Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Kindle Paperwhite czy Kindle Colorsoft? Porównanie „zwykłego” i kolorowego Kindle z ekranem 7 cali

Który z dwóch siedmiocalowych czytników Kindle wybrać? Paperwhite z „tradycyjnym” ekranem czy nowy Colorsoft? 

Jesienią 2024 Amazon zaprezentował szóstą generację Kindle Paperwhite. A także po raz pierwszy czytnik z kolorowym ekranem – Kindle Colorsoft.

Seria Paperwhite jest bardzo dobrze znana, każdy ma z nią jakieś doświadczenia, można też sprawdzić, czym PW6 różni się od poprzednich generacji. Tymczasem wersja kolorowa stanowiła niewiadomą. Szczególnie, że Colorsoft był wyceniany znacznie wyżej niż kolorowe czytniki innych producentów. Reputacji nie poprawiła afera z „żółtym paskiem” na dole, czyli nierównomiernym rozłożeniem barwy, co widzieliście w moim artykule z pierwszymi wrażeniami. Ja swój egzemplarz zwracałem i dopiero drugi okazał się OK.

Dziś kończy się promocja na Black Week i po raz pierwszy w historii Colorsoft ma ceny zachęcające do zakupu, dlatego wiele osób będzie się pewnie zastanawiać, czy to nie jest ten moment, aby się przesiąść na kolor.

Wielu posiadaczy starszych modeli Kindle myśli teraz o nowym i nie wie co wybrać. Stąd ten artykuł, który nie jest klasycznym testem, bo nie omawiam wszystkiego, ale najważniejsze rzeczy, które mogą wpłynąć na wybór.

Skupię się na ekranie, bo cała reszta w obu czytnikach jest po prostu taka sama.

W artykule są linki afiliacyjne.

Ekran w pomieszczeniach

Mamy zimę, siedzimy i czytamy w domu, dlatego wiele osób zachwyci się ekranem Kindle Colorsoft. Bo w pomieszczeniu korzystamy z oświetlenia na czytniku. A kolory na ekranie Kaleido są najlepsze właśnie z mocnym oświetleniem.

Okładki robią wtedy faktycznie bardzo duże wrażenie.

Oczywiście gdy zbyt mocno przeciągniemy suwaczek światełka, ekran zacznie wyglądać nienaturalnie i przypominać bardziej tablet.

Tak wyglądają czytniki w ciemności. Tu zimne oświetlenie.

Tu neutralne.

Tu ciepłe

Jeśli porównujemy ekrany w ciemności, widać, że Paperwhite jest żółtawy, Colorsoft bardziej czerwonawy. Ale jak pokażę dalej przy książkach o fotografii, maksymalne oświetlenie w ciemności, to nie jest naturalna sytuacja, gdy korzystamy z czytnika. Gdy jest ciemno, ustawiam maksymalnie 10/24, a zwykle mniej, wtedy różnice są znacznie mniej zauważalne.

Jeśli przyglądacie się uważnie, to zauważycie brak opcji „Dark Mode” na kolorowym czytniku. To jedna z niewielu różnic funkcjonalnych między Paperwhite i Colorsoft. Tryb ciemny w Colorsoft jest, ale działa inaczej, bo aktywować go możemy tylko jeśli czytamy e-book. Nie przemienia on całego czytnika, ale zamienia kolory tła i tekstu wyłącznie w czytanej książce. Interfejs pozostaje bez zmian.

A co, jeśli wyłączymy oświetlenie? W pomieszczeniach nie ma sensu tego robić, co już nieraz w swoich testach kolorowych czytników pokazywałem.

Ale pamiętajmy też o funkcji Kindle, która pozwala wyświetlać na wygaszaczu okładkę ostatnio czytanej książki. No i oto przykładowa Raz, dwa, trzy, cztery. Beatlesi i ich czas.

Kolory na Colorsoft bez podświetlenia są wyblakłe i ciemniejsze – również niektóre detale (np. twarze) są mniej kontrastowe niż na Paperwhite.

Ekran na słońcu

Jeśli z kolorowym Kindle wyjdziemy na pełne słońce, sytuacja jest całkowicie inna.

Zobaczymy, że ekran Paperwhite jest bielszy i bielszy. A Colorsoft – no cóż, niezależnie od poziomu oświetlenia, pozostaje szary.

