Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Kindle, Calibre, formaty i jak uzyskać idealny plik

Zaintrygowany ostatnim artykułem Roberta nt. porównania dostępnych dróg dostarczania plików na Kindle postanowiłem napisać ten artykuł, aby wyjaśnić kilka technicznych niejasności i pokazać jak skonfigurować Calibre. W efekcie będziemy mogli skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw nowych modeli naszych ulubionych e-czytników.

13.10.14 – Artykuł został zaktualizowany. Opisywane metody zostały ponownie sprawdzone przy użyciu Calibre 2.5 z pluginami Hypernate This! 0.0.8 i Quality Check 1.9.11.

Trochę teorii

Na początek zaznaczam, że jestem osobą, która dostarcza pliki jedynie przez kabel USB. Metoda wysyłania ich przez e-mail jest dla mnie nieoptymalna, jako że użytkownik nie posiada żadnej kontroli nad procesem konwersji, której dokonuje machineria Amazonu.

Nim przejdziemy do samej konfiguracji Calibre – kilka spraw technicznych i definicji.

Mamy obecnie dwa główne formaty e-książek, które są obsługiwane przez nowe modele Kindle. Ich nazwy są często mylone, więc postaram się raz na zawsze rozwiać wątpliwości w tym temacie.

  • MOBI7 – Stary format
  • KF8 – Nowy format

Nie było by w tym nic skomplikowanego gdyby nie fakt, że mówię tutaj o formacie, a nie rozszerzeniu pliku.

Jeżeli chodzi o rozszerzenie pliku to na dzień dzisiejszy najczęściej spotykamy się z:

  • MOBI
  • AZW
  • AZW3
  • EPUB

Celowo pomijam PDFy. Osobiście uważam, że kwalifikowanie ich, jako formatu godnego e-książki to całkowita pomyłka.

Odłóżmy również na chwilę EPUBy. Jak dobrze wiemy by otworzyć je na Kindle (bez modyfikacji oprogramowania) musimy je najpierw przekonwertować to MOBI bądź AZW/AZW3.

I teraz zaczynają się schody. Problem, który powoduje najwięcej zamieszania. Jakie związek jest miedzy formatem, a rozszerzeniem e-książki?

W wypadku pliku AZW/.AZW3 sprawa jest prosta. Może być on jedynie w formacie KF8. Gdy mamy w ręku plik AZW/AZW3 jesteśmy pewni, co znajduje się w środku.

Jednak, gdy mamy plik MOBI sprawa się komplikuje. W środku może znajdować się plik:

  • MOBI7
  • KF8
  • MOBI7+KF8 – Tak. Oba na raz.

Gdy mamy już tą wiedzę, mogę wyjaśnić, co chcę dzisiaj osiągnąć.

  • Chcę zapomnieć o plikach MOBI i formacie MOBI7.
  • Chcę używać jedynie plików AZW3 w formacie KF8.
  • Chcę by wszystkie książki, niezależnie czy przekonwertowane samemu, czy kupione poza ekosystemem Amazonu nie posiadały oznaczenia Personal i miały okładkę.

Konfiguracja Calibre

Osiągniecie powyższych celów jest bajecznie proste. Musimy jedynie wykonać jedynie kilka zmian w konfiguracji Calibre.

Zaczynamy od zmian w Opcjach wspólnych.

Jeżeli planujemy używać pluginu Hyphenate This! (Co gorąco polecam!) uruchamiamy zakładkę Wygląd i zachowanie by wymusić wyjustowanie tekstu. Opcje Wyrównanie tekstu ustawiamy na Wyjustowanie tekstu. O samym pluginie pisał wcześniej Robert.

Później interesuje nas tam zakładka Ustawienia strony. Profil wejściowy ustawiamy na Kindle. Profil wyjściowy ustawiamy na nasz model.

Osobiście polecam również zajrzeć do zakładki Przetwarzanie Heurystyczne i zaznaczyć tam wszystkie opcje. Zdecydowanie wydłuża to czas konwersji ale w większości przypadków podnosi jakość formatowania książki.

Zastosowujemy zmiany i przechodzimy do Opcji wyjścia. Wybieramy Wyjściowy AZW3.
O ile nie potrzebujemy udostępniać zawartości książki na Facebooku itp. to odznaczamy wszystkie opcje. W przeciwnym wypadku zaznaczamy jedynie opcję ostatnią.

Uwaga! Włączenie tej opcji uniemożliwia synchronizacje informacji o ostatnio przeczytanej stronie gdy używamy wielu urządzeń.

Zapisujemy zmiany. Zamykamy opcje i podłączamy naszego Kindle do komputera. Gdy Calibre go wykryje pojawi nam się dodatkowa ikona w pasku.

Uruchamiamy Konfiguruj urządzenie i ustawiamy je w następujący sposób:

(Przy czym Używaj podkatalogów jest opcjonalne)

 

Co nam to da? Spieszę z odpowiedzią. Kindle od tego momentu będzie przyjmował tylko pliki AZW3 i MOBI. Wszystko, co nie jest AZW3/MOBI zostanie konwertowane do AZW3. Dlaczego ciągle przyjmujemy MOBI mimo tego, że chcemy się z nim rozstać? Bardzo dobre pytanie. Odpowiedź jest prosta – książki niestworzone przez nas. Konwersja na siłę do formatu AZW3 może po prostu zniszczyć ich formatowanie. Więc chcemy je używać w formie stworzonej przez autora – bez żadnych modyfikacji.

Np. piki MOBI z komiksami stworzone przez Kindle Comic Converter nie mogą być konwertowane do formatu AZW3. Konwerter Calibre najzwyczajniej w świecie je uszkadza.

Jeżeli ktoś chce się katować fatalnym wsparciem formatu PDF to musimy go tutaj też zaznaczyć i przesunąć pod MOBI.

Dodatkowo Kindle znacznie dokładniej będzie obliczał ilość stron w dokumentach.

Tyle. Konfiguracja zakończona. Nim jednak rozpoczniemy konwersje naszych plików MOBI/EPUB do AZW3 musimy pamiętać by dodać okładkę do rekordu książki. Gdyż domyślnie w czasie konwersji masowej Calibre używa okładki z własnej bazy a nie z samego pliku.

Nim wgramy na czytnik nasz świeżo skonwertowany plik polecam potraktować go pluginem Hyphenate This!.

Naprawa plików MOBI dostarczanych przez innych

Gdy Calibre wykona konwersje pliku do AZW3 to problemu nie ma, ale gdy dostaliśmy już gotowy plik MOBI np. z e-księgarni i nie chcemy go konwertować to tag Personal może się w tym przypadku pojawić.

Niektóre książki Calibre będzie w stanie sam skorygować. Ale czasami mu się to nie uda. Gdy po wgraniu książki widzimy tag Personal to musimy delikatnie zmodyfikować plik MOBI przy pomocy mniej inwazyjnych metod niż pełna konwersja pliku.

Potrzebujemy do tego wtyczki Quality Check.

Ustawienia -> Wtyczki (dolny lewy róg) -> Pobierz nowe wtyczki -> Znajdujemy Quality Check -> Instalujemy i restartujemy Calibre.

Gdy zrobiliśmy wszystko poprawnie po restarcie aplikacji powinna pojawić nam się dodatkowa ikona w pasku – Quality Check.

Wybieramy książkę/książki które chcemy poprawić i uruchamiamy opcje:

Po chwili pracy powinien pojawić nam się dymek, że wszystko zostało zmodyfikowane poprawnie. Książkę możemy już wysyłać do Kindle. Tag Personal magicznie rozpłynie nam się w powietrzu.

Jeżeli powyższa metoda nie zadziała oznacza to że plik źródłowy to hybrydowy plik MOBI7+KF8 i musimy go najpierw pociąć na części pierwsze przy pomocy pluginu KindleUnpack.

Addendum – Czysto techniczna strona problemu

Kilka słów dla osób zainteresowanych, jak to właściwie działa.

Każdy plik MOBI/AZW3 zawiera nagłówek z wieloma informacjami. Autorem, tytułem itp.

Dzisiaj interesują nas trzy specjalne pola:

  • Pole nr 501 – CDE_TYPE –  Określające typ książki.
  • Pola nr 113 oraz 504 – ASIN – Zawierający unikalny numer identyfikacyjny książki.

Gdy kupimy książkę w Kindle Store, pola te będą odpowiednio wypełnione. W momencie gdy książka wyląduje na naszym czytniku okładka zostanie oddzielnie (!) pobrana z chmury Amazonu i umieszczona w pamięci podręcznej urządzenia.

Panuje ogólne przekonanie, że wpisanie w pole 501 wartości EBOK usuwa tag Personal. Jednak nie jest to prawda. Wymagany jest również numer ASIN.

Rozpatrzmy teraz kilka scenariuszy.

501 ustawione na EBOK. 113 i 504 niezdefiniowane/puste.

  • Tag Personal.
  • Okładka niskiej rozdzielczości. Ta, która jest zapisana we wnętrzu pliku MOBI/AZW3.

501 ustawione na EBOK. 113 i 504 zawierają prawdziwy numer ASIN.

  • Brak tagu Personal.
  • Okładka wysokiej rozdzielczości pobrana od Amazonu.

501 ustawione na EBOK. 113 i 504 zawierają fałszywy numer ASIN.

  • Brak tagu Personal.
  • Brak okładki. O dziwo Kindle w tym wypadku nie używa okładki niskiej rozdzielczości.

Tutaj do akcji wkracza magia Calibre. Przy tworzeniu pliku AZW3/MOBI Calibre ustawia pole 501 (EBOK) i generuje fałszywy numer ASIN.

Zaraz, zaraz, ale według powyższej rozpiski to nie powinno działać. I nie działałoby gdyby nie fakt, że w trakcie wgrywania książki na czytnik Calibre wmusza plik z okładką do pamięci podręcznej urządzenia. Należy pamiętać że Calibre wgrywa okładkę zdeklarowaną w rekordzie książki – nie okładkę zawartą w jej pliku.

Wszystkie okładki lądują w katalogu: /system/thumbnails/ – te dodane przez Calibre są kolorowe.

Katalog ten istnieje jedynie na modelach które mają opcje wyświetlania okładek w bibliotece. Schemat nazwy plików: thumbnail_{asin}_{cdetype}_portrait.jpg

Warto dodać, że nic nie stoi nam na przeszkodzie by te pliki podmieniać. Możemy sobie tak ustawić dowolną okładkę dla dowolnej książki :-)

I jeszcze parę słów od Roberta: 

Dziękuję Pawłowi Jastrzębskiemu za zajęcie się tematem, okazuje się, że nie jest prawdą to, co pisałem w poprzednim artykule,  że nie ma 100% pewności dotyczącej okładek. Paweł poświęcił rozgryzieniu tego problemu sporo czasu – niestety Amazon jest bardzo skąpy w dostarczaniu dokumentacji do formatu MOBI i większość wiedzy dotycząca m.in. okładek pochodzi z rozpracowywania tych plików przez użytkowników.

