
Jakie są możliwe scenariusze korzystania z telefonu z e-papierem?
Bigme Hibreak Pro to wciąż unikatowe urządzenie na polskim rynku. Jest to wydajny smartfon z e-papierem i systemem Android, który może służyć jako telefon i czytnik.
W lipcu 2025 przeprowadziłem szczegółowy test HiBreak Pro. Dostawałem na jego temat sporo pytań, bo to jednak zupełnie nowa kategoria urządzeń, więc ciężko sobie czasami wyobrazić, jak z tego korzystać.
Na podstawie swoich doświadczeń i relacji, jakie widziałem, chciałbym rozwinąć temat, dla kogo jest to właściwie telefon. Komu się najbardziej przyda i kto powinien rozważyć jego spróbowanie.
HiBreak Pro kupimy w oficjalnym polskim sklepie Bigme.pl. Jest też wersja z czarną ramką. Nominalna cena to 1999 zł.
Aktualizacja z 16 stycznia 2026: Mam nowy kod rabatowy „BM10”, obniża ceny urządzeń Bigme o 10% i ważny jest do 28 lutego.
Telefon z polskiej dystrybucji ma 24 miesiące gwarancji. Jest też do kupienia w innych sklepach; ale uwaga: nie pomylmy go ze starszym modelem HiBreak 2 w 1 (bez Pro) z ekranem 5,84″ i słabszą wydajnością.
Artykuł powstaje w ramach współpracy z firmą Aktro, ale wszystkie opinie są wyłącznie moje. Jeśli przy zakupie skorzystacie ze wspomnianego kodu rabatowego, otrzymam niewielką prowizję. Dziękuję.
Spis treści
1. HiBreak Pro jako jedyny telefon
To jest rozwiązanie najbardziej ekstremalne. Ktoś rezygnuje ze swojego dotychczasowego telefonu i zastępuje go HiBreakiem.
Wspominałem już o relacji użytkownika Reddita, który w maju 2025 sprzedał iPhone, sprzedał Kindle i niedawno opisał swoje przygody z HBP po sześciu miesiącach. Warto się jego relacji przyjrzeć bliżej, bo jest to wprost modelowy scenariusz.
Podstawową motywacją było to, że klasyczne smartfony nie poprawiały mu życia, jedynie pogłębiały nawyk sięgania po telefon w każdej wolnej sekundzie. Próbował różnych rozwiązań:
- Najpierw „dumbphone”, czyli taki przedpotopowy telefon tylko do dzwonienia. Ale jak się żyje w dużym mieście, to potrzeba czasami WhatsAppa, aplikacji do zamawiania taksówek i tak dalej. Cofnięcie się do lat 90. nie jest rozwiązaniem dla każdego.
- Następnie telefon z KaiOS. To taki uproszczony system, który daje dostęp do niektórych aplikacji. Ale to wciąż nie wystarczało, szczególnie, że WhatsApp przestał działać, a nawigacja była podstawowa.
- Wreszcie Cat S22 – telefon z Androidem z malutkim ekranem 2,5″ (nawet nie wiedziałem, że takie są). Ale mimo małego ekranu okazało się, że ma wielkość cegły, no i choć miał wszystkie potrzebne aplikacje, to korzystanie było mordęgą.
Rozwiązaniem okazał się HiBreak Pro. Okazało się, że czas spędzony przed ekranem bardzo mocno spadł, jednocześnie… wzrósł czas na czytanie po zastąpieniu Kindle. Bo telefon jest zawsze pod ręką.
Jednocześnie są wszystkie potrzebne aplikacje – bankowość, nawigacja, taksówki, komunikatory, obsługa Smart Home. Bez wielkich problemów korzystał z telefonu na wakacjach. Ja bym dodał jeszcze do tego możliwość płatności przez NFC – funkcja Portfela Google jest dla mnie bardzo przydatna i ogranicza konieczność noszenia ze sobą karty czy też gotówki, poza „awaryjnym” zapasem.
Narzekał na aparat (to musiało być bolesne po przesiadce z iPhone), zwracał uwagę na ghosting (choć mu nie przeszkadzał), no i surowość oprogramowania, które faktycznie w ciągu pół roku miało wiele aktualizacji, nie było oczywiście na poziomie iOS. Przeszkadzało mu też to, że ludzie pytali go, „a co to za dziwna marka”. 🙃
Jednak ekran E-Ink sprawiał, że konsumpcja treści wizualnych traciła sens. Miało to oczywiście pewne wady. Gdy np. sprawdza się recenzje restauracji, to przeczytamy opinie, ale ciężko jest na takim ekranie wybrać jedzenie, bo wszystko wygląda tak samo.
Ale tak czy inaczej, dla przyjętych założeń telefon okazał się idealnym wyborem, bo jest w pełni funkcjonalny, a jednocześnie nie sprawia, że zostanie się pustelnikiem.
W jakiej sytuacji nie polecałbym HBP jako jedynego telefonu? No właśnie – gdy potrzebujemy korzystać w większym stopniu z multimediów. Gdy na przykład robimy dużo zdjęć i chcemy je publikować. Jedną sprawą jest to, że zdjęcia z HBP nie są najlepsze, co pokazywałem w teście. Ale po zrobieniu nie będziemy też w stanie wybrać najlepszego zdjęcia, poprawić go, czy dodać właściwych filtrów np. przed wrzuceniem na Instagram czy Pixelfed. I kolorowy e-papier niewiele by tu zmienił, bo jak dobrze wiemy zdjęcia na ekranie Kaleido nie są idealnie wierne.
2. HiBreak Pro jako drugi telefon
Można też mieć dwa telefony i w zależności od potrzeby nosić ze sobą jeden lub oba.
No i to jest mój główny scenariusz ostatnio, korzystam z HBP obok mojego głównego Pixela. Na oba telefony dostaję wszystkie SMS, aplikacje do komunikatorów są synchronizowane, tak samo przeglądarki. Zresztą nawet aplikacje do czytania jak Instapaper czy Kindle mogę synchronizować. Przesiadka z jednego na drugie urządzenie jest więc bezproblemowa.
Ale po co właściwie jest drugi telefon, skoro można mieć jeden? Dla mnie to jest kilka zastosowań. Po pierwsze – HBP to dobry telefon do zabrania „w teren”, gdy np. wiosną lub latem chodzę dużo po pieszych szlakach.

