
Jak korzysta się na co dzień z PocketBook Era Color? Zapraszam do lektury drugiej części testu.
Pierwszą część testu opublikowałem miesiąc temu. Przyglądałem tam się ekranowi Era Color i porównywałem ten czytnik z „czarno-białą” Erą. Teraz pokażę nowy czytnik w różnych zastosowaniach.
Warto pamiętać, że oprogramowanie i obsługa większości czytników tej firmy jest bardzo podobne. Wyjątkiem są najnowsze e-notatniki z Androidem, jak InkPad Eo. Jeśli więc chcecie kupić czytnik PocketBook i nie wiecie do końca „z czym się te czytniki je”, polecam też mój przewodnik oraz testy innych modeli PB.
Czytnik dostępny jest tylko w wersji z pamięcią 32 GB i kupimy go:
- w czytio.pl – u oficjalnego dystrybutora za 1149 zł;
- w niemieckim Amazonie od ok. 245 EUR + wysyłka, sprzedawcą jest Amazon, ale mogą być też inni; wersja niemiecka, o której czytamy w opisie oznacza że nie będziemy mieli Legimi i Empik Go, ale można je włączyć przez polski support.
- w licznych marketach elektronicznych
Ceny mogą oczywiście ulec zmianie.
Dziękuję firmie PocketBook za przekazanie czytnika do testów. Wszystkie opinie są wyłącznie moje. W artykule są linki afiliacyjne.
Spis treści
Biblioteka książek

Na ekranie głównym czytnika mamy ostatnio wgrane (lub ściągnięte) e-booki a także ostatnio czytane.
Podobnie jak w przypadku innych czytników PocketBooka, książki możemy wgrywać po kablu, przez e-mail (usługa Send To PocketBook) i przez synchronizację folderu w Dropboksie. [Zaznaczam jednak, że w nowym InkPad Eo będzie to działać inaczej]
Aplikacja „Książki” zbiera wszystkie pliki wgrane na czytnik wraz z okładkami i metadanymi. W przeciwieństwie np. do Kindle, czytniki PocketBook nie mają problemu z wyświetlaniem okładek dla PDF – po prostu pokazują miniaturkę pierwszej strony.
Taką bibliotekę możemy przeglądać na różne sposoby – np. w widoku wszystkich książek mamy książki z Legimi, wgrane po kablu, wysłane mailowo ze wszystkich folderów. Możemy też przejść do konkretnego folderu, albo np. przeglądać poszczególnych autorów.
Można to zobaczyć na filmie.
Niewątpliwie największe wrażenie robią okładki książek – i przyznaję, że lubię najbardziej układ z dużymi okładkami.
Czytanie plików EPUB
W zasadzie czytanie plików EPUB na PocketBook Era Color nie różni się od innych czytników tej firmy, co omawiałem w teście PB Era, InkPad4 czy InkPad Color 2. Nadal chwalę sobie możliwość wyłączenia marginesów, obsługę dzielenia wyrazów. Lepszy mógłby być dobór wbudowanych fontów, no a wbudowany słownik angielsko-polski jest – i to główna jego zaleta.
Warto podkreślić (co pokazywałem miesiąc temu), że dzięki szybszemu procesorowi zmiana ustawień tekstu nie jest może natychmiastowa, ale nie irytuje.
Podczas miesiąca z PB Era Color przeczytałem kilka książek, w tym jedną z Legimi. Zwykle było tak, że jedynym kolorowym elementem książki była jej okładka. Taki „Tom Sawyer” (należący do paczki książek wgranej przez producenta na czytnik) wygląda tak samo na kolorowym jak i zwykłym ekranie.

Ekran Era Color będzie tylko nieco ciemniejszy od zwykłej „Ery”, co pokazywałem w pierwszej części testu. Albo się do tego przyzwyczaimy, albo nie. :)
Nawet jeśli czytamy książkę, która jest „czarno-biała”, to gdy zaczniemy podkreślać fragmenty, wniosą one dużo życia do tekstu.

