Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test Kindle 2026 (w wersji Aluminium) – nowy, sześciocalowy czytnik Amazonu! Moje pierwsze wrażenia i porównanie z Kindle 11

Udostępnij na FB • Udostępnij na Mastodonie

Zapraszam do krótkiego testu Kindle 2026 w wersji Aluminium.

Amazon ogłosił nowe czytniki 1 października. O ile na nowe wersje Paperwhite i Colorsoft musimy poczekać parę tygodni, to nowy sześciocalowy Kindle wysyłany jest już do Polski na bieżąco.

Po raz pierwszy w historii podstawowy Kindle ma dwie wersje:

Zamówiłem ten ostatni w kolorze „błękit alpejski”.

To pierwsze wrażenia po dwóch dniach korzystania, a do części tematów jeszcze wrócę. Pomyślałem jednak, że będziecie chcieli szybko się dowiedzieć, jak spisuje się nowy czytnik. Nie będę powtarzał wielu rzeczy, które były w teście Kindle 11 dwa lata temu, bo jeśli chodzi o obsługę, niewiele się zmieniło.

Artykuł nie powstaje we współpracy z Amazonem, a wszystkie opinie są wyłącznie moje. W artykule są linki afiliacyjne. Jeśli dokonasz zakupu po ich kliknięciu, otrzymam niewielką prowizję. Dziękuję. 

Co wiemy na temat Kindle 2026?

Oto podstawowe informacje o czytniku:

  • Ekran 6 cali w technologii E Ink Carta w skali szarości: 1448 × 1072 (300 ppi)
  • Oświetlenie bez regulacji barwy
  • Obsługa dotykowa
  • Procesor i RAM: brak oficjalnych danych
  • Pamięć na pliki: 16 lub 32 GB (dostępne 10,8 lub 24,7 GB); brak obsługi kart micro SD
  • Łącza bezprzewodowe:
    • WIFI dwuzakresowe (2,4 Ghz i 5 Ghz), obsługa zabezpieczeń WEP, WPA, WPA2, WPA3 i OWE. Nie obsługuje połączeń z sieciami Wi-Fi typu ad hoc (peer-to-peer)
    • Bluetooth – tylko do urządzeń audio, a także do pilota Kindle Click, który jest już w przedsprzedaży.
  • Złącza zewnętrzne: USB-C
  • Obsługa formatów: Kindle 8 (AZW3), Kindle (AZW), TXT, PDF, niezabezpieczone MOBI, PRC natywnie, PDF, DOCX, DOC, HTML, EPUB, TXT, RTF, JPEG, GIF, PNG, BMP z konwersją.
  • Dźwięk: tak – przez słuchawki Bluetooth (audiobooki z Audible oraz funkcja Assistive Reader – zobacz opis)
  • Pojemność baterii: niepodana przez Amazon. Wg producenta: Jedno ładowanie wystarcza nawet na sześć tygodni przy założeniu pół godziny czytania dziennie z wyłączoną łącznością bezprzewodową i jasnością podświetlenia ustawioną na 13. Czas pracy baterii może się różnić w zależności od sposobu użytkowania.
  • Brak wodoodporności
  • Wymiary:
    • 152,8  x 108,0 x 6,85 mm (wersja 16 GB)
    • 152,8 x 108,0 x 6,9 mm (wersja 32 GB)
  • Waga: 140 g (wersja 16 GB) lub 162 g (wersja 32 GB)
  • Kolor: grafitowy, fiołkowy (wersja 16 GB) lub Aluminium w kolorze błękitu alpejskiego lub zielonym (wersja 32 GB)

Jeśli patrzeć na specyfikację, to w porównaniu do Kindle 11 w wersji 2024 nie zmieniło się wiele. Mamy inny kształt, mniejsze rozmiary i wagę – to ostatnie w przypadku wersji 16 GB. Czytnik działa szybciej, choć Amazon nie podaje szczegółów dotyczących procesora.