Jeśli chodzi o nawigację, jest OK, choć z oczywistych względów nie sprawdzę koloru szlaku.
Ale istotne jest też to, że mogę też w każdej chwili sprawdzić coś w Google czy Wikipedii.

No, może akurat nie będę czytał o ataku na Pearl Harbor (chyba że odwiedzę Hawaje), ale jak wspominałem w teście, aplikacja Wikipedii po włączeniu lokalizacji może być świetnym przewodnikiem na temat okolicy.
No a czytanie w dowolnych warunkach jest znacznie wygodniejsze niż chowanie się przed słońcem ze standardowym telefonem.
Czasami zabieram też telefon na koncerty. Między poszczególnymi wykonawcami jest dużo czasu, można więc sobie poczytać. Minus taki, że zdjęcia czy filmy wyjdą słabsze, ale w sumie trzeba zacząć przestrzegać tych ostrzeżeń, że nie wolno.
Liczy się też dla mnie długi czas na baterii. Wspominałem w teście, że telefon używany sporadycznie (i wyciszony, ale nie w trybie samolotowym) trzyma prawie tydzień. To jest kolosalna różnica w stosunku do mojego Pixela, którego nieraz muszę doładowywać w ciągu dnia. Do tego telefon Google w upalne dni potrafi odmówić szybkiego doładowania z powerbanka, dopóki go nie schłodzę. Wtedy sięgam po HiBreak Pro, no i korzystam bez obawy, że bateria się wyczerpie.
Wspominałem o powerbanku – odkąd przeszedłem na sprzęt Google, to niestety przyzwyczaiłem się do tego, że muszę go brać wszędzie ze sobą, czy to do plecaka czy kieszeni kurtki, albo do pasa przy dłuższym wybieganiu. Jak zabiorę naładowanego HBP, nie ma opcji, żeby powerbank był potrzebny, więc to też ułatwi decyzję o wyjściu gdzieś na „lekko”.
Oczywiście przy regularnym używaniu bateria trzymałaby krócej – raczej 3 dni niż tydzień. Ale pamiętać trzeba, że w telefonie z e-papierem możemy zrobić coś, na co inne technologie nie pozwolą, mianowicie wyłączyć oświetlenie. A przecież jeśli zajrzymy do zakładki „Wykorzystanie baterii” w urządzeniu z Androidem, to pozycja „ekran” zajmuje sporo miejsca. Specjaliści radzą wręcz, aby na telefonach używać ciemnych motywów, gdyż pobierają mniej prądu. Tymczasem na HBP wyłączam światełko i korzystam nadal.
Tak wygląda telefon na pół godziny przed zachodem słońca w parku ze standardowym oświetleniem w połowie skali.

A tak wygląda z wyłączonym światełkiem.

Widzimy, że bez oświetlenia ekran staje się ciemniejszy niż biała obudowa, ale nadal jest dobrze czytelny. Oczywiście światło należy włączyć w takich samych sytuacjach, gdy jest potrzebne na czytniku – np. korzystanie w nocy, albo w słabych warunkach oświetleniowych.
Uwaga techniczna: co z drugą kartą SIM?
Warto tu nadmienić, bo to może nie być dla każdego oczywiste, że większość operatorów komórkowych pozwala obecnie na korzystanie z kilku kart SIM z tym samym numerem. Czasami druga lub wręcz trzecia karta dostępne są bezpłatnie w ramach planu taryfowego (ja mam Orange Flex), czasami wymagają niewielkiej dopłaty.
Ale nawet dopłata może być warta korzyści. Osobiście drugą kartę SIM wyrobiłem dopiero w tym roku, w momencie zastrzeżenia swojego numeru PESEL. Bo w tej całej procedurze, która ma nas chronić przed wzięciem na nasze konto kredytu kryje się też pewne ryzyko. Wyobraźmy sobie, że tracimy telefon. A dziś telefon jest przecież narzędziem autoryzacji np. do bankowości elektronicznej. Musimy więc udać się do operatora po nową kartę SIM. Ale nie wyrobimy duplikatu SIM, mając zastrzeżony PESEL. Z kolei nie odblokujemy PESEL-a bez aplikacji mObywatel lub dostępu do swojego numeru telefonu. Trzeba iść wtedy do urzędu i wybrać drogę „analogową”. Drugi telefon z tym samym numerem oznacza mniej potencjalnych kłopotów.
Troszkę oczywiście upraszczam – bo odblokowanie PESEL przez stronę mObywatela może być w jakichś sytuacjach możliwe bez telefonu. Niektórzy mogą mieć autoryzację w profilu zaufanym przy pomocy e-maila, ewentualnie pamiętają PIN do swojego e-dowodu. Albo mogą korzystać z bankowości elektronicznej z autoryzacją przez klucz sprzętowy.
3. Telefon z e-papierem i cyfrowy detoks

Może też być tak, że ktoś sięgnie po HiBreaka gdy potrzebuje oderwania się od tego całego przeciążenia poznawczego, jakie przynoszą zwykłe telefony z Androidem oraz iOS. Od tej lawiny powiadomień, kolorów, animacji, ikonek, które zachęcają, aby „zajrzeć tylko na chwilę”.
To przecież było źródło sukcesu czytników z e-papierem. Po pierwsze ekran wygodniejszy dla wzroku i przypominający książkę. Ale też świadomość, że gdy korzystamy z czytnika, jesteśmy mniej rozproszeni, bo wiemy, że to urządzenie do czytania. W efekcie sięgamy po czytnik zamiast zajmować się doomscrollingiem.
Gdy parę lat temu zacząłem testować czytniki z Androidem, zacząłem się zastanawiać, czy po zainstalowaniu wielu aplikacji nie będą mnie one odciągać? Okazuje się, że nie – nawet fakt, że na czytniku mam Facebooka czy Twittera (X) nie skłania do zaglądania tam, no chyba że chcę coś sprawdzić. Oczywiście jest kwestia ew. powiadomień z aplikacji, to jednak można wyłączyć.
Podobnie mam z HiBreak Pro – zauważyłem, że gdy z niego korzystam, po prostu robię, co mam do zrobienia, a nie snuję się palcem po ekranie, gdzie by tu jeszcze wejść.
