Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Onyx BOOX Note Air – pogromca Norwegów: krótki test czytnika (i notatnika) z 10-calowym ekranem

Czytnik Onyx BOOX Note Air okazuje się, w przeciwieństwie do reMarkable,  wielozadaniowym urządzeniem, pasującym do różnych zastosowań, zarówno czytania, jak i notowania. 

Najpierw wstęp od Roberta. :-)

Bernard Fruga dzielił się niedawno swoimi wrażeniami po pół roku korzystania z notatnika reMarkable 2. Od ponad tygodnia korzysta też z czytnika Onyx BOOX Note Air – i swoje wrażenia opisał w filmie.

Zwracam uwagę na to, że Boox ma kilka rzeczy, których brakowało w reMarkable, np. wyszukiwanie tekstowe w notatkach czy też obsługa cyrylicy, są nawet takie funkcje jak możliwość używania jako monitor dla Windows, za pośrednictwem aplikacji Space Desk. Co jak widzimy na filmie działa całkiem sprawnie.

Zapraszam do lektury artykułu z wrażeniami Bernarda.


Skoro niniejsza recenzja znajduje się na portalu posiadającym słowo „czytniki” w tytule, to tekst o Boox Note Air wypadałoby rozpocząć od funkcji czytelniczych urządzenia. Jednak powiedzmy sobie szczerze: zamysłem twórcy był w tym wypadku notatnik cyfrowy. To właśnie w odręcznym pisaniu na ekranie kryje się moc tego sprzętu.

Skandynawski styl?

Na tyle na ile nazewnictwo produktów firmy Onyx można traktować jako ich deklarację intencji, to Note Air miał być lekkim notesem. Odnoszę wrażenie, że wpływ na powstanie tego modelu miał norweski konkurent, czyli reMarkable. Urządzenia Boox były na rynku wiele lat wcześniej niż Skandynawowie ruszyli na podbój świata miłośników odręcznego pisania.

Nokaut w pierwszej rundzie

Pojawienie się pod koniec 2017 pierwszej wersji reMarkable najpewniej zatrząsło Onyxem. Ówczesny flagowiec Boox Note z Androidem 6 zostawał daleko w tyle jako tablet do odręcznego pisania m.in. z powodu odczuwalnego opóźnienia między pisaniem a wyświetlaniem tekstu.

Druga runda dla Chińczyka

Drugie starcie miało miejsce w roku 2020. reMarkable wystrzeliło ze swoim drugim wcieleniem, którego główna innowacja polegała na bardzo ładnej stylistyce urządzenia. Jednak oprogramowanie oraz odczucia użytkowania pozostały niemal takie jak wcześniej. Natomiast Onyx dokonał tygrysiego skoku rzucając na rynek Note Air, którego poczucie pisania można uznać za zbliżone do norweskiego konkurenta.

Co pod maską?

Podobieństw jest więcej: 10,3-calowy ekran, 1872x1404px i 227 PPI, 4096 stopni czułości nacisku na ekran, „palm rejection” (tj. Odporność na dotykanie ekranu dłonią podczas pisania), 3000 mAh baterii oraz port USB-C.

Z ofiary w wybawiciela

W tym miejscu warto wychylić głowę poza burtę pisania na szkle i docenić pozostałe atrybuty Boox Air. System operacyjny Android, który był pierwotnie piętą achillesową Boox w starciu z błyskawicznym Linuxem reMarkable, dzisiaj jest atutem. Kombinacja wydajnego sprzętu z wersją 10 Androda daje miłe poczucie użytkowania.

Można z klawiaturą

Niniejszy artykuł piszę w androidowym edytorze Microsoft Word na Boox Air. Aplikacja jest synchronizowana z moją chmurą Microsoft 365, a korzystam z bezprzewodowej klawiatury Boox. Zatem wystarczy odłożyć rysik i umieścić Air w podstawce klawiatury, by notatnik stał się dobrą dla oczu nowoczesną maszyną do pisania. Oczywiście mam tu także biznesowego Outlooka z kalendarzem i mailami.

Fokus czy wielozadaniowość?

