Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Po wprowadzeniu katalogu klubowego Legimi utraciło 5% abonentów, czyli około 10 tysięcy osób

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Po wprowadzeniu katalogu klubowego Legimi utraciło 5% abonentów. Czy to dużo?

Legimi jest spółką giełdową i musi pewne rzeczy komunikować na rzecz transparentności, dlatego opublikowali wczoraj następujący raport bieżący:

W nawiązaniu do raportu bieżącego ESPI 11/2024 z dnia 15 października 2024 r. w sprawie wprowadzenia „Katalogu Klubowego” dla użytkowników usług abonamentowych, Zarząd Legimi S.A. ( Emitent ) informuje, iż powziął informację o tym, że w dniu 11 listopada 2024 r. liczba abonentów w stosunku do maksymalnej liczby aktywnych abonentów w dniu 14 października 2024 r. (tj. dnia poprzedzającego dzień, w którym Emitent poinformował o podjęciu decyzji wprowadzenia „Katalogu Klubowego ) zmniejszyła się o 5%.

Jednocześnie Emitent informuje, że tempo spadku liczby abonentów wyraźnie spowalnia w stosunku do pierwszych dni, które nastąpiły bezpośrednio po ogłoszeniu wprowadzenia Katalogi Klubowego.

Przypominam, że do Katalogu Klubowego trafiła część wydawnictw, które nie dogadały się z Legimi w sprawie rozliczeń. Jest to około 20% całej oferty. Za wypożyczenie każdej książki z katalogu trzeba dopłacić 14,99 zł.

Co oznacza 5% rezygnacji?

Legimi nie podaje, ilu abonentów mieli w październiku. Ale pod koniec ubiegłego roku z abonamentu Legimi korzystało 217 tysięcy osób (dane za stroną firmy). Spadek o 5% oznacza, że z abonamentu zrezygnowało około 10 tysięcy osób. Nie jest to więc liczba śladowa.

Jak tę liczbę ocenić? Parę rzeczy jest niewiadomych.

  • Nie wiem na przykład, jaka jest struktura abonamentów w Legimi – ile osób ma np. abonamenty rozliczane rocznie, a ile miesięcznie. Nie wiadomo zatem, jaki odsetek klientów nie może zrezygnować, bo są związani umową.
  • No i jak to jest liczone? Jeśli mam abonament i z niego zrezygnowałem, ale okres rozliczeniowy jeszcze mi się nie skończył, to jestem nadal uznawany jako aktywny abonent, czy już nie?
  • Brak uwzględnienia efektu sezonowego – bo nie wiemy jak w poprzednich latach zmieniała się liczba abonentów w październiku (choć przypuszczam, że jesienią rosła).

Dlatego wydaje mi się, że efekt „afery Legimi” będzie widać najlepiej dopiero za kilka miesięcy. Tyle, że do tego czasu być może firma dogada się z wydawcami (pierwsze jaskółki już są) i zaproponuje rozwiązania bardziej atrakcyjne niż Katalog Klubowy.

A jak to wygląda u Was? Jesteście wciąż w Legimi, czy szukacie innych rozwiązań?

Czy po wprowadzeniu Katalogu Klubowego zrezygnowałeś/aś z abonamentu Legimi?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

61 odpowiedzi na „Po wprowadzeniu katalogu klubowego Legimi utraciło 5% abonentów, czyli około 10 tysięcy osób

  1. czarny kapelusz pisze:

    Ja zrezygnowałem od razu po powzięciu informacji o nierozliczaniu się z wydawcami. Niemniej nawet gdyby takiego info nie było zrezygnował bym z uwagi na dodatkowe opłaty. I powiem, że rezygnowałem z bólem po wielu latach korzystania z abonamentu. Jednak teraz stwierdzam, że z tej rezygnacji jak na razie jestem bardzo zadowolony. Jak to z nadmiarem bywa, otwarty dostęp do tylu pozycji powodował, że czytałem co tam mi wpadnie w oko i jak się nie spodobało to przechodziłem dalej. A teraz znów trzeba się mocniej skupić na tym co naprawdę chcę (i co warto) przeczytać. I znów czytanie książki zaczyna się już na etapie wyszukiwania. No podoba mi się to. I księgarnie znów stają się dla mnie magicznym miejscem…

    23
  2. Magda pisze:

    Zamierzam zrezygnować, ale tylko na chwilę, żeby spróbować nadrobić to, co mam na półkach (fizycznych i wirtualnych). Co jakiś czas robię taką akcję, zawsze wracam po kilku miesiącach do Legimi. I ograniczony katalog bez dopłat mi na razie nie przeszkadza (jak zaczynałam, też wielu wydawnictw nie było jeszcze w katalogu), dzięki takiej formie odkryłam wielu autorów, do których bez tego bym pewnie nie dotarła, bo kupowanie w ciemno mnie średnio bawi, a do bibliotek nie mam dostępu.

