
Kolejna wersja oprogramowania dla Kindle nie wnosi istotnych zmian.
Wersję 5.16.10.0.1 pobierzemy ze strony Amazonu (link afiliacyjny), a została przygotowana dla następujących modeli:
- Kindle 10 i 11
- Kindle Paperwhite 4-5
- Kindle Oasis 3
- Kindle Scribe
Są to czytniki 10. i 11. generacji, produkowane od 2018, starsze pozostają przy wersji 5.16.2.1.1.
Tak szczegółowy numerek (.0.1 na końcu) świadczy o tym, że chyba w ostatniej chwili naprawiono jakiś błąd. Użytkownicy forum MobileRead donosili już dwa tygodnie temu, że wersja 5.16.10 była przez jakiś czas wysyłana na czytniki, ale na stronie się nie pojawiła aż do dziś.
Jeśli chodzi o oficjalne zmiany, to poza standardowymi „ogólnymi poprawkami” mamy zmianę tak nieistotną, że aż głupio o niej wspominać.
Otóż czytniki Kindle miały do tej pory funkcję „Your Reading Lists”, która zawierała książki, jakie dodaliśmy do naszej listy życzeń oraz sample pobrane z Kindle Store. Czyli to miała być taka „poczekalnia” książek z Amazonu, których kupienie rozważamy.

No i teraz ta strona będzie nazywała się „Your Lists” i zawierała wyłącznie książki z listy życzeń. Sample pozostaną na liście książek z naszej biblioteczki.
Podsumowując – nie jest to zmiana, która by miała jakiekolwiek praktyczne znaczenie. Możliwe, że Amazon wprowadził jakieś ważniejsze poprawki „pod spodem”, ale tego nie widzimy.
Swoją drogą, kiedyś na stronie 6 sposobów, na które możesz wspomóc Świat Czytników opublikowałem linki do swoich list życzeń, w tym listy z Kindle Store. No i faktycznie trochę e-booków od Was mi wpadło przez te kilkanaście lat. ;-)
Jak zaktualizować czytnik Kindle?
Należy ze strony Amazonu pobrać właściwy plik dla naszego modelu i przegrać go do folderu głównego czytnika. Następnie wybieramy Menu (trzy kropki w górnym prawym rogu) – Settings – Menu – Update Your Kindle.
W przypadku Kindle Scribe musimy wejść w More – Settings – Device Options – Update Your Kindle.
Więcej w artykule: Aktualizacje oprogramowania Kindle – pytania i odpowiedzi.
Uwaga: po wgraniu aktualizacji może być konieczne połączenie się czytnika z siecią, aby zmiany zostały aktywowane. Jeśli macie dużo książek wgranych po kablu, a dawno nie włączaliście WIFI, pamiętajcie o wciąż pojawiającym się błędzie z ich usuwaniem, choć dotyczy on pewnie książek wysyłanych przez Calibre. W takim przypadku przed połączeniem z WIFI warto zrobić kopię zapasową folderu „documents”.



Ja mam irytujący problem z Oasis 3. Czytnik nie pokazuje na dole czytanej strony czasu do końca, procentu przeczytanej książki itp statystyk będących na dole książki. Statystyki te pojawiają się dopiero po wywołaniu menu ale te statystyki nie mogę zmienić (czas do końca książki na czas do końca rozdziału). Mogę je zmienić tylko poprzez zmiany w menu. Raz udało mi się przywrócić te statystyki ale zniknęły. Ktoś ma ten problem? Ktoś może wie jak to naprawić? Z góry dzięki za pomoc.
a jak dotkniesz ekranu w miejscu gdzie powinny być statystyki?
tak się zwykle przełączało między różnymi opcjami
Dzięki za pomoc. Próbowałem tego ale nic nie działał. Czytnik w nocy pobrał uaktualnienie i statystyki się pojawiły. Problem rozwiązany. Widocznie aktualizacja naprawiła jakiś błąd.
