
Ukazała się właśnie aktualizacja 4.2 dla wybranych czytników Onyx Boox. Jest ona pod pewnym względem wyjątkowa.
Wersje 4.2 otrzymali w tym momencie użytkownicy dwóch 10-calowych modeli:
Na razie nie wiadomo, czy i kiedy objęte tą wersją zostaną kolejne modele, bo sama aktualizacja jest pewnego rodzaju eksperymentem.
Lista zmian
Dokładną listę zmian znajdziemy na Reddicie.
Nowa wersja to „community-driven update”, czyli aktualizacja „na życzenie” społeczności użytkowników sprzętu BOOX. Przy wielu zmianach producent wskazuje konkretne osoby, które właśnie na Reddicie zgłosiły problem lub propozycję.
Co poprawiono:
- Działanie aplikacji EInkWise – ustawienia zaawansowane są lepiej dostępne.
- Wygładzanie obrazu – przejścia między kolorami mają być bardziej naturalne i realistyczne.
- Poprawki w notatniku – zapamiętywanie ustawień powiększenia i widok scrollowania.
- Synchronizacja kalendarza z Google i Outlookiem.
- Możliwość wyłączenia skrótu do powrotu po kliknięciu linku w NeoReader.
- Poprawienie pływającego menu w notatniku.
- Poprawienie stabilizacji pisma odręcznego.
Nie są to jakieś ogromne zmiany, najważniejszą z punktu widzenia czytelnika wydaje się poprawiony wygląd zdjęć, co też zilustrowano.
Na tym jednak nie koniec.
Duża akcja zbierania uwag
Ponieważ taki pomysł się sprawdził, Onyx postanowił go kontynuować i założył Monthly UX Feedback Megathread – comiesięczny wątek dotyczący potencjalnych problemów i tego co nas jako użytkowników „boli” w codziennym korzystaniu. Po miesiącu (lub zebraniu 100 komentarzy) wątek będzie zamykany i analizowany przez producenta.
Pierwszy taki wątek już jest. Ludzie zgłaszają wiele uwag, część takich, nad którymi myśleli już od dawna.
Dlatego, jeśli macie pomysły na nowe funkcje czytników Onyx Boox, albo poprawienie działania istniejących – warto zajrzeć na Reddita, opisywać je, no i brać udział w dyskusjach, podbijać komentarze z funkcjami, co do których się zgadzacie.
Ile z tego zostanie wdrożone – okaże się. Widać jednak, że producent jest bardzo otwarty na zgłoszenia, gotowy też do otwartej rozmowy. Jest to szczególnie ważne, bo sprzęt Onyxa służy często do pracy, korzystają z niego zawansowani użytkownicy, którzy mają wielkie doświadczenie, no i co więcej – potrafią uzasadnić merytorycznie swoje uwagi.
Chciałbym, aby w podobny sposób działali również inni producenci czytników.
W artykule są linki afiliacyjne.




Zupełne inne podejście niż „wielki” Amazon i Kindle, który swoich klientów dawno nie słucha.
Do czasu. Poczekaj, aż poczują się odpowiednio silni na rynku, a wtedy już tak „ładnie” nie będzie. Historia często nam pokazuje, że lubi się powtarzać :)))
Tylko że to jest tak, że już teraz istnieje kilku innych producentów czytników z Androidem, no i Onyx jako lider rynku w tej kategorii (chyba?) musi się bardziej starać.
Chodzi o to, że najpierw jakiś producent będzie „dosładzał” swoim potencjalnym klientom. Jeżeli dobrze to zrobi i będzie miał też trochę szczęścia to być może osiągnie sukces, a wtedy pokaże swoje prawdziwe oblicze. Być może to nie będzie akurat ta firma ale inna ale mechanizm jest taki sam – zawsze taki sam – jakaś firma jak/jeśli odniesie sukces na rynku to powoli zacznie wycofywać takie powiedzmy „perełki” dla klientów, a zacznie wprowadzać swoje nastawione tylko i wyłącznie na czysty zysk. Proszę pamiętać, że wielkim firmom i ich właścicielom chodzi o pieniądze i ich zarabianie, a nie o dobro klienta – dobro klienta jest wtedy ważne i OK jeżeli się kalkuluje i przynosi zyski. Ludzie zawsze się na to łapią. Jak ktoś ma czas to niech prześledzi sobie historie różnych firm z jakiejkolwiek branży, a zobaczy ten sam schemat. Czy to tak trudne do zrozumienia? Sztuką jest wykorzystać czy też wstrzelić się w ten czas kiedy jakaś firma zaczyna być w czymś dobra ale jeszcze nie poczuła się na tyle silna by zacząć zlewać klientów. Przykłady? „Strzelę” kilka z różnych dziedzin: właściciel komunikatora GG, producent telefonów Nokia, producent aparatów fotograficznych Kodak, sieć sklepów Tesco, itp., itp., itp. Najpierw powolutku wchodzili na rynek dając potencjalnym klientom to co chcieli (słuchając ich potrzeb) – kiedy osiągnęli sukces to zaczęli nastawiać się tylko na zyski mając gdzieś to co chcieli klienci. Tych co wymieniłem to akurat upadli ale są też tacy co jeszcze trwają albo jak „przegięli” i zauważyli, że mogą upaść to zmienili politykę i znów wrócili do „dogadzaniu” klientom :))) – oczywiście do czasu.