Nadal też nie wiem, jak nazywać nowy czytnik. 😉

Amazon określa go po prostu jako „Kindle (Aluminium – 2026 Release)” i nie wspomina numeru generacji jak przy poprzedniku. Trudno więc powiedzieć czy to jest 12 czy 13 generacja.

Zestaw i uruchomienie

W zestawie z czytnikiem nie dostajemy… praktycznie nic. Jest tylko ulotka z podstawowymi danymi, również po polsku.

Nie ma nawet kabla do ładowania, który dodawano do poprzednich modeli. Ciężko mi to uznać za wadę, bo po domu wala mi się wiele kabli, a przecież jeśli mamy porządną ładowarkę, to i kabel do niej.

Warto jednak pamiętać, że jeśli będziemy podłączać czytnik do komputera, to kabel powinien mieć też możliwość transferu danych.

Po uruchomieniu przechodzimy przez rejestrację, która od paru lat jest łatwiejsza, jeśli mamy pod ręką telefon z aplikacją Kindle. Czytnik łączy się po prostu z telefonem, przenosi nasze konto i ustawienia sieci WIFI.

Przy okazji widzimy, jak różni się ekran telefonu od e-papieru…

Aha – wydaje mi się, że Amazon mocno utrudnił pominięcie logowania do Amazonu, co było łatwiejsze jeszcze w przypadku Kindle Paperwhite 6. Po prostu na ekranie z łączeniem z WIFI nie widzę już „Set up later”. Jak jednak odkrył autor bloga The Ebook Reader, można skonfigurować WIFI, a następnie na ekranie logowania przytrzymać przycisk włączania i wybrać „Restart”. Wtedy czytnik uruchomi się na ekranie głównym. Sam jeszcze tego nie sprawdzałem.

Wygląd czytnika w wersji Aluminium

Zaznaczam, że opisuję wersję Aluminium, która różni się od podstawowej tym, że ma 32 GB pamięci, no i aluminiową obudowę, czego kosztem jest waga większa o 22 g. To oznacza, że jest on cięższy o 4 g od Kindle 11.

W porównaniu do obłego Kindle 11 tu mamy takie zaokrąglone solidne pudełko.

Mimo gładkich plecków aluminiowego Kindle trzyma się dobrze, przypomina mi trochę Kindle Oasis – tam też było aluminium, choć mówiono też o stopie magnezu. Przypuszczam jednak, że trzymanie czytnika w dłoniach zimą może być mało komfortowe.

Przycisk włączania czytnika przeniesiono na boczną krawędź, co jest według mnie dobrym pomysłem – Kindle z przyciskiem na dole potrafiły mi się usypiać, gdy korzystałem z nich bez etui i stawiałem je na stojaku do czytania.

Na dolnej krawędzi mamy port USB, diodę i… dwie śrubki umożliwiające otwarcie czytnika.

Tak, w ten sposób Amazon przygotowuje się na konieczność wymiany baterii, a może i innych elementów.

Ekran

Jedną z istotnych nowości Kindle 2026 miał być sposób osadzenia ekranu. Nie jest on już zagłębiony w ramce – ale mamy jednolitą powierzchnię. No i sama ramka ma nadal taki sam kolor jak plecki. Amazon robi z tego jakieś wielkie osiągnięcie technologiczne, bo faktycznie – dotąd czytniki Kindle ze zintegrowaną ramką miały tę ramkę zawsze w kolorze czarnym.

Co jednak od razu da się zauważyć, to duży… cień rzucany na ekran przez ramkę czytnika, większy niż w przypadku Paperwhite.

Zewnętrzna powierzchnia ekranu jest zrównana z ramką, ale warstwa wyświetlająca obraz nadal znajduje się wyraźnie pod nią, co widać po rzucanym cieniu. Na wierzchu mamy po prostu dodatkową szybkę (czy raczej plastik).

Co też się da zauważyć w bezpośrednim porównaniu, to że ekran nowego Kindle ma inną barwę niż w przypadku Kindle 11.

Przede wszystkim na słońcu (a także w pomieszczeniach z wyłączonym oświetleniem czytnika) ekran ma cieplejszy kolor i wydaje się troszkę ciemniejszy.