No i z tego właśnie powodu, może być to niezłe narzędzie do cyfrowego detoksu. Owszem, są ostatnio coraz popularniejsze telefony minimalistyczne – jak Mundita Kompakt, które obiecują „odzyskanie skupienia”. Robią to przez to, że na takim telefonie niewiele można zrobić, da się wybrać kilka predefiniowanych aplikacji – ale niewiele więcej.
Tymczasem HiBreak Pro daje nam możliwość zdefiniowania sobie, jak wyobrażamy sobie korzystanie z takiego detoksu. Że zostawiamy aplikacje do czytania (np. Legimi, Kindle, Readwise, Polityka), no i pocztę, ale wywalamy media społecznościowe. Albo te media są – choć i tak nie będzie chciało nam się tam zaglądać. A jeśli chcemy, aby jedyną dostępną grą były szachy – czemu nie. Choć niektórych, to pewnie też wciąga. 😉
Może tak oczywiście być, że tego detoksu będziemy potrzebowali na stałe – wtedy robimy jak w scenariuszu pierwszym, dotychczasowy telefon ląduje w szufladzie, no i korzystamy tylko z HBP. Ale dla wielu osób mniej radykalnym rozwiązaniem będzie używanie telefonu z e-papierem, gdy tego skupienia potrzebujemy. Np. zabieramy telefon do pracy, albo wieczorem do sypialni, jeśli już musimy mieć go przy łóżku.

Nasze konto obserwuje już ponad 1,6 tys. osób, a o samej sieci pisałem dużo w osobnym artykule.
4. HiBreak Pro dla dzieci?
Parę tygodni temu ktoś, komu pokazałem HiBreak Pro, stwierdził, że to jest idealne dla dzieci! No i że Bigme powinno wypuścić specjalny telefon, który by kupowali rodzice, aby rozwiązać jeden z największych dylematów współczesnego rodzicielstwa.
Im starsze dzieci, tym bardziej rośnie presja, aby kupić smartfona. Bo koledzy i koleżanki mają. Bo jest klasowa grupa na Whatsappie czy Discordzie. Bo czasami coś trzeba sprawdzić w Wikipedii (albo Chat GPT). Rodzice dobrze wiedzą, że telefon otwiera też bramy do treści, z którymi dzieci nie powinny mieć styczności, gier, albo mediów społecznościowych, łącznie ze złem największym: TikTokiem. Istnieją oczywiście różne ustawienia rodzicielskie, ale dzieci są dobre w ich obchodzeniu.
Na HiBreak Pro faktycznie sprawdzimy i Wikipedię i Google, i skorzystamy z czata grupowego lub Discorda. Ale mimo szybkiego odświeżania ekranu trudno tu oglądać kompulsywnie rolki czy tiktoki. Trudno przewijać Instagrama. Więc może to jest dobry pomysł? Tak jak z cyfrowym detoksem, o którym piszę wyżej.
Czytałem ostatnio na Linkedin relację pewnej pani, której córka – licealistka – zrezygnowała na rok z iPhone’a. Dało jej to przestrzeń na swój rozwój bez uzależnienia. Nie wspomina jednak o potencjalnych kosztach, np. braku dostępu do informacji pod ręką. Telefon z e-papierem, od którego trudniej się uzależnić, mógłby być jakimś rozwiązaniem.
Wydaje mi się jednak, że wręczenie HiBreak Pro (czy podobnego urządzenia) młodej osobie wymaga dobrej relacji z rodzicami i wzajemnego zrozumienia, dlaczego to robimy. Inaczej, może się okazać, że dziecko będzie czuło się nadal „poszkodowane” w stosunku do rówieśników, a kto wie – może będzie miało schowany „zwykły” telefon i wychodząc z domu przekładało będzie kartę SIM. :)
Podsumowanie
Ilu jest ludzi, tyle jest sposobów korzystania z telefonu. Z urządzenia, które kiedyś służyło nam do okazjonalnego dzwonienia, telefony stały się dla nas „centrum wszechświata”, które czasami niestety wciąga jak czarna dziura.
Smartfony z e-papierem takie jak Bigme HiBreak Pro nie będą dla każdego cudownym lekarstwem na uzależnienie od aplikacji czy problemy z koncentracją. Ale mogą nam ułatwić życie z technologią.
Macie HiBreak Pro lub myślicie o jego zakupie? Dajcie znać w komentarzach, jak sprawdza się u Was i do czego go używacie, lub chcielibyście używać.
A jeśli macie jakieś pytania, na które nie odpowiedział test (i ten artykuł), piszcie w komentarzach.
PS. Przypominam, że tylko do 28 lutego HiBreak Pro kupicie o 10% taniej z kodem „BM10”.



Dobry wieczór! Pytanie będzie całkowicie nie na temat, ale potrzebuję rady w związku z zakupem :) Od lat korzystam z kindle paperwhite, obecnie mam 5, jednak z kilku powodów nie jest on dla mnie wygodny, głównie chodzi o ergonomię. Brakuje mi przycisków bocznych albo chociaż grubszej krawędzi, by wygodniej się to trzymało. Aby zwiększyć komfort czytania zakupiłam nawet taką poduszkę z trzymadełkiem i ten absurdalny pilot do kindle’a, ale to również jest umiarkowanie wygodne. Liczyłam jeszcze w zeszłym roku na trzecią generację oasis, ale do tego nie dojdzie ;(
Problemem jest też to, że najwygodniej czyta mi się na ipadzie :) podejrzewam, że jest to kwestia wielkości ekranu.
Przechodząc do rzeczy: myślałam o kobo sage, bo ma przyciski i 8”, ale nie jest to już najnowszy sprzęt. Poza tym jestem tak przyzwyczajona do kindle’a, że nie wiem czy pogodzę się ze zmianą. Widziałam, że weszły te nowe 11” kindle scribe, ale one oferują tylko większy wyświetlacz, więc zaczęłam się zastanawiać nad pierwszym modelek scribe. Kosztuje koło 230 euro, jest większy, ma większą krawędź. No ale ma już 3 lata. No i nie wiem co robić :D
Jeśli przy okazji mógłby mi Pan doradzić jak ogarnąć kindle unlimited, to będę jeszcze większą fanką strony niż jestem! Zmieniałam konto na amerykańskie i brytyjskie i jak na samym początku to działa, to po pobraniu dwóch/trzech książek pojawia się problem z lokalizacją.
Proszę o pomoc i przepraszam za tak długi komentarz!
