
Amazon – jako chyba jedyny producent czytników – oficjalnie przyznaje coś, co wie każdy, kto choć raz korzystał z kolorowego czytnika.
Autor bloga Ebook Reader zauważył, że na stronach Amazonu możemy znaleźć FAQ na temat kolorowych czytników.
Tak wygląda pierwsze pytanie na stronie niedawno ogłoszonego 11-calowego czytnika Kindle Scribe Colorsoft:
1. How is the reading experience different on Kindle Scribe Colorsoft than on Kindle Scribe?
The Colorsoft display is distinct from the Paperwhite display. The Kindle Scribe Colorsoft is designed to provide a high-quality reading and writing experience in both color and black and white. You may notice that the texture or brightness of the display looks different than the Kindle Scribe display. That’s because of the color filter layer that creates the easy on the eyes color reading experience on Kindle Scribe Colorsoft. If you are looking for a slightly crisper black and white reading experience, you may want to check out Kindle Scribe.
(poniżej automatyczne tłumaczenie Google)
1. Czym różni się czytanie na Kindle Scribe Colorsoft od czytania na Kindle Scribe?
Wyświetlacz Colorsoft różni się od wyświetlacza Paperwhite. Kindle Scribe Colorsoft został zaprojektowany z myślą o zapewnieniu wysokiej jakości czytania i pisania zarówno w kolorze, jak i w czerni i bieli. Możesz zauważyć, że tekstura lub jasność wyświetlacza różnią się od wyświetlacza Kindle Scribe. Wynika to z warstwy filtra kolorów, która zapewnia przyjemne dla oczu wrażenia z czytania w kolorze na Kindle Scribe Colorsoft. Jeśli szukasz nieco wyraźniejszego czarno-białego czytania, możesz wypróbować Kindle Scribe.
Podobnie wygląda to w przypadku FAQ dla siedmiocalowego Kindle Colorsoft.
The Colorsoft display is distinct from the Paperwhite display. The Kindle Colorsoft is designed to provide a high-quality reading experience in both color and black and white. You may notice that the texture or brightness of the display looks different than the Kindle Paperwhite display. That’s because of the color filter layer that creates the easy on the eyes color reading experience on Kindle Colorsoft. If you are looking for a slightly crisper black and white reading experience, you may want to check out Kindle Paperwhite, which has the fastest page turns and highest contrast ratio of any 2024 Kindle device.
(poniżej automatyczne tłumaczenie Google)
Wyświetlacz Colorsoft różni się od wyświetlacza Paperwhite. Kindle Colorsoft został zaprojektowany z myślą o zapewnieniu wysokiej jakości czytania zarówno w kolorze, jak i w czerni i bieli. Możesz zauważyć, że tekstura lub jasność wyświetlacza różnią się od wyświetlacza Kindle Paperwhite. Wynika to z warstwy filtra kolorów, która zapewnia przyjemne dla oczu wrażenia z czytania w kolorze na Kindle Colorsoft. Jeśli szukasz nieco wyraźniejszego czarno-białego czytania, możesz rozważyć Kindle Paperwhite, który oferuje najszybsze przewracanie stron i najwyższy współczynnik kontrastu spośród wszystkich Kindle’ów z 2024 roku.
Co ciekawe – ta sekcja z pytaniami znajduje się wyłącznie na amerykańskiej stronie produktu, nie ma jej na razie w polskim czy niemieckim Amazonie.
Czy kolorowy ekran jest zawsze „lepszy”?
Czy takie tłumaczenie ze strony Amazonu powinno nas zaskakiwać?
No nie – o tym piszę od dawna, od kiedy testuję kolorowe czytniki. Filtr kolorów (czy też warstwa kolorowych pikseli, którą taki filtr tworzy) sprawia, że tło jest ciemniejsze, a czasami również że czerń jest mniej nasycona. Zmniejsza to widoczny kontrast tekstu i wymaga korzystania z mocniejszego poziomu oświetlenia.
