Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Jak opublikować polskiego e-booka na Amazonie i nie dostać bólu głowy?

Moja powieść „Trójka” jest na Amazonie. Ale zadowolony do końca z tego nie jestem i promuję raczej kopię z Wydaje.pl. Na Amazonie cena jest zbyt wysoka, a polskie znaki w opisie się wykrzaczyły. Czemu tego nie zmieniam? Bo boję się odrzucenia… już szesnastego z kolei. E-booki po polsku można przeforsować na Amazona, ale nie jest to bezstresowe. Jak robić to najsprytniej?

Wytrwałość przepisem na sukces

System self-publishingu Amazon Direct Publishing jest w teorii idealny dla nowych, jeszcze nieznanych autorów. Wystarczy stworzyć konto, poświęcić trochę czasu na przygotowanie e-booka w odpowiedniej formie, załadować go do systemu i czekać na pieniądze, sławę i tabuny groupies stojące tygodniami pod oknem. Na drodze ku sławie i bogactwu stoi tylko jedna przeszkoda – Amazon nie pozwala na wrzucanie e-booków w języku polskim. Niestety. Na liście dostępnych języków jest niemiecki, angielski, włoski, francuski, a nawet łacina, ale polskiego nie ma. I właśnie dlatego trzeba być bardzo wytrwałym.

Ostatnie korekty mojej powieści zakończyłem dwa miesiące temu. Później dałem 30 dni wydawnictwom na odkrycie mojego geniuszu ;) Mój tekst okazał się najwyraźniej zbyt przełomowy, bo nikt się nie odezwał. Nadszedł więc czas na self-publishing. Chcę być polską Amandą Hocking! Chcę, by mnie czytano! Chcę z tego żyć! Chcę… chociaż opublikować.

W ciągu miesiąca walki z systemem Amazona moja książka została odrzucona 15 razy. Wynik w sumie nie najgorszy, biorąc pod uwagę, że wpychałem ją w korporacyjne gardło na siłę. Za 16-tym została przyjęta. Jak to najlepiej zrobić?

Sztuczki

Na łamach serwisu Robert nie raz podawał przykłady polskich autorów, których twórczość jest dostępna w Amazonie. Oto kilka sztuczek, które poznałem w ciągu ostatniego miesiąca.

  • Odpowiedni tytuł – w tytule należy umieścić słowo „Polish” lub coś podobnego. Nie dlatego, że to wymóg, ale dlatego, że jeśli tego nie zrobicie, to po opublikowaniu książki Amerykanie i Anglicy którzy ją kupią i tak zapewne będą ją zwracać. Szkoda czasu.
  • Odpowiednie słowa – zostając jeszcze przy tytule, warto unikać słów „Kindle” i „Amazon”. To znaki towarowe Amazona, przez które książka może zostać odrzucona (miałem jeden taki przypadek).
  • Zawsze nowy szkic – jeśli Wasz tytuł zostanie odrzucony, warto dodać go ponownie jako nowy szkic. Dzięki temu będzie opatrzony w systemie innym numerem seryjnym, a więc łatwiej przemkniemy się między czujnymi oczami moderatorów.

Z mojego doświadczenia wynika, że dodawanie książek w innych kategoriach językowych (np. jako niemiecki, łacina itp.) niewiele zmienia. Z kolei warto zadbać o odpowiedni opis, przemyślaną cenę i inne szczegóły. Każda zmiana opisu czy ceny książki, to kolejny proces weryfikacyjny i kolejna możliwość odrzucenia. Ja póki co mam dość. Póki co chcę się nacieszyć publikacją.

Radzę też uzbroić się w cierpliwość. Nie dość, że ciężko się przebić przez moderację, to jeszcze system Amazona działa dość słabo. Gdy Wasza książka będzie już do kupienia w sieci, Wy nie będziecie jeszcze  mieli dostępu do opcji edycji. Dziwne i okropnie niewygodne.

Alternatywa?

Self-publishing zacząłem od Amazona, bo po prostu było to moje małe, niewinne marzenie. Prawda jest jednak taka, że dla polskiego autora są lepsze alternatywy. Zarówno zagraniczne, jak rewelacyjnie wygodny i szybki Smashwords oraz rodzime w postaci, na przykład: Wydaje.pl, Bezkartek.pl, Poczytaj.to, StronaSztuki.pl. Jest też Virtualo, czyli pośrednik, ale konieczny, jeśli chcecie zobaczyć swojego e-booka w takich sklepach jak empik.com, amazonka.pl, ebook.pl czy gandalf.com.pl.

Mówiąc krótko, opcji jest dużo. Dla autora piszącego po polsku, większość z nich jest niestety wygodniejsza niż Amazon.

Tu dygresja od Roberta: wybierając platformę publikacji pamiętajmy też, czy nasi czytelnicy będą mogli z tej platformy skorzystać. Najlepszym rozwiązaniem jest chyba Smashwords, skąd powieść Trójka można (po kupieniu) ściągnąć jako PDF, MOBI, EPUB, HTML, RTF albo i czysty tekst.

Jak publikować?

Odpowiedź na tytułowe pytanie jest więc bardzo prosta. Aby opublikować polskiego e-booka na Amazonie i nie dostać od tego bólu głowy, najlepiej jest mieć tego e-booka w języku angielskim. Przykre, ale niestety póki co prawdziwe. Co nie znaczy, że nie warto próbować. Przy odrobinie szczęścia i dużej dawce wytrwałości, Wasza książka pojawi się w ofercie Amazona. Czy ją ktoś kupi, to już zupełnie inna kwestia…

Powodzenia!

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki, Rynek czytników i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

94 odpowiedzi na „Jak opublikować polskiego e-booka na Amazonie i nie dostać bólu głowy?

  1. inkognit pisze:

    No dobrze… Tylko nie do końca rozumiem tego wpisu …
    Autor narzeka że w sklepie gdzie na Dzień Dobry wiadomo że książek po Polsku nie można (jeszcze) publikować – Autor Polską książkę opublikował dopiero za 16 próbą ….
    Można narzekać że Amazon wciąż nie wprowadził języka polskiego do swej oferty – choć ten sam problem mają i inni – ostatnio sporo było głosów niezadowolenia ze strony Szkotów i Walijczyków…
    Osobne pytanie jest w jaki sposób Polityka to zrobiła i czemu mimo że co tydzień sprzedaje kolejne egzemplarze to Amzon twierdzi że j.polski … co to to nie…..

