Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test inkBOOK Calypso Plus – czytnik z Androidem 8.1 – Legimi, Storytel, Empik, Kindle, Wattpad i wiele innych

Przed Wami test inkBOOK Calypso Plus, nowego czytnika z Androidem 8.1, który jak się okaże, daje nam sporo możliwości.

W sierpniu 2020 obszernie testowałem model inkBOOK Calypso. Tam omówiłem zarówno podstawowe funkcje czytnika, jak i dwie aplikacje z abonamentem.

Calypso Plus ma lepszą specyfikację techniczną i nowszą wersję Androida. A to oznacza, że jego zastosowanie może być jeszcze szersze. I właśnie na tym, co możemy zrobić z aplikacjami Androida tutaj się skupię.

Stąd istotna uwaga dla czytelników. Ponieważ pod wieloma względami jest to czytnik podobny do inkBOOK Calypso, nie będę powtarzał wszystkiego, o czym pisałem w teście Calypso. Jeśli chcecie mieć pełny przegląd sytuacji, zapraszam do lektury obu artykułów.

Artykuł został przygotowany przeze mnie we współpracy z firmą InkBook Europe, której dziękuję za udostępnienie czytnika do testów. Opinie zawarte w artykule są wyłącznie moje.

Jak kupić inkBOOK Calypso Plus?

Czytnik kupimy w sklepie producenta – inkbook.pl: kosztuje w tym momencie 529 zł. Dostępny jest w kilku kolorach obudowy. Obecnie z okazji Dnia Babci mamy też zestaw z etui Yoga Night Black za 549 zł.

Poza promocją można do niego dokupić etui: filcowe za 30 zł, lub składane Yoga za 79 zł.

Oczywiście możemy wybrać też swój ulubiony market elektroniczny, choć chyba tylko u producenta mamy trzy (a nie dwa) lata gwarancji.

W artykule zawarte są linki partnerskie do sklepu producenta. Jeśli zakupicie czytnik korzystając z nich, otrzymam prowizję. Dziękuję.

Co warto wiedzieć o inkBOOK Calypso Plus

Przypomnę najważniejsze cechy czytnika:

  • Ekran 6″ o rozdzielczości 1024 x 758 (212 ppi)
  • Oświetlenie z funkcją regulacji barwy
  • Procesor Quad-core ARM Cortex-A35
  • Pamięć RAM: 1024 MB
  • Pamięć wewnętrzna: 16 GB
  • Możliwość użycia kart SD do 32 GB.
  • Obsługa klawiszami oraz dotykowa.
  • System operacyjny: inkBOOK OS kompatybilny z Androidem 8.1.
  • Formaty plików: EPUB, PDF (reflow) również z Adobe DRM (ADEPT), MOBI (bez DRM), TXT, FB2, HTML, RTF, DjVu, DOC i inne
  • Funkcje dodatkowe: Google Translate, Legimi, Empik Go, Publio, Wyślij na inkBOOKa, personalizacja wygaszaczy
  • Łącza: WIFI, Bluetooth, USB
  • Wymiary: 159×114×9 mm
  • Waga: 155 g

Czytnik dostajemy w gustownym pudełku imitującym książkę, znajdziemy w nim również kabel micro USB oraz krótką instrukcję.

A czym różnią się Calypso i Calypso Plus? W tabelce przedstawiłem najważniejsze różnice.

inkBOOK Calypso inkBOOK Calypso Plus
Procesor ARM Cortex A7 (dual core) ARM Cortex A35 (quad core)
Pamięć RAM 512 MB 1024 MB
System operacyjny oparty na Android 4.4.2 oparty na Android 8.1
Bluetooth tak (możliwość podłączenia słuchawek)

Jak widać – zmiany skupiają się na unowocześnieniu specyfikacji urządzenia, a także dodaniu funkcji Bluetooth.

Ekran i oświetlenie

Krótko wspomnę o ekranie e-papierowym. Jest on identyczny jak w inkBOOK Calypso. Czytniki położone obok siebie mają też podobne oświetlenie.

Po lewej Calypso, po prawej Calypso Plus. Widzimy menu główne czytnika, które aktywujemy dotykając górnej belki. Jest tam informacja o poziomie oświetlenia, ale także o aktualnych połączeniach i o stanie baterii.

Regularność oświetlenia jest w obu czytnikach bardzo dobra, w ciemności widać lekkie cienie przy krawędziach, ale to nie przeszkadza. Calypso Plus podobnie jak wszystkie ostatnio wydawane czytniki tej marki ma regulację barwy światła – pozwalającej na elastyczne ustawienia od zimnego, do niemal pomarańczowego. Pokazywałem to dokładniej w teście Calypso.

W aplikacjach Androida zauważalny czasami będzie ghosting, czyli pozostawanie drobinek atramentu z poprzednich ekranów. To jest standardowa rzecz w czytnikach i nie powinna budzić niepokoju. Podczas czytania ghosting nie przeszkadza, bo ekran się co jakiś czas odświeża. Jednak nie każda aplikacja go odświeża – dlatego wiele czytników z Androidem ma na stałe przycisk do odświeżania – tu znajdziemy go w górnej belce.

Tu ciekawostka – już prawie 6 lat temu testowałem pierwszy wydany czytnik inkBOOK Onyx – i ten przycisk odświeżania miał wbudowany fizycznie z boku. To jednak uważam za przesadę, bo z tej funkcji korzystam bardzo rzadko. Niemniej jeśli byśmy mieli taką potrzebę – tę i inne funkcje przypiszemy do czytnika w menu ustawień – spersonalizuj swój inkBOOK.

Jak widzimy, można tutaj przypisać do każdego przycisku kilka funkcji – wspomnę o tym jeszcze dalej przy okazji aplikacji Kindle.

