Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Onyx Boox Note Air 5 C – pierwsze wrażenia nt. nowego 10-calowego czytnika z Androidem

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Kilka dni temu dotarł do mnie nowy czytnik Onyx Boox Note Air 5 C! Oto pierwsze wrażenia.

Nowy dziesięciocalowy czytnik firmy Onyx jest następcą testowanego u nas Note Air 4 C. Początkowo zastanawiałem się, czy go recenzować, ale zdecydowałem się, widząc, że cieszy się dużą popularnością.

Czytnik dostałem dopiero parę dni temu, więc na pełny test jest jeszcze za wcześnie. Postanowiłem jednak podzielić się paroma wstępnymi uwagami, szczególnie że tylko do 1 grudnia trwają promocje na Black Friday, więc wielu z Was chciałoby wsparcia w podjęciu decyzji.

Jak kupić Onyx Boox Note Air 5 C?

Czytnik kupimy obecnie w sklepie dystrybutora – czytio.pl. Obecnie (listopad 2025) kosztuje 2249 zł. Są też zestawy promocyjne z akcesoriami – można dokupić etui, końcówki do rysika albo pilota do zmiany stron.

Na czytnik obowiązuje 24-miesięczna gwarancja.

Artykuł powstał we współpracy z Czytio.pl, któremu dziękuję za przekazanie czytnika do testów. Wszystkie opinie są wyłącznie moje. W artykule są linki afiliacyjne, jeśli dokonacie zakupu przy ich pomocy, otrzymuję niewielką prowizję.

Wygląd i dodatkowe… przyciski

Pełną specyfikację podawałem, gdy czytnik trafił do przedsprzedaży, więc nie będę jej tu powtarzał.

Note Air 5 C jest tak podobny do swojego poprzednika, że musiałem dodać naklejki, żeby się nie pomylić. Ramka jest szersza z boku po jednej stronie, co ułatwia uchwyt. Czytnik ma oczywiście akcelerometr i można go przekręcać w dowolnym kierunku, jak również blokować obrót.

Nie wspominał o tym producent, ani nie przeczytamy tego w specyfikacji, ale okazuje się, że Note Air 5 C ma dwa dodatkowe przyciski!

Z boku znajdują się po prostu dwa klawisze do zmiany głośności. Oczywiście jeśli będziemy chcieli, da się nimi zmieniać też strony, czy to w standardowej aplikacji Neo Reader, czy też innych. Szkoda, że skoro już Onyx te przyciski dodał, to nie są trochę większe. :)

Z tyłu czytnika mamy piny do podłączenia zewnętrznego etui z klawiaturą.

 

No i mamy tam też nazwę czytnika, na wypadek, jakbyśmy zapomnieli.

Etui z klawiaturą

Razem z czytnikiem do testów dostałem etui z klawiaturą. Przetestuję je dokładniej w grudniu. Na razie tylko je podłączyłem, działa od razu i mogę pisać np. w aplikacji Dokumenty Google, albo w Wordzie.

W porównaniu do testowanej okładki do 10-calowego Bigme, ta jest bardziej minimalistyczna – nie mamy np. klawiszy funkcyjnych – tę rolę pełnią kombinacje klawiszy, których jest całkiem sporo.

Nie mamy też touchpada, który w przypadku czytnika wydaje mi się całkowicie zbędny.

Jeśli chodzi o standardową okładkę, Note Air 5 C jest kompatybilny ze starszym etui do wersji 3C i 4C. Początkowo była informacja, że nie będzie takiej kompatybilności, ale sprawdziłem, że magnetyczny uchwyt działa dobrze, tak samo wybudzanie po otwarciu.

Warto jednak dodać, że dedykowane etui do 5C (to, które w promocji dokupimy za 1 zł) ma specjalny otwór w miejscu portu USB, pozwalając na ładowanie czytnika gdy jest zamknięty. Jest on widoczny na zdjęciu producenta.

Proste, a cieszy, choć jeśli komuś zależało, to mógł pewnie zrobić sobie samodzielnie dziurę w starym etui.

Rysik i notowanie

Do czytnika dostajemy nowy rysik BOOX Pen3.

Pierwsza rzecz, którą się odróżnia od starszego Pen Plus to „długopisowy” zaczep, pozwalający na zaczepienie go np. do okładki.

Druga nowość polega na tym, że jeśli zdejmiemy „skuwkę” z tyłu rysika, ukażą się zapasowe końcówki.

