
Na starsze czytniki inkBOOK nie wyślemy już mailowo e-booków.
Funkcja „Wyślij na inkBOOKa” była nieco podobna do Send To Kindle czy Send To PocketBook. Każdy czytnik miał swój unikalny adres e-mail, pliki, które wysyłaliśmy na niego, były ściągane gdy czytnik został połączony do WIFI.
Usługę tę inkBOOK wprowadził w roku 2019, na ówczesne modele Lumos oraz Prime HD. Wkrótce też zastąpiła ona mało popularną funkcję dysku w chmurze – Midiapolis Drive.
Możliwość wysyłki na inkBOOKa wprowadziło kilka księgarni, m.in. Virtualo i Ebookpoint. Nie była ona jednak aż tak popularna jak w przypadku Kindle czy PocketBooka. Inną drogą poszło Publio, proponując swoją aplikację dla inkBOOK-a.
Ale i w ostatnim czasie okazuje się, że funkcja działa tylko na nowszych czytnikach, co zauważył Cyfranek. Rzeczywiście, strona producenta wymienia już wyłącznie dwa aktualnie sprzedawane modele, czyli Calypso Plus oraz Focus.
Odgrzebałem swoje dwa starsze czytniki. InkBOOK Lumos z roku 2018 (tu mój test) oraz inkBOOK Calypso z 2020 (tu mój test). Widzicie je na zdjęciu otwierającym artykuł.
Wysłałem pliki na podane adresy. Nie przeszły. Nie dostałem też żadnej informacji zwrotnej, ani nawet komunikatu o błędzie przy synchronizacji.
Co o tym sądzić?
Czy pięć lat funkcjonowania usługi to dużo czy mało?
Sam model Lumos ma już sześć lat, co jak na urządzenie elektroniczne jest całkiem sporym wiekiem, na przykład telefony też już nie dostają aktualizacji.
Z drugiej strony z tego samego roku 2018 pochodzi PocketBook Touch Lux 4 (mój test), gdzie taka wysyłka działa. Nie mówiąc o czytnikach Kindle – pliki bezprzewodowo wyślę nawet na Paperwhite pierwszej generacji z 2012, ba – nawet starego Keyboarda z 2010, co niedawno pokazywałem.
Ale już Calypso to model czteroletni, zastąpiony zresztą szybko przez Calypso Plus, czyli aktualnie sprzedawany model (mój test z 2021). Tu długość wsparcia okazuje się być wyraźnie krótsza.
Cyfranek przypuszcza, że przyczyną wyłączenia tej funkcji była zbyt stara wersja Androida – Lumos miał wersję 4.2.2, Calypso 4.4.2. Dopiero Calypso Plus dostał wersję wyraźnie nowszą, czyli 8.1. Nie ma co ukrywać, że im starsza wersja Androida, tym większe problemy z kompatybilnością i to może być wada de facto wszystkich czytników z Androidem. Na przykład przeglądarka systemowa w Calypso ma już w tym momencie pewne problemy z certyfikatami (np. ostrzega przy otwarciu naszego bloga, albo strony samego inkBOOKa).
Posiadaczom starszych czytników pozostaje więc wgrywanie plików po kablu. No i pogodzenie się z tym, że czytnik może mieć różne usługi sieciowe, ale z czasem przestaną one działać.
Ciekawi mnie, czy korzystaliście z tej funkcji. Pytanie oczywiście do posiadaczy czytników inkBOOK zakupionych w ostatnich latach. Poza obecnie sprzedawanymi, funkcja działała na czytnikach Lumos, Classic 2, Prime, Prime HD oraz Calypso.
PS. Jeśli jednak na zakup tej marki się zdecydujemy, aktualnie trwa promocja na stronie producenta. Kupimy Calyspo Plus za 499 zł z poduszką gratis (kod RELAKS) oraz Focus za 899 zł z etui Sleeve Gray za 899 zł (kod DEAL). Są to linki afiliacyjne.



Do dziś mam gdzieś schowanego starego InkBooka, ale używanie go było tak irytującym doświadczeniem, że kupiłem Kindle. Zraziłem się do czytników InkBook – wykonanie kiepskie, wolne w działaniu, nie wspomnę już o archaicznym systemie operacyjnym.
Taaa, spróbowałem uruchomić apkę Kindle na Calypso, żeby zobaczyć czy działa i przypomniałem sobie to, że kiedyś jak testowało się czytniki z Androidem to była kategoria „działa, ale nieużywalne”. Dopiero Calypso Plus miał już sensowną wydajność.
Inkbook focus tutaj.
Prawie juz nie uzywany. Proboje sie zalogowac do legimi po 6 miesiacach – „information on package status could not be downladed” – nie wiem czy to wina appki czy Inkbooka.
Szczerze po latach juz mam dosc czytnikow jak na te 30min dziennie, ktore mam na czytanie. Ipada uzywam poprostu czesciej bo go zawsze mam. Oasis i Scribe porastaja kurzem. To obserwacja.