Android 8, czyli witamy w latach dwudziestych

Jedną z najważniejszych zmian w Calypso Plus jest system operacyjny oparty o Androida 8.1. W przypadku „zwykłego” Calypso, a także poprzednich inkBooków był to Android 4.4, pochodzący jeszcze z roku 2013.

Zaznaczę tutaj, że nie jestem żadnym specjalistą od Androida, to są uwagi z punktu widzenia użytkownika. Samo działanie czytnika nie różni się za bardzo – zresztą na wierzchu tego systemu znajduje się autorska nakładka inkBOOK.

Najważniejsza zmiana widoczna dla mnie to kompatybilność z nowymi aplikacjami. W przypadku Androida 4.4 wielu producentów nie udostępniało już swoich nowych wersji aplikacji. Teraz nie mamy takich kłopotów.

Ktoś mógłby narzekać, że wersja 8.1 pochodzi z roku 2018, więc można by dać nowszą wersję. Niemniej liczy się to, że pozwoli ona na korzystanie z aplikacji przez najbliższych parę lat – w końcu dziś nadal można kupić telefony z tym właśnie systemem.

Aplikacje oraz ich instalacja

Na początku uwaga techniczna: na Calypso Plus nie udało mi się (tak jak na poprzednich czytnikach) zrobić zrzutów ekranu, robiłem więc zdjęcia ekranu. Nie odbywało się to w warunkach studyjnych – gdy po prostu sprawdzałem jakąś funkcję, dokumentowałem ją aparatem. Zdjęcia nie są więc perfekcyjne.

Oficjalnym katalogiem z polecanymi aplikacjami na czytniku jest inkBOOK Apps, który znajdziemy w menu Aplikacje. Mamy tu listę aplikacji przetestowanych na czytniku i sugerowanych przez producenta.

Z poziomu InkBOOK Apps zainstalować możemy APKPure, czyli niezależny katalog aplikacji Androida. Tam znajdziemy tysiące innych programów. Tutaj warto eksperymentować.

W momencie gdy zainstalujemy APKPure, dostaniemy też powiadomienia dotyczące aktualizacji części aplikacji zainstalowanych wcześniej przez InkBOOK Apps. Warto mieć tutaj świadomość, że tamte wersje zostały sprawdzone przez producenta czytnika – a te które są w APKPure już nie. Ja zaryzykowałem aktualizację w ten sposób appki Kindle – wszystko działa. W razie problemów możemy po prostu aplikację odinstalować i ściągnąć ponownie starszą wersję.

Calypso Plus nie obsługuje Google Play, ani usług Google. Są sposoby na ich uaktywnienie – np. framework microG, do ściągnięcia z APKPure. Na poprzednich czytnikach (np. Lumos i Prime HD) był on zalecany osobom korzystającym z aplikacji wymagających usług Google. Żadna z testowanych tutaj aplikacji takich wymogów jednak nie miała.

Ekran główny i poruszanie się po czytniku

Na ekranie głównym mamy książki ostatnio czytane (w domyślnej aplikacji), a także nowo wgrane na czytnik.

Ważne jest menu na dole, bo ono otwiera nam dostęp do zawartości czytnika

Dwie pierwsze pozycje są niezmienne:

  • Biblioteka to skrót do listy książek, którą możemy sortować i filtrować. Drugim sposobem wejścia do książek jest skorzystanie z aplikacji „Pliki”
  • Aplikacje to lista wszystkich aplikacji, które zainstalowaliśmy

Dwie ostatnie to skróty do dwóch ulubionych aplikacji. Domyślnie w moim przypadku są to Legimi i Storytel – ale w ustawieniach możemy wybrać dowolne inne. Możemy je też odinstalować – służy do tego „Menedżer aplikacji”, który znajdziemy w ustawieniach.

Czytanie „zwykłych” książek

Książki w formatach EPUB, PDF i innych możemy wgrywać na czytnik przy pomocy kabelka, albo mailowo przez funkcję „Wyślij na inkBOOKa”. W ustawieniach znajdziemy specjalny adres mailowy, na który możemy wysłać załączniki – i trafią one na czytnik.

Otwieramy i czytamy, zmieniając strony klawiszami po obu stronach czytnika, albo dotykowo.

Aplikację omówiłem szerzej w teście Calypso. Ma ona sporo ustawień, możemy np. wgrywać swoje kroje czcionki, jest duża elastyczność w regulacji interlinii czy marginesów. Ponownie trochę za mało wydaje mi się, że jest dostępnych wielkości tekstu.

Warto jednak pamiętać, że jeśli domyślna aplikacja nam nie odpowiada, możemy zainstalować wiele innych – powinny działać np. AlReader, Moon+ Reader, czy omówiony dalej PocketBook Reader.

Legimi

Legimi było pierwszą aplikacją, dla której ludzie kupowali czytniki inkBOOK (a dawniej Onyx Boox) i wciąż jest jednym z głównych powodów, dla których bierzemy czytnik z Androidem.

Obsługa nie zmieniła się tutaj od pewnego czasu.  Przypomnę, że aplikacja jest zbliżona do tych, które mamy na telefonach czy tabletach z Androidem. Różni się w zasadzie tylko tym, że nie skorzystamy tu z audiobooków. Mamy zatem katalog Legimi, dostęp do naszej półki i możliwość czytania książek pobranych z półki.

Parę funkcji przedstawiłem na filmie – najpierw otwieram e-booka, potem korzystam z katalogu i pobieram nowy plik.

Proszę nie regulować odbiorników, filmy ilustrujące moje testy nie mają dźwięku. :-)

Zmiana stron następuje niemal natychmiast, nie mam tutaj na co narzekać. Specyfiką aplikacji Legimi na czytnikach z Androidem jest to, że chwilkę musimy poczekać przy ładowaniu kolejnego rozdziału, ale to zwykle zdarza się co kilka minut.

