Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Zamień czytnik w netbooka! Test etui z klawiaturą dla czytników Bigme

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Oto krótki test etui z klawiaturą dla dziesięciocalowych czytników Bigme.

Tydzień temu testowałem czytnik Bigme B1051C. W zestawie otrzymujemy standardowe, otwierane etui. Możemy jednak dokupić wersję z klawiaturą, która przekształci nam czytnik w małego laptopa z Androidem.

Początkowo chciałem to etui omówić jako fragment testu czytnika. Stwierdziłem jednak, że warto poświęcić mu nieco więcej miejsca, bo nigdy dotąd takiego akcesorium na Świecie Czytników nie testowałem.

Jak kupić etui Bigme?

Dystrybutorem czytników i akcesoriów Bigme w Polsce jest firma Aktro, dostajemy na nie 24-miesięczną gwarancję. Link do oficjalnego sklepu Cyfra.eu. Specjalnie dla Was mam kod rabatowy „BIGME10”, który daje 10% rabatu na wszystkie czytniki oraz akcesoria. Kod będzie działał co najmniej do końca września.

W przypadku etui do czytników z serii B1051 zapłacimy ze zniżką 449,10 zł.

Artykuł powstaje w ramach współpracy z firmą Aktro, ale wszystkie opinie są wyłącznie moje. Jeśli przy zakupie skorzystacie ze wspomnianego kodu „BIGME10”, otrzymam niewielką prowizję. Dziękuję.

Wygląd i działanie

Czytnik wkładamy do etui, wciskając go w przygotowane szyny, tak aby pięć pinów z tyłu obudowy podłączało się do złącza w etui.

Jak widzicie na zdjęciu otwierającym artykuł, tylną krawędź etui możemy zgiąć w połowie i w ten sposób utworzyć stojak dla czytnika. Da się go postawić na twardej powierzchni, ale i na kolanach.

Klawiatura przypomina tę z laptopów, z tym że w górnym rzędzie mamy szereg klawiszy specjalnych. Część z nich odpowiada za wywoływanie różnych funkcji czytnika – np. możemy przejść do listy aplikacji albo listy uruchomionych procesów. Można też regulować głośność i jasność wyświetlacza.

Gdy używamy klawiszy jasności, przesuwane są jednocześnie suwaki odpowiadające za barwę ciepłą i zimną, więc korzystając z klawiatury mamy standardowo „pośrednią” barwę ekranu.

Jeśli nam to jednak nie odpowiada, dany suwaczek możemy wyłączyć.

Etui w praktyce

Po podłączeniu etui od razu działa, nie wymaga parowania, jak np. klawiatury Bluetooth.

Niemiłym zaskoczeniem był początkowo brak możliwości wpisywania polskich liter. Po konsultacji ze wsparciem technicznym, okazało się, że trzeba zainstalować klawiaturę Gboard i wtedy jest wszystko w porządku – działa kombinacja z klawiszem ALT, tak jak na klawiaturze pecetowej.

Dostałem informację od producenta, że Gboard powinien być już obecnie instalowany fabrycznie. Powyższa uwaga dotyczy więc tylko sytuacji, gdy go nie macie.

Podczas testu telefonu Hibreak Pro to właśnie Gboard sprawdził się najlepiej, wygląda więc na to, że ta aplikacja (którą mam fabrycznie na telefonach Pixel) jest rozwiązaniem wielu problemów w urządzeniach z Androidem.

Sprawdzałem, jak pisze się w Wordzie, WPS Office czy Dokumentach Google.

Pisanie bezwzrokowe jest udane właściwie od początku, choć klawisze na klawiaturze są nieco mniejsze niż na standardowym laptopie. Brakuje mi też dłuższego klawisza Backspace i Enter.

Czasami może wystąpić problem z przypadkowym wciśnięciem jakiejś kombinacji, która np. przesunie nam kursor, lub wyrzuci nas z programu. 

Etui ma wbudowanego touchpada, co powoduje pojawienie się na ekranie kursora myszy. Nie wydaje mi się być potrzebny przy pisaniu, a co gorsza, możemy przypadkowo dotknąć touchpada i kursor przesunąć. Dlatego najlepiej byłoby móc go wyłączyć, czego akurat klawiatura, ani oprogramowanie czytnika nie obsługuje.

Jeśli chodzi o wydajność – reakcja ekranu na klawiaturę jest w zasadzie natychmiastowa. W przypadku kursora, przy szybkim przesuwaniu go czasami widzimy „klatkowanie”, co jednak zależy od wybranego trybu odświeżania ekranu – przypomnijmy, że na ekranach z e-papierem im większa jakość tekstu (np. tryb Regal), tym wolniejsze odświeżanie.

Po dłuższym czasie korzystanie z etui przypominało mi trochę korzystanie z netbooków.