Skoro wizjonerzy z reMarkable postawili na hasło pracy bez rozproszeń, to Onyx puścił oko do klientów, którzy wartość widzą w wielozadaniowości. Tysiące aplikacji Google Play stoją otworem przed posiadaczem Boox Air. Zaś opcja split-screen umożliwia pracę na dwóch dokumentach lub aplikacjach w tym samym czasie.

Co tam Panie w Świecie Czytników?

Jakkolwiek ciekawe jest przyglądanie się starciu tytanów na ringu odręcznych notatek, to pamiętamy, że Boox to marka czytników e-booków. Tutaj wracamy do sedna, czyli do Świata Czytników.

Pożera wszystko, nawet Kindle

Onyx Boox Note Air nie bierze jeńców na wojnie o serca czytelników e-booków. Dowolny format książki jaki przychodzi mi do głowy jest wspierany przez to urządzenie.

Dzięki mocnemu sprzętowi zniknął nawet problem z książkami na Kindle, bo ich cyfrowe zabezpieczenia nie są problemem dzięki zainstalowanej androidowej aplikacji Kindle. Zresztą to samo w przypadku Legimi. Zaś ePub, Mobi i PDF są oczywiście wspierane przez natywną aplikację Boox.

Lampka nocna

Dla nocnych Marków zamontowano podświetlenie ekranu, które umożliwia czytanie w łóżku. Co więcej, poza intensywnością światła ustawiasz też odcień.

Ideał?

Czyżbyśmy mieli do czynienia z doskonałym i bezkonkurencyjnym e-notesem? Oczywiście, że nie!

Wraz z rosnącą popularnością przechodzenia z papierowych notatników do tabletów z e-ink pojawiają się kolejne produkty. Zza horyzontu wyłonił się interesujący Supernote A5, jest też Fujitsu Quaderno A4.

Natomiast Boox Note Air najpewniej doczeka się następcy, w którym to i owo zostanie doszlifowane. Bowiem o ile precyzja i szybkość notowania są już na wystarczającym poziomie, to jakość pisania twardym rysikiem po szklanym ekranie wymaga poprawy.

Akcesoria: Rysik i folia?

Pierwszym gadżetem dokupionym do Boox Note Air będzie najpewniej rysik z miękką końcówką (np. Staedtler Noris digital classic).

Potem zostaje dylemat: naklejać czy nie naklejać folię ochronną? Gołe szkoło daje zbyt duży poślizg podczas pisania, ale liczni użytkownicy, którzy nakleili folię szybko ją zdejmowali, bo tylko pogarszała odczucia.

Od serca

Mimo, że jestem zadowolonym użytkownikiem reMarkable 2 i mógłbym doszukiwać się mankamentów w Boox Air, by zracjonalizować moją sympatię do norweskiego start-upu, to uczciwie przyznaję, że podczas kilku dni intensywnego testowania Onyxa nic byłem w stanie wyłapać niczego więcej.

Na koniec chcę wyrazić serdeczne podziękowanie firmie IT-Distribution, która zupełnie bezinteresownie użyczyła mi urządzenie do testów.


I jeszcze na koniec kilka słów od Roberta. Mamy zdaje się dwóch dystrybutorów sprzętu firmy Onyx w Polsce. IT Distribution sprzedaje swoje urządzenia w Empiku, drugi dystrybutor czyli 71 Media – w czytio.pl. Czytnik znajdziemy też w polskim Amazonie (link afiliacyjny) – tu sprzedawcą jest sam producent.

Koszt czytnika to 2100-2200 zł, to jest już koszt porównywalny z iPadem i więcej niż np. PB InkPad X – ale jak widać, mamy do czynienia ze znacznie bardziej uniwersalnym urządzeniem – to jest w zasadzie tablet z e-papierem. Jeśli będzie zainteresowanie, postaram się sprzętowi firmy Onyx jeszcze na blogu przyjrzeć, tym razem bardziej od strony czytelniczej.

Czytaj dalej:

Informacje o Bernard Fruga

Trener zarządzania, autor książek i felietonów o zarządzaniu. Prowadzi kanał na youtube: 1-minutowy Fruga.