Podkreślenia z książek możemy eksportować przy pomocy aplikacji „Notatki” do pliku HTML. Na komputerze będzie on wyglądał tak.

Troszkę inaczej niż z książek wygląda korzystanie z czasopism, które mają wersje na czytniki, bo te dość chętnie publikują kolorowe zdjęcia. Tu przykład z Wyborczej.

A tu z Polityki.

A tak na kolorowym PocketBooku wygląda czytanie Polityki.
Na filmie zmieniam strony, korzystam też z gestu przejścia do następnego rozdziału (góra-dół), który sobie zdefiniowałem w ustawieniach osobistych. Jest to funkcja, dzięki której czytanie czasopism jest na Erze wygodniejsze niż na Kindle Paperwhite.
Gesty ustawiamy w ustawieniach osobistych. Można też zdefiniować, co będzie się działo po dotknięciu odkreślonego obszaru na ekranie.
Mamy tutaj więc bardzo duże możliwości personalizacji, trzeba oczywiście pamiętać potem, co sobie ustawiliśmy.
Ktoś może zapytać, dlaczego w przypadku Polityki nie testuję wersji PDF? Jeśli pismo jest dostępne w formacie na czytniki, to korzystanie z PDF przeznaczonego do druku nie ma większego sensu. Czytanie wielokolumnowych PDF jest wygodne dopiero na czytnikach 10-calowych, po przekręceniu ekranu da radę i tutaj, ale jeśli mam epuba – nie widzę sensu korzystania z PDF.
Funkcja „Na głos” (Text-to-speech)
Podobnie jak inne czytniki PocketBook z obsługą dźwięku (Era, Verse Pro, InkPad 4 itd.), Era Color ma funkcję „Na głos”, która odczytuje nam zawartość książki. Mimo tego, że czytnik ma menu po polsku i czytam książkę polską, przy pierwszym uruchomieniu uparcie włącza się lektor angielski. Można jednak pobrać nowe głosy.

I tu powtarza się problem, który omawiałem już przy teście InkPad Color 2, ale dotyczy też innych nowych czytników PB – jedynym dostępnym polskim głosem jest Aneta, choć w starszych modelach mieliśmy ich do wyboru kilka. Nie ma też możliwości pobrania innych głosów ze strony wsparcia. Nie ma nawet możliwości kupienia głosów, jeślibyśmy chcieli większej różnorodności.
Niemniej, jeśli się z tym pogodzimy – Aneta czyta dość sprawnie, uwzględniając interpunkcję, co można obejrzeć i odsłuchać na filmie.
Inne funkcje audio omówiłem w drugiej części testu „zwykłej” Ery – tu się w praktyce wiele nie zmieniło.
Legimi i Empik Go
Zakupiony w Polsce czytnik PocketBook Era Color ma wbudowane aplikacje Legimi i Empik Go, dzięki którym możemy korzystać z książek wypożyczonych w ramach tych abonamentów. Jeśli nasz czytnik pochodzi np. z Amazonu i aplikacji nie widzimy – możemy je aktywować przez obsługę klienta.
Charakterystyczne dla czytników PocketBook, co osobiście bardzo lubię, jest to że książki pobrane z Legimi/Empik Go są widoczne w naszej biblioteczce i otwierane są przez standardowy program do czytania. Widoczne są w bibliotetczce, wraz z okładkami.

Nie różnią się więc pod względem wyglądu i działania od tych, które wgraliśmy ręcznie. Oczywiście są zabezpieczone przez DRM, dlatego np. nie przegramy ich na inny czytnik.
Aplikacja Legimi od lat na czytnikach PocketBook składa się z dwóch zakładek. W pierwszej widzimy nasze statystyki, w drugiej mamy możliwość pobrania książek z półki. Na półkę książki musimy dodać albo przez stronę internetową, albo aplikację.

W przypadku Empik Go, na Era Color mamy rozbudowaną wersję aplikacji wraz z dostępem do katalogu, która zadebiutowała pół roku temu na czytniku GoBook 2.0 (mój test).

