
Jeśli kupowaliście Kindle Scribe pierwszej generacji, to niemiecki Amazon wysłał niedawno wiadomość o nowym oprogramowaniu.
Cytując automatyczne tłumaczenie:
Nowe funkcje zaznaczania i dodawania adnotacji w książkach: Po prostu pisz bezpośrednio na stronie, a Active Canvas automatycznie utworzy obszar na Twoje notatki, umieszczony obok tekstu na stronie. Możesz także podkreślić lub zaznaczyć tekst bezpośrednio w książce.
Funkcję robienia notatek w tekście opisywałem już na początku grudnia, gdy weszło oprogramowanie 5.17.2.
Amazon przypomina, że oprogramowanie ściąga się samo, ale jeśli nie chcemy czekać, możemy je pobrać samodzielnie ze strony.
Jeszcze więcej możliwości notowania
Warto zwrócić uwagę na dopisek o nadchodzącej funkcji. Zgodnie z tłumaczeniem:
Funkcja pisania notatek na rozwijanym marginesie.
No właśnie – na razie możemy zrobić tylko miejsce w tekście, w którym będziemy pisać, no i notatka jako pole oblewane przez tekst zostanie. Rozumiem, że będzie możliwość „zwinięcia” notatki, tak aby pozostawała na marginesie.
W mailu z niemieckiego Amazonu brak oczywiście wzmianki o funkcjach podsumowania AI, bo te są dostępne głównie w Stanach – no i u nas też, skoro nasze cyfrowe konta są wciąż przypisane do amerykańskiego sklepu.
Amazon przypomina…
Na stronie produktu również pojawiło się okienko z informacją o aktualizacjach. Poza funkcją Active Canvas mamy też wzmiankę o nowych możliwościach dostosowania szablonów notatek (osobno dla każdej strony) i o funkcji podglądania notatek w aplikacjach dla Androida/iOS. To już jest dostępne od pewnego czasu.

Komunikat widzimy jednak tylko, jeśli korzystamy z niemieckiej wersji językowej Amazonu. Na angielski, a tym bardziej polski czy czeski nie chciało im się tłumaczyć.
A mnie zastanawia, dlaczego Amazon musi o tym pisać w różnych kanałach. Nie można zrobić tak, jak w przypadku innych producentów – pojawia się nowa wersja oprogramowania, dostajemy powiadomienie na czytniku, przy czym możemy przeczytać opis zmian, który nie jest schowany gdzieś w ustawieniach.
Scribe wciąż taniej
Przypominam, że wciąż trwa promocja na pierwszą generację Kindle Scribe. Terminy dostawy widzę na 23 grudnia, ale nie polegałbym na nich, jeśli chcemy koniecznie kupić czytnik na prezent.
Jak wynika z danych podanych przez Amazon, a które cytowałem wczoraj, pierwsza generacja Scribe sprzedaje się znacznie lepiej niż druga, co mnie nie dziwi, skoro technologicznie czytniki są podobne, a oprogramowanie jest takie samo.
W artykule są linki afiliacyjne.



Dla mnie dziwne jest, iż nie można po prostu wymusić sprawdzenia aktualizacji (i jego automatycznego pobrania) na czytniku (tylko trzeba czekać, aż łaskawie się pojawi).
W rezultacie i tak zawsze aktualizuję przez USB i ściągnięcie firmware ze strony WWW.
Zgadza się. Niedawna zmiana wyglądu ustawień: https://swiatczytnikow.pl/aktualizacja-5-16-6-dla-kindle-nowy-uklad-settings-ustawienia-daty-czasu-zrzuty-ekranowe-i-zaznaczanie/ mogła nawet sugerować, że takie sprawdzanie się pojawi, ale nie – a kliknięcie odpowiednej opcji wprowadza w błąd, podając, że nie ma nowej wersji, nawet jeśli jest.
Ależ można. Od dawna w oprogramowaniu Kindle jest komenda „;chkup”, która działa także na tegorocznych modelach. Uruchamia ona skrypt checkUpdate.sh.
Będę wdzięczny za podpowiedź gdzie ona znajduje się na czytniku.
