
Oto pierwszy w historii tego bloga przewodnik po czytnikach Rakuten Kobo!
Kobo to jedna z najstarszych i najbardziej znanych marek czytników. W Polsce do niedawna znana była głównie wśród pasjonatów. Ale od paru lat wszystkie czytniki Kobo mają język polski, a zainteresowanie nimi rośnie. W roku 2024 firma zaprezentowała nowe modele Clara i Libra Colour. W ostatnich miesiącach je przetestowałem.
Teraz postanowiłem zebrać kilka ogólnych uwag o marce Kobo oraz podpowiedzieć, który czytnik z tej firmy warto wybrać.
Aktualizacja z 21 lipca 2025: uzupełniam artykuł o informację o zamknięciu Pocketa, który jednak zostanie zastąpiony na Kobo przez Instapaper.
Aktualizacja z 31 maja 2026: uzupełniam informację na temat Kobo Plus.
Spis treści
Co wyróżnia czytniki Kobo?
Od dawna na Świecie Czytników zalecam następującą kolejność wyboru czytnika:
- Najpierw wybieramy markę, czyli producenta czytników – bo większość czytników danego producenta jest w jakiś sposób do siebie podobnych.
- Następnie w ramach konkretnej marki decydujemy się na wybrany model.
Jest parę rzeczy, które charakteryzują czytniki Kobo:
- Niezwykle dopracowane oprogramowanie, zarówno pod względem interfejsu, jak i funkcji – np. dużo możliwości ustawień fontów.
- Na czytnikach znajdziemy od roku 2022 menu w języku polskim.
- Bardzo długie wsparcie od producenta – oprogramowanie jest aktualizowane nawet w dziesięcioletnich czytnikach.
- Wszystkie czytniki mają oświetlenie z regulacją barwy światła.
- Dość ograniczone możliwości wysłania książek bezprzewodowo. Nie ma np. funkcji wysyłki mailowej. Jedynie większe czytniki – Libra Colour, Sage i Elipsa mają możliwość synchronizacji folderów Dropboxa i Dysku Google. Przy mniejszych pozostaje wgrywanie po kablu.
- Kobo obsługuje bardzo dobrze standardowy format EPUB, ale ma też własny format KEPUB, który jest rozszerzeniem EPUB-a. Książki w formacie KEPUB możemy konwertować np. przy pomocy Calibre, co jest łatwiejsze od wersji 8.0.
- Głęboka integracja ze sklepem Kobo – możliwość zakupu e-booków, synchronizacja między czytnikami, rekomendacje książek itd. W sklepie Kobo jest coraz więcej polskich tytułów, ale raczej od mniej znanych wydawców.
- Brak obsługi polskich abonamentów, takich jak Legimi czy Empik Go. Kobo ma swoją usługę Kobo Plus, która jest dostępna np. w Stanach czy Hiszpanii. W maju 2026 abonament Kobo Plus stał się dostępny w Polsce, ale na razie nie ma wielu polskich tytułów.
- Konieczność zalogowania na konto Kobo przy pierwszym uruchomieniu. Później istnieje możliwość korzystania bez rejestracji.
- Wbudowana
obsługa aplikacji Pocketdo czytania artykułów zapisanych np. w przeglądarce na komputerze czy telefonie. [Usługa Pocket została zamknięta w połowie 2025, ale zastąpić ma ją Instapaper]
Czytnik możemy kupić u polskiego dystrybutora (Czytio), w sklepie firmowym, a także w polskim Amazonie.
W artykule są linki afiliacyjne jeśli dokonasz zakupu przy ich użyciu, otrzymuję niewielką prowizję. Dziękuję.
Tabelka z porównaniem
Na osobnej stronie znajdziecie tabelę z porównaniem czytników Kobo. Zebrałem w niej najważniejsze parametry wszystkich sprzedawanych modeli.
Uwaga: tabelę przygotowałem na podstawie specyfikacji, może zawierać jednak pojedyncze błędy. Jeśli w czymś się pomyliłem, poproszę o komentarz. Tak samo, jeśli czegoś brakuje.
Kobo Clara BW
Kobo Clara BW (ok. 650 zł) – to podstawowy sześciocalowy model czytnika, następca dobrze ocenianego Clara 2. Ma dobry ekran Clara 1300 o wysokiej rozdzielczości 300 ppi. Ma oświetlenie, regulację barwy, jest wodoszczelny.
W połowie 2024 testowałem obie wersje Clary – mają one bardzo dopracowane oprogramowanie, są szybkie i przewidywalne. Najlepiej jednak jest czytać pliki w formacie EPUB (lub KEPUB), bo możliwość obsługi PDF jest dość ograniczona.
W przypadku Clary i Libra Colour producent podkreśla proekologiczne podejście – są one w dużej części wykonane z plastiku pochodzącego z recyklingu. Inna sprawa, że działać będą zapewne długo (biorąc też pod uwagę rekordowo długie wsparcie), tak więc same szybko do recyklingu nie trafią… Kobo daje też możliwość dokupienia części zamiennych do swoich czytników.
Podstawowymi konkurentami Clary są inne sześciocalowe czytniki z dobrym ekranem, takie jak PocketBook Verse Pro, Onyx Boox Go 6 czy Kindle 11 (ten nie ma regulacji barwy).
Dla kogo jest Clara BW? Ten model polecam wszystkim, którzy szukając pierwszego czytnika chcą eleganckiego i dostępnego cenowego modelu Kobo.
Kobo Clara Colour
Kobo Clara Colour (ok. 750 zł) – to wersja Clary z kolorowym e-papierowym ekranem.
Podobnie jak w innych kolorowych czytnikach, dostępnych na rynku skorzystano tutaj z technologii Kaleido 3. Przypomnę: to są de facto dwa ekrany. Nad warstwą pikseli czarnych (300 ppi) mamy dodatkową warstwę kolorową o mniejszej rozdzielczości (150 ppi). Efektem są łagodne, pastelowe kolory, co nie zapewnia idealnego odwzorowania dla zdjęć, ale bardzo ładnie wygląda przy ilustracjach.
Największy dylemat, przed jakim stoi stoi potencjalny nabywca sześciocalowego Kobo, to wybór między wersją czarno-białą i kolorową. Oba czytniki porównywałem ze sobą w czerwcu 2024. Ekran Kaleido 3 jest ciemniejszy niż zwykły e-papier, dodatkowa warstwa kolorowych wpływa to delikatnie na czytelność tekstu. Nie da się jednak ukryć, że czytnik z kolorowymi okładkami książek wygląda znacznie efektowniej.
Nie ma zbyt wielu czytników kolorowych z ekranem 6″, dlatego Kobo Clara Colour nie ma wielkiej konkurencji – chyba jest to tylko PocketBook Verse Pro Color.
Dla kogo jest Clara Colour? Dla tych, którzy chcą cieszyć się kolorowym ekranem, inwestując nieco więcej niż w model Clara BW.
Kobo Libra Colour
Kobo Libra Colour (ok. 1050 zł) – to siedmiocalowy czytnik z kolorowym ekranem i klawiszami z boku ekranu. Jako jedyny model Kobo występuje w dwóch kolorach obudowy – białej i czarnej.
Jest to następca serii „Libra”, jednak Rakuten w dość zaskakującym ruchu nie wydał czarno-białego czytnika z tym ekranem i pozostawił tylko kolorowy. Niemniej, jak wyszło mi w teście Libra Colour, czyta się na Librze bardzo dobrze.