Miałem Prime HD i wspominam go dobrze. Ładny, poręczny. Później zmieniłem na Paperwhite 4 i trochę żałowałem. Prime HD był mniejszy i bardziej poręczny. Poza tym aplikacja Kindle działała na nim bardzo dobrze i jako zamiennik czytnika Kindle była całkiem wystarczająca. Jedyna wada Prime HD to krótko trzymająca bateria.
E tam. Ja najczęściej czytam jadąc do pracy (Pocketbook Touch HD3) i jestem bardzo zadowolony. W domu, używam tabletu (TCL NxPaper) – kolorowe czasopisma.
Z perspektywy czasu (http://notatnik.mekk.waw.pl/archives/213-Sony_PRS-600_czyli_moj_gadzet_do_czytania.html !) mogę powiedzieć, że zakup czytnika był jedną z lepszych decyzji.
Pamiętam tego bloga :) Zaglądałem tam przed kupnem swojego pierwszego czytnika i nawet na temat Kindle komentowałem, choć coś się ten mój komentarz rozlazł.
http://notatnik.mekk.waw.pl/archives/232-Jeszcze_o_czytnikach.html
Panowie, jak to otworzy jakaś młoda osoba to poczuje się jakby znalazła się w skansenie i oglądała jak prehistoryczni ludzie tzw. internauci uczyli się pisma ;)
Mówisz o tym? https://www.youtube.com/watch?v=Gp_d5tBckUA
„Nie ma co ukrywać, że im starsza wersja Androida, tym większe problemy z kompatybilnością i to może być wada de facto wszystkich czytników z Androidem. ”
Co dotyczy też notatników. Może Scribe nie jest taki zły w tym kontekście (i pocketbook też…)
Kluczem jest zawsze możliwość eksportu (i kopii), z której niezależnie od systemu warto korzystać. Inna sprawa, że Onyxy z Androidem 11/12 problemy z kompatybilnością mogą mieć dopiero za ładnych parę lat.
A działało to kiedyś ze starszymi czytnikami?
Na Inkbook Prime HD działało wyśmienicie. Niestety od jakiegoś czasu nie działa. Android 4.2.2
Dzięki.
Ostatnio miałem do czynienia z tabletem z Androidem 4.x .Nie otwierała się nawet strona startowa na wbudowanej przeglądarce.
Przypuszczam, że chodzi o nowy, nie obsługiwany przez przeglądarkę/system protokół zabezpieczeń.
I to samo pewnie uwaliło, działającą jeszcze rok temu, aplikację Audioteka dla Windows Phone. Z poziomu Explorera Nokii Lumii 520 nie można się zalogować na stronie Audioteki a to dawałoby możliwość odsłuchiwania audiobooków dostepnych w subskrypcji.
I sądzę, że to samo dotyczy usługi „Wyślij na inkBOOKa” na starych inkBOOKach. Nieobsługiwany protokół zabezpieczeń.
Mam Inkbooka Prime HD, jeszcze w grudniu 2023 działało wysyłanie, od ponad miesiąca walczyłem z problemem wysyłania i w końcu znalazłem ten artykuł z wyjaśnieniem. Szkoda, że producent olał sprawę i fajna funkcja przestała działać, to zniechęca do producenta.
Wydaje mi się, że problem tkwi nie tyle w starym androidzie, a konkretniej w braku aktualnych certyfikatów, bez których nie działa logowanie do serwera pocztowego.
Inkbook Classic 2, z rynku wtórnego ma ten sam problem. Z dnia na dzień usługa przesyłania książek się odmeldowała i niestety, nie można nic z tym zrobić.
W pasku powiadomień pojawił się symbol synchronizacji i nie znika mimo wyłączenia wifi i prób resetowania urządzenia.
Inkbook Classic 2, android 4.2.2. Tak więc na Classic 2 też ta usługa została wyłączona, niestety. Pozostał kabelek.
Ja jestem załamana :( mam mojego Inkbooka Lumos od około 6 lat. Nie korzystałam z niego regularnie, ostatni pakiet książek do czytania wysyłałam na niego w listopadzie 2023. Skończyłam czytać wszystkie, próbuję przesłać kolejne a tu NIC. Od jakiś 3 lat mam problem z kablem – żaden komputer nie widzi czytnika (próbowałam na różnych komputerach i przy użyciu różnych kablach) więc wysyłanie mailowe książek było dla mnie jedyną deską ratunku. Chyba czas na zmianę na nowy model.. :(
A nie da się zainstalować jakiegoś Google Drive’a czy Dropboxa? Bo to chyba jest czytnik z Androidem, to powinno się tak dać zdalnie wrzucić książki. Albo oczywiście nowy czytnik, to też jest zawsze opcja do rozważenia ;)
Albo jakiś prosty program do odbierania poczty e-mail i wysyłanie książek na własny adres? Lub pobieranie przez przeglądarkę (w sensie logowania na swoją skrzynkę pocztową)?
