Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Kindle Unlimited już ruszył – jakoś nie mamy co żałować, że tylko w Stanach

Plotki sprawdziły się szybko. Zapowiadany od kilku dni program Kindle Unlimited właśnie ruszył. 

Zasady są proste. Kto zapłaci abonament w wysokości $9,99 za miesiąc, ma dostęp do 600 tysięcy e-booków i 2 tysięcy audiobooków. Tak długo jak płaci, może te książki pobierać na swoje czytniki i aplikacje Kindle. Na stronie książki znajduje się przycisk „Read for Free” – można wtedy wybrać, czy książkę kupujemy „na zawsze” czy ściągamy w ramach abonamentu.

(Przy czym – jak donieśli pierwsi użytkownicy, jednocześnie można wypożyczyć do 10 książek – jeśli chcemy ściągnąć kolejną, poprzednie trzeba oddać).

Funkcja jest na razie niedostępna poza Stanami, choć na pierwszej wersji strony (co dziwne, szybko zdjętej) w FAQ pojawiła się odpowiedź, że liczą wkrótce na uruchomienie także dla klientów spoza Stanów. Żadnych bliższych szczegółów jeszcze nie ma.

Popatrzmy na ofertę programu i zastanówmy się, czy jest czego żałować:

  • Na pierwszym miejscu w informacji prasowej wymieniane są trzy serie: Igrzyska śmierci, Władca Pierścieni oraz Harry Potter. Wszystko dość wartościowe – chociaż kto chciał, to dawno już kupił i przeczytał. Jeśli np. firma Pottermore zgadza się na udostępnienie Harry’ego, to dlatego że już zdążyli zarobić na fanach i teraz szukają sposobów na dotarcie do nowych czytelników, nawet jeśli nie jest to aż takie lukratywne.
  • W dalszej kolejności mamy następujące tytuły: Flash Boys: A Wall Street Revolt, Water for Elephants, Oh Myyy! – There Goes The Internet, The 7 Habits of Highly Effective People, All the King’s Men, Wonder Boys, Ask for It, The Princess Bride, The 5 Love Languages: The Secret to Love that Lasts, The Atlantis Gene, Kitchen Confidential, The Sisterhood, Crazy Little Thing, The Blind Side, The Giver. Serio? Chwalić się „7 nawykami” – książką wybitną, ale wydaną ćwierć wieku temu i od tego czasu dostępną wiele razy w promocjach?
  • W miarę nowe tytuły jakoś się kończą, bo Amazon sięga po klasykę: Animal Farm, To the Lighthouse, 2001: A Space Odyssey, Cat’s Cradle, and The Good Earth. Książki Clarke’a czy Vonneguta wydane przez Rosetta Books bywają regularnie po 2-3 dolary – o czym nieraz wspominałem w Kindle Daily Deal.
  • Do tego jeszcze Amazon wymienia Ulicę Sezamkową, serię For Dummies i przewodniki z Lonely Planet.

No nie mówię, coś do czytania się znajdzie – ale to jakoś skromnie jak na 600 tysięcy.

Jeśli porównamy to z naszym Legimi, gdzie w nowościach czekają King, Murakami, Coben, Child, Grisham – to może się okazać, że te skromne czasami 5 tysięcy tytułów zawiera mocniejsze rzeczy niż 100 razy więcej z Amazona.

O co chodzi? Oczywiście o porozumienia z wydawcami. Dobrze pamiętamy, że Legimi na początku miało z tym spore problemy, a i teraz brakuje tam choćby wydawnictw z PDW (Rebis, Sonia Draga, Prószyński i inni).

Ale skala braku porozumień Amazona jest większa – bo w ofercie nie ma praktycznie wielkich graczy. Od kilku miesięcy trwa wielki spór firmy z wydawnictwem Hachette. Wycofywanie ze sprzedaży książek, sprzeczne komunikaty dla mediów, próby przeciągnięcia na swoją stronę autorów – tam już poszło na ostre i trudno się dziwić, że wydawnictwo nie odda swoich książek do abonamentu. Podobnie – HarperCollins, Macmillan, Penguin Random House albo Simon & Schuster.

Co więc stanowi większość tych 600 tysięcy? Małe wydawnictwa oraz self-publisherzy. Z nimi Amazon już wypróbował podobny model przy abonamencie Amazon Prime, w którym każdy mieszkaniec Stanów miał dostęp do tzw. Kindle Owners’ Lending Library – w jej ramach mógł pobrać jedną książkę miesięcznie. Autorzy niezależni nigdy nie mieli za dużo do powiedzenia, więc co tylko Amazon zaproponuje – na to się muszą zgodzić.

Motywy Amazonu są chyba jasne. Uruchamiają Kindle Unlimited pomimo sporych dziur w ofercie, ale zakładają, że zdobędzie ona tak dużą popularność, że zachęcą do niej cały rynek.

