Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Kindle for PC 1.19 – Amazon wprowadza „niełamliwy” DRM i jak to obejść

Wieki już nie pisałem o programie Kindle for PC, który służy do czytania książek MOBI na komputerach z Windows. Teraz nastąpiła ważna zmiana, o której powinniście wiedzieć. 

Nie pisałem z kilku przyczyn:

  • Program nie był przez lata rozwijany;
  • W przeciwieństwie do aplikacji dla Androida oraz iOS, Kindle for PC nie synchronizuje naszych książek z chmury – a wyłącznie te kupione w Kindle Store;
  • Również w przeciwieństwie do aplikacji tabletowych – wersja PC nie obsługuje kolekcji w chmurze – można wprawdzie zaimportować kolekcje, ale wyłącznie ze starszych czytników (do PW1).

Wydawało mi się że Kindle for PC poszedł w odstawkę, tym bardziej że dla Windows 8 i wyższych Amazon wypuścił jeszcze jedną aplikację. W ostatnich miesiącach zaczyna się jednak coś dziać. Amazon unowocześnił wygląd programu i zaczyna dodawać do niego nowe funkcje.

Parę dni temu pojawiła się wersja 1.19, która może sporo namieszać.

Kindle for PC i zdejmowanie DRM

Wielu użytkowników Kindle, którzy kupują e-booki w Amazonie dba o to, aby mieć kontrolę nad swoimi e-bookami. Ponieważ większość z nich jest zabezpieczona przez DRM, wiele osób na swoje potrzeby te zabezpieczenia usuwa.

Wyglądało to do tej pory następująco:

  1. Instalujemy wtyczkę DeDRM do Calibre. Można ją ściągnąć z bloga Apprentice Alf, jako część paczki z narzędziami („tools”) do różnych formatów – właściwy plik wtyczki to „DeDRM_plugin.zip”, który znajdziemy w podkatalogu „DeDRM_calibre_plugin”.
  2. Na komputerze odpalamy Kindle for PC i ściągamy w nim zakupioną w Amazonie książkę.
  3. Plik „.azw”, który znajdziemy w katalogu „My Kindle Content” przeciągamy do okna Calibre. Zabezpieczenie DRM zostaje zdjęte, a my możemy przekonwertować plik, choćby do EPUB.

Cały proces opisałem kiedyś na marginesie ściągania Adobe DRM, a specjalny tutorial dla posiadaczy czytników innych niż Kindle pojawił się kiedyś na eksiazki.org.

I tu drobna uwaga – wszystko o czym piszę dotyczy wersji Kindle for PC dla systemu Windows, ale podobnie sprawa powinna wyglądać w przypadku Kindle for Mac. Nie mam jednak możliwości sprawdzenia tego.

Co zmieniła wersja 1.19?

Od strony użytkownika Kindle for PC 1.19 wprowadza cenną nowość – program zaczyna obsługiwać format KFX – czyli najnowszą wersję MOBI, obsługującą zaawansowaną typografię, podziały wyrazów itd.

Ten sam format działa od ubiegłego roku na nowych czytnikach Kindle i zauważymy go dla wybranych książek z Kindle Store.

E-booki ściągane do Kindle for PC od wersji 1.19 będą znajdowały się w osobnych folderach, wraz z różnymi plikami dodatkowymi, przechowującymi np. podkreślenia.

Niestety… te nowe pliki zostały zabezpieczone przez DRM, który jest dotąd niezłamany.

Innymi słowy pliku „B00V5MDI38_EBOK” nie otworzymy w inny sposób, niż w Kindle for PC.  Po dodaniu do Calibre nie zostanie rozpoznany nawet tytuł i autorzy.

Dlatego też dotychczasowa metoda usuwania DRM nie będzie działała.  Na szczęście użytkownicy forum Mobile Read znaleźli już sposoby na dalsze utrzymanie kontroli nad naszymi e-bookami.

Jak można to obejść?

Są dwie metody.

Pierwsza – nie instalować nowej wersji

Otwórzmy Kindle for PC i w ustawieniach odznaczamy opcję „Automatically install updates when they are available without asking me”.

To powinno wystarczyć na jakiś czas, aczkolwiek Amazon może w pewnym momencie zmusić nas do instalacji nowej wersji programu – po prostu po uruchomieniu dostaniemy komunikat, że dana wersja jest za stara. Z takim komunikatem spotkałem już się kiedyś.