To wszystko wynika z konstrukcji ekranu kolorowego. Warstwa filtra kolorów zawsze jakoś obniża jasność bazowej warstwy e-papieru. Amazon starał się to mocno poprawić tworząc swoją wersję ekranu Kaleido, ale fizyki przeskoczyć się nie da.

Gdy nie siedzimy w pełnym słońcu (np. w teraz w grudniowy, ciemny dzień), wygląda to trochę inaczej. Przy oświetleniu na połowie nadal Paperwhite będzie wygrywać, ale gdy ustawimy oświetlenie na max – już będzie porównywalnie. Czyli troszkę jak w pomieszczeniach – światełko ratuje czytelność.

Na czym polega haczyk przy przesiadce z Kindle Paperwhite? Otóż Paperwhite wygląda bardzo dobrze przy oświetleniu ok. 10-12 w zasadzie w każdej sytuacji. Ustawiam i zapominam.

Colorsoft przy ustawieniu 12/24 wygląda dobrze w domu. Wyjdę z nim na dwór, okazuje się… za ciemny i czasami muszę zwiększać na 16. Jeśli zwiększę bardziej i trafię do ciemniejszego pomieszczenia, to… będzie za mocno i trzeba zmniejszyć.

To jest właśnie paradoks w korzystaniu z kolorowego ekranu, że on działa inaczej, niż by nam się wydawało. Jeśli jestem w domu i mam stabilne oświetlenie zewnętrzne (np. lampka, żyrandol), muszę oczywiście mieć światełko, ale nie musi być ono za mocne. Na ulicy, gdzie jest światło słoneczne, czasami światełko trzeba ustawić mocniej. Ale gdy wyjdę na pełne słońce, to i tak to mocniejsze światełko niewiele da.

No dobrze, a może kupić wersję Colorsoft Signature Edition, która ma czujnik światła i zależnie od niego reguluje poziom oświetlenia?

Ja już od czasów Kindle Voyage nie mogę się do niej przekonać i wolę ustawiać światełko ręcznie, choć w przypadku Colorsoft wydaje się ona spełniać odrobinę swoją rolę.

No bo to jest automat – im jaśniejsze otoczenie, tym mocniejsze podświetlenie. Co mi jednak przeszkadza najbardziej – w przeciwieństwie do telefonów, zmiana poziomu światełka nie jest niezauważalna. Czujnik reaguje dość agresywnie i zauważalnie – po prostu zwrócimy uwagę na to, że jasność się zmieniła. Załóżmy, że czytamy w łóżku, czytnik trzymamy pod różnym kątem i pada na niego mniej lub więcej światła lampki. Funkcja automatycznej jasności będzie starała się nadążyć, no i będzie nas rozpraszać.

Czytanie i szybkość działania

Zacznę może od tego, dlaczego na obu czytnikach mam te same książki.

Na swoje czytniki Kindle książki wrzucam od paru lat wyłącznie bezprzewodowo. Z ośmiu sposobów, które opisywałem, korzystam zwykle ze strony Send To Kindle, bo tam mogę zawsze dostosować tytuł i autora książki. Większość polskich księgarń ma wysyłkę automatyczną na Kindle, ale korzystam z niej wyłącznie w przypadku czasopism – np. Ruchu Muzycznego (Publio) czy Polityki (przez stronę pisma).

Książki wysłane na konto Kindle są widoczne na wszystkich zalogowanych czytnikach,  a postępy i podkreślenia są synchronizowane, dlatego bez problemu mogę się przełączać między Paperwhite i Colorsoft, a także Scribe 2022.

Oczywiście, jeśli w domu mamy tylko jeden czytnik, nie jest to istotne, ale jeśli jest kilka, albo za parę lat kupimy nowy – mamy jakąś nadzieję, że to wszystko nam nie zniknie.

Tak wygląda porównanie czytania tej samej książki na obu czytnikach.

Oba czytniki mają podobną szybkość działania, przy zmianie stron Paperwhite jest odrobinę szybszy.

Czasopisma

Gdy czytam czasopisma w formacie EPUB, takie jak Polityka, Tygodnik Powszechny, Wyborcza czy W Drodze – liczy się przede wszystkim treść. Ale zdjęcia w kolorze robią po prostu dobre wrażenie.