Gra jest o potencjalnie dużą stawkę – bo o przekonanie ludzi do innego sposobu zdobywania książek. Jak to działa – widzimy w branży muzycznej. Serwisy takie jak Spotify, WiMP czy Deezer sprawiły, że łatwiej jest wydać 20 złotych miesięcznie na abonament niż kupować album w MP3. Twórcom się to nie bardzo podoba, ale takie jest życie.

Ciekaw jestem co na ten temat sądzicie. Czy kupilibyście Kindle Unlimited w obecnej postaci, gdyby można to było zrobić w Polsce? Znajdujecie tam coś dla siebie?

Czy kupił(a)byś Kindle Unlimited, gdyby usługa była dostępna w Polsce?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

31 odpowiedzi na „Kindle Unlimited już ruszył – jakoś nie mamy co żałować, że tylko w Stanach

  1. rano pisze:

    Właśnie szukałem maila do swiataczytnikow.pl żeby przesłać maila z oferta która do stałem, odświeżyłem stronę a tu artykuł :)

    0
  2. Andrzej pisze:

    Po angielsku czytam sporadycznie, więc taka usługa kompletnie by mnie nie interesowała. Ale gdyby kiedyś Amazon wszedł z czymś takim po polsku, to myślę że wyszłoby nam to na dobre, bo konkurencja Legimi przydałaby się jak deszcz na wiosnę :)

    0
  3. pismak pisze:

    Nasz polski Merlin w pierwszej połowie tego roku też miał wprowadzić podobną ofertę razem z własnym czytnikiem, mamy już praktycznie koniec lipca a dalej cisza.

    0
    • YuukiSaya pisze:

      A taki szum zrobili… A tu taka cisza… A szkoda, konkurencja to zawsze ciekawa sytuacja dla czytelnika, który staje się największym beneficjentem.

      0
  4. YuukiSaya pisze:

    Mój entuzjazm przysiadł w momencie analizy oferty, szczególnie, że pozycje, które mnie najbardziej interesują, są w tej usłudze niedostępne.

    Ale jeśli Amazon przekona większych wydawców, to kto wie, może się sprawdzi i wkrótce faktycznie będziemy głownie abonentami wielkiej biblioteki Amazonu. Ale drogę długą wyczuwam, padawanie…

    0
    • Sebastian pisze:

      To samo miałem ze Spotify. Przez trzy miesiące miałem abonament i zrezygnowałem. Nie ma wszystkiego, często różne kawałki, a nawet całe albumy są wykluczone z dystrybucji w naszym kraju (czyli i tak próbuje się od konsumentów wyciągać kasę dwoma kanałami, bo ktoś ma wyłączność na album w danym regionie), z jakością bywa różnie, i jesteśmy zmuszeni do używania jednego klienta.

      Ale muzyki „używa” się inaczej. O ile do książek wracam rzadko, o tyle muzyki praktycznie słucham ciągle tej samej, a za 240zł rocznie mogę sobie kupić wystarczającą ilość albumów aby mieć w czym przebierać.

      0
      • Magdalaena pisze:

        Ja też zrezygnowałam ze spotify i deezera, bo wychodziło na to,że słuchałam głównie tego, co i tak mam na dysku. A jak pojawiają się nowości, to wolę mieć je na własność.

        0
        • YuukiSaya pisze:

          Jak chcę posłuchać czegoś, czego nie mam na dysku, to idę na YouTube, w takich ilościach jest absolutnie wystarczające.

          0
      • sodar pisze:

        Google uruchomiło w Polsce swój „Google Play Music All Access”, są tańsi od Spotify, oferta muzyki jakby większa, aplikacja lepsza, więc na razie testuję i jestem zadowolony.

        0
  5. Andzik pisze:

    Czyli tak jak myslalem dali dokladnie to co jest na primie, tylko wypozyczac mozna do woli. To juz wole prima na ktorym mam sporo filmow, muzyki i wysylke gratis plus ta jedna ksiazke na miesiac (przez dwa lata wypozyczylem az dwie), a to wszystko taniej niz te 9,99$ na miesiac. Wiec nie wiem do kogo ta oferta, bo na razie to wyglada jakby cos im nie wyszlo.

    0
  6. Magdalaena pisze:

    Kupiłabym KU, ale pewnie tylko na miesiąc albo dwa.

    BTW uważam za niesmaczne włączanie do listy dostępnych tytułów dzieł takich jak Duma i uprzedzenie czyli kosztujących $ 0.

    0
  7. anonim pisze:

    600 tyś tytułów za $9.99, ale widzę, że poniektórym za drogo…

    0
    • YuukiSaya pisze:

      Nikt nie twierdzi, że za drogo. Gdzie masz to napisane? Ale nie dam dychy miesięcznie (120/rok) za dostęp do publikacji, które niespecjalnie mnie interesują, bo hity, którymi ciągną promocję, akurat mam zaliczone. Ale jak oferta się poszerzy, a mam tam na oku paręnaście pozycji, które teraz się nie łapią, to czemu nie?