    Co do publikacji w języku angielskim to muszę powiedzieć że całość trwała kilka minut – oczekiwanie na pojawienie się książki w sklepie – kilka godzin z natychmiastową możliwością dostępu do opcji – natomiast po zmianie tychże następuje czas gdy książka jest wciąż sprzedawana lecz my musimy chwilę poczekać (kilka godzin) na kolejną możliwość zmian ….

    0
    • Szymon Adamus pisze:

      Nie narzekam, tylko zdaję relację jak to wygląda dla osób, które być może nie miały z tym jeszcze do czynienia. Zasady Amazona są jasne i trudno na nie narzekać szukając luk i próbując je sztucznie obejść. Po prostu mówię jak jest i co robić by nieco zwiększyć swoje szanse. Po co każdy polski autor ma tak jak ja próbować 16 razy?

      0
      • inkognit pisze:

        zwracam honor ;-)
        myślę że jedyna rada to … wytrwałość w „walce” z bezduszną maszynką …
        a tak swoją stroną zastanawiam się co moglibyśmy zrobić by pokazać Amazonowi że jest zapotrzebowanie na j. polski – i co ważniejsze Amazonowi się opłaci szybkie wprowadzenie takiej możliwości …. ?
        petycja ? akcja na Facebooku ?

        0
      • arturborat pisze:

        Tak mnie korci, żeby wsadzić do Amazona swoje wypociny, które odkryłem na starym dysku (pisałem to z 10 lat temu), których fragment puściłem na forum Weryfikatorium.pl:

        http://weryfikatorium.pl/forum/viewtopic.php?t=10575&sid=8cc89f5a860783cfdfecd5be3a63c49a

        Korci mnie, bo wysłałem początkowe 30 stron do kilku wydawnictw i po tygodniu odezwał się Nowy Świat prosząc o resztą. Wysłałem, a po kilku dniach zaproponowali jej wydanie w formie…e-booka. Z ciekawości postanowiłem pociągnąć ich za język, żeby się co nieco dowiedzieć. Wnioski końcowe mam dwa:

        Po pierwsze – Nowy Świat sprzedaje te e-booki w swojej e-księgarni do tego celu założonej:

        http://www.e-nowyswiat.poczytaj.to/

        w cenie 99 gr. za sztukę, z czego 50 proc biorą oni. Uważam, że to stawka upokarzająca dla autora. Nie słyszałem też o jakiejkolwiek choćby namiastce czytelniczego zainteresowania dla książek i autorów tam opublikowanych.

        Po drugie – Maciej Cisło, poeta:

        http://www.maciejcislo.pl/?page_id=2

        który wchodził w tyłek „okropnej, tłustej i wyraźnie prymitywnej” szefowej, aby dostać posadę redaktora babskich czytadeł:

        http://www.maciejcislo.pl/?p=722

        pełniący w Nowym Świecie funkcję redaktora i lektora nadsyłanych tekstów, oferując wydanie e-booka w Nowym Świecie podaje swój prywatny numer konta (!!!) w celu przelania nań opłaty za redakcję tekstu – 35 zł za arkusz wydawniczy (40 tys. znaków). Śmierdzi to na kilometr próbą żerowania na początkujących autorach, którym rzuca się e-bookowy ochłap wyłudzając za to jeszcze kasę. Zdecydowanie NIE POLECAM! Tym niemniej uważam, że nie wiążąc się z jakimś zbyt apodyktycznym wydawnictwem e-bookowy, sama idea e-booka warto jest wypróbowania, a jak spadać to z wysokiego konia, czyli np. z Amazona a nie z poczytaj.to nowoświatowego. A ponieważ najlepiej uczyć się na czyichś błędach, ośmielam się zadać kilka pytań.

        Jakie były właściwie konkretne powody owych 15 odrzuceń, każdego z osobna? Czy mógłbyś to zdradzić? Bo można by opracować algorytm umożliwiający unikanie odrzuceń. Np. polskie znaki w opisie spokojnie można sobie darować, jeśli to jest powodem i do tego się wykrzaczają. Ale czy polskie znaki w samym tekście też mogą być przyczyną odrzucenia? Czy także polskie znaki w tytule powodują odrzucenie?

        Artur

        0
        • Nie ma z czego spadać (wydanie książki w Amazonie nic nie kosztuje), za to ważniejsza jest dostępność, której faktycznie poczytaj.to nie zapewni. Każdy świeżo upieczony właściciel Kindla w Polsce, pierwsze co robi to sprawdza jakie są polskie książki.

          Druga, dużo bardziej kręcąca rzecz – dajesz się odnaleźć. Gdybym nie kierował ruchu do książek w Amazonie, nigdy nie dostałbym propozycji od zagranicznych wydawców (m.in. US i UK), którzy widzą we mnie innowatora, a nie jak w przypadku polskich – grafomana o „nieokreślonym profilu”.

          0
          • Mchl pisze:

            Lubię jak udaje mi się uniknąć zakwalifikowania do grupy „każdy”. Ja w ogóle Kindle kupiłem głównie z myślą o anglojęzycznych tytułach, których w Polsce na papierze dostać nie można, albo są za jakieś nieludzkie pieniądze.

            0
        • UnHomme pisze:

          rw2010.pl ?

          0
  2. Autor publikując e-książkę w Amazon KDP zawsze będzie miał ból głowy.

    Nie chodzi tylko o brak wsparcia dla języka polskiego, ale właśnie o kolejne aktualizacje książki. Trzeba liczyć się z tym, że będzie trudno cokolwiek zmienić. Oczywiście można tę samą książkę opublikować jeszcze raz, ale tracimy wsystkie recenzje i odnośniki od osób polecających.

    Smashwords to świetna platforma, publikuję na niej od 2009 roku. Jak Szymon wiesz, Amazon jest na liście Premium Catalog i według mnie jest to kwestia czasu, gdy książki z tego serwisu będą trafiały automatycznie do Kindle Store.

