Dwa magazyny wydawane przez Wyborczą nie będą już dostępne w wersjach EPUB/MOBI.
Nieraz na blogu informowałem, że jakieś pismo jest wydawane w wersji na czytniki. Teraz smutniejsza wiadomość.
Parę dni temu ukazały się nowe numery dwóch czasopism:
No i niestety w obu przypadkach na stronie Publio widzimy następujące komunikaty:
Decyzją wydawcy, od numeru 2/2026 czasopismo „Książki. Magazyn do Czytania” przestało być przygotowywane w formatach mobilnych: epub, mobi, dostępny jest tylko PDF.
Oraz:
Jest to dla mnie decyzja niezrozumiała, szczególnie w przypadku magazynu branżowego, którym są „Książki”. Wielu nałogowych czytelników korzysta właśnie z czytników.
Wpisuje się to zapewne w politykę oszczędności, którą widać w spółkach koncernu Agora. W marcu 2026 media obiegła informacja, że Agora zwolniła redaktora naczelnego i wicenaczelnego Książek, a zastąpili ich inni dziennikarze Wyborczej. Moje przypuszczenia potwierdziła redakcja w komentarzach do tego wpisu FB.
Nie wiem oczywiście, jaka była wielkość sprzedaży wersji na czytniki, ale na pewno niezerowa, sam przez parę lat „Książki” prenumerowałem. Teraz osoby, których prenumeraty trwają, mają być prawo wkurzone, bo nie dostają formatu, który zamawiały. Oczywiście jeśli mamy czytnik z dużym ekranem, np. 10-13 cali – można próbować czytać PDF, choć nie będzie to aż tak wygodne.
Uzupełnienie: treści z obu magazynów można też czytać w aplikacji Gazety Wyborczej, która dostępna jest na InkBOOK, Onyx Boox i inne czytniki z Androidem. Wymaga to prenumeraty GW w pakiecie co najmniej Premium. Czytniki inkBOOK można kupić w pakiecie z prenumeratą.
Jeśli chcecie wyrazić swoje zdanie lub zaprotestować przeciwko zmianom, możecie to zrobić np. na profilach FB Książek i WO Extra, albo bezpośrednio w kontakcie z redakcjami lub wydawcą.
Ankieta taka ogólna, ciekawi mnie, jakie było zainteresowanie tymi magazynami.
PS. „Książki” to niestety nie jedyne pismo o literaturze, które z czytników się wycofało. Z tego co widzę, „Nowe Książki” (wydawane przez Instytut Książki) ostatnie numery w EPUB mają z grudnia 2023. Jeśli tak wygląda w Polsce promowanie czytelnictwa przez instytucje państwowe, to czemu się dziwić, że prywatna firma pozostaje przy formatach, które wydać jest łatwiej?
W artykule są linki afiliacyjne.




W komentarzach na fb redakcja „Książek” przyznaje, że o braku formatów czytnikowych zdecydowały cięcia kosztów:
https://www.facebook.com/share/p/1CZhvMw6ox/
(skróciłem link żeby nie psuł układu)
Można było niestety przypuszczać.
Już mi producent inkBOOKa zwrócił uwagę, że te treści są też w apce Wyborczej (oczywiście z prenumeratą), dodałem do wpisu.
Zresztą po redukcji niezależnej redakcji to się zrobił w zasadzie taki osobny dodatek do GW, więc logicznie, że jest w prenumeracie.
Robert ale ja bym postawił sprawę inaczej. Dlaczego firma, wydawca, instytucja ma łożyć, a raczej w tym wypadku wyrzucać w błoto, pieniądze w imię jakiejś szczytnej idei? Tylko kto potem ma kupować i czytać te ebooki, krasnoludki? One też są zajęte bardziej Śnieżką…
Problem polega na tym że ebook w Polsce to nisza i ma się coraz gorzej. A w ogóle to ludzie przestają czytać książki i chyba sami nie wiedzą po co je jeszcze w ogóle kupują. Poza tym przez ostatnie pół roku pojawiło się bardzo mało wartościowej literatury np. faktu czy historycznej… A jest mnóstwo śmieci wygenerowanych przez AI, które psują rynek wydawniczy. Jest kryzys po obu stronach. Jak z tego wybrniemy to nie wiem
Bez znajomości liczb możemy sobie tylko spekulować.
