Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Wyścig zbrojeń, czyli jak w 2026 usuwać DRM z książek zakupionych w Kindle Store?

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Od pewnego czasu Amazon coraz bardziej utrudnia zdejmowanie zabezpieczeń ze swoich e-booków.

Jak to wyglądało w dwóch ostatnich latach?

Mimo to, pojawiają się wciąż kolejne metody na zdjęcie zabezpieczeń z zakupionych przez siebie książek. Przypomina to trochę wyścig zbrojeń – obie strony wymieniają ciosy i walczą na pomysły.

Zaznaczam, że nie rozstrzygam tutaj prawnej strony zdejmowania DRM. Sam fakt, że książkę kupiliśmy i na podstawie chcemy korzystać z niej na własny użytek dozwolony przez prawo autorskie, nie oznacza, że nie łamiemy postanowień licencyjnych, bo w końcu Amazon udziela nam tylko licencji

Po tym ogólnym wstępie warto odpowiedzieć na pytanie, czy w roku 2026 są działające sposoby na zdejmowanie DRM z książek, które sami kupiliśmy? Otóż nadal są.

Sposób 1 – Satsuoni deDRM

Pierwsze z rozwiązań znajdziemy w pakiecie deDRM, który od lat dobrze jest znany wszystkim, którzy pozbywają się zabezpieczeń. Mowa tu o kolejnej wersji deDRM, prowadzonej obecnie przez dewelopera o nazwie Satsuoni.

W tym momencie jednak nie wystarcza już wtyczka deDRM do Calibre, która dokonywała konwersji. Metoda jest trochę inna i wymaga zainstalowanego nowego programu Kindle dla Windows, który omawiałem po premierze.

Zacytuję komentarz asymona z sierpnia z instrukcją:

W końcu sprawdziłem ten programik @Satsuoni do zdejmowania nowego DRM z ebooków Kindle działa całkiem dobrze. Pobierzemy go stąd, ale nie interesuje nas wtyczka do Calibre, a program MSIXKFXxxx.exe.

0) Najpierw instalujemy nowy program Kindle z Microsoft Store i już w programie pobieramy książki na dysk.

1) Rozpakowujemy DeDRM_tools.zip i uruchamiamy program MSIXKFXArchiverMobi1_18632.exe (lub inna wersja) i po chwili utworzy się podkatalog archived_kfx z plikami .kfx-zip tych książek, które pobraliśmy w aplikacji Kindle.

2) Dodajemy pliki .kfx-zip do Calibre. Mają już zdjęty DRM więc można skonwertować je do epub. Zaletą w porównaniu do „otwierania” plików z czytnika są kolorowe ilustracje i obrazki w książce. Wadą – działa to tylko w Ms Windows.

Dodam jeszcze, że:

  • aktualna wersja programu to „MSIXKFXArchiver_x64_1_25218.exe”, jest dostosowana do najnowszej wersji aplikacji Kindle;
  • program po uruchomieniu zdejmuje DRM ze wszystkich plików ściągniętych w Kindle i kopiuje je do folderu „archived_kfx”. Pomijane są te, które już zostały odbezpieczone;
  • w Calibre trzeba mieć zainstalowaną wtyczkę KFX Input, która pozwala odczytywać pliki KFX.

No przyznaję, że to jest vibe początku lat 2000. i ściągania tzw. „witaminek” z różnych podejrzanych stron.

Ponieważ te witaminki mogły mieć zaszyte dodatkowe niespodzianki, sprawdziłem plik .exe w serwisie Virus Total (link do raportu). I tak, 4 z 69 serwisów wskazują, że plik jest podejrzany. Nie oznacza to, że program jest złośliwy, bo mogą zdarzać się fałszywe alarmy heurystyczne. Nie jest to jednak również dowód, że plik jest bezpieczny. Oczywiście źródła są na Githubie i w razie pojawienia się czegoś podejrzanego, społeczność szybko by podniosła alarm.

Niemniej uruchamianie obcych plików wykonywalnych jest zawsze w jakimś stopniu ryzykiem i nie robiłbym tego na komputerze, na którym chcecie na przykład robić bardzo Poważne i Tajne Rzeczy. Zostaliście ostrzeżeni.

Sposób 2 – Epubor

Epubor Ultimate (link afiliacyjny, jeśli ktoś kupi) to komercyjne oprogramowanie do konwersji różnych zabezpieczonych formatów dla Windows i MacOS. Według deklaracji obsługuje formaty Kindle, Adobe, Sony, Kobo czy Google Books, umożliwia też ściąganie muzyki z Tidala itd. Wersja próbna pozwala sprawdzić, czy plik się skonwertuje, wersja komercyjna kosztuje obecnie 29,99 USD, choć z kuponem „SP2025” powinno być 20% zniżki.

Ponieważ twórcy programu biorą za jego rozwijanie pieniądze, są mocno zmotywowani, aby dostarczać działające rozwiązania. Dobrze to ilustruje taki fragment z ich forum: użytkownik zgłasza 20 czerwca, że nie działa zdejmowanie DRM na Kindle, inni potwierdzają, po dwóch dniach jest nowa wersja programu.

Z tego, co widzę w artykule na ich stronie, jest to również oparte o aplikację Kindle na Windows. Są też sposoby na ściąganie plików pobranych przez aplikację na Androida (choć tu trzeba zdaje się zainstalować na telefonie specjalną wersję tej aplikacji) oraz Kindle for Mac.

Tak długo, jak mamy ogólnie dostępne rozwiązania, nie widzę za specjalnie powodu, aby za ten program płacić.

Inna sprawa, że ciekawi mnie, jak to jest, że Amazon czy inne korporacje nie zasypały twórców Epubora pozwami, bo jakby nie było – zarabiają na tym, aby ktoś uzyskiwał dostęp do zabezpieczonych książek. Z drugiej strony, zabawa w zdejmowanie DRM to coraz bardziej zajęcie dla zaawansowanych użytkowników, i być może Amazon czy Google machnęły na to ręką.

A może po prostu skupiają się na tym, co robi właśnie teraz Amazon – znalezieniu DRM, którego po prostu nie da się obejść. Tak zrobił Apple – nie ma w tym momencie narzędzi, które by pozwalały na obejście zabezpieczeń FairPlay ze sklepu iBooks. I może za parę miesięcy Amazon wspomniany „wyścig zbrojeń” wygra.

Źródło mema: imgflip.

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

Jedna odpowiedź na „Wyścig zbrojeń, czyli jak w 2026 usuwać DRM z książek zakupionych w Kindle Store?

  1. Magdalaena pisze:

    Jestem bardzo praworządną osobą, staram się legalnie konsumować kulturę i dlatego poczułam się urażona praktyką Amazona, który nagle twierdzi, że nie sprzedaje tylko udziela licencji (a mój „zakup” fizycznych produktów to tak naprawdę oferta złożona sklepowi).

    Ale zastanawiam się, czy istnieje jakaś uczciwsza alternatywa – sklep, który normalnie sprzeda mi plik z ebookiem i nie będzie udawał, że go tylko wypożycza.
    (I żeby było trudniej: chodzi mi oczywiście o popularną współczesną literaturę w języku angielskim, a nie utwory z domeny publicznej albo jakieś niszowe ebooki sprzedawane przez autora).

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.