
Amazon ogłosił niedawno nową funkcję, którą można już przetestować w aplikacji Kindle dla iOS.
„Ask this book” czyli „Zapytaj tę książkę” to możliwość zadania pytania o osoby, miejsca i wydarzenia z danej książki.
Co jest istotne: domyślnie przy odpowiedzi uwzględniane są tylko treści do miejsca, w którym jesteśmy, tak więc nie będziemy mieli spoilerów fabularnych.
Na razie tylko iOS i książki z Amazonu
Funkcja na razie jest tylko w aplikacji Kindle dla iOS. W przyszłym roku ma trafić do aplikacji na Androida – i co dla nas najważniejsze – na czytniki Kindle.
Zresztą zapowiadając trzecią generację Kindle Scribe, Amazon wspominał o tej funkcji. Można się spodziewać, że wraz z aktualizacją oprogramowania dostaną ją też inne czytniki, np. Paperwhite.
Według notki prasowej, aktualizacja jest dostępna dla klientów ze Stanów i dopiero w przyszłości pojawi się w Europie.
Ale ponieważ nasze konta Kindle jako czytelników z Polski podpięte są pod Amazon.com – my również mamy tę funkcję. Tak samo było przy funkcjach AI w Kindle Scribe – mieliśmy je przed Niemcami czy Brytyjczykami. To taki efekt uboczny tego, że wciąż nie ma polskiego Kindle Store.
Funkcja działa w tym momencie wyłącznie dla części anglojęzycznych e-booków zakupionych w Amazonie. Odpada więc zastanawianie się, czy firma na pewno nie trenuje czegoś na naszych plikach – bo nam sprzedają tylko licencję. Nie sądzę zresztą, aby miała w przyszłości działać na książkach, które sami wgrywamy.
Odpytuję Martina
Odpaliłem aplikację Kindle na moim starym iPadzie i sprawdziłem, że funkcja pytania już jest, dostępna jako ikonka w menu książki.
Przejdźmy do paru przykładów. Najpierw Fire & Blood, czyli poboczne historie z cyklu G.R. Martina.

Zacząłem pytać po polsku, zrozumiał, ale odpowiedzieć nie chciał, bo stwierdził, że działa po angielsku. No i też nic nie pomógł, bo fakt – byłem na początku książki i nie było na podstawie czego odpowiadać.
Dopiero gdy przełączyłem do odpowiedzi na podstawie całości – zaczął odpowiadać.

Zmieniłem na „Taniec ze smokami”, którego fabułę już dawno zapomniałem. Można podkreślić nazwę jakiejś postaci i zapytać o nią.

Zdecydowanie ułatwia to lekturę, gdy wrócimy po paru latach.
Jak już ta funkcja pojawi się na czytnikach, spróbuję ją sprawdzić „na żywo”, w przypadku książki, którą rzeczywiście aktualnie czytam.
Odpytuję Orwella
Teraz przeskakuję do 1984 Orwella. Zwracam uwagę, że zapytanie AI działa w mojej wersji – ale nie musi we wszystkich, bo książka jest w domenie publicznej, więc w Amazonie są rozmaite wydania.
Gdy jesteśmy w danym miejscu książki, dostajemy różne propozycje pytań pasujące do miejsca, w którym jesteśmy.
Tak wygląda odpowiedź.

Jest więc szansa, że nie będziemy musieli nawet kłopotać się wymyślaniem pytania. 😉
Podsumowanie
Można powiedzieć, że „Ask this book” poszerza istniejącą w systemie Kindle od ponad 10 lat funkcję X-Ray. Przypomnę, że chodziło to interaktywny leksykon dotyczący wybranych książek zakupionych w Amazonie. Mieliśmy tam np. definicje nazw znajdujących się w książce, czy też krótkie biografie postaci. Były one przygotowane tak, aby nie służyć za spoilery, tak więc często nie były w stanie wiele powiedzieć na temat danej osoby. A w literaturze faktu definicje często były po prostu kopią z Wikipedii.
Wykorzystanie AI sprawia, że większość tych treści może powstawać automatycznie, no i przede wszystkim – są dostosowane do kontekstu i mogą być bardziej użyteczne.
Niedawno omawiałem aplikację NotebookLM, przy pomocy której możemy odpytywać swoje własne książki. Amazon również wykorzystuje ten trend, a czy te odpowiedzi będą przydatne dla czytelników, to się jeszcze okaże.