Mialem to samo, aktualizacji nie wgrałem jeszcze, ale wystarczyło u mnie wyłączyć i włączyć czytnik, aby postęp czytania się pojawił na nowo.
Normalna proba wyświetlenia postępu czytania poprzez „stukanie” w miejscu na czytniku nie działało do czasu jego restartu.
ja mam powtarzalna sciezke gdzie to sie dzieje – jesli otworzysz ksiazke, bedziesz mial widoczna strone z pelnoekranowa okladka, a potem zmienisz ksiazke to statystyki znikaja
przejscie z okladki na druga strone rozwiazuje problem
no i restart zawsze tez
Dzięki za pomoc. Próbowałem tego ale nic nie działał. Czytnik w nocy pobrał uaktualnienie i statystyki się pojawiły. Problem rozwiązany. Widocznie aktualizacja naprawiła jakiś błąd.
W Paperwhite 5 po aktualizacji funkcja Time left in chapter zrobiła się nieaktywna. Po aktualizacji w tej samej książce, gdzie pięknie pokazywał czas do końca rozdziału, aktywna jest tylko lokacja lub czas do końca książki. Reset nie pomaga.
Sprawdź w innej książce. To raczej błąd składu danej książki, a nie błąd oprogramowania czytnika.
Pisząc Reset, jak rozumiem, masz na myśli przywrócenie ustawień fabrycznych, tak?
Nie przywrócenie ustawień fabrycznych, tylko zwykły reset poprzez wyłączenie i włączenie urządzenia. Dziwne tylko, że w tej samej książce przed aktualizacją pokazywał czas do konca rozdziału, a po aktualizacji nie ma tej możliwości.
Wyłączenie i włączenie urządzenia nie jest Resetem.
Nie jest nawet Restartem.
Nie rób Resetu, bo wrócisz do ustawień fabrycznych.
Zrób Restart.
Często pomaga.
Restart niestety nie pomógł
Restart to takie „myzianie kotka przy pomocy młotka”. Dopiero Reset (przywrócenie ustawień fabrycznych) ujawni, czy to wina aktualizacji (FW), czy w samym czytniku po aktualizacji jakieś ustawienia się rozregulowały, co jest bardzo prawdopodobne, jeśli czytnik był aktualizowany wiele razy od ostatniego Resetu.
Od wczoraj mam dokładnie ten sam problem, chyba w nocy zrobiła mu się aktualizacja (nie otworzyło mu się na książce).. Przestał mi się pojawiać czas pozostały w rozdziale, w ustawieniach widnieje jako niedostępny.
Na pewno działało to w tej książce, wróciłem do poprzedniej, gdzie wszystko grało. Też nie ma.
Restart zdobiony, bez efektu.
Ktoś wie o co chodzi i co z tym dalej? Przyzwyczaiłem się, to dobra funkcja…
Mam to samo. Nie jest to wina książki, bo: 1. Wcześniej wszystko w niej działało. 2. W aplikacji Kindle na telefonie/tablecie, w tej samej książce czas do końca rozdziału wciąż działa. 😕
Dodajcie w końcu j.polski !!!
Tak mało i aż tak dużo.
I książki w j. polskim w amazon store…
Oby nigdy. Jak Amazon zaora polski rynek ebooków i zostanie tylko jego DRM, to u mnie będzie koniec kupowania.
Może należałoby zrobić petycję na celu poparcia wniosu do UOKiK w sprawie równego traktowania polskich konsumentów (tak jak to niedawno zrobiła grupa kilkanastu tysięcy polskich użytkowników w stosunku do Apple).