    0
    • arturborat pisze:

      A czy publikacja w Amazonie uniemożliwia wydanie w smashword i ewentualnie w polskich portalach? I odwrotnie? To znaczy czy platforma, na której wrzuca się zastrzega, że nie można dać go gdzie indziej?
      Artur

      0
      • Można wydać i w Amazonie i w Smashwords i gdziekolwiek indziej. Nie spotkałem się z klauzulą wyłączności w żadnej z platform self-publishingowych, na których publikowałem (a jest ich dużo, nawet za dużo;-)

        To na którą drogę się zdecydujesz zależy od ciebie. Dla mnie optymalnym rozwiązaniem jest Amazon+Smashwords. Amazon, bo to najbardziej zaawansowany ekosystem e-czytelniczy (zwłaszcza jeśli chodzi o przyszłość, czyli czytanie w chmurze). Smashwords, bo załatwia całą resztę dystrybucji (iBookstore, Kobo, Sony, B&N, Diesel – wystarczy:-)

        0
        • Mchl pisze:

          Ja tylko rzut oka zrobiłem na regulamin Amazona jakiś czas temu i wydaje mi się, że jak damy Amazonowi wyłączność, to możemy liczyć na wyższą prowizję. Ale to mi się tylko wydaje. Niech każdy czyta sam :P

          0
          • Szymon Adamus pisze:

            Ale nawet jeśli to po co to robić? Po co się ograniczać? Piotr ma rację, połączenie Amazona z innymi stronami (np. wspominany wielokrotnie Smashwords) daje autorowi większe pole manewru, większy zasięg i teoretycznie większe zarobki.

            0
  3. bans pisze:

    Ale wiesz, ten fragment tej twojej książki tam zamieszczony to jest jakiś pretensjonalny, grafomański koszmar, rozbawił mnie do łez ;)))

    0
    • Szymon Adamus pisze:

      Czyli reakcja pozytywna. Znakomicie! ;)

      0
    • hgter pisze:

      Tamten fragment ze strony rzeczywiście wybrany trochę nieszczęśliwie. Pierwsza moja reakcja była negatywna. Ale na szczęście ściągnąłem sobie próbkę, która już mi zdecydowanie podeszła. Czyta się naprawdę przyjemnie a świat ma spory potencjał. Kupno murowane (ale chyba rzeczywiście przez smashwords bo jednak $6 – a ten patent z dostępnymi różnymi formatami jest genialny). A z ciekawości, jeżeli to nie jest tajemnica, to jaki jest Twój zarobek w poszczególnych miejscach?

      0
      • Szymon Adamus pisze:

        Smashwords zdecydowanie polecam. Bardzo wygodny system. Dla obydwu stron.

        Co do zarobków, to nie ma sprawy. To żadna tajemnica, bo przecież każdy może sam sprawdzić zakładając konto. Przeważnie od 5o do 80 procent, więc znakomicie. W przypadku Smashwords, to w zwykłej sprzedaży bez udziwnień AFAIR 78%. W Amazonie jest 35 lub 70%, ale cena na stronie trochę wzrasta przez podatki, konwersję i inne bzdury. Między innymi z tego powodu ceny są na stronie przeważnie dziwne i nierówne. Ustawienia w Amazonie są niewygodne. Trudno ustawić precyzyjnie cenę.

        Co do książki, cieszę się, że się podoba. Udanej lektury. Daj znać jak skończysz jakie masz wrażenia.

        0
  4. Unpr0f0r pisze:

    Wszedłem na to wydaję i szczerze powiedziawszy podoba mi się bardziej niż amazon. Nic mnie nie straszy z każdej strony serwisu. Szkoda tylko, że mają tam jedynie pdf’y.

    0
    • Szymon Adamus pisze:

      Wydaje.pl jest proste i przejrzyste. Tylko niestety od strony autora ma póki co najbardziej ograniczony system. Po dodaniu książki nie można samemu absolutnie nic zmienić. Jedyna dostępna opcja, to wycofanie książki ze sprzedaży. O wszystko inne trzeba prosić administratorów. Ale oprócz tego stronka fajna.

      0
      • Wydaje.pl pisze:

        To się zmieni już niedługo. Najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu wprowadzimy spore zmiany w panelu autora. Więcej statystyk, możliwość edycji prawie wszystkich elementów książki razem z ceną.
        Informacja o zmianie pojawi się od razu na naszym profilu na FB. Poza tym dziękujemy za miłe słowa o portalu!
        Pozdrawiamy, Wydaje.pl

        0
        • arturborat pisze:

          Wydaje.pl zrobiło na mnie jak jak najlepsze wrażenie. Pilotażowo umieściłem tam tam swój krótki zbiorek opowiadań do bezpłatnego ściągnięcia, polecam:

          http://wydaje.pl/ebooks/show/279/Trzy-opowiadania-i-list

          Gdyby komuś zechciało się książkę ściągnąć i przeczytać, a przynajmniej przejrzeć:))) byłbym bardzo zobowiązany za odpowiedzi na kilka uwag, które mnie nurtują, a które pozwolą lepiej przygotować następne publikacje:

          1. Czy czcionka Verdana jest przyjemna dla oka i nie sprawia problemów? Jakie ewentualnie inne czcionki lubicie, jakie pasowałaby do e-booka?

          2. Czy rozmiar czcionki 13 jest OK, czy lepiej publikować typową 12? Oczywiście mam na myśli format .pdf czytany na ekranie kompa, gdzie nie można zmieniać już wielkości czcionki, jak to się robi w czytnikach.

          3. Czy lepiej wygląda tekst wyjustowany (z polikwidowanymi bękartami) , czy równany do lewej?

          4. Czy wcięcie akapitowe na głębokość trzech znaków jest dobre, czy powinno być większe albo mniejsze?

          5. Czy ewentualna żywa pagina dodaje e-bookowi uroku, czy to tylko pretensjonalny gadżet? Różne akcje widuję, czasem wcięcia są 1/4 wiersza:)) co mnie trochę odstrasza, ale nie wiem sam, czy to niechlujność autorów, czy jakaś moda taka?

          Artur

          0
  5. Łukasz pisze:

    O, gratuluje! Sceptycznie ściągnąłem fragment z kindle store i jestem mile zaskoczony profesjonalizmem podania i stylu tekstu. Acha, kindle preview taką dziwną ikonę aparatu z wykrzyknikiem na okładce, okładka jest w opisie i w ‚go to -> cover’

    Życzę sukcesów

    0
    • Szymon Adamus pisze:

      Łukasz, lubię Cię ;) A serio, to dzięki za miłe słowa. Jeśli zdecydujesz się na zakup, to koniecznie daj znać w komentarzach lub na priv czy po przeczytaniu całości wrażenia zostały pozytywne.

      0
    • KanJar pisze:

      Wczoraj skonczylem i powiem, ze bardzo przyjemnie mi sie czytalo :)
      Szkoda tylko, że rozdziały nie działają w mobi (wersja z Smashword). Trochę się trzeba było przeklikać, żeby dojść do końca trzeciego rozdziału na którym kończy się próbka.

      0
  6. Coralus pisze:

    Witaj Szymonie,
    po pierwsze – gratuluje Ci sukcesu. Po drugie, chciałem zapytać jak rozwiązałeś system płatności? Masz konto w amerykańskim banku, na które ludzie wpłacają sumę za książkę czy może wygląda to inaczej (paypal etc.) ?