To z jednej strony dobry pomysł, bo te końcówki wielu z nas zostawia w pudełku po czytniku, a tak mamy je pod ręką na wypadek gdy aktualna się zużyje. Z drugiej – jeśli odruchowo tę skuwkę zdejmiemy, jest szansa, że końcówki zgubimy. :)

Rysik nie ma wbudowanej gumki, do kasowania można używać gestu szybkiego przekreślenia, który na czytnikach Onyx jest od wersji 4.0, a może i wcześniej.

Sam rysik można zamocować magnetycznie z boku czytnika, choć nachodzi na klawisze głośności… Chyba producent o tym zapomniał.

Warto podkreślić ponownie, że rysik pozostaje w standardzie WACOM, nie wymaga więc ładowania i powinien być wymienny z innymi rysikami, które możemy kupić np. Staedler Digital Jumbo.

Po ekranie pisze się rzeczywiście bardzo dobrze, jest odpowiednie tarcie, może troszkę lepsze niż na 4C.

Porównanie z Note Air 4 C

Jak wspomniałem wcześniej, Note Air 5 C jest bardzo podobny do swojego poprzednika. Z przodu różnią się tylko tym, że w 4C logo „BOOX” znajdziemy na dole czytnika, a w 5C na górze (niedaleko przycisku uruchamiania).

Również ekran (np. odwzorowanie kolorów) i wydajność wydają się być bardzo podobne. 5C ma mocniejsze maksymalne podświetlenie, choć sam producent nie zaleca takiego ustawienia. Niektórzy recenzenci twierdzą, że jest mniejszy ghosting, choć w tym momencie nie byłem w stanie tego potwierdzić.

Tak samo oprogramowanie wydaje mi się niemal identyczne – oba czytniki mają omawianą niedawno wersję 4.1. Jedyna nowość jaką zauważyłem w 5 C to sekcja „Lab features” w ustawieniach – prawdopodobnie będzie można tu włączać nowe, eksperymentalne funkcje.  Na razie sekcja jest pusta.

Ogólnie – jeśli mamy 4C, to raczej nie zauważymy tu przełomu, chyba że chcemy korzystać z etui z klawiaturą. Jeśli trafimy na jakąś wyprzedaż 4C, warto też pamiętać, że w nowszym modelu jest o dwa oczka wyższa wersja systemu Android – 15 zamiast 13.

Nie wpływa to na bieżące korzystanie, ale ale za kilka lat może mieć znaczenie przy kompatybilności aplikacji. Note Air 5 C z Androidem 15 będzie po prostu dłużej użyteczny.

Pierwsze recenzje

Chalid Raqami, którego uważam za najlepszego czytnikowego recenzenta na YouTube zatytułował swój film „jeden e-papierowy tablet, by rządzić wszystkimi”.

W porównaniu do 4C autor zwraca uwagę na mniejszy ghosting, jaśniejsze oświetlenie i mniejsze opóźnienie w pisaniu.

Z kolei Dan Dutton, autor bloga eWritable w swoim teście Note Air 5 C daje ocenę 90% . Chwali za wiele rzeczy, a narzeka mniej więcej na to samo co przy 4C – czyli stromą krzywą nauki i ciemniejszy obraz. Nie bardzo podoba mu rozwiązanie z końcówkami do rysika.

W swoim rankingu umieszcza go jednak wciąż… niżej niż Go 10.3, który ponad rok od mojego testu wydaje się e-notatnikiem idealnym, oczywiście jeśli jesteśmy w stanie przeżyć brak oświetlenia.

Podsumowanie

Podczas swojej recenzji Note Air 4C, określiłem go jako „jeden z najlepszych czytników w historii”. No i tu chyba będzie podobnie.

Po trzech dniach korzystania z Onyx Boox Note Air 5 C, nowy czytnik nie zaskakuje. Jest to ewolucja w stosunku do Note Air 4 C, co nie dziwi, skoro tamten model miał ledwie rok. Firma mogłaby trzymać go nadal na rynku, ale teraz proponuje coś nowego, choć nie zmusza do aktualizacji, bo pamiętajmy, że oprogramowanie na obu czytnikach jest takie samo.

Dokładniejszy test, w którym przyjrzę się też etui z klawiaturą, powinienem opublikować w grudniu. Jeśli macie jakieś pilne pytania, piszcie w komentarzach.

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

13 odpowiedzi na „Onyx Boox Note Air 5 C – pierwsze wrażenia nt. nowego 10-calowego czytnika z Androidem

  1. CF/A pisze:

    „Nie wspominał o tym producent, ani nie przeczytamy tego w specyfikacji, ale okazuje się, że Note Air 5 C ma dwa dodatkowe przyciski”!