Siedmiocalowy czytnik w porównaniu do Clary ma akcelerometr (możliwość obracania ekranu w dowolnym kierunku), no i trochę lepszą obsługę PDF. Jest też możliwość pobierania plików z folderów Dropboxa i Dysku Google.
Libra Colour ma funkcję notatnika, którą sprawdzałem w drugiej części testu. Wielkość ekranu będzie oczywiście ograniczać możliwości rysowania, ale aplikacja ma sporo funkcji. Oryginalny rysik, Kobo Stylus jest dość drogi, ale można korzystać też z innych, np. przeznaczonych do tabletów Surface. W przeciwieństwie do rysików Wacom te przeznaczone do Kobo wymagają ładowania.
Konkurentów dla Libra Colour jest na rynku sporo, jeśli popatrzymy na siedmiocalowe czytniki z kolorowym ekranem. Bardzo podobny design mają PocketBook Era Color i Onyx Boox Go Color 7 – również klawisze z boku ekranu. Podobny ekran ma Kindle Colorsoft. Warto podkreślić, że Libra jest jedynym modelem w tej kategorii z funkcją notowania.
Dla kogo jest Libra Colour? Dla szukających wciąż poręcznego, lekkiego czytnika z nieco większym ekranem niż standardowe 6 cali.
Kobo Sage
Kobo Sage (ok. 1300 zł) – to czytnik z ekranem 8″ w technologii E-ink Carta 1200. Ekran ma rozdzielczość 300 ppi, czyli więcej pikseli niż większa Elipsa.
Mimo większego ekranu czytnik jest wciąż lekki (240 g) i łatwy do trzymania w dłoniach.
Podobnie jak do Libry, można do Sage dokupić opcjonalny rysik, aplikacja do notowania jest taka sama, za to miejsca na ekranie więcej.
Ze względu na unikalny design z klawiszami z boku, Sage właściwie nie ma konkurencji wśród czytników o podobnej wielkości. Najbardziej podobny jest InkPad 4 – ma podobny rozmiar – 7,8″, ale klawisze są poniżej ekranu.
W styczniu 2025 opublikowałem mój test Kobo Sage. Czytnik jest bardzo szybki, co przydaje się głównie przy czytaniu EPUB. W przypadku PDF nieźle działają prostsze pliki, w przypadku bardziej skomplikowanych rozmiaru ekranu nieco brakuje.
Dla kogo jest Sage? Dla szukających chyba najbardziej poręcznego czytnika ośmiocalowego na rynku. Dla tych, którzy szukają Kobo z klawiszami bocznymi i tradycyjnym ekranem E-Ink, tu także pozostaje do kupienia Sage.
Kobo Elipsa 2E
Kobo Elipsa 2E (ok. 1800 zł) – to największy czytnik Kobo z ekranem 10,3″ w rozdzielczości 227 ppi i technologii E-Ink Carta 1200.
Jako jedyny Kobo ma dołączony rysik – w przypadku Sage i Libra Colour trzeba go dokupić. Producent bardzo podkreśla jego cechy e-notatnika. Dan Dutton z serwisu eWritable w swoim obszernym teście chwalił Elipsę jako czytnik. Twierdził też, że inne 10-calowe urządzenia zapewniają lepsze doświadczenie notowania, choć jednocześnie doceniał dobre rozpoznawanie tekstu.
Bezpośrednim konkurentem dla Elipsa 2E jest niewątpliwie Kindle Scribe. Nawet pod względem wyglądu czytnik jest dość podobny. Oczywiście w segmencie urządzeń z ekranem 10-cali są też pełnoprawne tablety z Androidem, choćby firmy Onyx Boox. Przy wyborze liczy się więc to, do czego chcemy czytnika używać.
Dla kogo jest Elipsa 2E? Dla zainteresowanych czytaniem na Kobo na jak największym ekranie, którzy chcą też co jakiś czas notować.
Podsumowanie
To kolejny z serii przewodników po markach czytników – omawiałem już Kindle, PocketBook i Onyx Boox. Moim celem jest pomóc Wam w dokonaniu trafnego wyboru, gdy już zdecydujecie się na daną markę.
Kobo w porównaniu do PocketBooka czy Onyxa oferuje znacznie mniej modeli. Łatwiej też jest pokazać różnice między nimi. Przede wszystkim chodzi o wielkość ekranu – w każdym rozmiarze Kobo ma po jednym modelu – w przypadku Clary są dwie wersje.
Podobnie jak Amazon, firma Rakuten Kobo kieruje swoją ofertę do ludzi mniej „zaawansowanych technicznie”, jednak oczekujących wysokiej jakości, no i w każdym z czytników tę obietnicę spełnia.
A czy Wy macie już jakiś czytnik Kobo? Jaki i dlaczego ten? No i jak oceniacie ten zakup?









Maja lepszy wybor od Kindle jesli idzie o rozmiary i opcje IMHO. Gorszy, ze nie maja uniwerslanej chmury, lepszy, ze maja tak upragniony jezyk ojczysty. Ja nie wsiade w Kobo z powodu chmury.
Ostatecznie zdecydowalem sie na Colorsoft kupiony w UK poza amazonem (Currys – siec typu niedlaidiotow wciaz sprzedaje) i jestem olsniony. Olsniony szybkoscia (w porownaniu z Oasis 3, ktorego sie pozbywam ) z tym, ze ten kolor w nim wyglada na czytnik wciaz jesli sie zalaczy swiatelko – Onyx 7 calowy wyglada przy nim jak ubogi krewny we wszystkim) Onyxa jednak trzymam dla Google Play Boox i Legimi – ewentualnie sprzedam i zamienia na cos czarno – bialego 7-8 cali jesli sie pojawi u nich w ofercie. Zolty pasek mam – nie stanowi zadnego problemu w porownaniu z ciemnym odcieniem obyxa czy jego topornym ghostingiem. Jedyna wada Kindla to zbiera odciski plcow na ekranie bardziej niz bym chcial. Jeszcze Scribe – jesli nowy soft mnie nie olsni tez sie pozbede – pisze recznie jak kura pazurem a colorsoft jest tak szybki jak smartfon – wklepywanie notatek na klawiaturze jest jak pisanie wiadomosci na whatsappie.
Sorry ze tak strollowalem wpis o kobo bo to fajne czytniki.
Kobo ma dużo czytników do wyboru, ale brakuje odpowiednika Oasis 3 – przypominam: aluminium i szkło oraz wygodne przyciski, nie plastik i niewygodne przyciski (Libra).
Czekam na ten test Sage i mam nadzieję, że czas pracy na jednym ładowaniu zostanie solidnie sprawdzony.
A skoro Colorsoft okrutnie zbiera odcinki palców na ekranie, to tym bardziej brakuje przycisków.
Ale lepiej jednak mi sie trzyma „normalny” czytnik Plus ten zimny metal w Oasis to jest jednak dobre do smartfonow – tutaj chyba kobo lepsze. Colorsoft (i paperwhite) lepiej lezy. (W Lozku czytam oburacz polsiedzac – inaczej zasne w 40 sekund). Odciski widac pod katem i raczej jak wylaczysz czytnik i swiatla nie ma. Przyciski- nigdy nie byly dla mnie wow factor.
Nie lubię tabletów i chciałbym, żeby czytniki wyglądem ich nie przypominały. Taki szerszy bok, jaki jest w Oasis, czy Librze i Sage, odróżnia je od typowej bryły tabletu. A skoro jest już ten szerszy bok, to przyciski tam idealnie pasują. Jak ktoś nie chce z nich korzystać, to przecież nie musi.