      0
      • anonim pisze:

        Ręce opadają… Ale jak oferta się poszerzy? Z 600 tyś tytułów do dajmy na to … ilu? hmmm … 2 trylionów? 999 krylionów? Hahaha! Wówczas rozpatrzysz? Odpadam z tej gadki szmatki.

        0
        • rudy102 pisze:

          Skoro dla ciebie ilość się liczy, a nie jakość to pewnie skaczesz z radości przy promocjach polskich księgarni z serii „500 gniotów -50%”.

          0
          • Sholay pisze:

            Mnie brakuje w tej usłudze opcji – pokaż co z mojej Listy Życzeń jest dostępne w Kindle Unlimited.

            W przeciwieństwie do większości napaleńców nie interesują mnie gorące nowości. Interesują mnie po prostu ciekawe książki.
            I jestem pewien, że w dzięki efektowi skali znajdzie się wśród ponad pół miliona książek kilka tysięcy takich, które warto przeczytać. Więcej niż 5000 i tak do śmierci raczej nie przeczytam.

            &

            PS
            Ach, mam Spotify i nie kupuję płyt ;)

            0
        • Sebastian pisze:

          Nie chodzi o ilość ale o jakość. Pod względem ilości żadna śmieszna oferta Amazona ani innego operatora nie może konkurować z ilością treści w sieci. I to wszystko masz w cenie usługi dostępowej. Tylko co z tego, skoro większość to bełkot?

          0
    • zipper pisze:

      Mam przed domem w kontenerze 60 kilo śmiecia. Odkupisz ode mnie za 10 dolców? TANIO!

      0
  8. zipper pisze:

    A ja nie jestem pewny czy samemu Amazonowi to jest na rękę, żeby wielcy gracze byli w jego ofercie.

    Przecież przede wszystkim Amazon zarabia na sprzedaży nowości. jeżeli za jedną książkę może dostać ~7 dolarów z czego marżę ma pewnie dość wysoką, to przerzucenie większej oferty nowości do abonamentu za 9,90 by mogło im się nie opłacić.

    Ale wersja z wydawcami jest równie prawdopodobna, bo im na tej samej zasadzie taki model też się mniej opłaca.

    Ciekawe, ile w ogóle Amazon płaci za pobranie jednej książki właścicielom. Pewnie mniej niż legimi, który buli cenę okładkową za przeczyanie x% książki.

    0
  9. Lag pisze:

    Ja tam używam Spotify free :) A że żyję w POlsce to na kartę kredytową mnie nie stać, więc i tak nie skorzystam z Legimi…

    0
  10. Bartosz pisze:

    Jedyne czym wygrywają z legimini to fakt ze można czytać na Kindle, tego bardzo mi brakuje w Legimini

    0
  11. max pisze:

    Wyglada na to, że ta usługa zaczyna działać nie tylko w USA, ja otrzymałem dostęp do darmowej subskrypcji i mogę pobierać książki w ramach Kindle Unlimited. Pobrane książki pojawiają się w zakładce „Manage Your Content and devices” a obok nich logo „Kindle Unlimited”. Czy u Was tez działa?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Hm, bardzo ciekawe. A adres w Amazonie masz podany polski czy inny? Może też być tak, że Twoje IP Amazon widzi jako amerykańskie, bo choć widzę, że to jeden z polskich operatorów, to sam numer jest dziwny :)

      0
      • max pisze:

        Robert,
        Coś może być w tym co piszesz, bo jak wchodzę na główną stronę amazon.com to wyskakuje mi komunikat „Shopping from the UK? Please visit amazon.co.uk”. Od razu nadmienię, że jestem w Polsce a dokładnie w Bydgoszczy. Subskrypcje uruchomiłem na iPadzie z kartą tmobile i cały czas mogę pobierać książki oznaczone amazon unlimited i otwierać je na wszystkich urządzeniach. A np. książka „Life of Pi” ma wersje audio i ją też mogę pobrać na telefon czy iPada… Na dowód mogę Ci przesłać screena z mojego konta jeśli chcesz.

        0
      • max pisze:

        Robercie, właśnie zauważyłem, że w zakładce Manage your content and Devices –> settings –> country settings mam ustawione USA. Być moze dlatego pozwoliło mi na uruchomienie subskrypcji. Adres podczepiony pod kartę mam polski…hmmm

        0
  12. Mikołaj pisze:

    Mimo wszystko Kindle Unlimited ma to, co wciąż powstrzymuje mnie przed skorzystaniem z usług Legimi – możliwość czytania książek z abonamentu na Kindle’u.

    0
  13. Kuba pisze:

    Gdyby w abonamenice było dużo książek technicznych, wtedy czytałbym ;)

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.