
Nadchodzi kolejna zmiana dotycząca pobierania e-booków zakupionych w Amazonie. Tym razem na lepsze.
Przypomnijmy, że w tym roku Amazon stara się „domykać” zabezpieczenia DRM w e-bookach, które sprzedają we własnym sklepie. Podkreślają, że kupujemy nie książkę, a jedynie „licencję na treść”. W lutym 2025 zablokowali możliwość pobierania plików z konta Kindle, co utrudniło zdejmowanie zabezpieczeń. A według informacji z września 2025 Amazon zaczął wprowadzać jeszcze mocniejsze zabezpieczenia.
Z kolei parę dni temu użytkownicy platformy Kindle Direct Publishing dostali informację o zmianie… odwrotnej. Czytelnicy będą mogli pobrać ze swojego konta pliki EPUB i PDF. Zmiana nastąpi 20 stycznia 2026.
Haczyk? Zmiana dotyczy wyłącznie tych e-booków, które autorzy i wydawcy opublikowali bez DRM. W szczegółowej pomocy na stronie KDP czytamy, że pliki bez zabezpieczeń będzie można pobierać, wgrywać na inne urządzenia i czytać na dowolnym czytniku, podczas gdy te zabezpieczone – tylko w aplikacjach i urządzeniach Kindle.
Co o tym sądzić?
Amazon zastosował metodę kija, teraz czas na marchewkę. Niektórzy wydawcy publikujący w Kindle Store nie stosują DRM, np. Baen Books czy Tor Publishing Group.
Dawno temu można było te książki rozpoznać przez informację „Simultaneous Device Usage: Unlimited” – czyli brak limitu w liczbie urządzeń. Teraz chyba zniknęła i nie wiem, czy jest inny sposób.
Wydawcy musieli być jednak zirytowani, że mimo ich decyzji, aby nie zabezpieczać książek, klient, który kupił je w Amazonie był de facto odcięty od możliwości korzystania z nich, innej niż czytniki czy aplikacje Kindle.
Teraz zostanie to uporządkowane, a klienci ze swojego konta Kindle będą mogli wreszcie ściągnąć pliki źródłowe czyli PDF lub EPUB. Dotąd było tak, że Amazon konwertował je później na swój format (AZW3 lub KFX) przy wysyłaniu na czytnik.
No i de facto dla książek bez zabezpieczeń Amazon przestanie być „zamkniętym ekosystemem”, a stanie się księgarnią jak każda inna. I jest to na pewno dobra informacja.
Kto wie, może też inni wydawcy, którzy często u siebie sprzedają książki bez zabezpieczeń, zdecydują się też je zdjąć w Amazonie?



Amazon domykał system, bo domykanie stało się powszechnie obowiązujące, także w Polsce. Teraz Amazon przestał, widocznie uznał, że Trumpa nie da się przeczekać.
A ja od początku ignoruję amazona, tylko rejestracja(gwarancja) i po kablu przegrywanie książek. WIFI też wyłączone.
Nie będzie amaz pluł nam w twarz,
I książki mi amerykanił…
Też wgrywam ebooki po kablu, bo jak włączę wifi, to usuwa część książek z czytnika. Lipa jest.
@CF/A
Jest to dobre rozwiązanie dla tych, co kupują książki bez drm poza Kindle Store. Ale dla czytelników takich jak ja, gdzie większość ebooków jest właśnie kupowanych w Amazonie, opcja tylko offline i ładowanie po kablu nie wchodzą w grę, bo przecież nie ma wtedy jak pobrać książki na czytnik.
A gdzie kupujesz nowe ebooki po angielsku?
Ja je piracę skoro nie mam normalnej opcji zakupu i pobrania. Skoro nikt nie chce moich pieniędzy to nie mój problem.
W tym sklepie nie można płacić kartą, a ja nie lubię płacić gotówką. W takim razie ukradnę. Skoro nikt nie chce moich pieniędzy to nie mój problem.
Tak widzę Twój komentarz ;)
To źle widzisz, bo twoje porównanie jest kompletnie chybione.
Dlaczego? To właśnie robisz. Ponieważ sklep nie pozwala na warunki zakupu jakie sobie wymarzyłeś, to zamiast tego okradasz. Chybione w moim porównaniu jest tylko to, że nie okradasz konkretnego sklepu (jak w moim porównaniu), ale bardziej całą branżę po trochu oraz konkretnego autora z jego zysku.
Twoja argumentacja uzasadniająca piractwo jest wyjątkowo nietrafiona, bo jak było to wspominane wielokrotnie, ściągnięcie książek z czytnika na komputer i usunięcie DRMa, to jest kwestia 3 minut, podejrzewam, że więcej czasu marnujesz na znalezienie dobrej jakości pirata (lub na poprawienie formatowania w piracie złej jakości). Trzymam za Ciebie kciuki, żeby udało Ci się skończyć z tym piractwem :)
W sumie skasowałem poprzedni komentarz, po co się zniżać do twojego poziomu.
Po pierwsze to nic nie ukradłem, jak masz inne informacje to polecam najbliższy posterunek policji. Po drugie nie uzasadniam piractwa, kupuję setki ebooków.
Jak nadal nie potrafisz odróżnić warunków zakupu od tego, co w ogóle jest sprzedawane, to twój problem.