„Jedyna wada Kindla to zbiera odciski plcow na ekranie bardziej niz bym chcial. Jeszcze Scribe …:”
Scribe nie zbiera odcisków palców jeśli przerzuca się strony i nawiguje po menu przy pomocy rysika.
Jeśli Twoim celem jest pomóc w wyborze, to wskaż jasno, który czytnik jest lepszy – Libra Colour, czy Sage?
W tabelce brakuje informacji, ile dany model ma pamięci RAM, a to istotne przy nieco większych plikach PDF, czyli najbardziej w czytnikach z większym ekranem (8″+).
Ale co to znaczy, że lepszy? Albo chcesz 7 cali z kolorem to bierzesz Librę, albo 8 klasyczne i wtedy Sage.
Osobiście wziąłbym LC, bo jest wyraźnie tańsza.
Lepszy w przypadku czytnika znaczy:
– lepiej obsługuje PDF i chodzi o szybkość, nie o wygodę wynikającą z większego ekranu, więc kluczowe są procesor i pamięć RAM,
– kontrast ekranu – jak bardzo ciemnoszary tekst jest zbliżony do czarnego i jak bardzo jasnosiwe tło jest zbliżone do białego,
– realny czas pracy na baterii, przy czym wszystko > 3 tygodni, przy czytaniu 2 godziny dziennie, jest w porządku.
I jeszcze przy okazji testu, zwróć uwagę na działanie słownika (jak szybko się otwiera w e-booku, czy definicje podaje tak jak Kindle «na dole aktualnej strony», czy działa w PDF, czy obsługuje odmiany itp…).
I jeszcze jedno mnie interesuje – jak często trzeba ładować te rysiki pojemnościowe? To kwestia tygodni, dni, czy może godzin?
I czy oby na pewno Sage ma ekran 7.8″? Na stronach Kobo podają, że jednak pełne 8″.
Czy mógłbyś Robercie napisać, mocno wstępnie, jak wygląda praktyka z baterią w Sage – faktycznie znika w oczach? Co ile trzeba ładować czytnik?
Po latach z Kindle spróbowałem Kobo i jestem mega zadowolony. Co prawda Libra Colour jest podejrzanie lekka w porównaniu z Kindle (sprawiłem sobie wczesną gwiazdkę i zamówiłem LC i najnowszy Kindle PW), ale z etui jest już „solidnie”. Działa szybko, interface jest przyjemny, czyta się „wyraźnie”. Nawet fizyczne przyciski, których mi nigdy nie brakowało, nagle okazały się fajnym dodatkiem.
Oczywiście to może być tylko euforia spowodowana nowym gadżetem, więc jestem ciekawy jak będzie po paru miesiącach, ale na obecną chwilę zakupu nie żałuję.
Rysik też jest spoko. Zaznacza się wygodniej i precyzyjniej niż paluchem, a jak ktoś dodatkowo lubi bazgrać po książkach to w ogóle super. Tylko pewnie tego bazgrania na książkach wgranych nie ma jak zsynchronizować, więc zapewne po skasowaniu książki i jej ponownym wgraniu bazgrać trzeba będzie od nowa. ;)
Euforia minęła? Jeśli tak, to jak się korzysta? Zastanawiam się nad kupnem, bo do tej pory otrzymałem 3 wadliwe modele najnowszego Kindle PW SE i stwierdziłem, że mam dosyć.
Bardzo dobry przewodnik.
Czekam niecierpliwie na test Sage – w zasadzie tylko na ocenę baterii i ergonomii czytania na dość dużym jednak czytniku (czy wygodnie się trzyma, czy nie sprawia wrażenie nieporęcznego itp).
Zamówiłem Paperwhite 6, jutro ma być, ale powiedziałem sobie, że jeśli mój egzemplarz będzie dotknięty „żółtaczką” (a jest statystycznie pewnie spora szansa) to zwrócę i kupię jakieś Kobo.
Gdyby dało się kupić Kobo Libra 2 czarno – biały, wybór byłby oczywisty.
Nie potrzebuję i nie chcę koloru, dlatego spoglądam na Sage.
Z drugiej strony dość pochlebnie pisałeś o Libra Color jako o czytniku do książek, pomimo kolorowego ekranu. Nie chodzi mi o różnicę w cenie a o jakość ekranu.
Dla mnie najważniejszy jest kontrast czerni czcionki i tła no i czy temperatura barwowa podświetlenia mi podpasuje. Aha i możliwość ustawienia marginesów na „większe-niż-w-Kindle” :)
Kobo Libra 2 da się kupić – jest dostępny na stronie Kobo za trochę ponad 700 zł.
Nie da się, sprawdzałem. Status na stronie Kobo: „wyprzedane”
Przez jakiś czas sprzedawali czytniki „certyfikowane odnowione” (podobnie jak Amazon), ale chyba już nie ma.
Są w Amazonie jakieś oferty, ale od zewnętrznych sprzedawców i drożej niż Libra Colour, ciężko to polecać.
Ja widzę na amazon.de za 256 euro z wysyłką do Polski. Tyle że biały, a za 120 zł więcej mamy Sage (chyba że dla kogoś 8″ to za dużo).
Biały bardzo fajny. Miła odmiana po czarnych Kindle’ach. :)
Ja mam jeszcze biały Kindle PW3 i najbardziej lubię z niego korzystać w drodze w komunikacji miejskiej. (Mam też Kindle Classic, ale brak światełka doskwiera). Do torebki jest poręczniejszy niż PW5, z którego korzystam w domu.
Czy ktoś mógłby doradzić, jak zsynchronizować oba czytniki, żeby książka czytana na jednym, automatycznie otwierała się w tym samym miejscu na drugim?
Wystarczy, że e-book jest wysłany na czytnik przez chmurę i oba są podłączone do sieci, przynajmniej na koniec czytania na jednym czytniku i przed rozpoczęciem czytania na drugim. Wystarczy po 2 minuty dostępu do sieci.
Dodam, że czytnik po otwarciu danej książki informuje Cię, że na innym urządzeniu ostatnio zakończono czytanie na konkretnej stronie i możesz wybrać, czy chcesz na nią przeskoczyć. :)
Tylko jeśli ma dostęp do sieci, a wiele osób udostępnia Wi-Fi tylko w czasie przesyłania e-booków na czytnik.
Dziękuję za namiary.
Zamówiłem biały, nawet bardziej mi się podoba niż czarny.
Dziś przyjdzie Paperwhite 6, więc w przyszłym tygodniu dokonam wyboru i jeden z nich wróci do Amazonu a drugi będzie moim czytnikiem na – mam nadzieję – kolejnych kilka lat.
Daj proszę znać, który został i dlaczego – zastanawiam się właśnie nad jednym z tych dwóch
ok, pewnie
Kindle już jest i chyba miałem farta – jakos nie widzę żółtej poświaty na dole, chociaż przypatruję się bardzo mocno, siła sugestii, że jednak spodziewałem się ekranu z błędem :)
Tak na pierwszy rzut oka – jest świetny.
Stawiam go obok PW5 jaki też mam w domu i w końcu… chyba… nie przeszkadzają mi marginesy Kindla. Mieści się więcej w jednej linijce. Niewiele, ale jednak i to może być to, co powodowało, że odstręczał mnie ten bardzo prostokątnyu widok z wielkimi markinesami w Kindlach. Badam dalej, ale na razie to nawet waham się, czy nie anulować (póki jeszcze mogę) zamówienia na Kobo. Ale raczej nie anuluję i porównam.