Natomiast to co przeczytaliśmy wyżej, potwierdza wniosek z dnia wczorajszego – jeśli chcemy mieć idealny plik, trzeba go na czytnik wysyłać po kablu.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

242 odpowiedzi na „Kindle, Calibre, formaty i jak uzyskać idealny plik

  1. HankaHanka pisze:

    Świetnie wyjaśnione!!! Od teraz już nie będę bardziej leniwa niż leniwiec:) i wszystko ślicznie jeszcze raz wrzucę po kabelku :) widzę że warto!!!

    1
  2. Igor pisze:

    Chyba najwyższa pora zrobić w końcu porządek w książkach :)
    Niby mam ich niewiele na razie, ale lepiej zacząć teraz, niż później się męczyć.
    Artykuł świetny, konkretna porcja wiedzy i do tego przystępnie opisana.
    Dobra robota Pawle!

    1
  3. Paweł pisze:

    Do idealnej konwersji brakuje jeszcze wtyczki Hyphenate, o której kiedyś pisałeś. Działa świetnie, polecam.

    0
    • Nigdy o tym pluginie nie pisałem. Ale faktycznie wygląda ciekawie :-)

      0
      • masurro pisze:

        Robert pisał :)

        A co do poradnika to świetny. Szkoda, że niecałe 2 tygodnie temu sprzątałem swoją kindlowo-caibrową bibliotekę i o tych detalach nie wiedziałem :/

        A tak z innej beczki – czy widok „okładkowy” jest dla was aż tak istotny? Ja od początku mam „listę”, bo się więcej na ekranie mieści.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          /me również. Sam w zasadzie nigdy nie przejmowałem się okładkami…

          0
        • Momus pisze:

          Na Kindlu nie trzymam więcej niż 20-30 książek, a to oznacza max 6-7 stron widoku okładkowego. W takim wypadku fajnie jak ładnie wygląda :). Nie potrzebuje zatem by więcej się mieściło.
          Raz na miesiąc robię przegląd, co kolejne przeczytam, co przeczytałem. Akurat taka czynność z okazji ładowania (nie podłączam w międzyczasie mojego PW, co by bateria jak najdłużej mi służyła).

          0
        • Architeuthis pisze:

          Dla mnie jest bardzo istotny. Jestem życiowym pedantem i potrzebuję mieć w mojej bibliotece odpowiednio ustawione tagi, książki posortowane w cykle etc. Widok okładkowy jest oczywiście mało ważny przy samym wgrywaniu pliku na czytnik, ale nie wyobrażam sobie czytać książki bez okładki ustawionej jako wygaszacz ekranu, źle sformatowanej lub coś w tym stylu.
          To zasadniczo ta sama książka, ale książki można odbierać na różne sposoby. To ta sama różnica, co między oglądaniem filmu na dużym telewizorze, w wysokiej rozdzielczości i na wygodnej kanapie a oglądaniem tego samego filmu w kiepskiej jakości na małym komputerowym monitorze stojącym na biurku. Po prostu kwestia tego, jak istotna jest dla kogoś otoczka mediów w odbiorze tychże mediów.

          1
  4. kingdom pisze:

    Mam problem z konwersją już od dłuższego czasu.
    Posiadam pierwszą wersję Paperwhite i niestety przy konwersji książek w opcjach „Wyjściowy Mobi” muszę zaznaczyć „old” jako typ pliku. W innym wypadku przy przesyłaniu mailem dostaje komunikat od Amazonu o problemach z konwersją, podobnie plik przesłany po kablu w ogóle się nie otwiera. Macie jakieś pomysły?

    0
  5. Momus pisze:

    Wielce przydatny artykuł. A informacja o ASIN tłumaczy, dlaczego zrezygnowałem z wysyłania książek w chmurę amazonu (pomijam pozbawiania książek formatu kf8, który niekiedy jest „niezbędny”, np. H. Potter, czy Hobbit :) ).
    Gdy próbowałem wysyłać książki wszystkie traciły okładki i przeglądając chmurę miałem „puste” okładki. Ja tego nie mogłem znieść i wysyłam wszystko po kabelku. Teraz wiem dlaczego tak się dzieje.
    Jedyny minus jak dla mnie przy wysyłaniu przez kabelek, to brak synchronizacji zakładek, podkreśleń, ostatniej strony :(.

    Szkoda, że Amazon raczej tego nie zmieni, dla niego nie ma w tym żadnego interesu, żadnego zysku z poprawienia tego.

    0
  6. Adam pisze:

    „Uwaga! Włączenie tej opcji uniemożliwia synchronizacje informacji o ostatnio przeczytanej stronie gdy używamy wielu urządzeń.”

    A to w ogóle jest jakaś synchronizacja przy przesyłaniu przez kabel?

    0
  7. asymon pisze:

    Pytam z czystej ciekawości, co właściwie daje profil wejściowy i wyjściowy? I czy czy zauważyliście, że dla profilu „Kindle” w opisie jest rozdzielczość 525 x 640? A dla „Generic e-ink” 590 x 775, czyli bardziej odpowiadający standardowej rozdzielczości Kindla?

    0
    • Czemu rozdzielczość jest taka a nie inna nie jestem w stanie ci powiedzieć. Pytanie trzeba było by skierować do K. Goyala – autora Calibre. Ale osobiście już się nauczyłem że jeżeli on coś mówi o czytnikach to ma racje :-)

      Sam profil jest używany do wewnętrznej magii Calibre. Nie jestem w stanie ci wypunktowywać na co dokładnie to wpływa przy eksporcie do KF8 ale wiem że na profilach opiera się np. dobór rozmiaru czcionek, marginesów czy odpowiednie formatowanie rysunków.

      0
  8. W. pisze:

    Po tych 2 artykułach o zakamarkach działania czytników Kindle chyba muszę pożegnać się z przekonaniem, że to Onyksy są dla majsterkowiczów. ;-)

    0
  9. Amadeuszx pisze:

    Świetny artykuł :-)
    Dzięki za wyjaśnienia teoretyczne stojące za problemem. :-)

    0
  10. zylx pisze:

    Dziękuję! Ten artykuł i komentarze pod rozważaniami na temat „Mailem czy po Kablu” rozwiązuje wszystkie problemy jakie miałem z konwersją zakupionych książek. Aby mieć perfekcyjnego ebooka potrzebujemy trzech wtyczek do Calibre: KindleUnpack, Hyphenate this, oraz Quality Check. :)

    0
    • KindleUnpack to ciężka artyleria. Ale faktycznie przydatne gdy kroimy jakieś opornego pacjenta.

      0
      • zylx pisze:

        Dlaczego ciężka artyleria? Formatowanie pozostaje oryginalne. Znasz inny sposób na użycie Hyphenate this na pliku MOBI7+KF8?

        PS: Sposób na „Personal” z wtyczką quality Check u mnie nie działa niestety. Przetestowane na dwóch plikach zakupionych dzisiaj w woblinku.

        0
        • Ta wtyczka działa jedynie z niehybrydowymi MOBI. Najzwyczajniej w świecie zmienia ona tylko 1 znaleziony nagłówek. A czytnik używa drugiego – KF8.

          W tym wypadku musisz też użyć KindleUnpacka i wyodrębnioną cześć KF8 potraktować Quality Checkiem.

          0
          • zylx pisze:

            Czyli jednak KindleUnpack jest niezbędny dla większości książek które obecnie możemy kupić w polskich księgarniach. 5 na 6 książek które ostatnio kupiłem były w formacie MOBI7+KF8. Może kiedyś twórcy hyphenate i qualitycheck zaktualizują swoje działa tak by obsługiwały również hybrydowe mobi.

            0
            • Twórcy pluginów nie maja nic do powiedzenia. Calibre potrzebuje zmian. I z tego co ostatnio rozmawiałem z autorem – Nie jest zainteresowany wprowadzeniem obsługi przerabiania MOBI hybrydowych.

              Przynajmniej na dzisiaj. Cała para idzie w nową wersje Sigila.

              0
            • Michał pisze:

              Żeby chociaż KindleUnpack potrafił wypakować kf8 i umieścić od razu „w książce”. Do tego najlepiej hurtowo :-).

              ps. Paweł J. – rewelacyjny opis.

              0
              • Bez problemu się da tego dokonać jeżeli posiadamy podstawowe pojęcie o Pythonie. Kod odpowiedzialny za splita to praktycznie biblioteka. Bez problemu można go zastosować do tego o czym mówisz.

                0
  11. Marcin pisze:

    Ludzie co Wy robicie. To nie my mamy naprawiać sobie książki żeby wyglądały należycie. One już po zakupieniu powinny wyglądać jak trzeba.

    Dzisiaj załadowałem na czytnik „Widnokrąg” Myśliwskiego. Patrzę i przecieram oczy. Marginesy zajmują prawie 25% szerokości strony. Co się dzieje? Zaglądam do plików a tam body style width: 466px. Dobrze, że nie mam czytnika HD z szerokością 800px bo straciłbym ponad 40% szerokości na marginesy. Oczywiście marginesy powinny być, ale nie takie grube. Czy Myśliwski zasłużył na to, żeby tak zostać wydany?

    0
    • Moim zdaniem skład e-książek to po prostu dziedzina w której wydawcy dopiero raczkują. Wiele osób myśli kategoriami książek papierowych – zrobię raz i wszędzie będzie to wyglądało tak samo.

      Niestety jak widzimy praktycznie każdy model czytnika ma swoje dziwactwa i złożenie książki tak by prezentowała się godnie na jak największej ilości czytników to nie lada sztuka :-)

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Tak jak Paweł pisał – tutaj wielu wydawców nie radzi sobie jeszcze z robieniem e-booków, przykładów nie trzeba daleko szukać. Ale jest też druga strona czyli niekompatybilność sprzętu czy całego systemu. Kindle ma swoje problemy, inne czytniki mają swoje.

      0
    • Marcin pisze:

      Paweł, Robert,

      Ok, wydawcy raczkują. Ile powinniśmy im jeszcze dać czasu?

      Nie wiem czy dobrze Was zrozumiałem, ale chyba nie uważacie że te marginesy, o których pisałem wcześniej, to przypadłość mojego czytnika („każdy model czytnika ma swoje dziwactwa”, „niekompatybilność sprzętu czy całego systemu”). W ebooku w stylach dla znacznika body jest napisane, że szerokość tekstu to 466 pikseli i tak czytnik wyświetla. Proponuję taką szerokość dla znacznika body ustawić dla swiatczytnikow.pl, a w przypadku uwag stwierdzić, że strona dopiero raczkuje i że przeglądarki mają problemy z kompatybilnością.

      0
      • Zle mnie zrozumiałeś.

        Oczywiście że to źle sformatowany e-book. Nawiązywałem bardziej do sytuacji gdzie osoba która go robiła oglądała swój wynik pracy tylko w jednym programie/na jednym urządzeniu. I u niego prawdopodobnie wyglądało to zadowalająco.

