Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Nadchodzi Onyx Boox Tappy – miniaturowy pilot do czytników Boox!

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Do przedsprzedaży trafił właśnie Tappy – nowy pilot do czytników Onyx Boox. Pozwala na zmianę stron w książkach i przewijanie stron internetowych bez dotykania ekranu.

Do czytników tej firmy od dawna można było zakupić tzw. kontroler Bluetooth Onyx Boox. Czarny, z sześcioma klawiszami i joystickiem. Akcesorium bardzo przydatne, choć raczej mało zaskakujące. Parę dni temu omawiałem promocję, w której tego pilota można mieć taniej razem z czytnikiem.

Tappy to nie tyle następca, co przykład zupełnie innego podejścia do tematu. Jest to miniaturowy (29 g) zielony pilot z dwoma przyciskami, które wyglądają jak przeniesione ze starej konsoli czy maszyny do pisania. Przyciski mają wymienne nakładki. Albo filiżanka i serce, albo „X” i „O”.

Trzy tryby pracy pilota

Funkcje przycisków można przełączać między trzema trybami:

  • Reading Mode – zmiana stron podczas czytania książek;
  • Browsing Mode – przewijanie stron internetowych i artykułów;
  • Multimedia Mode – sterowanie odtwarzaniem dźwięku (np. audiobooków).

Przełączenie załatwiamy przez przyciśnięcie na 5 sekund obu przycisków.

Dodatkowo w czytnikach z wersją 4.2 można też definiować dodatkowe funkcje – np. co się dzieje po przytrzymaniu przycisku, albo podwójnym kliknięciu.

Z jakimi czytnikami działa Tappy?

Według informacji producenta Tappy działa z następującymi modelami Onyx Boox:

Wymieniono tu czytniki, które już dostały, lub mają dostać aktualizację do wersji 4.2.

Przypuszczam, że w przypadku starszych urządzeń będzie działał jako standardowy pilot BT, ale nie będzie możliwa personalizacja. Nie znalazłem jednak potwierdzenia.

Prezentacja i unboxing

Na pierwszym filmie możemy zobaczyć krótką prezentację na kanale Boox.

Na drugim – aż 15 minut pierwszych wrażeń.

Nie sądziłem, że można tyle mówić o pilocie. Skoro to tylko pierwsze wrażenia, ciekaw jestem, ile potrwa recenzja.

Tappy można już zamawiać w sklepie Czytio za 129 zł, wysyłka nastąpi pewnie już w czerwcu.

A czy Was przekonuje taka forma pilota? Czy jednak wolicie zwykły, nudny, czarny kontroler? :)

PS. Oczywiście w przypadku pilotów nie trzeba ograniczać się do „oryginalnych” akcesoriów Onyxa. Możemy kupić np. 8BitDo Micro (ok. 80 zł w Amazonie), z czytnikami PB testował go Cyfranek, ale z Booxem też powinien działać, co potwierdza recenzja z Reddita.

W artykule są linki afiliacyjne.

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

13 odpowiedzi na „Nadchodzi Onyx Boox Tappy – miniaturowy pilot do czytników Boox!

  1. Marko pisze:

    Nie wiem jak mogłem przeżyć tyle lat bez tego ustrojstwa. Ale chyba jednak poczekam na czipa do przewracania stron myślami. Ostatecznie może być też mrugnięciem powieki.

    10
    • Robert Drózd pisze:

      Na Reddicie też parę osób domagało się pilota obsługującego mrugnięcia. :)

      1
      • Miszel pisze:

        Wygląda zabawnie – to prawda. Ale za bardzo to bym się z tego nie śmiał. Wszyscy obłożnie chorzy, ci z ograniczeniami ruchu, podpięci pod 100 różnych rurek, niesprawni z tych czy innych powodów i niemogący utrzymać czytnika w dłoni, będą się cieszyć z takiego gadżetu. Tym bardziej, że dla tych z gorszym wzrokiem przyda się 10″ zamiast 7″,
        Ilu ich jest? Całkiem sporo. I łatwy zakup za te ~100 PLN ułatwi im mały kawałeczek życia.

        Dzisiaj nikt się nie śmieje z pilotów do TV, a przecież tak łatwo jest ruszyć zadek z kanapy żeby 'podgłośnić” to pudło, co nie?… ;)

        15
        • Robert Drózd pisze:

          No właśnie to mówię wszystkim, którzy uważają, że piloty są bez sensu. Jak ktoś potrzebuje pilota, to wie, że go potrzebuje.

          0
    • Jarek pisze:

      To jeszcze chwilę potrwa, najpierw muszą wypuścić pilota do obsługi pilota i dobić do połowy ceny samego czytnika za wszystkie gadżety (plus wysyłka), bo wiecie, minimalizm.

