
Amazon zapowiedział zakończenie wsparcia dla najstarszych czytników Kindle! Zmiany rozpoczną się 20 maja 2026.
Producent znany był z tego, że urządzenia wypuszczone wiele lat temu działały bez przeszkód, a nawet jeśli nie dostawały nowych funkcji, to łączyły się z serwerami Amazonu. Przykładowo, na zdjęciu powyżej widzicie Kindle Classic i Kindle Touch – modele z roku 2011, na które wysłałem bezprzewodowo nowy numer Tygodnika Powszechnego.
Teraz zostanie to ograniczone. Jeden z użytkowników Kindle z Australii podzielił się na Reddicie następującą wiadomością. Cytuję za forum Mobileread.
Dear Customer,
Thank you for being a longtime Kindle customer. We’re glad our devices have served you well for as long as they have. Starting May 20, 2026 — 14 to 18 years after their initial launches — we are discontinuing support for Kindle devices released in 2012 or earlier. Here’s what this means for you:
* You can continue to read books already downloaded on these devices, but you will not be able to purchase, borrow, or download additional books on them after that date.
* If you deregister or factory reset these devices, you will not be able to re-register or use these devices in any way.
Affected devices include Kindle 1st and 2nd Generation, Kindle DX and DX Graphite, Kindle Keyboard, Kindle 4, Kindle Touch, Kindle 5, and Kindle Paperwhite 1st Generation.
To minimize any disruption, we’re offering a promotional code for 20% off select new Kindle devices as well as a $30 AUD eBook credit that will be automatically added to your account after purchasing a new device (valid through June 20th, 2026, 11:59pm AEST – Terms and Conditions apply). Our newer Kindle devices bring meaningful improvements in screen quality, performance and accessibility — and you’ll have access to your complete Kindle library and the Kindle Store. You can also continue to read all your books on our free Kindle apps (Android, iOS, Mac, and PC) and Kindle for Web.
If you have any questions or require assistance, please visit the Help page.
Sincerely,
The Kindle Team
W tłumaczeniu Google:
Szanowny Kliencie,
Dziękujemy za wieloletnie korzystanie z Kindle. Cieszymy się, że nasze urządzenia służą Państwu tak dobrze. Od 20 maja 2026 r. — 14 do 18 lat po premierze — wycofujemy wsparcie dla urządzeń Kindle wydanych w 2012 roku lub wcześniej. Oto, co to dla Państwa oznacza:
* Nadal będą Państwo mogli czytać książki pobrane na te urządzenia, ale po tej dacie nie będą Państwo mogli kupować, wypożyczać ani pobierać kolejnych książek.
* Po wyrejestrowaniu lub przywróceniu ustawień fabrycznych tych urządzeń nie będą Państwo mogli ponownie zarejestrować ich ani w żaden inny sposób z nich korzystać.
Dotyczy to następujących urządzeń: Kindle 1. i 2. generacji, Kindle DX i DX Graphite, Kindle Keyboard, Kindle 4, Kindle Touch, Kindle 5 oraz Kindle Paperwhite 1. generacji.
Aby zminimalizować wszelkie niedogodności, oferujemy kod promocyjny na 20% zniżki na wybrane nowe urządzenia Kindle oraz 30 dolarów australijskich na e-booki, które zostaną automatycznie dodane do Twojego konta po zakupie nowego urządzenia (ważne do 20 czerwca 2026 r., godz. 23:59 czasu wschodnioaustralijskiego – Obowiązuje regulamin). Nasze nowsze urządzenia Kindle oferują znaczące ulepszenia jakości ekranu, wydajności i dostępności – a Ty będziesz mieć dostęp do pełnej biblioteki Kindle i sklepu Kindle Store. Możesz również nadal czytać wszystkie swoje książki w naszych bezpłatnych aplikacjach Kindle (na Androida, iOS, Maca i PC) oraz w aplikacji Kindle for Web.