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

49 odpowiedzi na „Onyx BOOX Note Air – pogromca Norwegów: krótki test czytnika (i notatnika) z 10-calowym ekranem

  1. Karpiu pisze:

    Interesujące urządzenie, jak padnie mi Kindle to chyba się skuszę na coś takiego :)

    4
    • Bernard Fruga pisze:

      Myślę, że to szczególnie ma sens w przypadku osób, które sporo notują odręcznie. Ja miałem zawsze pod ręką papierowy notatnik, a od pół roku wszelkie notatki robię rysikiem. Najpierw na ReMarkable 2 a teraz na Boox Air.

      0
  2. Doman pisze:

    Drobna uwaga – Note Air jest rzeczywiście dostępny na amazonie.pl, ale umieszczony link prowadzi akurat do .de
    Nie analizowałem gdzie korzystniej.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      A faktycznie, już poprawiłem, bo najpierw sprawdzałem w DE, potem uświadomiłem sobie że to samo jest w PL. Cena jest zbliżona, z dokładnością do niewielkich różnic kursowych.

      1
  3. ebookfan pisze:

    Chciałbym podzielić sie własnym doświadczeniem co do urządzeń typu e-notatnik.
    Zachęcony pozytywnymi opiniami kupiłem ONYX BOOX NOVA 3 – mniejszy kuzyn Note Air. Po kilku dniach zwróciłem do sklepu.
    E-notatniki są naprawdę uniwersalnymi urządzeniami lecz jeżeli mają być stsowane przez większość czasu jako czytnik szkoda kasy, ponieważ:
    – podświetlenie i regulacja barwy jest zupełnie nieużyteczna w przypadku czytania, wartości podświetlenia powyżej ok 60 – 70 % dosłownie „wypala oczy” a w wypadku regulacji barwy w skrajnych położeniach nasycenie miało kolor niebieski (dla barwy zimnej) i kolor pomarańczowy (dla barwy ciepłej) – w efekcie realny, użyteczny zakres regulacj barwy ograniczony jest do wąskiego przedziału stanowiącego ok 1/3 całego zakresu;
    – czcionka – jak się sam przekonałem na e-papierze nie każda czcionka jest użyteczna;
    – aplikacje – mało która aplikacja jest dedykowana do pracy z ekranem wykonanym w technologii e-papieru;
    – android – tak, jest uniwersalny, wydajny itd ale bez stałego dostępu do internetu traci swoją funkcjonalność;

    Jeżeli e-notatnik:
    – ma być wykorzytywany jako klasyczny czytnik ebooków i okazjonalnie do notatek lub przeglądania internetu, nie kupuj – kup czytnik;
    – ma być wykorzystywany do przeglądania internetu i okazjonalnie do robienia notatek – kup klaczyczny tablet.

    Moim zdaniem, zakup e-notatnika ma sens wyłącznie dla kogoś kto pracuje długie godziny nad analizą, korektą lub recencją dokumentu a funkcje czytnika wykorzystuje okazjonalnie.

    W moim przypadku Onyx „przegrał” z Kindle PW1

    1
    • Bernard Fruga pisze:

      Serdecznie dziękuję za to uzupełnienie. Ważne by było jasne, że to są notatniki do pisania odręcznego i dodatkowo mające inne funkcje. Oczywiście do samego czytania ebooków nie ma sensu kupować elektronicznego notatnika. Moim zdaniem główną grupą docelową są osoby przenoszące się z odręcznego notowania w notesach papierowych na notatki elektroniczne pisane ręcznie.

      0
    • Sylwia pisze:

      Myślę, że to zależy. Ja czytam głównie na Kindle’u, a Note’a 2 mam do robienia notatek (mam tam też planer), czytania gazet w PDFach (nie wszystkie wychodzą na mobi) i okazjonalnego czytania (np. książek dziecięcych czy technicznych). Więc teoretycznie mogłabym kupić na przykład Samsung S6 Lite (nawet wyszłoby taniej). I nawet się nad tym zastanawiałam, ale e-ink ma dwie ogromne zalety: mniej męczy oczy (co ma znaczenie jak pracuję przy komputerze) oraz bateria służy o wiele dłużej. I dlatego nie wybrałam tabletu.