Co jest istotne – odniosłem wrażenie, że zdjęcia osób na Colorsoft wyglądają po prostu naturalnie. Nie ma tak, że np. skóra jest nadmiernie nasycona. Dodam, że Colorsoft ma dwie opcje kolorów: standardowy oraz żywy (Vivid). Korzystam zwykle ze standardowego bo ten „żywy” już czasami przesadza. Nieźle wyglądają krajobrazy – tu zdjęcie z pociągu.

Podobnie ilustracje.

Jeśli chodzi o czasopisma w PDF – no na zdjęciu taki magazyn Press wygląda bardzo ładnie, w porównaniu np. do testowanego Go 7 Color II czerń jest bardziej nasycona, co przekłada się na większy kontrast.

Dzięki dużej rozdzielczości (300 ppi w czerni) literki są nadal czytelne. Ale o ile nie mamy bardzo dobrego wzroku, wygodniej się czyta dopiero po przekręceniu ekranu.

Jednak dla niektórych PDF nawet po przekręceniu może być za mały. Wtedy pozostaje powiększanie, co też jest rozwiązaniem jeśli w PDF chcemy podkreślać.

Tutaj każdy czytnik dziesięciocalowy – niezależnie od typu ekranu – będzie po prostu lepszy, bo wtedy nie będziemy musieli tak często ekranu przekręcać, czy powiększać tekstu. Tu mogę tylko odesłać do pierwszych wrażeń na temat 10-calowego kolorowego Onyxa. 😉

Książki z fotografiami

Czy kolorowy czytnik nadaje się do czytania książek o fotografii? Albo albumów?

Nieraz już wspominałem i na pewno dobrze o tym wiecie, że ekrany Kaleido nie wyświetlają wiernie zdjęć. Mają dość wyblakłe kolory, a jak producent próbuje sztucznie je podbić, czasami efekty są przesadzone i sztuczne.

Co nie zmienia faktu, że gdy testowałem 13-calowego kolorowego Onyxa Tab X C, albo 10-calowego Note Air 4C  – pisma z fotografiami, takie jak Press, Digital Camera Polska czy Na Szczycie przeglądało się z dużą przyjemnością.

No i tutaj bardzo fajnie czytało mi się książkę o fotografii ulicznej, gdzie przecież często nie chodzi o dokładne odwzorowanie kolorów, a o pokazanie jakiejś sytuacji.

A oto Książka o fotografowaniu Andrzeja Mroczka, czwarte i ostatnie wydanie wybitnego podręcznika, którego autor zrobił – już po 70-ce (!) wielki krok od fotografii analogowej do cyfrowej.

Strona książki, Kindle Colorsoft i dla porównania ta sama książka w aplikacji Kindle na iPadzie.

Może zaskakiwać zimny odcień na tablecie, ale tam nie mam regulacji barwy światła, poza trybem nocnym. Tymczasem w przypadku Colorsoft wybrałem trochę cieplejsze oświetlenie aby dopasować się do koloru oświetlenia w pokoju, które oświetla też książkę papierową.

I to może powinienem podkreślić bardziej – ustawienia barwy światła na czytniku nie są tylko po to, abyśmy mogli spać lepiej, bo przed snem sobie ustawimy ciepłe światełko. Chodzi właśnie o dopasowanie do oświetlenia zewnętrznego. Dlatego to, czy dany czytnik ma bardziej czy mniej żółtawe oświetlenie jest bezprzedmiotowe, tak długo, jak ekran czytnika będzie rzeczywiście przypominał książki papierowe. Wiele zdjęć w testach robi się w całkowitej ciemności, ewentualnie automatyka aparatu naświetli ekran (kosztem otoczenia), podczas gdy ludzie oko adaptuje się znacznie lepiej i niektórych różnic w ogóle na żywo nie zauważymy.

A to inny przykład.

Zdjęcia na Colorsoft są może mniej szczegółowe, ale i tak przekazują to, co autor dydaktycznie chce powiedzieć.

Komiksy

I na koniec popatrzmy jeszcze na komiksy. Na filmie przeglądam jedną z części Diuny na Paperwhite i Colorsoft.

Nie ma wątpliwości, że kolorowy ekran wypada tutaj po prostu lepiej.

Komiksy zakupione w Kindle Store mają funkcje powiększania poszczególnych kafelków, dlatego da się je wygodnie czytać na 7-calowych czytnikach.