        0
        • Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć że ustawienie szerokości body w px jest złym pomysłem :)

          W ogóle ustawianie szerokości dla body to zazwyczaj zła praktyka – jeszcze marginesy w jednostkach względnych przejdą, ale szerokość jako taka to już nie za bardzo.

          0
  12. Mickey. pisze:

    To ja jeszcze z takim pytaniem (jako świeżak):
    jeśli księgarnia daje mi przy pobraniu do wyboru Epub czy Mobi, to ma jakiekolwiek znaczenie, który format wybiorę? Przy założeniu, że i tak zaraz przekonwertuję do Azw3. (Podejrzewam, że nie ma różnicy. :P)

    A poza tym oczywiście dziękuję i Pawłowi i Robertowi za poprzedni artykuł. Od dziś wreszcie wiem, jak to się je i wszystkie książki mają okładki bez etykiety. (Tylko coś dzielenie wyrazów nie chce zaskoczyć.) A niestety jestem pedantycznym pedantem, który musi mieć tu niemiecki Ordnung. ;)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      W tej sytuacji lepiej pobierać EPUB bo może on być troszkę lepiej sformatowany od MOBI – większość wydawców najpierw przygotowuje właśnie EPUB, potem dopiero go konwertują do MOBI.

      0
    • To wszystko zależy od tego czy Kindle powstał przez zwykłą konwersję z EPUB-a czy jednak ten EPUB był dostosowywany pod Kindle’a.

      Przy powieściach nie ma to zazwyczaj znaczenia. Przy bardziej skomplikowanych książkach już tak.

      0
    • Mickey. pisze:

      Ok, dzięki wielkie! :)

      0
  13. Aki pisze:

    Przeczytałam, pokiwałam głową i dalej nie rozumiem dlaczego mam piękne oryginalne lub własne okładki bez personal (konwersja do old mobi, wysyłanie tylko po kablu) nie robiąc niczego innego jak tylko zostawiając puste pole tam gdzie jest PDOC lub EBOK. Po prostu wykasowuję cokolwiek tam jest. Żadnych super ustawień powyżej opisanych, acha zawsze wyjściowy mam „Kindle Paperwhite”.
    Hyphenate this brzmi interesująco.

    0
  14. Andrzej pisze:

    Mam pytanie jak ustawić w Calibre wyjustowanie tekstu z pominięciem tytułów rozdziałów ?
    Bo zdarza mi się ,że po użyciu pluginu Hyphenate This! treść tytułu (jak jest dłuższy) na czytniku jest rozciągnięta.
    Używam czytnika Nook Simple Touch

    0
    • Dawno się nie bawiłem w konwersję w calibre, ale sądzę, że wystarczy w sekcji gdzie masz dodatkowego CSS-a, wpisać:

      p {text-align:justify;}
      h1, h2, h3 {text-align:left !important;}

      Pierwsza linijka może nawet nie być potrzebna jeśli już cały tekst jest wyjustowany.

      Założenie jest takie, że nagłówki są zrobione tagami h1, h2, h3. Jeśli książka jest kupiona to niemal na pewno tak jest.

      0
      • Andrzej pisze:

        Bardzo ci dziękuję za  pomoc :-)
        Tak podejrzewałem ,że trzeba dodać jakąś regułę w css.
        Ustawienie profilu wyjściowego,wyjustowanie,wtyczka dzieląca wyrazy i  można czytać.
        Dziękuję Robertowi i Pawłowi za  artykuły.

        0
  15. Artur B. pisze:

    Fajna sprawa – dzieki dla autora!

    0
  16. Cyber Killer pisze:

    Można też sprzedać kindle, a zamiast tego kupić sobie normalny dobrej klasy czytnik i nie męczyć się z paskudnymi formatami plików Amazon’u.

    0
    • Moc twoich argumentów przemawiających za „paskudnością” MOBI jest porażająca.

      Ah. Zaraz. Nie podałeś ani jednego.

      0
    • Każdy format ma swoje wady i zalety.

      W przypadku EPUB-a dochodzą jeszcze kwestie oprogramowania/sprzętu na którym go odczytujesz.

      Za to EPUB ma tą zaletę, że łatwiej go modyfikować bo nie jest formatem binarnym.

      0
    • Dam pisze:

      Ten poradnik akurat nie ma nic wspólnego z formatem, a raczej z faktem, że Amazon w celu ułatwienia swoim uzytkownikom podziału treści na czytniku, podzielił pliki na książki i inne dokumenty. Uznał jednak, że książki to są pliki z ich księgarni, natomiast inne to wszystkie inne pliki pochodzące z innych żródeł. Zapewne, dla uzytkownika, który jest klientem docelowym taki podział ma sens, tyle że dla nas, którzy w wiekszości zaopatrujemy się w książki poza systemem Amazonu, już nie.

      0
    • sz-g pisze:

      Popieram :-)
      Ja nawet nie patrzyłem w stronę Kindle podczas wybierania żadnego z moich czytników. Po prostu wiem (między innymi dzięki temu blogowi), że Kindle jest zbyt ograniczony i ograniczający :-)

      0
  17. Łukasz pisze:

    Mój Kindle (pomimo stosowania się do wszystkich zaleceń przy konwersji do azw3) wciąż bezdyskusyjnie odmawia mi pokazywania numerów stron. Gdzieś wyczytałem, że aby ta funkcja zadziałała, trzeba wpierw zakupić jakiś ebook z Amazonu. Miał ktoś już taki problem?

    0
    • Zobacz czy na czytniku po wgraniu plików prócz AZW3 pojawia się również plik APNX o tej samej nazwie.

      0
      • danan72 pisze:

        Plik APNX się pojawi jeśli książka będzie wysyłana na czytnik z poziomu Calibre (przycisk „Prześlij na urządzenie”).

        0
        • Łukasz pisze:

          Tak, plik APNX znajduje się na swoim miejscu, jednak książka wciąż pozbawiona jest numeracji. Krótko mówiąc, załamuje mnie trochę ten Kindle, człowiek prawie na nic czasu nie ma, a jeszcze po nocach przesiaduje i myśli jak tu te pierońskie numerki do swoich ebooków dodać :/. Ehh, gdyby Onyxy były takie szybkie i zgrabne.

          0
          • danan72 pisze:

            Na wszelki wypadek zapytam – co masz na myśli pisząc, że nie ma numeracji? Nie wiem jak jest w przypadku PW ale w starszych czytnikach aby zobaczyć numer strony trzeba wcisnąć MENU, nie jest on wyświetlany stale.

            0
            • Łukasz pisze:

              Tak, zdaję sobie z tego sprawę. Mam od niedawna nowego PW i cóż, chyba pozostaje mi zadowolić się wyliczaniem procentowym.

              0
    • danan72 pisze:

      Przy okazji warto wspomnieć o sposobie na ręczne ustawienie liczby stron, tak aby była zgodna z rzeczywistą liczbą stron w książce papierowej (dane te znajdziecie np. na LubimyCzytac.pl po kliknięciu na link „więcej informacji”).
      Sposób ten jest podobny do opisywanego kiedyś przez Roberta zastosowania wtyczki „Count Pages” (pobierającej liczbę stron z GoodReads) i polega na dodaniu własnej kolumny „Liczba stron” a następnie wpisaniu jej nazwy w konfiguracji urządzenia w polu „Kolumna użytkownika, z której należy pobierać liczbę stron”.
      Kolumnę można dodać w ustawieniach Calibre -> sekcja „Interfejs” -> opcja „Dodaj własne kolumny” -> przycisk „+” (Dodaj kolumnę użytkownika). Nazwa wyszukiwania: pages , Nazwa kolumny: Liczba stron , Typ kolumny: liczby całkowite , Format liczb: {0:,} . W konfiguracji urządzenia (Urządzenie->Konfiguruj urządzenie) w ostatnim polu („Kolumna użytkownika z której należy pobrać liczbę stron”) należy wpisać #pages . Wystarczy teraz wpisać liczbę stron (bezpośrednio w kolumnie „Liczba stron” na liście książek lub w „Edycji metadanych” na zakładce „Własne metadane”) i Calibre nie będzie obliczać liczby stron tylko ustawi taką jaka została podana. W efekcie uzyskamy bardzo zbliżony do rzeczywistego układ numerów stron. Idealnie oczywiście nie będzie ale i tak dużo dokładniej (i szybciej) niż przy automatycznym wyliczeniu liczby stron przez Calibre.

      0
  18. Michał pisze:

    A ja przy okazji tak ciekawego artykułu zapytam jeszcze o czcionki, bo nie do końca to rozumiem.
    W Klindla można „wbudować” jakąś własną czcionkę (były artykuły Roberta na ten temat). Ale używana będzie ona tylko do tych książek, które nie mają ustawionej na sztywno innej czcionki, tak?
    A jeśli przy konwersji Calibre wybiorę sobie jakąś inną (którą mam na PC) i polecę mu wbudować ją w książkę to w ebooku takowa się pojawi?
    I jeszcze jedno – jeśli mam jakąś zakupioną książkę, która ma niestandardową czcionkę i chciałbym jej użyć w innym ebooku to jak można podejrzeć jej nazwę? Albo nawet „wyciągnąć” ją z pliku jeśli jest osadzona i jeśli to wogóle możliwe…

    Michał

    0
    • Nie wypowiem się o niestandardowych czcionkach – nigdy ich nie używałem. Na 100% jest to wykonywalne.

      Plugin KindleUnpack powinien móc wyciągnąć czcionkę.

      0
    • Cool pisze:

      Czcionka osadzona w książce pojawi się na Kindlu. Często używam niestandardowych czcionek bez najmniejszych problemów. Musisz po jej otwarciu wybrać z czcionek opcję „publisher font”.
      Wyciągnąć czcionkę z książki w formacie AZW3 lub EPUB też jest dość łatwo. Możesz użyć Calibre, nawet bez dodatkowych pluginów (opcja popraw książkę -> rozpakuj książkę; czcionki pojawią się w katalogu Fonts), albo Sigil (w przypadku EPUB) – wystarczy otworzyć książkę i wyjąć z katalogu „Fonts”.

      0
  19. niepco pisze:

    Po przekonwertowaniu i podzieleniu wyrazów calibre nie otwiera mi ksiązki. Poza tym dodaje ją ponownie do biblioteki…

    0
  20. Marcin Rogalski pisze:

    Witam,

    A jak skonwertuję epub do kf8 w Calibre, to będzie ok?

    0
  21. WieszKto pisze:

    Czy jest sens zmiany formatów MOBI na KF8 dla starego Kindle Classic? Jeśli on nie obsługuje okładek to czy zobaczę jakąkolwiek różnicę???