Użytkownicy z Europy i Stanów jeszcze takich maili nie dostali, ale nie mam wątpliwości, że cała akcja jest globalna. Ciekawe, czy dostaniemy też zniżkę na nowe czytniki.
Aktualizacja z 9 kwietnia: Dziś też dostałem maila o treści jak wyżej, z kodem na 20%, który chyba jednak nie działa w polskim sklepie.
Aktualizacja z 13 kwietnia: komunikat na ten temat jest już na stronach Amazonu, co ciekawe, pojawił się też na stronie polskiego sklepu, choć widać, że to tłumaczenie maszynowe.
Co się zmieni i co to dla nas oznacza?
Tak jak producent pisze – zakończenie wsparcia dotyczyć będzie czytników 1-5 generacji Kindle, wypuszczonych w 2012 i wcześniej. Są to:
- Kindle 1 (nigdy niedostępny oficjalnie w Polsce)
- Kindle 2
- Kindle 3 (Kindle Keyboard)
- Kindle 4 i 5 (znane u nas jako Kindle Classic – szary i czarny)
- Kindle Touch
- Kindle Paperwhite 1
- Kindle DX oraz DX Graphite.
Najważniejsze jest to, że czytniki nadal będą działały. Nie będzie można jednak ściągać książek zakupionych w Kindle Store i wysłanych przez Send To Kindle. Nie da się ich też zarejestrować ponownie na koncie. Ściągnięte wcześniej książki pozostaną.
Z czytników będzie można korzystać, wgrywając książki po kablu. Zresztą wielu użytkowników Kindle Keyboard czy Classic tak właśnie robiło.
Jeśli ktoś więc wciąż przerzuca MOBI z komputera, albo używa Calibre – niewiele się dla niego zmieni.
[Uzupełnienie] Również tablety Fire
Uzupełnienie: podobny komunikat dotyczy tabletów Kindle Fire:
- Kindle Fire 1 i 2 generacji
- Kindle Fire HD7 i HD8.9 – oba 2 generacji.
Nie były one nigdy popularne w Polsce, no i nigdy ich oficjalnie nie wysyłano. Tylko raz testowałem Fire HD7 w roku 2015, no i właśnie ten model utraci wsparcie.
Dlaczego Amazon tak robi?
Równo dwa lata temu pokazywałem, że na czytniki sprzed kilkunastu lat można przesłać pliki EPUB. I rzeczywiście, gdy co parę miesięcy włączam stare Kindle Classic czy Touch – łączą się z kontem Amazonu i odświeżają listę książek z chmury. Kłopot jest tylko z czytnikami bez łącza WIFI, np. Kindle DX – z siecią komórkową się niby łączą, ale ze sklepem już nie chcą.
Utrzymanie kompatybilności starszych urządzeń jest pewnie coraz bardziej kłopotliwe. Bo pomyślmy – czy ktoś dziś używa iPada, iPhone, albo telefonu z Androidem z 2011 roku? Minęła od tego czasu cała technologiczna epoka. Z drugiej strony nie było lepszego argumentu za tym, że czytniki e-booków to urządzenia na długie lata.
Wiele osób nie ma wątpliwości: chodzi tu przede wszystkim o dalsze domykanie systemu DRM. W ubiegłym roku Amazon zlikwidował możliwość pobierania książek z konta Kindle, a na nowsze czytniki trafia format KFX, z którego jest bardzo trudno zdejmować zabezpieczenia. Jednak na starsze modele trafiały wciąż słabiej zabezpieczone formaty takie jak AZW3. Wyłączając obsługę starszych modeli Amazon pozbędzie się jednej z ostatnich metod na zdejmowanie DRM.
A czy Wy korzystacie wciąż z najstarszych czytników Kindle?



W komunikacie jest napisane „You will not be able to re-register or use these devices in any way”? Co to znaczy „any way”? Nie będzie można korzystać po resecie bez rejestracji? Czy te stare wersje firmware, na których one działają, w ogóle pozwalają na korzystanie bez rejestracji? Te trochę nowsze, wiem, że tak.
