Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test siedmiocalowego Onyx Boox Go 7 Color (Gen II) – wszechstronny czytnik z możliwością notowania

Zapraszam do lektury testu Onyx BOOX Go 7 Color (Gen II) – mocnego czytnika z Androidem i kolorowym ekranem.

Po serii testów czytników Onyx Boox z dużym ekranem (10 i 13 cali) wracam teraz do mniejszych urządzeń.

Go Color 7 (Gen II) to 7-calowy czytnik z kolorowym ekranem Kaleido 3, Androidem 13, bocznymi klawiszami i opcjonalnym rysikiem – w praktyce coś między klasycznym czytnikiem, a mini-tabletem do czytania i notowania.

Model o dość długiej nazwie ogłoszony został w kwietniu 2025, mniej niż rok po swoim poprzedniku. Poza nowszą wersją systemu, chyba najważniejszą zmianą jest tu możliwość notowania, bo do czytnika można dokupić opcjonalny rysik.

Wraz z nim przedstawiono Onyx BOOX Go 7 – to bardzo podobny czytnik – ma on ekran w odcieniach szarości, ale wiele z tego co piszę w teście przyda się kupującym również ten model.

Poprzednim siedmiocalowym czytnikiem Onyxa, który testowałem był Onyx BOOX Page w grudniu 2023 – to z kolei poprzednik Go 7. Było dla mnie ciekawe, jakie postępy zrobił producent w ciągu dwóch lat, no i jak na ekranie tej wielkości sprawdza się kolor oraz możliwość pisania.

Jak kupić Onyx Boox Go 7 Color II?

Czytnik kupimy obecnie w sklepie dystrybutora – czytio.pl. W chwili publikacji artykułu (18 listopada 2025) kosztuje 999 zł. Wersja bez kolorowego ekranu kosztuje 969 zł.

Do 1 grudnia w ramach promocji na Black Week do obu czytników możemy dokupić etui za 1 zł. Tu omówienie promocji.

Artykuł powstał we współpracy z Czytio.pl, któremu dziękuję za przekazanie czytnika do testów. Wszystkie opinie są wyłącznie moje. W artykule są linki afiliacyjne, jeśli dokonacie zakupu przy ich pomocy, otrzymuję niewielką prowizję.

Co warto wiedzieć o Onyx Boox Go 7 Color II

Oto najważniejsze parametry czytnika:

  • Ekran: 7” E Ink Kaleido 3 Carta 1200
    • Odcienie szarości: 1264×1680 px (300 ppi)
    • Warstwa kolorowa: 632×840 (150 ppi)
  • Podświetlenie: tak, z regulacją barwy oświetlenia
  • Obsługiwane formaty: PDF, DJVU, CBR, CBZ, EPUB, AZW3, MOBI, TXT, DOC, DOCX, FB2, CHM, RTF, HTML, ZIP, PRC, PPT, PPTX, PNG, JPG, BMP, TIFF, WAV, MP3
  • Obsługa: dotykowa (palec), klawiszami (zmiana stron) lub przez rysik Boox InkSense (dokupowany oddzielnie)
  • Procesor: Qualcomm Octa-core
  • Pamięć RAM: 4GB (LPDDR4X)
  • Wewnętrzna pamięć na pliki: 64 GB (UFS2.2) + wejście na kartę pamięci
  • Dźwięk: głośnik, możliwość podłączenia słuchawek przez port USB-C lub Bluetooth
  • System operacyjny: Android 13
  • Złącza: USB-C, Wi-Fi (2.4GHz + 5GHz), Bluetooth 5.1
  • Bateria: 2300 mAh
  • Rozmiary: 156 × 137 × 6,4 mm
  • Waga: 195 g
  • W zestawie: czytnik, kabel USB-C, narzędzie do wysuwania tacy na karty, instrukcja, karta gwarancyjna
  • Kolor: czarny

„Czarno-biały” Onyx BOOX Go 7 różni się tu tylko rodzajem ekranu – mamy tam ekran Carta 1300 o rozdzielczości 1264×1680 px (300 ppi). Reszta parametrów jest taka sama, z tym że Go 7 kupimy również w wersji białej.

Wygląd czytnika

Go 7 ma niemal już klasyczny asymetryczny wygląd siedmiocalowego czytnika, który chyba jako pierwszy miał Kindle Oasis, czym zainspirowali się inni producenci. Podobnie wygląda np. PocketBook Era Color, albo Kobo Libra Colour. Ramka z trzech stron jest wąska, z jednej strony szersza i przeznaczona do trzymania.

Sam ekran jest jednolicie z ramką i lekko zaokrąglony na rogach – tu większość producentów ma po prostu kąty proste.

Czytnik ma dwa boczne klawisze, które służą głównie do zmiany stron. Ich wykonanie uważam za postęp w stosunku do Onyx Boox Page. Tam trochę mi przeszkadzał brak odstępu między nimi, bo dotykowo było czasami ciężko je od siebie odróżnić. Tutaj są już wyraźnie oddzielone. Mogłyby być jeszcze większe.

Czytnik ma czujnik obrotu, dlatego możemy trzymać go w lewej lub prawej ręce, a także zmieniać ręce – ekran obróci się automatycznie. Tak samo odwrócą się funkcje przycisków.

Podobnie jak w starszych czytnikach Onyxa z klawiszami możemy określać działanie przycisków – czy górny ma zmieniać stronę do przodu czy do tyłu), a także co dzieje się po dłuższym naciśnięciu.

Można np. w ten sposób włączyć sobie przenoszenie do następnego rozdziału – jest to bardzo wygodne gdy czytamy czasopisma w formacie EPUB (choćby Tygodnik Powszechny czy Politykę), gdzie każdy artykuł jest rozdziałem. Albo szybkie uruchamianie TTS czyli odczytywania głosowego książki.