Jeśli chodzi o kontrast czy nasycenie czerni, nie widziałem różnicy między oboma czytnikami.

Nie widzę też wielkiej różnicy w stosunku do Paperwhite, tam ekran na słońcu jest również troszkę cieplejszy.

Porównajmy teraz oświetlenie tych trzech czytników.

Jeśli chodzi o oświetlenie, nowy czytnik nie różni się za bardzo od Kindle 11. Barwa jest troszkę cieplejsza, moc oświetlenia troszkę słabsza – poziomowi 13 na K11 odpowiada 15 na nowym czytniku.

Widzimy też, że Paperwhite 6 nawet z suwakiem barwy na zero ma już troszkę cieplejszą barwę. A wystarczy, że zaczniemy ten suwak w Paperwhite przesuwać, no i od razu widzimy, że jest różnica.

Regulacja barwy światła przydaje się przede wszystkim wieczorami, np. gdy czytamy w łóżku, wtedy mamy mniejszą ekspozycję na niebieskie światło. Nie jest to funkcja niezbędna, ale w ostatnich latach bardzo się do niej przyzwyczaiłem. Jeśli jednak czytamy głównie w świetle dziennym, to jej braku nawet nie zauważymy.

Co już jest standardem w przypadku Kindle, nie zauważyłem podczas czytania problemów z ghostingiem, czyli przebijaniem poprzednich stron.

Dodać trzeba, że podobnie jak poprzednie modele, nowy Kindle 2026 ma tryb ciemny, który włącza jasny tekst na ciemnym tle. Możemy go wybrać w ustawieniach lub podręcznym menu na górze ekranu.

Tutaj może się pojawiać już okazjonalny ghosting, ale nie sprawia wielkich kłopotów.

Czytanie plików EPUB

Jeśli chodzi o czytanie książek, na nowym Kindle nie różni się ono od poprzednich modeli.

Książki możemy wysyłać w formacie EPUB przy pomocy usługi Send to Kindle, np. przez stronę Amazon albo przez specjalny e-mail przypisany do czytnika – są wtedy automatycznie konwertowane na wewnętrzny format Kindle, zwykle KFX.

Jeśli jesteśmy tradycjonalistami, to po kablu można nadal wgrywać książki w formatach MOBI i AZW3.

Jak korzysta się z Kindle 2026 w praktyce? Na filmie ściągam z chmury dwa pliki, otwieram je i zmieniam parę stron.

Da się zauważyć, że jest to wszystko po prostu bardzo płynne. Od przypomnienia sobie o jakiejś książce do jej pobrania i otwarcia mijają sekundy.

Zwracam uwagę na drugi plik – to jest książka, którą 10 lat temu wysłałem w starszym formacie MOBI i którą mam w chmurze. Nowe czytniki Kindle obsługują je troszkę inaczej – większa jest interlinia, choć można ją zmienić w ustawieniach.

Kindle 2026 vs Kindle 11 (2024)

Na poniższym filmie porównuję nowy czytnik z jego poprzednikiem. W roli głównej „Lalka” w wydaniu Ossolineum. Ustawienia tekstu są takie same.

W zasadzie we wszystkim nowy Kindle jest szybszy. Zmiana stron, nawigacja po książce, zmiana wielkości tekstu i czcionki – wszystko przebiega odrobinę szybciej w wersji 2026. Amazon ma więc rację, gdy określa nowy czytnik jako szybszy.

Zwracam jednak uwagę, że nie jest to jakaś ogromna różnica, a na wydajność poprzedniego Kindle 11 trudno było narzekać.

Porównanie z Kindle Paperwhite

Wycofywany już powoli Kindle Paperwhite 6 pozostaje czytnikiem o większych możliwościach. Ma ekran większy o cal (co daje dodatkowe 30% miejsca na tekst; kiedyś to mierzyłem), ma regulację barwy światła, jest też wodoodporny.

Ale pod względem wydajności nowy Kindle dogonił Paperwhite 6.

Na filmie zobaczyć można porównanie mojego dwuletniego Paperwhite 6 SE z Kindle 2026.