    8
  3. Gm pisze:

    https://ebooki.swiatczytnikow.pl/ebook/9788382520293,hans-rosenfeldt–winy-ktore-nosimy.html „Winy które nosimy”pojawił się wczoraj w katalugu klubowym po rabacie za punkty 7,60 zl, 2 tyg po premierze. Dla mnie taki ebook jest jednorazową przygodą i nie sądzę, żeby można bylo kupić taniej. Ebook nie ma wpływu na ilość stron w limicie legimi. Czy w porównyware pojawi się info że książka jest w katalogu klubowym?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      W tym momencie Legimi nie udostępnia takich informacji. Jeśli KK pozostanie na dłużej, porozmawiam z nimi, aby dostosować porównywarkę.

      0
  4. Lenka pisze:

    Sporo osób wyrażało rozczarowanie (delikatnie mówiąc), że są uwiązane abonamentem rocznym w obliczu takiej zmiany. Więc jeśli nic się nie zmieni, fala rezygnacji będzie stopniowo narastać. Ja planuję trzymać abonament, dopóki nie przeczytam całej półki, zapasy szacuję na jakiś rok. I gratuluję sobie, że nie zainwestowałam jednak w drugi czytnik specjalnie pod nielimitowany dostęp do legimi – teraz mam kindle, więc ciurkam po 7 książek miesięcznie.

    8
    • asymon pisze:

      Moim zdaniem każdy, kto ma roczny abonament, a chce przerwać abonament, powinien wysłać rezygnację z powodu rażącej zmiany warunków umowy (znaczne zmniejszenie katalogu dostępnych tytułów). A jeśli Legimi będzie robić problemy, od razu pismo do UOKiK-u.

      Vectra dostała właśnie wyrok za”inflacyjne” podnoszenie ceny abonamentu, więc takie zgłaszanie jak najbardziej ma sens.

      https://uokik.gov.pl/klauzule-inflacyjne-kara-dla-vectry-i-zwrot-dla-konsumentow

      11
      • Marek pisze:

        Część osób ma abonament kupiony za vocher, w tym wypadku raczej nic się nie zwojuje. Mój 3 miesięczny dostęp kończy się na początku stycznia i potem odpocznę od Legimii.

        2
      • Nocoty pisze:

        Nie stosuje się, podobnie jak przy zmianach oferty tytułów dostępnych w serwisach typu VOD i audio streaming. Kablówki mają separatywne uregulowania.

        1
  5. Grześ pisze:

    Ja też na razie nie mam zamiaru rezygnować. Dzięki dostępowi w abonamencie przeczytałem wiele książek, których normalnie bym w ciemno nie kupił. Również Klub Mola Książkowego jest przydatny – wiele ebooków niedostępnych w abonamencie, a nawet – paradoksalnie książek papierowych kupiłem w Legimi, bo tam było najtaniej. Oferta, nawet okrojona nadal jest całkiem spora i ciekawa. Nad rezygnacją z abonamentu na pewno bym się poważnie zastanowił, gdyby zniknęła możliwość opłacania przez T-Mobile i musiałbym płacić dwa razy więcej niż teraz.

    12
  6. kashka pisze:

    Na razie nie zamierzam rezygnować (mam abonament bezterminowy, rozliczany miesięcznie). Po pierwsze ciągle jeszcze mam do przeczytania pozycje na półce, po drugie mniejsza konkurencja ma też swoje zalety (oprócz oczywistych wad), bo sięgam po pozycje, które inaczej pewnie by przegrały z innymi tytułami.
    Co do kwestii etycznych — czekam aż kurz opadnie i może będzie coś więcej wiadomo o skali problemów z rozliczeniami. Ale jak ktoś chce sobie poczytać o podobnych problemach (ciekawe czy już uregulowanych) z wydawcami, to tu jest artykuł z 2015 roku: https://www.press.pl/tresc/42254,ksiazka-kantow-i-podchodow

    6
    • Robert Drózd pisze:

      Częściowo o tej sprawie pisałem 10 lat temu: https://swiatczytnikow.pl/o-tym-ze-zal-mi-pani-kai/

      Na książkach zarabia wiele osób i firm, a często niekoniecznie autorzy.

