdy czytamy „zwykłą” książkę, nie ma to dla nas znaczenia, czy ekran czytnika jest kolorowy czy nie. Ale różnicę zauważymy od razu. Po lewej PB Era, po prawej Era Color.

No i powiększenie tekstu. Era.

Era Color.

Zdjęcia możecie powiększyć po kliknięciu. Siatka pikseli w Era Color jest widoczna, ale nie powoduje zmniejszenia ani czytelności, ani kontrastu.

Na zdjęciach testowych różnica nie jest duża, Ale korzystając z czytnika na co dzień, widziałem (i powtórzę to po raz kolejny), że ekran jest po prostu ciemniejszy od „zwykłego” e-papieru w aktualnej technologii Carta.

Na przykład niedawno w pociągu czytałem naprzemiennie na Era Color oraz Kindle Oasis 2. Za każdym razem gdy przesiadałem się na PocketBooka, odnosiłem wrażenie, że czytnik jest za ciemny i muszę włączyć oświetlenie, choć… było ono włączone. Troszkę jak w czasach czytników bez światełka, w rodzaju Kindle Keyboard, gdy musiałem się np. trzymać czytnik tak, aby światło słoneczne padało na czytnik, bo w cieniu był zbyt ciemny.

Owszem, czytać się daje i nie było sytuacji, że muszę np. przy moim słabym wzroku powiększać tekst. Ale wrażenie pozostaje. Tak samo gdy czytałem sobie na pełnym słońcu, tam gdzie oświetlenie nie ma znaczenia.

Odpowiedź na pytanie, „czy to przeszkadza” będzie niestety brzmiała „to zależy”. Bo każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia i gusta.

Gdybym jednak miał kupować czytnik głównie do czytania zwykłych książek – nie zawracałbym sobie głowy kolorowym czytnikiem.

PB Era Color vs Era bez oświetlenia

Czasami jestem proszony o to, aby porównać ekrany czytników bez oświetlenia. Poniższy przykład pokaże chyba, że nie ma to sensu. Wieczór, włączone górne światło w pokoju.

Ekran Era Color z wyłączonym światełkiem jest po prostu dramatycznie ciemny. I nie traktowałbym tego jak wadę, ten czytnik tak ma.

No, jak włączymy oświetlenie – wygląd robi się znów podobny.

I to jest jeden z tych momentów, gdy tekst na czytniku kolorowym może wyglądać podobnie jak na czarno-białym. Jeśli czytamy w ciemnym otoczeniu, wtedy światełko niweluje różnice. W świetle dziennym – jak zobaczyliśmy wyżej – model kolorowy będzie ciemniejszy.

Porównanie szybkości: pliki EPUB

No, ale jest jeszcze jeden aspekt, na który zwracaliście uwagę w komentarzach. Era Color ma lepszy procesor od Ery. Jak wpływa to na wydajność urządzenia?

Tutaj nagrałem dwa krótkie filmy.

Najpierw plik EPUB. Zobaczmy zmianę stron i ustawienia tekstu.

Szybkość zmiany stron na obu czytnikach jest dość podobna, za to wszystkie ustawienia tekstu w Era Color działają wyraźnie szybciej. Nadal są pewne opóźnienia – ale mogę powiedzieć, że wreszcie nie jest to po stronie wad takiego czytnika.

Na filmie tego nie pokazałem, ale również reakcja na kliknięcia w linki czy przypisy, z czym zwykle PB miał problem jest zauważalnie szybsza.

Porównanie szybkości: pliki PDF

Teraz PDF – otwieram plik, zmieniam strony, powiększam tekst i włączam tryb reflow, potem kolumnowy.

No i w przypadku PDF zbytniej różnicy miedzy tymi dwoma modelami nie zauważyłem.

Na podstawie codziennego używania mogę powiedzieć, że Era Color jest szybsza, ale nie w każdym przypadku. Według mnie to nie jest argument, aby kupić akurat ten model. Osobiście nie narzekałem na szybkość „zwykłej” Ery, poza wspomnianymi ustawieniami tekstu, które są faktycznie powolne.

PB Era Color vs Onyx Boox Note Air 3 C

Dwa miesiące temu testowałem Onyx Boox Note Air 3 C. To dziesięciocalowy model z ekranem Kaleido 3 – w teorii o takich samych parametrach jak Era Color – czyli zwykły ekran o rozdzielczości 300 ppi i nad nim kolorowe piksele 150 ppi.

Oczywiście bezpośrednie porównanie jest o tyle utrudnione, że ekran Onyx Boox jest po prostu dwukrotnie większy.

Ale chcąc sprawdzić wygląd kolorowych magazynów, otworzyłem na Era Color miesięcznik „Teraz Rock” i przekręciłem ekran, ustawiając PDF tak, aby był dopasowany do szerokości ekranu. Teraz można coś porównywać.

No i zaskoczenie – zdjęcie wygląda zupełnie inaczej. O ile na Onyxie jest nieco przygaszone, ale szczegółowe, to na PB kolory są tak przesycone, że zasłaniają szczegóły.

Okazuje się, że po prostu domyślne ustawienia Era Color są takie, że mają „podbijać” kolory – co przy ilustracjach czy rysunkach nie będzie razić, ale zdjęcia wyjdą już nienaturalnie.

To da się oczywiście zmienić. Wchodzimy w ustawienia tekstu, w ostatniej zakładce mamy cztery suwaczki dotyczące wyglądu ilustracji.

Zmniejszenie nasycenia oraz jasności przywraca zdjęciu szczegóły i zbliża je pod względem wyglądu do tego na Onyxie. Choć np. detale koszulki Iron Maiden u muzyka z prawej są wciąż lepsze na większym z czytników.

Czy jest to wada? No, dzięki takiemu „podkręceniu” kolorów atrakcyjniej wyglądają komiksy, ilustracje czy schematy. Zdjęcia jednak nie wyglądają naturalnie, no i jeśli będziemy przeglądali np. albumy, to należałoby z suwaczków korzystać.

