
Nadchodzi trzeci duży gracz na polskim rynku abonamentów na e-booki!
Novelist – taką nazwę będzie nosił nowy system abonamentowy, tworzony przez polskich wydawców, zgodnie z tym co podaje Wojciech Szot w Gazecie Wyborczej.
Pisałem o tym już w maju 2025. Dziewięciu wydawców (Rebis, Dressler Dublin, Media Rodzina, Muza, Nasza Księgarnia, Prószyński, Publicat, Znak, Zysk) wystąpiło wtedy do UOKiK o zgodę na utworzenie nowej platformy oferującej książki w formie cyfrowej. Na decyzję czekali niemal rok – według strony Urzędu dostali ją dopiero na początku marca 2026.
Prace nad Novelistem trwają i nie wiadomo w tym momencie kiedy ruszy, jak będzie wyglądała oferta i w jaki sposób będą dostępne e-booki na czytniki.
Pewną wskazówką może być skład grupy inicjatywnej. Są to firmy, których część działała w Platformie Dystrybucyjnej Wydawców, część również była zaangażowana w spór z Legimi, który wybuchł jesienią 2024. Pewnie wówczas pojawił się pomysł, żeby wreszcie „pójść na swoje” i samemu określać zasady rozliczeń.
Czy po tym, gdy ruszy Novelist, książki tych wydawców zostaną usunięte z innych abonamentów? Czy w ramach subskrypcji dostaniemy też dostęp do premier, co brzmi szczególnie obiecująco w przypadku Zysku i Znaku? No i czy nie skończy się na tym, że ktoś, kto chce ogarnąć większą część literackich nowości, będzie musiał korzystać z kilku dostawców, podobnie jak dzieje się to dziś na rynku VOD?
Wspomniany wyżej artykuł z GW zwraca też uwagę na inne wydarzenia:
- Po pierwsze – do Polski niedługo wejdzie Audible – o tej zapowiedzi pisałem w marcu. Amazon ma potencjał, aby zaistnieć na rynku audiobookowym mimo silnej konkurencji, bo poza Legimi i Empikiem mamy tam przecież Storytel, Audiotekę, BookBeat i innych graczy.
- Po drugie – rusza też Czytnix – to platforma skierowana do bibliotek, umożliwiająca wypożyczanie e-booków i audiobooków, tak aby pominąć pośredników.
Wygląda więc na to, że na rynku e-booków i audiobooków wciąż się będzie dużo działo.
Dla mnie to też wniosek praktyczny – chociaż udział e-booków w rynku książki wciąż nie przekracza paru procent, to wiele firm widzi w nich potencjał. Z kolei wydawcom zależy na utrzymaniu kontroli nad tym jak udostępniane i wypożyczane są ich książki. Jakie zmiany oznacza to dla czytelników – czas pokaże.



Nisza niszy ale rozumiem ruch bo korporacje lubią abonamenty (stały dochód), ładnie też wyglądają wykresy trendu takich przychodów, oczywiście wzrostowego.
Nie skorzystam bo jestem starej daty i wolę ebooki kupować ale liczę że dzięki temu będzie można kupić taniej ebooki od Rebisu tak jak to już się stało z wcześniej „twardo trzymającym ceny” Znakiem (nie wiem czy się nie pospieszyli z obniżkami – w tym tempie to projekt wystartuje w 2030r, można było jeszcze z rok-dwa golić klientów tak jak Rebis właśnie).
Rebis tragicznych cen nie ma, Prószyński w jakiejś sensownej promocji by się przydał..
Subskrypcja to czysty zysk – inwestujesz raz,a pozniej przychody sie mnoza … tyle tylko ze na ksiazkach w Polsce duuuzego zarobku nie ma… Malo kto bedzie chcial placic za dostep jak juz placi w Legimi, itp.platformach.
Ja sam w tej chwili mam aktywne subskrypcje ktore kosztuja 100 zł miesiecznie (czytlenicze i VOD)…a dodac do tego dostep do internetu, tv kabel… Wychodzi 200 zł
Wow. Nie słyszałem wcześniej o platformie Czytnix. Model analogiczny do Libby. Z opisów na ich stronie można wywnioskować, że będą korzystali z zabezpieczeń Readium LCP. W końcu jakieś sensowne wdrożenie wypożyczeń ebooków, a nie jakieś wyścigi po kody. I będzie działało na Pocketbookach. Kibicuję, żeby im się udało.
niezły „marketyng szeptany” insidera. Brawa ;-)
Czy jakąkolwiek biblioteka już z tego Czytnixa korzysta?