Korzystanie z katalogu pozwala nam wybrać nowy tytuł do czytania z poziomu czytnika. Przypomnę, że np. na PocketBooku podłączamy się tylko do naszej półki. Osobiście wolę chyba wybierać książki przez stronę WWW.

I dygresja: co ciekawe, bestsellery w Legimi zdominowane zostały ostatnio przez romanse. Nie pamiętam aby tak było np. dwa lata temu. Czyżby firma utrafiła w nową niszę?

Popatrzmy na zdjęcie tekstu książki.

Niedogodnością, na którą zwracali uwagę użytkownicy Calypso jest brak możliwości wyłączenia górnego paska narzędziowego czytnika.  Ponieważ aplikacja Legimi wyświetla też na górze nazwę książki, na dole numer strony i rozdziału – to wszystko zabiera cenne miejsce na ekranie. Nie jest to jakaś wybitna wada, ale może rozpraszać. Szkoda, bo kiedyś chyba ta funkcja w Legimi była.

Aktualizacja: w APK Pure znajdziemy nową aplikację Legimi 3.0., która wprawdzie nie jest dostosowana do e-papieru, ale działają na niej audiobooki.

Storytel i audiobooki

Storytel to jedna z tych aplikacji, które sprawią że na czytniku możemy nie tylko czytać. Calypso Plus obsługuje audiobooki. I rzeczywiście. Loguję się, wybieram audiobooka i… działa.

Oczywiście wcześniej trzeba sparować słuchawki lub głośnik Bluetooth, co następuje sprawnie.

Mamy dostęp do spisu treści, działa nawigacja.

Storytel działać może w tle, dlatego możliwe jest np. otwarcie w innej aplikacji tej samej książki jako e-booka i śledzenie akcji.

Dość mało promowaną funkcją Storytel jest też możliwość czytania e-booków, choć tych w aplikacji jest znacznie mniej. Niemniej jeśli pobierzemy książkę, która ma dwie wersje, mamy możliwość wybrania, którą czytamy.

Aplikacja do czytania jest dość podstawowa (i obsługiwana wyłącznie dotykowo), ale funkcjonalna. Możemy z niej przeskoczyć od razu do audiobooka klikając ikonkę w dolnym menu.

Z kolei powrót z audiobooka do e-booka następuje przez kliknięcie okładki. Nie domyśliłbym się. :-)

Jedyna niedogodność na jaką trafiłem przy korzystaniu ze Storytel jest taka, że aplikacja instaluje się na czytniku w angielskiej wersji językowej i nie mam możliwości zmiany na polski.

Uzupełnienia:

  • możemy aplikację zaktualizować przez APKPure, wtedy instaluje się już polska wersja.
  • błędnie początkowo napisałem, że Storytel jest aplikacją sugerowaną na ekranie głównym, podczas gdy taka była tylko w moim egzemplarzu. :-)

Empik Go

Testując inkBOOK Calypso miałem przyjemność po raz pierwszy sprawdzić możliwość czytania książek z abonamentu Empik Go. Aplikacja działa teraz bardzo podobnie.

W przeciwieństwie do opisanego niżej Kindle nie zauważyłem tutaj wielkiego postępu w wydajności. Pierwsze otwarcie książki potrafi nadal trwać kilkadziesiąt sekund, trwa bowiem przeliczanie wszystkich rozdziałów.

Niemniej gdy już zaczniemy czytać tekst prezentuje się bardzo dobrze.

Przypominam, że w przeciwieństwie do Legimi – tutaj mamy tylko dostęp do naszej półki – książki musimy dodać przez stronę Empiku.

Warto też wspomnieć, że podobnie jak w przypadku Legimi – w aplikacji Empik Go skorzystamy wyłącznie z e-booków. Audiobooki działają tylko w aplikacji na telefony/tablety.

Kindle

Aplikacji Kindle na czytnikach inkBOOK przyglądałem się kilkukrotnie, ostatni przy okazji testu Calypso. I zwykle konkluzja była jedna – uruchamia się, książki wyglądają całkiem ładnie, ale działanie jest tak wolne, że utrudnia codzienne korzystanie.

Kindle na Calypso Plus jest wreszcie używalne i to na tyle, że zaryzykuję stwierdzenie, że aplikacja mogłaby zastąpić fizyczny czytnik Kindle, z którego się przesiadamy.

Aplikacja uruchamia się w kilka sekund i chwilę później możemy już czytać. Porównajmy uruchamianie na zwykłym Calypso (po lewej) i Calypso Plus (po prawej).

W momencie gdy na Calypso Plus mogę już czytać, ekran startowy na Calypso dopiero się wczytuje. Zauważyliście, że wersje aplikacji są inne – na Calypso działa tylko starsza wersja Kindle – może to też wpływa na wydajność.

Jak widać na filmie, strony można zmieniać przez przesunięcie (wtedy jest animacja) i dotknięcie ekranu (wtedy animacji nie ma). Ten drugi sposób wiąże się z ryzykiem, że jeśli dotkniemy zbyt blisko środka, aktywujemy menu, choć po jakimś czasie można wyczuć, aby dotykać blisko krawędzi.

Tekst wygląda bardzo dobrze przy standardowych ustawieniach, choć czcionki do wyboru nie są „kindlowe” (nie mamy np. Bookerly), ale inne. Uwaga dotycząca podziału wyrazów – musi być wbudowany w książkę.

W aplikacji Kindle nie działają domyślnie klawisze zmiany stron. Jeśli korzystamy często z aplikacji Kindle, można to zmienić. W ustawieniach aplikacji Kindle (Reading Settings) włączamy zmianę stron przy pomocy klawiszy głośności: „Turn Pages with Volume Controls”.