Ale chyba najważniejsze pytanie to, czy wyłączenie starszych wersji DRM nie położy usług Legimi i Empik Go na Kindlach. Ja bym raczej usunał hasło Wifi z Kindla jeśli ktoś korzysta z tych usług bo każda aktualizacja może teraz zablokować ich działanie. Ma pan jakieś dojścia do tych firm i jest w stanie się dowiedzieć, czy są na to gotowi?
Zgaduję, że będzie to wyglądało jak dotąd: starszych czytników Kindle nie trzeba rejestrować i można ich używać wgrywając książki po kablu. Wymóg rejestracji jest tylko w Kindle Scribe, ale w innych nie jest to konieczne, co zresztą niedawno sprawdzałem: https://swiatczytnikow.pl/jak-korzystac-z-kindle-bez-rejestracji-i-dlaczego-nie-warto/
Dla Amazonu korzystanie z czytnika, to korzystanie z treści kupionych u nich, więc dlatego piszą, „in any way”.
No chyba, że przed tym 20 maja puszczą jakąś zdalną aktualizację i zablokują możliwość korzystania bez rejestracji, ale bardzo nieprawdopodobne.
Jako że na screenie TP – czy ktoś ma doświadczenie z wersją TP w EPUB z Publio? czy ktoś spotkał się z tym, że tekst przerywany jest ikoną fotoaparatu w miejscu jakiejś wstawki graficznej lub zdjęcia i wie co z tym zrobić?
Ikona oznacza, że nie ma zdjęcia, widocznie nie wydawca dostarczył niekompletny plik. Reklamowałbym to w Publio.
Korzystam obecnie z TP dostępnego w subskrypcji, zdarza się, że aktualizują pliki do pobrania ze strony do nowszej wersji. Dwa numery temu zapomniano np. dodać główny artykuł z okładki. :)
Właśnie dostałam tę wiadomość, mam Kindle Paperwhite, który działa bez zarzutu od 2013 roku. Nie wiem jeszcze co zrobię. Wrzucanie plików po kablu jest dość upierdliwe. No ale może nie będzie tak źle.
A dostałeś 20% zniżki na nowy?
Tak, wysłali mi. Rozumiem kwestie techniczne itp. Po prostu trochę jestem romantyczką i jestem dumna z tego, że udało mi się długo czegoś używać i nie produkować śmieci. No i zawsze zachwalałam Kindle pod tym względem znajomym.
No cóż. To było pewnie nieuniknione :-(
Mnie w tej chwili bardziej nurtuje pytanie czy Kindle Paperwhite (11. generacji) i Kindle (11. generacji) – wersja 2022 straciły wsparcie, jeśli chodzi o aktualizacje firmware (i już na zawsze pozostaną na wersji 5.19.2).
Próbowałem dowiedzieć się czegoś konkretnego na helpdesku Amazon, niestety chyba sami nie wiedzą i klepią gotowe formułki i ogólniki.
Poprawki które wyszły z nową aktualizacją chyba nie dotyczą nowszych Kindli, więc może dlatego ta aktualizacja się nie pojawiła na nich
Nie bardzo kupuję tę teorię. Ludzie zgłaszali mnóstwo błędów dot. wersji 5.19.2 (m.in. z ręcznie wgrywanymi mangami w formatach MOBI czy AZW3). Wersja 5.19.3 podobno naprawia wiele z nich.
Dlaczego podstawowy Kindle 11 gen (2024) dostał update, ale już wersja z 2022 nie? Nie ma przecież różnic jeśli chodzi o moc obliczeniową obu urządzeń. Dla mnie to sztuczne postarzanie produktu.