Porównując zwykłą i kolorową wersję PocketBook Era, podkręciłem światełko w Era Color i oba czytniki wypadają podobnie.

Ale różnice będą szczególnie widoczne w mocnym słońcu, gdzie kompensacja oświetlenia nie ma już takiego znaczenia. Tutaj porównanie Paperwhite 6 i Colorsoft SE.

Inne porównanie to dwa modele PocketBook InkPad – zwykły i kolorowy. Na słońcu przewaga InkPad 4 jest bezdyskusyjna.

Czy utrudnia to czytanie? Nie (a na pewno nie tak, jak sugerują to zdjęcia), ale na pewno jest zauważalne.
Dlatego w swoich testach podkreślam, że czytnik z kolorowym ekranem nie jest zawsze „lepszy” od czarno-białego. Jeśli zamierzasz wyłącznie czytać i kolor nie jest Ci do niczego potrzebny – warto wziąć czarno-biały.
Podsumowanie
Cieszy to, że Amazon jako pierwszy z producentów przyznaje, że kolorowy ekran czasami wypada słabiej niż „zwykły”, nawet jeśli robi to dość oględnie.
Mówienie o wadzie jakiejś technologii nigdy nie jest proste z marketingowego punktu widzenia. Ale na pewno jest masa klientów, którzy kupują ten „lepszy” czytnik, a potem orientują się, że jest on ciemniejszy niż stary Paperwhite sprzed 10 lat. Jeśli zostaną uprzedzeni, będzie mniej zwrotów i narzekań w recenzjach.
Według mnie takie wyjaśnienia powinny być jeszcze bardziej eksponowane. No i powinny je umieszczać wszystkie marki.
Inna sprawa, że niektórzy producenci w ogóle nie dają wyboru – siedmiocalowy czytnik Kobo kupimy tylko w wersji Libra Colour. Tak samo 10-calowy notatnik Onyxa ze światełkiem (Note Air 4C) jest tylko w wersji kolorowej.
Na szczęście w innych przypadkach (np. Kobo Clara, PocketBook Era/InkPad, Bigme B751/1051, siedmiocalowe Kindle), taki wybór mamy i warto go podejmować racjonalnie.
Mam też nadzieję, że do czasu aż nie doczekamy nowej technologii kolorowych ekranów, te czarno-białe będą nadal w sprzedaży.
W artykule są linki afiliacyjne



Znów jakieś „wielkie odkrycie ameryki”. Coś co już od początku istnienia kolorowych wyświetlaczy w czytnikach było teraz dopiero jest wspominane oficjalnie. Najgorsze jest jednak, że czemuś to pewnie ma bądź będzie służyć więc… oczekujmy jakiejś nowości/zmiany czy czegoś jeszcze innego.
Sam jestem ciekaw co ta „gadka” o tym zjawisku pociągnie za sobą :)))
Czekam na wieść o Noblu za to odkrycie.
W tym roku nobel z literatury już rozdany ;-)
Z fizyki też :)
Myślę, że Amazon powinien być równie uczciwy i transparentny w stosunku do swoich polskich klientów i w opisie produktu na Amazon . PL też dodać oficjalnie ostrzeżenie, iż:
– podział wyrazów na Kindle nie działa automatycznie w książkach po polsku, ponieważ format KFX nie obsługuje oficjalnie polskiego języka
– nie wpiszesz na urządzeniu polskich znaków diaktrycznych (własne notatki, wyszukiwanie fragmentów tekstu, przeglądarka internetowa itd.), bo nie ma polskiego układu klawiatury ekranowej
– brak polskiego języka menu (minus szczególnie dla starszych użytkowników, ale nie tylko, którzy angielskiego często nie znają lub znają słabo)
– kluczowe usługi Amazon (jak lokalny Kindle Store, abonament Kindle Unlimited itd.) nie są dostępne w Polsce
– brak wbudowanych polskich słowników czy nawet zwykłego wsparcia języka polskiego dla funkcji Translate (opartej na Bingu, który polski jak najbardziej wspiera… brak tylko odpowiedniej opcji w menu, aby czytnik w zapytaniu do usługi online Microsoftu wysłał parametr „pl”).