Takie polecenia wpisuje się w polu wyszukiwania. Opisywałem je dawno temu: https://swiatczytnikow.pl/tajne-polecenia-w-kindle-paperwhite-touch/ ale tego akurat nie sprawdzałem. Na Mobileread sprawdziłem, że jego użycie powinno być bezpieczne. Sprawdzę na swoich czytnikach, jeśli tak, to opiszę.
Mimo wszystko nie jest to normalny „user experience”, którego oczekiwałby zwykły użytkownik.
W każdym normalnym sofcie jest przycisk typu „Sprawdź aktualizację” (który faktycznie sprawdza dostępność aktualizacji na serwerze producenta i pobiera ją na żądanie). Obecne rozwiązanie Amazona jest… dziwaczne, nieintuicyjne i wprowadzające w błąd użytkownika.
No to mogę powiedzieć, że… nie działa, albo działa wybiórczo. :)
Na Kindle 11 z 2022 mam 5.17.1 (choć jest już 5.17.1.0.3), no i wpisanie polecenia nic nie daje.
Działa wybiórczo i dodatkowo trzeba zostawić czytnik online na kilka lub kilkanaście godzin.
Czyli nie działa.
Działa. U mnie testowo plik aktualizacyjny pobrał się po ok. 9 godzinach. Jest tam jakieś kolejkowanie zapytań do serwera i dlatego to nie działa natychmiast. A że działa to jak działa, to Amazon nie wyciąga tego poza komendę.
No, ale w takim razie polecenie to nie jest rozwiązaniem kwestii „chcę mieć nowy soft, ale nie chce mi się go ściągać ręcznie”.
(U mnie w K11 po jednej dobie nadal bez aktualizacji)
Czy wybrane zmiany dostaną też posiadacze innych czytników (chodzi np. o możliwość wyboru stylu adnotacji)?
Na razie tylko Scribe dostał firmware 5.17.2.
Nie wiadomo. Już parę miesięcy temu, jak wyciekło oprogramowanie do Kindle 11 w wersji 2024, były tam zaszyte różne rodzaje podkreślenia. Przypuszczam, że za jakiś czas Amazon wreszcie połączy wszystkie zmiany w wersji 5.18 lub 5.19 i wtedy się przekonamy.
Kupiłem tego Scribe pierwszej generacji w aktualnej promocji. muszę przyznać że o ile byłem wcześniej sceptyczny co do tak dużego ekranu to teraz jestem zachwycony, niesamowity komfort czytania. a oprogramowanie na razie nie chce się zaktualizować, a jestem bardzo ciekawy tych nowych funkcji. rozważałem Booxa 4C ale cena zdecydowała, I nadal to Kaleido mnie nie przekonuje, nie jest to coś na miarę pierwszego podświetlanego Kindla :)
Z początku kupiłem scribe, żeby sprawdzić jak wygląda notowanie w e-ink. Ostatecznie rysik leży nieużywany, ale jestem zachwycony dużym ekranem.
Zupełnie inne doświadczenie, zwłaszcza jak są zaszyte jakieś szkice lub wykresy. Obraz jak dla mnie żyleta. A to wszystko za trochę ponad 1000 zł.
Wiadomo, że przy takich rozmiarach scribe nie jest już mobilną opcją do tramwaju, ale do tego zostawiłem sobie paperwhite.
W jakim sensie nie chce się zaktualizować?
Pobierz plik z firmware ze strony Amazona i wgraj go do czytnika przez kabel USB.
Po aktualizacji (Settings -> Device Options -> Software updates) i restarcie urządzenia trzeba przynajmniej na chwilę pozostawić czytnik podłączony do internetu (WiFi), aby część funkcji została aktywowana.
Witam serdecznie. Kupiłem Scribe (1 gen.) w najwyższej wersji zaraz po premierze. Chciałem mieć duży ekran na ktorym można komfortowo czytać. Na robieniu notatek mniej mi zależało. Po początkowej fascynacji zacząłem go używać coraz rzadziej. Przesiadłem się z Oasis, który sprzedałem i zaraz tego pożałowałem. Do normalnego czytania Scribe jest za ciężki i niewygodny. Nosić mi się go nie chce i skończyło się na tym ze w metrze czytam na IPhonie, a i w łóżku też. Zdecydowałem ze wystawię go na eBay i zanabede nowego Paperwhite’a, albo Colorsoft. Kusi mnie też Libra od Kobo, bo fizycznych przycisków brakuje jak diabli!
