
Amazon wypuścił nową wersje oprogramowania dla czytników Kindle, która poprawia kilka irytujących błędów.
Wersję 5.17.1 pobierzemy ze strony Amazonu (link afiliacyjny), a została przygotowana dla następujących modeli 10 i 11 generacji.
- Kindle 10 i 11
- Kindle Paperwhite 4-5
- Kindle Oasis 3
Na razie brak aktualizacji dla Kindle Scribe. Brak też wzmianki o czytnikach 12. generacji takich jak Paperwhite – no chyba że się okaże, że PW6 to też 11 generacja.
Z kolei aktualizacja dla „Kindle (11th Generation)” wgrana na zakupionego niedawno Kindle 12 (czy też „Kindle 11 w wersji 2024”) nie działa, dostaję komunikat, że jest nieprawidłowa. Będzie więc pewnie osobne oprogramowanie, chyba że w tym modelu błędy zostały już poprawione.
Co nowego?
Tym razem na stronie opisu zmian są dwie sprawy.
Pierwsza to zmiana nazwy opcji „Device Options – Whispersync for Books” na po prostu „Sync”.

Chodzi tutaj o opcję synchronizacji postępów z kontem Kindle (i innymi czytnikami), którą możemy wyłączyć, jeśli z kilku czytników na koncie korzysta kilka osób i np. nie chcemy, aby inni widzieli nasze podkreślenia.
Druga zmiana jest poważniejsza, zacytuję najpierw opis oryginalny:
Bug Fixes: Addressed issues customers may have experienced with opening the reading toolbar, “time left in chapter” being unavailable, and crashes when using Japanese ruby characters or the “Go To” option from Home and Library.
Amazon naprawia więc kilka błędów, jakie mogli napotkać użytkownicy.
Na tym blogu pare osób pisało o tym, że nie pojawia się opcja „time left in chapter” czyli czasu do końca rozdziału. Z tym problemem się nie zetknąłem, ale chyba było dość powszechny.
Inny błąd napotkałem osobiście – na moim Oasis 3 podczas czytania czasami nie wyświetlało się górne menu, przez co nie było możliwości wyjścia z książki. Raz udało mi się wejść w ustawienia i wrócić, potem menu się pojawiało. Ale raz też musiałem czytnik twardo zrestartować.
[Mój błąd] Z rzeczy, o których Amazon nie napisał zauważyłem jedną: na Kindle Paperwhite 5 w sekcji „Device Info” nie widzę linku „What’s New”, który wyświetlał komunikat z informacjami o zmianach.
To z kolei mój błąd – informacje są wyświetlane dopiero, gdy połączymy czytnik z internetem.
Jak zaktualizować czytnik Kindle?
Należy ze strony Amazonu pobrać właściwy plik dla naszego modelu i przegrać go do folderu głównego czytnika. Następnie wybieramy Menu (trzy kropki w górnym prawym rogu) – Settings – Menu – Update Your Kindle.
W przypadku Kindle Scribe musimy wejść w More – Settings – Device Options – Update Your Kindle.
Więcej w artykule: Aktualizacje oprogramowania Kindle – pytania i odpowiedzi.
Uwaga: po wgraniu aktualizacji może być konieczne połączenie się czytnika z siecią, aby zmiany zostały aktywowane. Jeśli macie dużo książek wgranych po kablu, a dawno nie włączaliście WIFI, pamiętajcie o wciąż pojawiającym się błędzie z ich usuwaniem, choć dotyczy on pewnie książek wysyłanych przez Calibre. W takim przypadku przed połączeniem z WIFI warto zrobić kopię zapasową folderu „documents”. Nadal nie mam informacji, aby aktualna wersja to naprawiała.



Niestety po aktualizacji Kindle 11 do 5.17.1 nadal nie mam informacji „time left in chapter”. Widzę „time left in book”, ale to akurat średnia opcja.
A książka ma spis treści? I podział rozdziałów na osobne pliki w źródłowym EPUB-ie?
To racja, teraz wróciłem do początku i widzę, że sama książka jest dosyć stara i nie ma podziałów.
