Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Twój Kindle niespodziewanie usunął pliki wgrane po kablu? Oto, jak można je odzyskać

Afera z usuwaniem przez Kindle plików wgranych po kablu zatacza coraz szersze kręgi.

Problem ten opisałem w październiku ubiegłego roku. Sądziłem, że jest dość rzadki, ale liczba komentarzy, jak również wyniki ankiety pod artykułem pokazały co innego. Wygląda na to, że ta przykra niespodzianka dotknęła wielu z Was.

Co wiemy na temat tego błędu:

  • Jeśli na czytniku przez długi czas był włączony tryb samolotowy, po tym, gdy połączymy się z siecią lub zaktualizujemy oprogramowanie, czytnik czasami usuwa część lub wszystkie pliki wgrane po kablu;
  • Problem dotyczy wyłącznie e-booków wgranych po kablu (np. z Calibre), a nie zakupionych w Amazonie czy wysłanych mailowo.

Przyczyna błędu nadal nie jest znana, jak przypuszczam, to jakiś mechanizm usuwania wypożyczonych książek, którym skończył się „termin ważności”. Użytkownicy Legimi wiedzą dobrze, że jeśli nie zsynchronizują czytnika, to książka przy otwarciu pokaże komunikat o końcu okresu wypożyczenia. Po jakimś czasie czytnik sam te książki usuwa.

Amazon wciąż nie potwierdził tego błędu, ale coraz częściej o tym piszą np. anglojęzyczny blogerzy, pojawia się też regularnie na Reddicie.

Co zrobić, jeśli Kindle usunął nam książki?

Najprościej by było wgrać je ponownie, jeśli mamy je np. Calibre. Ale co w sytuacji, gdy dodaliśmy tam np. podkreślenia czy po prostu nie mamy innej kopii?

Można skorzystać z programu do odzyskiwania danych. Takich narzędzi dla różnych systemów jest wiele, ja opiszę krótko, jak działa bezpłatna aplikacja Recuva dla Windows. Programu używałem już nieraz, np. do odzyskania fotografii z karty microSD, gdy dzieci bawiące się aparatem usunęły wszystkie zdjęcia. :)

Zaznaczam, że artykuł nie jest efektem współpracy, a link nie jest afiliacyjny.

Recuva dostępna jest również w płatnej wersji profesjonalnej, która jednak do takiego zastosowania nie jest potrzebna. Automatyczną instalację i aktualizację programu można też zlecić przez Chocolatey, co opisałem na przykładzie Calibre. Wpisujemy wtedy polecenie:

choco install recuva -y

Ponieważ sam wgrywam e-booki na Kindle wyłącznie bezprzewodowo, nie dotknął mnie ten błąd. Dlatego postanowiłem go zasymulować – na moim rzadko używanym Kindle 11 wybrałem funkcję „Storage Management” i kazałem czytnikowi usunąć książki nieczytane od 6 miesięcy.

Obsługa programu Recuva

Po uruchomieniu programu widzimy „wizarda”, który przeprowadza nas przez kolejne kroki odzyskiwania danych.

Następnie wybieramy, jakiego rodzaju pliki chcemy odzyskać – wybieramy „wszystkie”.

Następnie – gdzie znajduje się plik. Tu musimy wskazać folder „documents” na Kindle podłączonym do komputera.

No i potem następuje odzyskiwanie, w przypadku Kindle po krótkim czasie zobaczymy wyniki. Tak wygląda okno odzyskiwania plików.

(Kliknięcie w plik pokazuje pełny obraz)

W przypadku każdego pliku widzimy jego ścieżkę, rozmiar, no i stan. Jeśli stan został określony jako „Znakomity”, nie będzie problemów z odzyskaniem. W przypadku zdjęć nieraz udawało mi się odzyskać pliki, które były częściowo uszkodzone, w przypadku e-booków miałbym wątpliwości.