      1
      • Alfa pisze:

        To raczej jest szerszy problem tzw. wyzysku, który dotyczy nie tylko autorów i wpisany jest w system społ.-gosp. który obecnie funkcjonuje.

        3
        • Nocoty pisze:

          Polecam lekturę Mistrza i Małgorzaty, w sporej części składającą się z kpin z „literatów zawodowych” czasów kałmuctwa, i o dziwo te marzenia wszelkiej maści artystów, pretendujących do bycia dobrem narodowym są nadal aktualne.

          1
          • Alfa pisze:

            Bardzo lubię i szanuję Mistrza i Małgorzatę, ale niewspółmierne zyski wszystkich pozostałych, oprócz autorów, czyli niesprawiedliwy podział zysku, nie ma nic nic wspólnego z tym wspaniałym dziełem. Przecież nikt nie domaga się wskrzeszania „literatów zawodowych”. To nie jest tak, że albo jedna skrajność albo druga. Obecny stan nie jest zadowalający, i chyba każdy w miarę mądry człowiek wie, że „niewidzialna ręka rynku” nie wystarcza

            0
      • Mmm pisze:

        Jak się książki sprzedają to zarabiają i autorzy. Kłopot z opisywaną autorką jest taki, że jej książki nie bardzo się sprzedawały więc i autor zarabiał mało. Może pani by chciała dostać X za napisanie książki a dostała Y za każdy sprzedany egzemplarz.

        0
    • agakan pisze:

      Ja też na razie nie rezygnuję. Mam bardzo dużo na półce, mogę czytać i czekać co z tego wyniknie. Mam wrażenie, że ktoś mocno rozbujał rynek i tak naprawdę nie wiemy, o co idzie ta gra. Tracą czytelnicy, bo jak widać z powyższego artykułu autorzy już od lat są robieni w bambuko

      8
  7. Dawid pisze:

    Mam opłacony abonament z góry za rok więc czy chce czy nie dalej tam siedzę choć wydawcy którzy zostali l, a ich czytam jest niewiele. Całe szczęście jeszcze jest Cyranek, PIW, Tajfun, Pauza…

    Co do tego: „Jest to około 20% całej oferty”
    Właśnie słowo kluczowe to cała oferta. Niestety jeśli chodzi o polskojęzyczne pozycję to licząc tylko te, zniknęło dużo, dużo więcej a to na ebookach w języku polskim klientom zależy (a nie niemieckich, angielskim czy hiszpańskim).

    I zauważyłem że nawet jak mam coś już na półce to jednak z niej zniknęły mi audiobookia zostały same eBooki. Czasami tak mam że np. kupię sobie ebooka ale mam jednak ochotę wysłuchać więc jak jest był na Legimi, to dodawałem na półkę i zaznaczyłem sobie w Calibre że mam w Legimi audio, przykre.
    Z drugiej strony mam wyrzuty sumienia w stosunku do autorów że coś czytam z półki Legimi wiedząc że nikt autorom za to nie zapłaci…

    6
    • Robert Drózd pisze:

      Jeśli chodzi o rzeczywisty spadek, to 21 października dostałem powiadomienie z modułu importu porównywarki:

      Stan dzisiejszy:43373
      Stan wczorajszy:68150

      Obecnie jest podobnie, ok. 43 tysięcy. Co oznacza spadek o 37%. Z tym, że to są wszystkie polskie książki sprzedawane przez Legimi, nie tylko wypożyczane.

      3
      • Athame pisze:

        Ile książek całkowicie wycofała grupa Virtualo? Czy ktoś inny też wycofał się z Legimi? Te 43 tys. to jest liczba pozycji dostępnych bez dopłaty, czy jednak ogólnie liczba wszystkich książek po polsku?

        0
  8. Bart pisze:

    Zastanawiam się ile osób by zrezygnowalo gdyby nie miało terminowych umow…
    Duża cześć osób ma przecież umowy 12/24 miesięczne bez możliwości rezygnacji

    2
    • Borowy pisze:

      Strona może wypowiedzieć umowę bez konsekwencji, jeżeli w czasie jej trwania doszło do znaczących zmian warunków umowy – w tym wypadku na niekorzyść jednej ze stron tj. podniesienie opłat, zmiana zakresu świadczenia usług itp.