Tak informacyjnie: PW6 jest 12th generation (przynajmniej wersja Signature Edition kupiona na Amazon.it). Wersja oprogramowania 5.17.0 i na razie jest to najnowsza wersja.
Tak, na stronie PW6 w amerykańskim Amazonie jest „12th genreation”, ale nie ma pewności, czy coś im się nie zmieni :D
Dzięki za potwierdzenie, że tam jest 5.17.0.
Raczej jest to 12 generacja. Podobno zastosowano nowy procesor. Co zresztą Amazon ochoczo podkreśla w opisie („20% faster performance”, „our fastest Kindle ever”, „A faster,
more responsive experience”… niezależnie od samego ekranu „25% faster page turns”). Pierwsze recenzje wideo też punktują szybkość działania.
Ciekawostką jest, iż podobno PW6 pracuje na znacznie nowszym linuksowym kernelu niż PW5 (podaję za Redditem… PW5 zgadza się… można samemu wygenerować logi poleceniem „;dm” w polu wyszukiwania i sprawdzić):
PW6 (firmware 5.7.0) – Linux version 5.15.41 (18-May-2022)
PW5 (firmware 5.7.1) – Linux version 4.9.77 (17-Jan-2018)
To nadal pod względem oprogramowania 5 generacja. Zmiana kernela na nowszy (wersja LTS na wersję LTS) wynika z wycofania wsparcia starszej wersji LTS. Wg wstępnych doniesień procesor jest dokładnie ten sam, co ma Kindle 11 i Scribe gen 1 – MediaTek MT8113.
Osobiście mam nadzieję na wersję FW 6.0, bo w obecnej nadal widzę kod do obsługi czytników (np. obsługę klawiszy z Kindle 4/5), które od dawna nie miały aktualizacji oprogramowania. Ogólnie zaśmiecenie kodu jest potężne. Jakbym któremuś współpracownikowi wysłał kod tak (nie)uporządkowany, to dostałbym szybko „zwrotkę” pełną bluzgów.
To rzeczywiście intrygujące jaki CPU siedzi w środku. Ja dotychczas opierałem się na fragmencie artykułu z techradar.com (gdzie była ogólna wzmianka o „new custom processor under the hood” w artykule nt. PW6).
Może w recenzji na tym blogu to się ostatecznie rozstrzygnie (info o CPU można wyciągnąć np. z logów urządzenia – „;dm” i plik „all_system_logs_*”… wyszukując np. sekcję z frazą „Booting linux”). W PW5 był to Mediatek MT8110 („Machine model: MT8110 Bellatrix device”)
Może któryś z czytelników, który zamówił już czytnik, byłby w stanie to sprawdzić/rozstrzygnąć?
@Athame: Czy w przeszłości zdarzało się, że Amazon aktualizował kernel w starszych urządzeniach czy też 11ta generacja pozostanie już z tą wersją 4.9x?
Nie jestem na 100% pewny, jak było w przypadku pierwszych Kindle’ów, ale od kiedy zajmuję się grzebaniem w oprogramowaniu (trochę ponad 10 lat), nie było takiej sytuacji, żeby Linux się zmienił wraz z aktualizacją.
To jednak ma marginalne znaczenie – te procesory MediaTek są w pełni wspierane przez kernele 4.X i 5.X i nawet 6.X, więc Amazona bierze po prostu aktualnie wspieraną wersję LTS i działa na niej do czasu wygaśnięcia wsparcia – wtedy zmienia na nowsze, ale tylko w nowo produkowanych urządzeniach.
Miałem te błędy. W dodatku po aktualizacji czytnik PW4 mi się wieszał i przez ostatni miesiąc musiałem go dwa razy resetować.
O, a ja nawet poprzedniej aktualizacji jeszcze nie wgrałem. Amazon powinien ogarnąć aktualizacje przez Wi-Fi… W końcu po coś ta opcja tam istnieje.
Są, ale włącza je według sobie tylko znanych kryteriów. Jak będziesz trzymał czytnik często połączony z WiFi to po jakimś czasie (raczej tygodniach) się zaktualizuje.
pewnie testy A/B jakies prowadza, tez bym chcial zeby soft przy ktorym pracuje pozwalal na cos takiego :)
To rzeczywiście jest słabo rozwiązane i dosyć frustrujące (zwłaszcza dla nowych użytkowników)… na stronie nowy firmware dawno jest a czytnik dalej twierdzi, że masz zainstalowane najbardziej aktualne oprogramowanie.