Następnie wchodzimy do ustawień czytnika i tam też zmieniamy działanie klawiszy – tak aby zamiast zmiany stron zmieniały głośność. Ma to niestety efekt uboczny – w standardowej aplikacji do czytania po wciśnięciu klawisza pojawi się menu zmiany głośności, czego chyba nie da się wyłączyć. To jest konsekwencja tego, że czytnik obsługuje też dźwięk.

Inną przydatną rzeczą, którą warto wyłączyć jest animacja strony przy zmianie.

Zauważyłem, że w nowej aplikacji Kindle nawigacja wygląda podobnie jak na czytnikach – mamy np. dwie zakładki „All” (książki w chmurze) i „Downloaded” (książki na urządzeniu).

Przy okazji widzimy, że w przeciwieństwie do czytników Kindle, aplikacja nie ma żadnych problemów z wyświetlaniem okładek książek.

A po uruchomieniu aplikacji widzimy czasami zachęcające statystyki oraz wyzwania czytelnicze.

Statystyki są tworzone na podstawie naszego całego konta i obejmują też nasze własne książki. Mam nadzieję, że pojawi się to kiedyś na czytnikach.

Kobo

Czytniki Kobo są zdecydowanie mniej popularne w Polsce od Kindle, ale jeśli chcemy się przesiąść – i mamy sporo książek zakupionych w Kobo Books – będzie to bezproblemowe.

Zalogowałem się, na ekranie głównym powitała mnie ostatnio czytaną książką.

Książkę otworzyłem, zaimportowały się jak widać moje podkreślenia z czytnika.

Synchronizacja dotyczy oczywiście tylko tytułów zakupionych w Kobo Books – bowiem Kobo nie ma odpowiednika amazonowej chmury na nasze własne książki.

Strony zmienia się dotykiem, klawisze nie działają. W przeciwieństwie do czytników Kobo, aplikacja nie ma aż tak rozbudowanych opcji regulacji tekstu, ale jest dostatecznie czytelnie.

Wattpad

Wattpad to popularny serwis społecznościowy umożliwiający publikowanie swojej twórczości – przede wszystkim opowiadań i fan fiction. Są tam obecni również znani autorzy – znajdziemy np. teksty Margaret Atwood. Polskich treści jest całkiem sporo, nie podejmuję się jednak oceny ich wartości. :-)

Aplikację Wattpad zainstalowałem przez APKPure. Bez problemu loguję się, przechodzę do katalogu i wybieram opowiadanie.

Treść opowiadań mogę przewijać dotykowo (góra/dół), ale również klawiszami.

Specyfiką tego serwisu jest to, że do każdego akapitu można dodać komentarze i wokół niego dyskutować.

Gdy testowałem poprzednie czytniki z Androidem, dostawałem często pytania – czy Wattpad działa i mogę potwierdzić. Działa i ma się dobrze, tak więc jeśli szukasz czytnika do Wattpada, Calypso Plus powinien się sprawdzić.

Pocket

Pocket to popularna aplikacja do „czytania odroczonego”. Dodajemy artykuł z internetu, potem czytamy w wolnej chwili. Aplikację Pocket mają wbudowane czytniki Kobo, a na inkBOOKach można ją doinstalować.

Loguję się, widzę listę artykułów i mogę przechodzić do czytania.

Wygląda to ładnie, działają klawisze zmiany stron, wadą jest to, że czasami aplikacja obcina początek tekstu na stronie. Można w takim przypadku otworzyć wersję oryginalną artykułu.

Co mnie totalnie zaskoczyło, to… możliwość odsłuchiwania artykułów przy pomocy wbudowanego syntezatora mowy.

Działa to zarówno dla tekstów po polsku, jak i po angielsku.

PocketBook Reader

Nieco przekornie omówię kolejną aplikację stworzoną przez producenta czytników. PocketBook Reader pobierzemy z APKPure. Na powitanie dostajemy możliwość zalogowania do księgarni, z czego nie musimy korzystać, bo w Polsce nie jest ona zbyt popularna.

Sam program jest jednak bardzo ciekawy i jeśli będzie nam odpowiadał – może zastąpić domyślną aplikację do czytania. PocketBook Reader skanuje zawartość czytnika i proponuje nam dodane e-booki.

Po otwarciu książki mamy ekstremalnie małe, w zasadzie zerowe marginesy, co niektórym może odpowiadać, mi niekoniecznie, ale to jest do zmiany.

Obsługa licznych opcji czytania odbywa się przez menu kontekstowe, które wygląda trochę jak wybór broni podczas grania na konsoli i wymaga pewnego opanowania, ale po pewnym czasie następuje to szybko.

Locus Map

Ciekaw byłem, jak czytnik poradzi sobie z aplikacją mapową, która wciąż dociągać musi treści i w której liczy się responsywność np. przy powiększaniu mapy. Zainstalowałem aplikację Locus Map Free, gdzie możemy po rejestracji korzystać z map OSM, a także kupować mapy komercyjne.

Calypso Plus nie ma modułu GPS, ani usług lokalizacji, tak więc zapomnijmy o tym że wykorzystamy go do nawigacji. Można jednak skorzystać z wyszukiwarki i znaleźć poszukiwane miejsce.

Mapa z OSM jest dostatecznie czytelna, przewinięcie czy powiększenie następuje dość szybko.

Cudów oczywiście nie ma, bo jednak brak koloru daje się we znaki. Do większości aplikacji mapowych można ściągnąć mapy offline i korzystać z nich bez połączenia z internetem. Tyle, że do wyszukiwania już internetu potrzebujemy. A jeśli taki mamy, choćby udostępniony przez telefon – to… wygodniej skorzystać z mapy na samym telefonie.

Zauważone problemy

Przez prawie dwa tygodnie korzystania z Calypso Plus nie natknąłem się na jakieś niespodziewane zawieszenia czy problemy stabilności. Były dwie rzeczy, które irytowały.