O czym warto pamiętać:

  • Książki odzyskujemy zawsze na inny dysk, nie na Kindle – bo przecież odzyskane zająć miejsce innych, które chcemy odzyskać.
  • Im szybciej podejmiemy próbę odzyskania plików, tym lepszy jest efekt. Używanie czytnika sprawi, że plik może zostać nadpisany przez inny. W oknie powyżej widzimy np. komunikat dla jednej z książek: Ten plik został nadpisany przez „G:\update_kindle_11th_5.16.5.bin” – po prostu jakiś czas po usunięciu pliku czytnik ściągnął aktualizację, a ta została zapisana w jego miejscu.
  • Jeśli chcemy odzyskać również nasze podkreślenia, warto odzyskać nie tylko sam plik (rozszerzenie .mobi, .azw czy .azw3), ale również zawartość folderu o rozszerzeniu .sdr, w którym Kindle przechowuje właśnie informacje o czytaniu pliku.
  • Co do podkreśleń – przypominam (był o tym duży artykuł), że każdy czytnik Kindle zapisuje kopię naszych podkreśleń w pliku My Clippings.txt i ten raczej usuwany wskutek tego błędu nie jest.
  • Nie ma raczej sensu odzyskiwanie książek wgranych wcześniej przez Legimi/Empik Go, bo tam i tak potrzebujemy synchronizacji przez aplikację.

Jeśli ktoś z Was podejmie taką próbę odzyskania plików, poproszę o komentarz, jak poszło.

I jeszcze jedna uwaga: opisany wyżej sposób nie działa w przypadku resetu do ustawień fabrycznych. Testowo zresetowałem swojego Kindle 10. Recuva nawet w trybie skanowania głębokiego nie znalazła żadnego pliku do odzyskania. Pokazuje to, że Kindle podczas resetu dokonuje głębszego nadpisania zawartości. No i to jest akurat dobra informacja, bo jeśli np. czytnik sprzedajemy, to nie chcemy, aby kupujący mógł sobie taki program włączyć i zdobyć nasze usunięte e-booki…

Co robić, aby uniknąć problemów?

Jeśli trzymasz Kindle cały czas w trybie samolotowym i wgrywasz pliki po kablu, to warto podłączyć go do komputera i zawartość folderu „Documents” przegrać na wszelki wypadek na dysk.

Wkurzenie użytkowników na całym świecie jest coraz większe i sądzę, że Amazon wreszcie ten błąd naprawi, choć pytanie czy się do niego przyznają.

Jeśli wgrywasz pliki po kablu, ale zwykle masz włączone WIFI, problem nie powinien Cię dotyczyć. To jest oczywiście pytanie, co to znaczy „zwykle” – jak długo trzeba mieć wyłączony internet, aby czytnik mógł zwariować. Sądzę, że chodzi o okresy dłuższe niż 2-3 tygodnie, bo wtedy czytnik może sprawdzać wypożyczone e-booki.

Osobiście uważam, że najlepszym sposobem aby tematu uniknąć jest wysyłanie książek bezprzewodowo. Ja od kiedy Amazon uruchomił nową wersję Send To Kindle for Web wszystkie zakupione e-booki przerzucam w ten sposób, no ale można też mailowo, można przez aplikacje – tu opisałem wszystkie 8 sposobów wysyłki na Kindle.

Wiele osób nie wysyła plików bezprzewodowo, bo np. mają tylko jeden czytnik i dostęp przez chmurę jest im niepotrzebny. Pamiętajmy jednak, że możemy też wtedy nasze książki poczytać na telefonie (gdy akurat czytnika nie mamy), a gdy kupimy następny – szybko je ściągniemy z poziomu czytnika i nie będziemy musieli ponownie bawić się kabelkami.

A jeśli myślisz z obawą o tym, że na czytniku jest unikalny plik – nie zapominaj o kopiach zapasowych, o których często tutaj piszę. Jeśli mamy kopię, to utrata plików może być niewygodna, ale nie jest katastrofą.

