Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Wob.link – prosty sposób na dostęp do naszej półki z Woblinka na Kindle (i innych czytnikach)

Woblink wprowadził niedawno sposób na to, abyśmy na naszych czytnikach mieli stały dostęp do swojej półki.

Dotąd kupując pliki w większości księgarń mieliśmy dwie możliwości:

  • albo wgrywamy pliki po kablu
  • albo wysyłamy je bezprzewodowo na czytnik (patrz FAQ dla Kindle)

Wob.link to sposób trzeci – bardzo prosty i przydatny. Wystarczy na czytnik wgrać jeden plik i mamy już stały dostęp do naszej półki.

Jak skonfigurować naszą półkę na czytniku?

Logujemy się do Woblinka i wchodzimy na nasze konto, do sekcji Wysyłka na czytnik.

Mamy tu dwie opcje.

Wybieramy pierwszą: „wobl.link czyli Twoja półka na Twoim Kindle (lub dowolnym czytniku)”.

Pobieramy plik konfiguracyjny wob.link.mobi lub wob.link.epub. Wgrywamy go na czytnik, czy to przez kabel USB, czy też mailowo.

Otwieramy plik na czytniku i klikamy w znajdujący się tam link.

Otworzy się przeglądarka internetowa z naszą półką.

Możemy przeszukiwać półkę po tytułach i autorach, tu np. Norman Davies.

Jeśli chcemy pobrać ksiażkę, wchodzimy na jej stronę i klikamy „POBIERZ MOBI” (na Kindle) lub „POBIERZ EPUB” (na innych czytnikach).

Jeśli książka nie została wygenerowana, trzeba będzie jeszcze raz kliknąć „POBIERZ MOBI/EPUB”.

I już, plik pobierze się na nasz czytnik, o czym zostaniemy poinformowani w osobnym komunikacie.

Korzystanie z półki i zmiana czytnika

Jak wejść ponownie na półkę? Otwieramy ponownie plik „Wob.link instrukcja” i klikamy w link.

Stronę naszej półki można też dodać do zakładek w przeglądarce internetowej, choć nie mam pewności czy otwarta po jakimś czasie zadziała.

Usługa ma jedno, za to dość istotne ograniczenie. Plik możemy wgrać tylko na jeden czytnik. Próba otwarcia na innym spowoduje wyświetlenie takiego komunikatu.

Rozumiem tutaj intencję – jeśli plik by działał zawsze, to dystrybuując go możnaby udzielać każdemu dostępu do naszej półki.

Jeśli zatem chcemy przenieść dostęp na inny czytnik, trzeba wejść na stronę Woblinka i usunąć urządzenie.

Wtedy będzie można pobrać ponownie plik i wgrać na czytnik.

Dobrze jednak byłoby ustawić limit kilku czytników, bo przecież wielu z nas ma po kilka urządzeń w domu.

Podsumowanie

Nie jest to pierwsza propozycja Woblinka skierowana przede wszystkim dla użytkowników Kindle – choć tym razem skorzystają z niej posiadacze większości czytników.

Niektórzy z Was może pamiętają serwis woblink.mobi, uruchomiony w 2012. Była to pełna księgarnia dostępna z poziomu czytnika, mieliśmy wtedy nie tylko dostęp do półki, ale też możliwość zakupu e-booków – płatność odbywała się przez nieco zapomnianą już platformę YetiPay. Z serwisu zrezygnowano, zgaduję, że nie korzystały z niego tłumy. Bo choćby logowanie z poziomu czytnika nie było zbyt wygodne. Dziś wielokroć łatwiej jest kupić e-booka przez telefon.

Tutaj mamy rozwiązanie bardzo proste i genialne w swojej prostocie. Dostajemy link, niejako „logujący” nas na naszą półkę i mamy na stałe do niej dostęp.

Ciekawi mnie, co myślicie o tym rozwiązaniu. Czy będziecie z niego korzystali? Zapraszam do komentarzy.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

19 odpowiedzi na „Wob.link – prosty sposób na dostęp do naszej półki z Woblinka na Kindle (i innych czytnikach)

  1. zipper pisze:

    Fajna rzecz – wszystkie księgarnie mogłyby wprowadzić coś takiego :)

    3
  2. Paweł pisze:

    Przetestuję na moim Kindle Voyage.

    0
  3. KecajN pisze:

    W trybie „stacjonarnym” to mi się raczej nie przyda. Ściągam ebooki na PC i uzupełniam metadane za pomocą Calibre. Ale jako rozwiązanie „wyjazdowe” bardzo mi się podoba.

    3
  4. Wojciech pisze:

    Może to jest pomysł dla Legimi? Obecne rozwiązanie wymagające podłączenia kindle do komputera jest mało praktyczne

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Dla Legimi nie sądzę, bo to załatwia tylko dostęp do e-booków, a nie załatwia ich zabezpieczenia. A warunkiem działania abonamentu są właśnie zabezpieczenia.

      Natomiast nie zdziwiłbym się, gdyby inne księgarnie też wkrótce wprowadziły podobne rozwiązania.