Tych możliwości jest zresztą bardzo dużo, mogę również przez dłuższe przyciśnięcie klawisza odpalać którąś z aplikacji.

Tył czytnika Boox Go 7 jest chropowaty i bardzo przyjemny w trzymaniu.

Jeśli nie korzystamy z okładki, uchwyt jest bardzo pewny. Życzyłbym sobie, żeby każdy czytnik miał takie wygodne „plecki”. Z tego co widzę, podobnie wykonana jest „czarno-biała” wersja Go 7. Dodajemy też, że czytnik jest dość lekki – waga poniżej 200 g w przypadku 7 cali to dobry wynik.

Podobnie jak w przypadku starszego modelu Page tył czytnika jest lekko zaokrąglony, co nie przeszkadza w trzymaniu się w okładce. Ale jeśli położymy czytnik na płaskiej powierzchni (np. podstawce pod tablet) i będziemy chcieli wciskać klawisze – może się trochę zachybotać. Stabilny będzie dopiero w okładce.

Do czytnika można dokupić etui magnetyczne, otwierane jak książka. Dostępne jest szare, a także beżowe z opcjonalnym uchwytem na rysik. Mogę potwierdzić, że czytnik działa ze starym etui dla Onyx Page, które omawiałem w teście z 2023. Otwarcie etui wybudza czytnik z uśpienia.

Na naszym profilu Facebookowym ktoś podał w wątpliwość czy takie etui rzeczywiście chroni czytnik. Mogę potwierdzić, że przez dwa lata korzystania z etui magnetycznego do Onyx Boox Page, a także Note Air 3C/4C oraz Note Max – nie zdarzyło mi się przypadkowe wypięcie czytnika czy jego wypadnięcie. Jedyna sytuacja gdy możemy przypadkowo odłączyć czytnik zdarzyć się może, gdy za niego złapiemy.

Oczywiście można też kupić chińskie zamienniki – w Amazonie jest np. etui marki Vakarey albo Mama Mouth – czytnik jest wciskany, mamy też stojak – to wszystko kosztem poręczności i wagi całego zestawu.

Opcjonalny rysik inkSense

Do testów wraz z czytnikiem dostałem rysik Onyx Boox InkSense, który można dokupić dodatkowo, jeśli chcemy pisać. Jest on jak widzę wycofany ze sprzedaży, można kupić InkSense Plus, z mocniejszą baterią (80 mAh zamiast 65 mAh) i lepszym rozpoznawaniem pochylenia.

Rysik ma boczny klawisz, który po wciśnięciu działa jako gumka. Według informacji producenta można zmieniać jego funkcję, ale odpowiedniej opcji w ustawieniach czytnika nie zauważyłem.

Technologia ekranu jak i rysika są takie same jak w przypadku testowanego Onyx Boox Tab X C. Różnica jest taka, że w przypadku Tab X C rysik InkSpire ładowany jest bezprzewodowo po przypięciu z boku czytnika, a w przypadku Go 7 – rysik InkSense ma wejście USB-C i ładujemy go tak samo jak czytnik. Rysik przy częstym używaniu trzeba ładować jakoś raz w tygodniu. Poziom baterii widzimy w podręcznym menu czytnika.

Zakup rysika w przypadku serii Go 7 jest opcjonalny – Onyx postąpił tutaj podobnie jak Kobo (do testowanego Kobo Libra Colour też da się dokupić rysik Kobo Stylus), a inaczej niż Bigme, które do 7-calowych czytników rysik dodaje, ale odbija to sobie na wyższej cenie.

Nie mam potwierdzonych informacji na temat zamienników tego rysika. Według informacji z Reddita powinny jednak działać takie jak Metapen Stylus M1 albo Lenovo USI Pen 2.

Opcjonalna folia (!)

Po raz pierwszy do testowanego czytnika producent wysłał mi opcjonalną folię, która ma poprawić komfort pisania na czytnikach serii Go 7.

Dlaczego? Ekran Go 7 Color jest podobny do tego jaki testowałem przy okazji 13-calowego Tab X C. Jest on dość gładki i przy pisaniu mam czasami wrażenie, jakbym pisał flamastrem po gładkiej powierzchni. Trudniej więc o precyzję. W Tab X C zastosowano technologię „haptic feedback”, która miała generować mikrowibracje przy pisaniu i symulować opór przy pisaniu. Tutaj tej technologii nie mamy. Dlatego jeśli dla kogoś ekran jest zbyt gładki, trzeba nakleić folię.

Trzeba przyznać, że producent we właściwy sposób folię nazywa.

„Dedicated Writing Film” czyli folia do pisania – nie mamy tutaj ściemy, że ma ona dodatkowo chronić ekran, albo zmniejszać refleksy.

Czytio przy wysyłaniu czytnika do testów pytało, czy mają mi nakleić folię. Odpowiedziałem, że nie, sam sobie poradzę i… to był błąd. :-) Mimo paru prób nie udało mi się jej nakleić dokładnie, cały czas pozostawały bąbelki powietrza. Przypuszczam, że jeśli ktoś ma doświadczenie w naklejaniu folii na telefony, albo przeczyta dokładnie instrukcję na stronie, poradzi sobie lepiej.

Warto podkreślić, że folia działa na zasadzie elektrostatycznej, więc nie ma tam kleju – zresztą wbrew temu co, można przeczytać w opisie produktu. Jeśli uznamy, że folia nam nie pasuje, można ją odkleić, bez jakichkolwiek konsekwencji dla ekranu.

