
W ostatnim czasie do coraz większej liczby czytników można dokupić rysiki. Mają one służyć przede wszystkim do notowania i rysowania, choć oczywiście można też przy ich pomocy obsługiwać ekran.
Początkowo takie akcesoria były dodawane do czytników 10-calowych, np. kolejnych generacji Onyx Boox Note Air czy Kindle Scribe. Obecnie można je też dokupić do czytników 7-calowych, np. Onyx Boox Go 7 czy Kobo Libra Colour, a niektórzy producenci oferują je w zestawie, np. Bigme B7.
Im więcej czytników testuję, tym więcej po domu zalega mi rysików, które są do nich dodawane. No i zacząłem się sam w tym wszystkim gubić. Który rysik jest do którego czytnika? Dlaczego ten pasuje do tego, a innego już nie? I tak dalej.
Postanowiłem więc zebrać najważniejsze informacje.
Zaznaczam, że nie jestem specjalistą – ani od notowania, ani od rysików – ale jako użytkownik czytników musiałem zacząć z nich korzystać. :)
W artykule są linki afiliacyjne.
Rysiki pasywne i aktywne – różne standardy
Istnieje kilka standardów rysików oraz sposobów ich działania.
Orientację utrudnia fakt, że producenci czytników zwykle nie podają, w jakim standardzie jest rysik. Powód jest jasny – klienci mają kupować ich własne rysiki i nie sięgać po zamienniki. Tymczasem te zamienniki mogą być czasami lepsze, albo tańsze.
Co dodatkowo komplikuje orientację – część producentów zmienia standardy:
- W ostatnim czasie firma Onyx przechodzi ze standardu Wacom EMR na USI.
- Rekordzistą jest w tym momencie chyba Bigme, który w trzech liniach produktowych stosuje trzy różne standardy: Wacom EMR, AES oraz USI.
O co chodzi w tych standardach? Pierwsza różnica dotyczy zasilania.
Rysiki pasywne – nie wymagają ładowania, wykorzystując pole elektromagnetyczne generowane przez ekran. Jednak to oznacza dodatkową warstwę digitizera pod ekranem, co minimalnie zwiększa jego grubość i może minimalnie pogarszać kontrast.
W przypadku czytników używane są pasywne rysiki Wacom EMR (Electromagnetic Resonance)
Pasywne są również tzw. rysiki pojemnościowe które działają z każdym ekranem dotykowym (czytników nie wyłączając), ale raczej rzadko są używane do pisania. Są jednak dobrą opcją dla osób, które mają problemy z korzystaniem z ekranów dotykowych przy pomocy palców.
Rysiki aktywne – są ładowane. Do spotykanych w przypadku czytników rysików aktywnych należą:
- Wacom AES (Active Electrostatic) – spotykany w laptopach 2-w-1, np. niektórych modelach Lenovo.
- USI (Universal Stylus Initiative) – standard wspierany przez Google, używany np. w Chromebookach
- MMP (Microsoft Pen Protocol) – to standard dla urządzeń MS Surface, a także laptopów niektórych firm.
Istnieją jeszcze inne standardy, jak Apple Pencil, ale nie są używane w czytnikach.
Warto pamiętać, że istnieje kilka rozwiązań ładowania:
- wbudowany akumulator i ładowanie przez USB-C
- wbudowany akumulator i ładowanie indukcyjne, np. po przypięciu z boku czytnika
- wymienne baterie, np. AAAA
Czasami jeden producent ma dwa modele aktywne, które różnią się sposobem ładowania. Sprzedawany przez Onyxa rysik InkSense Plus można użyć ze wszystkimi czytnikami tej firmy wspierającymi standard USI, ale już InkSpire ma sens tylko w przypadku Tab X C, bo tam znajdziemy możliwość jego naładowania.
Typy rysików, a czytniki
W tabelce podaję rodzaje rysików, modele czytników, które je obsługują oraz przykłady zamienników dostępnych w sprzedaży.
| Standard rysika | Czytniki | Zamienniki |
|---|---|---|
| Wacom EMR | ||
| Wacom AES |
| |
| USI | ||
| MMP 2.0 |
Lista nie jest kompletna, skupiałem się na urządzeniach dostępnych w sprzedaży.
Jak widać – najpopularniejsze są obecnie pasywne rysiki Wacom EMR i aktywne USI. Można też zauważyć, że producenci czasami przechodzą właśnie na USI. Tak w przypadku kilku modeli zrobił Onyx.
A które z zastosowanych technologii są lepsze?
Odnoszę osobiście wrażenie, że Wacom jest dokładniejszy i pozwala na wyraźniejsze pisanie, choć dużo też zależy od faktury ekranu. Również opóźnienie jest najmniej zauważalne. Dlatego jest dla mnie trochę niezrozumiałe, dlaczego producenci przechodzą do technologii aktywnych, choć produkcja jest łatwiejsza.
Dan Dutton z eWritable zwraca uwagę, że o ile rysiki EMR można wymieniać między czytnikami, to różne rysiki USI będą działać różnie, to że protokół jest ten sam, nie oznacza, że doświadczenie pisania będzie podobne. Dlatego nie można mieć gwarancji, że każdy zamiennik będzie działał z każdym czytnikiem.
Funkcje dodatkowe
Rysiki różnią się jeszcze dodatkowymi funkcjami
Najważniejszą są przyciski, choć nie jest to standardem. Sporo rysików ma z drugiej strony gumkę. Ale już tylko nieliczne (jak rysik Premium dla Kindle Scribe) mają poza gumką dodatkowy przycisk, któremu można przypisać jedną z kilku funkcji.