Kiedy Era Color podbija kolory, a kiedy nie?

Jak się okazuje, podbijanie kolorów nie występuje w każdym miejscu czytnika.

Tak wygląda ostatni numer Press na ekranie głównym Era Color.

Zdjęcie wydaje się dość zbliżone kolorystycznie do okładki, którą podejrzymy na stronie pisma.

Ale gdy otworzę PDF – zdjęcie jest już wyraźnie „podkręcone”, co widać szczególnie w odcieniu skóry i rękawie. Mamy tu wręcz efekt posteryzacji, tak jakby przy przetwarzaniu PDF została zmniejszona głębia barwna.

I ponownie – możemy to sobie złagodzić w ustawieniach. Ale widzimy, że w widoku okładek kolory podkręcane nie są. I czy można już w tym momencie mówić o błędzie?

Sprawdziłem też, że podobnie kolory podbija testowany przeze mnie pół roku temu InkPad Color 2, który miał ekran Kaleido Plus. Nie jest więc to kwestia typu ekranu, a oprogramowania.

Jeszcze o zdjęciach

PocketBook Color Era (podobnie jak inne czytniki PB) ma aplikację „Ramka na zdjęcia” i w przypadku kolorowego czytnika może mieć ona więcej sensu niż w w przypadku czarno-białych. No to sprawdźmy – załadowałem sobie kilkanaście zdjęć z jesiennego wyjazdu w Bieszczady.

I uruchomiłem pokaz (można czytnik przekręcić tak jak przy czytaniu e-booka).

Dla porównania, zdjęcie oryginalne.

Różnicy chyba komentować nie trzeba. 🤔

Widzimy, że jeśli chodzi o wierność fotografii, przed ekranami z e-papierem jeszcze długa droga.

Zdjęcia – nie, kolorowanka – tak

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Aplikacja do kolorowania. Dziecko się nudzi podczas długiej podróży, dajemy mu czytnik Era Color i pół godziny z głowy.

Szablonów jest bardzo dużo.

Nie jest to funkcja, dla której taki czytnik kupimy – ale ma ona sens wyłącznie przy modelu kolorowym. To też warto mieć na uwadze, decydując o zakupie.

PB Era Color vs PB Color

Na końcu naszych porównań zestawię na krótko ze sobą najnowszą oraz najstarszą generację PocketBooka z kolorowym ekranem. Czytnik PocketBook Color testowałem w 2020 roku, miałem dość mieszane uczucia, choć ostatecznie go polubiłem.

Ogromnej różnicy w wyglądzie kolorów nie widzę. Odeślę też do swojego porównania InkPad Color 3 vs 2 – poza różnicami w szczegółach ciężko czasami było oba czytniki od siebie odróżnić.

Ale… ogromna różnica jest w szczegółowości. Przypominam, że PB Color miał ekran z siatką kolorowych pikseli o rozdzielczości ledwie 100 ppi. Ale również sama siatka była znacznie bardziej widoczna, co poprawiono zresztą w ekranie Kaleido Plus, czyli poprzedniku Kaleido 3.

Tutaj tekst z „Teraz Rocka” w Era Color.

Jest on czytelny, choć z trudem – wiadomo, że w tym przypadku lepiej przekręcić ekran, czy powiększyć tekst.

A tutaj w PB Color.

Siatka ekranu niemal tutaj zasłania tekst, a nieco niższa rozdzielczość sprawia, że jest on nieczytelny. Dlatego, jeśli ktoś miał styczność z PocketBook Color i… nie najlepsze wrażenia – warto dać szanse Erze.

Era Color jest też wyraźnie szybsza od PB Color, co jednak nie zaskakuje, bo mamy tu mocniejszy procesor.

Podsumowanie

To już moje drugie porównanie dwóch wersji niby tego samego czytnika, ale z ekranem zwykłym i kolorowym. W ubiegłym roku przyglądałem się dwóm wersjom InkPada. I podobnie jak wtedy, nie będę miał jednoznacznej rekomendacji.

To nie jest tak, że Era Color jest jednoznacznie lepsza od Ery, tylko dlatego że ma kolorowy ekran. Jeśli czytamy głównie „zwykłe” książki, to ciemniejsze tło Era Color może nam przeszkadzać, szczególnie jeśli przesiądziemy się z innego czytnika z ekranem Carta.

Z kolei moje porównanie z czteroletnim już PocketBook Color pokazuje, że ekrany kolorowe podlegają raczej ewolucji niż rewolucji, w ramach technologii E-Ink Kaleido nie spodziewajmy się już wielkich zmian. Ale wystarczyło zwiększenie rozdzielczości i nieco większy ekran, by kolor na czytnikach był już całkowicie używalny.

Oprogramowanie czytnika (co pokazałem na przykładzie zdjęć) czasami stara się podbić kolory, co nie zawsze kończy się dobrze. Ale to mocno zależy od tego, jakie treści czytamy.

No i właśnie w drugiej części testu przyjrzę się dokładniej różnym kolorowym treściom (czasopisma, komiksy) i jak mi się z nich na kolorowej Erze korzysta.

Jeśli macie pytania czy wątpliwości, zapraszam do komentarzy. Wiem, że całkiem sporo osób ten czytnik kupiło, dlatego zachęcam też do dzielenia się wrażeniami. Czy kolorowy ekran spełnił Wasze oczekiwania?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

81 odpowiedzi na „Test PocketBook Era Color – część I: kolorowy ekran i porównanie ze „zwykłym” PocketBook Era

