Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Konwersja: Jak przechytrzyć PDF-a?

Wiadomo nie od dziś, że Kindle obsługuje PDF-y i możemy je czytać bez żadnej konwersji. Wiadomo jednak również, że obsługa ta jest cokolwiek niewygodna i nierzadko taka konwersja będzie całkiem pożądana. Problem w tym, że nie zawsze jest opłacalna – włożony czas i wysiłek winien być przecież współmierny do efektów. I tak jak jeden PDF innemu PDF-owi nierówny, tak i jedno narzędzie do konwersji/obróbki również drugiemu niekoniecznie…

Z pewnością każdy doświadczony posiadacz i użytkownik Kindle posiada zainstalowany program calibre. Prawdziwy kombajn, który kataloguje, ściąga, wysyła, no i oczywiście konwertuje – także PDF-y.

Może jednak jest doświadczonym przysposabiaczem PDF-ów i opanował po mistrzowsku obsługę PDF to ePub (wciąż można pobrać za darmo – wystarczy się zarejestrować :)).

Być może używa też programu MobiPocket Creator, dzięki któremu zmontuje wręcz całe publikacje (ale i PDF-a przekonwertuje).

A jeśli jest prawdziwym geekiem, to może pieczołowicie przygotowuje PDF-y do swoich potrzeb korzystając z konsolowego K2pdfopt?

Być może.

Wszystko to znakomite narzędzia, które mają wiele zalet i pomogą przygotować plik PDF do odczytu. Tyle tylko, że te same zalety mogą być niekiedy również wadami i skłonić do poszukiwania alternatyw.

Kłopotliwy PDF

Sam najczęściej czytam PDF-y służbowe – raporty, analizy, sprawozdania itp. Niekiedy są to jakieś gazetki czy magazyny. Wszystkie te formy mają dwie podstawowe wady: albo dokument ma szaloną konstrukcję, która uniemożliwia konwerterom uporządkowanie treści, albo zawiera zbyt wiele grafiki. Albo jedno i drugie.

W podobnej sytuacji może być wiele osób, np. studenci posługujący się zeskanowanymi notatkami.

Naturalnie w takich przypadkach zabawa z programami typu OCR, ręczne porządkowanie treści i tym podobne wysiłki mające na celu porządne złożenie finalnego pliku mobi absolutnie mijają się z celem.

Tu idzie wyłącznie o możliwie sprawne przystosowanie dokumentu do komfortowej lektury na ulubionym czytniku. I to nie kombajnem, ale czymś szybkim, czego można użyć w pracy czy nawet dorywczo na laptopie kolegi.

Układy gazetowe

Od czasu do czasu trafia się PDF, z którym przeciętny konwerter sobie nie poradzi. Czasem ledwo czytelnik potrafi. 5 kolumn tekstu, co chwilę przerwane nagłówkiem na dwie kolumny, czasem kontynuacja jest w kolumnie obok, czasem poniżej. Po prostu fantazja.

Na takie okazje wprost jak znalazł jest PdfMasher. Konwertuje pliki PDF do HTML, ePub oraz mobi i jest dość prosty w obsłudze. Ma jednak pewną znakomitą na przytoczoną okazję funkcjonalność.

Otóż przed konwersją możemy wyświetlić sobie orientacyjne strzałeczki, które pokazuję „marszrutę” programu po dokumencie. Innymi słowy widzimy, które bloki tekstu następują po sobie – według konwertera oczywiście. A co najważniejsze, jeśli zauważymy nieścisłość – możemy to poprawić!

Wystarczy przejrzeć, ewentualnie poprawić i można wygenerować plik mobi. Szczególnie cenny o tyle, że zwykle te gazetki mają nieludzko drobne czcionki ;)

Co strona, to obraz

Niekiedy raporty są do tego stopnia okraszone grafiką, że konwersja do „bardziej tekstowego” formatu traci sens. Bywa też, że otrzymujemy po prostu skany w PDF-ie i niekoniecznie chcemy je odczytywać z komputerowego ekranu.