    0
  22. niepco pisze:

    Jestem nowym użytkownikiem Kindla, więc nie irytujcie się moimi pytaniami:-)
    Zastosowałem ustawienia opisane w artykule. Zapomniałem jednak ustawić w Konwersji wyjściowego pliku jako AZW3 zatem przekonwertowało mobi/mobi co i tak dało efekt w postaci usunięcia notatki „personal” i wyjustowania tekstu etc. Nastepnie, na próbę przekonwertowałem mobi do AZW3 i okazało się jak napisałem powyżej, że Calibre nie może go otworzyć. Żąda wskazania programu powiązanego z tym rodzajem plików i ostrzega o dodaniu ponownym pliku do biblioteki. Czy nie mam jakiejś wtyczki do Calibre?
    Nawiasem mówiąc rozwiązania opisane w tym artykule mają sens kiedy nie korzysta się z chmury, prawda? Po zassaniu książki z chmury i tak będzie miała oznaczenie „Personal”.

    0
  23. @Paweł Jastrzębski

    Stary format Amazonu nazywa się MOBI7, a nie MOBI6.
    Warto to poprawić, bo może wprowadzać zamieszanie do i tak już wystarczająco skomplikowanego dla zwykłego człowieka tematu :)

    Dowód: http://kindlegen.s3.amazonaws.com/AmazonKindlePublishingGuidelines.pdf

    0
  24. quiris pisze:

    I wszystko byłoby pięknie, gdyby Calibre nie robił „siana” z kodu HTML książek :(

    Ja po zobaczeniu kodu, który mi Calibre przygotował po przetworzeniu książki przestałem korzystać z tego narzędzia ;)

    Jedynie Sigil daje mi pełną kontrolę nad modyfikacjami kodu. Mobi uzyskuję z pliku ePub wyprodukowanego przez Sigil narzędziem kindlegen, czyli tym „pobłogosławionym” przez Amazon ;)

    0
    • Gdyby tylko KindleGen nie był tak paskudnie wolny i posiadał jakąkolwiek konfiguracje….

      Warto zaznaczyć że on produkuje w pełni hybrydowe pliki MOBI (M7+KF8+SOURCE) więc o ile nie czyścisz go po konwersji to około połowa pliku to dane których nie potrzebujesz.

      0
      • quiris pisze:

        Kindlegen z domyślną opcją kompresji (c1) tworzy w większości wypadków plik wynikowy w ciągu 5-10 sek, a nawet krócej. Dodatkowo pokazuje ostrzeżenia, o tym, że np. okładka jest małej rozdzielczości itp.

        Co do hybrydy – tu masz rację – niepotrzebne jest źródło. Do wycięcia źródła można zastosować KindleStrip. Choć to narzędzie też nie do końca dobrze się sprawdza: http://www.mobileread.com/forums/showthread.php?t=96903&page=3

        Generalnie ponieważ korzystam z Kindle na Adroidzie, iOS, PC, Mac oraz z urządzeń Classic i Paperwhite wolę korzystać z oficjalnych narzędzi Amazona, tym bardziej, że format KF8 i Mobi nie są w pełni udokumentowane i wiele funkcji, które daje np. Calibre stało możliwe po zastosowaniu inżynierii wstecznej. Takie działania nie dają gwarancji, że coś w przyszłych wersjach oprogramowania Amazonu nie posypie się.

        0
        • Tak. Czysto tekstowe pliki są parsowane szybko. Schody zaczynają się w bardziej skomplikowanych tworach/treściach z duża ilością grafiki.

          „Nie są w pełni udokumentowane” to mało powiedziane :-) Dokumentacja nie istnieje. Amazon dostarcza tylko informacje jak zrobić poprawnie plik EPUB dla KindleGena. WSZYSTKO co wiemy o właściwym MOBI7/KF8 pochodzi z reverse engineeringu.

          Uważam Kindle za bardzo dobrą rodzinę czytników ale poziom zamknięcia ekosystemu Amazon często mnie osłabia.

          0
          • Trudno się nie zgodzić z uwagą na temat zamknięcia ekosystemu Amazonu. Ale fakt faktem, że dokumentacja KF8 jest lepsza od tej dotyczącej MOBI7 – na temat MOBI7 Amazon nie opublikował niemal nic i wszystko trzeba testować.

            Jeśli puścisz kindlegena oraz calibre na tym samym EPUB-ie to raczej kindlegen nie będzie wolniejszy.

            I warto zauważyć, że calibre (jeśli chodzi o kod odpowiedzialny za konwersję) i kindlegen zostały stworzone w dwóch różnych celach:

            Calibre zostało stworzone, aby zwykli czytelnicy mogli sobie szybko i prosto przekonwertować książki pomiędzy formatami bez znajomości HTML-a i poszczególnych formatów.

            kindlegen został stworzony z myślą o autorach, wydawcach oraz profesjonalistach, którzy tworzą książki z przeznaczeniem dla Kindle Store. W takim przypadku poczekaniu chwili dłużej nie stanowi wielkiego problemu. Tak samo to że plik zawiera źródło+MOBI7+KF8 też nie stanowi problemu, ponieważ Amazon te pliki od siebie oddziela i wysyła właściwy format do osoby, która ją kupiła.

            Więc ciężko porównywać te dwa narzędzia, bo nie do końca zostały stworzone w tym samym celu. A calibre naprawdę robi straszne rzeczy z kodem i jeśli robisz plik od zera to kindlegen jest pewniejszy jeśli chodzi o efekt niż calibre.

            0
            • Ba. Ja wręcz jestem zmuszony do używania KindleGena bo żadne inne narzędzie nie jest w stanie poprawnie stworzyć KF8 komiksowego.

              Patrze na to z trochę innej perspektywy bo w moim wypadku KindleGen jest najwolniejszym elementem procesu jaki przeprowadzam.

              Ale to jest spowodowane tym o czym mówisz – To narzędzie zostało stworzone od innych celów. I w porównaniu z Amazonowym Kindle Comic Creatorem spełnia swoje zadanie :-)

              0
              • Ah i zapomniałem wspomnieć o największej pułapce KindleGena.

                Calibre nie obsługuje podwójnych kompletów nagłówków w plikach MOBI.

                Wszelkie skrypty obecnie edytują jedynie pierwszy komplet nagłówków znalezionych w pliku. A to zawsze MOBI7.

                Często nowicjusze dwoją się i troją próbując edytować nagłówki i dziwią się że nie widać efektu na maszynach używających KF8 :-)

                Dla kronikarskiej skrupulatności: Należy wtedy wyciągnąć cześć KF8 z hybrydowego MOBI. Np. pluginem KindleUnpack.

                Po internecie krąży też zmodyfikowana cześć KindleUnpacka która potrafi wyedytować pola 113, 501 i 504 w obu nagłówkach na raz bez cięcia pliku.

                0
          • Marcin pisze:

            Wow, nie wiedziałem że wydawca musi zrobić EPUBA-a żeby z niego zrobić MOBI. Wydawało mi się, że musi zrobić robotę 2 razy albo nawet 3 po wprowadzeniu KF8. To dla mnie informacja trochę szokująca ;) Dzięki.

            0
            • To oczywiście zależy od metody pracy, ale „najprostszy” sposób jest taki:

              1) Robisz jednego HTML-a dla wszystkich formatów i wspólnego CSS-a (i składasz to do EPUB-a)
              2) Dopisujesz CSS-a tylko dla EPUB-a
              3) Dopisujesz CSS-a tylko dla KF8
              4) Dopisujesz CSS-a tylko dla MOBI7

              Niestety często kończy się to na kroku pierwszym, bo wielu osobom nie chce się pisać oddzielnego CSS-a dla każdego z formatów, zwłaszcza, że np. format MOBI7 wymaga czasami użycia HTML-a, który musi być usunięty w EPUB2 (bo EPUB2, w przeciwieństwie do formatu Kindle, nie wspiera oficjalnie „media queries”, których w formacie Amazonu można użyć do ukrycia treści w jednym z formatów) – a to wymaga trochę dodatkowej pracy.

              0
  25. soulafein pisze:

    Artykuł super. Wyrzuciłem połowę książek z mojego KT i zrobiłem konwersję. Zdecydowana poprawa jeśli chodzi o wygląd ebooków. Pojawił się tylko problem – nie chce mi zmieniać rozdziałów jak zrobię slide z góry na dół i odwrotnie. Po takim geście ląduje na wstępie książki. Co ważne pozostawione ebooki sciągnięte z Cloud działają normalnie. Wie ktoś w czym problem ??

    0
    • Prawdopodobnie calibre zepsuł plik NCX. Jeśli tam są wyodrębnione poszczególne rozdziały to nawigacja pomiędzy rozdziałami działa. Jeśli nie to niestety nie.

      Jak masz oryginalnego EPUB-a albo go odzyskasz z pliku dla Kindle za pomocą KindleUnpack (wtyczka do calibre lub samodzielny skrypt w pythonie) to możesz zmodfikować plik toc.ncx. Jak nie wiesz jak to możesz użyć np. Sigila i w nim użyć opcji generowania spisu treści (tej która generuje NCX a nie HTML-a).

      0
  26. Alicja pisze:

    Świetny artykuł, ale raczej nie będę wszystkiego od początku przerabiać ;) Oby więcej takich artykułów o możliwościach Calibre. Wiele osób na pewno z tego skorzysta.

    0
  27. Ja pisze:

    Dzięki za super artykuł.

    Mam jeden, jedyny problem – konwersja z mobi do azw3 usuwa mi strukturę rozdziałów. Po prostu po kliknięciu „Go to” nie mam żadnych rozdziałów, jedynie początek, koniec, lokacja itd.

    Jest jakiś sposób żeby te rozdziały przy konwersji w Calibre zachować?

    0
  28. Kuba pisze:

    Większości komentarzy i tak nie rozumiem, ale ja głupi kupiłem sobie kindla, żeby książki czytać ;)
    W każdym razie pozdrawiam wszystkich Macgyverów

    0
  29. nevt pisze:

    Świetny artykuł. Wielkie dzięki.
    Jeszcze zastanawiam się jak zlikwidować zbyt duże marginesy z lewej strony. Czy da się to gdzieś ustawić w Calibre?

    0
    • W calibre przy konwersji masz opcję gdzie możesz wpisać dodatkowy CSS. Wpisz tam:


      body {margin-left:0 !important;}

      Jak nie zadziała to wpisz jeszcze:


      p {margin-left:0 !important;}

      0
  30. Adam pisze:

    Świetny art. Dzięki.

    0
  31. Grzegorz pisze:

    Mam pytanie z pogranicza i może off topic ale temat mnie nurtuje i nie mogę znaleźć odpowiedzi. Zdarzylo mi się parę razy po kupnie książki w formacie mobi, wrzuceniu jej do Calibre, konwersji i wysłaniu e-mailem do chmury Amazonu otrzymanie na czytniku tylko jednej strony z informacją ‚Książka zabezpieczona znakiem wodnym’. Jeśli zrobie wszystkie kroki jak powyżej ale bez konwersji to mam całą książkę? Pytanie dlaczego?