      Chyba, że w umowie są jakieś wykluczenia, ale szczerze wątpię by w zaistniałej sytuacji były one skuteczne.

      1
    • piotrek pisze:

      Ja miałem roczny abonament, na supporcie zamknęli mi go i poinformowali, że żadne dodatkowe opłaty nie zostaną naliczone. Tak więc można, do końca miesiąca jestem abonentem, więc za jakiś miesiąc już będzie wiadomo ile ludzi odeszło.

      6
  9. Grzegorz pisze:

    Przestałem pobierać kod z biblioteki.
    Jak to się liczy?

    3
  10. Dawid pisze:

    Dużo…
    A w tych 63% które zostały są też eBooki, tylko do kupienia lub wypożyczanie za 15zł…

    2
  11. bq pisze:

    Mam 2 abonamenty 300 – za 6.99 zl – nie rezygnuje (tam mam kilka tysiecy stron do wyczytania) i full wypas dla audiobookow, ktory polegnie wkrotce. Chyba ze sie cos zmieni w dostepnosci ebookow.

    1
  12. Jachu pisze:

    Na teraz planuje odejść po zakończeniu okresu umowy. Czyli jeszcze kilka miesięcy. Na obecnych zasadach nie opłaca mi się. Sporo i tak czytam spoza Legimi, a to co chcę przeczytać, lub posłuchać, to tak się składa, że jest albo niedostępne, albo za dopłatą, albo do kupienia poza subskrypcją, za cenę taką że głowa boli.
    Prawdopodobnie przerzucę się na Audioteke (czytam słucham mniej więcej pół na pół), a tego czego nie ma w audiobookach będę szukał na przecenach.

    1
  13. Wrzoo pisze:

    Dotychczas miałam abonament roczny. Wygasł wczoraj, więc 12 listopada. Tak że pewnie dopiero za rok mnie policzą jako stratę… Ale nie zamierzam do Legimi wracać.
    Myślę, że spora część osób z dłuższymi abonamentami po prostu czeka na koniec swoich abonamentów, i wtedy też odpłynie.

    6
  14. Piotr Kalinowski pisze:

    A jest szansa że jednak sie dogadają.?
    Bo na razie Tracimy my czytelnicy , bo kontent co znikł nie pojawił sie na razie w cyfrze
    To mnie martwi,…..

    1
    • oshin pisze:

      Jak to się nie pojawił w cyfrze?
      Nie ma go w wypożyczalniach, ale zawsze można sobie kupić. Da się żyć bez legimi, co komentujący na tym blogu niejednokrotnie udowadniali :)

      0
  15. CF/A pisze:

    Bywają osoby tak bezbarwne, że kiedy wejdą do salonu i usiądą przy stole to jakby kogoś ubyło. Podobnie z Legimi, gdybym kiedyś wykupił abonament to bym przestał czytać. :)

    4
  16. niewygrzana pisze:

    Jeśli nic się nie zmieni na plus, to zostanę z Legimi do czasu przetrzepania tego co mam na półce, a potem się pożegnamy. Niestety, wśród bezpłatnych nowości nie pojawia się nic co by mnie interesowało, wszystko co normalnie dodałabym na półkę wpada do katalogu klubowego, a biorąc pod uwagę że czytam niewiele (1-2 książki w miesiącu) dopłacanie za wypożyczenie zwyczajnie mi się nie opłaca, wolę kupić ebooka czy książkę papierową. Przypuszczam że takich osób jak ja może być więcej – tuż po ogłoszeniu planów związanych z wprowadzeniem dopłat apka wariowała bo kto mógł to wrzucał hurtowo książki na półkę. Moje zapasy oceniam na kilka miesięcy, więc domyślam się że skalę katastrofy będzie można oszacować dopiero za jakiś czas, gdy ja i podobni do mnie zaczniemy się powoli wykruszać. Ogólnie – smuteczek. Mieliśmy fajny produkt, szkoda że nikt nawet nie przypuszczał co tam się działo za kulisami…

    3
  17. AgaRz pisze:

    Nie zamierzam zrezygnować z Legimi, bo jaką mam alternatywę? Ze względu na wzrok nie czytam w papierze, nie lubię audiobooków, zostaje mi kupowanie ebooków, co przy dzisiejszych cenach i dużej ilości czytanych książek przeze mnie jest bardzo drogie – nawet z Nexto premium. Naprawdę nikt nie może stworzyć konkurencji? Ze streamingiem filmów czy muzyki udało się.

