
Na czytniki Kindle z wersją 5.14 dotarła już nowa funkcja podsumowania książek.
Funkcja „Story so far” była zapowiadana przy okazji premiery Kindle Scribe 3. Teraz pojawiła się na wybranych czytnikach, no i jak zwykle nie wiadomo na których. Ja ją widzę na Paperwhite 6 SE, jest też podobno na Kindle 11, a także na wszystkich modelach Scribe. Chyba to wszystkie, które mają aktualną wersję 5.19.4.0.1.
Według notki prasowej nowa funkcja dostępna jest na razie w Stanach, ale jako że korzystamy z kont cyfrowych w amerykańskim Amazonie, to też ją powinniśmy dostać. Podobnie było przy funkcjach AI na Scribe.
O co chodzi? Przy wybranych książkach zakupionych w Amazonie pojawiła się funkcja „Recap”, którą wybieramy z menu podręcznego. No i jest to podsumowanie książki do momentu, do którego doszliśmy.
Tu przykład z Fire & Blood: 300 Years Before A Game of Thrones.

Przypuszczam, że jest to w jakimś stopniu generowane przez AI.
Przy części książek widzę też opcję „Recap”, ale czytnik ostrzega, że będzie to streszczenie całości, mogą się pojawić spoilery.

No i faktycznie, w przypadku Alas Babylon (uwaga: obecnie $1,09 w Kindle Store; polskie wydanie za 20 zł) zamiast „Story so far”, widzimy „Full story”.

Jak można się domyślać, nowa funkcja pojawiła się głównie w przypadku powieści, bo dla książek non-fiction ma trochę mniej sensu.
Na czytnikach Kindle nie ma natomiast nadal funkcji „Zapytaj tę książkę”, którą znajdziemy w aplikacji dla iOS i którą omawiałem w grudniu 2025. Tam już wcześniej można było poprosić o podsumowanie treści. Nie ma też aktualizacji w aplikacjach z Androidem.
Oczywiście nowe funkcje będą działały tylko w przypadku książek zakupionych w Kindle Store, co może trochę osłodzić coraz mocniejsze zabezpieczenia DRM.
Co, jeśli mamy e-booki z polskich sklepów? Pół roku temu omawiałem wykorzystanie NotebookLM, czyli bezpłatnego narzędzia Google, które potrafi robić streszczenia, analizy, prezentacje czy quizy – wszystko na podstawie książki. Warto jeszcze dodać, że od kwietnia 2026 do NotebookLM możemy wreszcie dodać książki w formacie EPUB, nie trzeba ich więc konwertować do PDF.
W artykule są linki afiliacyjne.