Nie bój się, znam przepisy i wiem, że w świetle prawa nie jest to przestępstwo, ale jest to moralnie wątpliwe zachowanie (jeżeli uważasz inaczej to w sumie jest to dla mnie smutne, ale każdy ma prawo do własnego zdania). Ciekawi mnie natomiast, jak kulturalną rozmowę z mojej strony nazywasz „zniżaniem się do mojego poziomu”.
Co dwa zdania wyzywasz mnie od złodzieja, przyznając teraz że złodziejem nie jestem. I nazywasz to kulturalną rozmową. To są jakieś opary absurdu. xD
Zastanawiam się, czy w świetle polskiego prawa zdjęcie DRM z zakupionego pliku nie jest gorszym występkiem niż po prostu pobranie pliku z sieci.
@Magdalena
No wiekszosc wlasnie z Kindle Store. Ale mam jeszcze Oasisa ze stara wersja OSa, wiec nadal pobieram na niego zakupione pliki, wrzucam do calibre z wtyczką deDRM i dziala. W 5.18.6 juz jest trudniej (chociaz sam jeszcze nie testowalem na drugim Kindlu), bo ponoc zmieniono sposob pobierania ebooka i weryfikowania DRMa, wiec bez JB sie nie obejdzie.
Opcjonalnie mozna kupowac na stronie Kobo, gdzie pobieranie plikow przez przegladarke nadal dziala. Ale tam czesto tytuly w promocji na Amazonie nie sa przeceniane dla polskich kont Kobo. Ktos jednak wspominal, ze jesli ma sie PayPala lub Revoluta, to mozna kupowac w $ (zgaduje, ze takze przy wlaczonym VPNie) i wtedy promocje dzialaja. No i jednak tu rowniez trzeba zrzucac DRMy.
No i sa jeszcze Smashwords (zwykle bez DRM) i ebooks.com (tutaj juz czesto z DRM, ktory mozna usunac) a takze strony autorow i niektorych wydawnictw (czesto np. ksiazki z Verso Books sa tansze i tylko z watermarkiem).
Mozesz tez zagladnac na https://www.defectivebydesign.org/guide/ebooks gdzie jest opisanych kilka innych opcji.
To samo miałam ochotę zapytać. Mój ulubiony autor wydał ponad 40 książek, a tylko 3 zostały wydane po polsku.
Może się mylę, ale mam wrażenie, że komentarz powyżej pochodzi od osoby, która nie używa amazona, bo go zwyczajnie nie potrzebuje (nie czyta książek po angielsku).
Komentarz niezwiązany z postem ale nie wiem gdzie spytać najlepiej.
Chodzi o eboki z abonamentu Legimi przesłane na Kindle. Synchronizacja z poziomu PC.
Wszystko działa, tylko w jak chcę dostosować czcionkę (menu Font) to suwaczek Bold jest wyszarzany (not available).
Cos kojarzę że niektóre pliki przesyłane na czytnik też tak miały.
Od korzystam z wysyłania epub przez https://www.amazon.com/sendtokindle i jest ok.
Da się coś z tym zrobić? przesłać jakoś inaczej, skonwertować plik żeby suwaczek bold się pojawił? Jestem mega przyzwyczajony do Font Family: Bookley Bold: 4
Z innymi ustawieniami to nie jest to. Za chude te literki są:)
Legimi na Kindle używa starego formatu MOBI. Nie można w nim pogrubiać fontów. Aby przerobić na coś innego, najlepiej KF8, musisz najpierw pozbyć się DRM-u.
Nie, tak jak pisze Athame, Legimi ma starszy format MOBI, który nie obsługuje zaawansowanego formatowania. Dlatego najlepiej korzystać np. z PocketBooka, bo poza systemowymi tam da się używać dowolnej wgranej czcionki.
dzieki!
jakies wskazówki jak pozbyć się DRMu? szukałem ale nie znalazłem.
Jeśli chodzi o książki z Legimi, nie ma takiej możliwości. Wypożyczenia mają trochę inny DRM i twórcy narzędzi nigdy sposobów nie udostępniają.
A jak to się ma do plików które kupiliśmy poza Amazonem i wrzuciliśmy? Kupuje w naszym polskim sklepie EPUB, wrzucam i jest widoczny jako dokumenty. Czy takie coś też będzie można pobierać ponownie? Kopie i tak warto mieć w innym miejscu, ale dobrze byłoby wiedzieć
No właśnie. Dotąd „dokumentów” wysłanych na konto Kindle nie można było z tego konta ściągnąć inaczej niż przesyłając je na czytnik.
Z tego też powodu pisałem, że konto Amazonu nie nadaje się na kopię zapasową e-booków:
https://swiatczytnikow.pl/dlaczego-konto-amazonu-to-nie-jest-miejsce-na-kopie-zapasowa-e-bookow/
Z innej beczki.
Kolega mi podrzucił coś takiego:
https://www.crowdsupply.com/diptyx/diptyx-e-reader
może to będzie nowy trend w czytnikach?
Pozdrawiam świątecznnie,
Retorta
To już nie pierwszy taki projekt: https://swiatczytnikow.pl/na-kickstarterze-mozna-kupic-ksiazke-z-podwojnym-e-papierowym-ekranem/
– były też takie projekty czytników do nut.
No cóż, trzymam kciuki :)
EDIT: doszedłem do wniosku, że jednak opiszę, bo ciekawe to jest
https://swiatczytnikow.pl/diptyx-e-reader-otwartozrodlowy-czytnik-z-podwojnym-ekranem/