Tak na szybko: IMHO ekran w PW6 jest nieco ciemniejszy niż w PW5 ale to nie jest taka prosta zależność, tu jest powiedziałby taki bardziej…. papierowo / tekturowy, mniej emitujący światło. Mi taka hmmm, jak to nazwać.. może bardziej „płaska” struktura bardziej odpowiada.
Kolor podświetlenia faktycznie żółtawy, ale po Onyxach jestem przyzwyczajony.
Kontrast świetny, znacznie lepiej na Bookerly niż w Onyx Page.
Mam już obydwa czytniki i powiem tak… trudna decyzja :)
Paperwhite 6 ma nieco lepszy ekran / kontrast. Bez dwóch zdań.
Nie jest to różnica bijąca Kobo na głowę, widoczna w zasadzie głównie w słabym oświetleniu zewnętrznym. Powiedziałbym, że Kobo nieco mocniej „świeci” a PW6 jest bardziej „matowy”, ale to nie do końca precyzyjne. Światło w Kobo (podobnie jak w Paperwhite 5, który też mam w domu) tak jakby „wychodzi poza ekran”, czego w ogóle nie ma w PW6, co sprawia, że PW6 jest nieco ciemniejszy ale dzięki temu ma lepszy kontrast i bardziej papierowy wygląd.
Nieco utrudnia testy fakt, że obudowa jest w jednym czytniku czarna a w drugim biała, na pewno to wpływa na subiektywizm ocen.
Druga przewaga PW6: jest o wiele szybszy od Kobo. Ale szybkość KOBO wystarcza do komfortowego czytania.
Teraz o przewagach Kobo.
Dobra ergonomia obudowy, trzymanie wygodne i pewne w każdej pozycji. Lekki jak piórko, pomimo podobnej wagi do PW6 w rękach wydaje się o wiele lżejszy, ma świetnie położony środek cieżkości, dzięki temu nie ciąży w żadną stronę.
Przyciski bardzo dobre, o niebo lepsze od Onyx Page.
Fantastyczne menu, nie przeładowane, czytelne, proste. Dużo opcji konfiguracji (przy okazji już widzę, na kim zapewne „wzorował się” Onyx….), ale nie za dużo, nie przytłacza i nie ma niezrozumiałych opcji.
Łatwo można wyłączyć opcje sklepu, rekomendacji itp – wystarczy włączyć kontrolę rodzicielską, wtedy wygląd ekranów mocno się upraszcza.
Drobny minus: trzeba przekonwertować książki na format KEPUB aby działały wszystkie opcje, w tym ustawienia czcionek i ekranu, które są tu rozbudowane. Nie tak jak w Onyxie, ale wystarczająco, o wiele lepiej niż w Kindle.
Jak chcesz coś wiedzieć więcej, to pytaj, nie chcę tu Robertowi robić śmietnika ze swoją recenzją ani jakiegoś poważnego testu :)
Podsumowałbym to tak:
Gdyby był czytnik:
– ekran PW6
– szybkość PW6
– do wyboru dwie obudowy: z przyciskami lub bez
– menu Kobo
– sterowanie czcionką i ekranem Kobo
to byłby to czytnik idealny na ten moment
Dzięki za relację! W sumie wiem wszystko, żeby podjąć decyzję, będzie to PW6 bo:
– jeszcze Kindla nie miałem, do tej pory tylko Nooki i PocketBooki, więc trzeba w końcu sprawdzić lidera branży
– konwertowanie na KEPUB mnie odstrasza, na początku bym to robił, później by mi się nie chciało + wrzucanie książek mailem czy bezpośrednio z księgarni jest mega wygodne (myślę, że z EPUBami i gdrivem bym też dał radę, no ale…)
– niby szybkość nie ma tak wielkiego znaczenia, tak jednak przemawia do mnie to, że PW6 będzie szybszy
Możesz mi powiedzieć jaki model kobo używasz? Czy kobo ma usb-c z otg i czy można podłączyć do niego pendriva i czytać z niego książki? Czy w kobo można tworzyć lub przegrać z komputera drzewo folderów z książkami i będą one widoczne w hierarchicznej strukturze na czytniku?
Kobo nie widzi struktury folderów, podobnie jak na Kindle można robić kolekcje.
OTG musiałbym sprawdzić na nowych modelach, ale na starszych nie działało.
Łatwo można wyłączyć opcje sklepu, rekomendacji itp – wystarczy włączyć kontrolę rodzicielską, wtedy wygląd ekranów mocno się upraszcza.
Na kindlach też masz taką opcję, tyle że dostęp do tytułów jest ograniczony do wybranych książek z Kindle Store. Nie wiem, czy można wszystkie tytuły (z Kindle Store) dodać hurtowo, nie znalazłem takiej opcji. Z Content & Devices przy konkretnym tytule trzeba wybrać „Manage Family Library”.
To który zostaje?
@asymon
Zostają… obydwa.
W sumie cały czas miałęm więcej niż 1 czytnik, to czemu nie może tak być nadal :)
Sprzedałem Onyxa Page.
Za to obydwie okładki wracają do Amazona.
Ta, którą Robert testował do Kindla faktycznie jest solidna, porządnie wykonana i przy tym bardzo tania, ale przy tym robi z tego ładnego, zielonego i lekkiego w sumie, wygodnego w trzymaniu czytnika – taką toporną cegłę.
Ten sam zarzut mam do okładki Fintie do Kobo Libra 2.
Fajnie wykonana, spasowanie super, ale masa łączna już mi przeszkadza.
Od zawsze wolę czytać bez okładki, kupię sobie dwie „wsuwki” wykonane z filcu (na Allegro jest facet, który produkuje z filcu etui do wszystkiego, kilka już od niego mam) i będe zadowolony.
Pomyślałem sobie, że jak mi się któryś czytnik znudzi, to go sprzedam i stracę powiedzmy 25% ceny wyjściowej na używce (a jak bede długo zwlekał to powiedzmy 40%), nie jest to dla mnie „być albo nie być”, więc zostawiam obydwa.
Myślę, że na razie moim „głównym” będzie Kobo Libra 2.
„Kobo nie widzi struktury folderów, podobnie jak na Kindle można robić kolekcje”
Dziękuję za tę informację, bo akurat zależy ma na strukturze folderów, ponieważ nie przepadam za kolekcjami.
„OTG musiałbym sprawdzić na nowych modelach, ale na starszych nie działało”
Tak, to mnie ciekawi szczególnie na kolorowych czytnikach. Jak powrzuca się komiksy, czy kolowe czasopisma szybko może się skończyć miejsce na czytniku. W niektórych czytnikach ten problem rozwiązują karty sd, ale coraz mniej czytników to oferuje i pewnym obejściem mogłoby być użycie pendriva przez usb-c. Ale nie znalazłem informacji czy czytniki z OTG pozwalają na coś takiego.
@Jakub
Obawiam się, że szukasz czytnika przemyślanego i wygodnego, tymczasem producencie oferują proste (by nie rzec prostackie), niewyszukane urządzenia, które w założeniu takich marek jak Amazon, czy Rakuten, mają służyć do czytania e-booków z księgarni producenta. Nikt nie będzie Ci robił dobrze i nie da (bez rootowania czytnika itp.) wsparcia dla pamięci USB. Jak się na to uprzesz, to może i znajdziesz jakiegoś „chińczyka”, ale poza tą funkcją, resztę będzie miał słabo-beznadziejną.
