
Do polskiego Amazonu wrócił na chwilę dawno wycofany już model Kindle.
Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu zauważyłem, że ponownie dostępny jest Kindle 10 (399,99 zł) – poprzednia wersja podstawowego czytnika Amazonu, sprzedawana w latach 2019-2022. Dostępna jest tylko wersja czarna.
Aktualizacja z godz. 13.50: no i szybko się te parę egzemplarzy wyczerpało. Jeśli bylibyście zainteresowani zakupem K10, warto jednak sprawdzać stronę.
Nie są to żadne „używki”, prawdopodobnie podczas inwentaryzacji magazynów znaleziono parę opakowań. Podobne sytuacje zdarzały się kiedyś – po latach wracały np. Kindle DX czy Voyage. Ale chyba po raz pierwszy mamy taką sytuację w polskim Amazonie.
Warto też zaznaczyć, że 399,99 zł to nie jest cena promocyjna – po prostu poprzedni model był tańszy. Przypomnę, że Kindle 10 ma ekran z oświetleniem, jednak w przeciwieństwie do najnowszego Kindle 11 o niskiej rozdzielczości (167 ppi zamiast 300 ppi). Ma też mniej pamięci i wciąż gniazdo micro-USB. Ale jako czytnik 10. generacji wciąż dostaje aktualizacje oprogramowania, w tym ostatnią 5.16.21. Zaraz po premierze oględnie go testowałem.
Nie jest to jakaś wielka okazja, choć jeśli ktoś z Was marzy o najtańszym od dawna czytniku Kindle – no to zostały trzy sztuki. 😉
PS. jeśli zaś chodzi o Kindle 11, jego dostępność jest zmienna – obecnie kupimy tylko wersję czarną, bo granatowej nie ma. Widzę też przeceny na etui – np. Fintie ma granatową okładkę za jedyne 28,76 zł, podobnie szarą. To by była kolejna przesłanka za rychłym wycofaniem aktualnego modelu. Uwaga: te etui nie pasują do Kindle 10.
W artykule są linki afiliacyjne.



A tymczasem wchodzi na rynek HannsNote 2. Panie Robercie, planuje Pan recenzję tego urządzenia? Jeśli rzeczywiście nie emituje ono niebieskiego światła, to rozumiem jest tak samo mało szkodliwe dla naszych oczu i mózgu jak 'zwykły’ e-ink? Święty Gral znaleziony? (Tylko ta bateria strasznie mała, większość telefonów ma większe…).
Ciekawe czy da się godzinami na tym czytać komfortowo jak na czytnikach pod kątem zmęczenia oczu.. :)
Muszę o tym poczytać, ale to mi wygląda na jakąś marketingową ściemę.
Co to znaczy, że nie emituje niebieskiego światła? Większość nowoczesnych czytników ma dziś regulację barwy światła – przy ustawieniu najwyższej temperatury wyłączane są diody niebieskie i świecą się te żółte, choć wtedy kolor ekranu może być nieprzyjemnie pomarańczowy.
Zresztą to nie jedyna konstrukcja która zapowiada „brak niebieskiego światła” – podobnie było tutaj: https://swiatczytnikow.pl/daylight-computer-kolejny-tablet-z-livepaper-ktory-ma-byc-lepszy-niz-e-ink/ no i widać na wizualizacjach że czerwonawy ten ekran jest.
Widzę z tego filmu, że jest to technologia RLCD
https://www.youtube.com/watch?v=0d7gc8xflHI
Na filmie wygląda dość niebieskawo :D No i jeśli chcemy mieć naturalne kolory, to oświetlenie musi mieć pełne spektrum barwne, no chyba że polegamy tylko na oświetleniu zewnętrznym – bo wtedy taki ekran przyjmuje barwę z zewnątrz, jak starsze czytniki.
Przy okazji, nie wiem czy dobrze widzę, że tam jest 3 godziny (!) pracy na baterii. Niezależnie od ekranu to by dyskwalifikowało tego HannsNote jako urządzenie do czytania „godzinami” :)
Ty tak tak poważnie z tą „nowością” :)?
Myślę, że warto dopłacić te 100 PLN i kupić jednak 11tkę (USB-C, 2 razy więcej pamięci, nowsze i dwuzakresowe WiFi, większa rozdzielczość, nowszy procesor, prawdopodobnie dłuższe wsparcie jeśli chodzi o firmware).
Myślę podobnie, z tego powodu zatytułowałem wpis jako ciekawostkę. Kindle 11 to prawie to samo co Paperwhite 3. Choć na FB już ktoś doniósł, że K10 kupił. :)
„Kindle 11 to prawie to samo co Paperwhite 3”
Chyba chodziło Panu o Paperwhite 5 ;-)
Kindle Paperwhite 5 ma większy ekran niż Kindle 10 i Kindle 11. Kindle 11 parametrami najbardziej przypomina Kindle Paperwhite 3.
Pozdrawiam
Wszystko zależy na jakie parametry patrzymy.
Pod względem ekranu (6″, 1448 × 1072, 300 dpi) to może i tak.
Pod względem innych „bebechów”, to zarówno Kindle 11 i Paperwhite 5 to czytniki 11 generacji.
Paperwhite 3 to czytnik 7 generacji.
Chodzi o rozmiar ekranu, podświetlenie (ale brak balansu bieli), brak przycisków.
Różnica jakości tekstu – rozdzielczość PPI jest słabo widoczna, jeśli nie masz innego czytnika do porównania. Za to ten czytnik działa zauważalnie szybciej niż Paperwhite 3 czy 4, właśnie przez ten ekran w mniejszej rozdzielczości.
Sam bym wziął, ale nie potrzebuję. Zresztą, czytniki już „wyszły”.
Kilkuletnie leżakowanie baterii słabo jej służy. Lepiej omijać takie okazje.
Kupiłem chwilę przed wyjściem 11-tki i nie żałuję, świetny czytnik, chociaż jak ktoś myśli o legimi to trochę wkurzają te co miesięczne synchronizacje z kindle’m
Robercie to ciekawe, że na stronie z aktualizacją softu do Kindli przy Kindlu 11 pojawił się dopisek 2022 release… „Kindle (11th Generation) – 2022 Release”. Żaden podobny dopisek nie pojawił się przy innych nowych modelach. To co, miałby być 2024 release?
No biorąc pod uwagę te ostatnie doniesienia o globalnej niedostępności Kindla 11 to chyba faktycznie coś tu Amazon może w najbliższym czasie planować…
Zgadza się, a w oprogramowaniu pojawiło się „2024 release” o czym pisałem tutaj:
https://swiatczytnikow.pl/amazon-przygotowuje-chyba-nowe-kindle-sa-pierwsze-podpowiedzi-w-oprogramowaniu/
Czyli prawie na pewno będzie nowy Kindle 11.