Źródło ilustracji: depositphotos.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

55 odpowiedzi na „Twój Kindle niespodziewanie usunął pliki wgrane po kablu? Oto, jak można je odzyskać

  1. ketyow pisze:

    Wiadomo których czytników to dotyczy? Mam Voyage i z problemem się nie spotkałem, a wrzucam tylko po kablu. Inna rzecz, że pewnie z dwa lata nie wyłączałem samolotowego, a wtedy jak rozumiem nic mi nie grozi.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Myślę, że tych z nowszym oprogramowaniem. Voyage przestał być aktualizowany dość dawno temu.

      0
      • sykwek-torun pisze:

        kupiłbym se voyage, kiedyś athame pisał, że to najlepszy kindle ever

        3
        • Robert Drózd pisze:

          Sześciocalowy tak. Najlepszy Kindle ever to Oasis 2/3. :)

          3
          • Sylwia pisze:

            Byłabym jednak za najnowszym PW5. Oasis mnie osobiście odstrasza wyglądem (najzwyczajniej w świecie mi się nie podoba). Poza tym wydaje mi się (ale poprawcie mnie jeżeli się mylę), że jest tam problem z czytaniem na leżąco przez tą autorotację ekranu).

            2
            • Piotr pisze:

              Zgadzam się z Sylwią. Miałem Oasis 3, teraz mam PW5. I to była dobra zamiana, ponieważ:
              – gdy było chłodno, to obudowa O3 była nieprzyjemnie zimna;
              – O3 sprawiał wrażenie ciężkiego, gdy dłużej czytałem leżąc na plecach i trzymając czytnik nad sobą (wiem – niezdrowa pozycja do czytania…);
              – automatyczna zmiana jasności, choć to pożądana funkcjonalność, u mnie działała jak chciała; czasami kilka razy w ciągu czytania i przy zmianie oświetlenia zewnętrznego, reagowała zbyt gwałtownie (całkowicie wyłączała podświetlenie, albo rozjaśniała zbyt mocno);
              – w końcu: czytając latem na dworze, gdy temperatura w cieniu była powyżej 25 stopni, a ja byłem z Kindlem na słońcu, urządzenie najzwyczajniej zawieszało się; i albo trzeba było je schłodzić, przenosząc się z czytaniem do cienia, albo wręcz następował restart.
              Od kilkunastu miesięcy korzystam z PW5 i żadnego powodu do narzekania nie znalazłem.

              3
          • Athame pisze:

            A nie Scribe?

            0
        • ketyow pisze:

          Szczerze, to wolałbym mieć światło w moim Keyboardzie. Przyciski w Voyage to jednak nie ten poziom co fizyczne, a szerokie marginesy wkurzają. Ale jednak mając Voyage nie widzę sensu zmiany na cokolwiek innego. Przyciski tylko po jednej stronie wykluczają wygodne czytanie w łóżku przy przekręcaniu się z jednego boku na drugi, więc Oasis odpada.

          0
          • Athame pisze:

            Keyboard nie ma wbudowanego oświetlenia, więc to nie jest realny wybór. W Voyage mam prawie wszystko, a po kilku modyfikacjach (spolszczenie, ludzkie marginesy, tryb ciemny itd…), nie widzę żadnej konkurencji w rozmiarze, który mieści się do tylnej kieszeni jeansów – to ma ogromny wpływ na liczbę przeczytanych powieści.

            1
      • JeanValjean pisze:

        No właśnie na Voyage spotkało mnie już to dwa razy, wywołując wielkie wkurzenie.