Pozdrawiam.
Zgadzam się, że Scribe (jak właściwie każdy czytnik 10-calowy) będzie mniej wygodny do codziennego czytania, np. zabierania ze sobą do metra. Ja w domu czytam na Scribe, ale do plecaka czy czytania w łóżku biorę wcześniej Oasis, teraz PW6.
Pomyśl o kombinacji scribe+paperwhite.
Na scribe czytam na kanapie (ekran jest świetny, sama przyjemność). Natomiast paperwhite mam na stoliku nocnym i biorę do tramwaju lub pociągu.
Rozumiem, że jest to w pewnym sensie przesadzony konsumizm i nie każdy może sobie pozwolić na wydanie tylu pieniędzy na dwa urządzenia, które ostatecznie służą do tego samego. Dużo czytam i jest to moje hobby – oszczędzam na zbędnych rzeczach, żeby zainwestować w to co lubię i gdzie spędzam dużo czasu.
Osobiście polecam taki układ – dużo więcej pochłaniam książek.
W obrębie innej firmy stosuję analogiczne rozwiązanie, więc się zgadzam. Ale pomijając budżet, warto też sobie uczciwie odpowiedzieć jaki ma się styl czytania. 10 cali jest świetne jeżeli można czytać stacjonarnie (na podstawce/stole, w łóżku świetnie mi się sprawdza poduszka-podstawka, Sylwia w innym wątku polecała) oraz ma się czas. Jeżeli jednak ktoś czyta często przerywając lekturę, lubi czytać leżąc na boku itp., to potrzebuje mniejsze urządzenie i nie ma sensu, żeby kupował 10 cali.
Też mam PW5 i Scribe, używam zamiennie w wiadomych sytuacjach. Whispersync działa bardzo fajnie, gorzej natomiast gdy korzystamy z Legimi dla Kindla, możemy korzystać tylko z jednego Kindla, chyba że mamy dwa konta (ja korzystam dodatkowo z miesięcznych kodów biblioteki) – nie działa wtedy synchro.
No i fakt, komfort czytania na Scribe- mega.
Kluczowe „…bo fizycznych przycisków brakuje jak diabli!”. Jakby Amazon się ogarnął, to nigdy nie pomyślałbym, o modelach innych marek, tymczasem Kobo mocno kusi. Ale dam Amazonowi jeszcze szansę na zaproponowanie innych czytników (tym razem realnie nowych). Max. 3 lata.
Jesli chcesz Oasis, to tanio sie pozbede bo juz nie potrzebuje. Mam ten ostatni model. Skontaktuj sie przez Roberta e-mailowo.
Dziękuję za propozycję, ale do Oasisa raczej już nie wrócę, gdyż wolę kupić nowe urządzenie. Właśnie przez te fizyczne przyciski zdecydowałem że dam szansę Kobo Libre Colour. Nie chcę- nie lubię zmieniać ekosystemu, mam Amazon Prime i Kindle Unlimited, ale polityka tej firmy zaczyna działać mi na nerwy. Kształt urządzenia i te przyciski to też dla mnie najwygodniejsze rozwiązanie. Scribe na razie zostawię, na wypadek gdyby to Kobo nie przypadło mi do gustu. Swoją drogą Amazon w programie „Trade-in” oferuje mi za mojego 64GB Scribe z rysikiem premium kwotę DO £85, czyli niewiele więcej niż mnie kosztowała okładka do niego🙂
Dodają co prawda jeszcze 20% zniżki, ale tylko na zakup swojego urządzenia. Firma ta zapewne kiedyś powróci do tych przycisków, osobiście uważam że pozbawienie czytnika tej funkcji to zwyczajny zabieg marketingowy- zabrać klientowi coś co lubi i docenia, aby potem wypuścić nowy model ze starym, sprawdzonym rozwiązaniem stęsknionemu, wyczekującemu klientowi. Sukces murowany! W międzyczasie ten klient, przez lata oczekiwania, zanim się rzuci na ten nowy/stary produkt, kupi sobie ze dwa inne czytniki i business się kręci. A jak wypuszczą nowe urządzenie z przyciskami, to się pewnie okaże, że czegoś w zamian mu brak, czegoś co już ma inny model i tak w koło Macieju😀
Pozdrawiam!