Czy folia pogarsza jakość ekranu? Popatrzmy na zbliżenie tekstu. Tutaj z folią, z bąbelkiem powietrza w prawym górnym rogu.

Tutaj bez folii.

Czcionka jest nadal ostra i wyraźna, ale w przypadku folii mamy troszkę ciemniejsze tło, co można zrekompensować mocniejszym oświetleniem.

A czy pisze się łatwiej? Zdecydowanie tak. Korzystając z folii mamy znacznie mniejszy poślizg i jesteśmy w stanie pisać dokładniej. Jeśli więc priorytetem jest pisanie, być może warto folię rozważyć. Jeśli głównie czytamy i tylko czasami chcemy coś notować – nie będzie raczej potrzebna.

Zastanawiam się, dlaczego producent nie wpadł na pomysł zaoferowania folii do Tab X C, bo odniosłem wrażenie, że wspomniane mikrowibracje sprawdzają się nieco słabiej. Tyle że naklejenie folii na 13 calach mogłoby być trudne.

Aktualizacja: w Czytio jest folia firmy DooDroo przeznaczona wyłącznie dla 13-calowych czytników 

Ekran

Podobnie jak niemal wszystkie czytniki kolorowe dostępne na rynku, Go 7 Color ma ekran w technologii Kaleido 3, co oznacza, że mamy standardowy ekran 300 ppi Carta 1200 firmy E-Ink, a na to nałożona jest siatka kolorowych pikseli o rozdzielczości 150 ppi. Jak to wygląda po rozebraniu czytnika, można było zobaczyć na przykładzie Kindle Colorsoft.

Efekty uboczne tej kolorowej siatki są podwójne. Siatkę możemy zauważyć, gdy przyjrzymy się bardzo dokładnie (zdjęcia parę akapitów wyżej), ponadto białe tło jest ciemniejsze niż w standardowych czytnikach ze „zwykłym” e-papierem. Szczególnie jest to zauważalne na pełnym słońcu – tu porównanie z czarno-białym Page.

Podobnie jak przy większości współczesnych czytników nie mam w zasadzie uwag do regularności oświetlenia. Tu w barwie zimnej.

A tu w ciepłej.

Przy maksymalnej jasności lekkie cienie da się jedynie zauważyć po rogach.

W porównaniu do testowanych większych czytników np. Note Air 4 C na Go 7 Color zauważam nieco większy ghosting, nawet w „dokładniejszych” trybach, takich jak Regal.

Dlaczego tak się dzieje? Siedmiocalowe czytniki Onyx Boox nie mają technologii Boox Super Refresh, która jest używana w większych modelach, a także w Palma 2. Nie wiem dokładnie, jaki jest mechanizm jej działania, ale jeśli dobrze rozumiem, jest to sprzętowe wsparcie dla zarządzania odświeżaniem ekranu, które sprawia, że na dużych czytnikach mamy bardzo szybkie odświeżanie z mniejszym ghostingiem.

Czytniki Onyxa mają aplikację BOOX EinkWise (podlinkowaną w menu jako „Centrum Eink”), która pozwala dostosować działanie ekranu do naszych potrzeb. W oprogramowaniu 4.1 została ona uproszczona i mamy trzy podstawowe ustawienia: rekomendowane, szybkie i własne.

Najważniejszy w przypadku ekranu jest tryb odświeżania (Refresh Mode). W starszych czytnikach było tych trybów z pięć – teraz pozostawiono trzy: HD (dokładny) oraz Speed (szybki). W przypadku aplikacji do czytania mamy jeszcze Regal (super dokładny) z minimalnym ghostingiem. Jak widać – część funkcji nie została jeszcze przetłumaczona.

Możemy też regulować nasycenie kolorów. Ekran Kaleido 3 wyświetla kolory w dość „pastelowy” sposób, dlatego możemy wybrać tryb „żywy” i je jeszcze trochę podbić, choć może to się stać kosztem szczegółowości.

Jak Go 7 wypada w porównaniu z Kindle Colorsoft? Czerń jest troszkę mniej nasycona, podobnie kolory – choć w przypadku Kindle da się zauważyć przesunięcie w kierunku czerwieni.

W swoich testach czytników z kolorowym ekranem podkreślam, że obecna technologia nie pozwala jeszcze na wierne wyświetlanie barw, np. na fotografiach – no i Go 7 nie jest tu wyjątkiem. Ale nie demonizowałbym tego. Popatrzmy na zdjęcie numeru z listopadowego wydania Press.

Nie jest to jakość iPada, ale funkcję ilustracyjną spełnia według mnie znakomicie, no i na pewno przekazuje więcej informacji niż w przypadku czytników czarno-białych.

Czytanie książek w formacie EPUB

Pliki we wszystkich obsługiwanych formatach możemy wgrać po kablu – czytnik jest widoczny na komputerze jako urządzenie z Androidem. Można też skorzystać z chmur – np. Dropboxa czy Google Drive.

Najpopularniejszy format e-booków EPUB otwierany jest domyślnie w aplikacji NeoReader. Pierwsze otwarcie pliku jest dość szybkie, więc nie czekamy jak np. na PocketBookach, ale chwilę po otwarciu następuje jeszcze indeksowanie pliku przez czytnik.

Druga generacja Go 7 Color ma oprogramowanie 4.1, o którym pisałem szerzej przy wprowadzeniu go w Note Air 4C. Wprowadziło ono sporo zmian w ustawieniach aplikacji do czytania.