Powinien być przycisk „Check for updates” pozwalający wymusić sprawdzenie i pobranie aktualizacji (bez czekania, aż kiedyś wydarzy się to w tle… ja np. zawsze wyłączam WiFi, kiedy jest mi ono niepotrzebne).
Przycisku „Check for updates” nie ma, ale np. w oprogramowaniu dla Scribe (takie mam „pod ręką”) jest komenda „;chkup”, która wykonuje polecenie: „lipc-set-prop com.lab126.ota refreshCache queryDSTS”.
Teoretycznie jest tym, czego oczekujesz (nie wiem niestety, czy działa).
„Inny błąd napotkałem osobiście – na moim Oasis 3 podczas czytania czasami nie wyświetlało się górne menu, przez co nie było możliwości wyjścia z książki. Raz udało mi się wejść w ustawienia i wrócić, potem menu się pojawiało. Ale raz też musiałem czytnik twardo zrestartować.”
To mnie dokladnie frustrowalo kilka dni temu w Oasis i klopoty z synchronizacja. Juz wgrywam. Dzieki.
Z jednej strony dobrze, że naprawili błędy, które nękały od dłuższego czasu użytkowników (przy okazji wbiję szpilę dla polskiego działu supportu, który dzielnie zaprzeczał problemom z zawieszaniem się związanym z firmware i podsyłał kolejne szablonowe procedury, często czasochłonne, które okazywały się całkowitą stratą czasu).
Z drugiej pewien niedosyt – spodziewałem się czegoś więcej przy okazji zmiany numeru wersji 5.16.x -> 5.17.x niż zmiana „Whispersync for Books” na „Sync”. Na nowe funkcjonalności przyjdzie nam jednak pewnie poczekać (patrz wspominane jakiś czas temu zmiany odkryte w kodzie i dotyczące adnotacji czy opcji zaszyfrowania czytnika).
Nie wiem też jak Was, ale mnie powoli zaczyna irytować to, że pewne funkcje muszą być aktywowane on-line (rozumiem jakieś nowe funkcjonalności wdrażane stopniowo/testowo.. ale część rzeczy jest już od dawna i powinna być już dawno włączana domyślnie). Znam osoby, które w ogóle nie podłączają swojego czytnika do internetu (ewentualne aktualizacje wgrywają off-line po USB).
Aktualizacje też ściągają offline?
Nie ściągają softu z poziomu czytnika (czy raczej nie czekają, aż urządzenie zrobi to w tle), tylko wgrywają plik aktualizacji (pobrany wcześniej np. na PC) przez USB (w tym sensie jest to aktualizacja off-line).
Chodzi o to, że jeśli ktoś nie podłącza czytnika do net-u, to wiele zmian w sofcie nigdy nie ma szans aktywować się.
Nie widzę powodu, aby funkcjonalności które są obecne już od dłuższego czasu, wciąż wymagały aktywacji on-line.
Witam wszystkich
Wgrałem i problem zniknął. Wcześniej uruchamiałem procedury naprawcze opisane w sieci ale nie były one skuteczne.
Dziwi mnie tak późna reakcja Amazon
Ha a ja nie wgram po kabelku bo moj PC nie widzi Oasis, tylko go laduje. Mam ostatni kabelek tego typu. Musze czekac na wiatr IT, ktory przyniesie mi update.
Ściągnięcie tego oprogramowania wymaga nie lada cierpliwości. Po godzinie od rozpoczęcia downloadu – mam pobrane 11MB z 328MB (PaperWhite 11th).
Zastanawiam się, jak inni zdołali ściągnąć ten plik?… Po kilku godzinach czekania, gdy teraz pokazało mi, że jeszcze 3 dni do zakończenia downloadu pozostało – poddałem się. Może macie jakiś magiczny sposób na ściąganie? Bo w moim odczuciu serwer jest tak mało wydajny, że właśnie czasy 3-4 dni są niezbędne obecnie na dokonanie ściągnięcia.