Jak być szczerym, to do końca ;-)
Jakich ksiazkach po polsku? sprzedawanych przez amazon? To co ty nazywasz ksiazka czyli sideloadem nie przygotowanym i sprzedanym przez amazon nie jest ksiazka a „Personal Document”. Po co mieliby poprawiac funkcjonalnosc kontentu na ktorym zarabiaja rowne zero USD?
A choćby po to, iż dzisiaj KDP Publishing nie pozwala wydawcom (sztuczna bariera techniczna) opublikować ebooka po polsku, nawet jeśli chciałbyś go wystawić i sprzedawać za pośrednictwem brytyjskiego, niemieckiego czy amerykańskiego Kindle Store. Z kolei w pełni wspierane są niszowe i rzadkie języki jak: fryzyjski, alzacki, kornwalijski, luksemburski, mański, islandzki, wschodniofryzyjski itp.
Idąc Twoim pokrętnym tokiem rozumowania, to po co w ogóle Amazon sprzedaje Kindle oficjalnie w Polsce. Chyba jednak coś zarabia, bo inaczej nie miałoby to zupełnie sensu.
W Rosji Amazon oficjalnie nic nie zarabia, nie ma rosyjskiej księgarni Amazon, nie ma nawet oficjalnej sprzedaży tych czytników (brak rosyjskiego sklepu Amazon)… a mimo to Kindle mają od lat pełne rosyjskie menu czy słowniki. To jest dopiero paradoks.
Brak polskiego układu klawiatury to nie tylko niewygoda, ale symbol braku szacunku do polskiego klienta. To pokazuje, że Amazon jest zainteresowany sprzedażą czytników w Polsce, ale niekoniecznie zainwestowaniem w pełne wsparcie (a nawet chociaż częściowe), które zapewniłoby optymalne doświadczenie użytkownika.
Jest to szczególnie rażące w świetle rosnącej popularności czytników w Polsce i istnienia innych, bardziej zaawansowanych e-readerów, które wspierają polski język i układ klawiatury.
Co do wsparcia języka rosyjskiego, to podobno to zaszłość historyczna. Amazon w przeszłości podejmował próby wejścia na rosyjski rynek e-booków. W ramach tych planów, firma zainwestowała w tłumaczenie oprogramowania czytników i wczesne integracje, aby przygotować się na ekspansję. Z planów nic nie wyszło, ale o dziwo Kindle dalej wspiera rosyjski (co jest dla mnie totalnie bez sensu… logika wielkich korporacji jest często bez sensu… tu szkoda im kilka dolców na dorobienie polskiej klawiatury, a tam dalej topią bez sensu kasę na tłumaczenie interfejsu na rosyjski w kolejnych wersjach softu).
Oj, tak, bo rosyjskiego przecież tylko w Rosji używają. xD
Bardziej chodzi nie o to „czy używają”, a „czy kupują ebooki” w danym języku. A z kupowaniem legalnych ebooków jest w Rosji, co tu kryć, słabo.
Tak na bardzo szybko: dane za 2022 r.:
According to the Russian Association of Online Publishers, the Russian ebook market nearly doubled in 2012, reaching 250 million rubles ($8 million)—up from 135 million rubles ($4.1 million) in 2011.
W Polce, dla porównania rynek ebooków wyniósł 40 mln zł, ale… w 2014 r.:
W ciągu ostatnich czterech lat sprzedaż e-booków w Polsce dosłownie wybuchła. Jeszcze w 2010 roku sprzedaż elektronicznych książek nad Wisłą zamykała się w kwocie 2 mln złotych. Teraz jest to 40 mln zł, a jak prognozuje Virtualo, w przyszłym roku skoczy do 60 mln zł. Rynek rośnie średnio o kilkadziesiąt procent rocznie, a niektóre księgarnie rozwijają się nawet w tempie kilkuset procent w skali roku.