        1
    • Athame pisze:

      Dotyczy to każdego Kindle, który przy aktualizacji gmera przy bazach z indeksem. Widząc, co Amazon wtedy wyprawia, nauczyłem się, że po Update powinno się od razu zrobić Reset i sam to stosuję (a dokładniej usuwam bazę i pozwalam jej się odbudować od zera, ale to opcja dopiero po roocie). Oczywiście jak przysnę i coś zniknie, to nie ma problemu – pobiorę z chmury jeszcze raz. Tryb offline jest na co dzień oczywistością, więc zazwyczaj sam muszę wtedy wrócić do miejsca, gdzie skończyłem, ale ponieważ w znakomitej większości przypadków czytam jedną książkę, zanim zacznę kolejną i robię to w miarę regularnie, to pamiętam, gdzie przerwałem czytanie.

      3
  2. Czytelnik pisze:

    Gen 11 – ostatnio mnie coś takiego spotkało, ale tryb samolotowy nie był włączany. I dotyczyło tylko Legimi. I tylko tych książek, których jeszcze nie rozpocząłem, a wskoczył już nowy okres rozliczeniowy. Chcąc uruchomić jedną z takich książek wyświetlony został komunikat o usunięciu. Otworzyłem drugą taką książkę i to samo. Innych nie dotykałem, bo szkoda mi było limitu. Po podpięciu do komputera i synchronizacji (zaznaczyłem tylko te usunięte książki, aby je ponownie dodać) zostały dodane, ALE limit się nie zmniejszył. Od tego momentu inne książki, których nie rozpocząłem nie są kasowane. Co ciekawe kasowane były tylko te, których nie rozpocząłem czytać, i nie ma znaczenia czy w ramach Legimi dodałem ją dwa miesiące temu czy dwa-trzy dni przed końcem okresu rozliczeniowego (aby limit nie przypadł). Książki wgrane ręcznie przez kabel nie były tknięte. Ja to wiązałem z tym, że mi bateria padła w Kindle dzień przed końcem okresu rozliczeniowego, a gdy go włączyłem to był już nowy okres rozliczeniowy. Choć może to zbieg okoliczności.

    PS Wizard = kreator.

    0
    • Sylwia pisze:

      To o czym piszesz to nie jest ten problem. To jest po prostu zwykłe działanie ebooków z „terminem ważności” z czego korzysta Legimi. Dlatego ja wolę mieć Legimi z pakiecie rocznym, bo wtedy nie trzeba pamiętać, żeby co miesiąc synchronizować i ten problem dzięki temu nie występuje

      Artykuł mówi zaś o tym, że znikają wszystkie ebooki z pamięci czytnika i w ogóle się już nie wyświetlają na liście książek.

      0
      • Czytelnik pisze:

        Nie zrozumiałaś (lub ja nie wyraziłem się jasno) – nie ma znaczenia, czy dodałem książkę tuż przed wejściem nowego okresu rozliczeniowego, czy nie np dwa miesiące wcześniej. Nietknięte książki zostały usunięte z czytnika. Te gdzie choćby tylko je otworzyłem i nie przerzuciłem choćby jednej strony, nie. I nie jest to normalna sytuacja, bo wcześniej nie przytrafiła mi się ani razu. Nawet jeżeli danej książki nie tknąłem przez miesiące. Tylko teraz, gdy ten czytnik się w między czasie wyładował. Jeżeli nie zapomnę, to gdy następnym razem mi się rozładuje, to postaram się ten problem odtworzyć. WiFi w czytniku mam włączone non-stop.

        0
        • Olej pisze:

          ale to nadal nie jest ten sam problem, byc moze powiazany, ale zachowania legimi a zachowania „wlasnych” ksiazek moga sie roznic z zalozenia

          1
          • Sylwia pisze:

            @Olej No dokładnie, problem z książkami z Legimi może ale nie musi być powiązany z tym, o którym jest artykuł. Zwłaszcza jeżeli „zwykłe” książki dodane przez kabel nie zostały ruszone.