Największym zmianom uległa zakładka „Styl”, gdzie określamy wygląd tekstu. Onyx daje teraz możliwość zdefiniowania kilku tematów tekstu, a także kilka predefiniowanych. To był sposób na schowanie niektórych opcji tak, aby ustawianie tekstu było łatwiejsze. Ale jeśli ktoś się przenosi np. z Kindle, to i tak będzie początkowo zdezorientowany.

Zwracam uwagę na przycisk „tryb nocny”, a także symbol księżyca w sekcji „kolor tła”. Czytnik nie ma klasycznego trybu ciemnego znanego choćby z Kindle – ale można ustawić, że tło książki będzie ciemne.

Ustawienie trybu nocnego nie zmienia jednak kolorów interfejsu, który pozostaje jasny. Czytanie w ciemności może być więc mniej komfortowe. Osobiście i tak wolę po prostu zmniejszyć poziom oświetlenia, bo czytnik nawet w kompletnej ciemności nie wali tak po oczach jak telefon.

Warto jeszcze pokontemplować przez chwilę powyższy ekran,  z menu jakie się wyświetla po dotknięciu ekranu pośrodku. Czy to jeszcze ustawienia tekstu, czy już pulpit statku kosmicznego?

Poza zakładkami dotyczącymi książki mamy też kontrolę nad notowaniem (górna belka), a także możliwość uruchomienia odczytu głosowego (TTS), przy pomocy lektora Google. A także – jakżeby inaczej – funkcja AI, która wyświetli okienko czata, opartego o któryś z modeli OpenAI. Onyx wpycha te funkcje coraz częściej, ale podobnie jak na czytnikach Bigme nie musimy z nich korzystać. AI nadal nie ma tak oczywistej funkcji jak streszczenie bieżącego rozdziału, ale możemy zadawać pytania na podstawie zaznaczonych fragmentów. Tu zapytałem o East Grinstead – miasteczko, które epizodycznie pojawia się książce Londyn 1967.

Im głębiej wchodzimy, tym więcej jest ustawień. Dość nietypowe dla czytników są opcje regulacji osobno każdego z czterech marginesów.

W przypadku Onyxów ma to duży sens, bo z boku widzimy zwinięty dodatkowy pasek narzędziowy, może tam też znaleźć się znana ze wszystkich Onyxów (ale również czytników Bigme) kulka nawigacyjna. Jeśli bym chciał, to mogę ten pasek rozwinąć i też umieścić na ekranie, że nie będzie przeszkadzał w czytaniu. Takie ustawienia są bardziej przydatne w czytnikach z większym ekranem, ale również na 7 calach jestem w stanie wykorzystać każdą dostępną przestrzeń.

Nie ma co więc ukrywać – ustawień jest sporo i pozwalają maksymalnie dostosować wygląd tekstu. W czytnikach Onyxa nie podobało mi się nigdy traktowanie czcionek, których była cała masa, choć większość mało użyteczna. W wersji 4.1 poprawiono to o tyle, że określone grupy fontów (np. Noto Sans) są połączone.

Nadal też możemy wgrać własne kroje czcionki – do folderu „Fonts” w pamięci czytnika. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, abyśmy wgrali sobie ulubione fonty, choćby znane z Kindle.

Jeśli na zrzucie czcionka wydaje się Wam za gruba – słusznie. Ale tę grubość można zmniejszyć w innych ustawieniach. 😉

Popatrzmy teraz, jak wygląda czytanie plików EPUB w praktyce. Na filmie otwieram książkę, zmieniam parę stron i ustawień.

A jak Go 7 Color wypada w porównaniu ze starszym Page?

W przypadku plików EPUB jest delikatnie szybszy. Widzimy też, że interfejs programu NeoReader jest troszkę inny – Page ma wersję 4.0, Go 7 Color 4.1.

Czytanie plików PDF

Zdjęcia kolorowych czytników z plikami PDF wyglądają bardzo dobrze, dopóki nie pomyślimy, że to jednak tylko 7 cali. I żę po otwarciu archiwalnego numeru CD Action Retro ciężko się to czyta. Tekst jest wbrew pozorom czytelny (300 ppi!), ale wiele osób musiałoby sięgnąć po szkło powiększające.

Plik PDF możemy powiększyć palcami, w ustawieniach mamy też sporo trybów czytania. Np. artykułowy – dzieli ekran na dwie kolumny i pozwala skakać po częściach.

Przyznam jednak, że po paru latach korzystania z czytników 10″ nie wyobrażałbym sobie korzystania z PDF na 7 calach. Jest to komfortowe wyłącznie w przypadku plików jednokolumnowych, gdzie możemy sobie przyciąć marginesy czy przekręcić ekran.

Na tym krótkim filmie sprawdzam jak czyta się jednokolumnowy raport z domu maklerskiego BOŚ. Tutaj zastosowałem tryb „wyodrębnienie”, znany również jako „reflow”.

To sprawdza się całkiem nieźle.

Jeśli mowa np. o czasopismach w rodzaju CD Action czy Press – tu wolałbym zainwestować w większy czytnik – nie mówiąc o wykorzystywaniu do pracy. Bo widzimy, że nie jest to zbyt płynne.

I żebyśmy się dobrze zrozumieli – nie uważam tego za wadę czytnika. Po prostu zwracam uwagę na to, że 7 cali to często po prostu za mało. Choć do szybkiego podczytania czegoś w pliku, jaki akurat mamy – czytnik się nada.

Aplikacje

Czytnik ma system Android 13 i możemy tu zainstalować większość aplikacji, z których skorzystalibyśmy na telefonie czy tablecie. Jest Sklep Play i pełna obsługa konta Google, przez co możemy korzystać z aplikacji Google takich jak Chrome czy Gmail. Czytnik ma własną przeglądarkę NeoReader, zgłaszającą się jako Chrome 85, ale można oczywiście korzystać z alternatywnych przeglądarek i zalogować się np. na swoje konta.