    Przyznam, że jest to jedna z kwestii, które spędzają mi sen z powiek, kiedy myślę o publikacji swojej książki (po angielsku i ew. również w wersji PL).

    Pozdrawiam :)

    0
    • Szymon Adamus pisze:

      Hej.

      Dzięki za miłe słowa. Sukces jest, chociaż póki co nie komercyjny. Ale spokojnie.

      Co do płatności, to zupełnie niepotrzebne się przejmujesz. Amazon wysyła czeki, a Smashwords robi przelewy (jeśli dobrze pamiętam, to kwartalnie) na PayPala. Ja jeszcze na mojej książce nie zarabiam, więc jak to działa w praktyce nie wiem. Inii autorzy i sieć informuje jednak, że bez większych problemów.

      0
      • Quickly pisze:

        Właśnie jestem w trakcie studiowania warunków płatności w Smashwords i chciałbym Cię zapytać jak rozwiązałeś sprawę z opodatkowaniem, czyli pobieraniem przez Smashwords zaliczki na podatek amerykański ?

        0
  7. Kaina Bref pisze:

    Słuchajcie, jedna moja uwaga.

    Po co Amazon ma nam robić raj u siebie jak polskie serwisy oferujące ebooki mają tak mało chętnych. Popytajcie ilu ludzi kupiło coś na wydaje ( mam na myśli oczywiście self-publishing). Myślę, że trzeba by zacząć od drugiej strony- polski czytelniku, ebook nie boli:))

    0
    • inkognit pisze:

      to raczej jest powiązane
      brak możliwości kupna książek – po co mi czytnik
      mało czytników – po co e-książki w ofercie
      – tak przynajmniej wydaje się myślą polscy „eksperci” …

      i z Polskim językiem dostępnym w Amazon jest również dwojaka sprawa
      – raz to Polacy mieszkający w Polsce (45% przeczytało przynajmniej 1 książkę w ostatnim roku) ….
      – dwa to Polonia rozrzucona po całym świecie

      i niestety myślę że jeżeli miałbym przekonywać Amazon o korzyściach – raczej pokazywał bym je poprzez portfele tysięcy Polaków w USA, UK i generalnie dookoła świata którzy chętnie – bo o ileż łatwiej – kupili by polską książkę na Kindla

      myślę że perspektywa takiej klienteli była by bodźcem do szybszego wprowadzenia naszego języka do księgarni…

      0
      • Szymon Adamus pisze:

        Kalina – moją książkę kilka osób już kupiło, a nie jestem nawet znanym autorem. Sprawa jest oczywiście rozwojowa i obecnie e-booki w Polsce nie podbijają serc i portfeli klientów. Ale to się na pewno zmieni. Tak jak zmienia się podejście do cyfrowej dystrybucji gier. Kupowanie programów w iTunes czy gier w Steamie nikogo już w Polsce nie dziwi. E-booki też przestaną, gdy czytelnik na własnej skórze zrozumie jaka to jest wygoda.

        Tylko, że do tego potrzeba czasu niezbędnego do popularyzacji hardware’u. Zgadzam się, że bez czytnika lub komórki z dużym ekranem o dobrej rozdzielczości w ręku e-book jest gorszym wyborem dla przeciętnego użytkownika.

        Innymi słowy – Amazon i inni sprzedawcy powinni dostrzec już teraz potencjał drzemiący w polskim rynku. Prędzej czy później on eksploduje i pieniądze popłyną.

        0
        • Nie ma co przesadzać z Amazonem w Polsce. Zawsze będziemy dla nich drugorzędnym rynkiem. Już prędzej można się spodziewać wejścia do Polski Kobo, biorąc pod uwagę jak na serio myślą o europejskim rynku.

          0
    • „polski czytelniku, ebook nie boli” – robiłem to na swoim blogu od 2008 roku i szczerze powiedziawszy jest to ciężki kawałek chleba. Najczęściej pojawiające się reakcje to obojętność lub „co za farmazony”.

      Przekonywaniem do e-książki powinny zajmować się autorytety (wydawcy, media), ale autorytety albo straszą śmiercią, bojąc się, że stracą („czy e-book zabije e-książkę?”) albo rewolucją, chcąc jak najszybciej zarobić („ebooki w natarciu”).

      Pisałem artykuły takie jak ten http://www.passwordincorrect.com/2010/09/02/jak-pisac-i-mowic-o-e-ksiazkach/ – ale ostatnio skupiłem się na ewangelizowaniu o self-publishingu po angielsku i jest dużo łatwiej.

      0
  8. Lukasz pisze:

    Witam, jak to jest z płatnościami amazona, przesyłają na polskie konto bankowe? Czy są problemy?
    Nie chciałbym otrzymywać płatności czekami czy w jakiś tam punktach amazonu, rabatach, etc.

    Proszę o szybką odpowiedź, dziekuję:)

    0
  9. Szymon Adamus pisze:

    Nie ma możliwości przelania na polskie konto bankowe. Jeśli dobrze pamięta, to tylko na amerykańskie. Inaczej czek.

    0
    • inkognit pisze:

      Do niedawna przelew był możliwy tylko na konto bankowe w USA ale od jakiegoś czasu – chyba miesiąc – ta forma płatności jest dostępna w UK – czy jest możliwe podpiąć polskie konto ? Nie wiem. Trzeba sprawdzić …

      0
      • Lukasz pisze:

        Nie ma możliwości przelewu do UK
        tzn. jest, ale Twoja sprzedaż musi pochodzić od klientów z UK, tak samo konto niemieckie, musisz sprzedawać na amazon.uk lub amazon.de
        sprzedaż klientom z USA, przelew na konto USA
        sprzedaż klientom z UK, przelew na konto UK

        Ja opublikuję niedługo swoje booki, jeśli będą się sprzedawać, to będę je realizował w UK, tam robią to od ręki lub max do 5 dni, bez ogromnych prowizji…ale trzeba mieć konto

        0
        • Szymon Adamus pisze:

          BTW nie wiem jak jest teraz, ale kilka lat temu realizowałem czeki z USA i UK bez najmniejszego problemu z WBK. Co prawda nie z Amazona, ale poszło tak sprawnie, że aż się zdziwiłem. Ktoś ma jakieś bardziej aktualne doświadczenia w tej materii?

