Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Prime Day 2026: Wszystkie czytniki Kindle do 38% taniej!

Jak wykorzystać NotebookLM do analizy e-booków i szybszej nauki?

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

NotebookLM to świetne (i bezpłatne) narzędzie, które może analizować nasze książki. Przyspiesza to wyszukiwanie informacji i ułatwia naukę. W artykule pokażę, jak z niego korzystam. 

Czym jest NotebookLM? To aplikacja Google oparta na modelach językowych i sztucznej inteligencji, stworzona do pracy bezpośrednio na naszych własnych materiałach – dokumentach, prezentacjach, filmach, treściach z Dysku Google. Notebook LM pełni rolę asystenta – potrafi robić streszczenia, generować konspekty i odpowiadać na pytania.

Problemem przy korzystaniu z narzędzi AI jest często mała wiarygodność tego co dostajemy. Dobrze znaną sprawą są tzw. halucynacje. Nawet gdy poprosimy o podanie źródeł, ChatGPT potrafi je zmyślać, zresztą niektórzy autorzy zdążyli się już na tym przejechać.

Zasada działania NotebookLM powoduje, że możemy mieć większe zaufanie do tego, co nam zwraca – bo podstawą jest to, czym sami go nakarmiliśmy.

Z NotebookLM można też korzystać przez stronę internetową, albo aplikacje mobilne. Te ostatnie działają też na czytnikach z Androidem. Na początku artykułu widzicie zdjęcie czytnika Onyx Boox Note Air 5C (tu moje pierwsze wrażenia), na którym przeglądam prezentację z programu. Aplikacje nie mają jednak pełnej funkcjonalności, dlatego najlepiej wchodzić na stronę.

Większość funkcji NotebookLM jest w tym momencie bezpłatna, choć wykorzystywanie w większym stopniu wymaga subskrypcji Google AI.

Studio czyli potęga analizy

NotebookLM wystartował w ubiegłym roku i od początku był potężnym narzędziem, choć np. nie wszystkie funkcje działały po polsku.

Ale jesienią 2025 pojawiła się nowa wersja panelu „Studio”, która przynosi całą masę funkcji. Oto co możemy zrobić z tym, co wgraliśmy:

  • Podsumowanie audio tworzy… 20-minutowy podcast, w którym dwie osoby rozmawiają na temat wrzuconych materiałów. Zwykle będą się uzupełniać, ale możemy też poprosić, aby się spierały. Funkcja była dostępna już rok temu, ale od niedawna generuje też nagrania po polsku. Można się czasami zapomnieć, że to nie są prawdziwi ludzie. Domyślnie brzmią trochę zbyt „entuzjastycznie”, ale to też da się zmienić w instrukcji.
  • Podsumowanie video – to samo, tylko w postaci filmu z dynamicznymi slajdami i narracją.
  • Mapa myśli – klasyczna mapka najważniejszych tez z książki.
  • Raporty – generowanie różnych raportów i opracowań, w zasadzie załatwia to kwestię „napisz rozprawkę na temat X”.
  • Fiszkitest – wygenerują pytania do treści z książki. Fiszki można eksportować do formatu CSV i po niewielkich poprawkach wgrać np. do programu Anki, celem powtarzania.
  • Infografika – w formie wizualnej podsumowuje książkę (lub jej fragment – możemy np. poprosić tylko o konkretny rozdział).
  • Prezentacja – tworzy gotową prezentację na temat książki.

Możliwości analizy w module Studio są więc bardzo szerokie.

Jak czytać książki z NotebookLM?

W jakich sytuacjach korzystam z Notebook LM przy czytaniu książek? Oczywiście mowa o literaturze faktu, popularnonaukowej czy poradnikach.

Pierwsza to wtedy, gdy dopiero kupiłem książkę, chcę szybko wiedzieć o czym jest i czy w ogóle warto ją w całości czytać. Albo gdy spodziewam się, że będzie dość trudna, więc chciałbym mieć wcześniej jej omówienie.

Druga to utrwalanie – po przeczytaniu książki wrzucam ją do NotebookLM i proszę o wygenerowanie podsumowań, a także testu, w którym sprawdzam czy wszystko zapamiętałem.