    0
  32. FortArt pisze:

    Mam pytanie o okładki. Jest w tym katalogu sporo plików zajmujących 0 bajtów. Zgaduję, że to okładki, których brak. Rozumiem, że można by wgrać samemu w to miejsce poprawne okładki. Jak rozpoznać, który plik odpowiada za którą książkę?

    0
  33. soulafein pisze:

    Pytanie za 100 punktów. W pliku EPUB mam osadzone fonty, żeby na 100 % były osadzone w pliku AZW3 to muszę włączyć jakąś opcje w Calibre ??

    0
  34. waku pisze:

    Jestem pod wielkim wrażeniem.Dzieki tej stronie kupiłam kilkanaście dni temu mój pierwszy czytnik-PW,dzięki tej stronie wiem jak się poruszać (a jestem hmmm…umiarkowany talent komputerowy) .Tłumaczycie wszystko jasno i przejrzyście,dzięki

    0
  35. Niebieski pisze:

    „I nie działałoby gdyby nie fakt, że w trakcie wgrywania książki na czytnik Calibre wmusza plik z okładką do pamięci podręcznej urządzenia.”

    A skąd ta okładka? Z wnętrza pliku, z amazonu, czy z jakiejś bazy calibre?

    0
  36. v pisze:

    Czy coś przegapiłem – w ustawieniach Calibre – czy w każdym wypadku po konwersji do azw3 (wraz z dzieleniem wyrazów) „gubi” rozdziały ? (w sensie przy przeglądaniu książki – gestem „od dołu” – już ich nie pokazuje i nie możena miedzy nimi przeskakiwać; nie pokazuje też ile do końca rozdziału ?
    Da się to jakoś „naprawić” czy coś namieszałem ?

    0
    • quiris pisze:

      Ja apeluję do wszystkich początkujących „grzebaczy”. Uważajcie w pracy z Calibre. Ten program naprawdę mocno ingeruje w oryginalny kod książki i możecie później mieć do czynienia z różnymi niespodziankami. Jeśli już koniecznie chcecie dłubać to zachowajcie sobie – w postaci backupu – oryginalne pliki.

      0
      • v pisze:

        ok – rozumiem, że „namieszałem” ;-)
        Ale czy możesz napisac „jak i co” ustawić w Calibre żeby mi nie likwidowało rozdizałów ? Nie chciałbym rezygnować z możliwości dzielenie wyrazów – dużo lepiej mi się tak czyta …

        PS nie mogę tego odnaleźć – a wydaje mi się, że gdzieś (w komentarzach ?) ktoś pisał jak zlikwidować (w sposób zautomatyzowany) puste linijki pomiędzy wersami (które o ile pamiętam ponoć pojawiają się przy konwersji z pdf’ów)
        Ktoś kojarzy taką „opcję” ?

        0
        • quiris pisze:

          Zakładam, że przed konwersją na 100% rozdziały były, czy tak?

          Potrzebuję dodatkowych informacji.
          1. Zainstaluj program Kindle Previewer: http://www.amazon.com/kindleformat/kindlepreviewer
          2. Otwórz tę „niedziałającą” książkę w tym programie.
          3. Wybierz z menu „View” opcję „Book Information” i napisz tu jakie informacje zobaczyłeś.

          Interesują mnie przede wszystkim pozycje, gdzie widnieje „Not specified”.

          0
          • quiris pisze:

            Hmm… z lektury tego wątku: http://www.mobileread.com/forums/showthread.php?t=202786 wynika, że raczej nic się tu nie zdziała.

            Ot, po prostu jeśli załadowałeś plik do Calibre w staszym formacie Mobi Calibre po prostu ignoruje obecność tzw. logicznego spisu treści (NCX) i przy konwersji po prostu go pomija, co właśnie skutkuje brakiem nawigacji po rozdziałach.

            W książkach w formacie Mobi oraz nowszym (KF8) występują dwa rodzaje spisów treści: zwykły HTML-owy oraz logiczny (NCX) i oba są bardzo ważne i potrzebne. Kindle Previewer pokazuje, czy w danym pliku są te spisy treści.

            0
  37. Bari pisze:

    Wykorzystam artykuł o CALIBRE aby zapytać o najnowszą wersję 1.12

    Czy po aktualizacji również wam zniknął język polski? Nie mam go ani w głównych ustawieniach programu ani w metadanych książki w możliwościach wyboru – powiem szczerze, że spore zaskoczenie!!!

    Ktoś wie czy można to samemu naprawić czy trzeba czekać na jakąś kolejną łatę lub co gorsza wywalać i instalować starszą wersję :/

    0
  38. Malbuk pisze:

    Przy próbie użycia wtyczki Quality Check, w celu naprawienia numeru ASIN i pozbyciu się tagu „Personal”, wyskakuje mi błąd. „MOBI book to update: Bastion / Stephen King
    No ASIN found, using uuid: 0c767896-886f-4944-a330-4f8c952c35e4”. W efekcie czego napis Personal dalej znajduje się na okładce. Wiecie jak temu zaradzić?

    Książka nabyta w Virtualo.pl

    0
  39. Malbuk pisze:

    Czyli musiałbym jakoś wyciągnąć z tej hybrydy plik, który mnie interesuje? Plik waży 4,5MB, co by faktycznie wskazywało na hybrydę, ale z drugiej strony książka ma 1700 stron.

    I jeszcze jedno pytanie, jako, że w środowisku e-czytelników jestem świeży. Czy eBooki zakupione w różnych księgarniach, mogą różnić się między sobą? Bo np. jedna książka zakupiona w Virtualo ma na frontyspisie informcję, iż to Virtualo przygotowywało eBooka. Z kolei w innej pozycji (także z Virtualo), jako twócę eBooka jest podana firma eLib.pl.

    0
    • Malbuk pisze:

      A jednak proste narzędzi mi to naprawiło. Faktycznie było to hybryda. Wtyczka KidnleUnpack wyizolowała plik sfromatowany Kf-8, jego waga zmniejszyła się do 2.5 z 4.5Mb. Następnie należy usunać książkę z biblioteki Calibre oraz z urządzenia. Dodać ponownie czyste KF-8 i potraktować Quality Check. Tag Personal znika.

      Dzięki na naprowadzenie na dobre tory.

      0
      • Widzę że ci się udało. Większość osób jakie znam sobie by nie poradziło – dlatego nie nazwałem tego „prostym” sposobem.

        0
        • Kubeu pisze:

          Podobnie postąpiłem z książką zakupioną w Ebookach Allegro (działa ślicznie) ale mam problem z opublikowaniem highlight’u na Facebooku. Dostaję komunikat: „Unable to post. Please try again.”
          Czy to znany problem? Ktoś wie jak go obejść?…

          0
      • Marcin pisze:

        Malbuk.. Strzał w dziesiątkę! O to właśnie chodziło. Wielkie dzięki za ten komentarz. :) Dzięki niemu właśnie z sukcesem przerobiłem pierwszą hybrydową książkę. Formatowanie zostało tak jak chciał wydawca a napisu Personal już nie ma. Pozdrawiam i dziękuję.

        0
      • conic pisze:

        Dzięki Malbuk! Wreszcie pozycje z Publio nie mają tej irytującej etykietki i wchodzą na Paperwhite jako książki, nie dokumenty :)

        0
  40. muzyk pisze:

    Czy wie ktoś może jak przy pomocy Calibre zlikwidować niepotrzebne interlinie? Cały pięcioksiąg „Wiedźmina” Sapkowskiego jest tak sformatowany przez CDP, że nawet pomiędzy kolejnymi dialogami są duże przerwy w tekście, jakby dodatkowe akapity, zupełnie bez sensu. Strasznie jest to irytujące jak się czyta, tym bardziej że to nie była najtańsza pozycja; w tej cenie mogli się lepiej postarać.

    0
    • v pisze:

      pytałem o to kiedyś bo wydawało mi się, że ktoś kiedyś w jakimś komentarzu podawał sposób a nie mogę znaleźć … i na razie odpwoedzi brak …. może tutaj ktoś coś podpowie ;-)

      0
      • muzyk pisze:

        Znalazłem.
        Ustawienia->opcje wspólne->wygląd->usuń odstępy pomiędzy akapitami.
        Przekonwertowałem całego Sapkowskiego i działa bezbłędnie.
        pozdrawiam

        0
        • Można też w polu dodatkowy CSS dopisać:

          p {margin-top:0 !important; margin-bottom:0 !important; text-indent:1em !important;}

          Przy powieściach powinno to mieć oczekiwany efekt. Przy książkach bardziej złożonych może to zepsuć sporą część formatowania. Ale możesz sprawdzić, żeby zobaczyć czy wygląda to tak jak chcesz.

          0
  41. Pinky pisze:

    Hej,
    Zainstalowałem wtyczkę do pobierania okładek na książki (Lubimyczytać) ale nie działa… Pomimo iż książka jest w serwisie, tytuł jest poprawny, po wciśnięciu klawisza Pobierz okładkę Calibre nie znajduje w ogóle jej w bazie… Dlaczego? Ktoś miał podobny problem i jak go rozwiązać? (dodam, że z innych serwisów też okładek calibre nie znajduje)

    0
  42. Niebieski pisze:

    Użyłem kindle unpack na moim hybrydowym mobi, podzielił mi na trzy pliki azw, mobi i cover, użyłem Quality Check w Calibre na azw, zapisałem na dysku i przełożyłem na kindle.
    Fakt, pasek personal mi zniknął, ale razem z okładką :/

    Co robię źle ?

    0
  43. Henio0909 pisze:

    Chciałbym dowiedziec sie czy dobrze mysle i uzyskac pomoc co dalej w kwesti takiego zagadnienia:
    mam dosc sporo ksiazek w formacie .txt i chciałbym z nich zrobic .mobi
    czyli robie z .txt- html a z tego pozniej przez program calibre .mobi tylko jak z txt zrobic własciwy html ?? tak zeby tekst co ma byc na jednej stronie był na jednej stronie a nie teskt co ma byc na jednej to tekst z 3 jest na 1 to mnie nurtuje bo z reszta dam sobie jakos rade poki co bo nast etapem bedzie tworzenie spisu tresci i robienie numerow stron ale fajnie by było stworzyc taki poradnik dla takich jak ja zołtodziobow co chce jednak od poczatku do konca nauczyc robic mobi bo jak widze to nic trudnego tylko trudno mi znalezsc wiedze w tym zakresie potrzebna od zaczecia bo tutaj owszem widze ale to wszystko jest juz dla osob ktore cos wiedza i sie orientuja w temacie i im łatwiej to wszystko jest ogarnac wiec prosze was spolecznosc o pomoc w tym konkretnym problemie :) z gory dzieki

    0
  44. MARK pisze:

    Witajcie,
    Mam mały problem, uczę się angielskiego poprzez czytanie napisów z filmów, ale jak w kindle paperwhite 2 używam formatu TXT to słownik angielski działa, lecz Vocabulary Builder nie dodaje sprawdzanych słow. Jak konwertowałem napisy z TXT na MOBI lub AZW3 to znowu nie działał mi słownik angielsko-polski który wgralem na kindla z strony http://www.bumato.pl/.