          0
  10. Lukasz pisze:

    Ktokolwiek realizował czeki z amazona ? :)

    0
  11. Szymon Adamus pisze:

    Uwaga, bo będzie reklama ;)

    Polecam moją „Trójkę” w obniżonej cenie. Posłuchałem rad moich czytelników i osób, które ściągnęły próbkę. Nowa cena już na
    – Wydaje.pl – http://wydaje.pl/ebooks/show/221/Trojka
    – Smashwords – http://www.smashwords.com/books/view/63295

    Amazon jak zwykle w tyle, bo czeka na moderację :)

    0
  12. Mario pisze:

    A można wiedzieć ile Pan juz sprzedał wersji swojej książki? Najlepiej proszę o podanie przedziału czasowego i ilości – chodzi mi mniej więcej o popyt? O ile oczywiście nie jest to tajemnicą, a jednoczesnie dysponuje Pan takimi danymi :)

    0
    • Szymon Adamus pisze:

      Po pierwsze nie mów do mnie „Pan”, bo się czuję jak stary dziad ;)
      Po drugie, w dokładnie miesiąc sprzedało się kilkadziesiąt sztuk, co uważam za wynik dobry, biorąc pod uwagę, że jestem nieznanym autorem, nie wydałem nic na reklamę, a do tego cena na starcie była trochę za wysoka. Widząc liczby ściągniętych próbek i wejść na strony książki (ponad 1500), myślę że byłoby dużo lepiej, gdybym od początku dał ceny w okolicach 10 zł.

      0
  13. Po przeanalizowaniu opisu Szymona, a także opowieści innych, którzy borykali się z systemem Amazonu, postanowiłem sam się z nim zmierzyć według własnej taktyki opartej na analizie doświadczeń poprzedników i analizie samego systemu. Taktyka moja okazała się skuteczna, swój zbiorek opowiadań zamieściłem od razu za pierwszym podejściem:

    http://amzn.to/jZR5DY

    Jak to zrobiłem, mógłbym co prawda od razu powiedzieć, i powiem z pewnością, ale najpierw jestem ciekaw, czy sami dostrzeżecie wszystkie myki, które zastosowałem?:))
    Artur

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Hm, tak na szybko:
      – Polish edition w tytule
      – opis po angielsku, dopiero potem po polsku
      – książka bez DRM.

      A może za darmo opublikujesz wersję MOBI skoro PDF na wydaje.pl jest też darmowy? :)

      0
  14. @: – Polish edition w tytule

    Tak i bez cudzysłowu. Nie wiem, czy to ma znacznie, ale to cudzysłowowanie mi od razu podejrzanie wygląda i jakbym był moderatorem to bym na książki z dodatkami w innym językach ujętych w cudzysłów od razu bliżej oglądał

    @: – opis po angielsku, dopiero potem po polsku

    Tak, ale nie opis dla opisu, bo on w ogóle nie dotyczy treści książki, ale uwiarygadnia rozbieżność między podanym językiem (angielskim) a językiem zawartości.

    @: – książka bez DRM.
    Jest bez DRM, ale to chyba znaczenia nie ma. Chciałem ją wsadzić gratis, ale w KDP takiego możliwości nie ma. Wybrałem najniższą cenę 0,99 dolara, a i tak w wersji dla Polski wycodzi 3,44 (skandal!!)

    ALE TO NIE WSZYSTKIE MYKI!! I SĄDZĘ, ŻE NAJWAŻNIEJSZEGO NIE ZAUWAŻYŁEŚ…

    @: A może za darmo opublikujesz wersję MOBI skoro PDF na wydaje.pl jest też darmowy? :)

    Nie chce mi się. Ja osobiście lubię tylko.pdf bo on zachowuje jakąś typografię. Formaty na czytniki i i urządzenie mobilne szczerze mówiąc mi się bardzo nie podobają. Tekst wygląda w nich zawsze niechlujnie – szewce, bękarty, wdowy, pojedyncze znaki na końcu wiersza, brak justowania, albo strasznie rozstrzelone przez miękkie spacje oryginalnej typografii. A do szału doprowadzają mnie większe światło między wierszami nowych akapitów i to, że czasem wcięcia robią się albo za duże albo jakieś ułomne, na jeden znak.

    0
  15. Moja taktyka się sprawdza (już domyśliliście się, jaka? to przecież takie proste…), dodałem, znów za pierwszym podejściem, następną książkę:

    http://www.amazon.com/Wedle-regu-kreacji-Polish-ebook/dp/B005AHTLCG/ref=pd_rhf_p_t_1

    przy okazji polecam. Wersja w .pdf i taniej (bez amazońskich narzutów za transfer) jest też na wydaje.pl.

    Ale nie w celach autopromocyjnych tutaj piszę. Przy okazji drugiej książki doszedłem do wniosku, że należy unikać w tagach słów z polskimi znakami, na co chciałem zwrócić uwagę innych, którzy będę dodawali swoje prace do systemu Amazona. Słowo „powieść” system skrócił do „powie”, a jeszcze coś tam pokiereszował. Ponadto chyba te polskie znaki w tagach wydłużają proces „publishing” – na ukazanie się pierwszej książki czekałem niecałe 24 h, na drugą ponad 48. Kłopoty z tagami coś chyba w ogóle namieszały, bo przez wyszukiwarkę Amazona nie mogę książki znaleźć nawet po swoim nazwisku. Wprowadziłem zmiany w edycji, ale systemowi znów zajmie do 2 dni, zanim je uwzględni. Aby inni z tym nie mieli problemów, piszą o sprawie. Nie jestem też pewien, czy na problemy z wyszukiwaniem nie ma wpływu używanie polskich znaków w tytule książki- chyba lepiej ich unikać, bo i tak się wykrzaczają (w każdym razie u mnie).
    Artur
    PS. Jak ktoś jeszcze nie zajarzył, jak obejść moderację Amazona, niech porówna obie moje pozycje – może wtedy wszystko, oprócz tego, co już rozkminił Rafał, stanie się wyraźniejsze.

    0
    • Szymon Adamus pisze:

      Kolego, bez urazy, ale może byś tak po prostu powiedział co zrobiłeś? Rozumiem, że chcesz promować swoją książkę i cieszysz się z jej dodania, przeżywałem to samo miesiąc temu, ale zaczynasz być irytujący z tymi tajemnicami.

      Wszystkim nam zależy na promocji e-booków i popularyzacji czytników w Polsce, więc nie bawmy się w zgadywanki, tylko dzielmy wiedzą, która ten cel wspomoże.

      Pozdrawiam i oczywiście gratulacje z wydania powieści oraz opowiadań.

      0
  16. Szymonie drogi, bez urazy, ale nie widzę powodu, aby od razu podawać wszystko na tacy. Nie przepadam za społeczeństwem konsumentów. Wolę raczej trochę zachęcić do pomyślunku.