Oczywiście to tylko przykłady. Czasami już przed przeczytaniem książki robię test, żeby wiedzieć, czego nie wiemW ten sposób orientuję się, czego właściwie książka może mnie nauczyć.

Możemy też wrzucić więcej książek i przeszukiwać swoją biblioteczkę na dany temat. To idealne narzędzie jeśli ktoś pracuje nad danym tematem.

Bliska mi osoba przygotowywała się do egzaminu po rocznym kursie zielarstwa. Załadowała do NotebookLM wszystkie prezentacje, no i mogła odpytywać je z tematu kursu. Oszczędziło to mnóstwo czasu, bo znalezienie czegoś w 40 plikach Powerpointa czy PDF może być utrudnione.

Przykład: Forever Strong

Jako przykład podam książkę Forever strong. Naukowe podejście do zachowania formy i witalności autorstwa Gabrielle Lyon, wydaną w ubiegłym roku przez Sensus. Rzecz o tym jak ważne jest dbanie o masę mięśniową, gdy się starzejemy; polecałem ją przy okazji promocji urodzinowej Ebookpoint. Lektura bardzo przydatna, właściwie każdemu po 40-ce.

Co jest jednak problemem: przy całej wartości merytorycznej, to amerykański poradnik, przeznaczony dla anglosaskiego czytelnika, a zatem podlany całą masą wody, powtórzeń, objaśnień, przykładów z życia.

NotebookLM pozwala wyciągnąć tutaj samą esencję – główne tezy i wnioski płynące z książki.

Taki pierwszy ogólny przegląd daje infografika. To streszczenie na jednym obrazku.

(link do pełnej wersji)

Nie jest to może wielkie odkrycie, ale widzimy, o co chodzi.

Najlepsza jeśli o streszczenie treści książki jest jednak prezentacja. Dostaję 15 slajdów z omówieniem najważniejszych informacji. Dwa przykładowe.

Jak widzimy – nie jest to czysty tekst – NotebookLM stara się stosować różne formy wizualizacji. Jeśli MPS (Muscle Protein Synthesis) zostanie porównany do silnika, to widzimy też ikonkę silnika. I tak dalej.

Oczywiście mogą tu być uproszczenia, ale dzięki temu w kilkanaście minut mogę zrozumieć, o czym jest książka. Pamiętajmy, że LLM to taki „tępy, ale pilny uczeń”, który dokładnie wszystko przeczytał i powtarza, choć nie zawsze ze zrozumieniem.

Co ciekawe – jeśli byśmy chcieli skopiować tekst z prezentacji – nie da się – jest w całości grafiką. No i czasami narzędziu brakuje mocy obliczeniowej – jeśli zażądamy np. dużej infografiki – pojawiają się typowe artefakty – błędy tekstu generowanego przez LLM. Tu fragment dużej infografiki, gdzie litery się zamieniają.

Dlatego tak jak przy wszystkim, co generuje nam AI – powinniśmy wszystko przeczytać i sprawdzić. To jest tylko narzędzie i ma prawo nie działać.

Mogę również wygenerować test, w którym NotebookAI przepytuje mnie z treści.

Pytania są zazwyczaj faktycznie merytoryczne i trudne do zgadnięcia, bez zapoznania się przynajmniej ze streszczeniem.

Jeśli się pomylę – zostanie to wyjaśnione.

Warto pamiętać, że każde z narzędzi można dostosować, podając dodatkowe instrukcje. Tutaj ekran z podpowiedziami dla testu.

W tej konkretnej książce mogę więc ograniczyć się do konkretnego rozdziału, albo tematu, np. mechanizmu syntezy białek mięśniowych. Pozwoli mi to lepiej zrozumieć akurat ten zakres, który chciałbym dokładniej powtórzyć

Jeszcze jeden przykład

Tutaj już po lekturze poprosiłem o streszczenie książki Mateusza Goli pt. Gdy porno przestaje być sexy. Pornografia oczami psychoterapeuty, wydanej przez Copernicus Center Press. Polecałem ją w styczniu. Jest to obszerna popularnonaukowa lektura o mechanizmach uzależnienia, nie tylko zresztą od pornografii.