  1. Koszyczek pisze:

    Kiedy ja porównywałem szybkość działania Ery z Inkpadem Color 3 (który ma zasadniczo takie same parametry jak Era Color) to różnice dla mnie były ogromne i to one a nie ekran głównie uzasadniały zakup. Czytnik szybciej się włączał (na to Robercie w ogóle nie zwracasz uwagi), książki o wiele szybciej się przeliczały, przypisy działały też szybciej. Także operacje na menu i ustawieniach. Reakcja czytnika jest po prostu szybsza. Nie wspominając o Wifi. Era mi nagminnie sprawiała problemy z łączeniem się z siecią. Inkpad Color 3 zaskakuje od razu.
    Fakt, że Kaleido 3 jest dziwny, światło słoneczne wydaje się go pociemniać i poszarzać zamiast rozjaśniać jak to jest w przypadku czarnobiałych czytników. W efekcie w szczerym słońcu jak się ustawi oświetlenie na max to ekran jest jaśniejszy. Czarnobiała Carta jest obojętna na diodowe oświetlenie w słońcu bo ma już maksymalną jasność. To sprawia, że faktycznie chętniej sięgam po Kindla PW5 jak mam czytać w słonecznym dziennym świetle, a dopiero wieczorami PB jest już równie „biały”

    0
    • Marcin B pisze:

      Jeśli chodzi o WiFi, Era Color działa perfekcyjnie, łączy się szybko, nie zrywa, wykrywa natychmiastowo domyślną sieć. Synchronizacja też działa bezproblemowo. Samo działanie na menu, ustawienia itp to oczywiście trzeba mieć poprawkę na rodzaj urządzenia jakim są czytniki ale działanie jest całkiem poprawne.

      2
      • Koszyczek pisze:

        Moim zdaniem jeżeli PB w każdym czytniku wyższej klasy jak Inkpad lub Era (również czarnobiałym!) będzie już stosował 4-rdzeniowy procesor i dwuzakresowe wifi, z powiększoną baterią, to praktycznie tym czytnikom nie będzie juz można nic zarzucić w kwestii ich wydajności. 4-rdzeniowy procesor ewidentnie eliminuje wszelkie lagi i zwieszki tego systemu

        5
    • Robert Drózd pisze:

      Co do włączania, to faktycznie nie zwracam na to uwagi, bo podczas testów czytników w ustawieniach oszczędzania akumulatora wybieram wyłączanie po 24 godzinach, więc rzadko się zdarza, że go muszę włączać. Wspomnę o tym w drugiej części testu, bo tam będzie o baterii.

      Co do tego pociemniania przez światło słoneczne, też to zauważyłem, tak samo było przy testach InkPad Color. Przy czym nie chodzi tu o pociemnianie, tylko że Carta jest po prostu wtedy śnieżnobiała, a Kaleido jest jakie jest. :)

      1
      • Koszyczek pisze:

        „a Kaleido jest jakie jest”
        Nie bójmy sie tego dopowiedzieć: szaroniebieskie jak gruba tafla szkła ;)
        Niestety ten ekran wręcz nie nadaje się do czytania na dworze, jak ktoś to często robi to zdecydowanie powinien iść w czytniki czarnobiałe

        4
  2. Marcin B pisze:

    O tygodnia testuję sprzęt. W zasadzie żadnym problemów nie zauważyłem. Oczywiście, to jest produkt dla kogoś kto chce trochę odmienić monotonie czerni i bieli z tradycyjnych czytników. I to faktycznie działa, mamy taką namiastkę kolorowego ożywienia czytnika.
    Jedna rzecz mnie jedynie zastanawia i tu pytanie do Roberta lub kogoś kto już posiada czytnik. Jeden z przycisków a dokładnie przycisk przerzucania następnej strony delikatnie odstaje od ekranu i widać prześwit, też tak macie?
    Jeżeli ktoś ma pytania do tego urządzenia to oczywiście służę pomocą ;)

    1
  3. dzidzia pisze:

    mam era color – po paru dniach rozczarowanie, po miesiącu przyzwyczaiłem się.
    Kolor jak kolor – sporo brakuje, ekran jest ciemniejszy (jak pisał Robert) można się przyzwyczaić.
    Szybkość działania bez zarzutu. Ale jest jedno ale … Panowanie nad czcionką, bardzo skromne, wręcz ubogie, ciężko ustawić czcionkę grubość jaskrawość tak aby była wygodna do czytania.
    Korzystam z kobo forma – w porównaniu do ery to dzieli ich cały kosmos.
    Kupiłem PB era color dla legimi i dla tego, że ma nowsze podzespoły od zwykłego PB era.
    Czy jestem zadowolony – nie do końca, czy poleciłbym – też nie do końca.
    Miałem onyxy, mam kindla, mam kobo – a to mój pierwszy PB

    1
  4. Grażyna pisze:

    Erę Color kupiłam w przedsprzedaży, pobawiłam się jeden dzień i odesłałam.
    W moim egzemplarzu prawy bok był nadmiernie podświetlony. W dzień aż tak to nie przeszkadzało, może nawet bym się przyzwyczaiła, ale wieczorem w łóżku, gdy wokół jest ciemno wręcz raziło to w oczy. Nie dało się zbyt zmniejszyć oświetlenia bo wtedy ekran był zbyt szary i nieczytelny. Z racji tego że normalnie czytam głównie wieczorami, dla mnie czytnik był niedoróbką i nieporozumieniem. Do tego te „powidoki”. Ustawiłam nawet odświezanie co stronę ale te kolorowe dalej zostawały. Możliwe że to jakiś feler tego konkretnego czytnika.
    Szczególnie w porównaniu ze starym czytnikiem (używam jeszcze Kindla classic 4 ale niestety nie współpracuje z Legimi) słaby kontrast i szarość papieru bardzo razi. Sporo można poprawić w ustawieniach ale dalej ekran nie umywa się do kilkunastoletniego czytnika.
    Teraz zamówiłam zwykłą Erę (ma przyjść dzisiaj).
    Po tym teście boję się nie tylko oświetlenia ale i szybkości działania. Color demonem szybkości nie był – zarówno otwieranie książek, zmiana wielkości liter były dużo wolniejsze niż w classicu ale było to do zaakceptowania. Zmiana stron trwala mniej więcej tyle samo. Mam nadzieję że tu nie będzie dużo gorzej. Jeśli tak to jednak kupię Oasisa (przyciski są dla mnie decydujące o wyborze czytnika).

