Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Czy można korzystać z czytnika, nie mając komputera?

Nowe czasy przynoszą nowe problemy i to jest coś, o czym jeszcze pięć lat temu bym nie pomyślał.

Co jakiś czas na Facebooku widzę pytania, jak coś np. poprawić w e-booku. Ludzie radzą – ściągnij, przepuść przez Calibre i wgraj na czytnik. Na to pada odpowiedź: ale ja nie mam komputera

No właśnie, jeszcze parę lat temu komputer osobisty – czy to stacjonarny, czy laptop – był oczywistym wyposażeniem każdego domu. Dzisiaj, gdy urządzenia mobilne oferują świetny dostęp do internetu, posiadanie prywatnego komputera nie zawsze jest potrzebne ani konieczne. Mam w swojej rodzinie przykład starszej osoby, która laptopa uruchamia raz w miesiącu, gdy musi zrobić przelewy – za to niemal co chwilę sięga po tablet.

Tym samym, dla wielu osób nie jest będzie typowym sposób korzystania z czytników jaki stosuje wielu z nas:

  • kupujemy e-booki na komputerze
  • ściągamy je ze strony księgarni
  • przegrywamy je po kablu na czytnik (lub wysyłamy mailem z komputera)

Jak to wszystko robić, nie mając komputera?

Zakup e-booka

Kupno polskiego e-booka z poziomu telefonu czy tabletu nie powinno dzisiaj już nastręczać trudności. Większość sklepów jest dostosowana do małych ekranów, w tym i nasza porównywarka cenowa.

A czy można e-booka zakupić bezpośrednio na czytniku korzystając z przeglądarki internetowej? W wielu przypadkach pewnie tak, ale tego nie testowałem, no i… nigdy nie miałem takiej potrzeby. Piszę to od zawsze – przeglądarka na czytnikach pełni zwykle funkcję awaryjną. Jeśli mamy pod ręką telefon – wszystko zrobimy wygodniej i szybciej.

Posiadacze czytników z Androidem mogą być tutaj zadowoleni, bo jest jeszcze jedna opcja – aplikacje księgarń, z których wiele działa na czytnikach – np. Woblink czy Ebookpoint. Można z ich poziomu dokonywać zakupów, a jeśli chcemy – to i czytać, choć to zwykle lepiej załatwi natywna aplikacja czytnika.

W przypadku abonamentów zamiast zakupu mamy raczej wybór e-booka.

  • Legimi: na czytnikach inkBOOK mamy pełną aplikację, na PocketBook czy Kindle potrzebujemy skorzystać z aplikacji mobilnej lub strony internetowej, aby dokonać wyboru.
  • Empik Go: na nowych czytnikach inkBOOK mamy obecnie już pełną aplikację (patrz test Focusa), na starszych urządzeniach tej firmy, jak rownież na PocketBookach – korzystamy z aplikacji na innym urządzeniu lub strony.

Warto jeszcze wspomnieć, że zakup książek z poziomu czytnika jest czymś oczywistym np. dla amerykańskich użytkowników Kindle i Kobo – aplikacje obu sklepów wbudowane są w te czytniki, no i po kilku kliknięciach mamy książkę na urządzeniu. Jednocześnie odpowiednia kwota schodzi z naszej karty płatniczej. Jako użytkownik Kindle wiele razy z tego korzystałem dla książek anglojęzycznych. No, ale dopóki w katalogach obu producentów nie ma treści po polsku, trudno uznawać to za sensowną alternatywę.

Wysyłka na czytnik

Większość solidnych księgarń pozwala skonfigurować wysyłkę mailową zakupionych e-booków na Kindle i PocketBooka, coraz więcej też na inkBOOKa. Wtedy po kupnie plik trafia bezpośrednio na nasz czytnik.

Porównywałem te funkcje parę lat temu i artykuł się już troszkę zdezaktualizował, ale nadal występują spore różnice. Np. tak popularny serwis jak Swiatksiazki.pl nadal nie ma żadnej formy wysyłki bezprzewodowej.