Aplikacja Legimi zaskoczyła mnie tym, że… uruchomiła się w wersji czarno-białej. Strona główna i półka są w odcieniach szarości, tak jakby twórcy aplikacji nie sądzili, że będzie się z niej korzystało na czytnikach kolorowych. Jedynie katalog książek, ładowany jako strona internetowa jest kolorowy. No i w książce też jest kolor.

Działanie Legimi można zobaczyć na filmie.

Podobnie było w lipcu, gdy sprawdziłem Legimi na czytniku Focus Color. Poza tym Legimi działa bardzo sprawnie, troszkę szybciej niż na czytnikach inkBOOK, co jednak nie zaskakuje. Jedynie na załadowanie się kolejnych rozdziałów trzeba trochę poczekać, ale to też jest typowe dla tej aplikacji.

Tradycyjnie sprawdziłem aplikację Kindle, która może ucieszyć wszystkich, którzy przesiadają się ekosystemu Amazonu. Klawisze zmiany stron działają, trzeba tylko w ustawieniach czytania wybrać obsługę przez klawisze głośności („Turn Pages with Volume Controls”). Można też wyłączyć niepotrzebne animacje zmiany stron.

Jak kolorowy komiks działa w aplikacji Kindle – możecie zobaczyć na filmie, na którym przeglądam Diunę.

Na filmie korzystam z dwóch trybów odświeżania. W trybie szybkim mamy płynne animacje, niestety kosztem ghostingu. Korzystając z trybu dokładnego szybki podgląd stron przebiega wolniej, ale jak wspomniałem wyżej – nie eliminuje to całkowicie ghostingu.

Bez problemu zalogowałem się również w aplikacji Woblinka, gdzie mogłem kontynuować lekturę książki wypożyczonej w ramach akcji Czytaj PL, o której pisałem osobno.

Można wybrać różne kroje czcionki, działa zmiana klawiszami – pozostaje tylko czytać.

Notatki

Jak wspomniałem na początku artykułu, możemy do czytnika dokupić opcjonalny rysik i używać go do notowania.

Jest tu pełna aplikacja notatnika, która działa tak samo jak na dużych Onyxach. Mamy wiele szablonów, możliwość rysowania kształtów, rozpoznawanie tekstu, a także wprowadzony w wersji 4.1 tryb nieskończonych notatek, które nie są już dzielone na strony, a po prostu przewijają się w dół. Jest to szczególnie przydatne w sytuacji, gdy mamy mało miejsca na ekranie.

Mogę tu jednak powtórzyć to samo co przy teście Kobo Libra Colour czy Bigme B751. Siedmiocalowy ekran wydaje mi się do notowania po prostu za mały. Można szybko coś zapisać, ale według mnie nie wystarczy do regularnego notowania na wykładach czy spotkaniach. Oczywiście obowiązuje tutaj zasada YMMV, w Twoim przypadku może być inaczej.

Wydaje mi się, że najsensowniejszym zastosowaniem 7-calowego Onyxa jako notatnika jest zapisywanie wszystkiego, co akurat nam jest potrzebne, bo przecież czytnik nosimy ze sobą. A jeśli mamy czytnik większy – 10 czy 13-calowy – wtedy te notatki zobaczymy też na większym czytniku, no i będziemy mogli je edytować.

Działa to oczywiście też na odwrót – swoje zapiski z większych czytników zobaczymy też na Go 7 – i nie potrzebujemy tu nawet rysika kupować. Oczywiście notatki da się wyeksportować, np. jako pliki PDF i też je mieć na dowolnym czytniku, choćby i małym Kindle, co jednak wymaga dodatkowego kroku.

Chyba nawet bardziej może być po prostu notowanie w plikach. W PDF notatka zostanie tam gdzie ją zostawiliśmy. W EPUB będzie skalować się z tekstem, co działa całkiem skutecznie.

Zwracam uwagę na synchronizację notatek między różnymi Onyxami, bo to działa sprawnie i zachęca to pozostawania w jednym systemie.

Oprogramowanie, ustawienia i bateria

Czytnik ma już najnowsze oprogramowanie 4.1, które omawiałem parę tygodni temu. Ostatnią wersją, która pojawiła się na chwilę przed publikacją artykułu jest 4.1.1 z 10 listopada, która zawiera kilka poprawek.

Menu główne znajduje się nie tak jak na czytnikach 10 i 13 cali z boku, ale na dole, co jest podyktowane mniejszym ekranem. Skład tego menu możemy dowolnie regulować, dodając np. inne aplikacje. Większość z nas nie będzie np. korzystać ze sklepu Onyxa, który zawiera niewiele tytułów po angielsku.

Jeśli jesteśmy zalogowani na nasze konta (np. Google), warto ustawić hasło blokady ekranu. Czytniki Go 7 nie mają niestety czujnika linii papilarnych, który jest np. w dużym Note Air 5C, a który ułatwia odblokowywanie.

Warto też zwrócić uwagę na ustawienia zasilania.

Określamy tutaj, jak szybko czytnik ma być usypiany lub wyłączany. Ja sobie ustawiłem wyłączanie po dwóch dniach nieaktywności, aby nie mieć problemu z testem.

Jeśli chodzi o wytrzymałość baterii, odnoszę wrażenie, że Go 7 Color trzyma krócej niż czytniki 10-calowe. Przy bardziej intensywnym korzystaniu będziemy go ładować co parę dni. Nie oznacza to, że bateria znika w mgnieniu oka, w razie potrzeby możemy np. wyłączyć sieć, a także ustawić mniejsze oświetlenie.