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Oho, czyli ten wyciek światła, który widzę w moim egzemplarzu nie był sprawą jednostkową. :( Dziwne, bo poprzednie czytniki PB, które testowałem (Era, InkPad 4, InkPad Color 2) nie miały takich problemów.

      0
    • Akiko pisze:

      Ja mam Oasisa i Erę BW (czarnobiałą) Oasisa nie tykam od czasu kupienia Ery. Nie mam żadnych problemów z ekranem czy wyciekiem światła, szybkość (luxtorpeda to nie jest) mi zupełnie nie przeszkadza, wystarczająco w porządku. Z wifi nigdy nie miałam problemów. Doinstalowałam od razu Koreadera który zamienia Erę w Kobo (na książkach z Legimi Koreader nie działa)
      Nie kupowałabym Oasisa, robi się przestarzały (micro usb) a te cyrki z oprogramowaniem co tu co chwilę widzę kątem oka to zupełnie mnie nie interesują (znikające książki itd)
      Gdyby Kobo miało Legimi to by było coś…

      2
      • Grażyna pisze:

        Mam erę zwykłą od wczoraj i w porównaniu z colorem to niebo i ziemia. Tutaj czytanie jest przyjemnością. Ekran czytelny, wyraźny a podświetlenie ładne i równomierne. W nocy niewielkie podświetlenie i mogę komfortowo czytać nie przeszkadzając mężowi i nie podświetlając całej sypialni. Może jest wolniejszy co momentami irytuje, bo nie wiem czy zaskoczyło ale do tego da się przyzwyczaić. Wolę poczekać te 2 sekundy dłużej na włączenie książki ale czytać komfortowo. Jeszcze testuję ale myślę że ze mną zostanie :)

        4
        • Akiko pisze:

          No to super :) ja moją bardzo lubię (mój pierwszy PB)

          0
        • Athame pisze:

          Bardzo rozsądny głos. I całkowicie spójny z moimi obserwacjami.

          Kaleido wyrzuca do kosza jedną z największych zalet ekranów e-ink (podkreślanych dawniej także na tym blogu) – dobrą czytelność, bez świecenia ekranu po oczach, w pełnym słońcu.

          Wyrzuca też do kosza „postęp”, jaki był podkreślany przy rozwijaniu ekranów Pearl i potem Carta – ekran jasny, zbliżony do białej kartki.

          Nie lubię takich kpin, a jak zerkam na opisy zalet ekranów e-ink z ~2010 roku i porównuję ze współczesnymi korowanymi ekranami, to nic się nie dodaje.

          2
          • Robert Drózd pisze:

            „Kaleido wyrzuca do kosza jedną z największych zalet ekranów e-ink (podkreślanych dawniej także na tym blogu) – dobrą czytelność, bez świecenia ekranu po oczach, w pełnym słońcu.”

            Piszesz tak jakby kolorowe ekrany nie były czytelne w pełnym słońcu. One są nadal czytelne, tylko że zauważalnie ciemniejsze Carta. W porównaniu do tabletów to wciąż gigantyczna różnica.

            3
            • Koszyczek pisze:

              Zdecydowanie potwierdzam, Kaledio 3 można czytać bez oświetlenia w pełnym słońcu, bez refleksów i oślepiających odbić, po prostu tło jest bardziej szare, ale czcionka tak samo wyraźnie czarna i czytelna jak w ekranach e-inkowych cz-b

              0
    • Piotr pisze:

      I era era czarni biała?

      0
  5. dzidzia pisze:

    U mnie też jest wyciek z prawej strony tak do 1 cm, gdyby nie legimi kupiłbym kobo kolorowe
    co do czcionek to wgrałem własne ale to nie to do końca jak mam w kobo, tam mogę stopniowo pogrubiać każdą czcionkę aby mi odpowiadała, tu jest tylko jedno pogrubienie, które wygląda fatalnie.

    0
    • Koszyczek pisze:

      To może warto wejść w instalację Koreadera? Ja nie testowałem tego nigdy bo nie mam takiej potrzeby, ale Koreader ma sporo ustawień
      Wyciek światła to dyskwalifikiacja, ja bym zwracał taki czytnik, pierwsza partia Ery też miała problemy z podświetleniem ekranu, potem to poprawili. Szkoda, że nie uczą się na błędach i nie dopracowali systemu kontroli jakości

      0
      • Athame pisze:

        Poważnie Koszyczku? Propozycja instalacji nieoficjalnego oprogramowania, bo domyślne nie zapewnia funkcji obecnej w Kindle i Kobo? Może lepiej naciskać producenta, by się ogarnął. Zauważyłem, że już w miarę sensownie piszesz o Kaleido, to może i zaczniesz piętnować ułomności (w podstawowych funkcjach, przydatnych przy czytaniu) oprogramowania niektórych czytników.

        5
        • Koszyczek pisze:

          Nie bądź hipokrytą, przecież sam chwalisz się tu na okrągło jak to zmieniasz pod siebie oprogramowanie Kindla, robisz mu JB, tweakujesz w nim różne rzeczy itd. itp. Nie ma czytników idealnych, ja nie tkwię w takim przeświadczeniu. Dlatego mam różne 3 :P

          5
          • Athame pisze:

            Ależ ja doskonale wiem, że nie ma czytników idealnych, ani nawet sensownie poskładanych z dostępnych szeroko podzespołów. Blisko tego, pod względem sprzętowym, jest Scribe, ale producent uznał, że przyciski zmiany stron są mu niepotrzebne. 10,2″ pozwoliło na włożenie akumulatorka, który przy codziennym korzystaniu wytrzyma 3 miesiące – bardzo dobry wynik, który chciałby, żeby dotyczył każdego czytnika. To tak na początek. Ale skoro nie ma żadnych sensownych nowych czytników, to cały czas korzystam z czytnika 10-letniego i nie zadowalam się minimalnymi ulepszeniami, za cenę pogorszenia innych parametrów.

            1
        • Robert Drózd pisze:

          Jest jedna podstawowa różnica: Koreader na PocketBooku zainstalujemy bez JB, można go też usunąć. Nie jest to więc tak mocna ingerencja w system, jak przy instalacji na Kindle.