Jest to jakieś sensowne wykorzystanie ai, fajnie byłoby zobaczyć na innych czytnikach.
Ciekawe czy autor musi się zgodzić, czy już wiadomo że wszystkim można karmić ai i nie jest to licencja na wykonanie streszczenia, ale na wieczność.
chyba już niektórzy dostają przysłowiowej sraczki z tymi licencjami i wykorzystywaniem danych przez AI. A jak od dziesięcioleci stacje telewizyjne robią programy i przetwarzają i wykorzystują do tego różne treści w tym audio wideo, tekstowe, to jest OK i zawsze płacą za wszystko licencje? Z pewnością to robiły i robią… Nie dajmy się zwariować. Jak narzędzie AI wykorzystywane jest na użytek osobisty to w czym w ogóle problem? Niedługo ktoś zacznie wymagać opłacania podatku Ministerstwu Środowiska za prognozowanie pogody…
Prawo cytatu (wyjątek w prawie autorskim zezwalający na wykorzystanie niewielkich (!) fragmentów cudzej twórczości we własnych utworach bez konieczności uzyskania zgody twórcy) to jednak coś innego niż przetworzenie całego czyjegoś dzieła (a wiadomo, że we wszystkich AI na „użytek osobisty” modele uczą się na danych wprowadzanych przez użytkowników, by rozwijać możliwości modelu).
Jest mi zwyczajnie przykro, gdy widzę takie przyzwolenie na okradanie ludzi przez miliardowe korporacje.
Niestety zaślepienie AjAjem w imię własnej „wygody” (która notabene jest wykreowana przez korporacje) jest obecnie przerażające…
Może czegoś tu nie rozumiem ale… AI w Onyksie Go7 może na życzenie zrobić z grubsza wszystko, np. streścić dowolny fragment książki, przetłumaczyć frazy po łacinie, wyjaśnić niuanse czy prowadzić filozoficzną dyskusję nt. znaczenia i możliwych intencji autora. Na przykładzie tak trudnej książki jak Fiasko Lema!
Jakoś nikt nie robi szumu z powodu dodania jednej funkcji do menu.
A jak to Ci działa w praktyce? Bo jak kiedyś testowałem, to stopień zmyślania był duży, ewidentnie do AI nie trafiała cała treść książki. Jeśli zaznaczę i poproszę o streszczenie to co innego.
Bardzo dobrze, choć to tylko wyrywkowe doświadczenia, nie jakieś testy. Może to efekt ciągłego rozwoju i doskonalenia AI…
Ci co zdecydowali się na jailbreak i instalację KOReadera mogą mieć tę funkcję od dawna i to we wszystkich książkach. Wystarczy skorzystać z pluginu https://github.com/omer-faruq/assistant.koplugin
Z AI będzie jak z Facebookiem. Kiedyś korzystali wszyscy, a teraz chyba nikt. I tak jak nigdy nie miałem Facebooka, tak nie widzę powodu, aby mieć AI. Moda przeminie, ludzie swoje dane za darmo oddadzą i będzie płacz.
E nie. Facebook może jest mniej popularny niż kiedyś ale to dlatego że jest wiele innych serwisów społecznościowych które przejęły jego funkcje. Oczywiście nie wszyscy używają ich nałogowo (i bardzo dobrze).
AI raczej nie przeminie. Tak jak nie przeminęła moda na elektryczność, samochody, telefony komórkowe, internet, komputery.
Jeśli AI w obecnej formie przeminie to raczej dlatego że pojawi się coś lepszego. Tak jak epoka pary przeminęła, ale nie dlatego że ludziom znudziła się mechanizacja i wrócili do robienia wszystkiego rękami. Epoka pary przeminęła zastąpiona przez elektryczność.
AI ma taki sam sens jak TikTok – wyciąganie danych i czynienia z ludzi bezwolnych klientów korporacji. Przy okazji ich ogłupiając. Różnymi metodami, ale efekt końcowy jest taki sam.
Przy tak prostackim ujęciu to równie dobrze możesz pozbawić wszelkiej wartości nóż jako narzędzie. Tymczasem te kwestie są o wiele bardziej złożone. AI niewątpliwie jest przełomem w rozwoju cywilizacji bo to nie tylko modny czat z którym możesz sobie pogadać tylko cały ekosystem modeli aplikowanych do różnych obszarow zycia i technologii. A decyzja czy będziesz się wywnętrzniał AI ze swoich problemów, karmiąc ją swoją prywatnością to twoja decyzja a nie rzekomy problem z AI
„A decyzja czy będziesz się wywnętrzniał AI ze swoich problemów, karmiąc ją swoją prywatnością to twoja decyzja a nie rzekomy problem z AI”
To nie jest moja decyzja, tylko decyzja takich firm jak Google, Meta czy nadal będą nieuczciwie pozyskiwać i przetwarzać dane na mój temat.
„bo to nie tylko modny czat z którym możesz sobie pogadać tylko cały ekosystem narzędzi za darmo pobierających i przetwarzających dane w imię zysku”
Poprawiłem.
This feature is currently limited to US accounts and covers thousands of popular English-language books. Na moim koncie pl NIE MA.
Zgadza się. A swoje cyfrowe konto Kindle masz na Amazon.com, czy innym Amazonie? Bo na polskim chyba nie możesz mieć?