      Po ponad dwóch miesiacach wciąż nie pożałowałam swojej decyzji :)

      2
  4. Ja pisze:

    1872×1404 PPI? No, ponad 2600000 ppi to niewątpliwy skok w stosunku do zwyczajowych okolic 200-300. Żyleta ;)

    1
  5. Uayo pisze:

    Ja mam pytanie, ponieważ zastanawiam się nad kupnem tego rodzaju urządzenia do pracy. Czy można na nim uruchomić kilka programów na raz i z nimi komfortowo pracować ? Chodzi mi o otwarcie teksu, robienie notatek i słuchanie audiobooka ? Jestem korektorem audiobooków i na tym polega moja praca, słucham audiobooka, mam tekst i wyłapuję błędy lektora i z tego robię notatki. Czy to urządzenie sprawdzi się w takiej sytuacji ?

    0
    • Bernard Fruga pisze:

      Postaram się po weekendzie znaleźć czas, by zrobić test wg Pani opisu i wtedy dam znać. Jak rozumiem mp3 kilkadziesiąt MB, do tego tekst w Wordzie oraz notatki odręczne w Boox?

      1
    • Sylwia pisze:

      Sprawdziłam na Note 2, da się :) Uruchomiłam audiobooka z Audioteki, gazetę w PDF (bo akurat nie miałam żadnej książki) w orygianlnej aplikacji do czytania ksiażek i notatnik (w oryginalnej aplikacji do notowania).

      Trzeba mieć tylko na uwadze, że nie wszystkie aplikacje da się otworzyć w tym split mode. Z tym, że sprawdziłam jeszcze z aplikacją Kindle i też się dało.

      Można też nie korzystać ze split mode, tylko po prostu przełączać się pomiędzy aplikacjami i tu też nie będzie raczej problemów.

      2
    • Aga pisze:

      Ja też uważam, że się da. Zdarzało mi się słuchać muzyki na Onyxie i jednocześnie czytać tekst, i nie było problemów. Mam Note 3.
      Z tym, że zamiast otwierania jednocześnie tekstu i aplikacji do notatek za pomocą dzielenia ekranu bardziej przydatne wydaje mi się robienie korekty bezpośrednio na tekście. Jeśli tekst jest w pdfie, to z tego co wiem, Onyx zapisuje taki plik jako osobny pdf i można go potem skopiować np. na komputer, łącznie z notatkami, zakreśleniami itp. Raz tego próbowałam, dla eksperymentu, i zadziałało. Nie wiem, czy działa to tak samo na plikach doc, ale niewykluczone, że tak, bo adnotacje na tekście można robić także na dokumentach Worda.

      0
  6. Piotr pisze:

    A jak w porównaniu do Boox Note 3?

    1
  7. TTT pisze:

    Ile wytrzymuje bateria?

    0
    • Bernard Fruga pisze:

      Na takie pytanie trudno odpowiedzieć. Zależy od sposobu użytkowania. W moim przypadku ok. 3 dni. Robię głównie notatki i działam bez podświetlenia.

      0
  8. Piotr pisze:

    Jak oceniacie: czy mając Ipada pro warto kupić boox’a dla komfortu odręcznych notatek i czytania?

    1
    • Aga pisze:

      Dla komfortu czytania zawsze warto kupić czytnik.
      O notatkach się nie wypowiem, bo z tej funkcji Onyxa prawie nie korzystam. Nie robię adnotacji na czytanych książkach, a do pisania własnych notek wolę używać papieru. Możliwe, że miałabym inne odczucia, gdybym kupiła miękki rysik, o którym pisze pan Fruga. Ten dostarczany z Onyxem jest niezbyt wygodny, mam wrażenie skrobania po szkle, więc póki co, wolę metodę tradycyjną.

      3
    • Sylwia pisze:

      Myślę, że wszystko zależy od tego ile czytasz i ile piszesz.

      Jeżeli dużo piszesz to raczej warto. Jeżeli mało piszesz, a dużo czytasz, to pisać można także na iPadzie, a do czytania można kupić coś mniejszego i tańszego (chyba, że czytasz dużo PDFów, gazet, czy książek naukowych). Jeżeli mało czytasz a dużo piszesz, to może ReMarkable (podobno ma lepsze odczucia jeżeli chodzi o pisanie).