          Opisywał to np. Cyfranek:
          http://cyfranek.booklikes.com/post/1862057/koreader-dla-czytnikow-pocketbook-rozszerza-mozliwosci

          1
          • Athame pisze:

            Mocną ingerencją w system to jest np. wgrywanie zmodyfikowanych obrazów przez fastboot, a nie zrobienie JB software’owo, co nie niesie absolutnie żadnych zagrożeń i jest dobrze opisywane na MR.

            A sam KoReader jest tak samo nieoficjalnym oprogramowaniem na PB, jak i na Kindle’u. Z tym że na Kindle nie potrzebuję tego oprogramowania, bo niemal wszystko, co oferuje, mam po drobnych modyfikacjach. A to, czego nie mam, to np. obsługa dodatkowych kilkunastu formatów e-booków, co wcale nie umniejsza możliwościom czytnika, a przynajmniej mam gwarancję, że na Kindle nic mnie nie zaskoczy w kwestiach obsługi tych kilku bazowych formatów (5 różnych aplikacji, do wyświetlania różnych formatów, które mają niemal bliźniacze UI + przeglądarka).

            2
  6. AM pisze:

    Gdybym chciał na Erze czytać książki kupione z Amazonu z Kindle Store, to jak musiałbym to zrobić? Widzę, że jest opcja pobrania pliku AZW3 na komputer. Później wystarczyłoby to wgrać kablem do Ery?

    0
    • Akiko pisze:

      Tak to by wszyscy chcieli :) Nie da się. Trzeba najpierw zdjąć DRM (zabezpieczenie) z książek Amazona. Jeżeli wgrasz AZW3 ściągnięte z Amazon Store to żaden inny czytnik oprócz zdefiniowanego Kindla tego nie otworzy. Szanowna publisia poprawi jeśli się mylę. Instrukcji jak to zdjąć to „wiem ale nie powiem” bo jestem w gościach u Roberta.

      0
      • AM pisze:

        Ech, czyli wychodzi na to, że najlepiej mieć Kindla do książek kupowanych w Amazonie i Erę do książek z Legimi…

        2
        • Koszyczek pisze:

          @AM
          Nie no możesz kupić Onyxa albo „po taniości” (w porównaniu do cen Onyxów) InkBooka Focus i wtedy będziesz miał i Legimi i Kindla na 1 czytniku

          0
        • Akiko pisze:

          Po taniości można kupić używanego starego Kindla i go zarejestrować na koncie Amazona (numer seryjny musi być ważny). A potem Calibre + wykonać wszystko co (po angielsku) podaje Apprentice Alf w internetach. Instalacja i konfiguracja wszystkiego to jakieś pół godziny.

          2
          • asymon pisze:

            Mam silne przekonanie, że nie trzeba kupować starego czytnika. Wtyczka działa z Kindle for PC, ale nie pamiętam już szczegółów, a sprawdzić teraz mogę, może wieczorem.

            0
            • Akiko pisze:

              Otóż aczkolwiek obawiam się że nie. Z rok temu (?) była jakaś awantura że coś zrobili z Kindle for PC i nie da się ściągać książek. Bez numeru seryjnego nici. Temu trzymam Oasisa na wieki wieków ament.

              0
              • asymon pisze:

                Działa, właśnie sprawdziłem ;)

                „Coś zrobili” – pewnie chodzi o to, że nowe wersje pobierają format kfx, z którym sobie wtyczka nie radzi.

                Rozwiązaniem jest pobranie starszej wersji, z 1.17 wszystko działa, książki pobierają się w formacie azw. Tyle że plik instalatora jest pobrany z jakiejś randomowej stronki, nie serwerów Amazon. Ale antywirus (eset) nie krzyczał.

                https://www.filehorse.com/download-kindle-for-pc/27308/download/

                1
              • Kolekcjoner ebooków pisze:

                A to ja mam pytanie skoro, jak widzę, tak owocnie rozmawiacie o skutcznym rad sposobie w zakresie „przyswajania” ksiazek Amazona.
                Otóż kupiłem ebooka na amazonie, niestety nie zauważyłem, że nie jest on obsługiwany przez Kindle (a w „konsekwencji” przez PB). Plik do odczytu albo z apki na kompa albo z tabletów Appla. I tu rozdi się pytanie czy może znacie jakieś „niekonwecjonalne” rozwiązanie tego problemu? Tak aby jednak doprowadzić do „zaistnienia” tego pliku na Kindlu (PocketBooku)? Dziękuję za pomoc!

                1
              • Akiko pisze:

                @asymon
                „Coś zrobili” śledziłam kątem oka z doskoku bo nie używałam Kindle for PC, nie był mi potrzebny. Teraz to już w ogóle :)

                @Kolekcjoner
                Nie mam pojęcia co to za rozszerzenie kupiłeś że na Kindla nie pasuje, nie pomogę niestety. Zwróć tego ebooka jak się jeszcze da.

                0
              • Kolekcjoner ebooków pisze:

                @Akiko
                Link: https://www.amazon.com/Genes-Eye-View-Evolution-Arvid-%C3%85gren-ebook/dp/B098XWYZQV/

                Może rozjaśni mój problem. Dziękuję.

                0
              • Akiko pisze:

                @Kolekcjoner
                Widzę że można to przeczytać na Kindle for PC (title not supported for Kindle ereaders) albo Kindle for Android na tablecie/telefonie (nie tylko na Apple). A czy da się ściągnąć azw tego ebooka ze starszej wersji Kindle for PC którą asymon wyżej podał tego nie wiem, najprawdopodobniej nie, być może nie jest w ogóle tak (jako azw) przygotowany. Jeśli masz tablet to zainstaluj Kindle for Android app i pewnie da się przeczytać, na ereaderze jakimkolwiek przypuszczam że wątpię.

                0
              • Robert Drózd pisze:

                @Akiko przez pewien czas faktycznie trzeba było mieć fizycznego Kindle zarejestrowanego na koncie, ale od pewnego czasu (tzn. z nową wersją wtyczki deDRM) można zdejmować zabezpieczenia z książek dodanych do Kindle for PC.