Od roku mam Kobo Elipsą 2E i jestem z niego bardzo zadowolony.
Przede wszystkim wybór formatu nie ma znaczenia. Zdecydowana większość książek jakie czytam w Elipsie to PDFy, gdyż jak wiadomo ten format odpowiada najbardziej papierowej książce.
Od dobrych kilku lat mam też Kobo Aura One 7,8” dla EPUB. Ten czytnik nie jest ujęty w zestawieniu i nie jest już dostępny w sprzedaży.
Wystarczająco dobry by spełnić moje oczekiwania i potrzeby.
Poniewierają się gdzieś po szufladach Kindle ale po przejściu na Kobo taki ich los.
@RD
Popraw w końcu w opisie Sage informację o rozmiarze ekranu.
Nie wiem czemu byłem przekonany, że on ma 7,8″ (choć w tabelce podałem prawidłowo).
Libra Color za 899 zł warto? Na kmputronik jest w promce biała wersja, a właśnie ta mi się podoba. Myślicie że na BF, będą jeszcze większe zniżki?
W Amazonie za 876 zł w tym momencie: https://amzn.to/3CruB5u
To jest bardzo dobry czytnik, na mnie lepsze wrażenie zrobił niż np. PB Era Color. Jeśli system Kobo Ci odpowiada, warto spróbować.
„W przypadku Clary i Libra Colour producent podkreśla proekologiczne podejście – są one w dużej części wykonane z plastiku pochodzącego z recyklingu”.
Współczesne natręctwo ideologiczne, zamiast robić, mówić i mówić. Potęga wirtualnego słowa. Kiedyś bezwględnie należało wspominać o dozgonnej przyjaźni polsko-radzieckiej.
Ze wszystkich czytników KOBO najbardziej podobają mi się Kindle. :) No niestety, może i nie powinny takie być, ale jednak są najlepsze. A przerobiłem różne.
Ale co złego jest w używaniu plastiku pochodzącego z recyklingu, nie rozumiem? Co ma to wspólnego z przyjaźnią polsko-radziecką?
Plastik z recyklingu ma gorsze właściwości, co może się okazać kluczowe, przy upadku czytnika na beton z wysokości np. 1 metra.
Ale masz jakieś praktyczne doświadczenia negatywne, czy to takie bajania starych kobiet? Bo mnie się nie takiego nie przydarzyło, ale używam na razie głównie ciuchów, a jak polar spadnie z metra na beton, to mała strata.
Jedynie opinie osób pracujących przy takich materiałach. Dla mnie wiarygodne.
:) :) :)
Chyba już nic zabawniejszego dziś nie przeczytam, dzięki :)
Stanowczo powinniśmy zaprzestać recyklingu i tworzyć nowe wyspy śmieci na ocenach :)
Ktoś tu przy innej okazji napisał, że wyższej jakości plastik, to dłuższe używanie czytnika i tym samym mniej śmieci.
Ogólnie przydałoby się, żeby tamte osoby odezwały się tutaj, żebym sam nie użerał się w temacie, w którym żadna ze stron nie jest w stanie udowodnić swoich racji i przekonać drugiej strony. Moje postrzeganie wynika z tamtych wpisów i późniejszego dopytania osób, które pracują przy tworzywach sztucznych.
Sam plastik z recyklingu można wykorzystać np. do robienia kostek Rubika i innych zabawek, a niekoniecznie do tworzenia obudowy czytników. Wcale nie trzeba tak od razu kierować odpadów do oceanu.
Mam Kobo Forma 8″ od kilku lat, po kilku Kindlach zostanę przy nim dłużej.
Bardzo podobny kształt jak Sage, super sprawa z przyciskami (ja czytam głównie na leżąco – niestety :) i ręka się po czasie męczy więc łatwo zmienić.
Ich własny format kepub jest wart przekonwertowania, lepiej wyświetla grafikę i zdjęcia (powiększa) także przypisy wyświetlają się od razu w lokalnym okienku, nie trzeba ganiać ciągle na koniec książki. Możliwośc precyzyjnego ustawienia fontów, łatwe ich dogrywanie, własne wygaszacze ekranu, czytelnośc ciepły odcień ekranu i – same superlatywy.
I Robercie – ksiązki przesyłam przez Dropbox bez problemu :)
Pozdrawiam
Po kilku Kindlach trafiłem na Kobo (Forma 8″) i przy nim zostanę.
Asymetryczny kształt (podobny jak Sage) jest megawygodny, czytelnośc i ciepła barwa ekranu, łatwość modyfikacji w ustawieniach (fonty, wygaszacze ekranu itp).
Ogólna przyjazność interfejsu.
Więc z całym szacunkiem dla „kundelka” – długo tam nie wrócę :)
A i jeszcze jedno Robercie – wysyłanie przez Dropbox działa wzorowo.
Pozdrawiam
Od dwóch lat jestem posiadaczem Kobo Libra 2, który nie jest już produkowany. Wczesniej byłem posiadaczem Kindle 4 „Classic” z 2011 roku, leży w szufladzie, później kupiłem Kindle Paperwhite 3 w 2016, który sprzedałem znajomej. Jak pisałem od dwóch lat jest posiadaczem Kobo Libra 2, nie żałuje zakupu. Bardzo dobra jakość wyświetlacza, podświetlenie ekranu ciepłym światłem i najważniejsze, że ma przyciski. Nie obsługuje Legimi, ale nie przeszkadza mi to bo nie korzystam. Nastepny czytnik tez będzie Kobo.
Stoję przed wyborem: Kindle PW6 SE czy może Kobo Libra Colour? Przejrzałem sporo testów i recenzji, ale nadal nie mogę się zdecydować. Do tej pory przez osiem lat używałem Nooka Simple Touch z podświetleniem (skurczybyk dalej działa – wymieniłem go tylko ze względu na brak możliwości bezprzewodowego przesyłania książek) oraz od czterech lat korzystam z Pocketbooka Touch Lux 5, który od kilku miesięcy zaczyna mieć fochy i się nie wyłącza. Kindla nigdy nie miałem, więc z jednej strony kusi, żeby w końcu spróbować, ale z drugiej strony Kobo zbiera świetne opinie – niektóre nawet stawiają go wyżej niż Kindle’a.
Może głupie pytanie, ale jak wygląda kwestia przenoszenia własnych książek (z innych sklepów niż Kobo Books, wgranych po kablu przez Calibre) z podkreśleniami/notatkami, jeśli np. przechodzę z jednego modelu Kobo na nowszy? Nie ma chmury, więc nigdzie mi się one nie synchronizują. Wystarczy skopiować folder z jednego urządzenia na drugi? Obecnie brak funkcji Send-to-Kobo jest jednym z głównych powodów “trzymania się” mojego Kindle’a.
„Konieczność zalogowania na konto Kobo przy pierwszym uruchomieniu. Później istnieje możliwość korzystania bez rejestracji.”
Panie Robercie, nie trzeba sie logować. Można od razu dopisac linijkę do pliku konfiguracyjnego. Mam dwa czytniki Kobo i nie rejestrowałem sie na żadnym.
Warto dodać jeszcze, ze czytniki Kobo oparte są na otwartym linuksowym oprogramowaniu i doskonale współpracuja z programem Koreader.
Z pozdrowieniami
O, nie wpadłem na pomysł, że można czytnik podłączyć do komputera przed pierwszym uruchomieniem. :)
a mógłbyś rozwinąć co i jak?
co to za linijka i gdzie?