Pierwsza to permanentny komunikat o treści: „Wi-fi jest włączone i powoduje większe zużycie energii. Czy chcesz wyłączyć Wi-fi”?

Powód jest tutaj oczywisty – im więcej korzystamy z czytnika z włączoną siecią, tym bardziej zużywa się bateria. Co ciekawe, jeden z czytelników w komentarzach pod poprzednim wpisem uznał to za „fajną opcję”.

Ja mam zdanie odmienne. WIFI możemy wyłączyć w momencie gdy czytamy zwykłą książkę czy to w aplikacji czytnika czy też pobraną do Legimi itd. Ale gdy np. pobieramy artykuły z Pocketa, przeglądamy półkę w Kindle – taki komunikat bardzo irytuje. Tym bardziej jeśli słuchamy książki w Storytel, nie pobrawszy jej wcześniej do odsłuchania offline. Szczególnie, że pojawia się dość szybko – po paru minutach z włączoną siecią.

Dlatego zasugerowałem producentowi, aby dać możliwość wyłączenia tego komunikatu na stałe, choć to oczywiście przeniesie odpowiedzialność za zarządzanie siecią na nas i może potencjalnie zmniejszać czas na baterii.

Co do samej baterii ciężko na razie coś powiedzieć – czytnik przez dwa tygodnie ładowałem raz w całości i przy intensywnych testach aplikacji bateria spadała, przy czytaniu znacznie mniej. 

Drugi z problemów został już chyba rozwiązany. Otóż gdy bateria jest bliska wyczerpania, aktywowanie menu górnego (tego z suwakami regulacji oświetlenia) powoduje przykry komunikat: „Aplikacja interfejs przestała działać”. Podobno zostało to poprawione w aktualizacji 3.1.1, ja tak czy inaczej nie widziałem komunikatu od kilku dni.

Podsumowanie

W ciągu ostatnich kilku lat testowałem większość nowych czytników marki inkBOOK. Siła tej marki polegała zawsze na sporej elastyczności. Można kupić czytnik i korzystać z wgranych po kablu plików EPUB. Ale można skorzystać z abonamentów, można wreszcie poeksperymentować z aplikacjami Androida do „konsumpcji treści”, takimi jak Pocket.

Gdy w ubiegłym roku sprawdzałem inkBOOK Calypso, czytnik zrobił na mnie dobre wrażenie, choć życzyłem sobie, aby móc obejrzeć urządzenie z większą wydajnością. I oto mamy Calypso Plus, który w zasadzie te moje oczekiwania spełnia. Bo poza paroma wyjątkami nie czekałem tutaj na reakcję aplikacji czy jej uruchamianie.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli: to nadal nie jest „tablet z e-papierem”. Nie zastąpi w każdej sytuacji np. takiego iPada. Sądzę jednak, że zarówno nowa wersja Androida, jak i lepsze parametry sprzętowe pozwalają na wygodniejsze używanie wielu aplikacji. Szczególnie w tych, w których czytamy, bo przecież e-papier to najlepszy dostępny ekran do czytania. A biorąc pod uwagę, że inkBOOK Calypso Plus dostajemy za ok. 550 zł, jest to bardzo duża zaleta tego czytnika.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, dajcie znać w komentarzach.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

60 odpowiedzi na „Test inkBOOK Calypso Plus – czytnik z Androidem 8.1 – Legimi, Storytel, Empik, Kindle, Wattpad i wiele innych

  1. mikoko pisze:

    Bardzo słuszna uwaga co do ostatnich preferencji Legimi do romansów. Ogólnie mam wrażenie ze dominują książki dla kobiet. Dlatego zrezygnowałem z jednego abo gdzie miałem podpięty pocketbook inkpad 3 pro. Zostawiłem jeszcze kindle ale jak sytuacja się nie zmieni rezygnuje.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Przyznaję, że to mnie zaskoczyło. Bo gdy 2-3 lata temu intensywnie korzystałem z Legimi na inkbookach i patrzyłem „co tu przeczytać”, zakładka z betsellerami przypominała topki, które zwykle widzę w księgarniach czy naszej porównywarce. Inna rzecz, że jak ktoś jest czytelnikiem romansów, abonament to świetna sprawa, bo to książki często raczej „jednorazowe”, których nie ma potrzeby kupować.

      2
      • Woody pisze:

        Nadal jednak wystarczająco dużo tam „różnych treści”. Zawsze znajdę coś dla siebie a dzięki Legimi poznałem książki i autorów, po których nigdy bym nie sięgnął.
        Inna sprawa, że kobiety wg statystyk więcej czytają. A jak widać, więcej też piszą.
        Mnie dziwi (jako feministę) ostatni trend „abuzywnych” książek dla kobiet pisanych przez kobiety. Koniecznie zdjęcie przystojnego bruneta na okładce (często tylko korpus z sześciopakiem) i treści typu: „Skromna pracownica działu marketingu/biblioteki/wypożyczalni, poznaje/zostaje porwana/nakłoniona przez przystojnego szefa/mafioso/piłkarza. Musi pogodzić się z jego nietypowymi pragnieniami/żądaniami/perwersjami. Z zaskoczeniem odkrywa silne emocje/uczucia/pragnienia które ich łączą”. A w tle radosne sado-maso w wersji hiperlight i radość z uprzedmiotowienia w oparach mrzonek o Pięknej i Bestii.
        Na stronie w Onyksie mam 6 okładek. Na co drugiej stronie pojawia się znajoma okładka. Co się kurna dzieje?!

        7
        • mikoko pisze:

          Właśnie dlatego pisałem o czarującym szefie lub gangsterze

          0
        • asymon pisze:

          @Woody: każdy (każda) chce być nową Blanką Lipińską?