    Pozdrawiam

    0
  45. NowyNiezdecydowany pisze:

    A ja powiem tak: po przeczytaniu komentarzy odnośnie problemów z formatowaniem i koniecznością zabawy niczym czarodziej-informatyk, przeszła mi chyba ochota na Kindle ;-)

    0
    • danan72 pisze:

      Słowo „konieczność” jest grubą przesadą. Żadnej „konieczności zabawy” nie ma. Zwykłemu użytkownikowi Klindle do wygodnego czytania wystarczą ebooki przygotowane przez wydawnictwa/księgarnie.
      Owszem zdarzają się w nich błędy ale czy w książkach papierowych ich nie ma?
      Format elektroniczny ma tą przewagę nad papierem, że perfekcjoniści (do których kierowany jest ten artykuł) mogą sobie samodzielnie poprawić niedoróbki i to robią.
      A widząc, jak niewiele potrzeba wysiłku aby stworzyć „plik idealny”, narzekają, że wydawcy nie robią tego sami. W tych narzekaniach jest dużo racji ale mogłeś przez nie odnieść wrażenie, że oryginalne ebooki do niczego się nie nadają. Na szczęście tak nie jest.

      0
      • NowyNiezdecydowany pisze:

        Dużo racji jest w tym co piszesz. Sam zakupiłem kilkanaście ebooków jednak w laptopie nie czyta się wygodnie. Dlatego zacząłem się zastanawiać na Kindle. Jest jednak jeszcze jeden problem. Kupuję również e-wydania gazet i gdy dziś napisałem do sklepu, w którym zwykle kupuję, czy mają wersję gazet na Kindle to mi odpisano, że takowych nie ma. Do czytania tego typu wydawnictw potrzebny jest zwykle jakiś program komputerowy (czy to PC, Android albo WPhone). Tak więc w moim przypadku Kindle nie mógłby być „od wszystkiego”. O ile wiec na „smartfonie” można więcej plików obsłużyć, o tyle na Kindle czyta się z pewnością lepiej. No i powstaje rozdwojenie jaźni w postaci nurtującego pytania: „co wybrać?”. Pewnie, że można się „obkupić” we wszystko co na rynku dostępne tyle, że z radością użytkowania nie ma to wtedy zbyt wiele wspólnego. Muszę więc sprawę z Kindle poważnie przemyśleć. Pozdrawiam :-)

        0
  46. oto słowo moje pisze:

    Ja borykam się z innym problemem. Oto po konwersji niektórych książek z pliku źródłowego .htm do .epub, .pdf, .azw3, czy .mobi, calibre układa rozdziały w przypadkowej kolejności. Słowem książka zaczyna się np od ostatniego rozdziału, lub gdzieś w środku. Zauważyłem również, że strony w tych przypadkach nie są numerowane w wydruku. Czytnik calibre pokazuje wprawdzie numer strony w legendzie, ale nie odpowiada on rzeczywistemu numerowi strony w książce. Czy jest na to jakaś rada, czy wina leży po stronie plików źródłowych? Czy istnieje jakaś możliwość ułożenia rozdziałów książki w odpowiednim porządku, czy na czytniku (mam Kindle 4) zaczynać czytać od końca?

    0
  47. Michał pisze:

    Witam
    Mam problem przy konwersji z *.pdf-a. Wygląda to tak, że litera „ż” się nie konwertuje i zamiast tego pojawia się litera S z „daszkiem”. Reszta liter wyświetla się prawidłowo.
    Wie ktoś co z tym można zrobić?

    0
  48. Semper pisze:

    Czuję się na to zbyt tępa. :( Niektórych opcji nie zauważyłam w programie, może była już aktualizacja?

    0
  49. Eltanin pisze:

    Działa wyśmienicie! :)

    Zabawna sytuacja.
    Wcześniej, nie używając Calibre, a wgrywając książki poprzez zwykłe przeciągnięcie plików do „documents”, czasem nie działały mi okładki. W takim wypadku zgłaszałem księgarni i poprawiali. Zapewne usuwając numer ASIN.
    Teraz na odwrót, wgrywając przez Calibre, potrzebujemy numer ASIN (fałszywy), aby mieć okładkę i pozbyć się tagu personal.
    Każdemu księgarnie nie dogodzą :D

    0
  50. witek_w pisze:

    Walczę i walczę z „Personal” – Spróbowałem na „Wicher Wojny” – znikło :) … ale uparłem się na Muminki. Mam już 3 z serii kupione w dwóch różnych księgarniach. Niestety ciągle Personal, a tytuł jest akurat na dole okładki i mnie to wkurza.
    Czy coś jeszcze trzeba czasem zrobić oprócz FIX ASIN for Kindle Fire?
    Wrzucam mobi – nie konwertuję na AZW3.

    0
  51. Eltanin pisze:

    Calibre nie kaleczy książki jeśli nie używasz konwersji.

    Ja używam Calibre bez użycia konwersji.
    Wystarczą dwie wtyczki Quality Check i Kindle Unpack. Okładki są widoczne, a personal znika.

    0
    • quiris pisze:

      A plik Mobi jak uzyskujesz? kindlegenem? Podejrzewam, że nie. Jeśli calibre robi plik Mobi, to najpierw generuje tymczasowo plik epub, który cierpi na classitis, czyli w moim rozumieniu jest już okaleczony, bo jest tak dalece zmodyfikowany, że można śmiało mówić, że powstał inny plik o tej samej treści. Ten nowy plik, w przypadkach ekstremalnych może wyglądać i zachowywać się inaczej niż oryginał.

      0
      • Eltanin pisze:

        Kupuję plik mobi w księgarni, zapisuję na dysku i przeciągam do Calibre.
        Mówisz, że podczas tego procesu Calibre tworzy plik epub ?

        0
      • Ar't pisze:

        @quiris: Classitis i bardzo płaska struktura html w przypadku czytników z niezbyt bystrym prockiem jest zaletą, a nie wadą. Szybkość czytania i przetwarzania przez czytnik jest o wiele szybsza niż stado zagnieżdżonych div i p i h i do tego jeszcze warunkowo ostylowanych. Zresztą coś takiego robią też amazonowe toolsy do konwersji, wiec o co chodzi?
        Ogólnie trochę przesadzasz z tym okaleczeniem (ale oczywiście masz do tego pełne prawo). Jasne, calibre idealne nie jest, ale bez przesady.

        @Eltanin:
        …przeciągam do Calibre.
        Mówisz, że podczas tego procesu Calibre tworzy plik epub ?

        nie, do tego momentu mobi jest jak był (chyba że będziesz miał drm i wtyczkę do zdjęcia tegoż), dopiero konwersja robi jakieś zmiany (sieczkę, jak twierdzi quiris :P ),
        jest jeszcze kruczek przy zapisie do katalogu/czytnika, i jeśli masz zaznaczoną opcje aktualizacji metadanych w locie to zapisany już będzie trochę zmieniony plik (ale bez sieczkarni zamiany na epuba).

        0
        • quiris pisze:

          Classitis to jakieś dziwactwo, które zostało zaordynowane przez różnego rodzaju automaty i które nie ma nic wspólnego z semantyka kodu i utrudnia jego analizę. Nic nie jest w stanie go obronić. Można przygotować plik stosując prawidłową semantykę kodu HTML i prawidłowe semantyczne selektory w pliku CSS i takie są w większości przypadków ebooki aktualnie przygotowywane. Te najgorsze, najciemniej przygotowane, ciężkie do analizy to właśnie głównie produkty calibre.

          Pisząc, że kindlegen robi to samo, nie piszesz prawdy: http://blog.blaut.biz/2014/06/sieczkarnia-calibre-w-akcji-porownanie-do-kindlegena.html

          Każdy ma prawo korzystać z takich narzędzi, z jakich chce, ale powinien mieć pełną wiedzę, co się dzieje z jego ebookami i nie podoba mi się to, że próbuje się wmawiać, że calibre pozwala uzyskać idealny plik i że calibre nie kaleczy kodu. Bo to po prostu nieprawda. To, że tego kalectwa często nie widać, po zrenderowaniu, nie znaczy, że go tam pod spodem nie ma.

          0
          • asymon pisze:

            Sprawa trochę podobna do generowania plików html w edytorach tekstu typu Ms czy Libre Office… Tyle że programu kindlegen nie można używać komercyjne.

            BTW, próbowałeś tego?

            0
            • quiris pisze:

              Asymon, z kindlegena możesz korzystać komercyjnie, o ile masz odpowiednią umowę z Amazonem: Any commercial use of this Software outside of the authorized purposes requires a separate agreement with Amazon.
              I wydaje mi się, że polskie firmy przygotowujące pliki Mobi do dystrybucji przez księgarnie stosowne umowy posiadają, bo bardzo rzadko zdarza się, że Mobi ściągnięty z księgarni nie jest wynikiem działania kindlegena.

              Mobipocket Creatora nie próbowałem, bo korzystam z Mac OS na co dzień…

              0
          • Ar't pisze:

            że próbuje się wmawiać, że calibre pozwala uzyskać idealny plik i że calibre nie kaleczy kodu. A kto tak twierdzi? Owszem, pozwala uzyskać dość przyzwoity ebook czytelny na większości czytników.
            Umyka Ci że czytników epub i sposobów renderowania jest kilkaset (no dobra sposobów renderowania jest mniej).

            To, że tego kalectwa często nie widać, po zrenderowaniu, nie znaczy, że go tam pod spodem nie ma.
            Jak 99.9% nie widzi różnicy to po co się przejmować? Osobiście wolę czytać książkę, a nie jej źródła :P i obawiam się, że nie jestem wcale w tym odosobniony.

            0
            • Eltanin pisze:

              Skoro samo dodanie mobi do Calibre nic nie zmienia, to jak dla mnie Calibre jest idealnym narzędziem. Konwersje jest zbędna. Jeżeli plik mi nie odpowiada, zgłaszam to do księgarni.

              Używam wprawdzie wtyczki do łamania DRM, ale jeżeli dobrze rozumiem to niezabezpieczonych ebooków ona nie tyka. Jeżeli zaś chodzi o zabezpieczone dodaję je tylko dla celów archiwizacji.

              0
              • quiris pisze:

                Nic nie zrozumiałeś, ze tego co tu napisane. Skoro piszesz: Wystarczą dwie wtyczki Quality Check i Kindle Unpack. Okładki są widoczne, a personal znika. to znaczy, że dokonujesz konwersji. Kropka.

                0
  52. Eltanin pisze:

    quiris, w którym momencie dokonuję konwersji?
    Quality Check tylko dadaje numer ASIN, nie wpływa na tekst.
    Kindle Unpack natomiast jedynie dzieli plik na jego składowe: MOBI i AZW.
    Nie widzę tu konwersji.