Tak że ten…
Może i używają, ale co z tego.
Rosyjski nie jest w ogóle wspierany przez Kindle Direct Publishing (KDP):
https://kdp.amazon.com/en_US/help/topic/G200673300
Wszystkie te głoszone teorie, które uzależniały niby obecność danego języka menu Kindle, układu klawiatury ekranowej, słowników, wsparcia dla funkcji Translation itd. od istnienia lokalnej wersji Kindle Store i zysków ze sprzedaży ebooków w danym języku, nie wytrzymują w tym przypadku zderzenia z rzeczywistością.
@bq: A Ty pytasz tym razem na poważnie, czy znowu cynicznie robisz sobie bekę z ludzi (sam 2 tygodnie temu bezczelnie napisałeś pod innym artykułem, iż „zawsze mialem z nich beke” w kontekście osób, które dopominają się o wsparcie dla polskiego w Kindle).
No przeciez robie sobie beke. Zgloscie to do polskich regulatorow. Tyle bicia piany i masochizmu sie tutaj wylewa i zodyn doslownie zodyn nie napisze – zglaszam do do urzedu tego i tego. Dlatego to smieszne i zalosne.
Dawno nie czytałem tu czegoś równie głupiego…
Pozdrawiam imiennika.
Akurat co do języka i sklepu, na stronie Kindle w polskim Amazonie jest ostrzeżenie:
Ale oczywiście zgoda, że brak pełnego wsparcia dla polskiego po czterech latach działania polskiego sklepu jest bardzo słabe.
Powoli sie zastanawiam. Te kaleido 3 to jest porażka, czy jednak nowinka techniczna
Która zapchała nisze miedzy smartfonami a małymi tabletami , których nie ma?
Jest to technologia która ma swoje wady, ale jest „wystarczająco dobra”, żeby zaadaptowali ją wszyscy producenci. Amazon był ostatni, ale też użytkownicy Kindle mają czasami większe wymagania (przyzwyczajenia) co do jakości ekranu niż innych czytników.
Też racja.
Ciekawe ze konkurencyjna carta1200/1300
W ogóle sie nie przyjęła,…
Mimo lepszego ekranu według mnie
Większość nowych cz-b czytników to chyba właśnie Carta 1200/1300.
właśnie tego nie pojmuje.
Dlaczego tylko cz-b?
jakis dziwny podział
Szczerze mówiąc nie wiem co jest dolną warstwą Kaleido 3. Ale jaka różnica, co tam będzie pod spodem, skoro na górze jest ten filtr kolorów. Czy to Carta zwykła czy 1200/1300 to i tak będzie ciemniejsza.
Jesli chcecie sie ponabijac z amazonu – recenzja najnowszych glosnikow – koles powinien zmienic zawod i zostac zawodowym komikiem. Mini filmiki wewnatrz recenzji sa przednie. https://youtu.be/39YSIJbq0Bo?si=1A6SHiUsOlJWtiJY
Kindle to taki Iphone. Te czytniki kupują ludzie, którym się wydaje że tylko one są dobre a reszta rynku chce ich tylko naśladować i nie jest dostatecznie dobra. Ktoś kto trochę zna się na temacie wie że zamknięty ekosystem tylko ogranicza funkcjonalność urządzenia.
Co dementuję od 12 lat ;)
https://swiatczytnikow.pl/czy-kindle-to-taki-iphone-wsrod-czytnikow/
„Kindle to taki Iphone” – zgadzam się. Działa, spełnia swoja funkcje, jest niezawodny, działa bez jakiegoś kombinowania.
Miałem kiedyś styczność z czytnikiem na androidzie. Słabizna totalna. Każdy, nawet stary używany Kindle zjada te na androidzie.
„Kiedyś” – to znaczy kiedy?