Starocie jak Keyboard to jeszcze rozumiem (choć też mi działa), ale Paperwhite 1? To wciąż całkiem dobry sprzęt, używany u mnie w rodzinie po tym, jak przeszedłem na Voyage…
To ich 20% niewiele warte – pewnie przejdę na Solarisa…
Sprawdziłem numer seryjny mojego (B024 …) i wychodzi na to, że to jedynka. Tak żem czuł… Działa bez zmian od 2012 lub 2013 kiedy go musiałem nabyć.
To nie jedyny mój czytnik/tablet więc nie będzie problemu nawet jeśli całkiem się rozkraczy. Niemniej trzeba oddać sprawiedliwość Amazonowi, że to bardzo solidny czytnik, choć już trochę retro i funkcjonalność mocno ograniczona.
Też dostałem takiego maila. Mam 9 urządzeń zarejestrowanych, z tego 3 to obejmie. Najstarszy to Kindle Keyboard kupiony na Amazonie US w okolicach 2011-2012. Kod zniżkowy też dostałem, ale Content and Devices mam na amazon.uk, więc nie wiem czy nie będzie problemu z jego realizacją w razie użycia.
Ciekawe jak wygląda legalność tego rozwiązania w świetle prawa ochorny konsumentów. Jak w 2012 r. kupowałem czytnik to Amazon jakoś zapominał wspomnieć, że po 2026 r. nie będę juz mógł z niego korzystać, czy jednak wspomniał?
Strzelam, że pewnie miałyby zastosowanie przepisy o rękojmi/gwarancji. Czy gdyby, po tych 10 latach zepsułby Ci się czytnik – też żądałbyś czegoś od amazonu?
Tak samo chyba jak z każdym urządzeniem, które kupiłeś w 2012 i powoli przestawało być kompatybilne.
Dopiero w ostatnich paru latach Amazon określa że sprzedawane czytniki mają 4 lata wsparcia od czasu wycofania (można sobie datę podejrzeć na stronie konta), tak samo jak niektórzy producenci telefonów obiecują ileś lat wsparcia dla aktualizacji Androida.
Będziesz mógł z niego korzystać bez problemu, skąd ten bzdurny pomysł że nie?
Hmm… chmura Amazona to jedna z najważniejszych zalet Kindli (dla mnie). Wychodzi na to że 'abonament’ kończy się po 14 latach, ciekawe jak będzie w przyszłości – może jeszcze skrócą okres użytkowania – reasumując lepiej co jakiś czas wymieniać czytnik dopłacając 50-100zł do nowszego. Ewentualnie poszukać jakichś innych rozwiązań (typu utworzenie swojej chmury tworząc konto Google’a) ale nie będzie tak wygodne jak Amazona (brak automatycznej wysyłki z eksiegarń – trzeba sobie najpierw wgrać do chmury).
To słabo z ich strony, bo wygląda jakby decyzja nie była uzasadniona względami technicznymi tylko chęcią zablokowania możliwości tworzenia kopii zapasowych.
A główną zaletą kupowania i czytania książek w Amazonie jest właśnie możliwość synchronizacji między innymi urządzeniami.
W dodatku na poziomie kupowania współczesnej literatury popularnej Amazon nie ma sensownej konkurencji, bo wszędzie pliki są udostępniane z DRM.
Amazon jak widać bardzo stara się odciąć użytkowników od możliwości robienia kopii tego co się kupiło, nawet zablokowało możliwość ściągania książek ręcznie.