    4
    • Athame pisze:

      Ile realnie czytasz książek miesięcznie? U mnie wyszło, że dopiero przy około 6-7 wychodzi się na zero przy tym abonamencie za 44,99 zł. Oczywiście alternatywną nie są regularne ceny, tylko raczej promocyjne, ale te są co chwilę. Niestety nie czytam tylu książek (realnie to 2-4 miesięcznie, zależnie od „grubości”), więc ekonomicznie abonament mi się nie opłaca. Szczególnie że prawie wszystko ciekawe, trafia do katalogu klubowego, więc teraz nawet przy 6 książkach miesięcznie, abonament jest nieopłacalny.

      3
    • ktjx pisze:

      Też mnie to zastanawiało, czemu nie powstaje realna konkurencja, czy modele biznesowe aż tak bardzo się różnią od filmów/muzyki? OK, przy filmach jest dużo produkcji własnej, filmów i muzyki słucha/ogląda się też dużo więcej niż czyta książek.
      Może to kwestia skali – nikt realnie nie jest w stanie zdobyć tylu abonentów, żeby to się wszystkim opłacało? A może to jednak wydawnictwa są tu zbyt pazerne (bo oczekują za każde „wypożyczenie” tyle, co za sprzedaż książki, zakładając, że jedynie to zrównoważy im spadki sprzedaży)?
      Albo po prostu model „streamingowy” nie ma racji bytu w przypadku książek?

      1
      • oshin pisze:

        Przy filmach jest produkcja własna, przy muzyce jest wielokrotność odtwarzania tego samego utworu, przy obu jest dużo większa skala. A zarówno przemysł filmowy, jak i muzyczny uważają, że streaming to zło. Wykonawcy dostają grosze za słuchanie ich muzyki, taka prawda. W przypadku książek nie ma ani skali, ani wielokrotności.

        1
  18. martinez pisze:

    Korzystam z abonamentu prawie od początku istnienia Legimi. Mam abonament na 300 stron za 6,99 zł i Legimi do tej pory nie zmieniło ceny tego abonamentu mimo, że cena ta zmieniała się już parę razy. Dodatkowo w Legimi jako jedynej firmie niewykorzytane strony nie przepadają tylko kumulują się, dopóki opłaca się abonament. Nie planuję rezygnować z abonamentu i dodatkowo uważam, że opcja płacenia 7,59zł (przy uwzględnieniu punktów z Klubu mola książkowego) za książki z klubu nie jest złą opcją. Dla przykładu w takim Audible jest bardzo podobnie. Płaci się abonament, za który można korzytać bez limitu z książek w klubie, ale nie wszystkie książki są tam dostępne. Jeśli chce się skorzystać z pozostałych książek to trzeba dopłacić.

    2
  19. krzyszp pisze:

    Zrezygnowałem z abonamentu tuż przed tą akcją.
    Zmęczyło mnie nabijanie katalogu publikacjami a’la self publishing marnej, grafomańskiej jakości, podając za przykład Arnolda Buzdygana (starsi użytkownicy wiedzą kto zacz) oraz wysypem marnych romansideł w zasadzie w każdym dziale.

    Po prostu po coś ok. 10 latach publikacje dla mnie (subiektywnie) wartościowe zaczęły się pojawiać w ilości jednej, góra dwóch miesięcznie…

    3
  20. mjm pisze:

    Z wczorajszego tekstu z Wyborczej wynika, że Legimi przelało PDW 7 mln zł: 2 mln za „błąd techniczny” i 5 mln za „biblioteki zakładowe”.
    https://wyborcza.pl/7,75517,31460952,czytelnicy-opuszczaja-legimi-co-sie-dzieje-w-aferze-legimi.html

    2
    • Robert Drózd pisze:

      No, to pokazuje jaka była skala tego konfliktu.