            @Czytelnik Tak czy inaczej polecam pakiet roczny. Mam Wi-fi normalnie włączone i ogólnie nic się nie dzieje z książkami z Legimi :) I oczywiście, że nie ma znaczenia w którym okresie rozliczeniowym dodałeś książki. Chyba nie do końca rozumiesz jak to działa. Niezależnie od tego kiedy je dodasz na Kindle’a i tak dostają miesięczny termin ważności. Po miesiącu i synchornizacji z aplikacją desktopową dostają nową „datę ważności”. Także jest to oczywiste, że jeżeli jakiś problem z ksiażkami z Legimi wystąpi to data dodania ich na Kindle’a nie ma żadnego znaczenia. I jeżeli nie zsychronizowałeś czytnika na czas to mogą wszystkie zniknąć. A skoro nie zniknęły te które zacząłeś czytać to to być może jakiś „bonus” od Legimi i te nieusunięte książki należało by traktować jako błąd.

            0
            • Czytelnik pisze:

              Mógłbym mieć pakiet roczny, ale tańszą opcją dla mnie jest pakiet aktywowany u operatora kilka lat temu.

              „Niezależnie od tego kiedy je dodasz na Kindle’a i tak dostają miesięczny termin ważności.” – wydaje mi się, że wiem jak to działa. Jednak jak pisałem wyżej – na dzień, czy dwa przed nowym okresem rozliczeniowym dodałem książki, aby wykorzystać limit i taką książkę też mi wykasowało. A tutaj miesiąca nie było. Wcześniej to nie miało miejsca (nie był to pierwszy raz, gdy tak książki dodawałem). Jedyna różnica pomiędzy tym miesiącem a poprzednimi była taka, że teraz padła mi po prostu bateria. Mógł to być zbieg okoliczności, ale jak dla mnie ciekawy.

              A, i co do tego, że to nie jest ten sam błąd. Być może nie, ale z drugiej strony kto wie co tak naprawdę go powoduje. Czasami łata się rzeczy i te łatki działają, choć wystarczy jakaś zmienna i błąd może od nowa wystąpić. Możliwości jest sporo.

              0
              • Sylwia pisze:

                „Jednak jak pisałem wyżej – na dzień, czy dwa przed nowym okresem rozliczeniowym dodałem książki, aby wykorzystać limit i taką książkę też mi wykasowało.” – ok, widzę, że źle wyjaśniłam. Dostaje termin do początku następnego okresu rozliczeniowego („miesięczny” to był skrót myślowy, bo to niekoniecznie musi być początek miesiąca). Także jeżeli dodasz w ostatnich dniach to właśnie może Ci zniknąć dosłownie po kilku dniach (jeżeli do tej pory uważałeś inaczej, to znaczy że jednak nie wiedziałeś jak to działa). I to nie błąd, ale celowe działanie ebooków z Legimi.

                Rozumiem, że od operatora masz taniej, sama tak korzystałam dopóki nie trafiła się ta oferta od CD Action, gdzie taniej było roczny i to z audiobookami, więc przeniosłam się. I teraz już nie wrócę, bo uważam, że ta wygoda, że mi nie kasuje książek w dziwnych momentach jest istotniejsza od ceny :) Także tu Twoja decyzja czy wolisz się użerać ze znikającymi ebookami czy płacić więcej.

                0
  3. Ewa pisze:

    Omijal mnie ten problem 10 lat, obecny czytnik paperwhite 11 mam od dwoch i dopiero teraz sie z tym spotkalam, a regularnie wylaczam tryb samolotowy i lacze sie z wifi.
    Za pierwszym razem mocno mnie to zdenerwowalo, za drugim wyslalam wszystkie brakujace ksiazki mailowo. To niesmieszny zart, ze tak znane czytniki jeszcze tego nie naprawily.

    0
  4. Brrrrr pisze:

    Mam 2 kundelki (touch 10 i paperwhite 5).
    Problem dotknął obu. Dla mnie totalna żenada… fakt byly dlugo we flight mode bo zawsze wgrywałem wszystko po kablu. Ostatnio chcialem puscic update softu, a tu taka niespodzianka.. :(

    0
  5. Inga pisze:

    W ubiegłym tygodniu miała to samo na paperwhite. Wgrane z EmpikGo. Nie był włączony tryb samolotowy. Czytnik używany dzień wcześniej. Usunęło mi książkę, której czytanie właśnie chciałam kontynuować.