Widzę, że w ustawieniach pojawiła się też znana z nowszych Androidów funkcja przedłużania żywotności baterii przez ładowanie do 80%. Nie wydaje mi się, aby konieczne było korzystanie z niej, bo jednak to nie telefon, który ładujemy codziennie, więc cykli ładowania będzie mniej.

Podsumowanie

Po przetestowaniu wielu czytników Onyxa, korzystanie z nowego Go 7 Color nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem.

Czytnik jest szybki, przewidywalny, wygodny – choć to jest też kwestia przyzwyczajenia do systemu. Biorąc pod uwagę to, że interfejs aplikacji do czytania na 7-calowym czytniku wygląda podobnie jak na 10-calowych, byłem czasami troszkę przytłoczony wielością funkcji. Ekran dotykowy jest  jednak precyzyjny i nie miałem problemu z trafieniem w odpowiednią opcję. Kolorowy ekran sprawdza się dobrze, choć nie liczmy na zamiennik iPada.

Podobnie nie zaskoczyły aplikacje – wszystko działało sprawnie i wydajnie. Jedyne na co mogłem narzekać to ghosting w bardziej dynamicznych ustawieniach odświeżania.

Uważam Go 7 Color za bardzo udaną konstrukcję, będzie wygodny, czy to do czytania EPUB w domyślnej aplikacji, czy korzystania z innych, choćby Kindle czy Legimi. Jeśli potrzebujemy mocnego, 7-calowego czytnika z Androidem, będzie to bardzo dobry wybór.

Jeśli macie jakieś pytania na temat drugiej generacji Go 7 Color, zapraszam do komentarzy.

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

27 odpowiedzi na „Test siedmiocalowego Onyx Boox Go 7 Color (Gen II) – wszechstronny czytnik z możliwością notowania

  1. Wojtek pisze:

    Robert, jak oceniłbyś kontrast czcionki w porównaniu do Kindle Paperwhite 2025?
    Nie wiem, czy masz Onyx Go 7 w wersji czarno – białej, bo właśnie o takie porównanie mi chodzi, ale jeśli nie masz, to może mógłbyś porównać do wersji Color?

    Jak miałem równolegle Onyx Page i Paperwhite 2022, to kontrast był lepszy na PW, czcionka była ostrzejsza, to było widać na pierwszy rzut oka, Onyx miał niestety taki trochę „mydlany” ekran.
    Na najnowszym PW czcionka jest super-ostra i doskonały kontrast – ciekawy jestem, jak to wygląda w zestawieniu z nowym Onyxem.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Paperwhite ma najlepszy kontrast ze wszystkich znanych mi czytników. :) Czarnego Go 7 niestety nie mam, Color jest dla mnie porównywalny z Colorsoft – szczególnie jeśli wybierzemy tę samą czcionkę i jeszcze (ważne) ten sam poziom pogrubienia, bo przy tych domyślnych onyxowych Kindle będzie miał przewagę. Generalnie przez parę tygodni czytania z Color nie miałem problemów z czytelnością, nawet chyba lepiej mi się czytało niż na Colorsoft, bo nie musiałem tak często regulować poziomu oświetlenia.

      2
      • Wojtek pisze:

        dzięki – czyli nadal ekran PW 2025 jest bezkonkurencyjny do czytania. Lekko przewyższa nawet ulubiony Kobo Libra 2

        2
      • Ramus pisze:

        Witam. Ja mam Onyx Boox Go 7 czarno biały. Kupiłem najpierw wersję Color, ale zwróciłem i wymieniłem na BW. Właśnie dlatego, że kontrast i jasność tła, a tym samym przyjemność i „zdrowie” czytania jest o niebo lepsze w BW niż w wersji Color. W większości testów i opisów pojawia się stwierdzenie, że można to nadrobić zwiększeniem jasności i mocy podświetlenia, z czym się nie zgadzam. Testowałem obie wersje obok siebie i również z Kindle PW II i za każdym razem wersja Color przegrywa, nawet podkręcona podświetleniem. Jeśli więc ktoś, tak jak ja, używa czytnika do czytania książek i czarno-białych treści, to wersja color (dowolnego e-czytnika) nie spełnia oczekiwań. Nawet bez bezpośredniego porównywania z wersją BW, próbując przyzwyczaić się do Go 7 color przez kilka dni, nie dałem rady. A same kolory w menu mnie nie przekonują. Niemniej sam czytnik Go 7 jest super i nie żałuję przesiadki z PW, a przyjemność z użytkowania najpierw PW przez wiele lat, a teraz Go 7, zawdzięczam temu świetnemu portalowi i Panu Robertowi! Więc korzystając z okazji dziękuję bardzo!

        5
        • Robert Drózd pisze:

          „za każdym razem wersja Color przegrywa, nawet podkręcona podświetleniem.” – według mnie to zależy od tego jakie mamy oświetlenie zewnętrzne. W mieszkaniu przy włączonym świetle górnym da się podkręcić tak światło, aby było porównywalnie. Na balkonie czy na ulicy – czytniki BW wygrywają. Ale czytnik kolorowy wypada i tak trochę bardziej „sztucznie” od czarno-białego.