      0
      • Piotr Kalinowski pisze:

        Jak to kuriozalnie brzmi
        „Błąd techniczny”
        Za dwa miliony,………….
        Masz usługę o zasięgu 200 tysięcy. Robisz „błąd techniczny” za dwa miliony
        I co robisz?
        Milczysz chowasz głowę w piasek .
        A potem zdziwienie ze ludzie odchodzą

        0
    • kashka pisze:

      A mnie dodatkowo zmartwiło „Pozostali wydawcy funkcjonują w ramach tzw. „revenue sharing”, a więc ich przychód liczony jest wagowo od łącznej liczby udostępnień e-booka i uzyskanych za nie opłat. Wg deklaracji Legimi na taki sposób rozliczeń zgodziło się ponad 80 proc. wydawców.” Dla mnie to jest bardzo kontrowersyjny sposób rozliczeń: mniej „masowi” autorzy w tym modelu dostaną jakieś marne grosze (wydaje mi się, że wydawcy płacą im udział liczony od ceny w jakiej książka została sprzedana). Wygląda na to, że powinnam zmienić odpowiedź w ankiecie na „jeszcze nie, ale planuję”.

      1
      • Robert Drózd pisze:

        Tak, to jest model zbliżony do tego, jaki ma Spotify, który był ostatnio na tyle bezczelny, by ogłosić, że za utwory, które mają poniżej 1000 odtworzeń rocznie płacić nie będzie. Wyobraźmy sobie przeniesienie tej logiki na książki.

        1
        • kashka pisze:

          Czyli pozostaje poszukać informacji jak działa program premium w Nexto i w abonament w Spotify (w sensie jak są rozliczanie). Zagłodzenie autorów zdecydowanie nie leży w moim interesie.

          0
        • Mmm pisze:

          Próg jest dyskusyjny. Może nie 1000 a 100 odtworzeń. Ale pewnie jakieś koszty stałe na każdy utwór są. Choćby dyski na serwerach do przechowywania. I to by akurat mogło być podciągnięte pod pokrycie tych stałych kosztów. Zwłaszcza, że codziennie w Spotify średnio pojawia się ponad 24h muzyki. A będzie pewnie jeszcze więcej bo AI pozwala już prawie automatycznie to generować.
          Można oczywiście wrócić do modelu, gdzie wytwórnie dokonują selekcji materiału i nagrywają płyty a potem je dystrybuują. Tylko pewnie kto nie ma tych 1000 odtworzeń rocznie to i pewnie by od wytwórni nie dostał szansy na nagranie.

          1
        • Jorik pisze:

          I jak to sobie wyobrażasz? Bo ja to sobie wyobrażam całkiem realnie, np. za mniej niż 10 (dziesięć) wypożyczeń nie płacimy wcale. Cały przychód idzie wtedy na pokrycie kosztów (w odpowiedniej części) w tym na prezentację tej (niechodliwej) pozycji. Czy to twoim zdaniem wyzysk?

          0
      • ktjx pisze:

        Zaraz, zaraz – a co niby jest złego w modelu, w którym przychód wydawcy zależy od tego, jakim zainteresowaniem cieszy się jego oferta? To właśnie tak powinno to działać przecież.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Ten model zakłada zwykle to, że mamy konkretną stawkę za odtworzenie minuty utworu, czy też przeczytanej strony. No i oznacza to taką samą cenę dla każdej książki, niezależnie czy oficjalnie sprzedawana jest za 20 czy 100 zł. Wydawcom bardziej się będzie opłacało trzaskać długie romanse/sensację, niż bardziej ambitną literaturę. To jeden z problemów.

          0
          • ktjx pisze:

            „wagowo od łącznej liczby udostępnień e-booka i uzyskanych za nie opłat.” – to pytanie, co znaczy to „wagowo” i czy cena książki ma na to wpływ? Jeżeli nie, to rzeczywiście minus dla tej metody.

            0
        • oshin pisze:

          W tym modelu skończymy tylko z Mrozem i erotykami (no, może jeszcze coś się załapie), bo tylko to będzie miało wystarczająco dużą sprzedaż.

          0
  21. marcinek pisze:

    Czy w obliczu tej afery ma sens kupowanie Pocketbooka (korzystanie z kodów bibliotecznych) i czy oferta jest nadal sensowna dla casualowego, polskojęzycznego czytelnika? Czy może rozważyć zakup innego czytnika?

