Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Porównanie: Kindle Paperwhite vs Pocketbook 623 Touch Lux

W serwisie cokupic.pl pojawiło się porównanie czytników Kindle Paperwhite oraz wprowadzonego niedawno na polski rynek Pocketbooka 623 Touch Lux.

Podobnie jak Paperwhite, albo podświetlane modele Nooka i Onyxa, nowy czytnik ma rozdzielczość 1024×758 oraz oświetlenie.

Podstawowe różnice między czytnikami zobaczymy na filmie:

Bardzo byłem ciekaw, co też ukraińska firma wymyśliła w czytniku o rok nowszym niż Kindle czy Nook. Czy to już kolejna generacja?

Niestety porównując trzy cechy istotne dla codziennego użytkowania możemy się rozczarować:

  • Czas uruchomienia: Pocketbook – kilkanaście sekund, Kindle – natychmiast. Nie wiem jak wygląda wstawanie z uśpienia, powinno być szybsze, żaden z testów o tym nie wspomina. 
  • Zmiana stron: wyraźnie szybciej Kindle. Zwróćcie uwagę, że w pewnym momencie Pocketbook zaczął odświeżać co stronę – nie wiem dlaczego, zmęczył się? Przy pełnym odświeżeniu zdarzają się też okołosekundowe „zawieszenia” na białym ekranie. Bardzo to dziwne, bo gdy kiedyś używałem starszego modelu, to nie pamiętam takiego zachowania.
  • Podświetlenie: w Pocketbooku chyba trochę mniej równomiernie – autor pisał: „Jeżeli najważniejsza jest dla Was jakość podświetlenia oraz naturalne odwzorowanie białej kartki papieru, to wybór padnie na model Kindle”

Jak wyglądają ekrany przy maksymalnym (?) poziomie podświetlenia – widać też poniżej.

Pocketbook (który kosztuje 650-700 zł, czyli troszkę drożej) jest czytnikiem bogatszym funkcjonalnie od Kindle – obsługuje sporo formatów, ma dźwięk, a także fizyczne przyciski. Ma też lepszą baterię, choć nie wiem czy mierzenie ile czasu wytrzymuje przy maksymalnym oświetleniu to dobra metoda, bo przecież w taki sposób nie czytamy. Ciekawostką jest ułatwione przełączanie między kilkoma otwartymi książkami, oraz aplikacja ReadRate umożliwiająca dzielenie się książką w specjalnym serwisie społecznościowym.

Spore omówienie tego czytnika ukazało się też na Antywebie.

Urządzenie wywarło na mnie pozytywne wrażenie jakością wykonania, przyjemnym dla oka designem oraz intuicyjnym oprogramowaniem. Wrażenie robi też bardzo dobry, równomiernie podświetlany wyświetlacz, liczba dodatkowych funkcji oraz odczytywanych formatów. Do minusów zaliczam budzące duże wątpliwości responsywność oraz wydajność czytnika, a także dość ubogą liczbę polskich słowników. Problemem może być tutaj też to swoiste przeładowanie funkcjami.

PS. Dostawałem pytania o to, czy na Świecie Czytników pojawi się również test tego modelu. Niestety nie. Firma zajmująca się jego promocją na polskim rynku nie była zainteresowana współpracą.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle, Rynek czytników i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

55 odpowiedzi na „Porównanie: Kindle Paperwhite vs Pocketbook 623 Touch Lux

  1. YuukiSaya pisze:

    Ktoś wspominał, że problemy z responsywnością mogą wynikać z niedopracowania w firmwarze. I Pocketbook faktycznie nie jest demonem szybkości, choć dużo (bardzo dużo) zależy od pliku – i to nawet nie jest kwestia, że cały plik z książką jest duży, tylko jak trafi na „długiego html-a”, jak to sobie roboczo nazywam, to dostaje sporej zadyszki. Wystarczy prosty podział w sigilu i śmiga jak ta lala.

    Chyba z wymianą zwierza na świecące poczekam…

    0
    • Adam Łakomy pisze:

      Długie pliki html to faktycznie problem. Mało który wydawca zdaje sobie sprawę z tego jakie znaczenie mają takie „techniczne błachostki”. Jednak jak widać mają…

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Chodzi tutaj o książki generowane z jednego pliku HTML, czy takie które nie zostały np. podzielone na rozdziały i w źródle epuba też jest ten jeden HTML?