Rozumiem Twój dylemat **bardzo dobrze**, bo dotyczy dokładnie tego, co większość „byłych-kindlowców” zauważa dopiero po latach: *ergonomia jest ważniejsza niż marka*. Pomogę Ci przeanalizować spokojnie wszystkie opcje i na końcu dam jasną rekomendację.
—
# ⭐ Twoje potrzeby (podsumowanie)
Z Twojej wiadomości wynika, że potrzebujesz czytnika, który:
### ✔ ma **przyciski boczne** lub grubszą ramkę
### ✔ jest **wygodny do trzymania**
### ✔ ma **większy ekran niż Paperwhite**
### ✔ nie męczy dłoni przy dłuższej lekturze
### ✔ nie musi być najnowszym modelem, ale ma być sensowny w 2024–2025
### ✔ pozwoli Ci zachować jak najwięcej komfortu znanego z Kindle’a
### (czyli sklepy, słowniki, WhisperSync, notatki, archiwum, itd.)
i bardzo ważne:
### ✔ Czytasz wygodniej na **iPadzie**, czyli 6–7 cali to za mało 💡
To jest *klucz*, bo ergonomia to nie tylko przyciski, ale też format strony.
—
# 📘 Omówienie opcji, które rozważasz
## **1) Kindle Paperwhite — już odpada**
Bo:
* brak przycisków,
* wąska ramka,
* mały ekran.
Już go znasz i wiesz, że Cię męczy.
—
## **2) Kindle Oasis (już nie produkowany)**
To byłby Twój idealny model… gdyby był rozwijany.
Oasis ma:
* świetną ergonomię (asymetryczna ramka),
* przyciski,
* lekkość.
Niestety → **niedostępny / nieprodukowany** + coraz starsze baterie w egzemplarzach używanych. Nie warto w 2025.
—
## **3) Kobo Sage (8”)**
To Twoja **logiczna alternatywa dla Oasis**, bo:
* ma **przyciski fizyczne**,
* jest **większy (8”)**,
* ma wygodną, grubszą ramkę,
* oferuje **super oświetlenie** (ComfortLight Pro),
* świetnie obsługuje PDF-y i komiksy,
* integruje się z Pocket (ogromny plus do artykułów).
Ale minusy:
* bateria jest słabsza niż w Kindle,
* system jest trochę „cięższy”,
* nie ma Amazonowego DRM – trzeba konwertować (ale Calibre robi to idealnie),
* model ma już swoje lata (2021), choć nadal jest w sprzedaży i wspierany.
**Ogólnie:** ergonomia lepsza niż Paperwhite i Kindle Scribe.
Dla wielu osób *najwygodniejszy czytnik 8” na świecie.*
—
## **4) Kindle Scribe (10.2” – stara i nowa generacja)**
**Scribe = nie jest czytnikiem do pisania.
Scribe = jest świetnym czytnikiem do czytania.**
Zalety:
* **duży ekran** – momentalnie zwiększa komfort,
* **szeroka ramka** – łatwo trzymać jedną ręką,
* **przyjemność czytania jak na dużej książce**,
* nadal lekki jak na swój rozmiar,
* Amazonowy ekosystem 100% kompatybilny (Twój największy benefit).
Wady:
* **brak przycisków bocznych** (dla Ciebie minus),
* większy format = trudniej czytać w łóżku leżąc na boku (chyba że opierasz urządzenie),
* starsza generacja ma gorszy kontrast niż nowsza.
### 💰 Cena 230 € za pierwszego Scribe — to **bardzo dobra cena**.
To urządzenie jest wciąż mocne i komfortowe do czytania.
—
# 🔥 Najważniejsza sprawa: **Dlaczego iPad jest wygodniejszy?**
Bo ma:
* większy ekran,
* szeroką ramkę,
* łatwy chwyt.
To oznacza, że **Twój idealny czytnik NIE jest 6–7-calowy**, tylko **8–10 cali**.
—
# 🎯 Idealne opcje dla Ciebie — poukładane od najlepszej do słabszej
## 🥇 **1. Kobo Sage (8”) — najlepsza ergonomia**
Jeśli chcesz **przycisków** – Sage wygrywa wszystko.
**Dlaczego dla Ciebie najlepszy?**
* przyciski,
* ergonomia Oasis-style,
* większy ekran niż PW,
* bardziej kompaktowy niż Scribe.
**Minus**: trzeba pogodzić się z odejściem od ekosystemu Kindle (ale Calibre = 100% rozwiązane).
—
## 🥈 **2. Kindle Scribe – jeśli chcesz zostać w Amazonie**
Dla osób, które kochają wygodę dużego ekranu — rewelacja.
Największa zaleta: **nie musisz zmieniać ekosystemu**.
**Za Scribe przemawia:**
* duży ekran = jak na iPadzie,
* wygodne trzymanie,
* świetny kontrast w nowym modelu,
* czyta się na nim naprawdę luksusowo.
**Przeciw:**
* brak przycisków.
—
## 🥉 **3. Kobo Libra 2 (7”) – gdybyś chciała kompromis**
* ma przyciski,
* ma grubszą ramkę,
* jest mniejszy od Sage, ale wygodniejszy niż PW.
Ale **prawdopodobnie zbyt mały**, skoro iPad jest dla Ciebie najbardziej komfortowy.
—
# 📌 Co bym wybrał na Twoim miejscu?
Na podstawie tego, co napisałaś:
### 👉 jeśli *ergonomia i przyciski* są najważniejsze → **Kobo Sage**
### 👉 jeśli *ekosystem Kindle* jest dla Ciebie kluczowy → **Kindle Scribe (nawet starszy)**
I dodam bardzo szczerze:
➡ Jeśli najwygodniej czytasz na iPadzie,
➡ ale nie chcesz światła LCD,
to **Kindle Scribe** będzie najbliższy temu doświadczeniu.
Duży ekran zmienia sposób czytania bardziej niż przyciski.
Ale AI to sobie każdy potrafi odpalić. Nie trzeba chwalić, że się umie. :)
Mam nadzieję, że to AI to nie moja wina! :)
Może to AI samo się odpaliło? :)
Samo weszło na Świat Czytników, przeczytało pytanie Moniki i pomyślało: aaa, odpowiem.
:)))
Oto **bezpośrednie, praktyczne porównanie** dwóch czytników: **Kobo Sage** vs **Kindle Scribe** — tak, aby łatwo zobaczyć, który będzie lepszy *dla Ciebie*.