Możemy więc tutaj wybierać książki bezpośrednio z czytnika, pamiętając że w niższych abonamentach Go jest ograniczenie liczby tytułów dostępnych w miesiącu.
Czytanie plików PDF
Napisałem wyżej, że na siedmiocalowym czytniku, którym jest Era Color preferuję czytanie czasopism w formacie EPUB. No, ale jeśli takich nie ma, to nie ma wyboru.
Jeden z ostatnich numerów pisma Teraz Rock prezentuje się na czytniku bardzo ładnie, a rozdzielczość 300 ppi dla tekstu sprawia, że jest on czytelny.

Tyle, że jeśli nie mamy bardzo dobrego wzroku, to raczej sobie nie poczytamy. Dlatego lepiej czytnik czasami przekręcić. No i tutaj spisze się nieźle.

Pliki PDF też możemy oczywiście różnokolorowo podkreślać – ale w przypadku wielokolumnowych czasami trafienie w konkretny wiersz może być trudne.

Wszystkie czytniki PocketBook mają świetne funkcje do obsługi plików PDF, takie jak obcinanie marginesów, tryb kolumnowy, wreszcie możliwość konwersji w locie do tekstu (czyli tryb reflow). Pokazywałem to na przykładzie zwykłej Ery.
Jeśli jednak czytamy dużo czasopism w PDF, może się okazać, że lepiej kupić czytnik o trochę większych rozmiarach – już na InkPad Color 3 czytanie byłoby znacznie wygodniejsze i rzadziej musielibyśmy przekręcać ekran.
Czytanie komiksów
Komiksy to jedno z tych zastosowań kolorowego czytnika, które szczególnie może zachęcać do jego wypróbowania.
Warto zaznaczyć, że komiksy, które możemy kupić np. w Humble Bundle, albo innych miejscach są w różnych formatach. Najpopularniejszy jest PDF, który tutaj testuję, ale zdarza się też CBZ (czyli zipowany folder z obrazkami), który działa podobnie. Słabiej spisuje się EPUB, bo tam nie mamy takich możliwości powiększania całej strony jak w PDF i każdy obrazek należy powiększać osobno.
W przypadku komiksów dobrze sprawdza się „hybrydowa” formuła ekranu Kaleido 3. Nawet jeśli bez przekręcenia ekranu nie zauważymy wszystkich szczegółów na kolorowych ilustracjach (mają 150 ppi), to napisy w dymkach (300 ppi) są ostre i czytelne.

Choć oczywiście najlepiej ekran przekręcić.

Zobaczmy, jak czyta się kolejny z komiksów wiedźmińskich, który nabyłem w niedawnym pakiecie Humble Bundle.
Na filmie można zauważyć, że w przypadku plików PDF złożonych z ilustracji o wysokiej rozdzielczości, wczytanie kolejnej strony może potrwać zauważalnie dłużej. Choć gdy już się wczyta, przesuwanie tej strony czy też przechodzenie do kolejnej części tej strony (po przekręceniu ekranu) jest dość sprawne.
Dodam jeszcze, że w pierwszej części testu był film porównujący zwykłe PDF z czasopismami.
Zauważalny jest też ghosting czyli przebicia poprzednich stron. Jest to zależne od rodzaju treści – w plikach tekstowych niezauważalne, tam gdzie są ilustracje, to przebicia się pojawią. Jeśli nam to przeszkadza, możemy w ustawieniach osobistych zmienić opcję „Całkowite odświeżanie strony” – domyślnie jest co 5 stron, ale można też ustawić „zawsze”. Wtedy ekran będzie „migał” (i odświeżał się) przy każdej zmianie strony.
Przeglądarka internetowa
Na większości czytników bez mocnych procesorów (i Androida) przeglądarka internetowa jest zwykle mało użyteczna, raczej do szybkiego sprawdzenia linku w czytanej książce, niż do „chodzenia po internecie”.
PB Era Color mnie jednak pozytywnie zaskoczył, bo responsywność przeglądarki jest całkiem niezła, no a nawet wyniki z Google w kolorze wyglądają czytelniej.