    0
    • Jak w wypadku Quality Check masz racje to Kindle Unpack nie dzieli pliku tylko rozmontowuje go na części pierwsze i montuje go ponownie. W wielu wypadkach rożni się on oryginalnego pliku który został użyty by stworzyć MOBI.

      Niekoniecznie wyglądem ale zmiany strukturalne są gigantyczne.

      0
      • witek_w pisze:

        A tak przy okazji – do czego służy Kindle Unpack? – Jak poszukałem w sieci to ściąga się jako „Kobo Utilites.zip” Mam Paperwhite 2. I teraz używam tak naprawdę po kolei dla kupionych mobi:
        1. Konwersja do AZW3
        2. Count Pages – ilość stron
        3. Edytuj metadane – ściągam opis, ewentualnie podmieniam okładkę
        4. Sprawdzam spis treści – ewentualnie poprawiam – Edytuj spis treści
        5. Quality Check – Fix – Fix ASIN for Kindle Fire
        6. Wysyłka po kablu
        czy coś mam zmodyfikować w moim działaniu?
        Teraz mam okładki „belki” Personal
        kiedyś spróbowałem „Dopracuj Książki” ale tylko mi rozwaliło spis treści.

        0
    • quiris pisze:

      Całe nieszczęście świata Kindle’owego polega na tym, że format MOBI/KF8 jest formatem całkowicie zamkniętym nieustandaryzowanym, którego szczegóły zna tylko Amazon. Wszelkie narzędzia manipulujące plikami MOBI/KF8 niepochodzące od Amazonu (np. calibre, KindleUnpack) zostały zbudowane w oparciu o inżynierię wsteczną i jako takie muszą mieć błędy, które powodują, że nie jest możliwe zbudowanie stuprocentowo zgodnego z formatem MOBI/KF8 pliku wynikowego. Stąd właśnie wcale nierzadkie przypadki odrzucania plików MOBI/KF8 przez chmurę Amazonu. W tej chwili jedynie oficjalne programy Amazonu: kindlegen oraz Kindle Previewer (korzystający wewnętrznie z kindlegena) dają gwarancją poprawnego przygotowania pliku MOBI/KF8.

      0
  53. Eltanin pisze:

    Czyli nie ma ŻADNEGO sposobu na edycję metadanych plików hybrydowych MOBI/KF8 bez użycia konwersji ?

    0
  54. Dzięki za ten poradnik, bardzo fajnie wszystko wyjaśnione!

    0
  55. witek_w pisze:

    Przestała działać po aktualizacji wtyczka: Quality Check
    Mam Win7 64
    Tak więc znowu jestem skazany na belkę PERSONAL :(

    0
  56. Athame pisze:

    Czy można w jakiś sposób ręcznie edytować pola, gdzie wpisywany jest numer ASIN bez użycia Calibre, które dopisuje od siebie jakiś niepotrzebne rzeczy do pliku MOBI.

    0
  57. Kerhold pisze:

    Ten przepis już nie działa. Mam nadal Personal.

    0
  58. andrzej pisze:

    Witam, a ja mam problem bo wciąż nie widzę okładek na moim paperwhite2, proszę o pomoc

    0
  59. quiris pisze:

    Osobom, które pragną widzieć okładki proponuję zapoznanie się z alternatywnym narzędziem: http://blog.blaut.biz/2014/05/aplikacja-extractcoverthumbs-0-2-opublikowana.html

    0
  60. jeremiasz klakson pisze:

    Witam

    Tak ślęczę nad konwersją i nie umiem sobie poradzić z przypisami w Calibrze. Czy plikiem źródłowym jest odt czy zapisany jako html Calibre odsyła do spisu utworzonego na ostatniej stronie, poniżej ostatniego wersa. Wszystko niby działa, bo * gwiazdka przy słowie które chce objaśnić pięknie odsyła na koniec książki. Sam powrót też nie jest uciążliwy – jedno klikniecie i jesteśmy z powrotem w tekście. Jednak wolałbym, aby przypis był na dole strony, a nie na końcu książki. Czy da się coś takiego ustawić? Czy trzeba się pogodzić z przypisami na końcu książki?
    Pozdrawiam i dziękuję za ewentualne odpowiedzi.

    0
  61. gregx pisze:

    Pomóżcie. Po dwóch godzinach walki padłem. Mam ściągnięty plik mobi. W przeglądarce książek calibre widać tekst książki. Po wysłaniu do kindla (zarówno przez email jak i po kabelku z calibre) widać tylko okładkę i spis treści. Program calibre jak i kindla ustawiłem wg. powyższej instrukcji.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      1. Spróbuj w Calibre to MOBI przekonwertować do MOBI – może plik się naprawi i będzie działał.
      2. Ściągnij program Kindle Previewer i zobacz czy go otwiera.

      0
      • gregx pisze:

        Cześć. Kindle Previewer go otwiera. Konwertowałem to w programie Calibre. Jak zaczynam konwertować to format wyjściowy prawy górny róg okna ma być „mobi” , a po kliknięciu w ikonę niebieskiej strzałki „wyjściowy Mobi ” zostawić opcję format wyjściowy Mobi czy zaznaczyć AZW3? I jeszcze jedno czy w opcjach kindle zaznaczyć old czy new. Przepraszam za takie pytania, ale kondla mam od 2 dni i to moja pierwsza książka którą ściągnąłem.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          wyjściowy MOBI, w opcjach zaznacz „old” albo „both”.

          0
          • gregx pisze:

            Zrobiłem jak mówisz i dalej kicha. W Kindlu jest okładka, jest spis treści i nic więcej :-(

            0
            • Magda pisze:

              Cześć, od razu przepraszam, że odgrzebuję stary wątek, ale mam dokładnie ten sam problem – po zmianie ustawień w Calibre, kindle nie czyta mi w ogóle plików MOBI. Poradziłeś sobie jakoś z tym problemem?

              0
  62. Kosma pisze:

    Od kilku dni mam Kindle Paperwhite. Pomimo zastosowaniu sposobu podanego powyżej i wielu prób w moim czytniku nie widzę okładek, gdy przesyłam pliki skonwertowane do AWZ3 w Calibre (zarówno kablem, jak i mailem). Jedynie pliki wysłane z konta w sklepach mają okładki plus, oczywiście tag Personal, ale to są MOBI, których edycja mi nie odpowiada. Czy istnieje jakiś działający sposób na okładki w Paperwithe?

    0
  63. laik pisze:

    O co chodzi z tym tagiem personal? W czym jest problem?

    0
  64. Marek pisze:

    Jak powinienem prawidłowo przygotować i wykonać konwersję poezji, która jest w postaci zwrotek. Wiersze mi się łączą do kupy i w żaden sposób nie mogę sobie poradzić, by na czytniku zachowany został układ wiersza. Coś pewnie (jakiś znak?) powinienem wstawić na końcu linijki wiersza, czy może (lub też) zmodyfikować jakoś ustawienia w calibre.

    0
  65. wspak pisze:

    witam. Czy ktoś mógłby mi doradzić. Od kilku dni nie mogę wysłać z calibre pocztą plików. Pokombinowałem już setnie i wyszło na to, że konwertowane przeze mnie w calibre do mobi odrzuca. Potraficie podać przyczynę i możliwe rozwiązania?
    pozdrawiam
    ja

    0
  66. jaruone pisze:

    Świetny portal, fajny artykuł. Dzięki jego lekturze nabyłem na Święta Kindla PW2 jako prezent pod choinkę ….dla siebie (gdyż nikt nie zna naszych potrzeb tak dobrze jak my ;) ).
    Czytam po kolei co ciekawsze artykuły, skonfigurowałem Calibre, przerzucam pierwsze książki (nie mam ich na razie za wiele, muszę poszukać jakiś świątecznych promocji na pozycje które od dawna za mną „chodzą”) i zauważyłem na jednej pozycji „Cmentarz w Pradze” Umberto Eco taki problem przy konwersji z EPUB do AW3 :

    http://zapodaj.net/2f7af0b56e8cc.jpg.html – mam w ten sposób „zniszczone” formatowanie:

    Jak widać przewężenie tekstu do kolumny jest trochę denerwujące – tym bardziej, że jak podglądam oryginalny EPUB sprzed konwersji , to nie posiada takiego błędu.
    Konwersja przy użyciu calibre, wg. ustawień z artykułu.

    Ma ktoś pomysł co może być przyczyną ???

    0
    • witek_w pisze:

      Ja bym skonwertował wynik jeszcze raz do azw3 a jak nie pomoże to edytuj książkę i usuną odpowiednie znaczniki html

      0
  67. jaruone pisze:

    Spróbuję edycji – choć jeszcze nie wiem które znaczniki i w jakim programie wyedytować , ale pewnie jakoś się dowiem – jak w xml-u edytowałem skórki do Football Managera mając o tym mgliste pojęcie , to i tu powinno jakoś pójść :)

    Przy okazji – mam powiedzmy 10 książek przygotowanych do przerzucenia na Kindla, każda ma okładkę i jak kopiuję je masowo na czytnik to z 1-2 pozycje gubią okładki. Za każdym razem są to inne pozycje – o co tu może chodzić ??

    0
    • Artur pisze:

      Mam tak samo, zupełnie nie wiem czemu tak się dzieje. Próbowałeś wrzucać po jednej? Może zadziała.

      0
      • jaruone pisze:

        Hej,
        W większości przypadków zadziałało, pojawił się tylko jeden kłopot – w jednej z książek , po wrzuceniu było wszystko ok, a po jakimś czasie samoczynnie okładka zniknęła. staram się to ignorować, choć nie ukrywam, że chciałbym poznać przyczyny ;)

        0
  68. Czerwek pisze:

    Świetny tekst. Spowodował u mnie potrzebę posiadania poukładanej i posprzątanej bazy książek na Paperwhite2 :)
    I tu pojawia się mój problem. Otóż w przypadku książek stanowiących serie w tytule na sam koniec wpisywałem numer serii. Niestety ta metoda zadziałała dla 20-30% książek (i nie wiem dlaczego). Poczytałem i postanowiem zastosować poniższą składnię przy kopiowaniu po kablu
    {author_sort}/{series}/{title} {series_index}
    I znów brak sukcesu – efekt identyczny jak wcześniej.

    Jakiś pomysł co może nie działać? Akurat w tym wypadku wszystkie książki są kupione w formatach epub i mobi…

    0
  69. Bogdanka pisze:

    Mam problem z konwersją ebooka z .pdf do .awz3 albo .mobi, otóż .pdf na komputerze jest czytelny, natomiast po konwersji w calibre, na czytniku wszystkie wyrazy są podzielone spacjami na sylaby. Próbowałam konwertować ten plik na milion sposobów ale nic to nie daje, (ale np. spis treści nie jest podzielony).
    Może już ktoś się spotkał z podobnym problemem.
    Bardzo proszę o pomoc.

    0
  70. Artur pisze:

    Porobiłem porządki ze swoimi e-bookami, wszystkie okładki na swoim miejscu.