Kiedy już okoliczności zmuszają nas do czytania PDF-ów, to bodaj najwygodniej jest to robić w poziomie. Mimo wszystko możemy jeszcze uprzyjemnić sobie odbiór i szybko dostosować dokument.

Doskonale nadają się tu dwa narzędzia napisane w Javie i robiące… praktycznie to samo: PDF Scissors oraz Briss.

Łatwo można z ich pomocą zaznaczać myszką kolejne fragmenty i – jak sugeruje nazwa pierwszego z programów – pociąć poszczególne strony dokumentu. Szybko pozbędziemy się marginesów, podzielimy stronę na dowolną liczbę części itp.

Co prawda w efekcie dostaniemy znowu plik PDF, ale już nieco przyjemniejszy w kindle’owym odbiorze i to przy minimalnym nakładzie pracy. Istotne też, że można wszystkie strony pociąć według określonego schematu, jak również dla każdej określić inną konfigurację podziału. Pełna dowolność.

Deser

Do konwersji dorywczej możemy oczywiście skorzystać (zamiast calibre) z konwersji e-mailowej samego Amazona. Jeśli jednak ktoś nie ma na to ochoty lub martwi się limitem miejsca (bądź co bądź pliki PDF chyba są najbardziej tłuste ze wszystkich czytanych), ten do worka z konwerterami może zechce dorzucić jeszcze małe, przydatne narzędzie o sympatycznej nazwie Hamster.

Wymaga ono co prawda instalacji, ale nie jest przytłaczającym kombajnem, który onieśmiela mnogością ustawień. Program posiada bardzo przejrzysty interfejs (w 41 językach), konwertuje co najmniej poprawnie i ma jeszcze jedną zaletę – obsługuje całe mnóstwo urządzeń (w tym m.in. Kindle, iPad, iPhone, iRiver, Sony, Nook, Kobo) i formatów (TXT, Adobe PDF, FB2, LIT, HTMLZ, PDB, LRF, PUB).

Suplement techniczny:

Czytaj dalej:

Informacje o Jan Makulec

Coraz częściej pisarz gościnny w różnych serwisach i blogach, zarówno polskich jak i anglojęzycznych. Wykształcenie ścisłe i światopogląd humanistyczny skutkują szczerą niechęcią do pracy w zawodzie i miłością do słowa pisanego. Służbowo: płatności online, a co za tym idzie, również stały udział na blogach Platniczo.pl oraz Across the Board. Ponadto na prywatnym blogu (PanJanek.pl) zdarza się napisać coś z pogranicza branży, życia i poglądów osobistych. Sporo możliwości kontaktu znajdziesz na profilu Google+.

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

46 odpowiedzi na „Konwersja: Jak przechytrzyć PDF-a?

  1. Radek pisze:

    Fajny przydatny wpis.
    Ja do konwersji wszystkich formatów plików na mobi/prc używam programu mobipocket reader. Dopiero tak skonwertowany plik wczytuję do Calibre i przysyłam za pomocą Calibre na czytnik.
    Dlaczego przesyłam za pomocą Calibre? Calibre pozwala edytować metadane i oraz podczas przesyłu tworzy na czytniku foldery na książki. Czyli wszystko jest ładnie posegregowne.
    A dlaczego nie konwertuję za pomocą Calibre? Mobipocket reader robi to jakoś lepiej. Zdaje się że Calibre dodaje za dużo wolnych lini. Jeszcze problem w Calibre jest przy edycji metadanych mobi/prc. Mianowicie przy zmianie okładki, okładka w pliku mobi/prc zostaje ta sama. Czyli niby jest zmieniona w Calibre ale po wgraniu na Kindle okładkę mamy dalej starą.