                Oczywiście do czasu jakiejś kolejnej aktualizacji, która to popsuje :)

                0
              • Robert Drózd pisze:

                @Kolekcjoner: Przypuszczam, że ta książka jest po prostu PDF-em opakowanym w format Kindle, dlatego nie jest odczytywana na czytnikach. W razie potrzeby, do sprawdzenia w Anna’s Archive.

                0
              • Athame pisze:

                @Kolekcjoner ebooków

                Ta pozycja jest w formacie Print Replica i na dodatek wydawca zablokował wszystko, co tylko mógł zablokować z wykorzystaniem platformy wydawniczej Amazona. Źródłowo to PDF, a na tablecie AZW8 (KFX). Nie ma technicznych przeciwwskazań, żeby to działało na czytnikach, ale nie działa na skutek intencjonalnej decyzji.

                1
              • Kolekcjoner ebooków pisze:

                @@Akiko, Athame, Robert, Asymon

                Bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedzi!

                1
  7. Rols pisze:

    Czyli czekamy na Erę 2 w wersji mono, z dwuzakresowym WiFi i mocniejszym procesorem, większą baterią i 2GB RAM. Można pomarzyć…

    4
  8. dolszewski97 pisze:

    Czyli nie warto wymieniać Ery dla samych kolorowych okładek (nie czytam komiksów ani magazynów). Aczkolwiek przyglądając się ewolucji kolorowych ekranów być może przy 2 generacji poważnie się zastanowię nad zmianą.

    Są jakieś zmiany systemowe w porównaniu ze zwykłą Erą? Pewnie niedługo wyjdzie jakiś update, więc może i coś nowego wpadnie do poprzedniego modelu.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Wersja oprogramowania jest taka sama (6.8) więc nie powinno być żadnych istotnych różnic w obsłudze, przynajmniej ja, jak dotąd, nie zauważyłem. Era Color obsługuje więcej standardów WIFI, jeśli to dla kogoś ma znaczenie.

      0
      • Koszyczek pisze:

        Robercie ale czy np. wersja Empik GO jest już ta nowsza z obsługą katalogu i Biblioteki? Bo np. Inkpad Color 3 ma wciąż starszą wersję Empik GO…

        0
  9. Michał pisze:

    Poleci ktoś coś do czytania kolorowych magazynów w PDF? Zależy mi na możliwie dużym ekranie, dobrym kontraście (żeby było widać takie stylistyki jak czarne tło i czerwona czcionka) i czytnik kart pamięci (jeden PDF potrafi ważyć nawet 200 MB, więc 32 GB to dla mnie jak 10L zbiornik na benzynę w aucie – niby się da jeździć, ale często trzeba tankować).

    0
  10. Jakub pisze:

    Witaj Robercie,

    Czy możesz mi powiedzieć jak wygląda pb Era i Era Color przy całkowicie wyłączonym podświetleniu w porównaniu z kindle paperwhite 3? Mam właśnie ten model i przy całkowicie wyłączonym oświetleniu tło jest bardzo szare i mało kontrastowe. Czytając przy sztucznym świetle zwykle ustawiam w nim podświetlenie na 9/24.

    I jeszcze jedno, nawet przy całkowicie wyłączonym podświetleniu diody led wciąż podświetlają ekran. Można to zobaczyć patrząc na dolną ramkę kindla pod dużym kątem. Pod ramką widać świecące się ledy. Czy w pb czarno-białych i kolorowych też to tak wygląda, że nawet przy podświetleniu ustawionym na 0 diody wciąż doświetlają ekran?

    I ostatnie pytanie. Właśnie wyszedł nowy kolorowy Inkpad Eo. Czy zrobisz recenzję tego urządzenia?

    1
    • Athame pisze:

      Przypuszczam, że takie porównanie nie ma sensu, choć sam także chętnie bym zobaczył. W Voyage przy diadach całkowicie na 0 (niestety wymaga to wgrania moda), ekran mam taki siwy. Ani jasnosiwy, ani ciemnosiwy, taki raczej średni. Czytać się na tym da i kontrast jest nadal dobry, ale i tak na co dzień ustawiam sobie oświetlenie w przedziale 8–10. Chyba że czytam w studyjnym świetle lub w bardzo jasny dzień na zewnątrz – wtedy mogę spokojnie ustawić to 0 na LED-ach.

      Nie wiem, jak tutaj wygląda Kaleido bez podświetlenia, ale w przypadku Kobo Libra Colour, który ma odsłonięty ekran, więc jaśniejszy i z większym kontrastem niż u konkurencji z Kaleido 3, po wyłączeniu oświetlenia ekran wygląda tragicznie. Tak samo nie da się używać przy silnym naturalnym świetle słonecznym. W obu tych scenariuszach kontrast jest mizerny, a tło bardzo szare, jeszcze ciemniejsze niż w starych ekranach e-ink Vizplex. No i kolory, nawet te „kojące”, wymagają oświetlenia i to całkiem solidnego – bez niego wszystkie wyglądają jak szare. Różnią się jedynie odcieniami.

      1
      • Jakub pisze:

        Cześć Athame,
        Dzięki za informacje. A wiesz może jak Kobo Libra Colour bez podświetlenia wygląda w porównaniu do Kindle Paperwhite 3 bez podświetlenia? Czy ekran jest jaśniejszy? Mam kindla i tutaj już miałbym porównanie, bo jak na razie to jedyny czytnik z epapierem jaki miałem. W kindlu też ustawiam podświetlenie na 9-10 z 24, by komfortowo czytać. I czy w kobo można ustawić diody na zero?

        Możesz coś więcej napisać o tym odsłoniętym ekranie w Kobo Libra Colour? Nie słyszałem o tym. Siatka kolorowego filtru nie jest na warstwie czarno-białej, jak w innych modelach z kaleido? Czy to coś innego?