Coś, gdzieś czytałem, że nie wszystkim autorom i wydawcom się podoba, że AI Amazonu ma dostęp do treści ich książek.
Jakoś się nie dziwię, z drugiej strony Amazon może twierdzić, że to jest rozszerzenie wyszukiwania pełnotekstowego, no i dodatkowa wartość z książki.
A w ,,Fire & Blood” naprawdę jest datowanie wg BC?
Tak :) Chodzi o podbój Westeros przez Aegona Zdobywcę.
BC (Before Conquest)
AC (After Conquest)
Kolejny ogłupiacz dla pokolenia TikToka. Po co czytać książki ze zrozumieniem, jak można mieć AjAja.
Można tak wszystko wyśmiać. Nigdy nie sięgałeś po książkę po przerwie i nie zastanawiałeś się, kim jest ta postać, która nagle się pojawiła?
A jak ludzie radzili sobie z czytaniem książek (i wieloma innymi rzeczami) przed epoką Internetu i A.I.?
Ano radzili sobie. A teraz nie muszą. I takich „ułatwień” będzie coraz więcej. Skutki naprawdę łatwo przewidzieć :)
Tak, tak, już starożytni greccy filozofowie :-D
„Pisma, książki są martwymi szczątkami żywej myśli. Nieme, niezrozumiałe, bezbronne. Nie z nich nauka, ale z żywych ust i z duszy mistrza.
Całość czytaj na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/platon-fajdros.html
Ludzie też sobie radzili przed wynalezieniem samochodów, plastiku, elektryczności nawet. Tak tylko mówię…
Dlatego okna zbiłem sobie z desek i dociepliłem mchem chałupę na zimę. Ogarnąłem sobie także zapas świec, po które musiałem pojechać do miasta furmanką na rynek. Cena paszy dla koni na stacjach – skandal! Ale będzie czym świecić w wigilię, bo i depesz kilka przyszło, co je trzeba odczytać przy świetle. Tylko gdzie ja, cholera, kałamarz schowałem?
:)
Dziękuję Wam za te komentarze, czekałem na nie :)
Już pisałem kiedyś – zawsze ktoś napisze coś podobnego, ZAWSZE.
Zastanawiam się, czy używanie takich absurdalnych (i błędnych logicznie) argumentów nie jest przypadkiem właśnie najlepszym dowodem, że mam rację :)
Jeszcze tylko dwa dni do pracy, dobry humor się mnie trzyma. Postanowilem pośmieszkować. :)
Ale tak na poważnie… Sądzę, że przed epoką Internetu/AI także byli tacy, co myśleli i radzili sobie, jak i osoby glupie lub nieporadne. Tych drugich zwykle bylo, jest i pewnie będzie zawsze więcej. AI oczywiście stanowi zagrożenie, ale akurat wierzę, że ludzki rozum, bądź jego brak, jest czymś, co przetrwa wszystkie technologie. :)
Ja wtedy używam funkcji search a nie halucynującego „AI”. Ostatnio wypróbowałem ten polecany ostatnio NotebookLM do wygenerowania streszczenia książki. Po trzech zdaniach byłem pod dużym wrażeniem. W czwartym były kompletne bzdury.
A co jeżeli kolejne tomy wychodzą co kilka lat i mają tyle postaci co lista płac na końcu filmu? Np. IV tom „Pana Lodowego Ogrodu” trzy lata po III
A moim zdaniem świetne.
Przyda się!
Szczególnie wtedy, gdy czytelnik ma problemy z pamięcią długotrwałą i skupieniem na czytanej treści, spowodowane przez nadmiar śmieciowych informacji przyswajanych podczas wielogodzinnych sesji ze swoimi najbliższymi przyjaciółmi: „Smartfonem z mediami społecznościowymi” oraz „Asystentem AI”.
Szkoda sobie tym glowe zawracać.
Warto najpierw pobawić się choćby trochę tym LM-em, sprawdzić w praniu i zdecydować – [Lubię to] albo [To nie dla mnie]
😃
W złym miejscu się wpisałem, to miało być pod NotebookLM
Czy i w jaki sposób można zakupić i wgrać na aplikacje Kindle zainstalowaną na IPad (iOS) słowniki
Angielsko – Polski
Włosko – polski
Nie. Słowniki w MOBI takie jak Wielki słownik angielsko-polski nie działają w aplikacjach Kindle. Dla Androida była kiedyś taka sztuczka, żeby plikiem podmienić słownik systemowy, ale pod IOS chyba nie było takiej możliwości.
Jeżeli chodzi o istniejące czytniki to cudów bym się nie spodziewał. Ich moc jest za mała / nie mają NPU aby to działało lokalnie więc jeżeli trafi, na pewno będzie wymagało aktywnego połączenia z wifi i internetem. To taka mała uwaga – bo nie uwierzę, że model odpalą lokalnie