W takiej sytuacji możemy wejść z telefonu na stronę księgarni, pobrać plik i wysłać go mailowo przy pomocy aplikacji poczty dostępnej na telefonie.

Istotne ograniczenie jest w przypadku Legimi dla Kindle: do synchronizacji konieczna jest aplikacja dla PC lub Maca. Nie ma sposobu, aby to obejść.

Pobieranie ze stron księgarń

A jak wygląda możliwość pobierania e-booków na czytnik bezpośrednio ze stron sklepów?

Prawdę mówiąc tego nigdy nie testowałem – no bo jeśli mamy funkcję wysyłki bezprzewodowej, po co męczyć się z przeglądarką czytnika? Ale nie mam wątpliwości, że część osób tego próbuje.

To jest też duże wyzwanie dla samych sklepów – powinni się upewniać, czy ich strony, a przynajmniej logowanie na konto i pobieranie e-booków działają na najpopularniejszych markach czytników.

Bardzo ładnie rozwiązał to niedawno Woblink – w usłudze wob.link wgrywamy jednorazowo plik z konfiguracją na czytnik – a potem mamy dostęp do półki z poziomu przeglądarki czytnika.

Podłączenie do telefonu/tabletu

Jeśli mamy urządzenie mobilne, czasami da się podłączyć do niego czytnik, aby był widoczny jako dysk zewnętrzny. Konieczny jest do tego kabel USB OTG oraz oczywiście obsługa tego standardu przez telefon.

Tu przykład, jak podłączyć Kindle do iPhone’a.

Temat muszę jeszcze podrążyć, sygnalizuję jednak, że takie połączenie jest w pewnych przypadkach możliwe.

Czego nie zrobimy bez komputera?

Po pierwsze: nie poprawimy książek. Nie ma sensownego odpowiednika takich programów jak Calibre czy Sigil na urządzenia mobilne.

Są owszem narzędzia do konwersji online – niemniej byłbym bardzo ostrożny w korzystaniu z nich, gdyż nie wiadomo, dokąd właściwie trafiają nasze pliki i czy nieświadomie nie nakarmimy jakichś serwisów pirackich.

Po drugie: nie zrobimy sensownej kopii zapasowej. Nasze książki będą wprawdzie na kontach księgarń, ale to nas nie zabezpieczy przed sytuacją, w której np. księgarnia upadnie, a czytnik się zepsuje. Oczywiście te zdarzenia nie muszą nastąpić jednocześnie, ale trochę przysłów o tym, że nieszczęścia chodzą parami znamy.

Jeśli już masz czytnik, na który wgrywasz e-booki, to warto raz na parę miesięcy przegrać jego zawartość na komputer i potem np. na dysk zewnętrzny. Nie jest niestety możliwe bezpośrednie podpięcie czytnika do dysku zewnętrznego.

Po trzecie: nie prześlemy książek z Legimi na Kindle. Pisałem o tym wyżej. Dotyczy to wyłącznie pozycji z abonamentu, bo jeśli książki w Legimi kupujemy (nie są w takim przypadku zabezpieczone przez DRM) – to działa normalnie wysyłka mailowa, jak w każdej innej porządnej księgarni.

Podsumowanie

Brak komputera nie jest dzisiaj wielką przeszkodą w tym, aby na co dzień korzystać z czytnika. Książki możemy kupować przy pomocy telefonu, wysyłać je bezprzewodowo, no a za samo czytanie odpowiada przecież czytnik, po to go kupiliśmy.

W sytuacji, w której mamy wiele księgarń, może być trochę niedogodności związanych z zakupami na telefonie i przesyłaniem książek, ale nie jest to coś, czego nie można załatwić.