Tu szybkość jest bardzo podobna. Pojedyncze akcje mogą być na Paperwhite odrobinę szybsze, ale w moich próbach różnice są pomijalne.

Oprogramowanie i (wciąż) brak polskiego interfejsu

Po pierwszym uruchomieniu i podłączeniu do internetu mój egzemplarz pobrał aktualizację i ją zainstalował.

Obecna wersja to 5.20.1.0.1, czyli odrobinkę wyżej niż wersja 5.20.1, którą niedawno omawiałem. W praktyce, jeśli chodzi o obsługę nie ma na razie zauważalnych różnic z innymi modelami Kindle.

No i nadal nie ma też menu czy klawiatury w języku polskim. Choć wszystkie napisy na opakowaniu są również po polsku, a nasz język wydaje się być traktowany  na równi z innymi. Popatrzmy choćby na tył pudełka.

Ale podobnie było jeszcze w roku 2022 przy pierwszym Kindle Scribe, który mówił do nas „Cześć” i wtedy przypuszczałem, że polski język będzie za chwilę. Teraz trudno tak przypuszczać.

Również na stronie Amazon.pl znajdziemy szczegółową pomoc dla Kindle w języku polskim. Widzimy, że przetłumaczono tam też nazwy funkcji czytnika, tak jakby polski interfejs istniał od dawna.

Na tle popularnych w Polsce konkurentów Kindle nadal wyróżnia się brakiem polskiego menu. Do tego parę tygodni temu popsuto usługę Send To Kindle i polskie książki są traktowane jako angielskie.

Z radośniejszych rzeczy – parę osób już zauważyło, że zarówno nowe Kindle, jak i starsze z wersji 5.20.1 dostały nowe wygaszacze ekranu. Oczywiście zobaczymy je głównie wtedy, gdy w ustawieniach nie wybierzemy wyświetlania okładki aktualnie czytanej książki (Screen and brightness – Show covers on lock screen).

Informacja o stanie baterii

Oczywiście po dwóch dniach korzystania nie jestem w stanie określić wydajności baterii, która ma trzymać do 6 tygodni.

Warto jednak zwrócić uwagę na nową funkcję informacji o baterii, którą znajdziemy w ustawieniach.

Możemy sprawdzić tam stan baterii, jej numer seryjny, a kod QR prowadzi do strony pomocy.

Zacytuję odpowiednią stronę pomocy z polskiego Amazonu:

Urządzenie Kindle ocenia stan baterii na podstawie zużycia baterii w czasie. Ten stan pojawia się w ustawieniach urządzenia i pomaga zrozumieć aktualny stan baterii urządzenia.

  • Domyślny stan to Normalny i wskazuje na to, że bateria działa zgodnie z oczekiwaniami.
  • Stan Ograniczona pojemność baterii pojawia się wtedy, gdy bateria urządzenia Kindle zbliża się do końca żywotności.
  • Stan Niezgodna bateria pojawia się wtedy, gdy bateria zamienna zainstalowana w urządzeniu Kindle nie spełnia specyfikacji konstrukcyjnych dotyczących baterii Kindle. Aby zapewnić niezawodną wydajność, zalecamy używanie oryginalnej lub zgodnej baterii zamiennej.

Co jest istotne, to wzmianka o „zgodnych zamiennikach”. Sugeruje to, że nie będziemy ograniczeni do oryginalnych baterii Amazona. Nie wiadomo jednak, jak będzie wyglądała dostępność zamienników.

Szczegółów na temat wymiany baterii Amazon na razie nie podaje, zresztą teraz przez rok nowe czytniki i tak będą na gwarancji. Dodatkowo jako konsumenci mamy też dwuletnią możliwość reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową u sprzedawcy. Awaria baterii po kilkunastu miesiącach użytkowania może być chyba podstawą takiej reklamacji.

Przypuszczam, że podobnie jak w przypadku Kobo pojawią się jakieś zestawy naprawcze. Inna sprawa, że producent Kobo z „naprawialności” czytnika zrobił jedną z cech wyróżniających – popatrzmy na ulotkę „This eReader is repairable” w moim teście modeli Clara. Tymczasem Amazon o tej wymiennej baterii nawet się nie zająknął w notatce prasowej.