Czytniki Kindle to dobry sprzęt… niestety Amazon traktuje nasz rynek od lat po macoszemu (nic nie zmieniło otwarcie sklepu Amazon.pl) i w efekcie dostajemy produkt niepełnowartościowy (brak wsparcia języka polskiego… baa… nawet polskich znaków diaktrycznych nie da się wpisać… brak też w Polsce całej usługowej otoczki, z której znany jest Amazon w innych krajach – nie kupisz rodzimych ebooków, brak programów w rodzaju Kindle Unlimited, brak polskich słowników, brak sprzedaży Kindle Scribe itd., brak polskich audiobooków zintegrowanych z ebookami)
Tylko, żeby to się nie skończyło wycofaniem Kindli z Amazon.pl
Niewielka strata i niewiele by to zmieniło. Zwłaszcza, że w niemieckim Amazonie często te czytniki są tańsze.
Wysyłajcie feedback do Amazona w tej sprawie. Można to zrobić nawet z menu czytnika:
Settings -> Help -> Contact Us
Uwaga słuszna i ze wszech miar godna poparcia:
„Czytniki Kindle to dobry sprzęt… niestety Amazon traktuje nasz rynek od lat po macoszemu (nic nie zmieniło otwarcie sklepu Amazon.pl) i w efekcie dostajemy produkt niepełnowartościowy (brak wsparcia języka polskiego… baa… nawet polskich znaków diaktrycznych nie da się wpisać… brak też w Polsce całej usługowej otoczki, z której znany jest Amazon w innych krajach – nie kupisz rodzimych ebooków, brak programów w rodzaju Kindle Unlimited, brak polskich słowników, brak sprzedaży Kindle Scribe itd., brak polskich audiobooków zintegrowanych z ebookami)”
Tylko powiedz mi dlaczego mimo tych wszystkich braków Kindle jest najpopularniejszym czytnikiem w Polsce, a nie np. spolszczony PocketBook… Jak widać ludziom to aż tak nie przeszkadza
Myślę, że oczywiste jest, iż spolszczony Kindle byłby jeszcze popularniejszy (i sprzedaż jeszcze większa). Znam starsze osoby, które nie poradzą sobie z angielskim menu i dlatego wybierają PocketBooka czy Kobo, które mają polski, zrozumiały interfejs.
Chociaż mnie np. najbardziej boli brak możliwości wpisywania polskich liter (wyszukiwanie/notatki). To już przegięcie i karygodny brak (zwłaszcza, że nie jest to zmiana, która wymagałaby dużej pracy programistycznej – dodanie polskiego układu klawiatury ekranowej).
Lista wspieranych języków/układów przez klawiaturę ekranową w Kindle-ach ogólnie jest mała w stosunku do liczby krajów, do których czytniki te są sprzedawane. I nie jest to tylko problem Polski niestety.
Na przykładzie telefonów komórkowych czy komputerów przyzwyczailiśmy się, że nawet jeśli mamy anglojęzyczny system, to można sobie ustawić praktycznie dowolny układ klawiatury. A tutaj zonk.
Jeszcze bardziej frustrująca jest dyskryminacja i niesprawiedliwość w doborze wspieranych języków. Jest np. support dla islandzkiego (język którym posługuje się wg Wikipedii góra 320 tys. osób na świecie). A dla blisko 150 razy popularniejszego języka polskiego supportu nie ma (wg niektórych źródeł do 48 mln ludzi na świecie może używać polskiego).
Moim zdaniem na załataniu tak oczywistych braków powinna skupić się ekipa Amazonu w kolejnych aktualizacjach firmware… a nie na bzdetach w rodzaju „Your Lists”.
Cześć! Od dłuższego czasu aktualizuję kindle 10th gen ręcznie. Tryb samolotowy z wiadomych względów jest włączony cały czas. Czy to normalne, że po wgraniu update’u nie mam nowych opcji (ustawienie czasu wyłączenia ekranu)?
Do tego najczęściej po wgraniu pliku z aktualizacją opcja update your device jest wyszarzona (upewwniłem się 2 razy czy dobry plik). Po restarcie update zrobił się automatycznie.