Podsumowanie

Z obu nowych czytników Amazonu korzystam na co dzień od roku.

Czytnikiem Kindle Paperwhite 6 jestem niezmiennie zachwycony. Jest szybki, stabilny, ma fantastyczny ostry ekran. Mogę powtórzyć swoje pierwsze wrażenia sprzed roku – to jeden z najlepszych czytników Kindle w historii.

Jeśli chodzi o Kindle Colorsoft – to chyba pierwszy czytnik z kolorowym ekranem, gdzie ten kolor wypada naprawdę naturalnie. Oglądam zdjęcia w książkach i nie mam wcale wrażenia, że ktoś je namalował pastelowymi kredkami. Czytanie książek o fotografii daje dużą przyjemność, a przeglądanie biblioteczki i czytanie czasopism jest odświeżające.

Niestety mimo zrobienia wiele dla poprawienia poprawienia wyglądu zdjęć, Amazon nie mógł zmienić zasady działania ekranu Kaleido, który jest po prostu ciemniejszy. Dlatego korzystanie z Colorsoft wymaga częstszej regulacji jasności tak, aby czytanie było komfortowe.

No i mimo tego, że konkurencja wycenia podobnie czytniki „zwykłe” i kolorowe, Colorsoft pozostawał przez długi czas znacznie droższy. Dlatego jeśli chcemy go zakupić, warto czekać na promocje, takie jak Black Week.

Co wybrać, jeśli chcemy tylko jeden? No bo nie każdy ma taki komfort, aby kupić oba. Dla mnie najważniejszy na czytnikach zawsze był tekst, dlatego częściej korzystam po prostu z Paperwhite, no i jest mniej wymagający w obsłudze.

Ale jeśli już masz na przykład Paperwhite 4 lub 5 i chcesz spróbować koloru w systemie Amazonu, wtedy zakup Kindle Colorsoft może być całkiem satysfakcjonujący.

Który czytnik Amazonu wybrał(a)byś?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

29 odpowiedzi na „Kindle Paperwhite czy Kindle Colorsoft? Porównanie „zwykłego” i kolorowego Kindle z ekranem 7 cali

  1. Bookworm pisze:

    Świetny artykuł, świetne porównanie. Bardzo dziękuję. Mamy jeszcze prawie 7 godzin. :)

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Zakładam, że ten artykuł się przyda jeszcze przez jakiś rok, dopóki Amazon nie wypuści nowych czytników. :)

      0
      • Bookworm pisze:

        Oczywiście, artykuł będzie jeszcze długo aktualny. :)
        Miałam na myśli czas jaki został do końca promocji.
        Raz jeszcze bardzo dziękuję. :)

        1
  2. bq pisze:

    Mam colorsoft i zaluje ze go kupilem – chetnie bym wzial paperwhite jakbym mial znowu wybierac.

    4
    • Dorgu pisze:

      Jakie główne powody?

      0
      • bq pisze:

        Brzydki – szary ekran. Kolory lepiej widze na tablecie. Wiem, ze mozna rozjasnic – ale wyglada jak zarowa a nie ksiazka.
        Zeby nie bylo – zolty pasek, ktorego orawie nie widac nie jest problemem.

        1
  3. m pisze:

    Robert, porownujesz w recenzji odcienie ekranow PW i colorsoft. to nie ma sensu, a wrecz wprowadza w blad.
    Amazon ma zerowa kontrole jakosci. tydzien temu kupilem PW 6- ma nierownomoerne podswietlenie. Nastepenie „dokupilem” kolejne trzy sztuki.
    efekt ekserymentu:
    jeden ma pasek na dole. drugi jest zolty, trzeci ma bardzo zimna barwe przechodzaca w rozowy. 4ty ma rozmyte litery i czern gorsza niz moj PW5 (akurat bardzo udany egzemplarz)

    oczywiscie 1 zostawiam,a pozostale odsylam. ale jesli ktoa chcialby dowod, moge porobic zdjecia.

    moze warto o tym napisac artykul? ludzie czytaja recenzje tych udanych egzemplarzy, a potem jest rozczarowanie i oskarzenia o sponsorowany tekst.

    6
    • Robert Drózd pisze:

      Ale ja zwracam na to uwagę, że porównywanie w ciemności nie ma sensu.