      2
      • Emindee pisze:

        Piotrze, nie sądzę!
        iPad Pro przewyższa prędkością działania i intuicyjnością interface-u BOOX Air i prawdopodobnie inne podobne BOOXy, także próbując używać BOOXa można się pociąć – zwróciliśmy z żoną go niezwłocznie. – Mam tu na myśli przeznaczenie wielozadaniowe. W tym do notatek też pewnie się coś znajdzie (appka) z Apple Pencil.
        Podsumowując:
        – Kindle do czytania!
        – Do notatek iPad, a jeśli Cię stać to reMarkable2 (oprócz iPada), z resztą możesz spróbować – kup i zwróć jeśli Ci się nie spodoba
        ….
        Ja w ogóle, to czytam powyższą recenzję i nie wiem czy to jest o tym samym urządzeniu, chyba że ja miałem „pechową sztukę”. BOOX Air był wolny (uruchamiał się ze 30 sekund), nieintuicyjny, gorzej rozpoznawał polskie pismo (od remarkable2).
        Przesiadanie się na BOOXa z iPad-a będzie bolało – moim zdaniem

        0
    • Emindee pisze:

      Piotrze, nigdy!
      iPad Pro przewyższa prędkością działania i intuicyjnością interface-u BOOX Air i prawdopodobnie inne podobne BOOXy, tak że próbując używać BOOXa można się pociąć – zwróciliśmy z żoną go niezwłocznie. – Mam tu na myśli przeznaczenie wielozadaniowe. I do notatek też pewnie się coś znajdzie (appka) z Apple Pencil.
      Kindle do czytania!
      Ja w ogóle, to czytam powyższą recenzję i nie wiem czy to jest o tym samym urządzeniu, chyba że ja miałem „pechową sztukę”. BOOX Air był wolny, nieintuicyjny, gorzej rozpoznawał polskie pismo (od remarkable2).
      Przesiadanie się na BOOXa z iPad-a będzie bolało – moim zdaniem

      0
      • Bernard Fruga pisze:

        Moim zdaniem trudno porównywać e-inkowy notatnik z multimedialnym tabletem jakim jest iPad.
        Ja zrezygnowałem z reMarkable2 na rzecz Boox Note Air i jestem zadowolony.
        iPad do odręcznego notowania to moim zdaniem kiepski pomysł, bo naklejenie folii dającej poczucie pisania po papierze sprawia że bardzo spada jakość obrazu przy multimediach.
        Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania.

        0
  9. Józef pisze:

    „Onyx Boox Note Air nie bierze jeńców na wojnie o serca czytelników e-booków.”
    woda, woda, woda… i poezja najwyższych lotów…

    0
    • Bernard Fruga pisze:

      dziękuję, za orzeźwiającą recenzję recenzji ;-)

      0
      • Józef pisze:

        Hm, nie śmiałem tej, jakże poetyckiej, reklamówki nazwać recenzją. Recenzja zawierałaby jednak jakieś fakty.
        Mniej lub bardziej nieuświadomiona wdzięczność autora za tak drogi „prezent” jest rażąca.

        1
        • Bernard Fruga pisze:

          Panie Józefie, ja nie dostałem tego urządzenia w prezencie. Ono w czasie testów było własnością firmy IT-Distribution. Po testach ma być odesłane lub mogę je zakupić.

          0
    • PS pisze:

      Tyle, że akurat ta fraza jest prawdziwa. Boox Note Air jako epaperowy tablet praktycznie nie ma konkurencji (co też nie jest zdrowe).
      1) Jak ktoś korzysta z różnych sklepów i usług ebookowych to kindle w porównaniu z Booxem jest bezużyteczny, bo przy kindle i tak połowę książek czy komiksów musiałem czytać na laptopie. Na Onyxie instaluję zwykłą aplikację ze sklepu i po temacie.
      2) Kindle się sprawdza do czytania powieści ale już czytanie dokumentacji na tych 6 czy 7 calach to jest jakaś pomyłka, więc tu 10cali działa zdecydowanie lepiej.
      3) obsługa chociażby niestandardowych aplikacji do słowników:
      Onyx – appka, download, korzystamy
      Reszta – „nie da się”

      Tak więc zależy kto czego potrzebuje. Jako notatnik remarkable pewnie sprawdzi się lepiej, jak ktoś czyta głównie powieści z możliwością zakupu na kindle’s – to pewnie kindle wystarczy. Jak ktoś potrzebuje czegoś więcej to tu niestety za dużego wyboru nie ma. Jest Onyx i w sumie tyle.