Proszę uprzejmie: http://cyfranek.booklikes.com/post/4774588/poradnik-jak-uzywac-czytnik-kobo-bez-rejestracji
Na swiatczytników też o tym było: https://swiatczytnikow.pl/kobo-po-latach-umozliwia-korzystanie-z-czytnikow-bez-rejestracji-i-zapewnia-rekordowo-dlugie-wsparcie/
Po zainstalowaniu Koreadera, jest ssh i mozliwośc wygodnego wgrywania książek po Wifi (sftp). Synchronizacja z Dropbox tez działa znakomicie.
Mam takie podstawowe pytanie dla osób posiadających czytniki Kobo z klawiszami. Czy istnieje jakaś możliwość wyłączenia ekranu dotykowego w trakcie czytania i posługiwanie się tylko klawiszami bocznymi, a później łatwy powrót do jego włączenia (np. kombinacją klawiszy) ?
Sprawdzone przed chwilą na Kobo Libra Colour: nie można wyłączyć całkowicie ekranu dotykowego, ale w ustawieniach czytania (trzecia strona) jest opcja „Przewracanie stron” i można wybrać czy ma to następować przez „dotykanie i przesuwanie” czy tylko „przesuwanie”.
Działa to więc podobnie jak podobna opcja na Kindle Paperwhite – zabezpiecza przed przypadkową zmianą strony przez dotknięcie ekranu.
Dzięki za sprawdzenie! W takim wypadku to jeszcze nie jest czytnik dla mnie. Czytanie z dzieckiem w takim układzie jest mało realne, a właśnie taki miałem plan przy Libra Colour
Czy ktoś może mi podpowiedzieć jak to jest z obsługą plików DjVu przez Kobo Sage?
Czy PDF obsługuje podobnie sprawnie jak InkPad 4?
Czytniki Kobo nie obsługują domyślnie plików DJVU. Można to uzyskać dzięki nieoficjalnej aplikacji Koreader.
Co do PDF, porównam Sage z Inkpad 4, ale Kobo ma generalnie mniej funkcji do czytania PDF, np. brak trybu reflow czy kolumnowego, brakuje też opcji dopasowania PDF do ekranu, np. do szerokości.
Reflow to akurat żadna wartość dodana. Sprawdź, proszę, PDF w aplikacji KoReader, nie w domyślnej. Szczególnie że na Kobo można bardzo łatwo ją wgrać, a ma tylko minimalnie mniej opcji, niż wersja dla Kindle.
Planuję w przyszłości sprawdzić Koreadera na Kobo i PB, bo tam jest relatywnie ją łatwo wgrać, ale na pewno nie będę włączał tego do „zwykłego” testu czytnika, bo tu sprawdzam to, co zaoferował producent, bez dodatkowych modyfikacji. Tak samo nie uwzględniam w testach NickelMenu czyli alternatywnego launchera dla Kobo, bo z założenia jest to coś dla bardziej zaawansowanych.
Akurat w tym przypadku, jeśli ktoś tylko planuje używać PDF-ów, to korzysta z KoReadera. Opisywanie domyślnej aplikacji jest tylko potwierdzeniem tego, co można przeczytać w każdej recenzji dowolnego Kobo – te czytniki są całkowicie nieprzystosowane do obioru takich plików.
Sam KoReader może też działać lepiej lub gorzej w zależności od konkretnego czytnika, nie tylko w zależności od marki.
drogie, powinny kosztować 350-400zł za czarnobiały
nie wiem jak z gazetami; ktoś w ogóle wydaje jeszcze w Polsce gazety na czytniki?
Brakuje mi zasilania zwykłymi bateriami , na pewno by się zmieściły a tak to zawsze można by używać dłużej np. 2032
słowniki powinny być w formie modyfikowalnej by dało się uaktualniać słowa, najlepiej open source
zamiast dropboxa wolałbym po prostu gita, najlepiej przez ssh. pliki tekstowe dobrze się czyta i poprawia. Oczywiście mogą być w wersjach EPUB w końcu to prawie html tekstowy (tylko bez pakowania byłby w git)
Nie rozumiem braku paneli słonecznych. Dzisiaj wstawienie małego paneliku wielkości znaczka pocztowego spokojnie by wystarczyło na parę minut przewracania kartek. Kiedys każdy kalkulator miał panele słabej jakości dlaczego nie wstawiać ich do czytników?
Chciałbyś po prostu dobrze przemyślane i tanie czytniki, a tymczasem producenci sprzedają jak najmniej skomplikowane urządzenia, po zawyżonych cenach i zasłaniają się tym, że klienci tego oczekują.
Jak już rozważamy, co byłoby sensowne, to zastanawiam się, czemu jeszcze duże marki (choćby Rakuten), nie wpadły na zrobienie czytnika z dwoma ekranami e-ink, otwieranego jak książka, na których byłby wyświetlany ten sam e-book, albo w przyszłości na jednym e-book, a na drugim jego tłumaczenie na inny język.
Ja myślę, że miliony klientów na całym świecie czekają na czytniki obsługujące Gita i SSH. ;)
Zbyt skomplikowane dla przeciętnego użytkownika. Przetestowałem podobne rozwiązanie na Kindle’u i wróciłem do chmury Amazona – wygodniejsza pod każdym względem.
Ogólnie widzę miejsce na rynku dla nieco innych z wyglądu czytników, niż obecne modele, natomiast kwestii oprogramowania tutaj nie poruszałem.
Odnosiłem się głównie do Twojego przedmówcy, któremu odpowiadałeś. W sumie pod tamten komentarz powinienem podpiąć odpowiedź.
Czy serio uważasz, że implemetnacja ssh, github, panele słoneczne – to „sensowny kierunek rozwoju urządzenia”, które wg badań Kobo służy osobom ze średnią wieku ponad 55 lat do czytania książek?
Czytania.
Nie zdobywania odznaki „hakera tygodnia”.
Kompletne poplątanie z pomieszaniem, jakieś odrealnione myślenie życzeniowe itp.
Nie mój blog, nie moje zasady, ale na litość boską, pisanie o ultra-niszowym urządzeniu, które ktoś miałby sprzedawać w cenie 350 PLN (brutto!) i jeszcze na tym zarobić to nawet nie science fiction, to fantasy ekonomiczne :)
I to wszystko chciałbyś za 350 – 400 PLN?
Produkt, który – poza Tobą – kupiłaby garstka osób na świecie?
A i to pewnie nie, bo do takich zastosowań mają komputery z systemami operacyjnymi, które pozwalają na (prawie) wszystko.
W cenie masówki z chińskich sklepów z tandetą produkowaną w milionach?
Księgowy, który by to pozytywnie zaopiniował musiałby być szaleńcem albo dywersantem :-)
Bez urazy, ale gdybyś poprowadził kiedyś własną działalność i zobaczył jak wygląda rachunek ekonomiczny najprostszego nawet przedsięwzięcia, to szybko zmieniłbyś zdanie. A raczej urealnił je.
Odnoszę wrażenie, że dyskutujecie z trollem :)
Synchronizacja biblioteki przez gita, no tego jeszcze nie spotkałem.
A do ceny takiego czytnika, który to wszystko zapewnia dodałbym zero.
Masz rację,.wrócę do wątku jak przyjdzie Kobo i dokonam wyboru: Libra 2 czy Paperwhite 6. Krótko napiszę, co zdecydowalo
Używam jednocześnie Kobo Libra 2 i Kindle Paperwhite 5. Na Kobo czyta mi się lepiej ze względu na przyciski i bardziej naturalne podświetlenie (ale to wrażenie subiektywne). Za Kindle przemawia przede wszystkim integracja z chmurą i łatwość „wrzucenia” książek. Gdybym miał wybrać jeden z nich, chyba wybrałbym Kobo. Jeśli w najbliższej przyszłości zdecyduję się na czytnik z kolorowym ekranem, pewnie kupię Kobo Libra Colour.