Ciekaw jestem, jak wielu z Was korzysta z czytnika nie sięgając nawet po komputer? Jakie są największe związane z tym wyzwania czy problemy?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle, Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

20 odpowiedzi na „Czy można korzystać z czytnika, nie mając komputera?

  1. Buhaj pisze:

    Dla mnie Calibre to konieczność, inaczej nie podzielę wyrazów w ebookach z polskich księgarni.

    2
  2. bq pisze:

    Przyjalem do pracy dziewczyne 55+. ma robic recepcje w hotelu. Jest bystra, angielska „classy lady” raczej bywalczyni dobrych restauracji niz ich pracownica. Nigdy nie pracowala – zyje z meza. Jest IT literate- obsluguje Iphone/Ipad, wysyla e-maila – ale musialem jej wyjasniac obsluge myszki. Przeskoczyla PC ty – nie uzywala i teraz sobie radzi ze smartfonami… Pomozcie nie ma kim pracowac!!!

    5
  3. Darth Artorius pisze:

    Od dawna kupuję książki na smartfonie. Ściągam na telefon.
    – PocketBook – wysyłam na DropBoxa zsynchronizowanego z czytnikiem PB.
    – Kindle – kiedyś fajnie wysyłało się z DropBoxa. Teraz mailem.

    Ebooki trzymam na czytnikach oraz na DropBox i GoogleDrive. Kiedy mammchęć wgrywam na komputer stacjonarny.

    1
  4. Sylwia pisze:

    Ja mimo wszystko najczęściej kupuję przez komputer i przesyłam na maila na czytnik (kiedyś jeszcze mi się zdarzało przez telefon kupować). Jak padnie i czytnik i serwery księgarni, to wciąż jest kopia na serwerach Amazonu. I właściwie moją jedyną bolączką jest Legimi na Kindle’a, które wciaż nie dorobiło się aplikacji na Linuxa i właściwie jedyne do czego używam Windowsa to synchronizacja czytnika.

    3
  5. KB pisze:

    Ja nie podlaczylem swojego do kumputera od jakichs 5-6 lat. Mam bardzo stary kindle i wysylka bezposrednio na niego nadal dziala.
    Kopia bezpieczenstwa – a po co? Nie wracam do przeczytanych ebookow, gier czy innych cyfrowych „dóbr”.
    Kupuje, czytam, zapominam. W zupelnosci wystarczy mi wysylka na czytnik z publio czy amazonu.

    3
  6. krzyszp pisze:

    Jak najbardziej da się zrobić backup na czytniku, wystarczy skopiować na nową kartę pamięci.
    Nie jest to może wygodne, ale wykonalne.

    0
  7. Bartek pisze:

    iPhone czy iPad też robi backup do iCloud bez komputera. Jeśli wgrywamy sobie książki do aplikacji Apple Books lub na iCloud Drive, to kopia się robi w chmurze automatycznie.

    0
  8. John_Doe pisze:

    To ja jestem „Daleko od szosy” Nie mam tabletu, smarfona (ale się znam bo żona ma). Książki ściągam na komputer, a z komputera bezprzewodowa (send to kindle) na Kindla. Dla mnie najszybsza i najtańsza opcja

    4
    • Maciej pisze:

      Serdeczne pozdrowienia od ciut jeszcze dalszego od szosy: również bez smartfonu i tabletu. Bezprzewodowo wysyłam na czytnik Pocketbook (Inkpad X) jedynie prasę z publio. Książki niemal wyłącznie przez kabel.

      A co do kupowania bezpośrednio z czytnika. Ostatnio spróbowałem zalogować się w czytniku na konto w publio i wysłać do siebie czasopismo. Z jakichś powodów nie dotarło. Bardzo bym chciał wiedzieć czemu, bo miałem nadzieję korzystać z przeglądarki czytnikowej podczas różnych wyjazdów, żeby nie wozić notebooke’a. Smartfonów nienawidzę niestety. Wiem, że jestem ginącym gatunkiem.