Za to 2 aktualizacje temu czytnik (4letni) zaczął się rozładowywać w sleep mode i zrobił mi niespodziankę z wyładowaną baterią (stary klawiszowy kindle mi tak nie zrobił nigdy, a miał już 8 lat). Może to tylko przypadek i po prostu bateria już pada. Nie było tyle przygód ze starszym modelem.
Z góry dzięki i wszystkiego dobrego!
Zmiany w software pojawia się dopiero po synchronizacji z serwerem amazon,czyli po wyłączeniu Flight Mode
cena cena i jeszcze raz cena … dla niej jestem w stanie przebolec brak jez.polskiego, czy beznadziejny interface … ale mam sprzet ktory jest solidnie wykonany i cenowo nie do pobicia (Kindle 11 kosztowal mnie nowy ok. 350 zł w jakiejs promocji) – konkurencja mimo, ze ma lepszy software i jez.polski niestety jakosciowo wypada gorzej jezeli chodzi o hardware (wyjatek Kobo, ktory jakosciowo jest zblizony do Kindle i nadal sa aktualizowane czytniki nawet te co maja 10 lat stazu).
Również ostatnio zamówiłem Kindle 11 w promocji. Mój poprzedni Paperwhite 3 odziedziczyła żona. Miałem również krótki epizod z nowym Pocketbook Verse.
Finalnie 350 zł za Kindle 11 to jest opcja nie do pobicia za to co oferuje ten czytnik. 6 calowy ekran a przy tym jest mniejszy i lżejszy niż Paperwhite 3. Tekst jest mega wyrazisty, sam czytnik bardzo szybki. Czytam na nim i naczytać się nie mogę. Miałem ostatnio parcie na nowe modele Kindle i bajery, ale teraz stwierdzam że ten model Basic ma wszystko co potrzebne.
A i jeszcze nie mogę zdzierżyć tych błyszczących ekranów w nowych modelach… czuje się jakbym czytał na telefonie.
Software Kindla to jedna z jego największych zalet. Jest prosty i działa. Nic więcej nie trzeba w urządzeniu, które służy tylko do odpalenia książki i jej czytania. A te wszystkie Chińczyki z Androidem, milionem niepotrzebnych aplikacji, z których żadna nie działa poprawnie, i baterią działającą kilka dni, to jest jakiś żart.
Przyznasz jednak, że brak możliwości wyszukania polskiego słowa w tekście (bo nie da się wpisać polskich znaków na klawiaturze ekranowej) i te same ograniczenia w notatkach, to jednak dosyć uciążliwy brak/niedoróbka?
„konkurencja mimo, ze ma lepszy software” – zależy kto. Wiele osób narzeka tu na to jak działają np. przypisy na PocketBooku. Ale z resztą się zgodzę, Kindle na promocjach ma takie ceny, że nie ma opcji kupienia czytnika o podobnych możliwościach w niższej cenie.
Lepszy w czym?
1) Obsługa przypisów w różnych czytnikach wygląda jak dopust boży. Kompletnie zniechęca do korzystania z nich.
2) Dostępność i obsługa słowników.
3) Responsywność menu. Cierpliwość mam na wysokim poziomie, ale czekanie po kilka sekund na np. zmianę fontu uważam za absurdalne.
„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.”
Z dedykacją dla firmy Amazon.
Naprawdę myślałem, że uruchomienie polskiego oddziału sklepu coś zmieni i firma po latach wreszcie ogarnie się i zacznie zauważać polskich użytkowników czytników i traktować ich poważnie. „Chińskie” mniejsze firmy stać na spolszczenie swoich produktów, a wielki Amazon nie???
Dziwię się, że niektórzy tak już do tego przywykli przez lata, że traktują całą sytuację jako normalną. A sytuacja normalna nie jest.