A uprzedzając troszkę artykuł, który opublikuję niedługo – Era Color poradziła sobie nieźle z aplikacją MyIBUK do czytania książek w abonamencie naukowym, którą omawiałem w ubiegłym tygodniu.

Dla porównania – o ile dziesięciocalowe czytniki z Androidem oraz Kindle Scribe sobie radziły, to już na Kindle Paperwhite 5 nie byłem nawet w stanie się zalogować.
Aplikacje
Era Color podobnie jak inne czytniki PB ma kilka prostych gier. Wśród nich są takie, którym kolor jest w zasadzie nieistotny, np. sudoku i szachy – ale już pasjans z pastelową czerwienią kart wygląda atrakcyjniej.

Wróćmy jeszcze do kolorowanki, którą pokazywałem w pierwszej części testu.
Do kolorowanki możemy dodawać własne szablony – wystarczy czarno-białą ilustrację w formacie PNG przegrać do folderu „Coloring” na czytniku.
Tu przykładowa scena z biblijnej Księgi Hioba gotowa do kolorowania. :)

Porównując zrzut ekranu z filmem, zauważyć można jak bardzo podrasowane są kolory przed wyświetleniem. Barwy „czyste” stają się na wyświetlaczu „brudne”. 😉
Tak jak pisałem w pierwszej części – o ile nie ma to wielkiego znaczenia przy ilustracjach, w przypadku zdjęć będzie zniekształcało rzeczywistość.
Czas na baterii
Testowanie wytrzymałości baterii na czytnikach jest zawsze problematyczne, bo to nie są telefony czy tablety i liczenie np. „screen-on time”, czyli czasu z włączonym ekranem nie miałoby sensu.
Dlatego jeśli ktoś mnie pyta, czy Era Color trzyma dłużej lub krócej niż np. zwykła Era – odpowiedzieć nie umiem. Liczy się jednak według mnie doświadczenie osobiste, a ono jest takie, że mając Era Color od prawie dwóch miesięcy – ładowałem ją dotąd dwa razy, jeśli nie licząc doładowania przy okazji podłączania do komputera. Przy zwykłym użytkowaniu nie widzę więc powodów, aby na baterię narzekać.
Jak donoszą natomiast użytkownicy, baterię może drenować korzystanie z audiobooków i słuchanie ich czy to przy pomocy wewnętrznego głośnika czy przez Bluetooth. Nie spodziewałbym się wtedy dłuższego okresu działania niż w przypadku np. telefonu, na którym również słuchamy audiobooków czy muzyki.
Warto jeszcze parę słów poświęcić ustawieniom oszczędzania baterii. W sekcji „Oszczędzanie akumulatora” możemy wybrać, jak szybko ekran ma się blokować (i wygaszać) oraz jak szybko czytnik ma się wyłączać.

Ja mam ustawione wyłączanie dopiero po dobie nieaktywności, tak aby czytnik był cały czas gotowy do użycia. Jest to też przyzwyczajenie po testowaniu starszych czytników, które potrafiły się uruchamiać kilkadziesiąt sekund. No i w tym przypadku Era Color zaskakuje – bo uruchomienie zajmuje około 7-8 sekund. Jeśli więc zależy nam na długim działaniu na baterii, możemy spokojnie czas do wyłączenia skrócić.
Podsumowanie
Czy PocketBook Era Color to dobry czytnik? Zdecydowanie tak!
Lepszy procesor dodał czytnikowi żwawości i ciężko mi narzekać na wydajność. Kolorowy ekran sprawia, że przeglądanie komiksów jest przyjemnością, a i po cotygodniową Politykę wolę chyba sięgać na tym czytniku niż na Kindle.
Czy PocketBook Era Color to czytnik dla każdego? Nie, bo nie każdy potrzebuje „kolorowych” treści. Jeśli czytamy np. głównie powieści z Legimi, no to fajnie mieć kolorowe okładki, ale 90% czasu z czytnikiem to zwykły tekst – dlatego może nam wystarczyć „zwykła” Era.
Jeśli zaś jesteśmy fanami komiksów, albo chcemy korzystać często z PDF, warto też rozważyć większy o niecały cal PocketBook InkPad Color 3, na którym te pliki będzie czytało się wygodniej.
Wiem, że czytnik ten kupiło całkiem sporo osób, o czym świadczyła dyskusja pod pierwszą częścią testu. Jak Wam się z niego korzysta po kolejnych tygodniach od zakupu? Zapraszam jak zwykle do komentarzy, no i jeśli macie jakieś wątpliwości, to postaram się je rozwiać.