        0
  2. Maciej pisze:

    Czyli z obecnych, „podświetlonych” czytników 6-cio calowych Paperwhite wciąż wydaje sie być najlepszym wyborem (szczególnie ze można dostać go za ok 500-550 zl na Allegro). Fajna w tym Luxie jest obsługa wielu formatów (a szczególnie mp3, czego brak w Paperwhite czy Kobo) oraz obecność fizycznych przycisków, ale czy warto za to dopłacać?

    Sam obecnie stoję przed wyborem czytnika i wciąż nie wiem czy brać czytnik ze światełkiem czy bez. Jakie są opinie osób które przesiadły sie ze zwykłego na „podświetlony”. Czy warto dopłacać za światełko?

    0
    • Tomek pisze:

      Warto, przekonasz się o tym jesienią, gdy dni będą bardzo krótkie. Paperwhite jest moim pierwszym czytnikiem, choć najpierw zamówiłem Classica. Na szczęście zdążyłem zmienić zamówienie na Paperwhite (olśnienie), co było strzałem w dziesiątkę. Wieczorem nie muszę palić światła, więc śpiącej żonie nie przeszkadzam. Żona podobnie nie przeszkadza mi. W lipcu zamawiam drugi czytnik (żonie, bo już mi go zabiera), oczywiście Paperwhite. Żona od razu stwierdziła, że światełko musi być ! Warto wydać te 2 stówki więcej. Kupiłem w kraju w jednym z wydawnictw e-booków. Choć dziś go tam już nie ma. Pozostaje więc znany portal aukcyjny. Chyba że w Amazonie, ale nie wiem, czy moja karta przejdzie (visa electron Kredyt Banku). Ktoś może próbował z tą kartą?

      0
    • daltonista pisze:

      Osobiście nie potrzebuję światełka, ale wydaje mi się, że dla osób dojeżdżających komunikacją miejską może być bardzo dużym udogodnieniem.

      0
      • zyta pisze:

        Manta model EBOOK 04. Jego wyświetlacz ma przekątną 6 cali i wykonany jest w technologii E-ink. obsługuje wszystkie popularne formaty, w tym TXT, EPUB, MOBI, PDF i RTF. 4 GB wbudowanej pamięci pomieści bardzo dużo książek, dodatkowo można rozbudować ją kartą microSD.
        EBOOK 04 to także odtwarzacz plików muzycznych – radzi sobie między innymi z formatami MP3, WMA, FLAC i WAV, dzięki czemu możliwe jest jednoczesne czytanie książek i słuchanie muzyki. Urządzenie wyświetli również pliki graficzne JPG, BMP, GIF oraz PNG.

        http://pclab.pl/news53878.html

        0
    • jaguarek pisze:

      Mam Kindle Touch i światełko jak najbardziej by się przydało – zwłaszcza jesienią. Chyba, że będziesz czytał w bardzo dobrze oświetlonym pomieszczeniu lub jesteś bardzo młodym człowiekiem ;)

      0
      • danan72 pisze:

        …albo posiadasz dobrą zewnętrzną lampkę jak np. opisywana na tym blogu Mighty Bright MiniFlex

        0
        • Robert Drózd pisze:

          No, jak mi wyszło właśnie przy Touch – z porządną lampką nie jest gorzej jak z Paperwhite – http://swiatczytnikow.pl/paperwhite-czy-starszy-kindle-z-lampka/

          z tym że:
          1) lampka musi być porządna, nie jakieś badziewie za 10 zł
          2) czytnik ze swiatełkiem jest bardziej praktyczny, bo nie wyciągniemy lampki na parę minut jazdy pociągiem w cieniu, a ustawienie światełka na 10/24 będzie czymś naturalnym.