    Podam wskazówkę, zresztą była już wyżej: porównaj opisy moich dwóch pozycji. Rozglądnij się w okolicy ich tagów… Chyba zgodzisz się, że więcej satysfakcji daje samodzielne odkrycie zagadki niż po prostu przeczytanie jej rozwiązania?

    Ale jak dalej nie zakumasz, to już napiszę.
    Artur

    0
    • Szymon Adamus pisze:

      Nie chodzi o kumanie, tylko o czas. Nie mam go dostatecznie dużo, by bawić się w zgadywanki. Jeśli ktoś ma – życzę udanej rozrywki.

      Społeczeństwo konsumentów, o którym wspominasz, nie skorzysta z Twojej wiedzy, nawet jeśli dokopie się do niej po 30 godzinach wertowania Twoich publikacji i będzie z siebie dumne, jak paw wśród kur. Z prostego powodu – i tak nie będzie miało treści do dodania na Amazon. Inni, jak sądzę, liczą na konkretne porady i sprawdzone sposoby, a nie zgaduj zgadulę.

      Dzielmy się wiedzą i głośmy słowo e-bookowe, albowiem wszystkim nam wyjdzie ono na dobre.

      0
      • Pozwolisz, że się z Tobą nie zgodzę? Lepiej jest pomyśleć i przyglądnąć się systemowi (zajmie Ci to parę minut a nie 30 godzin), zanim zacznie się pchać w niego na wydrę tekst, licząc, że moderator przysnął albo właśnie kończy szychtę i z rozbiegu wciśnie Enter akceptując za szesnastym razem wsadzany czyjś tekst po polsku do działu z angielskojęzycznymi powieściami…. Z agnielskojęzycznymi powieściami!!! Masz odpowiedź…
        Artur

        0
        • Szymon Adamus pisze:

          Ja się już systemowi przyjrzałem, opublikowałem i wiedzą podzieliłem. Moim zdaniem każdy self-publisher powinien robić to samo bez zbędnych utrudnień. Sytuacja e-booków w Polsce jest obecnie taka, że wszelką wiedzę na ich temat musimy popularyzować wspólnie.

          Z mojej strony EOT.

          0
  17. Wybacz, Szymonie, ale z tego co opisałeś, wynika raczej, że się nie przyjrzałeś, a Twoja „metoda” raczej odstręcza polskich autorów od kontaktów z  Amazonem, zamiast do nich zachęcać. Bo komu chciałoby się na wydrę przez miesiąc wpychać tekst w gardło KDP?

    Ale ponieważ dobro polskich e-booków leży mi na sercu, niżej opiszę już ze szczegółami swoją taktykę, śmiem twierdzić, że dużo skuteczniejszą niż Twoja.

    W systemie, jak wiadomo, nie ma możliwości publikacji w języku polskim. Należy zatem oczekiwać, że każda taka publikacja, podawana jako anglojęzyczna, będzie blokowana przez moderację. Trudno za to winić moderatorów. Myślę, że oni w najlepszej wierze będą blokować. Pomyślą, że ktoś przypadkiem tekst, na przykład po holendersku, wsadza jako angielski, bo ZAPOMNIAŁ ustawić parametrów języka. Przyjąłem zatem, że moderatorzy działają w jak najlepszej wierze, dla dobra autora – publishera. Przyjąłem też, że przeciętny moderator dla tytułów anglojęzycznych, nie zna innych języków, zatem nie będzie w stanie sprawdzić, w jakim naprawdę języku jest publikacja. Jedyne co będzie widział – że nie jest po angielsku. To samo będzie z próbami wpychania tekstu z podaniem innego języka. Z dużym prawdopodobieństwem moderator od holenderskiego, który zna pewnie co najwyżej jeszcze angielski, pomyśli, że publisher w pośpiechu nie zaznaczył opcji języka i jako holenderski wsadza tekst np. po francusku. I też w najlepszej wierze zwróci na to uwagę publisherowi blokując publikację w dziale holenderskim.

    Opierajmy się jednak co do zasady na publikacji tekstu polskiego jako angielski.

    Jest różnica pomiędzy publikacjami anglojęzycznymi, a przeznaczonymi dla anglojęzycznych użytkowników Amazona. I to trzeba wykorzystać! Temu służy, na co zwrócił uwagę już Rafał, danie opisu po angielsku sugerującego, że pozycja jest rodowodem z kręgów anglojęzycznych, choć wiąże się z innym językiem. Za tym opisem można już walić opis polski.
    Temu służy też wstawka Polish Edition w tytule pozycji. Ale bez nawiasów! – jako całkowicie pełnoprawna część tego tytułu, ewentualnie po myślniku.

    I teraz dochodzimy do sedna. Opisaną jak wyżej publikację trzeba wstawić do odpowiedniej kategorii, która logicznie całość zamyka. Kategorie wynikające z oryginalnej polskiej treści będą zawsze budzić czujność moderatorów. Moderator zwraca bowiem z pewnością uwagę na te składniki:

    1. Tytuł (dlatego Polish Edition)
    2. Opis (dlatego opis jak wyżej: najpierw ściema po angielsku, a potem oryginalny polski).
    3. Sam tekst – na pewno rzuci na niego okiem, choć pewnie tylko na pierwszych parę zdań i może przeleci po całości.
    4. Kategorie.

    I właśnie żeby punkty 3 i 4 zgrały się z 1 i 2 tutaj lepiej dać sobie spokój z wsadzeniem polskiej powieści SF do działu SF. Chyba że ktoś chce się bawić przez miesiąc licząc na chwilę zmęczenia lub nieuwagi moderatorów.