Pobierało mi się nieco ponad minutę.
Jeśli możesz, to sprawdź na innym internecie (z komórki?). U mnie plik właśnie ściągnął się w 30 sekund.
U mnie też błyskawicznie poszło
Może miałeś pecha i trafiłeś na jakiś taki moment, kiedy serwery Amazona były przeciążone albo to kwestia Twojego dostawcy internetu?
U mnie plik pobrał się bardzo szybko (sprawdziłem teraz i też jest normalnie).
Dziękuję za wszystkie porady, ale nic nie pomogło. Zrestartowałem komputer, przedtem czyszcząc historię w przeglądarce. Próbowałem z Chrome i Egde. Próbowałem z łącza domowego (światłowód Orange). Próbowałem z telefonu (w zasięgu 5G). No cóż, muszę spróbować innego dnia, bo dziś już nic nie wymyślę.
W końcu sukces! Ściągnięte szybko i już będę instalował. Ale to nie mi się udało ściągnąć. Okazuje się, że u innego dostawcy internetu poszło jak burza. U mnie nigdy bym się nie doczekał :)
Potwierdzam – u mnie też wystąpił ten problem. Zmiana dostawcy pomogła.
Ciekawsze od tego co naprawili jest to, co znowu zepsuli. Pewnie za max. parę dni się dowiemy.
@RD
Zmieniałeś coś w ustawieniach komentarzy? Zatwierdzają się przez 30-45 sekund każdy, a dawniej to było 2-4 sekundy.
Nic. Może kwestia wtyczki antyspamowej, albo obciążonego serwera (musi po komentarzu wygenerować nową wersję cache). Sprawdzę później.
Mam tak od jakiegoś czasu, nie pamiętam jak długo, ale miesiące. Na Firefoksie.
Testowy komentarz z pomiarem wydajności.
Jakie są piloty BT, które współpracują z czytnikami? Czy ten pilot Onyxa ma jakąkolwiek konkurencję? Najlepiej jakby taki pilot miał funkcję myszki, czyli jakiś krzyżak do sterowania kursorem lub gałkę analogową. Ogólnie taki, który nie tylko zmieni strony (także do tyłu), ale pozwoli obsłużyć czytnik bezklawiszowy całkowicie bez dotykania ekranu.
Pilot z Onyxa mam i działa nieźle, chociaż jego klawisze to są de facto klawisze strzałek (tak są detekowane), a taka aplikacja Kindle czy Legimi na Onyxie działa lepiej z klawiszami głośności, więc mam aplikację androidową do mapowania klawiszy.
Nie testowałam, ale widziałam kiedyś coś takiego: https://allegro.pl/oferta/satechi-r2-bluetooth-multimedia-remote-control-multimedialny-pilot-15802573997 Niby do produktów firmy z jabłkiem, ale wydaje mi się, że z czytnikami też powinno działać, chociaż czy ma funkcje myszki to nie wiem (może w końcu kupię i przetestuję).
Ja mam jeszcze takie tanie z Aliexpress, które przerzucanie stron mają jako „wygenerowanie” szybkiego ruchu myszki (co jest trochę słabe na czytnikach, bo ten kursor myszki widać tam przez chwilę, ale ogólnie działa ok, zwłaszcza za tę cenę 2-3 dolarów). Tam na pewno nie ma pełnego chodzenia po menu przy pomocy samego pilota.
Asymon wiem, że testował jeszcze jakieś kontrolery do gier, które sparowane z czytnikami działały jako piloty, więc może się odezwać przekazać swoje wrażenia.
A to chińskie coś potrafi przerzucić stronę do tyłu? Ogólnie ile ma przycisków?
Pomińmy już to chodzenie po menu (wychodzi mi, że jest Onyx i Satechi i to wszystko), to co jeszcze jest wartego uwagi w cenie nieprzekraczającej ~150 zł? Coś, co elegancko wygląda, jest wygodne i działa P&P.