Tu jest jednak haczyk – o ile gumkę w kompatybilnym rysiku rozpozna chyba każdy czytnik (np. bez problemu używałem gumki z Kindle na Onyxach) to dodatkowe przyciski musi już uwzględniać oprogramowanie producenta.
Również kwestia mocowania jest zależna od producenta. Część rysików można przymocować magnetycznie z boku czytnika, niektóre nawet się przy okazji ładują (np. wspomniany InkSpire). Czasami możliwość zamocowania zapewniają okładki. Choć nie zawsze jest to dobrze rozwiązane ergonomicznie, np. uchwyt ma sens tylko, jeśli okładka jest zamknięta.
Jest jeszcze kwestia dodatkowych końcówek. Przy intensywnym pisaniu mogą się wyczerpywać nawet w ciągu kilku tygodni. Zwykle do czytnika dodawane są 2-3 końcówki, resztę można dokupić. Tu też dostępne są zamienniki, choć warto czytać recenzje, niektóre bywają dość krytyczne. Sprawdzajmy też oczywiście standard tych końcówek.
Osobną sprawą jest przechowywanie końcówek, bo jeśli nosimy ze sobą czytnik, to często końcówki zostają w domu i… problem może nas dopaść, gdy nie mamy ich pod ręką. Tutaj rozwiązać to próbował Onyx z Note Air 5C, gdzie zapasowe końcówki znajdują w „skuwce” rysika. Przynajmniej ja mam z tym taki problem, że odruchowo (jak w długopisie) zdejmuję tę skuwkę, no i wypadają. :)
Podsumowanie
Jak widać, ogarnięcie tematu jest dość trudne. Na szczęście, jeśli już wybierzemy dany model czytnika/notatnika, to „siedzimy” w danym standardzie, gdzie możemy mieć wybór między rozwiązaniami producenta i alternatywami.
Trzeba zadać jeszcze jedno pytanie: czy technologia oraz wybór rysików mogą determinować wybór konkretnego czytnika? Problem polega na tym, że często dopiero po kupnie i czytnika i rysika wiemy, jak nam się z nich korzysta. Pozostaje tutaj sprawdzanie relacji prawdziwych użytkowników, którzy faktycznie dużo piszą.
A jakie są Wasze doświadczenia z różnymi standardami rysików? Czy kupowaliście zamienniki do swoich czytników? Jak się sprawdzały?



Z czytnikami Kobo (i oczywiście Tolino) działa również rysik Tolino Stylus, który jest tym samym urządzeniem co Kobo Stylus 2, a czasami można było go dostać taniej.
Czyli można liczyć, że rysik do Onyx Boox Go 7 zadziała z Go 10, skoro to ten sam typ i producent?
Wg tabelki z artykułu tylko druga generacja Go10 ma technologie USI (czyli taką jak Go7). A pierwsza ma jeszcze Wacom…
Więc pytanie o jakim Go10 jest to pytanie? :)
Nie mam Go 10 drugiej generacji, ale powinien. Rysik z Go 7 działa mi na Tab X C i na odwrót.
Go 10.3 pierwszej generacji to faktycznie stary WACOM.
Mój oryginalny rysik z Onyx Boox NA4C się już wykończył i szukam zamiennika. Chyba jednak zdecyduję się na Boox Pen Pro 2, choć kusił Staedler. Ale ja naprawdę wykorzystuję ten magnes :) Dla jaj kupiłem sobie taniutki zamiennik z Ali za 30 zł i przyznam, że w sytuacji awaryjnej się sprawdził. Gdyby wkład nie latał, pisałoby się jeszcze łatwiej, a sam rysik ma działającą gumkę i działający przycisk. Za 30 zł…
Ja do swojego starego Note Air 1 dokupiłem Staedtler’a i dokleiłem na „kropelkę” mały magnesik i działa :-)
Z pierwszymi rysunkami w czytnikach e booków spotkałem się w kultowym Sony Reader PRS-650, który nomen omen działa mi do dziś. Model 650 przeszedł na (wówczas) znacznie lepszy dotyk IR, gdzie czarna plastikowa ramka wokół krawędzi ekranu zawiera emitery IR i czujniki do wykrywania czegoś wobec ekranu. To pozwala na niemal goły panel e-ink, który jest super czysty i ostry, mimo że jest niskiej rozdzielczości w porównaniu do nowoczesnych paneli. Wczesne modele Kindle z dotykiem używały podobnego systemu. W komplecie do Sony jest rysik, sprytnie chowamy w obudowę czytnika. W zasadzie wszystkie nowoczesne e-readery wykorzystują warstwę dotykową pojemnościową dla lepszej dokładności i możliwości posiadania cieńszego urządzenia z płaską powierzchnią. A rysik staje się takim DMR-em. Obecnie rysik posiadam przy onyx book go 7, ale w zasadzie go nie używam.
Do Onyx Boox Note Air, używam S Pena od GalxyTab 7, jest mały, zgrabny, lekki i ma przycisk (gumka). Jednak największą zaletą jest to, że obsługuje standardowe końcówki wacom czyli ma się ogromny wybór od twardych do miękkich końcówek, które dają feeling jak pisanie ołówkiem po papierze
Też mam Samsung Galaxy Tab S 7 ale nie działa mi z Onyx Boox Go 7
Rysik od Samsunga jest w standardzie Wacom EMR (czyli działa z Note Air, bo wszystkie chyba taki miały), ale Go 7 to już standard USI.
Po obejrzeniu kilkunastu filmików na YT na temat rysików do czytników nasuwa się jeden wniosek: najlepsza technologia to Wacom EMR i producenci przechodzą na gorszy USI aby nie płacić licencji dla Wacom.