Utrzymanie tych dawnych urządzeń nic ich nie kosztuje. Dołączyli po prostu do firm produkujących celowo elektrośmieci, umyślnie zapobiegając ich dalszemu, zgodnemu z przeznaczeniem i dotychczasową funkcjonalnością użytkowaniu. Nie żebym jakoś szczególnie cenił Amazon, ale powiedzieć, że stracili w moich oczach, to mało powiedzieć. Polecałem ich czytniki innym (czego już nie zrobię) wskazując między innymi na tą długowieczność, tak sprzętu, jak usług. Mam u nich kupionych około 80 pozycji, wszystkie mam już lokalnie. W wypadku odpadnięcia tej wygody, jaką była chmura na „Documents”, czyli książki innych wydawców – tych mam kilkadziesiąt razy więcej – nie widzę powodu, żeby się trzymać ich czytników. Nie są już dziś wyjątkowe jeśli chodzi o jakość, są często nienaprawialne, a nawet z niewymienialną baterią. Nie są też konkurencyjne, jeśli chodzi o cenę. Zastanawiam się, czy nie zagłosować portfelem i nie sprzedać całego mojego parku kindli i wyrejestrować także te, których „starcza promocja” jeszcze nie objęła. Postawienie na RPi czegoś, co mi zastąpi funkcjonalność Amazonu na Onyx’ie z Androidem nie nastręczy mi problemu, a śledzenie moich postępów w czytaniu i pozostała inwigilacja Amazonu – odpadną.
„Utrzymanie tych dawnych urządzeń nic ich nie kosztuje.”
To zakladam ze pewnie jednak nie do konca prawda, bo skoro czytam tutaj ze rozne rzeczy tam dzialaja inaczej, to znaczy ze musza zapewne rownolegle nadal wspierac nieaktualne rozwiazania
„Utrzymanie tych dawnych urządzeń nic ich nie kosztuje.”
Oj, na pewno kosztuje.
1) kompatybilność formatów, bo wszystkie książki trzeba konwertować do starszego formatu AZW3 (lub MOBI/AZW)
2) kompatybilność połączeń – np. nowe certyfikaty, zabezpieczenia
3) testowanie (choć z tym chyba w Amazonie bywa kiepsko)
4) obsługa klienta, gdy senior z Kindle Keyboard znów siedzi 2 godziny na czacie, bo mu nie działa pobieranie zakupionych książek, a obsługa stara się określić, czy na pewno nie wyłączył routera.
itd.
DRM może być motywem, ale nie jedynym.
1 – nie kosztuje, bo te formaty już obsługiwał, kosztował o dodawanie kolejnych, do nowych czytników;
2 – nie kosztuje, bo dawne działają, kosztuje odawanie i obsługa następnych;
3 – nie kosztuje, bo stare urządzenia są przetestowane do bólu – kosztuje testowanie nowych;
4 – obsługa klienta zawsze kosztuje, jeśli przesiądzie się na nowy, klient nie zniknie i będzie miał problemy z nowym, a jeśli zniknie, to z problemami zniknie także przyszły zysk.
DRM jest na pewno jednym z motywów, ale ci, którzy potrafią obejść DRM teraz, znajdą zaraz nowy sposób (takich nie było i nie ma wielu), a pozostałym 99% nic to w tym zakresie nie zmienia.
1 – kosztuje przygotowanie tych formatów, w tym momencie wydawcy wrzucają EPUB3 na podstawie którego tworzone są KFX i stare AZW/AZW3, a te mogą mieć jakieś straty w formatowaniu/działaniu, co powoduje ew. reklamacje ze strony klientów
2 – tyle że stary czytnik musi obsługiwać nowe. A stare standardy TLS są wycofywane ze względu na dziury. Dlatego np. Kindle DX otwiera mi dziś tylko stronę Google pod http, ale pod https już nie umie.
3 – stare nie są testowane z nowymi zmianami (patrz wyżej)
4 – tu zgoda, ale pomaganie ludziom, którzy wciąż korzystają ze sprzętu sprzed 15 lat wymaga procedur/dokumentacji/przeszkolenia obsługi, nawet jeśli tylko przeklejają szablony
A co do DRM, no to najprostsze będzie poszukanie tych samych ebooków w archiwum Anny, ewentualnie zakup np. w Kobo czy Google, gdzie mamy wciąż Adobe DRM.
Jak długo / intensywnie używałeś DX?
Mnie pękł w nim „joystick” po 5 latach korzystania z niego, czyli zmęczenie mechaniczne – a bez tego, nie dało się go już używać… Stąd jestem zaskoczony, że masz działający egzemplarz w 2026.