Amerykanie gesi, swojego nie maja, cierpia poslugujac sie angielskim i hiszpanskim, wiec widac wychodza z zalozenia, ze Polacy tez moga lol…
Nie wiem, ale ludzie z mojego pokolenia (46lat) kiedy wchodzila cala nowa technologia (lata 80-90) wszystkie, magnetowidy, kamery wideo, commodory i Amigi – NIC nie mialo polskiego interface’u i ludzie sie jakos nimi poslugiwali. Nie bvlo google translate w kazdym smartfonie, zeby sobie pomoc, slownik nie kazdy mial (bo nie kazdy sie uczyl angielskiego) ale jakos sobie te wiedze przekazywalismy – ze jesli nacisniesz „REC” to bedziesz nagrywal. Z tych zali do amazonu wynika, ze wciaz dla ludzi niektorych jesli wyraz menu nie jest przetlumacziny na „menuPL” to dla nich czytnik to czarna skrzynka.
Oooo i tez mi sie przypomnialo, jesli instrukcja byla po niemiecku jakiegos sprzetu to pylalo sioe do babci, albo dziadka kolegi (Gorny Slask) zeby przetlumaczyli. Oczywiscie guzik przetlumaczyli bo nowego slownictwa nie znali…
Uwaga jest o tyle nie trafna, że angielski (oddzielnie w odmianie zarówno brytyjskiej jak i amerykańskiej), a także hiszpański są w pełni wspierane przez Kindle.
Także wspomniany w drugim przez Ciebie poście Szwedzki jest wspierany (w zakresie klawiatury ekranowej).
Jest też pełne wsparcie dla niemieckiego, francuskiego czy niderlandzkiego (trzy języki urzędowe używane w Belgii).
I sorry. Nie żyjemy już w latach 90-tych. I czasy bylejakości moim zdaniem minęły. Szanujmy się trochę jako Polacy i wymagajmy czasami. 35 lat już minęło od 1989 (sic!). Pora przestawić się mentalnie.
Też uważam, że Amazon ma ogromne braki w software, jeśli chodzi o wspierane języki (kiedy w ogóle ostatnio dodano jakiś nowy język? lata temu). Wychodzę z założenia, że wszędzie gdzie są oficjalnie sprzedawane Kindle i gdzie istnieje lokalna wersja sklepu Amazon, to Amazon powinien zapewnić UI w tym języku i możliwość używania lokalnego alfabetu (wspomniany przez poprzedników problem braku odpowiedniego układu klawiatury).
Na szczęście dzisiaj wymóg dostarczenia instrukcji obsługi w języki polskim jest gwarantowany ustawowo.
To może trzeba ustawowo wprowadzić wymóg polskojęzycznego interfejsu? Pisanie na [email protected] niewiele daje…
Amerykanie gesi – swojego jesyka nie maja i gegaja w obcych – angielski i hiszpanski. Wiec wychodza z zalozenia, ze jezyk to rzecz wtorna. W latach 90 tych masa sprzetu od magnetowidow, przez kamkordery do commodorow, atari i amig leciala do Polski i jakos sie dalo obslugiwac po cudzemu…
Naprawde uwazam, ze angielski jest tak prosty, ze podstawowego angieskiego slownictwa technicznego nawet bes gramatyki – start stop play page next home library, A TAKZE Good morning, please , thank you. Jest w stanie sie nauczyc kazdy niezaleznie od wieku. Juz nie mowie (moje marzenie) zeby kazdy Polak mowil jak przecietny Skandynaw czy Belg.
Sorry – dodalo mielilo tak dlugo, ze dopisalem skrot – bo myslalem, ze sie nie dodalo.
Brak polskiego interfejsu użytkownika to jedno, brak możliwości używania polskich znaków diaktrycznych to drugie (i to właśnie jest dużo bardziej uciążliwe dla Polaków… mimo, że banalne do rozwiązania od strony programistycznej, co dawno udowodnili twórcy tzw. jailbrake’ów)
Ale my naprawde nie jestesmy jedynymi. Sa narody z wiekszymi problemami i nie jojcza, Grecy smigaja alfabetem lacinskim, ukraincy i rosjanie podobnie. Ja sam pisze bez ogonkow (jedna znajoma wyrzucila mi lenistwo – nie przez kilkanascie lat nie mialem dostepu do polskiego windowsa, teraz mam, ale i tak 80% tekstow dziennie pisze po angielsku, wiec dodawanie ogonkow zwiazane jest z nieprzyzwyczajeniem palcow poprostu) – i ludzie jakos czytaja.