          0
          • 7oker pisze:

            Nie zawsze za 10zł jest to badziewie, w Empiku na promocji kupiłem 2 lampki Might Bright właśnie po 10zł (przecena z 50zł).
            Modele różnią się konstrukcją, jedna jest na pałąku a druga to klipsik, ale obydwa oświetlają tekst równomiernie.
            Polecam

            1
    • Robert Drózd pisze:

      Dla pełnego obrazu jeszcze warto obejrzeć podświetlanego Cybook Odyssey (ekran taki sam jak w Kindle i Pocketbooku) oraz Kobo Aura z ekranem 6,8″ HD – inna sprawa, że pewnie jesienią ukażą się kolejne czytniki z tym akurat ekranem.

      Światełko pomaga wszędzie tam gdzie miałbyś problem z normalną książką o małej czcionce – zapytaj siebie, czy masz takie sytuacje. Ja w domu czytam wciąż na Keyboard, ale ze sobą na miasto zabieram już zawsze PW.

      1
      • Maciej pisze:

        Kobo Aura – oczywiście ciekawa opcja, ale czy warto doplacać ok.200zl (w porownaniu do paperhite czy kobo glo) za 0,8 cala więcej? Cybook Odyssey – wlaściwie to to samo co paperwhite, glo czy lux.
        Patrząc cenowo to najpierw mamy Glo oraz Paperwhite – ponizej 600 zl, pózniej są Cybook oraz lux za ok.650, no i na koncu Aura HD – 767zl.

        A czy światełko będzie mi potrzebne? Pewnie w większości przypadkow obejdę się bez niego. Ale z drugiej strony fajnie jest miec ten komfort czytania bez zewnetrznego oświetlenia.

        Tak właściwie to obecnie zastanawiam się czy jako pierwszy czytnik kupić coś prostego i taniego (np. Nook Simple Touch za ok 250zl) i po jakimś czasie zmienić na bardziej zaawansowany model (o ile wogole będe miał taką potrzebę) czy może od razu nabyć coś na”wypasie”.

        0
        • szczyp_ior pisze:

          kup od razu coś lepszego, miałem w rękach oyo, a na codzień czytam na kindle classic, za nic bym się nie zamienił. Teraz pewnie zdecydowałbym się na PW.

          0
        • isaak pisze:

          Sam się przesiadłem z Kindla na Aurę i te 0.8″ to dwa centymetry po przekątnej -ogromna różnica szczególnie przy PDF, dokładając do tego najlepszy ekran e-ink aktualnie dostępny na rynku jest wart każdej złotówki, a podświetlanie jest najwyższej klasy nawet ciut lepsze niż to w Paperwhite, ja jestem bardzo zadowolony.

          0
        • Ender pisze:

          Kobo Aura vs Kindle PW:
          – ekran równomierniej podświetlony
          – większa wygoda przy czytaniu PDF (właściwie dopiero na AuraHD daje się czytać)
          – responsywność ekranu – podobnie, kindle może być bardziej repsonsywny, ale przy czytaniu raczej bez różnicy

          Ogólne wrażenia są takie, że przesiadłem się na Aura HD.

          1
    • ja pisze:

      Jeśli nie masz a dopiero zamierzasz kupić to nawet się nie zastanawiaj i bierz z podświetleniem. Raz, że w naszej komunikacji miejskiej bywa ciemno a dwa, że może się kiedyś przydać – prosta zasada: lepiej mieć niż nie mieć ;]
      pozdr

      0
    • winia80 pisze:

      Zdecydowanie warto. Też się nad tym zastanawiałam jakiś miesiąc temu, na szczęście nie podkusiło mnie na żadnego Classica. Paperwhite to mój pierwszy czytnik ale czasem jak czytam to z ciekawości daję sobie światło na minimum, żeby zobaczyć jak by się czytało na czytniku bez tego wspomagacza. Nie ma o czym mówić. Różnica jest kolosalna. I nawet nie mówię wieczorem, kiedy normalną ksiażkę trzeba już czytać przy lampie. Nawet w pochmurniejsze popołudnie, kiedy na lampę jeszcze za jasno, daję sobie podświetlenie gdzieś między 5 a 10 i jest wspaniale. Bez tego ekran wydaje mi się za ciemny.