          Poza tym sporo dobrych wydawnictw przejął empik do empikGO, zaczyna się robić sytuacja jak z VOD.

          0
          • kjonca pisze:

            „zaczyna się robić sytuacja jak z VOD.”

            Tzn jaka?

            0
            • asymon pisze:

              Masz Netfliksa, HBO, Prime Video, Playera, Apple, iplę, i zwykle coś co chcesz obejrzeć jest u „dostawcy kontentu”, którego nie opłacasz. I albo płacisz 200zł/mc i masz wywalone, albo pilnujesz terminów i skaczesz między abonamentami.

              Teraz są dwaj dostawcy abo na ebooki, ale już miewam ten problem, co z VOD. I boję się, że sytuacja się rozkręci. Audiobooki mogę już opłacać co miesiąc w Audiotece, Storytel, Legimi i empikGO. Jak żyć?

              3
              • kjonca pisze:

                Rozumiem. Sam jakoś nie oglądam dużo, więc mnie to nie dotknęło.
                M.in. z tego powodu wolę (póki jest to możliwe) mieć „swój egzemplarz”[1] utworu „u siebie” niż polegać na dostępie abonamentowym.

                [1] – dla czepialskich – tak wiem, że na ebooki kupuję licencję. Ale to w tej chwili mało ważne.

                0
      • Cyber Killer pisze:

        Trend popularności romansów w ebookach widoczny jest od paru lat na zachodzie. Smashwords (platforma self publishing i księgarnia indie), które co roku publikuje bardzo fajne statystyki ile książek jakich gatunków u nich się nowych pojawiło i sprzedało, któregoś roku powiedziało, że romanse przekroczyły ponad połowę całego ruchu ebookowego na ich platformie. Harlequin wiecznie żywy, ot co ;-).

        0
        • asymon pisze:

          Z drugiej strony, ja właśnie dziś na telefonie dostałem powiadomienie z appki że Anna Wolf „Pokusa gangstera” tylko u nas, to znaczy u nich, w Legimi.

          Nie wiem czy jest tam u nich jakaś zgoda na profilowanie, nie znalazłem, ale w abo z biblio czytałem dwie książki popularnonaukowe, jeden reportaż i jeden reportaż o zombie, plus dziecko furę młodzieżówek.

          Więc zastanawia mnie, skąd przyszło im do głowy zaproponować mi Annę Wolf, a nie np. nowego Szostaka, „Białego tygrysa” (też polecam), czy „Gambit królowej”? Może ich big data tak działa, „Hej, ten użytkownik czyta dużo Kosika, to zaproponujmy mu czwarty tom serii mafijnej, która podbiła listy bestsellerów w Polsce!” z dużą ilością słowa „na k” w darmowej próbce.

          1
          • oshin pisze:

            Też dostałam, a z apki bibliotecznej czytałam młodzieżówki ;) Może po prostu nie mają BD do puszy, tylko ślą wszystkim jak mają coś na wyłączność.

            1
            • asymon pisze:

              To może dlatego ta Anna jest popularna, bo reklamują mocno? Gdyby Legimi reklamowało dobre książki, to może ludzie czytaliby dobre książki? Hę?

              Tak à propos, ebook Madame Antoniego Libery od wczoraj w woblink.com.

              2
              • oshin pisze:

                Tak, tak, na pewno…
                [no dobra, trochę by ta reklama dobrych książek pomagała, ale jednak cudów bym nie oczekiwała, „jaki kraj, taki terrorysta”]

                1
      • kjonca pisze:

        „Przyznaję, że to mnie zaskoczyło.”
        A mnie wcale nie.
        Ludzie mogą się wstydzić czytania romansów, i się nie przyznać w ankiecie. W porównywarkach tego raczej nie będzie. Ale gdy trzeba „ściągnąć i przeczytać” to legimi to odnotuje.

        0
    • oshin pisze:

      Nie rozumiem dlaczego zrezygnowałeś z abo. Przecież tam dalej są te wszystkie inne książki, AFAIK wydawnictwa nie zrezygnowały masowo ze współpracy z legimi, ani też nie jest tak, że wszystkie ostatnio tylko romance soft porno wydają. To, że na stronie głównej w bestach legimi ma to co najchętniej czytają inni, nie oznacza, że nie ma całej reszty.
      Nie lubię legimi, bo ono nie umie dobrze podpowiadać, a mnie się nie chce kopać w hałdach, ale nie twierdzę, że tam nie ma innych książek niż te na stronie głównej ;)

      1
  2. mikoko pisze:

    Ja dla siebie przez to nic z nowości nie mogę znaleźć. Jak nie Blanka, to „czarujący szef albo przystojny gangster” nie moje klimaty. W dziale thriller i sensacja nic się nie dzieje.

    3
    • Cyfranek pisze:

      Dzisiejsza nowość w e-booku: „Biały Tygrys” – serdecznie polecam. Choć niekoniecznie to czysta sensacja czy thriller. Zaklasyfikowano książkę niestety jako „Obyczajowe i romanse”, ale na szczęście romansem nie jest ani tyle.

      2
    • oshin pisze:

      Przeleciałam z ciekawości nowości kryminał/thriller sprawdzając czy te pozycje są w legimi i w większości są w abo.

      0
  3. etgreg pisze:

    prosilem przy poprzednim tescie i prosze teraz

    czy dziala termux
    czy dziala ssh i ruby? jak z polskimi literami w terminalu (fonty)

    0
    • Cyber Killer pisze:

      Pisałem już wcześniej. Nawet jeśli działa to jest nieużywane z powodu opóźnienia einku. Samo wpisanie hasła do wifi na czytniku potrafi doprowadzić do szału, nie ma sensu próbować czegokolwiek do pracy tekstowej.