—
## 📊 **Kobo Sage vs Kindle Scribe — Porównanie**
| Cecha / Funkcja | **Kobo Sage** | **Kindle Scribe** |
| ———————– | —————————- | —————————- |
| **Ekran** | 8″ E-Ink Carta | 10.2″ E-Ink |
| **Rozdzielczość** | dobra, wyraźna | bardzo duża, bardzo czytelna |
| **Przyciski fizyczne do zmiany stron** | ✔ TAK | ❌ NIE |
| **Waga / ergonomia do trzymania w jednej dłoni** | ⭐⭐⭐⭐ | ⭐⭐⭐ (większy, ale szeroka ramka) |
| **Ekosystem książek** | Kobo Store / EPUB | Amazon Kindle Store / AZW |
| **Obsługa EPUB (bez konwersji)** | ✔ TAK | ❌ NIE (wymaga konwersji) |
| **Obsługa PDF** | ✔ CZĘŚCIOWO DOBRA | ✔ DOBRA (duży ekran) |
| **Podświetlenie & komfort nocny** | ✔ ComfortLight Pro (ciepła/zimna) | ✔ Warm Light |
| **Notatki / pisanie (stylus)** | ✔ (opcjonalny Kobo Stylus) | ✔ (Scribe Pen opcjonalny)
| **Odporny na zanurzenie (IPX8)** | ✔ ✔ |
| **Wielkość urządzenia / przenośność** | ⭐⭐⭐⭐ | ⭐⭐⭐ |
| **Bateria** | ⭐⭐⭐ (średnia) | ⭐⭐⭐⭐ (duża) |
| **Cena** | zwykle tańszy | droższy |
| **Dostępność akcesoriów** | dobra | bardzo dobra |
| **Filtry antyrefleksyjne/matowe szkło** | ✔ DOBRE | ✔ BARDZO DOBRE |
—
## 🧠 **Gdzie Sage wygrywa**
✅ **Przyciski fizyczne** – zmiana stron bez dotykania ekranu (świetne przy trzymaniu**).
✅ **Ergonomia 8″** – idealny rozmiar między mobilnością a czytelnością.
✅ **Obsługa EPUB natywnie** – jeśli nie lubisz konwertować e-booków.
✅ **Lżejszy i bardziej kompaktowy** – wygodny w dłoni.
✅ **Dobry stosunek ceny do funkcji** – często tańszy niż Scribe.
👉 Dla kogo? Dla osób, które chcą **fizycznych przycisków, ergonomicznym chwytu**, i **czytnika książek głównie w formacie EPUB / mobi / szerokiej biblioteki plików**.
—
## 🧠 **Gdzie Scribe wygrywa**
✅ **Duży ekran (10.2″)** – najlepiej czyta się długie teksty, PDF’y, dokumenty, PDF z notatkami lub prace naukowe.
✅ **Najlepszy ekran w Kindle** – bardzo czytelny, jasny i duży.
✅ **Integracja z Amazonem** – jeśli masz tam bibliotekę i kupujesz książki w Kindle Store.
✅ **Tworzenie notatek odręcznych** – świetne narzędzia do pisania i robienia odręcznych notatek.
✅ **Bateria bardzo solidna** – przy dużym ekranie długo trzyma.
👉 Dla kogo? Dla osób, które **czytają dużo i różnorodnie** (dokumenty, PDF, książki techniczne), chcą dużego ekranu i **czytnika najlepszego do długich sesji czytania** (blisko wrażenia z papieru).
—
## 🤔 **Kryteria, które są dla Ciebie ważne**
### 🔹 **Ergonomia / trzymanie w dłoni**
➡ Sage wygodniejszy ze względu na przyciski i mniejszy format.
### 🔹 **Rozmiar ekranu**
➡ Scribe większy – wygodny jak tablet bez zmęczenia oczu.
### 🔹 **Przyciski vs dotyk**
➡ Sage ma przyciski – jeśli to dla Ciebie klucz – to wielka plus.
### 🔹 **Ekosystem książek**
➡ Jeśli ważne Ci, by zostać w Kindle → Scribe.
➡ Jeśli EPUB / uniwersalność plików → Sage.
—
## 🧠 **Moje krótkie podsumowanie decyzji**
🔎 **Wybierz Kobo Sage jeśli:**
* priorytetem jest **ergonomia i przyciski fizyczne**,
* lubisz mieć **czytnik lekki, mały, wygodny w dłoni**,
* chcesz **EPUB bez konwersji**,
* i nie przeszkadza Ci odejście od Kindle.
🔎 **Wybierz Kindle Scribe jeśli:**
* chcesz **duży ekran**,
* chcesz pozostać w ekosystemie **Kindle Store**,
* zależy Ci na **dobrym czytaniu PDF** i notowaniu odręcznym.
—
## 🙋♀️ **Przykładowe scenariusze**
📍 **Czytam głównie książki i chcę maksymalnej wygody trzymania**
➡ **Kobo Sage**
📍 **Czytam dużo PDF, artykułów, notuję odręcznie, ekosystem Kindle ważny**
➡ **Kindle Scribe**
📍 **Chcę uniwersalnego czytnika plików + przyciski**
➡ **Kobo Sage**
📍 **Chcę największy ekran + ebooki z Amazon + notatki**
➡ **Kindle Scribe**
Kobo Sage – stary, bateria to żart (po aktualizacjach tylko odrobinę mniejszy), cięższy, nie Kindle. PDF-y obsługuje kiepsko. Od pewnego czasu już nie ma Pocket na Kobo i w ogóle.
Jeśli Kobo, to raczej Libra 2. Choć to tez model z poprzedniej epoki, czyli może być problem z akumulatorkiem.
Kindle Scribe – duży, nieporęczny, bez przycisków. Taki przerośnięty PW z ograniczoną możliwością notowania.
Ewentualnie Colorsoft w wersji Sign. Nie ma przycisków, ale można stukać w obudowę od tyłu (nie trzeba w ekran). Rozwiązanie, które mnie nie przekonało, ale może kogoś innego tak.
Ogólnie mam podobne wymagania, czyli: najlepiej Kindle, fizyczne przyciski zmiany stron, nowy model, a nie sprzed kilku lat. No i jest kompletna posucha.