No proste, że przyciski zwiększają komfort korzystania z czytnika o 50% (moja subiektywna opinia). Dziwne jest dla mnie to, że dla ludzi dziwne jest, że nie interesują mnie czytniki bez przycisków, a jedynie rozważę taki, tylko jeśli będzie dodany wygodny fabryczny pilot. No i absolutnie nie chcę, żeby czytnik z kształtu wyglądał jak tablet.
Kupiłam Kobo Libra Colour dla przycisków, miałam okazję korzystać przez chwilę z Libra 2 , ale z okładką była dla mnie za ciężka( fakt ekran cudo), jak wyszła Colour to też nie byłam pewna , ale porównanie z Pocketbook Verse pro Color i Kindle Colorsoft mnie przekonało. Okazało się, że Kobo chyba słucha klientów , etui dużo lżejsze niż w Libra 2 . Całość razem z rysikiem wyczuwalnie lżejsza niż wspomniana Libra 2. Ekran mam tak ustawiony, że jestem bardzo zadowolona. Zrobiłam sobie porządek w mojej bibliotece i teraz mam to co chcę ładnie skatalogowane. Zastanawiam się jeszcze nad Onyx Boox Palma ( aby mieć przenośny czytnik- jeszcze używam Legimi) , ten co miałam do tej pory Kindle SE 6,8 cala , powędrował do córki.
Mam pytanie:
czy do przewracania stron przy pomocy przycisku używasz palca?
Do tej samej czynności w czytnikach bez przycisków też używamy palców, czy nie?
Na czym więc polega ten zwiększony komfort?
Nie zasłaniam co chwilę palcem fragmentu ekranu i nie zostawiam tłustych śladów na ekranie.
Hmm, rozumiem.
Tylko drobna uwaga! Ręce od czasu do czasu należy myć.
Nie bądź taki bystry. Myję regularnie i nie jestem nadmiernie potliwy, ale jestem chyba nadmiernie wyczulony na ślady palców na ekranie i dlatego też np. nie lubię smartfonów i korzystam, tylko kiedy muszę.
Polega też na tym że czytnik możesz obsługiwać tylko jedną reką.
Jeśli ręce nie są zgrabiałe można również obsługiwać jedną ręką. Nie mam z tym problemu.
Czy to w przypadku Kobo Elipsa lub mniejszych czytników. No problem.
Kupiłam Kobo Libra Colour dla przycisków, miałam okazję korzystać przez chwilę z Libra 2 , ale z okładką była dla mnie za ciężka( fakt ekran cudo), jak wyszła Colour to też nie byłam pewna , ale porównanie z Pocketbook Verse pro Color i Kindle Colorsoft mnie przekonało. Okazało się, że Kobo chyba słucha klientów , etui dużo lżejsze niż w Libra 2 . Całość razem z rysikiem wyczuwalnie lżejsza niż wspomniana Libra 2. Ekran mam tak ustawiony, że jestem bardzo zadowolona. Zrobiłam sobie porządek w mojej bibliotece i teraz mam to co chcę ładnie skatalogowane. Zastanawiam się jeszcze nad Onyx Boox Palma ( aby mieć przenośny czytnik- jeszcze używam Legimi) , ten co miałam do tej pory Kindle SE 6,8 cala , powędrował do córki.
Można tylko gratulować że świat czytników 3 lata po premierze właśnie testuje Kobo Sage :)
Zapis w stopce wiele tłumaczy podobnie jak ilość wystąpień słowa Kindle na stronie głównej.
Zastrzeżenie: Jestem Partnerem Amazon i otrzymuję wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za moim pośrednictwem.
Akurat testów urządzeń innych firm niż Amazon było tu w ostatnich miesiącach całkiem sporo. Więc trochę kulą w płot :)
Lepiej późno, niż wcale.
Pamiętaj też, że Sage do dziś nie ma następcy, ani w obrębie marki, ani nawet żadnej poważnej konkurencji.
Ale, że co? Robert nie ukrywa, że blog nastawiony jest na czytniki Amazonu (jego osobiste preferencje) i sporadycznie opisuje czytniki innych firm:
https://swiatczytnikow.pl/o-serwisie/
nawet początkowo swiatczytnikow.pl miał inną nazwę i gdyby nie interwencja Amazonu pewnie dalej by tak się nazywał:
https://swiatczytnikow.pl/wczoraj-swiat-kindle-dzisiaj-swiat-czytnikow/
Robert czytniki Amazonu kupuje za swoje + linki afiliacyjne, stronę prowadzi hobbystycznie (nie jest to jego główny dochód). Kobo nie oferuje takich możliwości. Zatem jak nie otrzyma do testów od producenta jakiegoś czytnika, to tego testu nie ma na blogu (o ile Robert nie kupi czytnika dla siebie).
Brakuje ci testu? Nic prostszego, kup czytnik, przetestuj i go udostępnij.
Robert robi świetną robotę, gdzie portale technologiczne omijają tą tematykę szerokim łukiem albo piszą bzdury porównując np. czytniki z tabletami (funkcjonalności, aplikacje itp).
Najpierw zrobiłem testy Clary i Libra Colour, to są tegoroczne modele.
Sage jest faktycznie starszym modelem, nawet mój egzemplarz przyszedł bez polskiego menu, dopiero po aktualizacji weszło. Ale to jest wciąż jedyny taki czytnik na rynku (8 cali z klawiszami z boku), więc uznałem że może kogoś zainteresować. Elipsy testował raczej nie będę, jeśli ktoś szuka notatnika, to jednak Onyxy mają większe możliwości.
A to że na blogu są linki afiliacyjne – w tym również do Amazonu, który również sprzedaje Kobo czy PocketBooka – tego nigdy nie ukrywałem i staram się tutaj być transparentny.
Co do Kobo, to Cyfranek regularnie informuje o nowościach, testuje itd.
Super, że się z Robertem uzupełniają. I dobrze, że tacy pasjonaci istnieją.
Mam nadzieję, że Robert się nie obrazi za link do Cyfranka:
http://cyfranek.booklikes.com/blog
W recenzjach zarówno tutaj, jak i u Cyfranka, brakuje mi wypunktowania ewidentnych wad różnych recenzowanych czytników, przez co to są bardziej reklamy, niż recenzje. Żeby dowiedzieć się, co mi się nie spodoba w danym czytniku, muszę sięgać po zagraniczne serwisy (niemieckie, japońskie i w ostateczności po angielsku).
Dodatkowo Cyfranek przynajmniej nie boi się wspominać o modyfikacjach, które są tak naprawdę zaawansowanymi funkcjami, a nie hackami. Przykładowo KoReader na Kobo – opcja. KoReader na Kindle – hack. Nikiel menu – opcja. Obie te opcje, to minimum na Kobo, żeby wyeliminować największe braki oprogramowania. Nie uwzględnianie ich w „recenzjach” Kobo i jednoczesne pisanie, że Kobo słabo radzi sobie z PDF-ami i nie czyta DjVu, jest sabotowaniem danego modelu, bo każdy świadomy użytkownik Kobo (mam takich znajomych) wie, jak wyeliminować te braki/wady.