          0
        • Wojtek pisze:

          @Ramus – a jak postawiłbyś obok siebie Onyx Go 7 BW i Paperwhite 2025 (nie wiem, czy masz taką możliwość), to co widzisz? Nadal Kindle ma przewagę?
          Miałem 3 Onyx’y w swojej „karierze” i żaden niestety nie osiągał ani tak równomiernego podświetlenia jak i ostrości czcionki jak PW 2025. Tu jest po prostu wzorcowy ekran i chociaż chętnie porzuciłbym Kindla, to nie mogę przejść obok tego faktu obojętnie, bo jest po prostu najlepszy obiektywnie w tym zakresie (ekran)

          0
          • Miszel pisze:

            A ja się w pełni zgadzam z Ramusem. Tak jak on – czytam książki i czasopisma gdzie zdjęcia/ilustracje grają zupełnie drugorzędną rolę.
            Miałem okazję pobawić się 20-30 minut tym G 7 Color i porównywać go z moim czarno białym Go 7 i Oasis III którego używam od wielu lat. Próbowałem różnego oświetlenia – zewnętrznego i własnego czytnika. Color zawsze przegrywał w kontraście, bieli i ogólnym komforcie czytania tekstu.
            Oprócz powyższego, porównując Oasis III i Go 7 black/white: miałbym olbrzymią zagwozdkę który z nich wybrać jako lepszy. Jakość wyświetlanego tekstu w obydwu jest fantastyczna, a reszta…. to osobny temat.

            2
          • Ramus pisze:

            @Wojtek: niestety nie mam możliwości porównania z PW 2025, więc nie mogę na to pytanie odpowiedzieć. Do czasu zakupu Go 7 miałem starego PW II, w którym w pewnym momencie zaczęło mi brakować pamięci i były inne mankamenty, więc się przesiadłem. Ja przyjąłem koniec końców takie podejście, żeby nie porównywać obok siebie dwóch czytników, bo tu często coś będzie „nie tak”, tylko po prostu poużywać na co dzień. No i ta wersja kolor jednak nie przeszła tego testu.

            1
        • mietek pisze:

          W pełni się zgadzam. Mam Librę Color i to Kaleido powinno się traktować miotaczem płomieni. Już lepiej czyta się tekst na starusieńkim 10-letnim paperwhite 2.

          0
  2. Luk pisze:

    Zastanawiam się nad przesiadką z Oasis 2. Czy z wyłączonym wbudowanym oświetleniem ekrany Kaleido3 są ciemniejsze niż Oasis? Wszędzie jest informacja, że są dość ciemne, ale nie wiem jak to się ma do porównania technologii B&W sprzed 7-8lat.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Tak. Nawet nie muszę sprawdzać. Z wyłączonym podświetleniem Kaleido będzie zawsze ciemniejsze niż czytnik ze zwykłym e-papierem w technologii Pearl po Carta. Jedyne wyjątki to może jakieś wynalazki sprzed lat z ekranami SiPix itd.

      0
  3. Rafał pisze:

    Dziękuję jak zwykle za wspaniałe podsumowanie. Ja uzupełniałem swojego Note Air 3C o Tab X C i kilka tygodni temu o testowanego tu Boox Go 7 (II). Z Note Air praktycznie przestałem korzystać i robię notatki na 13 calach, ponieważ jest to bardzo wygodne, a zwłaszcza kiedy czyta się książki, czy strony internetowe na dzielonym ekranie. Zgadzam się, że na 7 calach notowanie nie jest tak wygodne, a do tego sprzętowo mniej przyjemne. Nadaje się za to bardzo do czytania EPUB oraz przeglądania i czytania notatek z chmury. Co do folii do Tab X C, to w sierpniu kupowałem folię DooDroo do niego, więc jakaś dostępna jest (choć nie jest tania) i poprawia komfort pisania.

    3
    • Robert Drózd pisze:

      O, to widzę, że jesteś głęboko w systemie Onyxa. :) A korzystasz z opcji synchronizacji książek/notatek między czytnikami? Jak to Ci działa?

      Dzięki za zwrócenie uwagi na folie. Kupowałeś może tę? https://amzn.to/43HeMT8

      0
      • Rafał pisze:

        Kupowałem od Czytio i nie wiem czy to jest ta sama: https://czytio.pl/akcesoria-do-czytnikow/730/folia-ochronna-doodroo-dla-onyx-boox-note-max-tab-x-c
        Mam przewagę w testowaniu, bo pracuję 2 kilometry od ich siedziby ;)

        Co do synchronizacji to tak:
        – wszystko pięknie działało w notatkach między Note Air i Tab X aż do jakiejś tam aktualizacji. Teraz między Tab X a Boox Go na razie działa + korzystam z podglądu notatek na telefonie w aplikacji. Ważne jest, aby czas wygaszenia był trochę dłuższy, żeby wszystko po WiFi poszło (o tym też trzeba pamiętać, bo dla oszczędzania energii często wyłączam i potem na drugim urządzeniu jestem zaskoczony, że nie ma nic); dodatkowo zdarza się, że otworzę jakąś notatkę i chwilę trzeba poczekać aż zaskoczy/pobierze z chmury zawartość – w skrócie notatka się otwiera, ale z pustymi, albo częściowo zapisanymi stronami;
        – książki natomiast po wielu próbach zamieściłem na Google Drive, gdzie mam katalog podpięty na obu urządzeniach i tu muszę przyznać, że bywa różnie z tą synchronizacją – czasem się zastanawiam czy to przez rozmiar/ilość zaznaczeń itp., ale zawsze odkładam to sprawdzenie na później;
        – dodam jeszcze, że na Boox Go genialnie czyta się elektroniczne mangi jak ktoś lubi, bo to czarno-białe, więc kontrasty idealne ;)
        – jako ciekawostkę, to napiszę, że korzystam z Onyxa już dokładnie od 2 lat i ten system potrafi wciąż zaskakiwać swoimi opcjami.