Tak, to jest wada ze strony amazonu, ale nie robilbym zaraz dramatu.
Bardziej mnie martwi jakosc tlumaczenia ksiazek na posli, bo czesto jest tragiczna.
Rosyjski jest w pełni wspierany przez Kindle (interfejs, możliwość wpisywania znaków cyrylicy).
Przykład z Windows jest słaby. Nawet w angielskiej wersji Windows można ustawić opcje regionalne z dowolnego miejsca na świecie i dowolny układ klawiatury (jako główny czy jeden z kilku do wyboru).
W aktualnych wersjach Windows (10 czy 11) czy Office365 można bezpłatnie doinstalować tłumaczenie interfejsu (to już dawno nie te czasy, że tzw language packs były dostępne tylko dla klientów korporacyjnych).
To, że osoby z innych krajów „nie jojcza” też jest nieprawdą, bo wystarczy spojrzeć na zagraniczne fora (w tym oficjalne forum Amazona www. amazonforum. com), gdzie często pojawiają się pytania jak ewentualnie dodać taki czy inny język (właśnie patrzę na wątek nt. greckiego układu klawiatury).
„Ja sam pisze bez ogonkow”
Ale polskie książki są pisane z polskimi ogonkami!!! I chciałbym móc bez problemu wyszukać w tekście potrzebną mi frazę (która na złość zawiera polskie znaki diaktryczne). Nie bardzo rozumiem osoby, które uważają tak oczywistą rzecz, za zbyt wygórowane wymaganie.
„Bardziej mnie martwi jakosc tlumaczenia ksiazek na posli, bo czesto jest tragiczna.”
A czy to Amazon odpowiada za tłumaczenie zagranicznych książek? Pogadamy ewentualnie jak rodzimy Amazon.pl zacznie w ogóle jakieś polskie ebooki sprzedawać.
A czy ktoś w firmie w końcu weźmie się za okładki? Ściągam książki z abonamentu Legimi, po którejś aktualizacji przestało wyświetlać okładki pobranych książek i tak niestety zostało do dziś🤬żałuję tej aktualizacji i szkoda, że się nie da wrócić do poprzedniej wersji
Do tego ograniczenie na pobieranie książek w abonamencie Legimi do 7 lub. 10 na miesiąc, kiedy to inne czytniki mają nieograniczony dostęp
Ale przecież to Legimi ogranicza, to jest zupełnie, ale to zupełnie uznaniowe. Legimi korzysta „na gapę” z amazonowego DRM, bo im się nie chce swojego pisać, tu akurat Bezos nic nie zawinił.
Bezos nic nie zawinił, tylko nie dopuścił aplikacji konkurencji na swoje czytniki.
No dokładnie. Wina Bezosa jest taka, że nie dogadał się z Legimi w sprawie dedykowanej aplikacji, ale trudno oczekiwać, żeby wielki Amazon dogadywał się z małą firmą z Polski, która do tego jest jego konkurencją.
Trudno też oczekiwać, że Legimi, które nie ma jak sprawdzić, czy książka na Kindle’u jedynie została otwarta, czy przeczytana, nagle pozwoli użytkownikom na ściąganie tysiąca książek na Kindle’a. Bo skończyło by się to tak, że firma by zbankrutowała i nie mielibyśmy już żadnego bezlimitowego abonamentu (bo z tego co wiem, to EmpikGO już bezlimitowy nie jest).
Niestety, ale jeżeli komuś przeszkadza limit Legimi na Kindle, to nie ma wyjścia, trzeba kupić Pocketbooka albo jakiś czytnik z Androidem.