Recenzje staram się robić uczciwie pokazując zarówno cechy, jak i zalety oraz wady. Nikt mi za testowanie tych ośmiu czytników Kobo nie płacił, począwszy od pierwszej w polskich internetach recenzji Kobo Mini. Piszę o nich, bo uważam je za dobre sprzęty, które warto znać. Staram się na końcu też wypunktować jakie są plusy, a jakie minusy. Oczywiście nie dla każdego ta sama cecha może być zaletą czy wadą. Dla mnie wadą jest np. brak fizycznych przycisków, ale dla kogoś innego to nieistotna sprawa.
@Athame, możesz mi podać przykłady moich recenzji Kobo, które nie zawierają wskazanych „ewidentnych wad” i jakie to są wady, które pominąłem?
Potwierdzam, że uczciwie podchodzisz do robienia recenzji, ale np. w przypadku recenzji Kobo Libra 2, nawet nie wspomniałeś, że te przyciski są „tanie” i dużo mniej wygodne, niż w Oasis 3 (a potwierdzają to zagraniczne recenzje i moi znajomi).
W plusach: „przynajmniej dwie ładne czcionki (Caecilia, Kobo Nickel);” Na pewno (w najnowszej aktualizacji)?
Brak fizycznych przycisków, to ewidentna wada i nie ma co dyskutować. Nawet jeśli komuś ta wada nie przeszkadza, to nie przestaje być wadą.
Jak wspominasz o PDF-ach, to warto wspomnieć od razu o KoReaderze. Napisanie, że Kobo nie radzi sobie z PDF-ami, jest mylące. Tylko domyślny soft sobie słabo radzi. Nawet możliwość bezproblemowej instalacji KoReadera rozważyłbym jako istotną zaletę.
A konkretna wada Kindle i Kobo jednocześnie – Bluetooth przycięty do audio i bez modyfikacji nie działa np. z pilotami.
W recenzji PB Era napisanie w minusach: „przeciętna prędkość działania” to eufemizm. Skoro już PB porównuje się do Kindle i Kobo, to warto jasno napisać, że PB to „żółwie”, które w miarę przyzwoicie działają tylko przy przełączaniu stron.
Co racja to racja, dzięki!
A co do ładnych czcionek, to Caecilia zniknęła już po publikacji recenzji. Pisałem o tym: http://cyfranek.booklikes.com/post/5550989/koniec-czcionki-caecilia-w-czytnikach.
Na stronach cyfranek brakuje https cześć użytkowników jak przeczyta że strona jest niebezpieczna choć na ten blog nic nie wysyłają tam nie wejdzie, a szkoda bo tam testy i artykuły są znacznie lepsze.
Niestety nie mam wpływu na jakość serwera Booklikes. Dlatego robię kopie wpisów na cyfranek.wordpress.com
Mogę tylko wyrazić uznanie bo pod względem treści, recenzji i innych informacji „cyfranek” jest najlepszym polskim portalem o czytnikach.
„brakuje mi wypunktowania ewidentnych wad różnych recenzowanych czytników, przez co to są bardziej reklamy, niż recenzje. ”
Świat Czytników to nie jest portal technologiczny. Z pełną premedytacją nie umieszczam pod artykułami tabelek „wady/zalety”, które znajdziemy w większości portali. W przypadku czytników nieraz te „wady” wynikają z charakteru platformy – np. to że np. Kindle nie ma polskiego menu, czy że Kobo nie ma wysyłki mailowej wynika z tego, co charakteryzuje całą markę. A ja zakładam, co pisałem już wiele razy – że najpierw wybieramy producenta, a potem konkretny czytnik. No i jeśli wybierzemy takiego, nie innego producenta, to bierzemy go z całym inwentarzem. Użytkownikom Kindle brak polskiego nie przeszkadza, tak samo jak użytkownicy Kobo radzą sobie z przegrywaniem książek.
Czy ekran carta 1200 w kobo sage jest bardziej szary od carty 1300 w clara bw? Mówię tu o całkowicie wyłączonym podświetleniu
Nie jest. Carta 1300 wcale nie jest jaśniejsza od Carty 1200.
W sumie nie wiem, czy to dobre miejsce na pytanie, ale spróbuję.
Moze ktoś z posiadaczy Kobo mógłby dać jakiś namiar / wskazówkę, na sposób konwersji książek do KEPUB, żeby było łamanie wyrazów w wierszach?
Wtyczki KepubOutput i inne jakich próbowałem nie dałyrady, przeszukałem net w miarę swoich możliwości i wiedzy i też nie znalazłem, a może ktoś już przede mną to zgłębiał.
Dzięki
Wgrałeś polski słownik do katalogu /usr/share/hyphen/ (tu nikiel szuka reguł podziału dla formatu KEPUB)?
KEPUB, czyli okrojony EPUB, nie jest warty zainteresowania dla polskiego czytelnika, chyba że:
– potrzebują statystyk czytania,
– zbierają kobo-trofea,
– są w stanie dostrzec szybsze o 0,034 sekundy przewracanie strony;
Poza tym, więcej problemów, niż korzyści.
Wiesz co, nie do końca.
W EPUBACH niektórych (nie mam żadnych „piratów”, wszystko ze sklepów) nie działają mi w Kobo ustawienia rodzaju, wielkości czcionki oraz odstępów pomiędzy wierszami.
Po konwersji do KEPUB działa, tylko niestety nie łamie wiersza :/
Słownik wgrywałem do Calibre, do samego czytnika nie.
Wolałbym nic nie modyfikować w czytniku (chyba, ze tylko DODAĆ jakiś plik a nie zastapić istniejący).
Gdybyś mógł wskazać, jaki to konkretnie plik (skąd wziąć) i czy to jest nadpisanie czy nowy plik, to dziękuję
Kobo dzieli wyrazy na podstawie pliku z regułami podziału:
W przypadku EPUB, pliki otwiera program ADE i korzysta ze słownika w lokalizacji /usr/local/Kobo/hyphenDicts/;
W przypadku KEPUB, pliki otwiera nikiel i korzysta ze słownika w lokalizacji /usr/share/hyphen/;
W obu przypadkach chodzi o plik hyph_pl.dic, taki sam, jaki używa np. wtyczka do calibre.
Folderów, o których piszesz nie ma na moim czytniku Kobo.
Ta metoda nie zadziałała.
Ale znalazłem rozwiązanie, zainstalowałem wtyczkę KoboTouchExtended do Calibre, zaznaczyłem w ustawieniach wtyczki, że ma wysyłać KEPUB i EPUB (jeśli nie ma KEPUB, to bierze EPUB i konwertuje w locie na KEPUB bez zapisywania na dysku kopii KEPUB, jest zbędna).
Działa wybornie, podział wyrazów jest.
Działam teraz z Kobo dokładnie tak jak z Onyxem poprzednio, wgrywa wszystko bez potrzeby żadnych dodatkowych ustawień.
Dobrze, bo już lekko zwątpiłem w ten czytnik, ale opłacało się poszukać w internecie rozwiązania.
Oczywiście, że są takie foldery. Nawet przed chwilą sprawdziłem plik aktualizacyjny dla Kobo. Po prostu ich nie widzisz, bo nie używasz właściwych narzędzi, takich jak np. USBnet.
Mam Kobo Formę i Sage. Rozmiarami to są identyczne czytniki. Bateria w Sage to jest nieśmieszny żart. Znika w oczach. Można używać etui z dodatkową baterią co trochę ratuje sytuację. Sage mógłbym sprzedać za grosze, bo leży w szufladzie i zbiera kurz.