Nie wiem jaką sprzedaż oba pisma miały w Publio (bo chyba tylko tam był EPUB). Nie wiem ile kosztowało złożenie jednego numeru w formatach na czytniki.
Ale nie wiem też dlaczego tych formatów nie dostawali posiadacze prenumerat Wyborczej, co mogło być dodatkową zachętą do wejścia na wyższy tier. Nie wiem też dlaczego w Publio nie zrobiono dotąd prenumerat odnawialnych, bo generalnie przez to parę razy mi się „Książki” kończyły i zapominałem odnowić. Mój numer karty mają, mogliby obciążać konto co rok. Jak się traci bez niczego dotychczasowych klientów, to często tak właśnie jest, że potem liczby spadają.
W poważnym biznesie nikt nie zawraca sobie przecież głowy garstką klientów, poza sprzedawcami na Allegro. A nawet kilkadziesiąt osób prenumerujacych to garstka. Jeśli sam zauważasz że te firmy olewaja te przypadki to jest to ewidentny dowód na to, że jest ich tak mało, że nie ma sobie co zawracać nimi głowy bo żaden z tego pieniądz…
Książki i czasopisma to już od dawna nie jest milionowy biznes. Ostatnie wielkości sprzedaży Książek jakie znalazłem to 15 tys. w 2020 (i to był ostatni raz, gdy się chwalili). Od tego czasu pewnie spadło. No i nie wiadomo, ile stanowiły ebooki.
Brzmi to jak opowieść o „wygaszaniu popytu” na transport publiczny w Polsce po 1990 roku. Nie można tak po prostu skasować przepełnionego kursu autobusu w poniedziałek rano. Najpierw likwidujemy kursy weekendowe i nocne, których obłożenie jest „takie se”. W ten sposób zmuszamy ludzi, żeby znaleźli sobie alternatywy, może w końcu zrobili te prawko i kupili gruza za 2000 zł. A jak już mam samochód, to pojadę nim do pracy też w poniedziałek rano. I tak po tych 2-3 latach PKS można spokojnie zlikwidować.
W odniesieniu do transportu publicznego to był proces w dużej mierze zaplanowany, ale nie widzę powodu, by podobno scenariusz mógł się zrealizować wbrew woli „poważnego biznesu”.
Wczoraj w promocji Woblinku Wielka Księga Magii i Czarodziejstwa też tylko tylko pdf, oczywiście to nie wina Woblinka, bo wszędzie tylko taki format. To może taka nowa świecka tradycja.
Czy to jakiś podręcznik akademicki? W tych czasach to całkiem możliwe…
Smuteczek. Kiedyś Newsweek był epub/mobi, kupiłem kilka numerów. Ale od dawna nie ma już -tylko PDF (w ramach Onet Premium). Napisałem nawet do nich 'dajcie format na czytniki’ ale nie odpisali.
Przerobiony PDF na epub dało się czytać-tylko obrazki rozwalały layout (robiły się poszatkowane na kilka stron). I chyba problem z przenoszeniem wyrazów był.
Pewnie to można to naprawić ale aż tak zmotywowany nie byłem. Jest tyle innych rzeczy do czytania.
Do tego gazety z Onet Premium wkurzają niewygodną procedurą pobierania PDF. Jest „zamawianie na maila”, po czym mogę z maila pobrać, jeszcze muszę tylko zmienić nazwę pliku, bo jest doskonale nieczytelny. Coraz częściej czytam PDF na czytniku, no bo mam 13-calowego Onyxa, ale nie chce mi się pobierać. No i tu jak już mi się zachce, to wybieram apkę Newsweeka.
Tak, to wkurzające, na szczęście jest jakiś plus – prenumerata Newsweeka (i przy okazji dodatki np. historyczne czy Learning English oraz kilka innych tytułów typu Forbes, Przegląd Sportowy, Autoświat itd) czyli Onetpremium kosztuje łącznie koło 100zł rocznie (w promocji), podczas gdy prenumerata Polityki (plus dodatki, Wiedza i Życie, Pulsar itp) to koszt coś koło 250zł rocznie (też w promocji i to przy zakupie na 3lata czyli konieczności wydania ponad 700zł na raz, edit: dokładnie to półtora roku temu płaciłem 774,5zł).
Newsweek skasował mobi/epub kilka lat temu więc czemu się dziwić. Mam tylko nadzieję że za jakiś czas powstanie jakieś narzędzie do samodzielnego przeformatowania, może AI pomoże.