    0
  6. Sebastian pisze:

    Też mi się to przytrafiło. Czytnik wychodzi z trybu samolotowego raz na dwa miesiące i po którymś razie wykasował mi wszystkie książki.

    Przeszedłem na wysyłkę kablem po tym jak kilka miesięcy temu konwersja amazonu zaczęła usuwać znaki podziału wyrazów z epubów wysyłanych na maila. Nadal ten problem występuje? Bo jeśli tak to wolę męczyć się raz na 2 miesiące z wgrywaniem książek od nowa niż codziennie patrzeć na niepodzielone wyrazy.

    0
    • Athame pisze:

      To nie problem, to cecha.

      Nie napisałeś jaki model Kindla posiadasz, więc nie dostaniesz precyzyjnej odpowiedzi, ale wstępnie zaryzykuję potwierdzenie, że EPUB jest konwertowany do YJF, a na czytnik wysyłany jako KFX, więc podziały wyrazów wg starej metody nie działają.

      0
  7. Czytamsobie pisze:

    To ja z innej beczki…
    Mam czasami problem z moim Kindle Oasis (3 gen.). Gdy otwieram pokrywę okładki, Kindle się nie budzi (widzę ekran blokady). Zielona dioda na dole wskazuje pewien rodzaj reakcji, ale nic poza tym. Naciśnięcie przycisku na urządzeniu też nie zawsze włącza ekran. Nie jestem pewien, co może powodować ten problem. Przeważnie ekran ostatecznie się odblokowuje po naciśnięciu przycisku lub ponownym zamknięciu i otwarciu okładki, ale bywa, że muszę restartować urządzenie. Podkreślę, że jest to sporadyczne zachowanie czytnika, ale jednak trochę denerwujące. Czy ktoś może miał do czynienia z takim problemem?

    0
  8. Pietrek pisze:

    Mój nic nie usunął, natomiast zniknęły mi z ekranu wskaźnik postępów czytania.

    0
    • Athame pisze:

      Który model Kindle, jaka wersja FW i kiedy do tego doszło?

      0
    • Olej pisze:

      ja zauwazylem powtarzalna sciezke kiedy tak sie dzieje
      jesli otworze jakas ksiazke na stronie z okladka i wyjde z ksiazki, to w innych nie mam wskaznikow postepow czytania
      jak wroce i przejde do dowolnej „normalnej” strony, wszystko dziala, rowniez w innych ksiazkach
      byc moze trafiles na to
      wczesniej robilem restart kindla i pomagalo, ale to zanim zauwazylem root cause

      0
  9. Athame pisze:

    Omawiany problem nie ma nic wspólnego z funkcją terminu ważności w e-bookach w formacie MOBI, która jest nieobecna w formatach AZW3 i AZW8, a to tych plików dotyczy problem.

    2
  10. Marta pisze:

    To wszystko świadczy o wyższości papieru nad elektroniką, jak już mam książkę to ją mam (chyba że ktoś ukradnie lub się fizycznie zniszczy) ale nie ma obawy, że dziś jest a jutro rozpłynęła się w powietrzu.

    0
    • Sylwia pisze:

      Tak się składa, że ja akurat straciłam książki papierowe, a ebooki nie. Ebooki każdy rozsądny człowiek ma w kilku backupach, o czym nie dawno był artykuł (i jak to mawiał mój promotor: ludzie dzielą się na dwa typy; tych którzy robią backupy oraz tych którzy będą je robić). Za to książki papierowe…. zjadły mi myszy na strychu i tym samym „rozpłynęły się w powietrzu” jak to określiłaś :D

      3
      • Robert Drózd pisze:

        Jeśli książki były na strychu, to najwyraźniej nie były tak potrzebne. :)

        Kiedyś czytałem wywiad z właścicielem antykwariatu (chyba), który opowiadał o tych najbardziej uzależnionych bibliofilach – niektórzy nie mając miejsca w domu na książki wynajmowali jakieś działki pod miastem, stawiali tam garaże i wywozili swoje zbiory. Co oczywiście nie miało sensu, bo książki po krótkim czasie łapały wilgoć i były do wyrzucenia.