      Co do pomysłu artykułu – no musiałbym kupić z pięć egzemplarzy i porównać. Ale wtedy i tak ktoś napisze, że jemu się trafił gorszy, a inni z kolei nie zwrócą uwagi, bo to są rzeczy zauważalne tylko w ciemności. A i tak kupienie pięciu czytników nie da żadnej istotności statystycznej. Bo co, jeśli zdarzą mi się wszystkie OK? Oceniam te egzemplarze, które kupiłem i które mam.

      Mój PW6 ma to żółtawe podświetlenie na które niektórzy narzekają – mi to kompletnie nie przeszkadza, bo ja kupuję urządzenia do czytania, a nie testowania przy pomocy kolorymetru.

      Z Colorsoft jest trochę inaczej, bo tam mocne światełko musi być częściej, więc ewentualne wady są po prostu bardziej widoczne.

      Masz rację, że Amazon nie zwraca wielkiej uwagi na kontrolę jakości (dopiero przy pasku w Colorsoft oburzenie było tak wielkie, że wycofali wszystkie ze sprzedaży), nadrabiają to wymianą na praktycznie każde życzenie, no i jeśli szukamy tego idealnego egzemplarza, można z tego korzystać. Ale wątpię, czy inni producenci mają tę kontrolę zorganizowaną znacznie lepiej.

      7
      • m pisze:

        po prostu majac obok siebie cztery PW6 i 'starego’ PW5 bylem w szoku jak diametralnie rozne ekrany mialy te urzadzenia. zaczynajac od kontrastu, poziomu czerni, roznego odcieniu bieli (od biebieskiego po zolty) konczac na nierownomiernym podswietleniu.
        I uwierz mi, nie robilem testow na pelnym podswietleniu w nocy. zwykle testy uzytkowe na tej samej ksiazce.

        jakbym mial 4ry rozne czytniki- albo conajmniej rozne generacje.

        byc moze trafil mi sie wybitny egzemplarz PW5, bo 3 z 4ech PW6 maja gorszy kontrast i czern niz ich starszy brat. A przeciez nie po to sie wymienia dobry, dzialajacy czytnik zeby zrobic krok w stecz.

        2
  4. Adam pisze:

    Ja w tym roku miałem przeboje z czytnikami. Kilka m-cy temu kupilem Paperwhite. Miałem martwe piksele, wymieniłem na nowy egzemplarz. Ten przyszedł z żółtym paskiem. Zwróciłem i kupiłem Kobo Clara Colour. Rozczarował mnie fakturą ekranu i kupiłem Colorsoft, bo akurat pojawiła się promocja na Black Week. I absolutnie nie żałuję – najlepszy czytnik, jaki miałem. Fakt, kontrast jest odrobinę gorszy niż w Paperwhite, ale to wciąż genialna jakość. No i kolor od czasu do czasu dla mnie „robi robotę”. A z oświetlenia na PW i tak się korzysta, więc czy go włączę więcej, czy mniej, to dla mnie bez różnicy.
    Także czytnik zostaje ze mną na długie lata 😀

    4
  5. CF/A pisze:

    Porównując okładki książek („Ekran w pomieszczeniach”) przyjąłeś Robercie nie najlepszą metodę. Należało porównać te same okładki w komplecie, byłoby bardziej miarodajnie.

    „ale fizyki przeskoczyć się nie da”.

    Da się. Od setek lat cały czas się to robi. Fizykę Newtona przeskoczyła relatywistyczna fizyka Einsteina, ją z kolei fizyka kwantowa. To oczywiście nie koniec, więc perspektywy dobrego kolorowego e-papieru nie są beznadziejne.

    1
  6. Marian pisze:

    Kochani, pomórzcie. Przyszedł nowy colorsoft, bez żółtej poświaty, więc wszystko ok. Problemem jest brak okładek książek. Wgrywane z calibre po kablu. Ot i kłopot.

    0
    • Koniasz pisze:

      Odnośnie okładek w książkach wysyłanych po kablu przez Calibre, to ktoś kiedyś mi tutaj doradził wtyczkę Quality Check i żeby poprawiać ASIN w książkach (Fix -> Fix ASIN for Kindle Fire). Dodatkowo polecam zweryfikować, czy rozdzielczość okładki nie jest za duża. Zazwyczaj zmniejszam rozdzielczość tak, żeby wysokość wynosiła 1200 plus poprawiam wtyczką ASIN i od bardzo dawna nie miałem problemu z wyświetlaniem okładki.