Nie wiem ilu z Was pamięta netbooki – malutkie komputerki z systemem Windows lub Linuksem sprzed kilkunastu lat. Miały one zwykle 10-calowy ekran, niewielką klawiaturę, procesor Atom i taką sobie wydajność, ale ich wielką zaletą była poręczność. Sam sporo na takim netbooku (Asus Eee PC 1000HE) pisałem i zabierałem go ze sobą wszędzie. Ważył około 1,5 kg. Kategoria tych urządzeń zniknęła, bo z jednej strony mamy ultralekkie laptopy z większymi ekranami (12-13 cali), z drugiej – tablety z klawiaturami. 

Czytnik wraz z etui waży 955 g, co jest już solidną wagą, choć i tak to mniej niż netbooki, z których korzystałem. Po złożeniu czytnik w etui jest też grubszy niż standardowo, co nie przeszkadza.

Podsumowanie

Czy warto kupić etui z klawiaturą do czytnika, takie jak testowane etui Bigme?

To chyba zależy. Gdybym miał używać czytnika stacjonarnie jako „maszyny do pisania”, wolałbym kupić klawiaturę zewnętrzną i podłączyć ją przez Bluetooth. Jest wygodniejsza, no i tańsza. Nie ma touchpada, ale przy pisaniu nie mam potrzeby korzystania z niego.

Ale jeśli chcemy tę „maszynę” nosić ze sobą, wtedy etui wraz z czytnikiem będzie stanowić bardzo poręczny zestaw, a zaletą jest natychmiastowe działanie.

Czy korzystaliście z takiego zestawu w przypadku Bigme, albo innych czytników?

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

4 odpowiedzi na „Zamień czytnik w netbooka! Test etui z klawiaturą dla czytników Bigme

  1. levii pisze:

    Korzystałem przez pewien czas z tego/podobnego rozwiązania w moim Onyx Boox Note Air ale szybko mi się to „odwidziało”. Być może jest to spowodowane siłą wieloletniego przyzwyczajenia pisania na laptopie. Chodzi mi o to, że np. taki laptop jest „sztywniejszą” i bardziej zwartą/stabilną konstrukcją niż połączenie czytnika z klawiaturą (no chyba, że połączenie tych dwóch rzeczy jest bardzo mocne) – dzięki czemu można pisać swobodnie nie tylko przy stole/stoliku siedząc na krześle ale też mając urządzenie na kolanach czy siedząc sobie w fotelu albo leżeć w łózku. Oczywiście ktoś powie, że taką kombinację tej klawiatury + czytnika też można na kolanach trzymać ale proponuję samemu spróbować w codziennym użytkowaniu i zobaczyć jak to jest niestabilne rozwiązanie. Taką kombinację proponuję ludziom, którzy dużo i długo piszą (mówię tu dosłownie o godzinach ciągłego pisania) – wtedy się to sprawdza, ponieważ wyświetlacz z takiego czytnika nie męczy wzroku (ja już przekroczyłem 50-tkę i wiem jak to jest). W innym przypadku polecam komputer z porządną klawiaturą albo laptop/notebook. Ja sam obecnie jak mam coś dużo do napisania ale późnym wieczorem czy w nocy to wtedy odpalam swojego Onyx Boox Note Air 4c, stawiam na biurku, siadam w profilowanym fotelu i podłączam porządną klawiaturę na BT – jestem wtedy w stanie wysiedzieć pisząc te kilka godzin nie nadwyrężając dłoni, wzroku i kręgosłupa. Jednak kiedy mam coś krótkiego do napisania to wtedy biorę notebooka i półleżąc w wygodnym fotelu „stukam” sobie literki :)))

    To jest moja subiektywna opinia na ten temat i nie każdy musi się z nią zgadzać – rozumiem to bo znam kilku ludzi którzy podobne rozwiązanie wykorzystują używając klasycznego tabletu – kwestia własnych predyspozycji i upodobań.

    4
    • fomas pisze:

      Jaką klawiaturę używasz albo polecasz do Onyxa?

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Ja Onyxa (4C) używałem ze standardową klawiaturą bezprzewodową Logitecha. Ale można tam dokupić etui bardzo podobne jak tutaj testowane.

        0
      • levii pisze:

        Mam małą klawiaturę firmy Logitech K380 (bez touchpad) – ma małe ale dobrze wyprofilowane klawisze o lekkim ale wyczuwalnym skoku i świetnie się sprawdza z moim Onyx – oczywiście wtedy mój czytnik stoi na oddzielnej podpórce ale jak pisałem wcześniej – to nie jest mój „mobilny” zestaw do pisania ale stanowisko na biurku do długiego pisania, który nie męczy tak wzroku.

        0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.