      0
    • Cyber Killer pisze:

      Dobra, może trochę milszym tonem… Tak jak jest w tekście napisane, to nie jest tablet, ekran tego typu ma swoje problemy. Zanim skończysz pisać 'ssh user@serwer.example.com' to zdążysz wyjąć z kieszeni telefon i zrobić wszystko co chciałeś. Dosłownie mowa o 1 literce na sekundę, używanie terminala to byłaby sztuka dla sztuki.

      3
    • Robert Drózd pisze:

      Nie sprawdzałem jeszcze. Nie wiem czy działa klawiatura na BT, bo takiej nie posiadam, ale bez niej to tak jak pisze CK – trochę sztuka dla sztuki.

      1
      • Cyber Killer pisze:

        Tak, dodatkowa klawiatura mogłaby usprawnić proces, ale sądzę że i tak byłoby to mało wygodne. Np zrobi się literówkę i zanim się zauważy to jest się 3 słowa dalej.

        1
    • kjonca pisze:

      Zastanawałem sie o o co ci chodzi :) JAk miałem jakiś starszy czytnik (Lynx oraz któregoś wcześniejszego inkbooka) to się bawilem w edycję tekstów klawiaturą po BT. I … dać się dało, ale wygodne to nie było. jedna 2 komendy – owszem, przeklejenie z notatki – pewnie też by poszło. Ale to tyle.

      0
  4. M. pisze:

    To nie jest ta sama aplikacja Legimi, co na telefonach z Androidem? Bo na czytnikach Likebook korzystam z tej z Play Store i audiobooki działają bez problemu, dlaczego na Inkbookach miałyby nie działać?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      To jest aplikacja robiona przez Legimi specjalnie dla czytników, w oparciu o tą androidową. W porównaniu do niej jest lżejsza, nie ma animacji itd.

      Sprawdziłem teraz, że nowa androidowa Legimi 3.0 instaluje się z APK Pure. Nie mam abonamentu na audiobooki, ale przesłuchanie darmowego fragmentu „Gambitu Królowej” zadziałało. :-) Aplikacja działa jednak trochę gorzej, sporo animowanych przejść, które przeszkadzają na e-papierze. Czyli tak, da się korzystać z audiobooków z Legimi.

      1
  5. Magdalaena pisze:

    Latem odesłałam Calypso, bo było zbyt wolne. Więc może powinnam się zastanowić nad Calypso plus?
    Dziękuję za recenzję. Mam tylko pytanie czy szybkość obsługi Legimi i Empik Go wzrosła? I czy w Empik Go da się ustawić większą czcionkę?

    „I dygresja: co ciekawe, bestsellery w Legimi zdominowane zostały ostatnio przez romanse. Nie pamiętam aby tak było np. dwa lata temu. Czyżby firma utrafiła w nową niszę?”

    Mam wrażenie, że w ciągu ostatniego roku zmniejszyła się część rynku, jaką obejmuje Legimi. Odpadło WAB, Znak.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Co do Empik Go, w zasadzie niewiele się zmieniło. Czcionka „100” jest porównywalna z 6/14 na Kindle, czyli nie jest bardzo duża. Na ekranie mieści się 16 wierszy.

      Legimi działa trochę szybciej, choć uruchamia się wciąż dość wolno. Znaku to akurat w Legimi nie było nigdy.

      1
  6. Joanna pisze:

    „Na ekranie głównym czytnika mamy jako jedną z sugerowanych aplikacji Storytel.” A ja w ogóle nie widzę Storytel – ani na ekranie głównym, ani w aplikacjach. O co może chodzić? Sprawdziłam aktualizacje i niby wszystko jest ok.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      A to ciekawe. Może dostałem jakąś testową wersję czy co? :) Dopytam jeszcze w inkbooku.

      A jakie masz aplikacje na ekranie głównym tzn. ikonki obok Biblioteki i Aplikacji?

      Storytel jest do znalezienia w APKPure.

      0
      • Joanna pisze:

        Wydaje mi się, że Storytel jest w standardzie, bo ostatnio wpadł mi w oko ich post reklamowy na FB, właśnie dot. Storytel. Mam ikonki: biblioteka, aplikacje, Legimi, ustawienia. Ok, już widzę Storytel, jest gdzieś głębiej schowane w inkbok apps. Przy okazji zapytam: czy w Storytel można słuchać własnych audiobooków czy tylko tych, które są u nich w abonamencie? Do audiobooków zainstalowałam sobie smart audiobook player, bo na razie słucham głównie własnych. Chociaż dochodzę do wniosku, że jeżeli bluetooth tak żre baterię, to słuchanie na czytniku jest średnio wygodne. Do tej pory mialam kindla, więc róznica na baterii jest kolosalna i na minus ;)

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Storytel to tylko pliki z ich bazy.

          Chyba do własnych audiobooków nic nie ma lepszego od Smart Audiobook Player (na inkbooku nie testowałem, ale na telefonie używam regularnie).

          1
  7. Joanna pisze:

    Bateria – przy słuchaniu audiobooków wystarcza mi na max. 2 dni. Ciekawa jestem opinii innych, bo wydaje mi się to wyjątkowo kiepskim wynikiem ;) Zastanawiam się czy to normalne czy może ja trafiłam na jakiś felerny egzemplarz.

    1
  8. tokariew pisze:

    Zamiast apkpure bym polecił nieoficjalny klient do playstore https://gitlab.com/AuroraOSS/AuroraStore lub fdroida.
    W sumie jak stara jest wersja zabezpieczeń androida na calypso?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Akurat piszę o APKPure, bo można go zainstalować bezpośrednio z inkbook apps, są pewnie lepsze alternatywne sklepy z appkami.

      Co do wersji zabezpieczeń, jak to sprawdzić?

