Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Jak korzystać z Kindle bez rejestracji (i dlaczego nie warto)

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Czy można korzystać z czytników Kindle bez rejestracji w Amazonie?

W ubiegłym tygodniu pisałem o problemie z moim Paperwhite SE, który usunął mi wszystkie książki, choć były nadal w pamięci czytnika. Zrobiłem kopię zapasową, co zajęło wieki, bo kopiowanie dużej liczby plików w trybie MTP jest po prostu bardzo wolne, następnie wykonałem reset urządzenia do ustawień fabrycznych.

Przy okazji resetu postanowiłem sprawdzić, czy będę mógł korzystać z czytnika bez konieczności logowania do Amazonu.

To o czym piszę, nie dotyczy Kindle Scribe – tam logowanie na konto Amazonu jest obowiązkowe, co pewnie wynika z konieczności przechowywania tam naszych notatek.

Jak ominąć logowanie na konto Amazonu?

Gdy włączamy Kindle po raz pierwszy, najpierw wybieramy język, po czym widzimy ekran „Set up your Kindle”, gdzie zostajemy poinformowani, że trzeba połączyć się z internetem, albo wykorzystać do konfiguracji telefon (przez Bluetooth).

Wydałoby się, że nie da się tego łączenia z siecią pominąć. Ale wchodzimy dalej.

Wybieram „Set up on this Kindle”, a następnie wyświetla się lista okolicznych sieci WIFI.

Na dole mamy jednak przycisk „Set up later”. Jeśli go klikniemy zostaniemy zapytani o to, czy na pewno chcemy dokończyć później.

Jeśli klikniemy „Finish Later” to… przenosimy się na ekran główny czytnika bez jego rejestracji.

Oczywiście w sekcji „Home” wyświetli się powitanie i przypomnienie, że trzeba się zalogować na konto.

Co jednak jest pewną różnicą w stosunku do dawnych generacji, to dość nachalne przypominanie o rejestracji.

Przypomnienie „Zaloguj się, aby zarejestrować swojego Kindle” wyświetla się po pierwszym przejściu do biblioteki. Ale gdy wgrałem po kablu książki (w formacie MOBI; Kindle nie rozumie EPUB wysyłanych bezpośrednio po kablu), to niemal zawsze po wyjściu z książki do biblioteki dostawałem ten komunikat.

Na dłuższą metę używanie niezarejestrowanego Kindle może być więc dość uciążliwe, bo sposobu na wyłączenie tego komunikatu chyba nie ma.

Jeśli chcemy zachować maksymalnie pełną anonimowość wobec Amazonu, jedna z możliwości jest taka: założyć „puste” konto, zalogować się na nie, po czym usunąć z czytnika zapamiętaną sieć WIFI i włączyć na stałe tryb samolotowy.

Dlaczego warto się rejestrować?

Na temat rejestracji Kindle jest na blogu obszerne FAQ. Mimo upływu czasu większość informacji jest wciąż aktualna, jedynie wygląd ekranu trochę się zmienił.

Ogólnie rzecz biorąc – zdecydowanie zalecam rejestrację. Przypomnijmy, co nam daje:

  • Możliwość wysyłki bezprzewodowej plików przez Send-to-Kindle (patrz artykuł) i dostęp do archiwum książek w chmurze;
  • Funkcje dostępne tylko dla zarejestrowanych, takie jak kolekcje, darmowe słowniki z konta Amazonu, czy Vocabulary Builder;
  • Dostęp do sklepu Kindle Store;
  • Łatwiejszą realizację gwarancji.

Dla mnie najważniejszy jest dostęp do konta Amazonu, gdzie mogę przechowywać swoje książki, synchronizować podkreślenia i miejsca w książkach. Dzięki temu mogę płynnie korzystać z paru czytników Kindle (Scribe, Paperwhite, Colorsoft, Kindle 11), w zasadzie nie zwracając uwagi, na którym akurat czytam tę samą książkę.

Jak dbać o prywatność?

Oczywiście mogą być wątpliwości dotyczące naszej prywatności. Parę lat temu szczegółowo analizowałem informacje, które na nasz temat zbiera Amazon i faktycznie, okazało się, że firma śledzi nasz każdy ruch na czytnikach – choć nie zawsze wie, co czytamy.

Przypominam, że na każdym czytniku w sekcji Settings – Device Options – Privacy and Security –  znajdziemy opcję wyłączenia zbierania danych.

Możemy to też zrobić przez stronę „Privacy settings” na koncie Amazonu.

Jak widać, tylko część opcji dotyczy czytników, bo przecież nie ma na nich aplikacji.

Tak jak pisałem parę lat temu – problemem jest to, że my nie wiemy, co wyłączenie tych opcji faktycznie daje i że Amazon stosuje tutaj formułę „opt-out”, domyślnie zakładając naszą zgodę.

Jeśli więc to nam przeszkadza, pozostaje albo korzystanie w trybie samolotowym, albo wybranie innej marki.

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

24 odpowiedzi na „Jak korzystać z Kindle bez rejestracji (i dlaczego nie warto)

  1. grocal pisze:

    A ja to bym chciał skutecznie zalogować się na Kindle 4, którego zresetowałem. Nic nie pomaga…

    0
    • Robert Drózd pisze:

      A wszystkie aktualizacje były tam wgrane? Bo jak ostatnio sprawdzałem to jeszcze się łączył z serwerami Amazonu.