        Robiłeś może odręczne notatki na tym modelu Kobo i możesz coś o tym powiedzieć? Czytnik, który teraz kupię chcę używać również do notatek i jestem ciekawy czy ekran 7 cali nie jest za mały do komfortowego pisania.

        0
        • Athame pisze:

          Siatka kolorowego filtru jest na warstwie czarno-białej, ale nie jest zabezpieczona na górze szkłem, jak w innych implementacjach Kaleido 3. To szkło pogarsza i tak marne właściwości takich ekranów.

          Ekran Kaleido jest bardzo ciemny i nie ma podejścia do ekranów Carta, a nawet Pearl. Jak wyłączysz oświetlenie, to jest w praktyce nieużywalny. Pod względem jasności, ekran PW3 jest w inne lidze – znacznie wyższej.

          Nie mam tego nowego Kobo. Opieram się na opiniach osoby zaufanej. Widziałem też dobrej jakości zdjęcia w różnych warunkach oświetleniowych.

          Nie odpowiem na pytanie, czy 7″ jest wygodne do notowania. To kwestia bardzo indywidualna. Jedyne porównanie, jakie może być w przybliżeniu pomocne, to notowanie rysikiem na tabletach 7″. Dla mnie wystarczy do prostych notatek, ale mam też znajomych, którzy twierdzą (całkowicie na poważnie), że ekran Scribe (10,2″) jest zbyt mały do wygodnego notowania.

          0
          • Jakub pisze:

            Widziałeś na żywo czytniki czarno-białe z ekranem Carta 1200 i 1300? Bez podświetlenia tło jest białe, czy szarawe? I czy pocketbook i kobo z tymi ekranami mają możliwość całkowitego wyłączenia podświetlenia, czy doświetlają ekran nawet ustawione na zero? Z tego co widzę, masz chyba czytnik kindla. Czy można już wgrywać foldery i wyświetlać je na czytniku. W pw 3 są tylko kolekcje, których nie lubię. Wolę mieć książki w drzewie folderów i nawigować w ten sposób po tytułach.

            0
        • Athame pisze:

          Zaznaczę jeszcze, że osobiście bardzo krytycznie oceniam ekrany Kaleido 3. Inni mogą mieć odmienne opinie i dobrze jakbyś się z nimi zapoznał.

          U mnie ta niechęć wynika z połączenia miernej jakości (w stosunku do wcale niewygórowanych oczekiwań) i wychwalania w blogosferze, jaki to „cud techniki”. Brzydkie połączenie.

          No i cytując klasyka – po to masz oświetlenie w czytniku, żeby z niego korzystać. I wcale mi się to nie podoba, ale nie obrażam się na rzeczywistość, tylko przyjmuje ją taką, jaka jest. Po prostu unikam tych kolorowanych czytników, bo ten bardzo ciemny ekran mnie irytuje.

          1
          • Robert Drózd pisze:

            Czy mi się dobrze wydaje, że nie masz żadnego czytnika z kolorowym ekranem?

            Bo ocenianie czegoś, co się przez chwilę zobaczyło, to był problem z pierwszymi czytnikami bez światełka – ktoś zobaczył Kindle Keyboard, ekran był ciemny, wzruszył ramionami i stwierdził, że to bez sensu.

            1
            • Athame pisze:

              Na własność nie mam żadnego, ale widziałem na dłużej niż chwilę i „macałem” choćby Bigme inkNote Color+. Dostałem też dziesiątki zdjęć Libry Colour i nie widzę, by przez ten rok cokolwiek się poprawiło w ekranach Kaleido 3.

              Nie mam takich czytników z wyboru, bo są w mojej ocenie gorsze niż czytniki BW. Sam napisałeś, że ciemny ekran może komuś przeszkadzać, a dla innych będzie akceptowalny. Jestem zdecydowanie w tej pierwszej grupie.

              I nie jestem gadżeciarzem, więc nie planuję posiadania w jednym czasie więcej niż 1 czytnika. Jak wymienię na nowy, to pozbędę się Voyage. Jednak w tym momencie czuję, że więcej bym na tym stracił, niż zyskał.

              0
            • Koszyczek pisze:

              Dokładnie jest tak jak Robert pisze, ocenianie czegoś jedynie po zdjęciach i opiniach jest słabe, szczególnie jak się tę rzecz, sprzęt, wyraźnie hejtuje, czyli w efekcie sieje dezinformację. Tymczasem ok, Kaleido 3 bez oświetlenia jest szary, ale z oświetleniem już nie. I jak ktoś czyta dużo prasy na czytniku i nie robi tego w szczerym słońcu tylko w domu o różnych porach dnia i naświetleniu (więc i tak to oświetlenie nawet na czytniku czarnobiałym by włączał) to może być z Kaleido 3 bardzo zadowolony, bo będzie miał lepszy wygląd w kolorową treść i zawartość prasy i różnych publikacji

              0
              • Athame pisze:

                Po to poprosiłem o zdjęcia osobę, której ufam, żeby mieć wyrobiony pogląd. Tego nie daje mi producent, ani też dystrybutor. Niekoniecznie miałem ochotę bawić się w zamawianie i odsyłanie.

                Widziałem też kilka porównań, wszystkie w językach z „krzakami”, więc odczytywałem przez translator, Kobo Clara BW i Kobo Clara Colour. Dużo z tych tekstów to kalki innych „recenzji”. Jedna taka kalka, już po angielsku, jest na GeR. W każdej z nich jest wskazanie, że ekran Kobo Clara BW ma dużo lepszy kontrast, jest jaśniejszy i w pełni czytelny w świetle słonecznym (w przeciwieństwie do wersji kolorowanej «bo przecież nie kolorowej»).

                0
              • Jakub pisze:

                Możesz mi powiedzieć Koszyczku jak szary jest ekran bez podświetlenia w kaleido 3 w porównaniu z paperwhite 3 bez podświetlenia? Jest bardziej szary, porównywalne są?