W książce jest mnóstwo treści, choćby analiz badań, ale program sobie poradził z pokazaniem tych najważniejszych na slajdach. Oto dwa przykładowe.

Zwracam uwagę na pieczołowicie zrealizowane wykresy na drugim slajdzie. Jak się okazuje, NotebookLM ich nie wymyślił, on je po prostu bez pytania wziął z książki i przerobił.

Tak wygląda oryginalny wykres w książce.

Warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy:

  • W paru miejscach wykres w prezentacji jest… bardziej czytelny niż w książce. Np. zamiast ikonek dotyczących różnych wskazówek mamy podpis.
  • Ale jednocześnie prezentacja podaje w wykresach fałszywą skalę. Tak samo słupki nie zawsze mają właściwe proporcje wizualne, choć ta najważniejsza (podświetlona) jest właściwa.

To kolejny przykład, że mimo olśniewającego wyglądu, nie wszystko musi być prawdziwe, dlatego gdy coś nas zainteresuje, warto to konfrontować z oryginałem.

Chat GPT, któremu dałem ten artykuł do sprawdzenia, twierdzi, że modele generujące grafiki nie mają pojęcia o matematycznej strukturze wykresu — operują tylko kształtami.

Co ciekawe – prawdopodobnie tematyka (i okładka przypominająca logo znanego serwisu) sprawiły, że NotebookLM odmówił mi wygenerowania infografiki na temat książki. :-)

A czy da się przerabiać powieści?

Co, jeśli komuś się nie chce czytać szkolnych lektur i chciałby mieć streszczenie? Wrzuciłem „Krzyżaków” z Wolnych Lektur. Z tak ogromną książką NotebookLM poradził sobie nieźle, wyłapując główne wątki i główne postaci.

W mapie mamy np. charakterystyki postaci.

Mapa myśli jest dobrym wyjściem do eksploracji książki, no i dobrym materiałem do powtórek przed sprawdzianem. Po kliknięciu na dany temat przechodzimy do rozwinięcia tekstowego.

Przypisy prowadzą do fragmentu w książce, który wyświetli się w okienku.

Można więc szybko zweryfikować, co twierdzi narzędzie, co np. szybko pozwoliło przyłapać na pomyłce – NotebookLM twierdzi, że Danveld był wójtem sambijskim, podczas gdy był tylko pomocnikiem, a fragment to potwierdzający dotyczy innej osoby.

Zauważyłem, że program ma problemy z wiarygodnością w sytuacjach, gdy jakiś fakt pojawia się w książce tylko raz, albo jest tylko dorozumiany. Wtedy nie zawsze zrozumie właściwie, albo jednak będzie próbował trochę zmyślać – choć na podstawie tego co znalazł w tekście.

Gdy poprosiłem o infografikę, dostałem streszczenie nie całości, ale początkowego wątku fabularnego.

(link do pełnej wersji)

Jak widzimy, większość jest w zasadzie poprawna, może poza „niepolską” pisownią nagłówków.

A co jeśli wrzucę Sagę wiedźmińską? Popatrzmy sobie na infografikę.

(link do pełnej wersji)

Oczywiście w powieściach nie mamy wyglądu Geralta, nie było też ilustracji – ale to sobie Google dopowiedział na podstawie grafiki z gier. Widzimy na czym te LLM-y się uczyły.

Co z prawami autorskimi?

No dobrze, ktoś pomyśli – ale czy mogę kupionego e-booka wgrać do NotebookLM? Firma zapewnia, że materiałów, które wrzucamy nie wykorzystuje do treningu, choć oczywiście przechowuje je na potrzeby danej sesji. Czyli de facto wstawienie książki do NotebookLM nie różni się od wgrania jej na dysk Google.

Czy temu wierzyć – to już nasza decyzja. Inna sprawa, że takie „Forever Strong” w oryginale na pewno Google i tak „pożarł”, bo nie od dawna wiadomo, ze twórcy wielkich modeli językowych uczą je na materiałach pirackich.

Byłbym natomiast bardzo ostrożny przy wrzucaniu materiałów, które nie powinny wyjść np. poza nasze biurko.