Kobo Sage tutaj testowałem, ale to faktycznie już trochę starszy sprzęt. Alternatywną może być PB Inkpad 4 z ekranem 7,8″ i klawiszami na dole.
Pierwszy Scribe wciąż mam i choć ma troszkę słabszy ekran niż np. nowy Paperwhite (mniej nasycona czerń), to działą bardzo dobrze.
Co do Kindle Unlimited: nigdy nie próbowałem tego kupować, przypuszczam, że obejście problemu z lokalizacją może być trudne i potencjalnie grozić może zablokowaniem konta.
Mam pierwszego scribe – dziala jak nowy.Kupna amazonie przetestuj , najwyzej odeslesz. Jedyne co moze ci sie nie podobac to waga- niejest cizkijak cegla ale nie jest ak lekki jak PW – wiadomo rozmiar.
A Pocketbook Era? Ja zdecydowałem się na wersję kolorową bo ma trochę lepsze klamotki. Bardzo wygodna jest w trzymaniu i przyciski rzeczywiście robią robotę. Etui które wpina się do obudowy jest bardzo zgrabne dzięki temu czytnik jest cienki i lekki.
Cześć! Bardzo dziękuję Wam za wszystkie komenatrze i sugestie. Zdecydowałam się na zakup Kindle Scribe z 2022 roku, by pozostać w tym ekosystemie i nie przepłacać. Zgodnie z jedną z powyższych sugestii po prostu go przetestuję i jeśli nei przypadnie mi do gustu, wrócę do Paperwhite’a. W ostateczności pozostanie czekać na jakiś nowy model, który spełni oczekiwania :)
Pozdrawiam!
Nie wiedziałem, że jest appka Wiki opcją szukania po geolokalizacji.;
Normalna apka Wikipedii, wchodzisz w „Więcej” i wybierasz „Lokalizacja”, pojawia się mapka z obiektami w okolicy.
Posiadam Hibreak Pro w wersji kolor, może i tak jak Pan Robert napisał wersja czarno – biała to rozwiązanie ekstremalne (np, ciężko wyciągnąć tylko na modyfikacji kontrastu i jasności natężenie ruchu w nawigacji), lecz przy wersji z kolorem działa podobnie do normalnego smartfona (przesiadłem się z Iphone 13 mini). Dzięki tej przesiadce dzienny czas przy ekranie z około 5h dziennie do 1,5h dziennie (wbrew pozorom ciągnie do czytania artykułów przy tak dobrym ekranie). Jeden z minusów Legimi trakatuje mi to jako czytnik e-ink, a nie smartfon Android. Posiadam Boox Poke 3 i niestety musiałem zrezygnować na nim z Legimi.
Pobierz na Boox Poke 3 starą wersję Legimi APK, to powinno go traktować jako smartfona i tym samym będziesz mógł korzystać na HBP i Onyxie :)
Jak to wygląda z tą wydajnością w rzeczywistości? Na ekranie tego typu oczywiście nie da się sprawdzić wydajności w grach lub przy odtwarzaniu bardziej wymagających multimediów ale już w przypadku aplikacji dźwiękowych będzie to możliwe. Właściwie to interesuje mnie jak on sobie radzi z obsługą rozmowy z którymkolwiek z AI. Gdy się zapomnę i próbuję opcji bezpośredniej rozmowy z Gemini lub Chatem GPT na domowym Onyx Boox Tab Ultra C Pro to właściwie po kilku słowach rezygnuję bo to jest bardziej czkawka niż rozmowa. Myślałem, że taka wypasiona wersja będzie właśnie wydajna a okazuje się, że jednak nie za bardzo. Kupiłem go córce do rysowania ale okazało się że w aplikacjach do rysowania typu Ibispaint też ten brak wydajności się daje we znaki bo ciężko operować na rysunku przekręcając go w którąś ze stron, a to częsta czynność u osób rysujących na przykład mangę. Trudno powiedzieć czy to przez słabą obsługę wielodotyku czy po prostu procesor nie daje rady tak szybko renderować obrazu. Wracając do telefonu o którym tutaj mówimy ciekaw jestem też jak sobie radzi z obsługą dyktowania tekstu na przykład w klawiaturze Gboard. Boox radzi sobie raczej słabo bo często przekłamuje słowa i znów nie wiem z czego to wynika. Na co dzień dużo dyktuję w telefonie i nie mam tego problemu więc to nie jest kwestia specyfiki wypowiedzi. Tutaj też pojawia się pytanie jak sobie ten telefon radzi ze swypowaniem na klawiaturach ekranowych. W tym przypadku Boox o dziwo bardzo przyzwoicie.
Odnosząc się jeszcze do kwestii telefonu dla dziecka też to rozważałem ale niestety presja środowiskowa powoduje, że dzieciak się czuje niezbyt komfortowo gdy ma znacząco gorszy sprzęt od rówieśników. Doświadczam tego gdy muszę pokazywać równość jej bardzo przyzwoitego telefonu z Androidem w porównaniu z iPhonem.
Jeśli chodzi o wydajność – w przypadku HBP zadziałał mi Geekbench, który dał wyniki pomiędzy moim starszym Pixelem 4a i aktualnie używanym Pixelem 8.
Włączyłem teraz rozmowę live z Gemini, działa na żywo i nie zauważyłem żadnej czkawki. Jedyne co musiałem przy Gemini poprawić, to w ustawieniach odświeżania poprawić kontrast, bo nie było widoczne tło dla rozmowy czy obramowania.
Tak samo nie mam problemu przy dyktowaniu przez Gboard, ale na Onyxie 4C czy 5C też nie miałem, no i w sumie mnie dziwi że na Tab Ultra działało to słabiej.
Nie używam zbyt często swype, ale na HBP działa poprawnie, nie widzę różnicy w stosunku do Pixela.
Zaintrygowało mnie to co piszesz i zdałem sobie sprawę z tego, że nie próbowałem dyktowania oraz rozmowy z czatem na innej sieci niż tej do której jest podłączony mój Boox. Wygląda na to, że przyczyną jest wolna praca sieci gościnnej do której podłączam sprzęty czysto chińskie do których nie mam zaufania. Jak zawsze okazuje się, że warto pogadać, bo można coś odkryć. Dzięki 🙂
W osobnym komentarzu chciałbym poruszyć kwestie używania ekranów e-ink z mapami. Wziąłem kiedyś Booxa w góry w charakterze mapnika. Oczywiście czytelność ekranu w pełnym słońcu jest bezdyskusyjna ale jednak odwzorowanie map kolorowych nawet na kolorowym ekranie jest właściwie beznadziejne. Zacząłem się posiłkować aplikacjami pozwalającymi wyświetlić mapy w wersji uproszczonej. I tu pojawia się pytanie jak ten telefon się sprawuje w przypadku używania go do nawigacji samochodowej?