        0
        • Sylwia pisze:

          Zależy co mieć na myśli, że nie były potrzebne. Chciałam je mieć, ale nie miałam na nie miejsca na dole, dlatego zmuszona byłam wrzucić je na strych ;) To jest ogólnie mój problem, że chciałabym mieć więcej książek niż nasz dom na to pozwala. Oczywiście po tej sytuacji kupiłam te same książki jako ebooki. I na szczęście żadna mysz jeszcze nie próbowała zjeść mi komputera, dysku zewnętrznego, ani tym bardziej Google Drive’a ;)

          0
      • Marta pisze:

        To właściwie sama ich pozbyłaś umieszczając je na strychu (równie dobrze może to być piwnica, garaż itp). Miałam na myśli to, ze
        na stronie spiderweb przeczytałam „Książki kupionej w ich księgarni nie możemy czytać inaczej, niż poprzez czytnik Kindle lub dedykowaną aplikację. Jeśli jakaś zakupiona książka nagle zniknie z księgarni (np. wygaśnie jej licencja), książka zniknie też z naszych urządzeń.”

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Dlatego świadomi klienci kupujący książki w Kindle Store, zdejmują też z nich zabezpieczenia DRM, aby za 10 lat, jak zniknie Amazon mieć dalej książkę.

          2
        • Sylwia pisze:

          „To właściwie sama ich pozbyłaś umieszczając je na strychu” – to powiedz jakie masz lepsze rozwiązanie na trzymanie książek papierowych (skoro ebooki są złe, bo mogą zniknąć) w małym domu dla osoby, która czyta ponad 100 książek rocznie ;) Serio z chęcią się dowiem :) Dla mnie rozwiązanie jest jedno – ebooki, ale rozumiem, że masz lepsze?

          0
          • Marta pisze:

            W twoim przypadku tak (ale tak ogólnie czytniki to wspaniała rzecz ale książka nie wywinie takich numerów jak czytnik i postęp technologiczny)
            Parę sposobów może by się znalazło (pomocnych chociaż tak częściowo)
            1) Pułapki na myszy!!
            2) Jakaś porządna skrzynia do której żadne gryzonie się nie dostaną
            3) zabezpieczeni przed wilgocią
            4)Może jakieś nietypowe miejsca w domu (może pod łóżkiem, szafą. na regale lub szafkach pod sufitem.

            0
            • Sylwia pisze:

              Wiesz, ebooki też nie wywiną żadnych numerów, jeżeli je się zabezpieczy (tj. zrobi backup). Można oczywiście mówić, że się prosiłam o taki scenariusz z myszami, ale to taka sama sytuacja jak ludzie tracący wszystkie ebooki, bo nie zrobili backupu. Więc to nie kwestia technologii czy braku technologii, tylko kwestia głupoty użytkowników zarówno papieru jak i ebooków ;)

              0
              • Marta pisze:

                Chodziło mi raczej nie o brak przezorności z bakcupem ale o szybki rozwój nowych technologii. Zastanawiam się czy za jakiś czas nie będzie tak jak z kasetami video. Stare, nagrane są ale stary sprzęt już nie działa.
                Z myszami to nie twoja wina. Komu przyszło by do głowy, że nagle się pojawią i rzucą na książki.