      0
      • baarao7 pisze:

        Mogłabym się podpisać pod Twoim komentarzem. PW posiadam niecałe dwa miesiące – też jest to mój pierwszy czytnik. O takim urządzeniu zaczęłam myśleć już w październiku zeszłego roku i nie wiedząc wtedy nic o czytnikach, szukałam takiego z oświetleniem – nie było wtedy takiego wyboru jak teraz, ale na szczęście trafiłam na informację o Paperwhite, poczekałam kilka miesięcy i jestem zachwycona.

        0
  3. daltonista pisze:

    Mam PB622 od mniej więcej pół roku, może dłużej. Uruchamianie to równe 20 sekund. Wielokrotnie dłużej niż w Kindle, ale to nie aparat fotograficzny i raczej nic mi przez te 20 sekund nie umknie. Zmiana strony przez „pacnięcie” to max 1/3 sekundy. To długo, ale tylko jeżeli mamy obok Kindla, bo w porównaniu z papierem… ;-) Zmiana strony przez „szurnięcie” to równa sekunda i dlatego nie używam. Ślinienie palucha nie ma wpływu na szybkość przewracania stron. ;-) Mam od nowości ustawione pełne odświeżanie co 5 stron (zupełnie chyba niepotrzebnie, bo duchów nigdy nie widziałem, ale nie chce mi się szukać w ustawieniach czy można rzadziej) , co wydłuża zmianę strony, ale w sposób, którego normalnie nie dostrzegam. Tylko w testach. „Wady” PB, wskazane przez to porównanie, normalnie są dla mnie nieistotne i nie wpływają na komfort czytania. Dopiero po zobaczeniu tego filmiku zacząłem się zastanawiać czy w moim czytniku też tak jest. Dlatego też od razu sprawdziłem. To co mnie naprawdę irytuje, to wrzucanie książek z Dropboxa przez przeglądarkę, która wlecze się jak nieszczęście. Dlatego też robię to sporadycznie. Ciekaw jestem jak to wygląda na innych czytnikach. Normalnie wgrywam książki na kartę microSD, co sprzyja robieniu porządków w katalogach, w wygodny sposób, przy użyciu PCeta. Pomocny w tym jest program do automatycznej synchronizacji zawartości nośnika. Inna rzecz, która mnie złości to krzaki zamiast polskich literek w plikach TXT. Całe szczęście, jak do tej pory, mam dopiero trzeci plik txt. Konwersja jest niestety wymagana. Podsumowując: do dziś nie wiedziałem, że PB jest taki kiepski ;-), ale dalej będzie moim ulubionym gadżetem elektronicznym. Przed wakacjami kupię jeszcze 5″ Kobo mini, bo PB nie mieści się w okładce do kieszeni bojówek, a ja nie lubie chodzić z „torebusią” ;-) Pozdrowienia dla czytaczy. Aaaaa… jeszcze sobie coś przypomniałem – Kindle jest „milszy” w dotyku bez okładki. Firmowa okładka PB jest super wykonana, solidnie zabezpiecza czytnik, ale pogrubia sprzęt dwukrotnie.

    0
  4. Jasiu pisze:

    >Pocketbook (który kosztuje 650-700 zł, czyli troszkę drożej) jest czytnikiem bogatszym funkcjonalnie.

    Nie jest moją intencją „obrona” Kindla (bo też nie został w artykule zaatakowany) ale uświadomiłem sobie że niezmienna prostota obsługi Kindla (może czasem kosztem mniejszej funkcjonalności) jest jednym z największych jego atutów. Przypomina mi się casus WinAmpa, który kiedyś był rewelacyjnym, bo prostym odtwarzaczem muzyki. Obecnie jest kombajnem do wszystkiego, korzystającym z wszystkich zasobów pamięci komputera.
    Chyba dobrze, że Amazon nie próbuje zrobić z czytnika czegoś więcej niż jest nim obecnie.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      To jest akurat prawda – na pocketbooku można np. zagrać sobie w tradycyjnego węża, w co (przynajmniej na 622) szybko przegramy, bo ekran nie reaguje tak szybko jak powinien. :)

      Onyxy i Pocketbooki mają bardzo dużo funkcji – jakby ich twórcy zakładali, że to da im wyróżnienie na rynku – co jednak nie ma specjalnego związku z czytaniem jako głównym przeznaczeniem czytnika. Zresztą najpopularniejsze czytniki na świecie to Kindle, Nook i Kobo, które w różnym stopniu ograniczają się.