      2
      • Bernard Fruga pisze:

        @PS: 100% zgody z tą opinią. Nie rozumiem poirytowania niektórych osób opinią, że Air to dobry produkt.
        Kindle to też dobry produkt. reMarkable to też dobry produkt.
        Niech każdy z nas wybierze narzędzia pracy/rozwoju/rozrywki, jakie będą dla niego adekwatne.
        Myślę, że warto wyrazić uznanie za dobre wdrożenie myśli technicznej.

        5
      • Aga pisze:

        PS, a jakiej apki używasz do słowników na Onyxie? I skąd robisz ten dowload?
        Bo u mnie słowniki na Onyxie nie działają. Załadowałam jakieś w folderze Dictionaries, ale program do czytania ich nie widzi. Za to na kindlu słowniki działają bezproblemowo.

        0
  10. remarkable pisze:

    Nie bardzo rozumiem zachwyt nad „pogromcą” remarkable 2 – ideą remarkable 2 jest zastąpienie papieru i to dostajemy. e-ink plus wygodny rysik (mówimy o czytniku za 400 euro – to tylko 400 euro bo są o wiele bardziej zaawansowane tablety/urządzenia w cenie o wiele wyższej i mające większe możliwości).

    W onyx boox mamy szkło i niewygodny rysik – to nijak się ma do przyjemnego pisania.
    Czas pracy na baterii obu urządzeń jest nieporównywalny – na korzyść remarkable.

    Inne ochy i achy autora recenzji nad onyx boox pominę milczeniem bo tego nawet nie ma jak skomentować. Liczą się fakty – to jakby porównywać kindla do remarkable i marudzić, że w remarkable nie da się czytać mobi za to wadą kindla jest brak możliwości pisania… litości…

    Każdy może sobie wypróbować Remarkable 2 przez 30 dni i samodzielnie zdecydować czy urządzenie spełnia jego oczekiwania i je zostawia czy też odsyła, a pieniądze zostaną mu zwrócone.

    3
    • Bernard Fruga pisze:

      Myślę, że ideą Air było trafienie do grupy docelowej reMarkable. Co więcej, wygląda na to, że się udało w części tego segmentu.
      ReMarkable z podstawowym rysikiem kosztuje 458 euro i jest wg mnie najlepszym z dostępnych na rynku urządzeniem naśladującym pisanie po papierze.
      Dla osoby, która chce kilkoma kliknięciami zaspokoić swoją potrzebą nabycia notatnika z e-ink zalecam zakup na stronie reMarkable.
      Natomiast Boox Air to praktycznie ta sama jakość ekranu co reMarkable, ale dostarczona w niedbały sposób. Tj. dopiero dokupienie dobrego rysika oraz dokupienie dobrej naklejki na ekran daje wrażenia pisania odręcznego bardzo zbliżone do rM2.
      Zatem dla kogoś kto poza notesem elektronicznym chce mieć w urządzeniu Outlooka oraz e-booki Kindle zalecam zakup Boox Air, ale trzeba mieć świadomość, że wymaga to dokupienia akcesoriów innych firm.
      Z reMarkable korzystałem przez pół roku, więc mam podstawy do własnego zdania na temat obydwu urządzeń.