W razie potrzeby starszą wersję 1.17.1 ściągniemy np. z serwisu Filehippo. Jest też link do exe na stronach Amazonu, ale on może przestać działać.

Druga – ściągać pliki bezpośrednio z konta Kindle

Na naszym koncie Kindle przy każdej książce mamy link „Download & transfer via USB”.

Umożliwia on ściągnięcie e-booka na komputer, a potem przesłanie go na czytnik po kablu – np. jeśli nie mamy w domu łącza WIFI. Pobrany w ten sposób plik wciąż jest w starszym formacie (zazwyczaj KF8).

Po kliknięciu linku musimy wybrać, na który czytnik będzie przeznaczony.

Dlaczego jest to ważne? Książki z Kindle Store mogą (choć nie muszą) być zabezpieczone przez DRM – i wtedy są przypisane do danego urządzenia.

Zanim skorzystamy z Calibre i wtyczki DeDRM musimy zrobić jeszcze jedną rzecz. Wchodzimy do ustawień wtyczki w programie i wybieramy „Konfiguruj wtyczkę”.

Z okna „Dostosuj DeDRM” wybieramy „eInk Kindles”.  Pokaże się okienko, w którym musimy podać numery seryjne naszych czytników.

To jest czynność jednorazowa, a dzięki niej, Calibre będzie wiedział, dla którego czytnika został przygotowany plik.

Następnie możemy już ściągnięty plik .azw lub .azw3 przeciągnąć do okna Calibre – zabezpieczenia zostaną zdjęte.

Tutaj też oczywiście ta funkcja działa do czasu, gdy przez stronę Amazonu będzie można ściągnąć starszą wersję pliku. Zostanie wciąż pewnie furtka dla posiadaczy starszych modeli Kindle – np. Kindle Keyboard lub Classic nie obsługują KFX i na nie raczej zawsze ściągniemy starszą wersję pliku.

Dodam, że w ten sposób można również zdjąć zabezpieczenia ze słowników, których dotąd nie można było ściągnąć w Kindle for PC.

Przy okazji – pamiętajmy, że nie wszystkie e-booki zakupione w Kindle Store mają DRM. Jak to sprawdzić? Pisałem kiedyś o tym, że warto zajrzeć do karty produktu i zobaczyć czy jest tam wzmianka „Simultaneous Device Usage: Unlimited” – wtedy plik nie ma zabezpieczeń.

Możemy też taki plik spróbować otworzyć w programie Kindle Previewer, albo w przeglądarce Calibre (Ebook Viewer) – jeśli jest DRM, zostanie wyświetlony błąd.

Podsumowanie

Wprowadzenie nowej wersji Kindle for PC wywołało spore poruszenie na forum Mobile Read, gdzie siedzi wielu „zaawansowanych” użytkowników Kindle. Szybko znaleziono opisane wyżej sposoby, ale nadal jest niepewność, czy Amazon w przyszłości nie domknie bardziej swojego ekosystemu.

Po drugiej, „nieamazońskiej” stronie barykady też niepokojące zmiany – pisałem kiedyś o planach „uszczelnienia Adobe DRM”, tak aby nie dało się złamać zabezpieczeń w plikach EPUB. Nie wiem jak to wygląda dzisiaj, ale np. blog Digital Reader donosi, że starsze wersje Adobe Digital Editions nie działają już dla książek z amerykańskich bibliotek. Może więc jakieś nowe zabezpieczenia wprowadzono.

Najważniejsza lekcja dla nas? Tak jak pisałem  już pięć lat temu w artykule o kopiach zapasowych – liczy się kontrola nad naszymi e-bookami – czyli to, że będziemy je mogli przeczytać nie tylko dzisiaj, ale też za 5 czy 10 lat, gdy takie firmy jak Amazon lub Adobe mogą nie istnieć. Jeśli więc mamy w naszej biblioteczce książki zabezpieczone przez DRM, ściągnijmy zabezpieczenia, póki jeszcze możemy to zrobić. Warto wyrobić sobie nawyk, jeśli kupujemy coś nowego, aby to ściągnąć i odbezpieczyć.

Jednocześnie, na tym przykładzie widzimy, jak to dobrze, że polski rynek poszedł w innym kierunku. Dzisiaj w każdej polskiej księgarni niemal 100% oferty wgramy na dowolny czytniku, a problemy czytelników ze Stanów są dla większości z nas dość egzotyczne.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle, Książki na czytniki i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

55 odpowiedzi na „Kindle for PC 1.19 – Amazon wprowadza „niełamliwy” DRM i jak to obejść

  1. Ralf1410 pisze:

    Czekam na synchronizację własnych książek z chmury. Tej funkcji najbardziej mi brakuję w wersji na PC. Aplikacja na Androida jest dobra, ale działa trochę opornie.