    0
    • Athame pisze:

      Dla casualowego polskojęzycznego czytelnika, abonament nawet przed zmianami, był nieopłacalny. Odpowiedz sobie na pytanie, ile książek miesięcznie czytasz. Przy założeniu, że 4 miesięcznie  – jedną tygodniowo, ceny promocyjne na poziomie 12-20 zł (zaczerpnięte pobieżnie z ostatnio omawianej tutaj promocji). Miesięcznie więc, wydatki na e-booki wyniosą, uśredniając, ok. 60 zł.

      Dokładnie tyle samo, ile za wypożyczenie (nie za kupienie!) czterech książek z katalogu klubowego Legimi. A trafia tam chyba wszystko, co jest warte przeczytania, w opinii samych wydawców. Dodatkowo dolicz 44,99 zł abonamentu i już za to samo masz ponad 100 zł. Przy abonamentach bibliotecznych, lepiej sprawdź, co jest tam dostępne (oferta okrojona). Jakby tego było mało, w abonamencie ogólnie jest ograniczona oferta i możesz akurat natrafić na wydawnictwo, którego nie ma w abonamencie. Koszta więc albo istotnie rosną (dodatkowe wydatki poza abonamentem), albo czytasz to, co znajdziesz w abonamencie, a nie to, na co masz ochotę.

      I tak modeluję to dla regularnego czytania, a moi znajomi, którzy czytają casualowo, to raczej konsumują jedną, maksymalnie dwie książki miesięcznie i dla nich nie ma lepszej oferty, niż ceny promocyjne (które są co chwilę).

      Lepiej wziąć Kindle (tutaj ograniczone Legimi też jest, ale ograniczenie przekracza zdecydowanie to, co jestem w stanie miesięcznie przeczytać), albo Kobo (jeśli odrzucasz Kindle ideologicznie).

      0
      • bq pisze:

        Ale ludzie korzystali rodzinami. Wtedy to mialo sens. Znam paru.

        0
        • Athame pisze:

          Sam podobnie korzystałem przez jakiś czas, ale z grupą znajomych. Oczywiście nie na kilka podpiętych czytników, tylko jeden, a na pozostałych pliki bez DRM-u (z zachowanym watermarkiem). Zaufana grupa i miałem przekonanie, że po przeczytaniu koleżanki pousuwają pliki.

          0
  22. dolszewski97 pisze:

    Mam od lat abonament 300 stron za 6,99 miesięcznie i dopóki będzie tak wyglądał nie zrezygnuję z niego. Z moim tempem czytania max 2 książek w miesiącu te prawie 2 tyś odłożonych stron w zupełności mi wystarcza. Przez kilka lat uzbierałem też sporo punktów w klubie, więc jest duża baza do robienia obniżek na książki w katalogu. Niecałe 8 zł za ebook, który nie zmniejsza mi ilości dostępnych stron w ramach abonamentu to jak dla mnie uczciwa opcja.

    3
  23. pani Eliza pisze:

    12.11 wycięli mi subskrypcję przez T-mobile (19,90 na m-c). Nie dało się jej przeprocesować ponownie w zwykły automatyczny sposób (bez konieczności kontaktu z bok którejś ze stron). Czy chce mi się to robić? Hmmm… Nie za bardzo. Czy okres rozliczeniowy w telekomie zgadza się z rozliczeniem w Legimi? Oczywiście, że nie. Czy ktoś zwróci jakiś pieniążek za to? No więc…

    2
    • Lenka pisze:

      Do tego każda ze stron zrzucała winę na tę drugą, ale żadna nie pofatygowała się, żeby o awarii (poza smsem o anulowaniu dostępu) i szacowanym terminie jej usunięcia poinformować użytkowników.

      0
      • Rob pisze:

        To chyba nie była awaria – 10 listopada weszła w życie ustawa Prawo Komunikacji Elektronicznej. Rozmawiałem z z konsultantem T-Mobile (bo mi też wycięło dostęp do Legimi), który stwierdził, że w związku z tą ustawą – nie wiem czy ma to sens czy nie, powtarzam tylko – T-Mobile przestawiło limit na SMS-y premium do 0,00 zł, co spowodowało automatyczne anulowanie tej subskrypcji za 19,99 zł.
        Można ustawić limit na 35 zł i aktywować ponownie. Tak twierdzi konsultant. Nie sprawdzałem organoleptycznie, bo na razie nie zamierzam odnawiać abonamentu na Legimi (który miałem od lat, niezależnie czy korzystałem czy nie).

        0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.