Podsumowanie

Nowy Kindle 2026 jest krokiem naprzód i nie mam wątpliwości, że jest to najlepszy dotąd podstawowy model Kindle. Jest szybszy od poprzednika, nadal ma świetny ekran, a czytanie jest przyjemnością.

Testowana przeze mnie wersja Aluminium robi bardzo solidne wrażenie, trzyma się dobrze, choć chyba głównym powodem, aby dopłacić 90 zł jest większa pojemność pamięci, jeśli mamy np. dużo audiobooków z Audible, albo po prostu tysiące książek.

Wielkim rozczarowaniem jest natomiast brak regulacji barwy światła. Nowy Kindle pozostaje jednym z niewielu czytników, które tej funkcji nie mają. Możliwość ustawienia temperatury barwnej to od dawna jest standard, a nie funkcja „premium”, tak jak ją traktuje Amazon. Zrozumiałbym jeszcze, gdyby tę możliwość zostawiono zarezerwowaną dla wersji Aluminium, ale tu również jej nie ma. Jeśli ktoś potrzebuje sześciocalowego Kindle, musi się pogodzić z ograniczeniami.

Inne wady, o których można myśleć, są „systemowe”, nie dotyczą więc konkretnie tego modelu. Od paru lat wspominam tutaj o psuciu różnych funkcji przez Amazon. Nie mamy też wciąż polskiego interfejsu. Jeśli chcemy pozostać w systemie Kindle, trzeba się z tym pogodzić. Czy ja się nie powtarzam?

Ale najważniejszą wadą jest i będzie cena. Czytnik nawet w tańszej wersji kosztuje tyle, ile jeszcze niedawno Kindle Paperwhite. Jeśli pojawią się promocje, a z doświadczenia wiemy, że jest duża szansa, wtedy ocena czytnika może się zmienić. Ale w tym momencie, nawet przy wygórowanych cenach może mieć sens dopłacenie do Paperwhite 7 lub Paperwhite 6.

Dajcie znać w komentarzach, co chcielibyście jeszcze na temat nowego Kindle wiedzieć. Z racji ograniczonego czasu pewnych rzeczy mogłem w ogóle nie poruszyć.

A jeśli macie już nowego Kindle, napiszcie, jak Wam się sprawuje.

Udostępnij na FB • Udostępnij na Mastodonie

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

Jedna odpowiedź na „Test Kindle 2026 (w wersji Aluminium) – nowy, sześciocalowy czytnik Amazonu! Moje pierwsze wrażenia i porównanie z Kindle 11”

  1. Conan pisze:

    Ja robiłem też zdjęcia porównawcze z PW SE 12 ale z ustawioną większą i pogrubioną czcionką. Wtedy różnice obu ekranów stały się bardziej oczywiste. U Ciebie widać tylko większą szarość białego tła Kindla, u mnie ponadto większy kontrast, ostrość i głębszą czerń PW. Sugeruję więc żebyś robił porównania 1:1 z ustawioną większą i możliwie pogrubioną czcionką

    Poza tym zgadzam się z większością Twoich uwag i ocen. Ja oceniam swojego grafitowego bardzo dobrze, jest responsywny, szybki. Super czytnik kieszonkowy, któremu brakuje tylko do ideału tej ustawianej temperatury światła. A mi w Kindlach brakuje jeszcze mniejszych marginesów, te odstępy tekstu od ramek są za duże (zwłaszcza na takich 6 calach). Do tego dzielenie wyrazów (które czasem tylko bywa jak wymusza je jakoś epub).

    Na pleckach grafitowego jest delikatna faktura ktora eliminuje widok palcowania. A właśnie jak to wygląda w Aluminium, czy palce pozostawiają na nim brudne ślady?

    Nie wiem jak Ty ale ja zauważam że dość szybko schodzi bateria przy wlaczonym oświetleniu, więc te tygodnie to chyba czysty marketing

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.