
Przyzwyczailiśmy się już, że kolejne aktualizacje Kindle przynoszą różne błędy, ale brak okładek wypada dość kuriozalnie.
Podczas Prime Day kupiłem Kindle Scribe Colorsoft (test pewnie w sierpniu), no i choć nie robię tego na innych czytnikach – tu przełączyłem widok na „Grid”, tak aby oglądać okładki książek. Do czegoś w końcu ten kolorowy ekran musi się przydać.
Po jakimś czasie zauważyłem jednak dziwną sytuację. Otóż część książek zakupionych w Kindle Store nie ma okładek! Okładka nie pojawia się nawet, gdy e-booka ściągnę na czytnik. Na zdjęciu otwierającym artykuł widzicie fragment mojej kolekcji „Bieganie”. Aż pięć książek jest bez okładek.
Starsze wydania do kosza?
Zauważyłem, że problem dotyczy książek, czy też konkretnych wydań, które zostały wycofane ze sprzedaży, nie ma też już ich na stronie Amazonu – błąd 404. Tak samo okładek nie widzę na koncie Kindle. Jest tylko „No image available”.

Sprawdziłem na Kindle Scribe, Paperwhite 6, ale również nieco starszym Kindle 11 (2022) ze starszym oprogramowaniem – okładek nie ma. W aplikacji Kindle dla Androida okładki wciąż są, czyli jeśli ktoś z Kindle korzysta np. na czytnikach Onyxa, to nie ma tego problemu.
Brak starszych wydań książek w sklepie Amazonu jest wkurzający również przy kupowaniu nowych. Oto dzisiaj zauważyłem, że za 3 dolary mogę kupić w promocji taką książkę: Build Your Running Body. Zwykle sklep mnie ostrzegał, że już mam dany tytuł (a mam od 2017, co widać na zrzucie powyżej), ale tu nie ostrzegł.
Wygląda to tak, jakby ktoś pomyślał, że zaoszczędzi miejsce przez wyczyszczenie bazy danych o starszych wydaniach, no i wyczyścił za dużo.
Polskie książki bez problemu
Co ciekawe – w przypadku niemal wszystkich polskich książek, które wysyłałem bezprzewodowo (kiedyś jako MOBI, teraz jako EPUB) – okładki wciąż są! Na zdjęciu widzicie np. Murakamiego, którego kupiłem jakieś 9 lat temu.
No i popatrzmy, jakie to absurdalne. Przez wiele lat czytniki Kindle wyświetlały wyłącznie okładki książek zakupionych w Kindle Store, ignorując dokumenty osobiste. Były sztuczki, dzięki którym pliki wgrywane przez nas po kablu udawały te zakupione, wtedy okładki się pojawiały.
Ale dopiero w roku 2022 okładki pojawiły się w przypadku książek wysyłanych bezprzewodowo. Dopiero parę tygodni temu Kindle – i to wyłącznie na Scribe 3 zaczął wyświetlać okładki PDF. O ile więc w przypadku naszych plików dochodzimy do normalności, to Amazon ma problem ze swoimi.
Paradoksalnie, ponieważ większość moich biegowych książek mam zarchiwizowanych w Calibre i skonwertowanych do EPUB, mógłbym teraz je wysłać na czytnik – i okładki by były.
Zakładam, że to pewnie kolejny błąd oprogramowania lub konfiguracji wywołany może być przez obniżenie jakości dzięki zastosowaniu AI, być może amerykańscy klienci zaczną się burzyć i zostanie to poprawione. Pytanie jednak, czy kiedyś nie utracimy dostępu do konkretnych książek, bo Amazonowi się gdzieś zagubią, tak jak okładki. Dlatego podkreślałem tu nieraz, że warto mieć zawsze swoje własne kopie.
W artykule są linki afiliacyjne.



Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.