
Pomyślałem, że z okazji wydania kolejnej wersji 0.6 edytora Sigil, warto o nim napisać parę słów.
Sigil to program przeznaczony do generowania plików w formacie EPUB. Przy jego pomocy przygotujemy więc porządną książkę elektroniczną.
Oto parę jego funkcji:
- Pełna obsługa specyfikacji EPUB2 (brak wciąż obsługi EPUB3).
- Pełna obsługa UTF – można tworzyć e-booki w dowolnym języku i alfabecie.
- Dwa widoki: albo WYSIWYG (jak w Wordzie), albo czysty kod HTML.
- Generator spisu treści z zagnieżdżaniem.
- Możliwość utworzenia indeksu dla całej książki.
- Obsługa wyrażeń regularnych.
- Importowanie plików HTML, obrazów, zewnętrznych czcionek oraz innych plików EPUB.
- Wbudowany walidator poprawności składni e-booka.
Sigil dostępny jest na wolnej licencji na wszystkie platformy. Został też przetłumaczony na polski.
Nigdy tego programu nie używałem, wydaje mi się, że ma sporą przewagę nad tradycyjną metodą (Word » HTML » Calibre) przez to, że mamy pełną kontrolę nad zawartością takiego e-booka.
Przy pomocy Sigila możemy też edytować istniejący plik EPUB (przykład powyżej to rzecz o wycenie akcji z Ebookpoint) bez potrzeby jego konwersji do innego formatu.
Niewiele jest materiałów na temat Sigila po polsku:
- Sigil – ePub lekko, łatwo i przyjemnie – krótki tutorial Pawła Wimmera
- SIGIL – stwórz własnego ebooka – poradnik w serwisie e-tekst.pl
Zainteresowanych najlepiej odesłać do oficjalnego podręcznika – po angielsku.
Na końcu spytam, czy ktoś z Was korzysta z Sigila i do czego się Wam przydaje?



Sigil przydaje się do ręcznej edycji css i załączania czcionek.
Dość intensywnie korzystałem z wersji 5.3 do pomocy w przygotowywaniu ebooka w imieniu mojego bliskiego przyjaciela – autora kilku książek, dla którego jednak zagadnienia informatyczne rodzaju HTML stanowiły dużą przeszkodę aby zająć się tym osobiście. Program miał kilka błędów, powodujących m.in. zawieszanie aplikacji ale mając ich świadomość dało się z nim sensownie pracować. Powiedziałbym nawet, że nie znalazłem sensownej alternatywy, czyli takiej gdzie nie będzie trzeba na start wydawać około tysiąca dolarów. W skrócie procedura wyglądała tak: materiał wyjściowy „obrabiało” się w ramach MS Word, potem dokument zapisywany był jako HTML, z którego to formatu można już było rozpocząć zabawę z użyciem Sigil. Sigil był konieczny do zapanowanonia nad formatowaniem HTML ala MS Word, a tym samym zapewnieniem poprawnego wyglądu ebooka z wykorzystaniem prostszych metod ale o tym nie będę się już rozpisywał.
Czy podobne narzędzie istnieje również dla plików mobi?
Nie, ponieważ MOBI to zamknięty format Amazonu i wszyscy generują go używając:
a) calibre
b) kindlegen (od Amazonu)
Jeśli chcesz edytować MOBI to najlepiej skonwertować calibre do EPUB i potem modyfikować.
W moim przypadku mobi najlepiej wyglądał, jeśli epub stworzony za pomocą Sigil-a skonwertowałem za pomocą Amazon-owego Kindle Previewer-a (program darmowy). Fakt, były pewne konstrukcje HTML, dla których epub wyglądał jak należy a wygenerowany mobi już nie ale wiedząc o tym, po prostu ich unikałem. Konwertowanie epub za pomocą Calibre w moim przypadku dawało efekt daleko od zamierzonego, choć bardzo możliwe, że calibre-owi „power userzy” poradziliby sobie lepiej. W każdym razie, po setkach różnych prób z różnymi narzędziami i różnymi podejściami, korzystanie z Sigil-a do wykonania głównej pracy okazało się w moim przypadku najbardziej efektywne.
Generalnie narzędzia podobnego do Sigila do edycji Mobi nie ma. Niektórzy radzą aby konwertować mobi do epuba za pomocą Calibre a potem edytować w Sigilu. Niestety taka konwersja nie jest za ciekawa – calibre zmienia w kodzie sporo rzeczy.
Za to jest inna możliwość. Są specjalne skrypty które pozwalają dokonać dekompresji mobi na pliki html, obrazki i metadane. Dodatkowo dostajesz paczkę zip, które po zmianie rozszerzenia jest pełnoprawnym epubem. Z moich testów wynika, że plik epub konwertowane za pomocą Kindlegen na mobi a potem dekompresowany jest w 100% zgodny z tym epubem o którego zaczynałeś zabawę.
Wersja 0.6 jest bardzo stabilna w porównaniu do poprzednich, które często się wieszały zwłaszcza przy korzystaniu z wyrażeń regularnych.
Sigil doskonale uzupełnia calibre, które mimo wielu zalet niestety nie generuje bardzo ładnego kodu HTML. Sigilem można to względnie szybko poprawić.
ja mam taki kłopot, że dopisując słowo z literą ć otwiera się jakieś menu – pewnie skrót. Wiecie może co z tym zrobić?
Zmienić w ustawieniach aplikacji ;)
Edytuj->Preferencje->Skróty klawiaturowe
Tam musisz poszukać skrótu z Alt+C i go zmienić lub usunąć.
znalazłem, działa dzięki :-)
Na jakie „wszystkie platformy”? – póki co, jest instalka na Win32/64 i paczka na OSX. Na linuxa jest na razie dostępna tylko starsza wersja, ale nowa działa nienagannie pod wine, póki co, dobre i to ;-).
Błąd ! Pod adresem Sigil 0.6& jest najnowsza wersja :) O ile oczywiście używasz pochodnych Ubuntu (w moim przypadku Xubuntu).
edit rd. poprawiony link
Ale są źródła przecież! Raz na rok można coś skompilować ;)
używam czasami – do sklejenia paru htmli w jeden epub (z wygenerowaniem spisu treści). potem tylko calibre i epub-> mobi
A ja używam Sigil do poprawy/uproszczenia kodu a potem kindlegen ze strony Amazonu – prostsze i nie zaśmieca kodu jak Calibre, mimo wszystko :)
Sigil to mój „niezbędnik” przy tworzeniu i poprawkach książek na kindla. Zwłaszcza przy konwersji z pdf niezastąpiony.
Przed chwilą na stronie Sigil’a pojawił się przewodnik korzystania z edytora. Niestety po Angielsku.
(Może ktoś by coś z tym zrobił? ;)
Coby nie było wątpliwości, książka w formacie EPUB…
@Robert może podasz linka do tego podręcznika?
Proszę: http://sigil.googlecode.com/files/Sigil_User_Guide_0_6_0_draft.epub
Witam,
ja korzystam w 99% z Sigil jeżeli przerabiam książkę z pdf na mobi. Konwertuję Abby Fine Readerem, zapisuje jako epub, wtedy modyfikuje jak chcę, wychwytuje błędy, robię spisy treści, okładka i zapisuje jako mobi Kindle Prewiewerem;)
Istnieją słowniki PL do Sigil lub Calibre do sprawdzania tekstu?
Tak, można dołączyć słowniki ogólnodostępne, stosowane w programach do edycji tekstu.