P.S. Mam Paperwhite 5 i na pewno nie mogę powiedzieć, że jest niezawodny. Zdarza mu się zawiesić, przy dużych ebookach po pewnym czasie zaczyna przymulać i trzeba go zrestartować, aby odzyskał wigor. Nowe oprogramowanie pod względem użyteczności jest dużo mniej przyjazne, niż stare, które miałem w Kindlu Classic sprzed lat.
Teraz wypróbuj jakiś na androidzie – dużo poprawiło się w tej kwestii :)))
No właśnie: „kiedy”. Dzisiejsze duże Onyxy z apką Kindle działają równie dobrze jak np. taki Scribe, a masz jeszcze dużo innych funkcji.
Sytuacja podobna do drukarek, które kiedyś w niektóry modelach miały tylko jeden kartridż z trzema kolorowymi atramentami i czarny był tworzony właśnie z tych trzech kolorów. Słaby to był czarny, szary raczej.
Biorac pod uwagę popularność Kindle w Polsce to dziwne że tak duża społeczność z Robertem na czele nie podjęła dotąd żadnej inicjatywy wywarcia zbiorowej presji na Amazona w kwestii pełnej obsługi języka polskiego przez czytniki Amazona. Ciekaw jestem statystyk ale wolumen sprzedaży czy ilości czytników zarejestrowany wnych w PL nie powinien ustępować choćby mniejszym populacyjne krajom skandynawskim.
Amazon już dawno nie jest księgarnią. Teraz żyją ze sprzedaży elektroniki i chińskiego chłamu.
Dodawanie j. polskiego w czytniku to dla nich tylko kłopot, bo nie sprzedają książek w Polsce. Dodatkowo jak pokazał przykład eBay Polacy są nieskorzy do zmian. Czyli Amazon się narobi a Polacy i tak będą kupowali w tych księgarniach co dawniej.
To wielkie korpo. Jestem pewien że co rok lub dwa robią badania i to właśnie z tych badań im wychodzi, że na tym nie zarobią albo zarobią niewiele.
No i jest jeszcze jeden problem. Teraz sprzedają tylko czytniki więc nie ma problemu z monopolem. Jak zaczną sprzedawać też książki to łatwo ich oskarżyć o monopol, a w zależności od tego kto akurat będzie u władzy wyrok może być politycznie motywowany.
Na rynku rosyjskim nie zarabiają nic (nie sprzedają ani książek, ani nawet samych czytników)… a dalej wspierają ten język i dokładają do tego interesu (każda aktualizacja firmware i nowa funkcjonalność, to konieczność również dostosowania tłumaczenia). Nie doszukiwałbym się sensu w działaniu Amazon (w tych wielkich korpo nawet drobna rzecz potrafi urosnąć do rozmiarów absurdu i węzła gordyjskiego, a decyzyjność/innowacyjność kuleje w porównaniu do mniejszych producentów).
Warto też zauważyć, iż od wieeelu lat nie dodano żadnego nowego języka menu i rozwój oprogramowania czytników dawno już zatrzymał się pod tym względem (to jest w zasadzie problem globalny). Tymczasem konkurencja nie próżnuje.
Problemy z monopolem są nieco wydumane i czysto hipotetyczne… i w zasadzie mogą dotyczyć dowolnego kraju, w którym Amazon Kindle Store funkcjonuje.
Brak nawet minimalnego wsparcia dla polskich klientów, jak choćby możliwość wprowadzania polskich znaków diaktrycznych (polski układ klawiatury ekranowej) czy dodanie polskiego dla funkcji „Translate” (co sprowadza się w zasadzie do dodania dodatkowej pozycji w menu, która do API Binga wysyłałaby parametr „pl”) nie kosztowałyby Amazon praktycznie nic (jednorazowy i prosty zabieg)… a znacznie podniosły komfort polskich użytkowników. Niestety w Amazon mają to najwyraźniej gdzieś :-(
i pyk, już dział marketingody zadziałał i info zniknęło…