Dzięki wielkie za ten test. Widzę już, że jeśli chodzi o komiksy nie jest to sprzęt dla mnie – zbyt długi czas oczekiwania na zmianę strony, za mały rozmiar.
Z czasem oczekiwania myślę, że nie jest źle, bo nie czyta się komiksów tak jak nagrywałem film, więcej czasu spędzasz na stronie. Ale jeśli chodzi o rozmiar, no to jednak do komiksów bym brał coś większego.
Dziękuję za recenzję. Nie kupię tego czytnika (mamy w domu zwykła Erę). Natomiast czekam bardzo na reckę z PB Eo. Przyznam, że jest na moim celowniku :)
Pozdrawiam
Wszystkie te opisane przez Roberta zalety Ery Color ma też Inkpad Color 3 a jego większy ekran 7.8 cala jest jeszcze lepszy do e-prasy, komiksów i PDFów. Więc ja też uważam, że chcąc mieć kolorowy czytnik z Kaleido 3 to lepiej jednak brać większy niż 7 cali
Dlatego do czytania komiksów faktycznie rekomendowałbym InkPada. Tyle że jest też efekt uboczny tego większego ekranu – na pewno mniejsza mobilność. Era jest niewiele większa od czytników sześciocalowych.
Jako czytnik mobilny, czyli też do czytania na zewnątrz w słońcu, to chyba jednak nic nie pobije Kindla z magnetyczną okładką, która bez problemu go wybudza i usypia po otwarciu i zamknięciu, a przy tym działa ochronnie. To pozwala mieć czytnik pod ręką i móc zawsze sobie sięgnąć po kontynuowaną lekturę. Kaleido 3 z racji docelowo większego gabarytu i tego szarego ekranu lepiej się sprawdza jednak stacjonarnie. Dla mnie trudno dziś sobie wybrać jeden idealny czytnik. Jeżeli ktoś marzy o kolorze to skończy pewnie z dwoma, drugim czarno-białym
Okładki do PocketBoka też go wybudzają, np. Flip do Ery, z której korzystałem też przy testach Era Color.
Jak z WiFi? Czytnik bez problemu podłączy się do routera ze skonfigurowanym WPA3?
Sporo tego typu sprzętów wciąż ma z tym poważne problemy (mimo, że standard WPA3 ma już ponad 6 lat !!!).
Nie mam w domu routera z WPA3, więc nie mogłem sprawdzić. Ale odpaliłem na telefonie hotspot z WPA3-Personal, czytnik sieć widzi, ale nie umie się do niej podłączyć.
W konfiguracji ręcznej widzę WEP, WPA-Einterprise oraz WPA/WPA2 PSK.
Czyli nie obsługuje. Troszkę żenujące w przypadku całkowicie nowego sprzętu wyprodukowanego, wprowadzonego na rynek w 2024 roku.
Ciekawe czy będą w stanie to ewentualnie naprawić aktualizacją oprogramowania.
Czyli do korzystania z przewodników nie za bardzo by się sprawdził, bo kolory są zmienione? Czy to taki efekt, jak na zdjęciu w papierowej gazecie typu wyborcza?
Mamy w domu 10-calowy kolorowy czytnik i obiecywałem sobie po nim sporo w kwestii map jeśli to masz na myśli. Marnie to wygląda bardzo, mizerna czytelność, używamy jednak tabletu
Witam,
Czy na PB Era/Era Color można odtwarzać audiobooki z legimi?
Nie. Audiobooki wymagają pełnej aplikacji Legimi, więc to tylko na czytnikach z Androidem.
Mam erę color od 2 miesięcy. W Legimi nie otwiera mi się już kilkanaście ebooków.To samo z jednym kupionym w księgarni internetowej. Legimi twierdzą że to wina oprogramowania pocketbooka dla ery. Duże rozczarowanie