Chodzenie po menu nie jest celem samym w sobie, tylko rozwiązałoby problem dostępności do np. regulacji wielkości i grubości czcionki, poziomu oświetlenia, przewijania o rozdział itp. Bez symulowania myszki, taki pilot musiałby mieć trochę więcej przycisków, niż 4, ale nadal być małym poręcznym urządzeniem.
Ja mam takie chińskie, jak widzisz działa, przerzuca strony i za tę cenę raczej nie ma co więcej wymagać (typowy chiński, twardy plastik, umiarkowanie wygodny): https://photos.app.goo.gl/7H9RMtezJm4itFMRA
Pod względem wygody trzymania to jednak wygodniejszy jest dla mnie ten pilot od onyxa (i nie piszę tego tylko dlatego, że jest droższy ;) ): https://photos.app.goo.gl/ZPUNiiNEQiDgtPfU7
Oba fajnie działają. Onyx wygląda dużo bardziej elegancko. A na tym „chińczyku” przyciski (te dodatkowe) wykonują jakieś akcje, czy są atrapą?
Z moich testów (przypominam, że to wszystko w aplikacji androidowej Kindle’a na Onyxie):
serce – otwiera/zamyka menu
domek – robi dokładnie to czego należałoby się spodziewać, czyli wraca do ekranu głownego z aplikacjami
aparat – detekuje się jako volume up (więc zmienia strony, ale tylko do przodu)
nutka – nic nie robi (albo nie znalazłam co mogłaby robić)
kamera – wchodzi mi do menu a po ponowym kliknięciu chce odpalać audiobooka
strzałki góra/dół – emulują szybki ruch myszki; z założenia do przeglądania tik toka, tutaj do czytania nie ma sensu
To jest ten chińczyk (widzę, że podrożał, bo ja go kupowałam za 3,5 dolara): https://pl.aliexpress.com/item/1005006212510060.html
Widzę tam cenę $3,25.
A to ciekawe. Jak nie jestem zalogowana to też taką widzę, ale po zalogowaniu widzę juz 5 dolarów. Tak czy inaczej, jest to raczej tania zabawka.
Ten kursor wg mnie nie wygląda źle, choć lepiej jakby tam, zamiast strzałki wstawić jakąś łapkę – to wyglądałoby uroczo.
Ale chodzi o kindle, czy coś na Androidzie?
Bo kindle to nie wiem, próbowałem kiedyś KindleLazy skonfigurować na zrootowanym czytniku, ale bez powodzenia. To działało ztcp z PW3 i jakimś jednym sprzętem i żadne kombinacje u mnie nie pomogły. Chyba że znajdziesz ten konkretny pilot.
Na Androidzie, jeśli jakiś nowszy, teoretycznie powinna nawet zwykła myszka BT działać. Ja używałem tej – działa ze zwykłym telefonem, chiński czytnik MiReader też bez problemu tę myszkę wykrywał. Podejrzewam że na Onyksach odpali od razu, na inkbookach nie wiem. Działają też zwykłe bezprzewodowe zestawy klawiatura+mysz, odbiornik podłączasz przez kabel USB OTG.
Używałem pilota Esperanza EMV101, ale to taka zabawka niskiej jakości, za to tania i działa, jak chcesz coś potestować w evdev. Ma cztery tryby pracy, z androidem najlepiej działa symulacja klawiszy vol+/vol- do przerzucania stron. Jest joystick, ale w żadnym trybie nie chciał poprawnie działać jako mysz.
Podsumujmy:
– pilot Onyxa – średnia cena i działa, ale czy jest wygodny, to nie wiem;
– Satechi R2 – odrobinę droższy, odrobinę mniej klawiszy, jeśli nie wymaga driverów (czyli działa na Win, Android, Smart TV itd…), to też się sprawdzi i wygląda dobrze. Ale czy wygodny?
– Esperanza EMV101 – budżetowy jednoręczny gamepad, który ma dużo przydatnych przycisków, ale to zabawka i jakość pewnie CE (China Export).
@asymon
Mysz to jednak nie jest wygodne rozwiązanie. Testowałem przez USB OTG – działała, ale nie wyobrażam sobie chodzić z myszą, za to taki pilot Onyxa, czy Satechi jest płaski, wygląda elegancko i nie przeszkadza w transporcie.