Sprawdziłem sobie historię aktualizacji firmware do Kindli. I wychodzi (o ile czegoś nie przegapiłem), że ostatnia większa aktualizacja/zmiana, jeśli chodzi o wspierane języki, miała miejsce ponad 5 lat temu:
W marcu 2019 w wersji 5.11.1 dodano:
New keyboard languages: Arfikaans, Danish, Icelandic, Norwegian and Swedish
New translation languages (nie mylić z językiem interfejsu): Translation support added for Afrikaans, Catalan, Icelandic, Swedish and Welsh.
Od tego czasu Amazon nie zrobił chyba NIC więcej w tym temacie (co wypada blado dla firmy tej wielkości).
Swoją drogą mały pomysł/sugestia panie Robercie. Czy nie dałoby się zrobić w ramach bloga jakiegoś kompletnego changeloga dla urządzeń Kindle (pełna historia na jednej stronie)? Brakuje czegoś takiego w internecie (a przynajmniej nigdzie nie znalazłem).
Czy komuś z Was zaczął się Kindle Paperwhite 5 rozladowywac po ostatniej aktualizacji? Wczoraj, po jednym dniu czytania Kindle padł, mimo tego że rano był naładowany na 95%.
Pierwszy raz się z tym spotkałem odkąd mam Kindle.
P.S. A poza tym polska klawiatura powinna być.
Po restarcie, wyłączeniu WiFi, skróceniu czasu włączenia ekranu do 5 minut, wyłączeniu podświetlenia, po każdym włączeniu licznik baterii wyświetla mniej o 2-3 procent. Chyba pora pisać do supportu Amazona.
Spróbuj jeszcze resetu (przywrócenia ustawień fabrycznych). Usunie to książki z czytnika, więc zgraj je gdzieś, jeśli nie masz ich w chmurze.
Wygląda na to, że kilkukrotny twardy restart (przycisk zasilania trzymany przez 40s) pomógł i szybkość zużycia baterii wróciła do normy.
Nie chciałem robić resetu (przywracania ustawień fabrycznych), bo miałem słabe łącze i nie chciałem wszystkich książek ściągać na nowo.
Wg mojego postrzegania Kindle ma takie realnie braki:
1) Możliwe do poprawienia samemu (JB):
– brak polskich „ogonków” na klawiaturze ekranowej – krytyczne – do poprawienia od razu;
– BT ograniczony tylko do urządzeń audio – uciążliwe ograniczenie;
– opcjonalnie spolszczenie systemu (mało istotne).
2) Trzeba czekać na Amazon:
– brak obsługi języka polskiego w silniku YJ (w plikach KFX) – krytyczna wada;
– VoiceView ograniczony tylko dla języka angielskiego – uciążliwe ograniczenie;
– brak czegoś pomiędzy PW i Scribe (wg rozmiaru ekranu), co miałoby fizyczne przyciski zmiany stron, ekran 7–8 cali i możliwości takie jak Scribe – życzeniowe ograniczenie – może kiedyś się doczekam.
Co do punktu 1 i braku ogonkow to może mógłbyś zrobić jakiś poradnik na ten temat ? Pisałem do Ciebie maila jakis czas temu z prośba o pomoc ale kontakt się urwał. Tym bardziej ze wydaje mi się ze większa ilość osób zdecydowała by się na JB byle mieć polska klawiaturę. Forum mobileread przekopałem ale jak na złość nikt nie opisuje jak wgrać polski język.
Może ktoś tu będzie w stanie mi pomóc. Otworzyłem dziś swojego Kindle PW5 i widzę, że jest na menu głównym, a nie na bibliotece, co sugerowałoby, że zrobiła się jakaś aktualizacją. Sprawdziłem i nadal mam wersję 5.16.10.0.1, którą wgrałem jakiś czas temu. Natomiast przestało mi działać „Time left in chapter” – mam tylko time in book i lokacje – w menu jest wyszarzone, chociaż w piątek jeszcze działało. Poza tym czytnik stał się jakby wolniejszy, np po dotknięciu w górną część ekranu, by wywołać menu wszystkie opcje (menu czcionek, notatki itd.) czasami są przez chwilę wyszarzone i robią się dostępne po 1-2sekundach, czego nigdy wcześniej nie miałem. Ponowne uruchomienie urządzenia oraz usunięcie i pobranie ponowne książek nic nie dają.