O, a to jest bardzo ciekawe, bo trafiłem parę dni temu na błąd z książką „Dziki Wschód” – książka ma strukturę, ale jest pusta. Otworzyłem w Erze – tak samo. Otworzyłem na Onyxie – treść jest. No nieładnie. :/ Spróbuję się czegoś dowiedzieć na ten temat.
U mnie na Erze jedna książka ściągała się jako fragment testowy. W aplikacji Legimi na Androida była dostępna cała. To umywanie rąk, że to problem PB a nie też odpowiedzialność Legimi jest słabe. Samo Legimi sprzedaje przecież czytniki PB w ofercie abonamentowej łącznie z subskrypcją audio/ebooków i kredytowaniem czytnika. Nie chcę wysuwać niepotwierdzonych oskarżeń, ale oby to nie były próby banowania heavy userów, którzy im generują za duże koszty…
@Magdalena
Rozumiem, ze pobrałaś i zainstalowałaś najnowsze oprogramowanie na swojej Erze? Czy korzystasz bardzo intensywnie z Legimi? Ja mam na Erze najnowszy soft i jak dotąd miałem problem tylko z jedną książką, więc raczej wątpię żeby to był problem z softem Ery…
Tak,jest wgrana aktualizacja z marca, aktualna póki co.I tak, sporo czytam średnio 10 ebookow na miesiąc. Dzielę konto z córką na dwa czytniki. Ona ma stary PB i u niej ok. Na Facebooku czytałam,że sporo osób ma problem na erze 1 i color w Legimi Ale nie działa mi też kupiony na swiatksiazki.pl.
@Magdalena
Aha jeszcze sugerowałbym (jeśli tego dotąd nie zrobiłaś) sprawdzić pobieranie tych ebooków na innym łączu internetowym, nade wszysto przez postawiony na telefonie hotspot. Kiedyś sam miałem problem z pobraniem dużej książki w Legimi i okazało się, że to było związane z moim łączem wifi
Dzień dobry, tak z ciekawości chciałem się dowiedzieć, jak to jest z emitowaniem niebieskiego światła orzy kolorowych czytnikach? Nie będzie takiego efektu, jak pezy laptopie i telefonie, że nie powinno się przed snem wystawiać na działanie tego spektrum? Pozdrawiam
Kolorowy ekran eink nie emituje sam z siebie żadnego światła tak samo jak ekran czarno-biały. Światło emituje włączone ledowe oświetlenie w czytniku. Jeżeli można ustawić jego temperaturę jak to jest w Erze i np. Kindle Paperwhite, to raczej nie ma problemu, wystarczy wzmocnić żółte światło w ustawieniach SmartLight w Erze
Może gdzieś jest dostępna, ja nie znalazłem informacji, że mamy albo Legimi albo PocketBook Cloud. Kupiłem czytnik z Legimi, chciałem synchronizować z aplikacją PocketBook na telefonie. Trzeba całkowicie przez support wyłączyć Legimi na czytniku, żeby to działało.
Piszę o tym np. tutaj: https://swiatczytnikow.pl/w-jaki-sposob-aktywowac-legimi-i-empik-go-na-czytnikach-pocketbook-kupionych-poza-polska/ – w polskim oprogramowaniu PB nie ma PocketBook Cloud.
Czytałem ten wpis, wprost mi z niego nie wynikało, że tracimy możliwość synchronizacji miejsca czytania i synchronizacji książek z innego urządzenia. Chyba, że można to zrobić jakoś w polskiej wersji oprogramowania? Zrozumiałem ten wpis jako utratę możliwości korzystania ze sklepu z książkami PocketBook, a tego nie potrzebuję.
To są funkcje związane z chmurą, która oficjalnie u nas nie działa. Chyba nie ma sposobu, aby mieć jedno i drugie. Czemu PB nie dopuszcza chmury na polski rynek – nie mam pojęcia.