Tak samo trzeba uważać z dalszą dystrybucją „pomocy naukowych”, które sobie wygenerujemy. Bo mogą być tam rzeczy objęte prawami autorskimi, tak jak parafraza wykresu (którą pokazałem wyżej), albo grafiki kojarzone z konkretnymi autorami.

[Aktualizacja] Skąd wziąć e-booki do Notebook LM?

Ktoś powie – co za głupie pytanie, no przecież kupić! Wchodzimy do porównywarki lub ulubionej księgarni, znajdujemy książkę, kupujemy. No chyba że akurat mamy za darmo – np. lektury szkolne w domenie publicznej.

Jest jednak jeden haczyk. Większość e-booków dostępna jest jako pliki EPUB lub MOBI, tymczasem narzędzie Google przyjmuje tekst w formatach PDF, DOCX lub TXT.

Owszem, są wydawcy (np. grupa Helion), którzy w ramach multiformatu sprzedają też pliki PDF, ale należą do mniejszości. Osobiście mnie to dziwi, że twórcy narzędzia ignorują EPUB, ale na razie to tak wygląda.

Jeśli mamy tylko ten format, najprościej będzie przekonwertować go do formatu PDF przy pomocy programu Calibre. Wtedy już możemy wgrać plik do Notebook LM i korzystać do woli.

Aktualizacja z 7 kwietnia 2026: od paru tygodni do NotebookLM można dodawać pliki EPUB. Nie trzeba ich więc konwertować do PDF.

Podsumowanie

Zaznaczę może na wszelki wypadek, że artykuł nie jest sponsorowany. Pewnie za chwilę pojawią się lepsze narzędzia, a może już są. I pewnie też za chwilę Google zacznie wymuszać płatności za korzystanie z NotebookLM.

Ale przyznaję, że rok temu NotebookLM mnie zaciekawił, a ostatnio kompletnie zachwycił.

Ktoś może powiedzieć – kolejne narzędzie AI, które będzie nas ogłupiało. I tak może być, jeśli podejdziemy do niego w sposób maksymalnie leniwy. Ktoś może wrzucić materiały, skopiować przygotowany raport, a potem wszystko przekleić np. do pracy zaliczeniowej czy też wręcz pisanej książki. Albo obejrzy infografikę i stwierdzi, że już wszystko wie na dany temat. To ogromna pokusa „pójścia na skróty”, którą mamy zresztą od trzech lat, odkąd istnieją strony takie jak ChatGPT.

Jestem jednak przekonany, że wiele osób skorzysta z NotebookLM jako wirtualnego asystenta badawczego, bo tym w istocie jest. Ma nam ułatwić docieranie do informacji i zrozumienie. Nie zastępuje przeczytania książki, ale zwiększy efektywność nauki. Dlatego – choć nie jest wolny od wad – może okazać się bardzo przydatny.

A czy Wy korzystacie z NotebookLM? Jakie macie z nim doświadczenia?

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

37 odpowiedzi na „Jak wykorzystać NotebookLM do analizy e-booków i szybszej nauki?

  1. Anka pisze:

    O! super, że proponujesz narzędzia AI. Działam z NotebookLM już kilka miesięcy i jestem bardzo zadowolona. Świetne narzędzie, każdemu polecam.

    1
  2. Marcin pisze:

    Świetny wpis. Dużo zapominam z przeczytanych książek a nie jestem fanem robienia notatek. Takie infografiki są świetnym rozwiązaniem na szybkie przywołanie esencji książki.. nawet jak nie jest perfekcyjne

    2
  3. PL pisze:

    Ciekaw jestem jak NotebookLM by sobie poradził z tekstem kiepsko przetłumaczonym.
    Do dziś męczy mnie zdanie z jednego z Helionowych podręczników, gdzie „order” zostało przetłumaczone jako „kolejność” zamiast „zamówienie”…

    0
  4. strych pisze:

    Przy okazji – amerykański Amazon zapowiada od 10 grudnia sprzedaż nowego Scribe Colorsoft.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Jak coś będzie wiadomo napiszę, podobno wysyłka dopiero w styczniu i to nie wszystkich wersji. No i tylko w Stanach, Europa nie dostanie na razie terminu. Nie mam pojęcia, czemu ogłaszali to tak wcześnie.