    0
  2. Redvis pisze:

    A czy któreś z tych narzędzi dobrze przekonwertuje pdf”y napisane w TEX’u? Wielu profesorów z mojej uczelni korzysta z tego narzędzia, ale calibre nie potrafi odczytać zapisów matematycznych (takich jak np. macierze). Byłbym wdzięczny za pomoc.

    0
    • Vituniu pisze:

      Ale to raczej nie jest wina TEX’a czy caLibre a zbyt ubogich mozliwosci formatu mobi…

      0
      • Redvis pisze:

        Dzięki za odpowiedź.
        Wielka szkoda, że takie formatowanie nie działa w mobi :( Niestety nie widzę aktualnie alternatywy dla kindla w cenie ~500 zł z podobnym wyświetlaczem, a takich tekstów czytam sporo.

        0
    • PanJanek pisze:

      Jeśli dobrze kojarzę, to np. przy eksporcie z TeX-a do HTML-a ze wzorów matematycznych robią się obrazki. A wtedy już można powalczyć w kierunku Kindle’a. Jeśli nie uda Ci się namówić profesorów na inny format czy takowy eksport (bo źródeł pewnie nie udostępnią :)), to może mimo wszystko jest to jakiś trop. Tj. może istnieje narzędzie, które da radę z taką zamianą eksportować z PDF (niekoniecznie do mobi).

      0
      • Redvis pisze:

        Chętnie bym taki program sobie przyswoił, a z źródłami czy namawianiem profesorów jest taki problem, że często odsyłają do pozycji, których sami nie sporządzili :/

        0
  3. RobertP pisze:

    MobiPocket tworząc MOBI z porządnie zrobionego dokumentu Worda (style nagłówków) utworzy „automagicznie” plik z działającym spisem treści. W obsłudze Worda ma przewagę nad Calibre.

    0
  4. Dżordi pisze:

    „Z pewnością każdy doświadczony posiadacz i użytkownik Kindle posiada zainstalowany program calibre.”
    Calibre totalnie nie trawię. Jest zbyt ociężały. Jeżeli mi bardzo zależy na przeczytaniu pliku PDF na Kindle, to albo kopiuję tekst do Worda (dalej jest pikuś), albo gdy gubione są literki lub formatowanie, sięgam po program typu OCR. W obu przypadkach zabawę kończę kindlegen-em.

    0
  5. Andrzej Kotarski pisze:

    Wrzuciłem sobie w pdfmashera skan książki, ale po wczytaniu jej nic mi się nie pojawiło w sekcji „Table”, dlatego nie mam też jak ustawiać kolejności czytania. Czy takich rzeczy program nie obsługuję, czy popełniam błąd już na samym starcie?

    0
    • Ziu! pisze:

      Nie testowałam PdfMastera, ale wydaje mi się, że żaden tego typu program konwertujący nie odczyta treści ze skanów. Bo pdf z zeskanowaną książką, to tak na prawdę pdf z obrazkami. W związku z tym program nie widzi tam treści.
      Uważam, że najpierw powinieneś pobawić się w OCR (http://pl.wikipedia.org/wiki/OCR) i dopiero mając treść, próbować konwertować do .mobi.

      0
    • PanJanek pisze:

      Jeśli skan bez OCR, to zapewne są to zwykłe obrazki (jpgi) wciśnięte w PDF, więc siłą rzeczy PdfMasher zastosowanie tu mieć nie będzie. Przeznaczony jest raczej do „normalnych” PDF-ów (tj. zawierających tekst), ino z jakimiś nieprzeciętnymi konstrukcjami. (Możesz za to pociąć te skany z PDF Scissors lub Brissem.)