Zapytałem przy okazji rozmowy z supportem czy będzie jedno i drugie w przyszłości, czy nie.
Dostałem odpowiedź, że funkcje Legimi też korzystają z chmury i z tego powodu nie będzie jednego i drugiego na raz.
Z drugiej strony rozumiem, że jeśli nie chcesz mieć Legimi/empik GO, to możesz wgrać „niepolski” software i używać chmury Pocketbook, która i tak w Polsce nie działa…
Zależy co to znaczy, że nie działa. Książka otwarta na telefonie z androidem automatycznie wpada na czytnik i jest synchronizacja miejsca czytania. Tylko to potrzebuję.
A to nie wiem, nie mam obecnie pocketbooka. Ale na szybko sprawdziłem, że między androidową appką a stroną się synchronizuje.
Kiedyś na starym czytniku (Touch Lux 1) poprosiłem o wywalenie sklepu empik (działało tragicznie) i dostałem właśnie taki soft, ale nic tam nie działało, z najbardziej nie działał sklep z e-bookami. Z tym że to było dawno, dawno temu. Ale widzę, że dalej mamy tylko niemiecki sklep, gdzie wciąż szału nie ma
Dziękuję za recenzję! Czy w granicach 1000 zł PocketBook Era Color będzie najlepszym wyborem jeżeli chodzi o czytniki kolorowe? Czy może lepiej dorzucić do Onyx Boox Go Color 7 lub nieco większego PocketBook InkPad Color 3? Wielkość Ery i Booxa mi w pełni odpowiada, Color 3 może być nieco duży choć też akceptowalny.
Witam : czy era kolor zmienia strony zdecydowanie szybciej niż era czarno-biała ?
Chodzi o czytanie zwykłych książek.
Dziękuję Piotr Jędryka
W pierwszej części testu: https://swiatczytnikow.pl/test-pocketbook-era-color-czesc-i-kolorowy-ekran-i-porownanie-ze-zwyklym-pocketbook-era/ jest film z porównaniem, szybkość zmiany stron jest podobna.
Dzień dobry,
zastanawiam się nad kupnem pierwszego czytnika i zupełnie nie wiem, na który się zdecydować?
Ma służyć do czytania książek i kolorowych czasopism. Czy lepiej wziąć testowanego tu Erę Color, czy Versę Pro Color?
A może jeszcze coś innego?
Dziękuję
Monika
Wygodniejsza będzie Era Color przez to, że jest po prostu o cal większa. A te czasopisma są w formacie EPUB czy PDF? Bo jeśli PDF, to tak jak piszę w artykule, lepiej się sprawdzi InkPad Color, który ma jeszcze cal więcej. No, ale jest już wyraźnie droższy, więc jako pierwszy czytnik też ciężko polecać aż taką inwestycję.
Że tak powiem, cena nie gra roli ;)
Czasopisma niestety są i w takim i w takim formacie :(
Szukam czegoś, co mi posłuży na lata i będzie wygodne w obsłudze i noszeniu ze sobą i używaniu na zewnątrz – nad morzem, nad jeziorem, w słońcu. Bo w komórce marnie się książki i prasę czyta.
Przeglądam porównania i coraz mniej wiem ;)
A, może dodam, że mam Empik Go i chciałabym z niego na czytniku korzystać.
Jeśli do noszenia, to ekran 7,8″ jest max. Możesz wziąć InkPad 4 (w pełnym słońcu lepiej się sprawdzi) lub InkPad Color, jeśli okaże się za duży, czytniki używane w miarę trzymają wartość, zawsze można sprzedać.
Robert, bardzo Ci dziękuję za wszystkie rady.
Teraz to się zastanawiam, czy ten kolorowy ekran to mi potrzebny…
Przecież czasopisma w opcji czarno-białej też mogę czytać. A jednak lepsza widoczność na słońcu jest mi bardziej potrzebna.