      1
  5. SyoMas pisze:

    Ostatnio do szukania informacji w przepastnej instrukcji auta, jednak pierwszym materiałem jaki do niego wrzuciłem był przewodnik Nocy Muzeów. Super się to spisało. Żona wykorzystywała go przepytując kilka instrukcji zmywarek, by wybrać odpowiednie parametry bez ich wertowania. Najciekawszy jednak okazał się podcast przygotowany na podstawie PDFa wyeksportowanego z mojego arkusza kalkulacyjnego w którym odnotowuję od kilkunastu lat serwis aut. Wnioski z częstego serwisowania zaworu EGR były bardzo konstruktywne. Niezwykle pożyteczne narzędzie, trochę taki agent AI

    3
  6. Dejf pisze:

    Nie korzystałem i raczej nie zamierzam, tak jak z GPT. To raczej wyludzacze informacji, ktore pod płaszczykiem pomocy zbierają dane. Obstawiam, że za rok-dwa moda na AI minie tak jak minie na kryptowaluty.

    9
    • wieprz pisze:

      Przypomniały się mi pierwsze sceny filmu Przemytnik z Clintem Eastwoodem: nagradzany hodowca i sprzedawca kwiatów przyjeżdża na branżową galę, bryluje, zgarnia kolejną nagrodę. Zatrzymuje się przy prezentacji nowinki – sklepów internetowych dostarczających kwiaty. Wzrusza ramionami i kwituje „Internet, komu to potrzebne!?”.

      Scenariusz oparto na prawdziwej historii hodowcy kwiatów Leo Sharpa, który prezentował i sprzedawał swój produkt tradycyjnie poprzez katalogi pocztowe.

      W sumie, to dobry film chciałem polecić tylko;)

      6
    • bq pisze:

      Nie wydaje mi sie. korzystam z AI na codzien zawodowo – nie jestem informtykiem – pracuje w hotelarstwie. Czas zaoszczdzony bezcenny.

      0
      • Dejf pisze:

        Na napisanie automatycznej odpowiedzi na maila czy wyliczenie średniej w Excelu? Bo nie widzę innych rozwiazań…

        4
        • wrc pisze:

          Zdziwylbys się do czego można używać AI. U mnie w formie zostały wdrożone rozwiązania AI, nakarmione wewnętrznymi zarządzeniami których są setki. Rzeźby się w tym poruszać to jest wyzwanie. A tak wpisuje co jest potrzebne i dostaję wyciąg z zarzwdzen i procedur. Normalnie znalezienie zajęłoby mi dwa dni.
          A prywatnie zamiast przeszukiwać wszystkie strony producentów urządzeń pod kątem wymaganych funkcji czy parametrów i spędzać dużo czasu na nudnej robocie proszę o analizę dostępnych parametrów. Powyżej już ktoś dał podobny przykład. To jest duże ułatwienie.
          A szydzenie z kogoś, że pisze odpowiedzi na maila trochę słabe. Nie każdy zna kilka języków czy nie potrzebuje wiadomości z zaawansowanych funkcji Excela. Lepiej tak to zrobić niż odpuścić i tkwić w niewiedzy i dość powszechnym „nie da się”.

          Z każdego narzędzia należy korzystać z ostrożnością czy to internet, AI czy młotek.

          3
        • bq pisze:

          1. Przede wszystkim do prowadzenia korespondencji – tak do pisania emaili, do opdpowiadania na pytania z booking.com (ma wpudowanego agenta oraz- jesli jest jakis email z powazna skarga, ktora moze sie skonczyc w sadzie – to jest niesamowite ulatwienie i zaoszczedzony czas.
          2. do profilowania gosci hotelowych, wylapywania prawidlowosci czy jacys ludzie pojhawiaja sie czesciej – a jak tak to dlaczego? – dzieki emu mozna podlapac jakies korpo.

          3
          • Dejf pisze:

            1. Człowiek lepiej odpowiada, bo indywidualnie. Na skargi powinien odpowiadac zatrudniony prawnik.
            2. Wystarczy obniżyć ceny, a klieni samo przyjadą. To darmowa porada.