    0
  2. Magdalaena pisze:

    Przy okazji narzekania na Amazon – podłe skunksy uniemożliwiły działanie wtyczki do chrome, która pozwalała na sortowanie książek według ilości recenzji.

    0
  3. Athame pisze:

    Przy okazji: aktualizował ktoś już czytnik do wersji 5.8.7.0.1? Są jakieś zmiany (w widocznej części interfejsu)?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      No nie żartuj, to jest przecież wersja .0.1 czyli pewnie dwa bajty się w kodzie zmieniły. ;-)

      1
      • Athame pisze:

        Dokładnie 4 bajty w kodzie decydują o tym, że ExtractCoverThumbs nie generuje okładek dla PDOC-ów. Nawet dwa bajty mogą nieść nieproporcjonalnie daleko idące zmiany.

        9
        • quiris pisze:

          Uściślijmy: ECT okładki generuje, tyle, że oprogramowanie Kindle’a odmawia ich wyświetlania ;)

          0
          • Athame pisze:

            Skoro już uściślamy: to co generuje ECT (i EKT bez moda) nie jest traktowane przez Kindle jako okładka, a raczej jako „śmieć”. W oprogramowaniu jest taka brzydka instrukcja: „if doctype == PDOC…” i pod spodem szereg komend, które dodają w trzy miejsca systemu informację, że dla tego pliku okładki nie ma i nie wolno utworzyć. Tak samo traktowane są PDF-y. Mod na okładki dla PDF-ów jest równie prosty (sarkazm), co mod na okładki dla PDOC-ów.

            Żeby Kindle potraktował jakiś plik graficzny jako okładkę muszą być spełnione 2 (3) warunki: informacja o pliku musi być w dwóch bazach SQL oraz książka nie może trafić na „czarną listę”. To pierwsze wprost wynika z drugiego.

            0
            • quiris pisze:

              Skoro już uściślamy, to trzeba przyznać otwarcie, że działanie ECT było możliwe dla plików PDOC w wyniku „niedoróbki” w starych firmware’ach, które usiłowały pobierać okładki dla plików PDOC z serwerów Amazona (generował się plik .partial). ECT podsuwał w miejsce oczekiwanego pliku z okładką odpowiedni obrazek i tyle. W obecnych firmware’ach po prostu naprawiono ten problem i tak się skończyła przygoda tego mojego programu…

              0
              • Athame pisze:

                Mylisz skutek z przyczyną. Plik .partial pojawiał się dlatego, że w bazie (w katalogu /var) była zapisana nazwa oczekiwanego pliku*. Poprawienie „niedoróbki” polega na tym, że baza zanim zostanie uzupełniona (bez tego o okładce można zapomnieć), sprawdza sobie czy dane ASIN nie jest przypadkiem na „czarnej liście” (na którą z automatu trafiają teraz PDOC-e).

                Może i uwierzyłbym w zbieg okoliczności, gdyby nie inne ruchy Amazona (np. nieupublicznienie kfxgen).

                * oczywiście mogę tam dla jakiejś książki przypisać okładkę o nazwie np. kunegunda.png (z domyślną nie ma nic wspólnego, nawet formatu graficznego) i jeśli wrzucę taki plik do katalogu thumbnails, to czytnik użyje go jako okładki.

                0
      • quiris pisze:

        W wersji 5.8.7 jest i chyba w 5.8.5 jest bardzo upierdliwy błąd, który powoduje, że czasami podczas czytania książki wyświetla się na ekranie kawałek strony (tak, jak gdyby kończył się rozdział), po zmianie strony widać jednak kontynuację, tyle, że w innym miejscu, trzeba się wtedy cofnąć do poprzedniej strony i Kindle pokazuje już poprawnie całą stronę. Dzieje się to losowo, dla różnych książek.

        Mam nadzieję, że akurat to zostało naprawione, ale żeby to sprawdzić, to trzeba trochę poczytać…

        0
        • Athame pisze:

          Sporo czytam, ale nic takiego nie zauważyłem. Czy przypadkiem nie masz takich niedogodności tylko przy jednym specyficznym foncie? Oczywiście nie wiem którym, bo u mnie wszystkie są wymienione.