To jeszcze poczekajmy, aż Onyx stanie się liderem rynku, tak uzależni od siebie klientów i będzie firmą tak wielką, że będzie mógł już ignorować opinie klientów. Ale to z jakieś 10 lat potrwa przynajmniej. :)
Onyx? Nigdy więcej. Mam Go 10.3 od roku, od samego początku był problem z ghostingiem. Problem leży w sofcie, była kilka aktualizacji, które jeszcze pogorszyły problem. To nie jest odosobniony przypadek, Onyx świadomie wypuścił na rynek Go 10.3 i Note Max, który mają softowy problem z ghostingiem od premiery i nic z tym nie zrobił.
Albo mi się trafiły lepsze egzemplarze (co by oznaczało, że problem jest jednak sprzętowy), albo po prostu mam mniejszą wrażliwość, ale testując i jeden i drugi nie widziałem, żeby to stanowiło jakiś wielki problem. Oczywiście ghosting był, szczególnie w note max, ale wszystko zależało od wybranego trybu.
Robercie, mój egzemplarz właśnie jest w trakcie wysyłki na reklamację. Bardzo ciekawi mnie wynik tego procesu. Jeśli masz jeszcze 10.3 lub Note Max to w wolnej chwili ustaw odświeżanie na tryb Normal, Deep i co 1 stronę w ich natywnej apce- to powinno być najlepsze ustawienie i wszystko powinno być idealnie wyczyszczone, a efekt jest odwrotny. Tego nie da się nie zauważyć, przy innych ustawieniach Jest trochę lepiej, ale ciągle źle, szczególnie biorąc pod uwagę cenę tego sprzętu.
Reklamacja odrzucona: „Po kilkudniowych testach oraz konsultacji z producentem ustalono, że minimalny efekt ghostingu występujący na urządzeniu mieści się w dopuszczalnych normach. Producent zaleca korzystanie z trybu Regal oraz standardowych ustawień kolorów, w celu zminimalizowania efekty ghostingu.”
Ciekawy jestem co to za wyimaginowane normy, skoro przy odświeżaniu co stronę zostają arfetakty.
Pośrednim rozwiązaniem problemu okazało się zainstalowanie KOReadera. Między neoreaderem a koreaderem jest przepaść, jeśli chodzi o kontrast tekstu i ghosting :)
Dopiero teraz sprawdziłem. Tak, na 10.3 w NeoReader delikatny ghosting jest również przy trybie regal i odświeżaniu normal/deep (nie widzę różnicy), mi to absolutnie nie przeszkadza, ale rozumiem, że jeśli ktoś chce mieć całkowicie wyczyszczone to przeszkadzać będzie.
Bo Ty, Robercie jesteś satysfakcjonistą jak dobrze pamiętam, zazdro :D
Może po prostu jestem przyzwyczajony do ghostingu, bo praktycznie żaden czytnik, którego używałem w ciągu ostatnich piętnastu lat, nie był kompletnie od niego wolny. No może na czytnikach z systemem Regal, takich jak Paperwhite, których używam wyłącznie w trybie tekstowym, jest on najmniej zauważalny. Osobiście, to bardziej mi przeszkadza na takim czytniku jak 10.3 czy Note Max brak oświetlenia, a na czytnikach kolorowych po prostu ciemniejsze tło.
Osobiste preferencje, jasne :) dla mnie podświetlenie jest zbędne bo mam zespół suchego oka, więc w 95% przypadków czytam z doświetleniem zewnętrznym, aby zminimalizować świecenie po oczach, no i ta jedna warstwa mniej na ekranie to dla mnie sztosik ^^
Mam Note Max i ghosting występuje tylko w jednym przypadku: źle dobranych ustawień przez użytkownika.
Używam go głównie do nut, na aplikacji natywnej musiałbym przetestować.