W przypadku kolorowego ekranu można wejść w ustawienia kontrastu aplikacji i go mocno podkręcić. Dla zdjęć byłoby to bezużyteczne, ale ilustracje wygladają znacznie lepiej.
Tu przykład jak to ustawiłem w kolorowym Bigme B7:
https://swiatczytnikow.pl/test-bigme-b7-bardzo-wydajny-czytnik-z-androidem-i-laczem-4g/#Google_Maps_Duolingo_i_inne
Co do użycia HBP w nawigacji, największym problemem jest to, że nie nie widzimy korków.
https://swiatczytnikow.pl/test-bigme-hibreak-pro-wydajny-smartfon-z-e-papierem-i-czytnik-w-jednym-urzadzeniu/#Aplikacje_mapowe_i_nawigacja
Dokładnie to robię na Boox 4C z apką Maps.ME. Widać całkiem nieźle. Trzeba trochę poeksperymentować, żeby dostosować pod siebie, ale bez przesady – kilka minut starczy, o ile nie jesteśmy superwybredni.
a czy działa Android Auto?
jeśli działa, to czy działa bezprzewodowo?
Nie testowałem, jak będę miał kompatybilny samochód pod ręką, to sprawdzę. Z doniesień na Reddicie wynika, że działa (po kablu), ale jest problem z ustawieniami DPI, które trzeba regulować ręcznie, bo inaczej przyciski nie mieszczą się na ekranie.
To z czym mam osobiście problem, to brak jakiejkolwiek synchronizacji w przypadku korzystania z czytnika Kobo i książek pobieranych ze źródeł zewnętrznych. Oczywiście nie jest to zarzut do samego telefonu, ale sens drugiego urządzenia, na którym możemy czytać tę samą książkę, mija się z celem, bo za każdym razem na każdym urządzeniu musimy manualnie dostosowywać postęp czytania.
No, tak jak piszesz, to jest problem systemu Kobo. Z książkami np. z Kindle nie ma tego problemu.
Z tego co znalazłem rozwiązaniem tego problemu może być użycie serwera do multimediów: https://komga.org/. Jeśli znajde jakiś racjonalny powód do zakupu drugiego urządzenia to pewnie to sprawdzę.
Bardzo dobre tło do zdjęcia szachowego 👍 🙂
Stoliki z szachownicą w Parku Szczęśliwickim. Nigdy nie widziałem, aby ktoś tam grał w szachy. :D
Liczne tasiemcowe dyskusje ma tym portalu uświadomiły mi zalety zwykłych, papierowych książek. Odpada masa problemów technicznych, z mojego punktu widzenia zupełnie niechcianych i zbędnych. Coraz częściej i chętniej myślę o cyfrowym detoksie. Uprzedzając ewentualne dowcipne komentarze dodam, że te tęsknoty te nie dotyczą aż telefonów przewodowych… chociaż nie były one wcale takie złe! W USA, gdzie można się było dodzwonić niemal zewsząd, z budki telefonicznej przy drodze i w szczerym polu, nie było aż takich potrzeb i komórki wchodziły jakby wolniej niż w Europie. Jak pewnie większość osób, ja też zlikwidowałem tel. kablowy po fali natrętnego i niekontrolowanego spamu. A teraz w trudnych czasach mógłby się znowu przydać… oby, nie!
Czytelnicy książek papierowych też lubią tasiemcowo dyskutować o papierze, grzbietach i okładkach zmienianych w ramach serii. :)
Temat się skomplikował, bo wobec urządzeń z e-papierem nagle mamy więcej wymagań, no i nie wszystkie będą spełniane. Jeśli wciąż chcemy „tylko czytać”, to przecież takie zaawansowane telefony/czytniki są nam niepotrzebne, kupujemy prosty czytnik i czytamy.
Szczerze to zgadzam się z Robertem: z moich doświadczeń, to raczej użytkownicy papieru są bardziej marudni :D I wiem co mówię, bo sama robię tak samo (ale widziałam też wiele dyskusji internetowych na ten temat). Jak mam kupić książkę papierową to analizuję, czy papier jest dobry, czy okładka mi się podoba, czy nie jest za duża, za mała, czy to tłumaczenie, które lubię (jeżeli to tłumaczenie, a nie oryginał) i w większości przypadków rezygnuję z kupowania papierowych książek :D
Ja mam tak w przypadku e-booków. Np. odradzam wszystkim Legimi dla Kindle, nie ze względu na ograniczony wybór e-booków, tylko na słabe formatowanie (często kompletnie niepoważne), przez co osobiście nie byłem w stanie skupić się na czytaniu.
Ogólnie jak e-book jest niesatysfakcjonująco złożony (z poziom akceptacji mam wysoko zawieszony), to często zwyczajnie rezygnuję z czytania. Odwrotnie też się kilka razy udało – formatowanie zaskoczyło mnie elegancją i było przyjemne dla oka, dzięki czemu przeczytałem coś, czego nie planowałem na krótkiej liście i wcale nie żałuję (trafiły się tytułu z mojej pierwszej 10-tki, nawet teraz po czasie).
Irytuje mnie, że technologia istnieje, nie wymaga doktoryzowania się, a nadal e-booki są tworzone jak najniższym kosztem, często bez realnej korekty, przez osoby niemające zdrowego poczucia estetyki.
P.S. Mam gdzieś środowiska i ich fochy, to chyba jasne że nie o to mi chodziło. Raczej o to, że aby czytać książki papierowe nie muszę się doktoryzować z informatyki. Nikt mi też nie zabroni dzielić się ze znajomymi… co oczywiście wymaga spotkania w realu ale może to i lepiej? Ogólnie mniej z tym kłopotów.