      0
  6. wyrm pisze:

    Ja też z pdf do prc konwertuję głównie za pomocą MPC. Calibre niby coś tam robi, ale po konwersji mam tyle pustych wierszy, że czasem robi się tego półtorej strony na Kindlu, przy wielkości czcionki 2 lub 3. I tak kilka-kilkanaście razy w jednej publikacji standardowej długości.
    Z drugiej mańki, MPC nie oferuje tylu pól metadanych, co Calibre, a fajnie jest mieć kompletny opis… zwykle więc samą przeróbkę robię z MPC, a metadane dokładam w Calibre.
    Z ciekawości wrzuciłem dwie pdf-owe książki do Hamstera. W Kindle Previewer wyglądają nieźle, zobaczymy, jak będzie na samym urządzeniu. Chociaż metadanych będzie brakowało tak czy inaczej.
    Miłe, że potrafi upichcić aktywny spis treści na podstawie nagłówków!

    0
  7. krzyhoo pisze:

    Gdyby jeszcze jakiekolwiek z tych rozwiązań działało z pdf’ami informatycznymi/programistycznymi gdzie są listingi kodu to byłoby dopiero super!

    0
  8. LPG pisze:

    zna ktoś darmowe narzędzie, które pozwala obracać strony? Acrobat robi to jednym klikiem, ale tani nie jest. Chodzi o cięcie stron obrazkowych PDFów i obrócenie ich bokiem, żeby czytać w trybie landscape ;-) W końcu co to za różnica, czy czytnik przekręci ekran, czy treść będzie bokiem – urządzenie mogę przekręcić sam :-)

    0
  9. witek pisze:

    Coś nie chce przyczepić się ten komentarz…

    Używajmy biernika:
    Jak przechytrzyć PDF?
    Zjedzmy jogurt (nie jogurta)
    upiec tort (nie torta)

    0
  10. mt pisze:

    Witam, zachęcony wpisem o konwersji pdf => mobi nabyłem książkę w pdf-ie (nie znalazłem w e-pub) oczywiście z Adobe DRM, to mocno komplikuje sprawę. W trakcie konwersji do Mobi (za pomocą Calibri) sypią się polskie znaki oraz podział wierszy. Czy ma ktoś pomysł jak to ugryźć?

    0
    • tam pisze:

      Wszyscy jakoś demonizują to czytanie pdfów w kindlu, jak się ustawi w poprzek, to naprawdę nie ma się co czepiać. I do tego numer strony widać.

      Co do Twojego pytania: np.: skopiować całość tekstu z pdf, przekleić do worda i konwertować z doca w mobipocket creator, a potem w calibre dodać tylko metadane.
      Jeśli bardzo nie chcesz w ten sposób, to możesz (co jest żmudniejższe) przerobić w calibre do epub, otworzyć w bardzo fajnym edytorze, który się nazywa sigil, z niego skopiować tekst i wkleić do worda, tam pozmieniać co trzeba, korzystając z możliwości zmian znaków specjalnych i wkleić z powrotem do sigil. Niestety Word nie ma opcji „zamień wszystkie ciągi typu [litera][kreska][znacznik akapitu] na [ta sama litera]”, stąd żmudność.

      0
  11. Retxed22 pisze:

    A czy jest mozliwosc konwersji pdf ade do ktoregos z obslugiwanych w kindle?

    0
  12. rw pisze:

    Przykrą niespodzianką dla posiadaczy Kindle Touch jest brak trybu „landscape” co znacząco utrudnia czytanie PDF. Sprytnym rozwiązaniem jest pocięcie stron dokumentu na pół (z pewnym marginesem) i obrót o 270 stopni. Szczegółowy opis: http://stoneagemods.wordpress.com/2011/11/23/18/

    0
  13. młoda pisze:

    Witam właśnie rozglądam się za jakimś czytnikiem i kindle 4 wpadł mi w oko.
    Nie chcę jednak kupować kota w worku, bo mam obawy co do tego czy poradzę sobie z jego obsługą, angielski interfejs nie jest problemem, nie wiem po prostu czy będę umiała wgrywać na niego ebooki.
    Pytanie nr 1:
    czy na kindle 4 można wgrać dowolny, ściągnięty z neta PDF, czy za każdym razem trzeba konwertować?
    Pytanie nr 2:
    czy na Amazonie są książki po polsku?
    Ciąg dalszy pytań nastąpi :)