Bo wyszukiwarka na ich stronie niby jest ale nie udało mi się żadnej odnaleźć (nawet wpisując ogólnie „miejska” albo” biblioteka”) :/
W zeszłym roku testowali w Krakowie, ale testy już się zakończyły. Teraz chyba nigdzie tego nie ma.
A odnośnie Readium LCP, to potem w sekcji Pomoc dla iPhone/iPad znalazłem informację wprost, że będą z tego korzystali. Dobrze, że nie wymyślają koła na nowo. Czytałem, że w innych krajach w Europie też wdrożono podobne systemy oparte o to.
Ciekawostka: Na banerze na stronie głównej mają starego Kindla, a na kindlach to akurat działać nie będzie :-D
W międzyczasie właśnie wygooglalem już że Wojewódzka Biblioteka w Krk testowała to przez miesiąc :)
https://www.sbp.pl/serwis-informacyjny/wszystkie/czytnix-biblioteczna-rewolucja-w-wypozyczaniu-e-bookow
Ciekawe co dalej… (?)…
Czyli to dlatego Vesper czeka z ebookami…
Dobrze, że w ogóle ruszyli, bo latami nie dawało się ich na to namówić.
A w ogóle ruszyli? Od lat na FB obiecują, że już wkrótce.
Wybrana nazwa nieszczęśliwie identyczna z nazwą appki dla pisarzy (piszących).
i sugeruje, że będą tam same powieści ….
To może być nazwa spółki, niekoniecznie nazwa aplikacji/usługi.
Ja już wcześniej miałem info, że tak się nazywa ten projekt, ale czy to będzie ostateczna nazwa marki też nie mam pewności.
Ze smutkiem obserwuje, że żadna platforma nie nadaje się dla starszych osób z dysfunkcją wzroku, a to też są potencjalni klienci.
Dlaczego się nie nadają? Chodzi o dostępność samej aplikacji do wyboru książek? Bo w e-bookach można jednak dowolnie zwiększać wielkość tekstu.
Zwiększanie wielkości tekstu dla kogoś, kto nie widzi, prawie nie widzi lub bardzo szybko męczy oczy przy wpatrywaniu się w ograniczoną powierzchnię (ekran czytnika, czy nawet wydrukowaną książkę) niespecjalnie cokolwiek pomoże.
Proponuję odnosić się do właściwego problemu, a nie spekulacji na jego temat.
A jak rozumiesz termin „dysfunkcja wzroku”, jeśli dostrzegasz tu pisanie nie na temat?
Jeśli masz na myśli poważną dysfunkcję wzroku, to bardzo dużo zależy od rygorystycznego stosowania wymogów WCAG AAA, tak by przyzwoite czytniki ekranu przedstawiły zawartość w taki sposób, jak widzi to osoba z dobrym wzrokiem, patrząca na ekran.
Technicznie Kindle ma cześć odpowiednich funkcji, ale w bardzo ograniczonym stopniu działa z publikacjami po polsku i dodatkowo całkowicie ignoruje aria role.
Najlepsze wsparcie dla opcji dostępności ma iBooks (np. na iPadzie), jednak nadal wymaga dobrze przygotowanego źródła, a takich jest jedynie śladowa ilość. Najgorsze, że sigil, czy vellum, albo scrivener – nijak nie pomagają w prawidłowym przygotowaniu e-booka z opcjami dostępności.
Ciekawostka z zaleceń modeli językowych z promptami, by nie halucynowały i podawały źródło do każdego zdania. Chodzi o zalecenia, jak tworzyć e-booki:
Pisz pod najgorszy czytnik. Projektuj tak, jakby odbiorcą był Kindle albo ADE. Jeśli tam działa dobrze — wszędzie indziej będzie lepiej.
Czyli czytniki fizyczne uznane są za najgorsze czytniki – obsługujące najmniej funkcji standardu EPUB 3.
Beda te nowe platformy dostępne dla pocketbooka?
Czy kupowalibyscie 10 calowy kolorowy czytnik czy mniejszy jako usupelnienie pw i dla starszej kobiety (jak będę potrzebowal to wezme, na codzien chce żeby Mama wygodnie czytala)?