Ktoś się z takim czymś spotkał i jest w stanie pomóc?
ja zauwazylem ostatnio istotne spowolnienie (mam dokladnie te wersje co ty)
% postepu i „time left in chapter” laduja sie czesto „na raty”, teraz jak odpalilem to % postepu po jakichs 10 sekundach, time left in chapter kolejne tyle, a czasem chyba nawet w minutach to idzie…
dodatkowo klikanie na time left in chapter wczesniej bylo bardzo responsywne, np chcialem sie przeklikac miedzy „time left in book” a „time left in chapter” to robilem po prostu klik-klik-klik-klik i sobie przeskakiwalo, a teraz czesto jak zrobie dwa szybkie klikniecia to zmienia mi to menu o jeden krok a drugie klikniecie cofa strone, i musze powolutku klik (czekam az sie odswiezy) – klik (czeka…) itd
wg mnie jesli restart (nie wylacz-wlacz, tylko restart) nie pomaga na brak dolnego paska (bo jest tam powtarzalny blad ze to znika, nawet umiem powtorzyc, ale restart zawsze pomaga), to byc moze u ciebie jest jeszcze wolniej niz u mnie (bo ja np z gornym menu nie mam takich problemow raczej) i po dluzszym czasie w koncu samo wskoczy ;)
Fakt, działa to wolniej, jednak u mnie time left in chapter w ogóle się nie pojawia przy klikaniu na dolnym pasku, a w menu wyboru czcionek w opcji reading progress jest wyszarzony z opisem że jest niedostępny, choć jeszcze w piątek był normalnie używalny.
Natomiast ze zmian, które miała wprowadzić aktualizacja – ja nadal mam po staremu „your reading lists” cały czas.
Zdziwiło mnie też, że czytnik zamiast uruchomić się na ostatnio czytajej stronie książki to uruchomił się na menu z rekomendacjami jakby się zaktualizował nieużywany (a przez weekend nie był ruszany), pomimo, że aktualizację miałem juz od jakiegoś czasu wgraną i nie pojawiło się nic nowszego. Do tego restartu działał dobrze.
Jak nic nie pomoże i nie będzie rozwiązania,to za parę dni spróbuję resetu urządzenia, tak jak piszesz.
Ja teraz jeszcze jestem na urlopie i mam Oasis 2 ze starszym softem, ale dochodzą do mnie informacje, że coś się zmieniło. We wtorek/środę postaram się to sprawdzić.
Z mało istotnych rzeczy to na pewno zmienił się sposób pokazywania locations. Wcześniej było np. „1234 loc”, a teraz jest „1,234 loc” (dodali separator co trzy cyfry). Mało istotna zmiana, ale jako, że ja sporo korzystam z locations to zauważyłam.
Na reddicie kilka osób też zgłaszało ten błąd, zdaje się, że tylko reset do ustawień fabrycznych pomaga. Ogólnie to jest masa narzekań na tą aktualizację, ja na razie nie włączam wifi, bo mam trochę książek wgranych po kablu i nie uśmiecha mi się wrzucać wszystkiego od nowa.
Wygląda na to, że Amazon wydał poprawkę 5.16.10.0.1. Przed chwilą zaktualizowałem swojego Kindle Paperwhite 5th gen. Nie widzę opóźnień przy zmianie sposobu wyświetlania ile zostało do końca rozdziału/książki czy LOC.
Tak, o tej wersji pisałem w artykule z lipca – 5.16.10 była przez chwilę, potem szybko ją zastąpili przez 5.16.10.0.1.