      0
  7. tommar11 pisze:

    Mimo że wciąż używam PW5, nie zdecydowałem się na kupno Colorsoft. I tu pytanie – czy wiadomo coś o ewentualnym następcy ekranu Kaleido 3?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Niby już jest – EInk Gallery na reMarkable Pro (229 ppi). Ale żaden producent czytników po ten ekran nie sięgnął. Bigme się sparzyło parę lat temu. PocketBook obiecywał i nie dowiózł.

      0
  8. Adam pisze:

    Czy w przypadku Paperwhite i Colorsoft da się uzyskać podział wyrazów + okładki? Potrafię uzyskać albo jedno, albo drugie

    0
    • Athame pisze:

      Da się, wgrywając po kablu, lub modyfikując oprogramowanie. I tylko w formacie KF8. Nie jest to możliwe w formacie KFX.

      0
      • Adam pisze:

        Dzięki za informację! A czy KF8 jest jakoś „upośledzony” w porównaniu do AZW3 albo KFX? Bo ja chyba konwertowałem do AZW3, o ile się nie mylę.

        0
      • Adam pisze:

        Okej, wysyłam w KF8 i dalej nic. Poczytałem trochę i na Colorsoft chyba nie da się tego zrobić, takie zabezpieczenia Amazonu :/
        Słabo, bo albo nie ma dzielenia wyrazów, albo okładki

        0
        • Limm pisze:

          KF8 to AZW3. Okładki są i działają, tylko trzeba zmieniać format pliku do JPEG. Jak już napisał Athme, żeby śmigało, trzeba wgrywać po kablu.

          0
  9. Aleks pisze:

    Mnie swedziala ręka żeby zamienić swój cz.-b. czytnik na kolorowy od Kaleido 1/2 …,ale rozczarowany bylem cena i jakością (100ppi) … Czekałem na Kaleido 3…ale tu również bez rewelacji.
    Dlatego zostaje na cz.-b.czytniku…do czasu nowego Kaleido 4 (200ppi) i 7 calach,bo to optymalny rozmiar – po doświadczeniach z 8 calami i 6 … stwierdziłem że  rozmiar 6.8 (Kobo) cala, czy 7 (PW) jest najbardziej optymalny – duzy ekran i względnie małe gabaryty…

    2
  10. Jan Nowak pisze:

    Jest jeszcze jeden aspekt kolorowości – książki z dużą ilością danych przedstawionych na grafikach lub w postaci kolorów czcionek (np. na czerwono straty, na zielono zyski). W takim wypadku w zasadzie nie da się podejść do tematu inaczej aniżeli zaakceptować bolączki Colorsofta.

    Mając oba u siebie – tak ekran jest wyraźnie gorszy pod kątem ostrości czcionki, tak ekran jest wyraźnie ciemniejszy. Przy czym na Colorsoft da się odczytać nawet chaotyczne dane na wykresach z wieloma kolorami, różniącymi się w niewielkim stopniu swoim odcieniem.

    0
  11. Gosia pisze:

    A gdybyś miał porównać colorsoft z erą color?
    Który wygrywa pod względem ekranu (specyfikacja ta sama, to wiem, ale podświetlenie i budowa zewnętrzna trochę inne) jak chodzi o jasność i kontrast?
    I który wygrywa pod względem czasu pracy na baterii?
    Dzięki :)

    2
  12. Klaudia pisze:

    Dzięki za to porównanie.

    Ja zakupiłam Kobo Libra Colour i to jest piękny czytnik, kolorowy ekran i wszystko cacy.
    Niestety ale posiadałam KW (starego) i no nie mogłam z tym szarym ekranem. Nieważne jak ustawiałam, to nie było to. Czytać nie mogłam, tak to czułam mocno.
    Kupiłam PW 12 gen i jestem szczęśliwa. Kobo czasem używam, bo to piękny czytnik – tak że 2 rozdziały przeczytam i wracam do PW.

    Dlatego polecam użytkownikom Kindle przetestowanie innego czytnika, zanim się zmieni PW na kolorowy.

    0
  13. Maki pisze:

    A zmierzy mi ktoś na szybko ekran w paperwhite 12 generacji?? 7 cali ekran

    0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.