      2
  9. asymon pisze:

    Kupno polskiego e-booka z poziomu telefonu czy tabletu nie powinno dzisiaj już nastręczać trudności. Większość sklepów jest dostosowana do małych ekranów

    Większość „wiodących” sklepów ma androidowe appki, lepsze lub gorsze (jabłkowe pewnie też). Publio, Ebookpoint, Woblink, Nexto czy Legimi. Chyba tylko Virtualo nie ma.

    Najlepszy był kiedyś empik (dawno nie sprawdzałem). Mieli całkiem fajną stronkę mobilną, która prawie działała na Kindlu. Niestety wrzucili tam javascriptową „karuzelę” z banerami, co wystarczyło żeby zarżnąć procesor czytnika, a może ekran. Więc strony używać się nie dało, na smartfonavh było OK.

    1
  10. Alicja pisze:

    Ja bym się już dawno pozbyła laptopa, ale na razie jest konieczny do synchronizacji Legimi z Kindle. Uruchamiam go raz w miesiącu. idealnie by było móc przesyłać książki z apki z tableta lub smartfona. Myślę, że jak padnie mi kindle to wezmę czytnik z legimi. Gorzej jak lapek padnie pierwszy.

    2
  11. asymon pisze:

    Ej, a czy da się podłączyć czytnik do telefonu przez przejściówkę OTG? Z pendrive działa, a czytnika nie próbowałem, a nie mam kabla teraz pod ręką…

    0
  12. Mmmm pisze:

    Czemu nie zrobimy kopi zapasowej kupionych książek? Przecież ze sklepu można książkę zgrać na telefon a potem wrzucić na OneDrive, Dysk Google czy gdzie kto chce. Przynajmniej na Androidzie nie ma z tym problemu. Ale pewnie na iOS też tak zadziała.
    A jak już mamy plik na telefonie to i na zewnętrzny pendrive da radę przegrać więc i kopię lokalną też da radę zrobić.

    2
  13. Maria pisze:

    Chyba jestem inna :-)

    Nie mogłabym żyć bez PC bo ten służy mi nie do przeglądania internetu ale głównie jako maszyna do pisania i liczenia. Owszem można używać Worda i Excela (albo webowe wersje) na tablecie ale działa to wolniej i mniej wygodnie. A robinie czegoś w kilku oknach na raz na tablecie to już mordęga.

    Jakimś rozwiązaniem są urządzenia 2w1 typu Surface które można obsługiwać i dotykowo i myszką. Ale i tak przyjemniej się pracuje na dużym ekranie.

    Oczywiście mój PC to nie wielkie pudło do grania (do tego służy konsola) ale malutki NUC. Mógłby być nawet podpięty do TV i wtedy nikt by nie zauważył że mam PC w salonie. To moim zdaniem najlepsze rozwiązanie dla kogoś kto PC używa na tyle rzadko że szkoda miejsca na laptop lub wielkie pudło.

    A książki wysyłam przez 'Send To Kindle’. Jakiś czas temu Amazon zaktualizował programik i teraz integruje się z Windowsowym 'wyślij do’, więc jest jeszcze lepiej niż było – nie zajmuje miejsca w menu lokalnym.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Skomentuję z opóźnieniem (bo urlop i teraz doczytuję komentarze), ale też tak mam. Co więcej, ciężko mi żyć bez desktopa z dwoma monitorami. Na wyjazdy zabieram oczywiście laptopa, ale to nie to i nie wyobrażam sobie codziennej pracy tylko na laptopie.

      0
      • eZygmunt pisze:

        Codzienną pracę na laptopie (z dwoma monitorami + ekranik laptopa) daje stacja dokująca, a przy okazji umożliwia „mobilność” stanowiska pracy (po podłączeniu laptopa od stacji dokującej mogę go zabrać w podróż)…

        0
  14. Adam pisze:

    Ja polecam bot na telegramie
    @ebook_to_kindle_bot

    0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.