No nie tak intensywnie, aby pękł joystick. :) Ale klawisze boczne się poluzowały, tak samo jak w Keyboard.
„Utrzymanie tych dawnych urządzeń nic ich nie kosztuje.”
Utrzymanie _samych_ urządzeń – nie.
Ale utrzymanie ekosystemu – już może kosztować. choćby wdrożenie nowszego TLS może być trudniejsze na starszych urządzeniach.
Coś tam kosztuje. Na moim Kindle Keyboard 3G nadal działa darmowa transmisja danych. Właśnie wymusiłem pełną synchronizację danych i dociąga przez 3G ze 600 książek. :)
No właśnie. 15 lat później Amazon wciąż płaci za transfer danych w roamingu. :) Fakt, że dziś pewnie to znacznie tańsze i nie robi aż takiego wrażenia jak w 2010.
Pokaż mi innego producenta, który zapewnia wsparcie dla sprzętu przez 14 , CZTERNAŚCIE lat.
OK, możesz się obrazić i dla odmiany kupić inkbooka.
Kobo :) Wciąż aktualizują wszystkie dotykowe czytniki (z wyjątkiem Mini). Ale więcej przykładów chyba się nie znajdzie.
Apple…
Nie tak długo jak Kobo. Mój tata korzysta wciąż czasami ze starego iPad Air z 2014, no i aktualizacji nie było od dawna, mało co działa. Z kolei iPad zwykły z 2017 nie ma już nowych wersji, ale poprawki bezpieczeństwa chyba wpadają.
iPhone 5 z 2012 roku dostał (w zeszłym miesiącu) poprawki bezpieczeństwa w formie aktualizacji FW z podbiciem numerku.
Hmmm, czyli ja z moim PW 2, zakupionym w Best Buyu w 2014, będę następny w kolejce?
Macie w treści – że na stare czytniki trafiają pliki w innym formacie. To znaczy że Amazon ma kłopot techniczny – musi utrzymywać infrastrukturę programową do generowania i wysyłania treści w tym formacie. Co więcej rozwijając nowy format musi cały czas dbać o to by książki nie stały się niekompatybilne ze starym.
Z punktu widzenia IT to naprawdę spora kula u nogi.
sam sobie ten kłopot zrobić nie dając aktualizacji
dlaczego miałby nie dawać tego samego formatu?
Za łatwo o JB i cały DRM staje nic nie warty.
Owszem kosztuje, ale jakoś nie widzę, żeby Amazon argumentował, iż rezygnują ze wsparcia AZW/AZW3 ze względu na koszty w wysokości X mln $. Tak jak w przypadku wszystkich poprzednich działań (zmiana licencji, usunięcie możliwości pobierania plików) chodzi o zamknięcie ekosystemu i skazanie użytkowników na produkty / usługi (oprogramowanie jak K4A, K4PC) Amazonu. Do tego silny DRM i możesz czytać e-booki tylko dopóki płacisz Amazonowi i nikomu innemu. Monopol i chciwość jest przecież dobra…
Z ciekawostek – Linux kończy z obsługą procesorów z linii i486 😉
https://www.xda-developers.com/linux-7-1-finally-dropping-support-intels-37-year-old-486-processor/
Pytanie czy może ota tak sobie zrezygnować z dostępu GSM, mam do dziś kartę SIM w moim Kindelku
Ehhh, pierwszy czytnik touch z oryginalnym etui z lampką <3, obecnie u brata :D
Mam podobnie. Obecnie u siostry.
Czy prenumerata czasopism też będzie niemożliwa?
Jeśli są wysyłane mailowo przez Send To Kindle, to już nie będą. Trzeba będzie wgrywać ręcznie.
Jak długo wiadomość o braku wsparcia dla modelu nie przychodzi do mnie z NFZ – jakoś damy radę. Większym problemem była jak dla mnie „modernizacja” niektórych polskich bibliotek cyfrowych polegająca na usunięciu większości pozycji.