      0
      • Emindee pisze:

        Panie Bernardzie,
        Żałuję, że tak późno zobaczyłem tę recenzję. Bo mam wrażenie, ze jest Pan posad urokiem Onyxa, i porównując go z reMarkable2, mija się Pan z rzeczywistością.
        Air włącza się dosłownie 30 sekund. Myślę, że jego ergonomia tj. łatwość i intuicyjność obsługi jest na podobnym poziomie porównując do remarkable. Rozpoznawanie pisma też zdecydowanie gorsze. Tylko ktoś, kto musi mieć wszystko czyli androidowe aplikacje oprócz funkcjonalności remarkable wybrałby go wg mnie i moich doświadczeń.
        Podsumowując, pewnie ten Air jest cudowny i fajny jak kombajn wielozadaniowy, choć przestrzegam przed jego prędkością. Natomiast w funkcjonalnościach prezentowanych przez reMarkable2, wg mojego doświadczenia – zostaje w tyle.

        0
    • Robert Drózd pisze:

      Wydaje mi się, że w przypadku Remarkable istotne było to, co opisywał np. w recenzji Wired: https://www.wired.com/review/remarkable-2/ – że jest to urządzenie dobre tylko w jednym i niczym innym. Ale co z tego że można robić świetne notatki, skoro np. nie można ich łatwo przeszukać.

      Air jak rozumiem w porównaniu z RM trochę poprawia, ale z drugiej strony chce być urządzeniem uniwersalnym, przez co w konkurencji notowania z RM przegrywa.

      2
      • Michal pisze:

        Dokładnie, Remarkable jest jak papier, też nie ma innej możliwości przeszukiwania notatek niż ich czytanie czy przeglądanie.

        Natomiast skoro Air pozwala przeszukać odręczne notatki to czy konwertuje je w momencie wyszukiwania czy wcześniej? Choć trudno odpowiedzieć na to pytanie po tygodniu użytkowania, ale czy przy dużej ilości notatek wyszukiwanie wyraźnie spowalania?
        Czy OCR działa również bez dostępu do internetu?

        1
  11. Miszel pisze:

    A ja akurat bardzo dziękuję panu Bernardowi Frudze (i Robertowi!) za te dwie recenzje.
    Są uporządkowane, klarowne i koncentrują się na istotnych cechach.
    Od lat w pracy korzystam z różnych dziwnych elektronicznych 'interfejsów', czasami bardzo wąsko wyspecjalizowanych i doskonale zdaję sobie sprawę, że docelowa grupa użytkowników może się drastycznie zmieniać w zależności od pozornie drobnych różnic w tychże urządzeniach. Podobnie ze zwykłą wygodą użytkowania.
    I tak jest w przypadku tych dwóch e-notatników: na pierwszy rzut oka niby to samo dla kogoś kto styka się z tym pierwszy raz, a w rzeczywistości różnice dość istotne. I to w tych recenzjach jest powiedziane. Więc wiem już którego notatnika na pewno nie kupię. Nie dlatego że jest niedobry, ale dlatego że nie odpowiada MOIM potrzebom. I wiem o tym dzięki dobrej recenzji.
    A że recenzent wrzuci czasem barwniejsze zdanie? Noszsz… jest okazja, żeby się uśmiechnąć!

    4
    • Bernard Fruga pisze:

      @Miszel: dziękuję za głos rozsądku!
      Staram się uparcie podkreślać, że produkty i rozwiązania warto dobierać do swoich potrzeb i swojej sytuacji.
      Jeśli potrzebowałbym e-ink tylko i wyłącznie do czytania książek z Amazona to kupiłbym Kindle, ale nie szydziłbym z osoby, która kupiła reMarkable śmiejąc się, że nie dość że nie ma tam czytnika książek to jeszcze cena jest wysoka :-)
      To co publikuję na kanale YT oraz w artykułach ma ułatwić decyzje osobom w mojej społeczności.
      Jednemu pasuje język ścisły i techniczny, a ktoś inny woli kwiecisty z metaforami.
      Nie jest moim zadaniem zachwycić każdego, tylko porządnie robić swoje :-)

      1
  12. Bernard Fruga pisze:

    Właśnie opublikowałem 8-minutowy film, który może pogodzić plemię reMarkable z plemieniem Boox :-) https://youtu.be/aPIEOhJbevs

    1
  13. Bernard Fruga pisze:

    Powiem Wam, że Boox Note Air to wymagające dla wdzięczne stworzenie :-) Dopiero jak dokupiłem niemiecki rysik z koreańską końcówką a na ekran znalazłem japoński filtr to mam poczucie, że notuje się bardzo dobrze.
    W przypadku reMarkable zaraz po wyjęciu z pudełka wszystko jest tip-top, aczkolwiek w ograniczonej funkcjonalności.
    Boox wymaga przebicia się przez zawiłą konfigurację i dokupienia akcesoriów, by dać pełnię zadowolenia.