      0
    • Wojciech pisze:

      Sprawdź czy masz aktualne oprogramowanie. Ja na starszym Keyboard 3 miałem ten problem. Po aktualizacji loguję się bez problemu.

      0
  2. rafal7 pisze:

    Niedawno zakupiłem pierwszego Kindle i nie mogłem za nic się zalogować. W końcu zadzwoniłem do Amazonu i okazało się, że nie mam ustawionej nazwy użytkownika.

    0
  3. Marcin pisze:

    Kilka lat temu uciekłem z Amazonu/Kindle. I patrząc na obecną politykę „wypożyczalni”, bo księgarnią Amazona nazwać nie można, skoro u nich ebooki się tylko wypożycza, to dziwię się, że ich urządzenia nadal są polecane.

    0
    • Magdalaena pisze:

      a z jakich innych anglojęzycznych księgarni korzystasz? Bo ja testowałam Google Books i okazało się, ze DRM był tak ustawiony, że mogę czytać tylko w ich aplikacji.

      2
    • oshin pisze:

      Bo znakomita większość z nas korzysta z urządzeń, a nie korzysta z Amazonu, kupując lub wypożyczając książki w polskich księgarniach.

      7
  4. Gytha pisze:

    Bez rejestracji nie założy się także kolekcji, co może być uciążliwe przy większej liczbie plików. Niemniej ostatni raz wyłączyłam tryb samolotowy coś z rok temu, żeby zainstalować jakąś aktualizację. Czytnik mam jeden, synchronizacji nie potrzebuję, a podpięcie kabla raz na tydzień/dwa nie jest specjalnym problemem. Teraz tym bardziej nie wyłączę ;-).

    1
  5. Marzena pisze:

    Myślałam że Vocabulary Builder zniknęło na dobre z jakąś aktualizacja? Przynajmniej na moim Voyage nawet ślad po tym nie został.

    0
  6. Michał pisze:

    A ja polecam jailbreak Kindla i zainstalowanie KOreadera. To, co ta aplikacja potrafi to bajka, w porównaniu ze standardowym oprogramowaniem czytnika. Dowolne marginesy, przypisy albo po kliknięciu albo na dole strony, dwa paski (na górze i dole) z możliwością wstawiania danych typu ile stron do końca książki, rozdziału, pozostały czas czytania, tytuł książki itp.
    Niedogodnością (ale tylko na początku) jest to, że KOreader nie czyta azw, więc trzeba swoje książki wgrać jeszcze raz jako epub, nie widzi książek kupionych w Amazonie (ale stare oprogramowanie jest, więc można się przełączyć) i średnio wygodna moim zdaniem jest nawigacja między książkami.
    A, i z Calibre fajnie się przegrywa po wifi – w Calibre włącza się taki jakby serwer, w KOreaderze odpala klienta i można przerzucać.
    Fajne, polecam.

    2
    • jakubd pisze:

      Ja tez bardzo lubię KOreadera, zwłaszcza… synchronizacja postępu między wieloma urządzeniami, na których mamy KOreadera właśnie. To co było dawniej dostępne tylko w obrębie jednej serii urządzeń (fajnie to działało na Kindle), to teraz mamy wszędzie.
      Ale instalacja, a zwłaszcza jailbreak dla niektórych urządzeń (jak Kindle) nie jest zabawą dla każdego.

      0
  7. Tomasz Milaniak pisze:

    Ja sciagam pliki w EPUB i jakos otwieraja sie na kindle

    0
  8. Maciej pisze:

    Robercie, przepraszam za off topic, ale nie wiem, gdzie napisać takie pytanie. Czy będziesz omawiał najnowszą dużą aktualizację Pocketbooke’a? Wprowadzają m.in. aplikację libby, o której nigdy nie słyszałem. Myślę, że są być czytelnicy ciekawi Twoich, zawsze wyważonych, wrażeń. Pozdrawiam

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Właśnie od paru dni testuję InkPad One, gdzie w aplikacjach jest Libby. Ale nie mam pojęcia, czy jakaś polska biblioteka z tego korzysta? Apkę stworzył Overdrive, jest używana np. w UK.

      0
  9. KonradK pisze:

    „[…] bo kopiowanie dużej liczby plików w trybie MTP jest po prostu bardzo wolne […]”

    Oooo…
    Czyżby nie było już w nowszych Kindle trybu MSC (tj. jak w zwykłym pendrive)?

    0
  10. Emeryt pisze:

    Mój PW zaktualizował się ostatnio do wersji 5.19.2. No i okazało się że zniknęły paski postępu czytania w widoku kolekcji – ale tylko przy plikach przesłanych kablem. Czy jest to nowe usprawnienie Amazonu?

    0
  11. Michał pisze:

    Ja tam zawsze na nowym czytniku loguję się do konta, aktualizuję czytnik i potem korzystam w trybie samolotowym. Z Amazona mam swoje książki pościągane, a poza tym staram się kupować wszędzie tylko nie u wujka Bezosa.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.