    0
  71. Rafal pisze:

    Mam PW 2i mam takie pytanie.
    Czy po utworzeniu kolekcji, można zmienić jej obrazek, wyświetlany obok nazwy?
    Jeżeli tak to jak?
    Dzięki za odpowiedź

    0
  72. Slawo pisze:

    Witam serdecznie, po sformatowaniu książki do AZW3 czytnik nie wykrywa mi poszczególnych rozdziałów książki, to znaczy są widoczne na początku ale nie mogę się ani do nich przenieść (wywala mnie na początek książki), a w konsekwencji nie działa mi prawidłowo zczytywanie czasu do końca rozdziału, gdyż kindle paperwhite wykrywa wszystkie rozdziały na stonie 3. Czy można to jakoś skonfigurować i czy przypadkiem Przetwarzanie Heurystyczne nie odpowiada za to wszystko ?

    0
  73. Piotr pisze:

    Próbowałem stosować zalecenia i ustawienia z tego artykułu i zawsze plik wyjściowy jest zepsuty. Niektóre wyrazy są dzielone na zasadzie litera+spacja+reszta, dodawanych jest mnóstwo pustych wierszy. U mnie to źle działa…

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Plik wejściowy to jak rozumiem EPUB lub MOBI? Dziwne, puste wiersze nigdy nie powinny być dodawane jeśli nie włączymy tego w ustawieniach konwersji.

      0
      • Athame pisze:

        A ja obstawiam, że wejściowo był to marnie złożony (choć przy konwersji w calibre to nawet mógł być idealny) PDF.

        0
  74. witek_w pisze:

    Czy ktoś wie jak scalić kilka-kilkadziesiąt książek w jedną?
    Korzystałem ze strony FantastykaPolska.pl i zebrało mi się około 300 osobnych darmowych plików (najczęściej opowiadań) w bibliotece Calibre – fajnie by było zamiast tylu plików wysłać na kindle 1,2 ksiażki z tytułem np. FantastykaPolska.pl Tom I do 2014, Tom II I kwartał 2015 itp. – jeszcze jaby jakoś z automatu powstał spis treści…
    Przestałem mozolnie ściągać około IV 2014 ze względu na tą ilość małych plików. ale w sumie gdyby to scalać w większe pliki…

    0
    • Athame pisze:

      Jaki to format? jeśli to EPUB to wystarczy rozpakować, wrzucić wszystkie pliki (x)html do jednego archiwum i wygenerować nowe pliki ze spisem treści (można w calibre lub sigilu) i przede wszystkim zbudować poprawny plik .opf (tu też pomoże sigil, ale jest to na tyle nieskomplikowane, że można też ręcznie).

      0
    • Leszek pisze:

      Jeśli teksty masz w pliku .doc, to możesz wysłać go na swoje konto Amazon e-mailem lub Send-to-Kindle. Tam zostanie przekonwertowany do odpowiedniego pliku czytanego przez Kindle. Nie wysyłałem tak pliku ze spisem treści lub odnośnikami, więc nie wiem, czy spis treści by działał.

      0
      • Piotr pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Mam Kindle od ilku lat, więc takie niuanse są mi znane. Jednak Send-to-Kindle oraz e-maile z tematem ‚Convert’ nie zawsze dają dobry efekt. Natomiast mój problem dotyczy poprawiania plików już znajdujących się w pamięci czytnika, a zatem w formacie dla niego odpowiednim.

        0
  75. Kasia pisze:

    Witam,
    Proszę o pomoc. mam Kindla PW2. Problem polega na tym, że konwertując niektóre książki… nie wiem dokładnie jak to opisać a nie umiem wrzucić screena, Otóż jak mamy zdanie Ala ma kota, słowo Ala jest w jednym, a ma kota w drugim akapicie. Tak jakby dzieli mi jedn zdanie na dwa wiersze. Nie jest to dla mnie jakąś straszną tragedią, ale miło byłoby się tego pozbyć. Z góry dziękuję za pomoc.

    0
  76. Bruno pisze:

    Czy jest możliwość zmiany globalnej wielkości miniatur, które zostają przesłane do folderu system/thumbnails w Kindle za pomocą Calibre?

    Standardowa miniatura ma wymiary: 227 x 330. Pierwsza wartość (szerokość może się nieznacznie różnić) Jednak wszystkie okładki wysłane przez Calibre do Kindla mają mniejszą wysokość niż inne np. dodane przez Amazona czy przesłane emailem i zakupione w sklepie. Ręcznie da się poprawić miniaturki, ale wg. mnie mają większy rozmiar, ale jakość jest słaba.

    Jeżeli jest taka możliwość to proszę o info gdzie to można zmienić. Dodam, że posiadam Calibre w wersji: 2.3.0.

    Dzięki :)

    0
  77. Ryszard pisze:

    Widzę możliwość konwersji do AZW4 w Calibre. Może ktoś coś na ten temat bo nigdzie nic a ciekawość spać nie daje.

    0
  78. Geralt pisze:

    Dla jednej ksiazki okladka mi znika. Widac ja chyba przez ulamek sekundy po wgraniu a pozniej znika. Dziwne. Reszta ksiazek mi dziala z okladkami…

    0
    • Geralt pisze:

      Dodatkowo zauwazylem, ze w przypadku co najmniej kilku innych ksiazek mam inne okladki w kindle niz wgrywalem. Tzn. Wydaje mi sie, ze ten plugin co robi fix ASIN powoduje, ze dla czesci ksiazek sciagaja sie one z amazon i nadpisuja moje okladki? Czy moze jest jakis inny powod.

      Ma ktos pomysl jak to naprawic?

      0
      • Robert pisze:

        Użyj programu ExtractCoverThumbs.
        Choć jeśli nastąpiła już masakra ASIN (użyto numery, które są przypisane do innych książek) nawet to narzędzie może nie pomóc.
        Pewnie wtedy usunąłbym wszędzie numery ASIN i program powinien zadziałać.

        0
        • Athame pisze:

          Bez ASIN ExtractCoverThumb nie działa. Opcja FIX ASIN w calibre dodaje fałszywy numer.

          Ogólnie Kindle mający dostęp do sieci potrafi mocno nabałaganić. Znikające okładki to zabezpieczenie przed samowolnym dodawanie okładek do książek spoza Amazon Store. To dziadostwo pojawiło się jakiś miesiąc temu i jak dotąd nie ma na to lekarstwa.

          0
        • Geralt pisze:

          Tzn. Wgralem swoja okladke np. do wiedzmina, ale widze inna okladke wiedzmina w kindle niz wgralem. Dla jednej ksiazki nie widze zadnej okladki. Chociaz po wlaczeniu czytnika przez ulamek sekundy cos tam widzialem ;). Z tego co rozumiem, prawdopodobnie kindle sam sobie podmienia okladki. Jeszcze sprobuje recznie podmienic plik jpg na pamieci kindla i tu 2 pytania:
          1) Jak rozpoznac ktora okladka do ktorej ksiazki na pamieci kindle, robilem kilka prob z wgrywaniem jednej z ksiazek i mam 3 okladki w pamieci (wiec chce wykasowac)
          2) Czy musi miec jakis konkretny format. Zakladam, ze jest pewien przedzial rozdzielczosci ktory moge uzywac?

          0
          • Geralt pisze:

            Osiagnalem sukces, wydaje sie, ze poprzednia okladka mimo ze zrobiona przez calibre miala odrobine zle rozmiary (chyba ze czyms innym naprawilem, bo kombinowalem na wszystkie mozliwe sposoby). Po podmienieniu na inna (z tej samej ksiazki ale innego wydawnictwa) obrazek przetrwal w kindlu:).

            0
            • Geralt pisze:

              Aha, kombinowalem też z reczna zmiana nazw okladek z inna numeracja w nazwie, a mianowicie 10 cyfrowym numerem, bo zauwazylem ze sam kindle wlasnie takie nazwy plikow tworzy (a nie numery z myslnikami posrodku). Tak czy inaczej da sie wygrac, choc do tej pory nie wiem ktora metoda zadzialala ;).

              Ps. A ja myslalem, ze w Onyx i62 trzeba bylo z czyms kombinowac ;). Teraz bawie sie w zmiany formatow, naprawianie, numerow, podmienianie okladek, robienie ujemnych marginesow (za kazdym razem wymaga to recznego sprawdzenia jakies classy uzywaja zeby dla niej podmienic definicje marginesow, wiec nie ma tu chyba, prostego uniwersalnego kodu :) ).
              Ps2. Z kindlem dokonalem czegos czego nigdy nie zrobilem z onyxem, a manowicie okazalo sie, ze spalem na nim, przynajmniej obudzilem sie naciskajac ramieniem na kindla z otwarta okladka. Juz myslalem, ze rekordowo szybko zniszczylem, w koncu nie tanie uzadzenie, ale na szczescie wszystko z nim w porzadku. Mysle, ze to szklo na przodzie uratowalo ekran ;).

              0
              • monalisa00 pisze:

                Hej mam podobny problem nie wiem w jaki sposób ustawić okładkę, próbuje dodawać obraz w odpowiednich rozmiarach, ale nawet wtedy okładka nie jest widoczna, a nawet przy wejściu do książki, nie pokazuje mi okładki. Wygląda tak jakby po wgraniu na czytnik książki okładka była usuwana. Czy jest to związane z tym, ze mam jeszcze nie zarejestrowany kindle? Będę wdzięczna za pomoc.

                0
  79. kopyt19 pisze:

    Pomoc potrzebna, po zmianie laptopa i ponownej instalacji calibre zauważyłem pewną niedogodność. Kiedy teraz uruchamian funkcję „pobierz wiadomości” (różne rssy z blogów itp.) to pojawiają się one z tytułem składającym się z nazwy źródła ale bez daty pobrania, tak jak to wcześniej było. Przykład: „Świat Czytników” teraz versus dawniej „Świat Czytników 30 sierpnia 2016”. Gdzie to można ustawić, by do tytułu była też dołączana data pobrania?

    0
  80. Tom pisze:

    Mam pytanie. Sukam rozwiazania (o ile takie istnieje), jak dokonać backupu ustawień Calibre. Mam w planach reinstakację systemu, chciałbym po niej mieć moje stare, kochane Calibre z takimi samymi ustawieniami, wtyczkami itp Czy możliwe jest dokonanie całościowego backupu, lub jakaś metoda pośrednia (np skopiowanie konkretnych plików czy katalogów)?

    0
  81. Tom pisze:

    Poradnik Cyfranka prowadzi jak po sznurku. Calibre działa jak wcześniej, wszstko zostało zachowane. Wielkie dzieki.

    3
  82. tomass pisze:

    zrobilem wszystko jak w opisie ale po konwersji epub otryzmuje plik mobi, nie powienienm otrzymac formatu AZW3? Jak chce uzyc wtyczki dzielenie wyrazow to wyswietla mi sie tylko format epub do podzielenia nie pojawia sie mobi?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.