    Co za niespodzianka, na którą nigdy nie zdobył się Amazon. Czyżby były to przyciski nielegalne?

    Może to marketing dla użytkowników-odkrywców? :)

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Może zapomnieli, że je dodali. :) To nie jest jakaś przełomowa funkcja, żeby się nią chwalić, choć z drugiej strony może być przydatna. Być może chodziło o kompatybilność z jakimiś aplikacjami, które mogą wymagać fizycznych przycisków głośności lub ich emulacji (da się to robić robić gestami w innych Onyxach).

      1
  2. Marcin pisze:

    Mam Note Air 5 C wraz z etui z klawiaturą. To właśnie dla tego zestawu przesiadłem się z Air 3. Samo etui jest bardzo dobre i nie żałuję zakupu, ale warto wiedzieć, że ma istotną wadę: utrudnia korzystanie z czytnika linii papilarnych, częściowo ograniczając do niego dostęp. Ponieważ sam czytnik linii papilarnych nie należy do najbardziej precyzyjnych, w praktyce przy korzystaniu z etui jego użyteczność spada niemal do zera. Moim zdaniem to błąd konstrukcyjny i trudno mi zrozumieć, jak mogło to przejść testy przed wprowadzeniem do produkcji. Nie powinno być tak, że dość kosztowne akcesorium ogranicza funkcjonalność podstawowego urządzenia.

    0
  3. Andrzej pisze:

    Czy to jest obecnie najszybszy czytnik onyx w zakresie używania go bardziej jak urządzenia wielofunkcyjnego? Czy któryś model jest jednak od niego szybszy? Ma lepsze oprogramowanie?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Myślę że tak. Wprawdzie Tab X C ma szybszy procesor (Qualcomm 2.8 GHz Octa-core + BSR GPU) vs 2,4 GHz, ale nie zauważyłem aby był szybszy, choćby przez to że większy ekran trzeba obsłużyć. Znacznie większa różnica to 13″ vs 10″.

      Producent nie podaje dokładnego modelu procesora, nie ma też obiektywnych benchmarków. Próbowałem Geekbench na 4C odpalić i jakieś wyniki zwrócił ale z zastrzeżeniem że są niewiarygodne – przypuszczam, że Onyx w systemie stosuje dość agresywną optymalizację.

      Teoretycznie szybszy od 5C może być niesprzedawany już Tab Ultra C Pro który przy takim samym ekranie miał procesor 2,8 Ghz. Ale nigdy go nie testowałem.

      Tak czy inaczej – Onyx nie ma teraz modeli „Pro”. Ale wydajność i pamięć 5C według mnie wystarczy – poprzednika próbowałem używać trochę jak iPada, do „kanapowego” sprawdzania sobie różnych rzeczy podczas dnia i działał pod tym względem podobnie.

      0
  4. Luk pisze:

    Mam Boox Palma 2, przetestowałem Max i Tab X i po tym. na razie odpuszczę sobie produkty tego producenta.
    Niestety ta hybryda iPada i Kindle nie jest nawet w połowie tak dobra jak pierwowzory.
    Pomijając gwarancję która zwyczajnie nie działa, nie pasuje mi w tej marce:
    – słaby dotyk, podkreślanie w 10 letnim kindle Voyage jest znacznie łatwiejsze i dokładniejsze niż w tegorocznym Booxie
    – przedpotopowe procesory i mało RAMu powodują że jako tablet to się średnio nadsje
    – Tab X ma tak słaby ciemny ekran że nie nadaje się do użytkowania
    – odkąd zaczęli używać swoje rysiki precyzja i czas reakcji się pogorszył

    0
  5. Jacek pisze:

    Ja nie polecam, lepiej dołożyć i kupić tablet.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      A czemu nie polecasz?

      Jeśli ktoś chce kupić tablet ze zwykłym ekranem LCD, to często będzie tańszy niż taki z e-papierem :)

      0
  6. Magda pisze:

    Stoję przed wyborem narzędzia do notowania na plikach PDF.
    Z doświadczenia użytkownika, który obecnie byłby lepszy: Onyx Boox Note Air 5c czy Onyx Boox Note Air 4c? I dlaczego?
    (Czytałam zamieszczone na blogu artykuły na temat obydwóch i nadal się zastanawiam)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Różnica nie jest duża (a oprogramowanie aktualizowane w obu), tak więc jeśli masz możliwość kupienia taniej 4C, to chyba warto.

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.