            1
  7. rudy102 pisze:

    Brak obsługi epub to jest jakiś absurd xd

    3
  8. Samuelion pisze:

    Robercie, czy w Kindle zmiana okna 'Look up’ tzn. słowników, wikipedii itp. oraz pasku podkreślania tekstu i dodawania notatek była wcześniej czy pojawiła się dopiero w aktualizacji 5.18.6? Wydaje mi się też to okno mniejsze niż poprzednie. Czy jest możliwość zmiany jego wielkości? P.S. Dziękuję za świetny wpis

    0
    • Robert Drózd pisze:

      U mnie dopiero w ostatnim tygodniu się pojawiło. Opiszę to niedługo. Okno z definicją można poszerzyć w górę/dół (przesuwając linię na krawędzi okna), innych rzeczy nie można zmienić.

      1
  9. bq pisze:

    Testowo uzylem dokilku ksiazek przeczytanych i jest to super narzedzie i rewolucja wieksza niz rwprowadzenie czytnikow. Uzywam do dlugich podcastow z ekspertami na youtube- sorry ale wole poscuchac muzyki kiedy oni w 2 godziny wyprodukuja jedam mysl, dla ktorej ten podcast jest warty sluchania. Dzieli LM mam luksuss wylapania tresci.

    3
    • nonpossumus pisze:

      A to można to wykorzystać też przy filmach na YT??

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Tak, można podawać linki do YT, wszystko zostanie przeanalizowane. :)

        Zresztą ja od pewnego czasu większość filmow z YT „oglądam” przez wrzucanie prośby do Gemini o to, żeby zrobił streszczenie.

        0
        • miko pisze:

          Kiedyś sprawdzałem i analizował tylko filmy z YT które miały już wygenerowaną transkrypcję. Tam gdzie nadal gadały żywe głowy nie był w stanie zrobić analizy/streszczenia

          0
  10. WojtekTM pisze:

    Próbowałem zrobić podsumowanie z kilku książek razem, ale wygląda na to, że NotebookLM bierze tylko pierwszą w kolejności (lub zaznaczoną). Czy próbowaliście robić coś takiego?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      NotebookLM podsumowania robi na podstawie zaznaczonych źródeł (i mówi że np. raport przygotowany na podstawie 5 źródeł), więc jeśli weźmiemy wszystkie, to raczej wykorzysta wszystkie. Ale może nie umiał czegoś przeczytać i się nie przyznał. Próbowałbym zaznaczyć to, z którego nie skorzystał i zadać pytanie.

      0
  11. JakubG pisze:

    Należy chyba zakładać, że treść książek, które użytkownicy wrzucają do tego narzędzia jest używana do szkolenia kolejnych modeli AI. Także użytkownicy pomagają firmie „kraść” książki bez kupowania choćby jednego egzemplarza, już nie mówiąc o licencji na przetwarzanie i „wypożyczanie” innym klientom.

    3
    • Robert Drózd pisze:

      Tak jak pisałem: Google twierdzi, że nie trenuje, więc jako ich klient muszę im wierzyć, bo inaczej musiałbym zakładać, że wszystko co wrzucam do ich poczty czy chmury używane jest do trenowania (a nie jedynie skanowane żeby mi wyświetlić pasujące reklamy).

      Poza tym, oni i tak już to mają. :)

      2
      • Pan Jabu pisze:

        ” jako ich klient muszę im wierzyć, bo inaczej musiałbym zakładać, że wszystko co wrzucam do ich poczty czy chmury używane jest do trenowania” – pewności nie mamy.
        Znając modus operandi big-techów (kierujących się wyłącznie pozbawioną jakiejkolwiek etyki żądzą zysku) obawiam się, że jeżeli nawet teraz tego nie robią, to prędzej czy później zaczną.
        Będą musieli to robić, jeżeli te narzędzia mają się dalej rozwijać w kierunku obiecywanym przez producentów.

        4
      • kjonca pisze:

        ” wszystko co wrzucam do ich poczty czy chmury używane jest do trenowania” chyba tak właśnie jest o ile jawnie tego nie zabronisz.