Ile tak naprawdę potrzeba klawiszy na takim sprzęcie. Wychodzi mi minimum 4 – do przodu/tyłu, klawisz wstecz (to co dawniej Kindle miały w menu) i powrót do biblioteki. Czy coś przeoczyłem? No bo jednak symulowanie myszy i wybieranie dowolnej opcji z ekranu, mocna zawęża dostępne urządzenia.
Tematem pilotów zajmował się również Cyfranek, a swoje przygody opisał (i aktualizuje) na blogu: http://cyfranek.booklikes.com/post/4929428/poradnik-dzialajacy-pilot-zmiany-stron-do-czytnikow-pocketbook
Mam pilota Onyxa, używam go z czytnikiem Onyx Poke 5 i jestem zadowolony pod kątem funkcjonalności. Lekkie rozczarowanie dotyczy jedynie jakości plastików użytych do produkcji, przy cenie 100 zł oczekiwałbym czegoś przyjemniejszego w dotyku.
Czytając opisy, przy jednych jest 6–9 miesięcy na jednym ładowaniu, a przy innych 15-20 godzin. No i BT 3.0 trochę mnie niepokoi.
A mi wcześniejsza poprawka zabiła oasis 3. Zawiesił się proces aktualizacji tak mniej więcej w połowie. I nic nie pomaga. Żaden komputer już czytnika nie widzi. Twardy reset też nie działa, tylko inicjuje proces aktualizacji, która się zatrzymuje w tym samym miejscu. Amazon nie uznaje swojej winy i tyle. Tak więc z tymi poprawkami może być różnie
Zadałam to pytanie gdzie indziej, ale się zakopało. Moja mama ma PW2, który już wymaga częstego ładowania i zastanawiam się, czy nie sprawić jej nowego Kindla basic. Czy ten model się tak samo głęboko wygasza jak PW5 i trzyma baterię? Jak w ogóle nazywa się ta funkcja? Chodzi o to, że nie rozładowuje się tak szybko, gdy jest nieużywany.
Ta funkcja (którą ja akurat mam wyłączoną, bo mnie irytuje) jest też w Kindle 10 mojego męża, więc skoro to jest już Kindle 12 (czy jak kto woli Kindle 11,5), to nie sądzę, żeby tu jej nie było (ale ktoś kto ma mógłby sprawdzić jeszcze). A nazywa się „Power saver” (tak to jest w ustawieniach określone w sekcji „Device options”)
Dzięki za odpowiedź! A dlaczego Cię irytuje? Jakie to ma wady?
Takie, że czytnik się dłużej budzi. A ja często sięgam po czytnik, żeby przeczytać dosłownie dwie-trzy strony i mnie to irytowało ten komunikat „waking up” i konieczność czekania. Ale jak się czyta w dłuższych sesjach, a do tego nie codziennie to to pewnie ma sens.
Krótki rekonesans:
– pilot Satechi działa tylko z produktami Apple i jest mała szansa, że zadziała bez oryginalnych driverów – szkoda, bo wygląda najlepiej;
– pilot Onyxa zbiera różne opinie; wygląda dobrze, ale sporo osób twierdzi, że to niskiej jakości plastiki;
– gamepady wyglądają już znacznie gorzej, ale za to działają w miarę bezproblemowo – oczywiście nie wszystkie, ale np. 8BitDo, czy nawet ta Esperanza, jak najbardziej.
Jak odpuszczę klawisze do obsługi menu, to jeszcze Logitech R500s wchodzi w grę – 3 przyciski (następna, poprzednia strona i ekran wstecz «np. po wybraniu linku, bez linku zwrotnego»).
Szukam dalej – celuję w coś podobnego do Onyxa i Satechi.
Co do Onyxa: pewnie trzeba by było samemu „pomacać”, ale to może nie być proste. Dla mnie plastik jest ok, to co mi tam chyba najbardziej przeszkadza to microUSB, bo to jedno z ostatnich urządzeń w domu, które nie ma USB-C.