                0
              • asymon pisze:

                Ale format pdf ma już kilkadziesiąt lat, nie widzę powodu, żeby z epub było inaczej. Tym bardziej, że:
                1) to otwarty format, nie jak pdf czy mobi
                2) to w zasadzie pliki html spakowane zip (jak nie wierzysz, to zmień rozszerzenie epub->zip, rozpakuj i zobacz co jest w OEBPS/Text)

                Oczywiście nie wiadomo, co Amazon wywinie za 5/10/15 lat, może zupełnie zablokują wysyłkę „w trosce o bezpieczeństwo klientów” czy coś, ale zawsze można będzie zmienić czytnik.

                2
              • Athame pisze:

                @asymon

                PDF to tez otwarty format, już od kilkunastu lat.

                1
              • Marta pisze:

                Miejmy nadzieję, że wytrzyma tak jak pdf. I stare epuby z naszej biblioteczki będą zawsze (a przynajmniej za naszego życia) działały nawet na najnowszych czytnikach. Ale i tak nie wytrzymają konkurencji z książkami pod względem działania po latach. Książki (jeżeli tylko ktoś ich fizycznie nie zniszczy) dadzą się odczytać i po setkach lat. :-)

                0
              • Athame pisze:

                Książki, których nikt nie konserwuje, po kilkudziesięciu latach niszczeją same w sobie i nie da się ich odczytać. W przypadku e-booków konserwacja polega na przekonwertowaniu na inny format, jeśli pojawi się jakichś nowy.

                2
              • Robert Drózd pisze:

                @Marta:

                Są przykłady zamkniętych formatów e-booków, które starzeją się słabo i nie mają wsparcia, choćby .LIT (dawny format Microsoftu), ale nadal można je konwertować.

                W przypadku plików EPUB no to jak wspomniano wyżej – to jest archiwum z plikami HTML, no a te przeczyta każda przeglądarka internetowa.

                1
              • Sylwia pisze:

                @Marta „Chodziło mi raczej nie o brak przezorności z bakcupem ale o szybki rozwój nowych technologii.” – ok, jasne, zrozumiałam inaczej. Chociaż jak już powiedzieli inni zmiana formatu dzisiaj to nie jest wielki problem. W przypadku kaset video znacznie trudniej było je zdigitalizować (chociaż z tego co wiem to moi rodzice to robili dla jakiś filmów z rodzinnych uroczystości, typu mój chrzest), a tu jak nawet jakiś jeden format wyprze inny to z pewnością Calibre będzie potrafiło dokonać konwersji.

                Zaś co do myszy to „long story short” po ogarnięciu strychu i zrobieniu z niego powierzchni mieszkalnej zniknęły przynajmniej z domu. I tak co roku mój mąż z nimi walczy rozsypując chemię po całym podwórku, ale już przynajmniej w domu szkód nie robią. Ta historia nauczyła mnie jednak tego, że teraz już naprawdę nie mam w domu papierowych książek innych niż moje ulubione w specjalnych wydaniach (które po prostu są zbyt ładne, żeby ich nie mieć), ale i to jest w sumie tyle książek, że gdybym chciała wszystkie przeczytać to pewnie zajęłoby mi to nie więcej niż kilka miesięcy :) A wszystko inne jest w ebookach (w sumie mój czytnik mówi, że mam ponad 500 książek).

                0
        • Olej pisze:

          spiderweb to jest ten portal z antyebookowa agenda czy myli mi sie z jakims? :)

          1
    • asymon pisze:

      To tylko świadczy o tym jak Amazon traktuje klientów czytających rzeczy spoza Kindle Store.

      0
  11. Marta pisze:

    Mam starego nooka i niedawno dostałam od nich informację, że oczywiście ze starych pozycji mogę korzystać ale nowych już nie pobiorę (na ten, bo już jest za stary), może za jakiś czas nowe czytniki w ogóle starych ebooków nie będą czytać.

    0
  12. użytkownik pisze:

    Mam kindle voyage – usuwałem książkę wysłaną mailem (korzystając z opcji permanentny delete) i po połączeniu z wifi usunęło wszystkie książki z urządzenia, które były wgrane kablem.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.