          0
          • quiris pisze:

            Problem widoczny u mnie jest też na Oasis. Voyage i Paperwhite jest w dyspozycji członków rodziny, więc tego sporadycznego problemu na tych czytnikach nie mam jak odtworzyć i sprawdzić, czy w ogóle występuje. Teraz czytam głównie „Ember Bold”, ale o ile dobrze pamiętam na Bookerly też był widoczny i zdaje się, że również był widoczny przy użyciu „Publisher Font”.

            0
        • Robert Drózd pisze:

          Potwierdzam, zdarza mi się to raz na 2-3 dni – ale chyba tylko na Oasis, na Voyage nie. Co do fontu, używam głównie Palatino, ale nie wiem czy to ma związek.

          0
          • Athame pisze:

            Ma związek. W implementacji fontów jest błąd skutkujący błędnym wyliczaniem miejsca podziału strony.

            0
        • Robert pisze:

          Mogę to potwierdzić dla wersji 5.8.7. W styczniu widziałem taki problem pewnie z 5-6 razy. Wydaje się, że jakiś akapit jest ostatnim w danym rozdziale, a tu nagle pojawia się dalszy tekst. PW3 + Palatino (przez większość czasu), różne ebooki.

          0
      • Athame pisze:

        Zweryfikowałem temat: poprawili dwie literówki. Serio.

        0
  4. Iza pisze:

    Panowie, pomocy. Od godziny próbuję przesłać plik pdf mailem na czytnik, ale ten nie chce go pobrać. Odświeżam co chwilę, ale za prawie za każdym razem komunikat brzmi „no new items”. Dwa razy się prawie udało – wyskoczyło „item downloaded” ale pliku brak, nie ma go na czytniku, ani w „all” ani w „downloaded”. W chmurze jest, ale opcja deliver też nie pomogła. Już zresetowałam Kindle’a, dalej nic. Nie wiem co się dzieje, już mnóstwo pdfów wysłałam tą drogą i zawsze docierały :-/

    0
    • Athame pisze:

      Jak duży to plik (w MB)? Czy po wybraniu „Synchronizacji” (z górnego menu) kręci się kółeczko. Masz włączone wyświetlanie wszystkich pozycji?

      3
  5. Iza pisze:

    Plik w końcu dotarł. Nie mam pojęcia czemu to tyle trwało. Miejsca mam dość, kółeczko się kręciło. Zawsze mam włączone wyswietlanie na „collections” ale jak ściągam nowy plik to on się po prostu pokazuje na samym końcu listy. Przeszukałam wszystko, plik po pliku i przez wyszukiwarkę i nigdzie go nie było. Kindl miał chyba dziś zły dzień ;-)
    Przepraszam za offtop.

    1
    • Athame pisze:

      A może kolejkował pobieranie i ściągał sobie aktualizacje oprogramowania?

      1
    • dfs pisze:

      > Plik w końcu dotarł. Nie mam pojęcia czemu to tyle trwało.

      Zdarza się, że e-mail idzie tydzień, dwa. Tak, tak – to nie żart.

      0
  6. Athame pisze:

    „…gdy takie firmy jak Amazon lub Adobe mogą nie istnieć…”
    Serio. Znasz jakieś korporacje z podobnymi budżetami, które przestały istnieć?

    0
  7. asia pisze:

    Moze ja jestem jakas lewa, ale jak poznac czy zakupione ebooki maja DRM???

    0
    • Athame pisze:

      Jeśli w calibre nie masz pluginów do zdejmowania DRM, to spróbuj uruchomić taki plik właśnie w calibre (w przeglądarce pliku, nie bibliotece). Jeśli się otworzy to nie ma DRM.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Pisałem o tym w ramce :)

      Albo patrzysz na kartę produktu i patrzysz czy jest „Simultaneous Device Usage: Unlimited” – wtedy nie ma DRM.

      Albo próbujesz plik otworzyć w Kindle Previewer albo przeglądarce Calibre.

      0
  8. Kaśka pisze:

    Zdaje się, że magazyn W drodze ma już to nowe zabezpieczenie.Nie mogę się nim „podzielić” i przekonwertować :(

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Sprawdziłem, że metoda druga działa – po zaimportowaniu pliku „W-drodze_01-02-2017.azw” w Calibre, plik otwiera się w wewnętrznej przeglądarce Calibre. Upewnij się, że podałaś w ustawieniach wtyczki numer seryjny czytnika.

      Inna sprawa, że jeśli chcesz się dzielić, najprościej kupować np. w Publio – jest tam drożej, ale nie ma DRM.