      3
      • Queven pisze:

        Myślę że gdyby legimi chciało to by było do zrobienia. Półka woblink potrzebuje połączenia z internetem i tak. Więc powiązanie czytnika z kontem legimi (tak jak to obecnie robi woblink) więc sprawdzenie czy abonament aktywny a w momencie pobrania generowanie przez legimi odpowiedniego pliku (czyli ta część co robi aplikacja na kompie legimi musiała by być wykonywana po stronie serwera)

        1
  5. Jagum pisze:

    Pamiętam że próbowałem używać woblink.mobi, jednak strona była dość toporna, już od samego logowania. Z wob.link nie widzę sensu korzystania, całą biblioteczkę trzymam na chmurze Amazonu, więc chcąc przeczytać którąś pozycję, szukam jej w wyszukiwarce czytnika. Szybciej i wygodniej.

    4
  6. Marcin pisze:

    Przydatna informacja – na pewno będę korzystać. Przy okazji – być może już była o tym mowa w którymś z poprzednich artykułów, ale odkryłem niedawno, że ze względu na prawidłowe wyświetlanie e-booków, zawsze warto lepiej wysłać po kablu (lub też – wob.link), a nie przesyłać przez maila Kindle. Wiele książek wysłanych mailem na czytniku wyświetla się:
    – nierównym prawym i lewym marginesem (lewy jest szerszy, nie można tego zmienić)
    – brak justowania/dzielenia wyrazów
    – możliwość zmiany fontu tylko na wgrane fabrycznie
    – brak możliwości pogrubienia fontu.
    Ten sam plik wgrany po kablu (widzę, że pobrany z wob.link również) nie ma żadnego z tych mankamentów. Nie wiem, z czego to wynika… Mój czytnik to Kindle 10th gen.

    6
    • Smile pisze:

      @Marcin

      U mnie w części ebooków nie działały przypisy. Po dotknięciu znacznika przypisu przerzucało mnie na koniec rozdziału/książki (zależy gdzie konkretna miała zamieszczone przypisy), wyświetlało je mocno wykrzaczone i nie dało się automatycznie wrócić do miejsca, w którym się czytało. Myślałam, że to wina plików. Napisałam do woblinku i odpisano mi, że to wina chmury w Amazonie i żeby takie pliki wgrywać kablem. Wgrałam je jeszcze raz po kablu i wszystko zadziałało jak należy. :)

      2
  7. rudy102 pisze:

    Nie będę bo nie mam pewności że kupione ebooki są odpowiednio sformatowane. Wolę profilaktycznie przepuścić epuba przez calibre i dopiero wtedy wysłać na czytnik.

    2
  8. Dumeras pisze:

    Nie, rozwiązanie nie dla mnie. Gdybym korzystał tylko, głównie z woblinka to byłoby i może przydatne. Jak kupuję w różnych księgarniach, nie chciałoby mi się na czytniku klikać każdą z nich osobno, żeby znaleźć książkę, a wątpię, żebym pamiętał, gdzie daną książkę kupiłem.
    Send to Kindle – dla mnie wystarczająca opcja.

    0
  9. Adasss pisze:

    Bez sensu.
    Żadnych korzyści w porównaniu do trzymania książek w chmurze Amazona w tym nie widzę, a tracę te zalety, które ma ta chmura.
    Z zasady każdą książkę wrzucam od razu do chmury i stamtąd ląduje na czytniku. Dzięki temu mam synchronizację informacji o postępie w czytaniu danej książki. Co bardzo przydaje się przy otwieraniu danej książki na innym urządzeniu czy przy przenoszeniu się na nowe urządzenie (jak mi się to przymusowo po awarii czytnika nie tak dawno zdarzyło).

    2
  10. pirx pisze:

    Nie skorzystam. Nie ułatwia korzystania jeśli mam w chmurze wszystko i dwa czytniki (swój i żony) podpięte pod wspólny zbiór.

    1
  11. Oku pisze:

    Chętnie bym korzystał, ale w związku z okładkami na ekranie blokady zmuszony jestem do konwertowania wszystkiego na AZW3, więc finalnie mobi mnie nie urządza.
    Mimo to pomysł super i cieszę się że coś takiego zrobili :D

    1
  12. Krzysiek pisze:

    Sporo tu interesujących komentarzy na temat kundla. Ileż to macie Państwo problemów z prawidłowym wyświetlaniem ebooków. A podobne Kindle są takie świetne… A pomysł woblinka całkiem fajny. choć ja na swój PocketBook HD3 wrzucam pliki przez e-mail zaraz po zakupie. Tak jest dla mnie najłatwiej.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Ja tu zawsze przekonuję, że różne czytniki mają różne zastosowania, no i nie ma jednego modelu, który by pasował wszystkim, nawet jeśli jest tak dobry jak Touch HD3. Przypomnę zresztą że w swoim teście go bardzo chwaliłem:
      https://swiatczytnikow.pl/test-czytnika-pocketbook-touch-hd-3-wszystkie-mozliwe-funkcje-w-szesciu-calach/

      0
    • Queven pisze:

      Ale to nie wina kindla a wydawców, którzy dalej ebooki po macoszemu. Np ebooki helionu wyglądają bardzo dobrze, ale to wydawcy muszą chcieć. Kindle wyświetla ebook tak jak ktoś go stworzył natomiast pocketbook niektóre formatowania i różne śmieci robione przez wydawców olewa i przez to standardowa książka wygląda lepiej. Natomiast w książkach gdzie specyficzne formatowania mają sens już wygląda gorzej.

      0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.