                0
              • Koszyczek pisze:

                @Jakub
                Zdecydowanie Kaleido 3 bez podświetlenia jest mocno szary (powiedziałbym, że jest 2-3 razy bardziej szary od niepodświetlonego Kindla). Dlatego generalnie z myślą o zakupie Kaleido 3 trzeba się nastawić na to, że będzie się bardzo często korzystać z podświetlenia (poza sytuacją czytania na dworze w świetle słonecznym). Bo z podświetleniem nie ma praktycznie większej różnicy gołym okiem patrząc

                2
          • Jakub pisze:

            Cud techniki raczej to nie jest :) Szczególnie, że ekrany kolorowe już w 2010 były prezentowane i nie wiem, czy został zrobiony jakiś duży skok jakościowy. Na pewno już da się czytać coś w kolorze, jak komiksy, gazety czy wykresy w czasopismach naukowych. Choć nasycenie koloru jest dość słabe. Są jeszcze ekrany gallery 3, ale z tego co widziałem na filmach przy zmianie strony robią niezłą dyskotekę. Może coś ruszy z ekranami tego typu jak skończy się ważność patentów eink i będzie wtedy większa konkurencja.

            0
  11. Maciek pisze:

    Ja bym bardzo poprosił o jakieś testy związane z czytaniem komiksów/mang. Wydaje się, że dodanie tego koloru właśnie tu miałoby najwięcej sensu. Ciężko mi znaleźć właśnie takie spojrzenie na ten temat. W takim komiksach jest jednak sporo tekstu, czy widać i da się komfortowo czytać bez powiększania/przekręcania stron?

    4
  12. AngieDarc pisze:

    A ja mam pytanie, które być może Was rozbawi, ale ja naprawdę nie wiem jak to rozgryźć.
    Era Color jest moim drugim PB (wcześniej touch lux 5) i pierwszym z audiobookami. Legimi miałam od dawna z sieci komórkowej, dużo siedzę w pracy na audio. Jak mam ogarnąć wersję audio książki, która w apce na telefonie jest do odsłuchu a w PB tylko w wersji do odczytu? Może mi ktoś wyjaśnić to krok po kroku? Nie jestem bestią technologiczną, więc proszę o łopatologiczną lekcję 😉
    Dziękuję z góry!

    0
    • Kamila pisze:

      Na Pocketbookach nie działają audiobooki z Legimi.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      No, ogarniasz tak, że odsłuchujesz na telefonie :) W Legimi na PB nie działają audiobooki. Powinna działać synchronizacja miejsca w książce przy przełączaniu się.

      0
      • AngieDarc pisze:

        Ok… na to nie wpadłam 🤣
        Dzięki! Czułam, że odpowiedź jest jakaś prosta i oczywista, ale nie myślałam że aż tak 😉

        0
  13. Webmati pisze:

    Witajcie, chciałbym zapytać czy jest jakaś możliwość (poza Legimi bo tam jest ta opcja) aby gdzieś w czytniku znaleźć statystyki ile minut czytaliśmy np pliki wgrane przez SendToPB? Nie mogę nigdzie znaleźć takiej opcji. Aplikacja Legimi ma taką opcję.

    1
    • Robert Drózd pisze:

      PocketBook nie ma takich statystyk niestety. Producenci czytników (może poza Kobo) nie przywiązują do tego specjalnej wagi, a szkoda.

      0
      • asymon pisze:

        Na kindle można sobie samemu wyciągnąć z plików, które udostępnia amazon. Można to wrzucić w arkusz i zrobić z tego tabelę przestawną, albo porzeźbić w pythonie. W sumie też Power BI powinien ładnie to zwizualizować.

        Problem tylko w tym, że zamiast tytułów mamy numery ASIN, Trzeba każdą książkę sprawdzać na amazon.com (albo coś napisać). Książki wysyłane do chmury mają losowe identyfikatory (trudniej to odwikłać), a książki wgrywane przez kabel w ogóle nie dają się zidentyfikować, wszystkie są ogólnie klasyfikowane jako „inne”.

        Co do Pocketbooków, nie mam pojęcia, lol.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          W przypadku Amazonu tak jak pokazuję w tym artykule wymaga to mocnego rzeźbienia w danych (o które wcześniej musimy poprosić), trzeba też znaleźć możliwość jakiegoś automatycznego przypisania identyfikatora książki do jej tytułu (np. PXG55MTW6AJN4D4MENXC3UGCTCUIFTSN) – nie jest to numer ASIN, a jakiś generowany wewnętrznie przez Amazon żeby odróżnić jeden plik od drugiego. ASIN są tylko dla książek z Kindle Store. Ten długi identyfikator jest też w nazwie wysłanego pliku bezpośrednio na Kindle, więc pewnie da się do arkusza zaciąnąć też listę plików, no i to przypisywać. Ale to raczej praca dla geeka, a nie dla kogoś, kto chce się zmotywować czytelniczo :D

          1
        • Athame pisze:

          Na Kindle można odblokować statystyki, które domyślnie są dostępne tylko w trybie dziecięcym. Oczywiście wymaga to roota, jak każda sensowna modyfikacja.

          0
          • asymon pisze:

            Jest gdzieś tutorial jak to zrobić? Wymaga ręcznego dłubania, czy są jakieś gotowe pliki do pobrania? Nie umiem znaleźć na MobileRead, a mam PW4 z firmware zablokowanym jakoś na etapie bez wymuszonego Home Page.

            I rozumiem, że działa tylko dla książek z Kindle Store, jak pierwotne statystyki w trybie dziecięcym?

            0
            • Athame pisze:

              Nie znam takich tutoriali. To zmiana kilku if-ów. To z jakimi książkami zadziała, zależy do głębokości modyfikacji. Warunek konieczny to cdeType „EBOK”, a dużym ułatwieniem jest stworzenie właśnie profilu dziecięcego i dodanie tam wszystkiego.

              0
    • Akiko pisze:

      Koreader doinstalowany na PB pokazuje takie statystyki, bardzo dokładne, dni, miesiące, pojedyncza książka, sesja czytania etc. Poza Legimi bo tam nie działa, nie da się w Koreaderze otworzyć książki z Legimi.

      2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.