      0
  9. HerC pisze:

    Amazon wprowadza „niełamliwy” DRM i jak to obejść

    Ale się uśmiałem czytając ten tytuł – niełamliwy i jak obejść…

    1
  10. Athame pisze:

    „Po dodaniu do Calibre nie zostanie rozpoznany nawet tytuł i autorzy.”

    Calibre jest tu ułomne – metadane nie są ukryte za DRM-em – można je swobodnie odczytać. Po prostu Calibre nie obsługuje tego formatu.

    0
  11. atr pisze:

    Pytanie z boku:
    Co opisują numery przy tytule książki i po co są generowane i jaki z nich pożytek?
    np: I Am Pilgrim_7ZIL52U2EPEDDR5PRFQPE75TOZU2KXRN.azw

    0
    • Athame pisze:

      Ten numer to ASIN drugiego poziomu. Unikatowy dla każdej książki w Kindle.

      0
      • atr pisze:

        Dziękuję za info
        Ale dla zwykłego użytkownika Kindla do czego mi potrzebny?
        Po usunięciu plik dalej się otwiera.
        Albo do czego mogę go wykorzystać?

        0
        • Athame pisze:

          Otwiera się, ale już o synchronizacji zapomnij… Choć też nie do końca, bo różne rzeczy się synchronizują i część wykorzystuje metadane (wyłącznie), więc nazwa pliku nie ma dla nich żadnego znaczenia. Gorzej jeśli wrzucisz drugi raz ten plik z inną nazwą, a identycznymi metadanymi.

          0
  12. Doman pisze:

    Jako osoba korzystająca częściej z Linuksa tą tzw. druga metodę „odkryłem” (tzn. wygooglowałem wpis na blogu) już lata temu. Czy mam się czuć mądrzejszy od użytkowników Mobile Read?

    0
    • Athame pisze:

      Możesz być z siebie dumny!

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Nie jest to jakieś wybitne odkrycie, bo wtyczka od dawna umożliwiała podanie numeru seryjnego. :-) Ale jeśli ktoś ma tylko nowe czytniki Kindle, a za jakiś czas Amazon wprowadzi ściąganie formatu KFX, sposób przestanie działać. Dlatego nie warto wyrejestrowywać Keyboarda czy Classica, nawet jeśli go nie używamy.

      0
      • Athame pisze:

        Bez przesady. Jestem przekonany, że do tego czasu, sposób na ten „niełamliwy” DRM wycieknie nawet na forum MR. Samo złamanie trwało dość długo (prawie miesiąc od pierwszych informacji).

        0
  13. Alek pisze:

    Chciałbym upewnić się co do jednego: czy dobrze rozumiem, że zdjęcie zabezpieczeń następuje już w momencie wrzucenia pliku azw do biblioteki w Calibre? Czy jako wersję bez zabezpieczeń mogę przechowywać plik azw3, który trafia do katalogu Calibre Library, czy dopiero plik mobi, na który go przekonwertuję?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      To pierwsze – w momencie wrzucenia pliku do biblioteki. Możesz to zresztą sprawdzić, otwierając plik w podglądzie Calibre – klikasz na format. Jeśli byłby DRM (co oznacza, że wtyczce nie udało się zdekodować pliku), dostaniesz komunikat o błędzie.

      0
      • Alek pisze:

        To wszystko się zgadza, dziękuję. Zaniepokoiło mnie to, że przy konwersji do mobi Calibre pyta o czytnik docelowy, a ponieważ mamy w domu trzy (keyboard, touch i pw3), to wedle tego należałoby przygotować trzy różne pliki mobi, dedykowane pod rozdzielczość każdego z czytników – co byłoby też o tyle słabe, że w przyszłości może się przecież pojawić czytnik o innych parametrach i rozdzielczości, i takie mobi mogłoby okazać się nieoptymalne. (Na tej zasadzie zawsze po kupieniu płyty CD zrzucam ją do pary flac+cue i potem nie dość, że mam bezstratny backup pozwalający na wygenerowanie płyty identycznej z oryginałem, to jeszcze zawsze mogę przekonwertować muzykę do takiego formatu, jaki jest optymalny dla obecnie używanego odtwarzacza.)

        0
  14. Henryk pisze:

    Dzięki za super poradę. Zrobiłem dokładnie jak w opisie i otrzymałem wersję w epub.
    Następnie online konwertowałem na pdf i mam tak jak lubię.
    Jeszcze raz baaardzo dziękuję !!

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.