
Amazon jak obiecywał, tak niestety zrobił – na starszych czytnikach Kindle nie pobierzemy już książek z Kindle Store.
O końcu wsparcia dla czytników wydanych przed rokiem 2013 pisałem ostatnio tydzień temu.
Działa to jednak trochę inaczej niż się spodziewałem. Kindle Paperwhite 1 i Kindle Touch nadal łączą się z kontem Amazonu, nadal działa też przeglądarka internetowa. Mogę też wejść do aplikacji sklepu Kindle i przeglądać katalog.
Ale próba pobrania e-booka zakupionego w Kindle Store kończy się następującym komunikatem:
Unavailable for Download „Sapiens and Homo Deus”
While you can continue reading books previously downloaded, you can no longer download Kindle books to this device. You can, of course, continue to read purchased books Using Kindle for Web or the free Kindle apps for Android, iOS, Mac and PC as well as supported Kindle devices released after 2012.
W tłumaczeniu:
Niedostępne do pobrania „Sapiens i Homo Deus”
Chociaż możesz kontynuować czytanie książek pobranych wcześniej, nie możesz już pobierać książek Kindle na to urządzenie. Możesz oczywiście kontynuować czytanie zakupionych książek za pomocą Kindle for Web lub darmowych aplikacji Kindle na Androida, iOS, Maca i PC, a także obsługiwanych urządzeń Kindle wydanych po 2012 roku.
Również przy próbie wysłania e-booka z poziomu konta Amazonu pojawia się problem. Przy części czytników mamy bowiem informację „Urządzenie nie jest już wspierane”.

Podobne dopiski były w przypadku urządzeń, gdzie miałem zainstalowaną starszą wersję aplikacji Kindle.
Jest jednak jeden wyjątek i to dość ciekawy: na Paperwhite 1 czy na Kindle Touch wciąż mogę pobrać „dokumenty osobiste”, czyli pliki EPUB wysłane przez Send To Kindle. Dzisiaj na przykład bez problemu ściągnąłem nowy numer Wyborczej. Uruchomiłem też Kindle Classic i po podłączeniu do sieci zaczął grzecznie pobierać e-booki, które parę dni temu na niego wysłałem.
Nie wiem, czy jest to celowe przeoczenie, czy może po prostu w Amazonie nie zwrócono na to uwagi. Bo już bezpośrednio z konta Kindle nie jestem w stanie tych plików na starsze czytniki wysłać.
Jeśli to wyłączą – pozostanie już korzystanie z kabelka.
Wydaje mi się – i nie jestem w tym odosobniony – że odcięcie starszych czytników Kindle ma przede wszystkim związek z mocniejszymi zabezpieczeniami DRM. Amazon chce załatać wszystkie możliwości „wyciągania” e-booków z ich systemu. Być może ma to związek z tym, że jak wiemy, narzędzia AI uczą się na spiratowanych e-bookach. Takie ograniczanie dostępu dotyka jednak przede wszystkim zwykłych czytelników.



Mnie przekonywało to, że starsze czytniki mogą nie wspierać nowszych TLS. Jeśli jednak połączyć się można, to wyraźnie widać, że amazon „nie chce” a nie „nie może” wspierać starszych czytników.Krzyżyk im na drogę.
Częściowo tak pewnie jest, bo w Classic przeglądarka nie chce już mi się łączyć ze bezpiecznymi stronami. Ale połączenia ze sklepem jeszcze nie wyłączyli.
Niektórzy to by chcieli, żeby jeszcze wspierano sprzęty pokroju Commodore’a. Amazon i tak oferował absurdalnie długie wsparcie na rynku elektroniki, więc nie, wasz elektrozłom nie będzie wciąż wspierany do końca świata i jeden dzień dłużej, bo działa. Świat idzie do przodu, technologia idzie do przodu, nie wszystko da się ciągle łatać i aktualizować.
Z tym absurdalnie długim okresem wsparcia bym nie przesadzał. A raczej wszystko rozbija się, jak to „wsparcie” literalnie rozumieć i czego oczekujemy po takim wsparciu, jako klienci.
Większość tych modeli ostatnią aktualizację dostało na początku 2016 roku (dotyczącą właśnie zabezpieczenia łączności SSL/TLS z usługami Amazon) + na jesieni 2019 r. wydano jeszcze krytyczny pakiet Kindle Services Update omijający zmianę głównego numeru wersji, aktualizujący adresy serwerów chmurowych.
A tak naprawdę realne wsparcie tych modeli (jeśli chodzi o rozwój czy poprawki błędów dot. funkcjonalności) zakończyło się duuużo wcześniej.
To często decyzje producenta (i przesłanki bardziej biznesowe i marketingowe, niż techniczne) dot. zaprzestania rozwoju oprogramowania sprawiają, że coś staje się elektrozłomem (mimo, że teoretycznie mogłoby dalej działać).
> Niektórzy to by chcieli, żeby jeszcze wspierano sprzęty pokroju Commodore’a
W 2021 wyszedł AmigaOS 3.2, na ten rok zapowiadany jest AmigaOS 3.3. Czyli da się.
W przypadku starych komputerów odnowienie wsparcia ma znaczenie jedynie hobbystyczne. Nie chodzi przecież o przywrócenie użytkowania Amigi. Tu w grę wchodzi radość z okazjonalnego używania sprzętu retro i dalszym jego wspieraniu przez społeczność fanów mimo upadku producenta nawet kilkadziesiąt lat temu. Są niszowe firmy, które dzięki temu zarabiają
To nie tak. Ja doskonale rozumiem, że wsparcie starych systemów może być kosztowne i się przestać opłacać. Ale tu wygląda bardziej na „wyłączenie” niż na „brak wsparcia”. A to już może wkurzać.
Najpierw wyłączyli możliwość pobrania plików na komputerze, teraz nie można pobrać na czytnik. Wiem, że to stare urządzenia, ale skoro nie wyłączyli dostępu do sklepu, to wyszło to niefajnie moim zdaniem. Ja już do wypożyczalni Amazonu i czytników Kindle raczej nie wrócę.
Oj, jaka szkoda. Co to teraz będzie… Bez chmury amazona to nic, tylko się popłakać. Ze śmiechu.
Wygląda na to, iż Amazon po cichu pozmieniał nieco warunki wsparcia dla czytników, jeśli chodzi o gwarancję dostarczania aktualizacji bezpieczeństwa dla obecnych modeli.
https://blog.the-ebook-reader.com/2026/05/26/amazon-quietly-changed-the-terms-of-kindle-security-updates/
To było oczywiste, ze starsze czytniki w pewnym momencie staną się przedmiotami kolekcjonerskimi. Zapewne w grę wchodzi też brak obsługi aktualnych systemów DRM
Brak obsługi aktualnych systemów DRM może być łatwo naprawiony przez aktualizację OS. Przykładowo Voyage nie obsługiwał od początku silnika YJ, czyli m.in. plików KFX i nowego DRM-u, a dostał takie możliwości wraz z aktualizacją FW.