        1
        • Robert Drózd pisze:

          Folia chyba nie ta sama, bo ta z Amazona jest uniwersalna. Ale dodam w takim razie link w artykule. :)

          Dzięki za uwagi dotyczące synchronizacji, u mnie książki ściągane przez Dropboxa synchronizują się OK (przynajmniej pod względem podkreśleń), ale nigdy nie sprawdzałem, czy tam jest 100% skuteczności.

          0
  4. margrabius pisze:

    A ja kupiłem onyx boox go 7 i szarpie się z synchronizacja. Mam jeszcze note 3. Notatki się świetnie synchronizują w mig. Natomiast biblioteka książek się w ogóle nie synchronizuje ani przez chmurę onyx, ani przez google ani przez onedrive. Onyx coś zepsuł i progres w książkach się nie synchronizuje. Czy może ktoś znalazł jakieś rozwiązanie?

    0
    • margrabius pisze:

      Wpis pod wpisem, ale może się komuś przyda. Na starych czytnikach jak np Note 3 Onyx został odcięty od google drive i działa tylko przez aplikację. Na nowych synchronizacja z google, onedrive, dropbox tylko jednostronna. Natomiast udało mi się zmusić do synchronizacji przez chmurę ONYX, ale nie działa to dla prc/mobi (epub, pdf działa świetnie o ile są na obu czytnikach w tych samych lokalizacjach i nazywają się tak samo).

      2
  5. Nux pisze:

    Być może dziwne pytanie, ale czy na tym czytniku działa Duolingo (czyli aplikacja z animacjami)? Oczywiście rzeczy typu gadająca Lily (intensywne animacje) bym nie brał pod uwagę, ale zastanawiam się czy można zrobić na tym parę lekcji bez męczenia oczu zwykłym ekranem?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Nie należę do wielkich fanów tej aplikacji, ale zainstalowałem, zalogowałem się, zostałem przywitany ze wzruszeniem po latach, no i przerobiłem jedną lekcję językową i jedną w szachy. Wszystko było OK, np. tworzenie zdań, musiałem tylko przy szachach zwiększyć kontrast koloru, aby szachownica była lepiej widoczna.

      W jednym miejscu był problem, jak chyba program chciał pod koniec lekcji pokazać reklamę, to nagle pusty ekran. Skorzystałem z przycisku cofnij i wyszedłem z lekcji, po czym reklama… wyświetliła się już normalnie. :)

      1
  6. Tofu pisze:

    Jaki czytniki, który obsługuje Legimi będzie najlepszy? 7-8′. Czarno biały.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Do wyboru: testowany tu Go 7, PocketBook Era, albo inkBOOK Focus. Wszystkie w wersjach czarno-białych lub kolorowych. Na wszystkich nieźle działa Legimi.

      Musisz zdecydować, czy potrzebujesz mocny czytnik z Androidem (Onyx), prostszy czytnik z Androidem (inkbook) czy nie potrzebujesz Andorida (PocketBook)

      https://swiatczytnikow.pl/czym-roznia-sie-od-siebie-czytniki-kindle-kobo-pocketbook-onyx-boox-oraz-inkbook/

      0
      • strus80 pisze:

        A w Legimi ten Go 7 jest rozpoznawalny jako tablet czy czytnik?

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Odpowiedź jaką dostałem gdy testowałem nową aplikację Legimi.

          – jeśli zainstalujemy nową aplikację (gdy będzie już dostępna w google play) i się uruchomi „w trybie eink”, to zajmie slot czytnikowy
          – jeśli zaktualizujemy starą aplikację z gplay, będzie nadal przedstawiać się jako telefon/tablet. To jest podobno błąd i będzie poprawione, ale kategorię można to będzie „ręcznie” zmienić przez support.

          Ja korzystam z abonamentu z limitem stron, gdzie mam limit zwiększony do kilkudziesięciu urządzeń, więc nie mogę tego sprawdzić.

          1
          • strus80 pisze:

            Czyli że niby można wybrać „recznie” slot tabletowy na Go7 i zostawić slot einkowy na starym Pocketbooku?

            Czy taka opcja nie wchodzi w rachubę?

            Bo właśnie rozpakowałem Go7 i chyba się włączyła apka na tryb czytnikowy :(

            0
  7. daniodan pisze:

    Korzystam, że jest to test czytnika i wrzucam temat/problem, który się u mnie pojawił a dotyczy materiałów z jakich zbudowano obudowę. Nigdy na to nie zwracałem uwagi do dnia dzisiejszego kiedy wyjąłem z etui mojego kupionego parę lat temu InkPada 3. Leżał schowany kilka miesięcy. Okazało się, że plecki, które z założenia pewnie miały powodować pewny uchwyt, stały się lepkie i mocno „pachnące” gumą. Łapią każdy brud, pyłek czy paproch. Trzymanie go w rękach nie jest przyjemne na tyle, że zastanawiam się czy go czymś nie okleić.
    Może typ obudowy czytników też powinien być testowany, chociaż przyznam, że nie wiem jak bo wada ta wyszła u mnie po latach.

    0
  8. ed pisze:

    Jak się ma wiedzę, to ma się też kupę ignorantów, którzy czegoś chcą. Ja chcę przejść z Kindla, nie pomnę jego nazwy, ma czarne tło i tyle mogę powiedzieć, więc wiesz, z jakim tumanem masz do czynienia. Ale zaintrygował mnie ten tekst o Onyxie, przyznam, trochę się pogrzałem. Szczerze – warto zmienić? Kuszą mnie notatki, czytając na Kindlu radziłem sobie tak, że robiłem podświetlenia, a potem hurtem sprawdzałem, co mi się podobało lub nie. Tu miałbym pole do podpisu. Co jeszcze przeważa lub przegrywa, w rankingu takich do i około 1 tys. złotych?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.