    0
    • 1. Tak, każdy. Jedyny problem to wielkość liter. PDF jest formatem stałym i jak jest mały ekran to może być nieczytelny. Konwersja przerabia PDF na tekst format, w którym można zmieniać wielkość liter i inne parametry.
      2. Na Amazonie jest kilka książek po polsku. Jednak powstaje bardzo dużo księgarń w Polsce, które sprzedają format Kindle, czyli mobi i w tym roku będzie ich o wiele więcej. Więc na pewno będzie gdzie kupować, chociaż w Polsce jeszcze się to rozwija.

      Pliki wgrywa się przez USB lub wysyła na specjalnego maila, który dostajesz po kupnie Kindle.

      0
  14. młoda pisze:

    dobra, wielkie dzięki, nie spodziewałam się tak szybkiej odpowiedzi
    no to pytanie nr 3:
    Jak długo trzyma bateria?? podaję przykład: jadę na tygodniową wycieczkę, zamierzam dużo czytać w autokarze, bateria wytrzyma cały tydzień? (nie mam możliwości naładowania w czasie wycieczki)

    0
    • Bateria trzyma dłuuugo. Kilka tysięcy stron co najmniej, jeśli nie używasz Wi-Fi, lektora i odtwarzacza mp3 i tylko czytasz (lektora i mp3 nie ma w Kindle 4). Bateria nie jest zużywana przy wyświetlaniu tekstu, ale przy zmianie strony. Więc jak czytasz wolno to dłuuugo poczytasz.

      Ps. Używaj opcji „Odpowiedz”

      0
  15. młoda pisze:

    Pytanie nr 4:
    o co chodzi z tymi reklamami?
    więc domyślam się, że w czasie czytania wyskakują jakieś spamy?? bardzo Przeszkadzają w czytaniu??

    0
  16. =t= pisze:

    Mały „drobiazg” informacyjny.

    HamsterSoft to złodzieje – ich program jest nielegalną „adaptacją” silnika konwersyjnego który oni ukradli z Calibre.

    Innymi słowy – Calibre zrobi to samo, jest częściej poprawiane, i w razie czego można zgłaszać problemy na forum czy wręcz zawieszać raporty w bugtrackerze. Hamster jest kradziony, więc jakby co nikt nie pomoże.

    0
  17. Kamil pisze:

    A ja z kolei mam problem z konwersją pliku PDF na MOBI. Wydaje mi się że sam PDF jest źle zakodowany, jeśli go prze konwertuje na MOBI poprzez calibre wszystkie „ż” zastępuje jakieś dziwne „S” próbowałem zmieniać kodowanie w ustawieniach konwersji calibre, na próżno. I tutaj moje pytanie, jest jakaś możliwość zmiany kodowania pliku PDF w jakiś łatwy prosty sposób ?

    0
  18. Marek pisze:

    A ja nie rozumiem jak to jest, że wszyscy tak się kindlem zachwycają. PDF to jeden z najważniejszych formatów, który przez inne czytniki niż Kindle jest obsługiwany o wiele lepiej. Ale o tym już żaden posiadacz kindla stara się nie wiedzieć, bo wtedy jego kindelek nie byłby taki najlepszy… za 200-300 zł więcej można mieć o niebo lepszy sprzęt. I wszystkim, to polecam zamiast się bawić w konwersję…

    0
    • Dam pisze:

      Prawda jest taka, że inne czytniki posiadające tryb czytania PDFów, nie robią nic innego, jak zamiana PDF na html, czyli dokładnie to samo co robi np. Calibre przy konwersji na .mobi. Oznacza to, że będziemy mieli z tym dokładnie te same problemy – jeśli PDF jest dobrze zrobiony to na czytniku z konwersją będzie wyglądać w miarę ładnie, ale też konwersja w Calibre zajmie nam 10 sek. Jeśli z PDFem jest coś nie tak (złe formatowanie, złe kodowanie itp.) to na czytniku nam się posypie i czytanie nie będzie łatwe (lub w ogóle nie możliwe), a przy konwersji w Calibre, spędzimy więcej czasu, ale przynajmniej będziemy mogli doprowadzić tekst do stanu używalności. Ostatecznie w życiu nie wydałbym więcej pieniędzy, żeby dostać coś czego przyadtność jest wątpliwa. Może gdyby róznica cenowa szła w drugą stronę, ale róznica 300 zł to praktycznie 80% ceny Kindla….