    Jest w Amazonie taka kategoria:

    FOREIGN LANGUAGE STUDY / Polish

    Są tam:

    http://www.amazon.com/s/ref=dp_srsubj_entry?ie=UTF8&index=stripbooks&field-keywords=FOREIGN%20LANGUAGE%20STUDY%20%2F%20Polish

    słowniki, rozmówki i przeróżne pozycje literaturoznawcze zawierające w dużej części teksty w języku polskim: np. omówienie po angielsku jakiegoś polskiego utworu przytoczonego w oryginale. Jest to więc kategoria, gdzie polskojęzyczne teksty pasują jak najbardziej. Jest też na tyle specyficzna, hermetyczna i specjalistyczna, że przeciętny moderator, nie znający polskiego, a widzący, że w tym dziale jest coś o jakimś i w jakimś dziwnym języku, radośnie uzna, że publisher wybrał dział idealny. Moderatora należy dobić i przeciągnąć ostatecznie na swoją stronę usypiając w nich całkowicie czujność, wybierając jako drugą kategorią:

    LITERARY COLLECTIONS / Russian & Former Soviet Union

    W końcu dla przeciętnego Amerykanina jesteśmy częścią dawnego Imperium Zła, przed którym wciąż czują atawistyczny respekt i sądzą, że książki z tego działu traktują z należytym szacunkiem:))

    Dla polskiego odbiorcy dział nie ma wielkiego znaczenia, bo polskie tytuły i tak wyszukuje po tagach. Dlatego dobrze byłoby, jakby polscy publisherzy ujednolicili tagowanie. Prponuję ciąg:

    „polskie, polski, polska, po polsku, polsku, polish, polish edition”

    Tak wygląda w szczegółach moja taktyka. Dwa razy sprawdziła się idealnie – książki poszyły od razu, z marszu, za pierwszym razem. Nie traciłem miesiąc na szesnastokrotne użeranie się z Amazonem, czego każdemu życzę. Każdy kto skorzysta z mojej taktyki i też zaoszczędzi czas i nerwy, stawia mi piwo:))
    Artur

    0
    • Szymon Adamus pisze:

      „…niżej opiszę już ze szczegółami swoją taktykę, śmiem twierdzić, że dużo skuteczniejszą niż Twoja.” – myślisz, że to są dla mnie jakieś zawody? Bardzo się cieszę, że masz lepszy sposób. Tym bardziej że wreszcie go nam zdradziłeś. Wszyscy na tym skorzystają. Nie można było tak od razu?

      0
    • Domyśliłem się, że chodzi o umieszczenie książki w kategoriach językowych. Wrzuciłem nową książkę wczoraj, resztę zrobiłem tak jak sugerowałeś. Nie działa czyli „Alert from Amazon KDP”.

      Nie wiem, skąd założenie, że wszystkiemu przyglądają się moderatorzy. Na jednym z forów Amazona przeczytałem, że sprawdzenie książki przed publikacją, w tym rozpoznanie języka, odbywa się z automatu. Zrozumiałe, bo miesięcznie dodawanych jest do Kindle Store nawet po 100 tysięcy tytułów (nie ja liczyłem, tylko Gizmodo).

      Poza tym, zastanawiam się, jak przeszły książki innych autorów, w tym moja, które nie wykorzystywały wszystkich opisanych wyżej patentów.

      0
      • W tych działach wrzuciłeś:

        FOREIGN LANGUAGE STUDY / Polish
        LITERARY COLLECTIONS / Russian & Former Soviet Union
        ?
        z początkowym opisem po angielsku, ale nie opisem książki?

        Jeśli mimo to Cię wywala, to najwyżej nie będziesz mi stawiał piwa:))

        @: „Poza tym, zastanawiam się, jak przeszły książki innych autorów, w tym moja, które nie wykorzystywały wszystkich opisanych wyżej patentów.”

        Myślę, że system Amazonu nie jest po prostu idealny, cały czas też przy nim majstrują i czasem puści coś nie pasującego. Moderację na pewno próbują oprzeć na automacie, bo przy takiej ilości publikacji ręcznie nie da się wszystkiego sprawdzać, ale też bez „ręcznego” doglądania się nie obejdzie w niektórych sprawach. Może niektóre rzeczy idą z automatu, inne wyrywkowo poddawane są naocznemu oglądowi, albo automat dokonuje częściowej segregacji i niektóre tytuły podsuwa pod nos modom, żeby sami decydowali. Ja bym to w każdym razie tak skonstruował, gdybym ten system wymyślał.
        Artur

        0
  18. inkognit pisze:

    A ja mam pytanie troszkę z inne strony
    widzę tu nagromadzenie sporej energii – w waszych listach
    tylko że ta energia idzie w troszkę … dziwną stronę , a może powinienem napisać „w Polską stronę” ?
    chodzi mi o to że dyskutujemy Jak przechytrzyć system i wstawić tekst po polsku
    a może warto podyskutować na temat:
    Co możemy zrobić by system ZACZĄŁ obsługiwać polskie teksty ?

    Czy jest coś co możemy zrobić ?
    Jak „zachęcić” Amazon do szybszego wprowadzenia j. Polskiego ?
    Jakie argumenty możemy podać ?

    Czy musimy wciąż omijać system ?

    0
    • Polski rynek wydaje się być dla Amazona niezbyt interesujący. Kilka tysięcy polskich użytkowników Kindla to chyba zbyt mało, żeby jakoś tam inwestowali. Polskojęzycznych e-booków też wcale nie ma za dużo. Choć próbować można – były wyżej propozycje zasypania Amazona apelami w tej sprawie, strony na FB. Może coś by się wskórało. Ale czy to ma wielki sens? Bez Amazona można się obejść. Jest już parę polskich serwisów self-publishingowych i można spodziewać się kolejnych. Z tej magmy wyrośnie pewnie jeden silny gracz. A Amazon obudzi się najwyżej z ręką w nocniku i będzie na naszym rynku na straconej pozycji, jak e-bay w starciu z Allegro. To w sumie ich problem. Po diabła się do nich umizgiwać, skoro dożynają swoich klientów tymi opłatami 2-dolarowymi za transfer książki?
      Artur

      0
      • inkognit pisze:

        Polski rynek to jedna sprawa
        a polskojęzyczny klient to druga sprawa
        nie mówię o umizgiwaniu a o wypracowaniu strategi działania
        mówisz że jest parę książek wciśniętych na Amazon
        a ja myślę że żaden wydawca w Polsce nie będzie wciskał nic na Amazon a i żaden polskojęzyczny wydawca również tego nie zrobi
        rozumiem że duża część ludzi która czyta ten blog mieszkają w Polsce, ale jest bardzo duża grupa polaków mieszkająca za granicą i to oni prawdopodobnie są ” interesujący ” dla Amazona
        a czy wyrośnie konkurent na polskim rynku …
        poczekamy … i to obawiam się że długo …

        0
        • inkognit pisze:

          i jeszcze jedno
          sporo ludzi rozumuje tak
          w Polsce jest mało czytników
          te które były oficjalnie sprzedawane w Polsce nie były … hmm… najlepsze – nie opłaca się w to wchodzić
          Amazon nie sprzedaje polskich książek – to znaczy w Polsce jest mało Kindli – nie opłaca się w to wchodzić
          cały rynek e booków jest niszowy i głównie to PDF czytane na kompie
          Dobrze byłoby zmienić to ten tok rozumowania …

          0
          • sagamilka pisze:

            A ja czytam po Polsku a mieszkam zagranica i z mila checia kupilabym polskie ebooki na amazonie bo narazie jest ich garstka. Amazon powinnien policzyc tez polakow na emigracji, ktorzy maja kindla

            0
            • Szymon Adamus pisze:

              Zdecydowanie powinien. Moja „Trójka” w wersji polskiej sprzedaje się w równych ilościach zarówno w Polsce jak i USA. Trochę mniej w Wielkiej Brytanii, ale też są chętni.