    0
  14. WS pisze:

    Nie za bardzo rozumiem wyraźnie wyczuwalną niechęć do Onyxów.
    Sam zastanawiam się przed zakupem, co prawda modelu Onyx Book Note 3 i ma on służyć wyłącznie jako czytnik… prasy, pewnie okazjonalnie książek, chociaż do tego wolę Paperwhite’a.
    Dlaczego Onyx?
    Ano dlatego, że ma Androida a co za tym idzie aplikacje: eKiosk, Wyborcza, Tygodnik Nie, Rzeczpospolita – czyli rzeczy, które prenumeruję, będę miał wygodnie i bez męczenia wzroku tabletem.
    Chętnie usłyszę jakieś kontrargumenty zanim zdecyduję sięwydać 2,5k, co małą sumą nie jest. Pozdrawiam

    0
    • Sylwia pisze:

      Ja mam od kilku miesięcy model Note 2 (znalazłam go taniej niż Note 3, a stwierdziłam, że nie ma wielkiej różnicy, więc po co przepłacać) i powiem szczerze, że do czytania nadaje się właściwie wyłącznie ten tryb z najwolniejszym odświeżaniem, bo przy wszystkich innych litery są juz zauważalnie gorszej jakości. I na pewno kiepsko sie scrolluje na tym tablecie, ale to raczej nie jest urządzenie do tego typu celów. Za to czytanie gazet w PDFach jest fajne i ja ogólnie jestem zadowolona z zakupu (tym bardziej, że zapłaciłam 1,7k).

      0
    • Bernard Fruga pisze:

      Moim zdaniem niechęć do Onyx Boox wyrażają osoby, których oczekiwania rozminęły się z wizją producenta.
      10-calowy notatnik elektroniczny Boox na androidzie to nie jest zamiennik iPada ani tabletu androidowego. E-ink ma swoje ograniczenia, ale ma też ogromną zaletę: jest dobry dla oczu. Widzę, że osoby, które nie doceniają tej zalety są rozczarowane.
      Trudno mi powiedzieć, czy Boox Note3 to optymalny wybór do czytania prasy.
      Tutaj zdałbym się na opinię naszego gospodarza Roberta lub innych czytelników.
      U mnie proporcje notowanie:czytanie są mniej więcej 9:1.
      Ostatnio przeczytałem książkę w PDF, czytam inną w aplikacji Kindle oraz przeczytałem wersję redakcyjną książki przyjaciela w formacie DOCX, która świetnie radziła sobie w natywnej aplikacji do czytania Boox Neo Reader.
      10 cali to dla mnie optymalna wielkość ekranu.

      2
      • Aga pisze:

        Zgadzam się, 10 cali to rozmiar najwygodniejszy, na którym czyta się doskonale, zwłaszcza w ustawieniu poziomym na dwóch kolumnach. Mam kindle paperwhite 6 cali i kindle oasis 7,8 cala, ale to wyraźnie niższy poziom komfortu. Mam też Onyxa 13,3 cala, którego kupiłam jako monitor pomimo zaporowej ceny, bo przy moich słabych chorych oczach koszty liczą się mniej niż zdrowie, którego nie kupi się za żadne pieniądze. Ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że czytanie na nim jest najmniej wygodne ze wszystkich moich czytników. Nawet nie z powodu wagi, ale rozmiar jest bardzo nieporęczny, a tekst za duży.

        Nawiasem mówiąc, czytnik 13,3 cala okazał się również znacznie ciemniejszy niż inne czytniki – mówię oczywiście o poziomie jasności przy całkowicie wyłączonym podświetleniu. Z tego co widzę w internecie, również nowy kolorowy Onyx jest dość ciemny, i dodatku ma wyłącznie zimną barwę światła. Szkoda, bo zapowiadał się dobrze…

        0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.