Znalazłem jeszcze coś takiego: https://youtu.be/A7Wfcfxpjo4 – ma gładzik zamiast gałki, czy krzyżaka, przez co zachowuj płaski elegancki wygląd. I wygląda na taki, co zadziała ze wszystkim.
Producent twierdzi nawet, że ten pilot współpracuje z Kindle Paperwhite 5 out-of-the-box, ale chyba coś ściemnia.
Moze mi ktos oczytany powiedziec co robie zle instalujac deDRM tools? – przelecialem wszystkie mozliwe tutoriale, kiedys dzialalo teraz nie dziala. Zrobilem nawet downgrade kindla dla PC do starej wersji. Staram sie przerzucic moje wlasne kisazki z Amazonu do Google Books.
Próbowałeś użyć deDRM tools bezpośrednio, bez tego badziewia o nazwie calibre?
@athame – instalowalem do calibre – pobieralem z jakiejs strony gdzie to jest.
Kiedys (z 3 lata temu) tak robilem i dzialalo. Pobralem nawet stara wersje Kindle na PC zeby sie pliki w starym formacie wgrywaly. Jak sie uzywa jak konwerujesz bez calibre?
Nie wiemy co źle zrobiłeś, bo nie napisałeś, co ci nie działa :P
Pobierasz na czytnik, czy Kindle for PC?
Skonfigurowałeś wtyczkę? Podałeś numer seryjny czytnika i z Amazonu pobierasz plik na ten sam czytnik?
Zainstalowałeś wtyczkę (plik zip z „plugin” w nazwie, spakowany w zipie, który pobierasz z githuba), czy próbowałeś instalować w Calibre tego zipa pobranego z githuba? (W zipie pobieranym ze strony Releases są dwa pliki zip i trzy pliki txt.)
1. robilem na czytnik, teraz na kindla for PC
2. dokladnie tak. z Githuba 3 tekstowe sa 2 zipy i pobieram ten o ktorym piszesz. – czy go musze odpakowac? jesli tak to jaki folder z niego wybieram. Ja wrzucalem w ZIP bez odpakowania.
@asymon
1. robilem na czytnik, teraz na kindla for PC
2. dokladnie tak. z Githuba 3 tekstowe sa 2 zipy i pobieram ten o ktorym piszesz. – czy go musze odpakowac? jesli tak to jaki folder z niego wybieram. Ja wrzucalem w ZIP bez odpakowania.
Nie, rozpakowujesz pobranego zipa, tam jest plik cośtam-plugin.zip i ten plik podajesz podczas instalacji wtyczki z pliku w Calibre.
Potem konfigurujesz wtyczkę (podajesz nr seryjny urządzenia z listy urządzeń w Content and Devices).
I to w zasadzie koniec instalacji i konfiguracji.
Potem pobierasz plik z Content and Devices „Download and transfer via USB” i podajesz to urządzenie, którego numer wcześniej podałeś w konfiguracji. Tyle – pliki są czyszczone przy dodawaniu do Calibre.
Aha, jakiś czas temu zmienił się opiekun i gitrepo to nie apprenticeharper, tylko NoDRM. Instalujesz wersję 10.0.9.
Zadzialalo. Wiem na czym polegal blad.
Wiec wpisalem kod mojego najnowszego matcha kindla, ktory (uwaga!!!) nie wyswietla sie na opcjach send via USB wogole. Ale myslalem ze skoro scribe i inne sie wyswietlaja a ja ten plik daje na komputer i tak to bedzie OK – no nie bylo.
Wiec wpisalem teraz serial number ze scribe i zadzialalo!!!
Piekne dzieki @Asymon i @Athame za szybka reakcje. Spedzilem pol dnia wolnego sie frustrujac. Musze isc na spacer odpoczac od kompa.
Wyajsniam czemu wgrywam na goohle books. Ten tablet do czytania 14 calowy matowy NXTpaper dziala oblednie pieknie na google play books – praktycznie imitacja ksiazki, przewracania stron. Bede mial kiedys czas to nagram cos i posle tutaj linki jak to dziala. Ale nie predko bo jestem zapracowany.
Jeszcze raz piekne dzieki spolecznosci tego bloga.
Możesz pobrać pliki na czytnik, podłączyć czytnik do komputera przez USB i dodać pliki kfx do Calibre.