              0
      • W Polsce jest według mnie kilkadziesiąt tysięcy użytkowników Kindle. Użytkowników czytników sprzedawanych oficjalnie w Polsce /przez polskie e-księgarnie jest kilka razy mniej.

        Amazon sprzedając czytnik do stukilkudziesięciu krajów, a nie dając możliwości publikowania w językach tych krajów, zachęca do piractwa. Bo jak ktoś już sprowadzi Kindle i sprawdzi (po czasie), że oficjalnie z Amazona nie ma co pobierać, to ląduje w Calibre/Chomikuj, niestety.

        0
        • inkognit pisze:

          kilkadziesiąt tysięcy … to mnie zaskoczyłeś
          myślałem raczej że kilka – kilkanaście
          no ale im więcej tym lepiej
          bo to oznacza że więcej ludzi czyta książki
          myślę że do tego można dodać drugie tyle polaków poza granicami Polski – hmmm całkiem ładna grupa docelowa w jednym miejscu, w jednej księgarni…..
          a co do zachęcania do piractwa to raczej powiedział bym że to ignorancja – przecież wiadomo że wszyscy na świecie mówią po angielsku ;-)

          0
          • Szymon Adamus pisze:

            No tak, ale skąd takie przypuszczenia co do ilości czytników? I czy zgodne ze stanem faktycznym? Moim zdaniem może nie być aż tak pięknie.

            Teoretycznie Amazon wie najlepiej ile jest w Polsce czytników, bo je do nas wysyła. Pytanie tylko czy nie wprowadzają polskich treści dlatego, że:

            – jest ich mało i im się to nie opłaca,
            – przez różnice w prawie autorskim
            – czy może dlatego, że do kogoś nie dotarły informacje o rosnącej popularności e-booków w tym kraju :)

            0
  19. Czy ktoś z osób, które sprzedają książki w Amazonie może powiedzieć, jak to wygląda od strony prawnej? Tzn. jak rozliczyć się z zarobków?

    0
    • Anna pisze:

      Bardzo dobre pytanie i brak odpowiedzi. Poproszę także o odpowiedź, jak rozliczyć się z zarobków tyczących wydawania ebooków na amazonie?

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Brak odpowiedzi, bo takie tematy należy rozstrzygać z biurem rachunkowym, a nie na podstawie „porad internetowych”.

        Sytuacja każdego jest inna, w zależności od tego czy np. jest osobą fizyczną (działalność prowadzona osobiście) czy ma firmę. Dla osób fizycznych to pewnie wyglądać będzie podobnie jak pisze Krzysztof Lis o zarabianiu na Adsense:
        http://zarabianie-na-blogu.pl/jak-placic-podatki-za-adsense/

        Podstawowy problem to jednak – jak zacząć zarabiać – a nie jak zapłacić podatek. :-)

        0
  20. magnum pisze:

    Zanim zajalem sie za publikacje wierszy mojej babci w wersji Kindle, przeczytalem ten wpis i przestraszylem, sie ze polski jezyk jest „persona non grata” na Amazonie.

    Pare dni temu wgralem PDF z ksiazka i zglosilem go do publikacji. Dzis dostalem emaila z potwierdzeniem, ze ksiazka jest dostepna. Problemow nie bylo :)

    Dalem cene $1.99, Amazon dolicza VAT albo cos jeszcze, tak ze razem wychodzi $2.66 czyli 8.41 zl.

    wiersze znajdziecie tutaj. Polecam :)
    http://www.amazon.com/dp/B00ACOAEQY

    0
  21. Seba pisze:

    A ja mam takie pytanie. Jak zlecać wypłatę za ewentualną sprzedaż? Czy przelewają pieniądze na polskie konto? Oraz jeśli napiszę książkę w formie ebooka to czy oni to jakoś zamieniają/konwertują na wersję kindle? Dzięki z góry!

    0
    • Pan Zupa pisze:

      Tez mam takie pytanie. Jak wygladaja przelewy zarobionych pieniedzy z Amazona do Polski? Mozna na przyklad ustawic konto walutowe USD w Polskim banku aby Amazon tam przelal kasę?

      Ile taki przelew kosztuje ? (Przelewy SWIFT sa na ogol płatne)

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Generalnie jeśli chodzi o bankowość to USA jest daleko za Polską (zresztą widać jakie problemy mają), no i nie jest możliwy bezpośredni przelew. Wysyłają nam… czek, a ten musimy sobie zrealizować w polskim banku za dodatkową opłatą (przykładowo w BZ WBK jest to 30 złotych).

        0
        • Pan Zupa pisze:

          Z ciekawości poszperałem na stronach AmazonKDP i jest tam formularz gdzie mozna spokojnie dodac konto bankowe w Polskim banku. Przelewy w Euro.

          Nie wiadomo jednak ile sobie Amazon liczy za taki przelew

          0
  22. Dee pisze:

    Jestem kanadyjski, mieszka w Kanadzie. Mam wiele książek z Chciałbym opublikować w polskim booki. Jako obywatela kanadyjskiego, jestem w stanie samodzielnie publikować polskie książki?

    I am a Canadian, living in Canada. I have many books with I would like to publish in the Polish ebookstore. As a Canadian citizen, am I able to self publish my Polish books?

    0
  23. BB pisze:

    To all Polish authors – please write to to the Polish Consuls or the Polish Embassy in the US. It is not true that Kindle does not support Polish diacritics since many Learn Polish Language books contain them. Amazon seems unwilling to address this issue from an individual’s point of view. If you all write to and lobby Polish representatives in the US, they might do something about it. This does seem to be a case of discrimination since several languages with few speakers are available on Kindle, whereas the Polish diaspora is vast.

    0
  24. Michu pisze:

    Tutaj jest petycja do Amazonu w sprawie polskich książek. Pomóż! Podpisz! https://www.change.org/p/kooy-wp-pl-power-to-the-witcher-support-polish-ebooks-on-amazon

    0
  25. Marta pisze:

    Czy Amazon pobiera jakieś opłaty za opublikowanie książki?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.