Robert, pytanie jak to wygląda temat drugiej karty SIM. Moja sieć (Play) przy próbie zawnioskowania o drugą kartę SIM pyta do jakiego smartwatcha mam zamiar ją wrzucić. I zaczęło mnie zastanawiać czy to oznacza, że ich drugą kartę SIM można wrzucić tylko do smartwatchy, czy też będzie działać w drugim telefonie (tudzież czytniku w roli telefonu :D). Orientujesz się może? Jak nie, to będę uderzać bezpośrednio do Playa ;)
Ale przecież ze smartwatchy można też dzisiaj dzwonić. Może po prostu założyli, że najczęstsze wykorzystanie jest właśnie w zegarku. Najlepiej dla pewności dopytać na infolinii Playa.
Gdy zamawiałem drugą kartę w Orange Flex, to musiałem tylko wybrać, czy ma być „pełna” czy tylko do Internetu (data-only).
Tak, tak, wiem, że ze smartwatchy można dzwonić. W przypadku Playa mnie to o tyle dziwi, że jest podana konkretna lista urządzeń obsługujących „multi sim” i jest to lista składająca się wyłącznie ze smartwachy. I zastanawiało mnie czy to oznacza, że na dwóch telefonach nie da się w ogóle, ale skoro mówisz, że się da, to muszę faktycznie zadzwonić do infolinii i zapytać czy Play zapomniał powiedzieć, że na telefonach też się da, czy też jednak w Playu można mieć ten sam numer, ale tylko na konfiguracji telefon+smartwatch
Ano jednak się nie da. Play sobie nie radzi :D Mają jednak wciąż tę wielką zaletę w postaci abonamentu za 19 zł. W każdym razie póki co nie mają opcji korzystania z tego samego numeru na kilku smartfonach i nie byli mi w stanie powiedzieć czy są plany wprowadzania takiej usługi.
Marzy mi się otwierany smartfon, w stylu Samsunga Z Fold, z e-papierem na froncie, do większości zadań, i z wyświetlaczem amoledowym w środku, do oglądania filmów i zdjęć. Albo odwrotnie, albo jeszcze jakoś inaczej, ale żeby w każdym razie było jedno i drugie. I nie od firmy-krzak, tylko od jakiegoś właśnie Samsunga.
Ale pewnie jak takie coś powstanie, to przestanę o tym marzyć, jak zobaczę cenę…
Samsugowy fold z jednym ekranem eink to brzmi super. Ale też mam obawę, że jakbym zobaczyła cenę to bym zaniemówiła.
Od dawna marzę o urządzeniu, które miałoby dwa ekrany: z jednej strony tradycyjny z drugiej e-papierowy.
takie rozwiązanie miały podobno smarfony Hisense, ale miały słabą specyfikację i były niedostępne w Polsce. Nie byłam gotowa na wydać kilka tysięcy na niszowy produkt bezpośrednio sprowadzany z Chin
Moje doświadczenia w ramach korzystania jako główny telefon przez prawie tydzień (może komuś się przyda):
– szybki (aplikacje otwierają się sprawnie, czytnik lini papilarnych działa super)
– aplikacje działają bez problemu, SMSy, rozmowy, wszystko ok; faktycznie może zastąpić smartfon; nawet takie rzeczy jak sczytywanie QR kodu w paczkomatach też działa bez problemu
– BT; niby działa, ale nie do końca. Zablokowanie telefonu powoduje, że po około minuty przerywa muzykę ze Spotify. Podejrzewam jakieś optymalizacje związane z długością pracy na baterii. Również z tego powodu nie jestem w stanie połączyć samsungowej smart opaski; skonfigurowała się, ale po około godzinie zaczęła wyświetlać brak możliwości połączenia się z telefonem (i tak dwa razy, trzeci raz już nie próbowałam, bo nie chciało mi się tego ponownie konfigurować). Może gdzieś się da to zmienić w ustawieniach, żeby działało stabilniej, kosztem większego zużycia baterii, ale niestety nie znalazłam.
– przy dzwonieniu telefon blokuje i odblokowuje ekran; niby nic wielkiego, ale ciągle widzę kątem oka miganie podświetlenia ekranu
– 2-3 razy miałam sytuację, że klikałam w jedną część ekranu, a klikało się coś obok. Reboot urządzenia to naprawia
Ogólnie spoko, doceniam pomysł. Kilka rzeczy jest do poprawy, jako drugi telefon na detoks to myślę, że fajne rozwiązanie. Jako jedyny telefon, to wciąż trochę zbyt niestabilny na mój gust. Także czekam z niecierpliwością, aż mój telefon wróci z serwisu i będę mogła się na niego przesiąść spowrotem ;)
Korzystam z niego, jako główny telefon od pół roku. Wczoraj zżókł ekran po bokach, od dołu i od góry, jedynie na środku jest normalny. Będzie szedł na reklamację.
Wynik reklamacji przeprowadzony przez bigme.pl (cyfra.eu) – reklamacja odrzucona.
Ekran telefonu Bigme Hibreak Pro zżókł po pół roku użytkowania na brzegach, teraz mam „super” klarowny dwukolorowy ekran biało/żółty. Reklamacja odrzucona, ponieważ „wyświetlacz jest w pełni sprawny technicznie”. „Zmiana odcieni bieli jest naturalnym efektem eksploatacji komponentów optycznych (diod led oraz warstw kleju pod wpływem światła UV) i stanowi normę technologiczną dla ekranów e-papierowych” (sic!). Obcuję z tą technologią od 15 lat i pierwszy raz coś takiego, śmiech na sali, sprawa idzie do rzecznika praw konsumenta.
Nie bez powodu Voja z kanału My Deep Guide nie współpracuje z producentem Bigme, po tym jak ten w swoich warunkach współpracy wskazał, że wszystkie recenzje ich produktów muszą być przez nich autoryzowane przed publikacją.
Przestrzegam potencjalnych kupców, widzicie jak producent i oficjalny dystrybutor podchodzą do tematu reklamacji.
To faktycznie nie brzmi ciekawie. Możesz wrzucić gdzieś zdjęcia, jak ten ekran wygląda teraz?
Co do współpracy z producentem – tak, słyszałem, że pilnują materiałów jakie pojawiają się na YT, dlatego w poszukiwaniu prawdziwych relacji warto zaglądać na Reddita. Przedstawiciel firmy jest tam moderatorem, ale krytyczne opinie też są.
Ja przy swoich testach współpracuję z polskim dystrybutorem, czasami coś mi oczywiście korygowali (podobnie przy testach PB czy Onyxa), ale nigdy nie miałem sugestii, żeby coś usunąć.