      W informacjach o czytniku mam:
      – Wersja systemu: Android 8.1.0
      – Wersja jądra 4.4.138
      hg@ubuntu 1179
      Dec 12 2020

      0
  9. Darth Artorius pisze:

    A jak oceniasz Robercie Calypso w porównaniu z PocketBook TL 4 i 5 ? Mam PB TL4 i przez Legimi oraz wygodę we wrzucaniu ebooków (przez DropBox), zwykłe katalogi używam na razie tylko jego. Ale jest dość powolny i czasami dłużej myśli niż PW4.

    Co prawda mając 4 czytniki w tym 2 Kindle i 2 PB 6 cali powinno się myśleć już tylko o 8 – 10 calach ale kto wie. Kusi Android i ilość apek do czytania.

    Tak do dyskusji – czytacz powinien mieć chyba 2 czytniki ? 8-10 cali do domu i 6 cali mobilnie. Z 5 cali zrezygnowano choć może taki czytnik ze światłem miałby fanów. Łatwiej go schować w kurtce.
    Kolor na razie jest zbyt słaby na epapierze.

    1
    • kjonca pisze:

      „Tak do dyskusji – czytacz powinien mieć chyba 2 czytniki ? 8-10 cali do domu i 6 cali mobilnie. ”

      Ja tak mam :) (nie licząc 'retired' )

      2
    • Robert Drózd pisze:

      TL5 nie mam. TL4 jest dla moich potrzeb wystarczająco szybki, choć jeśli chodzi o PB korzystam obecnie z Colora. :)

      Co do porównania, no to oczywiście jabłka vs pomarańcze, bo na Calypso zrobisz po prostu to, czego nie zrobisz na PB, pytanie czy jest Ci to potrzebne. Na pewno nie wybierałbym ze względu na wydajność.

      Myślę o tym, aby potestować jakiś czytnik 8-calowy z Androidem, do wielu aplikacji wydaje się to lepszy wybór, choć kosztowo to już niekoniecznie optymalne.

      2
      • M. pisze:

        Zachęcam do zrecenzowania Likebooków, ostatnio oprócz wcześniejszych modeli Mars (8″, używam i polecam)/Ares(8″ + rysik Wacom) /Alita (10″ + rysik) wypuścili tańsze P6 i P10 (czyli 6 i 10″ bez rysika) z Androidem 8.1. Jest w czym wybierać.

        1
  10. Daniel pisze:

    Panie Robercie,

    czy sprawdzał Pan może, czy aplikacja tygodnika Polityka działa na tym czytniku poprawnie? Moje doświadczenia z Inkbook Classic 2 wskazują, że jest z tym problem. Być może nowsze oprogramowanie radzi z tym sobie lepiej?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Pobrałem z APK Pure.

      Działa, loguję się, pobieram numer, czytam (przyciski działają, jest animacja między stronami która trochę przeszkadza, ale da się żyć), działa też wersja audio. Bardzo miłe zaskoczenie.

      1
  11. Sylwia pisze:

    „w końcu dziś nadal można telefony z tym właśnie systemem.” – chyba jakieś słowo umknęło w tym zdaniu :)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Oczywiście miało tam być „kupić”, poprawione i dziękuję za zwrócenie uwagi. :)

      0
      • Dziad z lasu pisze:

        To jeszcze popraw ten babol: „system operacyjny oparty o Androida 8.1”. Coś oprzeć o coś można tylko fizycznie. Powinieneś był raczej napisać, że system jest oparty NA (czyli że na nim bazuje) Androidzie 8.1.

        5
  12. wow pisze:

    widzę że między Calypso Plus a zwykły przepaść wydajnościowa – dziwi mnie podejście firmy – najpierw wrzucają na rynek tzw nowy model o wydajności mocno średnej a po paru miesiącach z dodatkiem Plus za cenę niemal identyczną o bardzo poprawionej wydajności, przy której używanie wersji nowej ale bez Plusa drażni

    6
  13. SStefania pisze:

    No ale fanfika szipującego chłopców z HeroAca to się na szacownym, poważnym Świecie Czytników nie spodziewałam :)
    Wielkie dzięki za ten test, czytnik wygląda na to, czego bym chciała, może minus bateria, bo widziałam narzekania, że słaba – choć też od osób słuchających audiobooków, a ja żadnych nie słucham. Jeśli będę wymieniać czytnik, to przesiądę się na właśnie taki, może do tego czasu nawet jakiś jeszcze minimalnie lepszy tego typu się pojawi. Teraz muszę tylko zacząć więcej czytać, żeby zużyć szacowny Paperwhite 2 i usprawiedliwić ewentualny wydatek :)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Ale ja nawet nie wiem o co chodzi, wybrałem pierwszy, jaki mi się pokazał w appce. :D O Wattpada wiele osób mnie wcześniej pytało, więc stwierdziłem że warto opisać.

      0
  14. Cthulhu pisze:

    Co do GPS – skoro jest Bluetooth to może dałoby się sparować odbiornik BT?

    0
  15. Abu pisze:

    A jak wyglądają opcje text to speach w aplikacji do czytania na Calypso? Jest coś takiego? Jak wypada w porównaniu do tts na pocketbookach?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Zapomniałem o tym wspomnieć. W tym momencie TTS nie ma, przynajmniej jeśli chodzi o domyślną aplikację do czytania.

      0
  16. markust pisze:

    6 cali i 212 ppi? W 2021 roku?
    Że co? Że panu się chce robić recenzję na temat takiego czytnika, jedyny plus to cena. Nie każdego stać na kindla.

    0
    • Cthulhu pisze:

      Chyba na tym polega rzetelne dziennikarstwo – informuje się o wszystkim, co dotyczy tematu, a nie wybiórczo. W przeciwnym razie mamy do czynienia z kółkiem wzajemnej adoracji.

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.