DRM się zdejmie samo przy dodawaniu, jak w przypadku mobi. Tylko Calibre nie ma czytnika formatu kfx, instalujesz więc wtyczkę KFX Input i konwertujesz pliki np. do epub.
Dodatkowo pliki wysłane na czytnik mają czarno-białe okładki, więc trzeba poprawić jeszcze to. Strasznie dużo roboty i uważam, że to nie błąd, a domknięcie systemu i kolejne utrudnianie życia „kombinatorom”.
Z tego co widzę to na Kindle 10 zmienił się też sposób wyświetlania przypisów (moim zdaniem na plus). Wyświetlają się teraz na dole ekranu, a nie na nowej stronie.
Tak to działało od dawna. Przynajmniej na czytnikach, które miałem w ręku (różne PW, Voyage, Oasis 1 i 2 itp…).
Mam zwidy, czy faktycznie po tej aktualizacji poprawił się kontrast czcionek?
Chyba jest coś na rzeczy, przyzwyczaiłem się, że kolejne aktualizacje mojego PW4 spowalniają. A tutaj po instalacji 5.17.1 odnoszę wrażenie, że działa trochę płynniej. Szału nie ma, ale wyczuć się da. Akurat jestem na urlopie i nadrabiam czytelnicze zaległości. Kilka dni podrząd czytałem na 5.16 a teraz na 5.17 i lekkie przyspieszenie wyczuwam.
W changelogu, przy każdej praktycznie wersji, obowiązkowo powtarza się fraza „performance improvements” :D
„Performance improvements, bug fixes, and other general enhancements”. Może nastąpiła kumulacja ;-)
Możliwe też, że Amazon przeoczył tym razem „Performance improvements” i stąd to lekkie przyspieszenie :D
Już się zamiast naprawić popsuło ….. Bateria leci w oczach , przy czytaniu , wyłączone WIFI , że 100% na rano zostało 40% …… Ktoś coś zauważył po zmianie oprogramowania ? Jeżeli to tylko u mnie to co jest przyczyna ? Czytnik nowy , rok użytkowania ma za sobą .
Szkoda że nie ma aktualizacji Scribe. Z którąś poprzednią wpadł taki „fajny” ficzer, że jak się robi notatki na górze strony notatnika, to wciąż otwiera się pasek. Najlepiej zaczynać notować od 1/3 strony dopiero :(
Kwestia czasu.
Ostatnio wersję 5.16.21 Scribe też dostał z opóźnieniem.
Nie wiem, czy to było już wcześniej poruszane, czy nie, ale dopiero dwa dni temu zauważyłem, że nie mogę usunąć pliku (akurat w tym wypadku był to PDF) z poziomu czytnika wgranego po kablu w trybie offline. Dopiero, gdy połączę się z wi-fi, mogę pozbyć się dokumentu. Tylko u mnie takie numery, czy ktoś jeszcze to zaobserwował?
KO3, OS ver.: 5.17.1
Dzisiaj pojawiła się wersja 5.17.1.0.1 dla Kindle Scribe.
A Colorsoft, który dotarł dziś rano do znajomej ze Stanów, ma wersję 5.18.0.1.
Pojawiła się wersja 5.17.1.0.2 dla Kindle Paperwhite 6 (12th Generation) i Kindle (11th Generation) – 2024 Release:
„Performance improvements, bug fixes, and other general enhancements.”
Aha… czyli standardowa formułka, zamiast jasnego napisania, co znowu zepsuli.
No i z aktualizacji przynajmniej wiadomo, że nowy PW ma ten sam procesor, co PW z 2021 roku. Konkretnie – MediaTek MT 8110 (dual core Cortex-A7 1GHz).
A skąd to wiadomo (po samym pliku aktualizacji) ?
Rozpakowałem obraz bootloadera.
Amazon wydał aktualizacje:
5.17.1.0.4 (dla Kindle 11 2024 i PW6)
5.17.1.0.3 (dla starszych modeli)
I co znowu zepsuli?
wersja 5.17.1.0.3 brak zakladki display cover, czy nie ma jej juz od dłuzszego czasu?