Kiedyś też na Calypso Plus uruchomiłam w KOReaderze synchronizację z Dropboxem, ale to rozwiązanie nie jest przesadnie intuicyjne. (Poza tym zrobiłam to tylko z ciekawości, więc raz sobie coś z chmury pobrałam i nie wiem czy nadal by działało)
„Albo jakiś prosty program do odbierania poczty e-mail i wysyłanie książek na własny adres? Lub pobieranie przez przeglądarkę ” – chyba nie rozumiem pytania. Korzystasz jak na telefonie, np. ja mam maila na Gmailu to normalnie na czytnikach z Androidem mam ściągniętą aplikację Gmaila, tam się loguję i mogę pobierać załączniki do maili. Chociaż przez przeglądarkę też powinno się dać.
A to pewnie dlatego, że piszę „z doskoku”. Chodziło mi o pociągnięcie Twojego pytania „A nie da się zainstalować jakiegoś…” i tutaj chciałam zasugerować program do obsługi poczty i wysyłanie książek w ten sposób (skoro wysyłanie bezpośrednio na czytnik już nie działa). Jeżeli da się zainstalować np. aplikację gmail, to założenie sobie odrębnego adresu może być całkiem wygodnym rozwiązaniem.
Nowy czytnik też oczywiście jest rozwiązaniem ;-)
Ok, już rozumiem (jak widać też u mnie dzisiaj nie za dobrze z myśleniem ;) ). Ale dokładnie. Zakładając nowego maila na potrzeby przesyłania książek na czytnik można problem łatwo rozwiązać. Chociaż może po prostu po 6 latach czas na nowy czytnik (autorka postu powyżej musi się zastanowić).
Źle rozumiesz, nie zakłada się żadnego maila, to producent czytnika założył maile do każdego czytnika, każdy czytnik jest powiązany z jego adresem mailowym, problem jest tylko w tym, że te maile przestały działać, czytnik przestał je odczytywać. Nie można sobie zmienić maila na inny, chyba że w czytniku przez przeglądarkę zalogujesz się na dowolnego maila i sobie odbierzesz wiadomość z załączoną książką, ale mechanizm producenta nie na tym polegał. Czytnik sam po połączeniu z internetem odczytywał powiązane konto mailowe i gdy znalazł nową wiadomość z książką załączoną w odpowiednim formacie to pobierał załącznik i wgrywał do folderu z książkami.
@Zeus „Nie można sobie zmienić maila na inny, chyba że w czytniku przez przeglądarkę zalogujesz się na dowolnego maila i sobie odbierzesz wiadomość z załączoną książką” właśnie to proponowała osoba powyżej, że nawet jeżeli producent przestał wspierać przesyłania bezprzewodowego to wciąż można sobie założyć specjalnego maila (na Gmailu czy czymkolwiek innym) tylko do odbierania książek na czytniku.
Pomysł z zainstalowaniem programu pocztowego nie jest zły, ale obawiam się, czy czytnik pozwoli coś takiego zainstalować (to jest jednak mocno okrojony Android) oraz czy da się na czymś takim pracować, w końcu czytnik jest bardzo powolnym urządzeniem. No i brak jakiejkolwiek automatyki, trzeba będzie ręcznie wykonać kilka czynności by odebrać maila, odczytać załącznik, skopiować do odpowiedniego folderu, to przy prędkości czytnika może być wyjątkowo uciążliwe. Chyba jakiś dysk w chmurze będzie lepszym rozwiązaniem, choć też nie idealnym.
Albo jakiś prosty program do odbierania poczty e-mail i wysyłanie książek na własny adres? Lub pobieranie przez przeglądarkę (w sensie logowania na swoją skrzynkę pocztową)?
Kiedyś też na Calypso Plus uruchomiłam w KOReaderze synchronizację z Dropboksem, ale to rozwiązanie nie jest przesadnie intuicyjne. (Poza tym zrobiłam to tylko z ciekawości, więc raz sobie coś z chmury pobrałam i nie wiem czy nadal by działało)
no i zdublowało komentarz… :)
Próbowałam połączyć czytnik Lumos kablem USB z dwoma komputerami i nie działało. Chcialam załadować instalkę, aby ponownie działała synchronizacja przez WiFi. Opisałam poniżej gdzie napisać na Helpdesk.
Pogrzebałam w necie i… trzeba podłączyć kablem USB z pudełka od inkbooka. Działa!
Synchronizacja przez WiFi też już działa przez dodatkową aplikację send2inkbook.
Książki pojawiły mi się w katalogu głównym (Pliki) po pobraniu przez aplikację na czytniku send2inkbook. Nie w bibliotece. Trzeba w prawym górnym rogu odznaczyć „ptaszek” i skopiować do katalogu download.
Mam InkBook Lumos z opisanym problemem. Napisałam do [email protected] i dostałam instrukcję jak uruchomić ponownie synchronizację. Wymaga to ściągnięcia pliku instalacyjnego aplikacji send2inkbook na kompa i podłączenie czytnika przez USB.
Potem już wszystkie kroki przez WiFi można wykonać.