      0
  19. slawko pisze:

    PdfMasher wcale nie jest darmowy. Może kiedyś był, nie wiem. Za darmo tylko 10 stron konwertuje.

    0
  20. countoten pisze:

    Nie wiem, może przeoczyłam to szukając na stronie, ale jak zrobić, żeby skany w pdf po wrzuceniu na kindle 4 nie odwracały się? Na kompie pdf mam pionowo a na kindle jest poziomo i oczywiście z masakrycznie zmniejszoną czcionką itd. Z góry dziękuję za pomoc, bo jestem zielona w tych sprawach.

    0
  21. Maja pisze:

    Pdf Scissors mimo dość topornej obsługi poradził sobie z PDFem typu: dwie strony na jednej. Plik wynikowy: pojedyncze strony w kolejności.
    Jednak chyba zmienia tylko układ wizualny, bo przy konwersji robi się to samo, co przy oryginalnym pliku: czyta od lewo do prawo mieszając wiersze stron.
    Jak w Adobe Readerze zrobię ctrl+A i ctrl+C i wkleję do worda to jest ok. Ale to mało efektywne.
    Any ideas?

    0
  22. Hubert pisze:

    … może gdzieś to przeoczyłem, ale calibre robi mi mobi z pdf tak, że mam dwie linie tekstu linię przerwy dwie linie tekstu linie przerwy czy da się coś z tym zrobić jakoś? Poniżej jak to u mnie wygląda:

    ccccccggggggggggagagagagagaggagag
    hhahahahahhahahhahahhahahahhah

    ccccccggggggggggagagagagagaggagag
    hhahahahahhahahhahahhahahahhah

    ccccccggggggggggagagagagagaggagag
    hhahahahahhahahhahahhahahahhah

    0
  23. Hubert pisze:

    ok już znalazłem :) sorry za zawracanie głowy… jakby ktoś kiedyś miał z tym problem to załączam link: http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0d5d56f45c1ffec9

    0
  24. Piotrek pisze:

    Cześć mam problem, coraz częśćiej trafiam na ksiązki w formacie pdf których nie mogę skonwertować do mobi, problem w tym że gdy używam problemu np: mobipocket creator to gdy jest konwersja do HTML to program źle to konwertuje, tekst nie jest rozciągnięty od lewej storny monitora do prawej tylko zajmuje niewielką część na środku monitora, przez co jak wrzucam to potem do calibre następnie na Kindle’a to mam plik któego nei da się czytać bo litery są za małe,
    taka książka z której konwersją sobie nie radze jest np pod tym linkiem [link usunięty – patrz zasady komentowania]

    z góry bardzo dziękuje za rady jak postępować z takimi problemowymi pdfami

    Pozdrawiam

    0
    • Athame pisze:

      Daj jakieś namiary na siebie lub odezwij się na forum eksiazki. Śmierdzi mi tu piractwem, więc niczego nie upublicznię, ale mogę co nieco doradzić w prywatnym (mailowym) kontakcie.

      0
  25. Jan pisze:

    Czy jest możliwa konwersja pdf do kindla paperwhite 2 bez straty obrazów, wykresów itd? Mam specjalistyczna instrukcje ze wzorami, rysunkami itd, ale jak przekonwertuje do mobi (lub azw3 itd…), to na kindlu nie mam 90% rysunków…. drazni mnie to niemilosiernie

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.