        2
  12. Pan Jabu pisze:

    Narzędzie na pewno fascynujące i nie wątpię, że może być przydatne, ale… Odniosę się do kilku tylko Twoich spostrzeżeń, Robercie.

    Najważniejsze: „Ktoś może powiedzieć – kolejne narzędzie AI, które będzie nas ogłupiało. I tak może być, jeśli podejdziemy do niego w sposób maksymalnie leniwy.”
    Problem w tym, że w ten sposób podejdzie pewnie 90% ludzi, jeżeli nawet nie od początku, to z czasem – uzależniamy się od wygody. Pozostałe 10% to osoby światome, jak np. Ty, które będą aktywnie dbały o to, aby nie zaszkodzić swojej kondycji intelektualnej.
    Ale większość? To jest oczywisty efekt, ludzie przestaną czytać i samodzielnie myśleć o tym, co przeczytali. Będą wrzucać książkę do automatu, który wypluje podsumowanie, wszystko w imię „oszczędności czasu”. To już się dzieje, widać to choćby w szkołach i na uczelniach.

    Drugi problem: „To kolejny przykład, że mimo olśniewającego wyglądu, nie wszystko musi być prawdziwe, dlatego gdy coś nas zainteresuje, warto to konfrontować z oryginałem.”. Jeżeli poddaję analizie książkę, której nie znam, a temat interesuje mnie całościowo, musiałbym z oryginałem skonfrontować każde zdanie wyprodukowane przez NotebookLM. Jeżeli ktoś ma się z tych podsumowań uczyć, to nie ma żadnej gwarancji, że nauczy się prawidłowo. A weryfikować nie będzie się chciało, jako się rzekło, miażdżącej większości użytkowników.

    Jest dla mnie oczywiste, że A.I. ogłupia i będzie ogłupiało większość ludzi (poza tymi, którzy sobie to uświadamiają i będą umieli się bronić). Wiem, że w sumie to samo można powiedzieć o Tiktokach, scrollowanych shortach na YT i wielu innych bezmyślnych aktywnościach, ale trend wyraźnie przyspiesza.

    7
    • Robert Drózd pisze:

      Dwie rzeczy:

      1. Oczywiście, że większość będzie podchodziła na zasadzie „kopiuj wklej”, tak jak robili dotąd z ChatemGPT, a niedawno jeszcze z Wikipedią. Ludzie nie mają czasu i szukają sposobu, żeby coś załatwić szybciej.

      Ale to, jak *ja* wykorzystam to narzędzie, należy już tylko do mnie. Nie mam powodu, aby się na nie obrażać tylko dlatego, że większość ludzi wykorzysta inaczej.

      2. Według mnie aż tak dużego zagrożenia nie ma. Jeśli poproszę o podanie najważniejszych tez z książki, to AI raczej ich nie zmyśli. Problem może być w szczegółach, albo cytowaniu konkretnych danych i to warto sprawdzać.

      2
      • Pan Jabu pisze:

        Toteż ja nie sugerowałem, żeby się obrażać. Narzędzia to narzędzia. Sam używam _niektórych_ narzędzi AI (np. do transkrypcji tekstu mówionego). Wskazywałem tylko konsekwencje, które moim (ale nie tylko moim) zdaniem są bardzo realne i będą miały realne skutki społeczne. Tak jak dziś realne skutki społeczne ma uzależnienie od social mediów, smartfonów, internetu, o czym się na szczęście coraz więcej mówi.
        A odnosząc się jeszcze do punktu 2. Masz oczywiście rację, ale tak jest w przypadku, gdy chcemy ogólnie zapoznać się z tematem z powodów powiedzmy zainteresowań czy zaciekawienia światem. Ale jeśli myślimy o NotebookLM jako narzędziu do nauki, to (w zależności od tematu) szczegóły mogą mieć duże znaczenie.

        5
    • Grzegorz pisze:

      Platon (ustami Sokratesa) zapewne zgodziłby się z Tobą:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Fajdros_(dialog)#Przewaga_mowy_nad_pismem

      2
      • Pan Jabu pisze:

        Nieodmiennie zadziwiają mnie osoby, które konstruują tak absurdalne analogie…
        (Podpowiedź: Twoja analogia oparta jest na błędzie logicznym).

        3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.