      1
  2. mrkf1 pisze:

    Trochę drogie, grubiutkie i niezbyt funkcjonalne. Wspomniany 8bitdo Micro wydaje się lepszą opcją – samemu korzystam z niego czasem do swoich Booxów. W aplikacji można przypisać strzałkę w lewo i prawo na dowolnym przycisku (ja mam powtórzone tak że niezależnie jak trzymam pada, wygodnie mi się klika) i zawsze można użyć do pogrania w coś prostszego, niewymagającego gałek analogowych.
    A budżetowo to w okolicach 5-10 USD na Ali są dostępne piloty do tiktoka/robienia zdjęć – modele z d-padem/strzałkami pozwalają przesuwać strony w aplikacjach. Jedyny minus (przynajmniej mojego modelu) jest taki, że symulują przewinięcie palcem po ekranie, zostawiając 'ślad’ z ikonki myszy…

    2
  3. levii pisze:

    Taki pilot to jest nawet w miarę dobra rzecz ale cena trochę powala. Ja preferuję kiedy w czytniku są fizyczne przyciski.

    Czytając różne „pseudo opinie” w sieci zachwalające takie piloty czy oglądając filmy promujące takie piloty zastanawiam się jak ludzie czytając papierową książkę sobie radzą z przerzucaniem kartek – normalnie jakiś koszmar – czy w ogóle dało się coś takiego zrobić samemu bez pomocy osobistego „przerzucacza kartek” :)))

    1
    • kashka pisze:

      Tak jak już napisali Miszel i Robert — są ludzie którym e-booki/e-prasa i takie gadżety pozwalają na czytanie bez pomocy innego człowieka (lub minimalną: włączyć, podać). Wiem co piszę, mój tato chorował i nie mógł już przewracać papierowych stron. I bardzo żałuję, że nie wiedziałam, że muzycy mają te pedały do przewracania stron partytury — przydałby się.

      Wiem, że komentujesz mając na myśli osoby zdrowe, ale w gruncie rzeczy jak ktoś stosuje takie rozwiązania, to najprawdopodobniej ich potrzebuje. Oby tylko kochał gadżety, ale czasem wynika to z koszmarnej choroby .

      4
      • levii pisze:

        Tak, masz częściową rację – miałem na myśli osoby zdrowe w sensie fizycznym ale „lekko ułomne” w sensie umysłowym (oczywiście to jest sarkazm z mojej strony), które „łykają” wszystkie te reklamy i pseudo opinie, że jak mogli bez takich gadżetów do tej pory czytać książki. Widać, dążymy do tego co pokazali w filmie animowanym „WALL·E” kiedy ludzie byli w pełni obsługiwani przez maszyny :)))

        Jeśli chodzi o tego typu przyciski to już od wielu lat są dostępne proste i bardzo tanie na BT, które się świetnie sprawdzają w czytnikach opartych na systemie Android, ponieważ wystarczy zainstalować jedną z wielu dostępnych za darmo aplikacji aby skonfigurować pod swoje preferencje przyciski. Niestety nie jest to tak bardzo reklamowane i lansowane w sieci. Trzeba się trochę przy tym wysilić aby poszukać takiego urządzenia i aplikacji, a potem poświęcić trochę czasu na konfigurację. Tutaj dostają „gotowca” i za to trzeba płacić więcej.

        Podejrzewam, że OnyxBoox zauważył większe zainteresowanie stosowaniem pilotów od zewnętrznych producentów ze strony użytkowników ich czytników więc postanowił to wykorzystać i rozwinąć ten segment. Często wielu producentów zarabia więcej nie na swoich głównych produktach ale na drobnych dodatkach do nich.

        0
  4. Czytacz pisze:

    Robi się powoli z czytania cyfrowego rocket science!

    Powrót do książek fizycznych to był jednak dobry krok.

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Osoba, która ma ograniczenia ruchowe i nie może czytać książek papierowych, bardzo chętnie skorzysta z takiego pilota.

      A że ludzie będą kupowali go też jako gadżet, to już inna sprawa. I dobrze, niech się kręci, dobrze że Onyx ma takie pomysły.

      To że Amazon dotąd takiego pilota nie wypuścił, pokazuje tylko, jak bardzo nieruchawa jest to korporacja.

      7
  5. fdas pisze:

    Ja używam kontrolera Nintendo Switch (Joy-Con) jako pilota do Pocketbooka. Akurat Nintendo ma w zestawie dwa takie kontrolery, więc zawsze gdy jeden używam, drugi jest podpięty do konsoli i gotowy do użycia.
    Nie rozumiem tych narzekań na pilota. Ja po prostu nie lubię trzymać czytnika w rękach i co chwilę go dotykać. Wolę go postawić na statywie a lekkiego pilota trzymać w dłoni.

    2
  6. Wieprz pisze:

    Stylowy… jak Kindle wprowadzi taka bajerkę to się przeprowadzę na nowy czytnik. Od tygodnia mam „chwytak” mocowany do łóżka z giętkim ramieniem i „zaczep” na Kindle co zmienia strony pilotem. Bajera, tylko średnio to wygląda.
    Myślę, że tak czytałby Franciszek Fiszer, bo ponoć lubił na leżąco, a nie chciał się męczyć, trzymając w górze całą książkę, więc… wyrywał po kartce.

    3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.