      0
    • lamv pisze:

      Prostota oczywiście, ale ilość czytanych formatów nie zalicza się do „stopnia komplikacji” interfejsu. A tego mi w kindlach brakuje. Pewnie, że można wszystko konwertować, no ale jak wypas to wypas :D
      Nie mówię już o tym epubie, ale o pozostałych „zwyczajnych”formatach. No i czytanie PDF z funkcją reflow by się przydało.

      0
      • Jasiu pisze:

        >ale ilość czytanych formatów nie zalicza się do „stopnia komplikacji”
        Otóż ta cecha jeden z podstawowych powodów dla których czytniki „wieloformatowe” uruchamiają się tak powoli.
        Druga wada tych czytników, to stosunkowo duży procent plików których mimo deklaracji producenta nie da się otworzyć. Jako pierwszy czytnik kupiłem Onyxa. Myślałem sobie: „otwarta platforma, mnogość formatów, dodatkowe funkcje” ale jak to mówił prof. Tischner g*** prawda! Obecnie czytam na kindlu i perspektywa konwersji pliku staje się przyjemnością w obliczu szybkości ładowania i pewności odczytu.

        0
        • lamv pisze:

          No nie wiem czy kilka dodatkowych formatów tak bardzo wpłynęłoby na wydajność kindla. W końcu są chyba „nielegalne” sposoby na podrasowanie kindla i użytkownicy tak bardzo nie skarżą się na spowolnienie działania.

          A poza tym procesory są coraz wydajniejsze, nie wiem czy KP ma jakiś nowszy procesor od np. classica?

          0
  5. jaguarek pisze:

    Porównałem osobiście w sklepie Sferis mojego Kindle Touch z Pocketbook Lux 623. Światełko daje radę – nie zauważyłem nierówności w podświetleniu takich jak na zdjęciu. Fakt, że w sklepie było jasno i takie szczegóły były niemożliwe do wychwycenia. Pierwsze otworzenie książki trwało rzeczywiście kilka sekund. Przewracanie kartek – różnica trudna do wychwycenia – pełen komfort w obu czytnikach. Przeglądałem chyba „Alicję w krainie czarów” – była wgrana w wersji angielskiej. Nie zwróciłem uwagi na rodzaj pliku. Przyznam, że tył czytnika wykonany z gumowanego tworzywa może się bardziej podobać niż tył w KT. Ogólnie dobre wrażenie. Zastanawiam się nad PB Lux 623 i Kobo Aura HD, bo KT praktycznie zabrała mi rodzina. Ogólnie nie ma się co spinać w tych porównaniach – dobra książka wciągnie i nie będziecie musieli się zastanawiać nad parametrami. Otrzeźwienie przychodzi, gdy za rok jest nowy model i okazuje się że dzięki temu blogowi wydaliście kasę na mnóstwo e-booków, których nie zdążyliście przeczytać. Wtedy skupić należy się na czytaniu, a sprzęt jest mniej istotny. Walczmy z prokrastynacją….

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Tu się zgadzam – czytniki doszły już do poziomu, gdzie w miarę wygodnie da się czytać na każdym (no, pomijam jakieś spady z niemieckich magazynów z ekranem Sipix po 150 zł na allegro, bo jest frustracja i wyrzucone pieniądze). Kupując czytnik trzeba sobie zadać pytanie co jest dla nas najważniejsze i nie przejmować się szczegółowymi porównaniami.

      0
      • jaguarek pisze:

        Otóż to! Nie bawmy się w dzieciaki szpanujące prezentami komunijnymi. Z drugiej strony istnieje grupa ludzi – nazywanych fanbojami, którzy napędzają rynek. I jakoś to społeczeństwo funkcjonuje. Miłego czytania na wakacje dla zaczytanych ;).

        0
  6. Doman pisze:

    A za każdą grupą fanbojów podąża grupa hejteró :)

    0
  7. Marcin pisze:

    To trochę niesprawiedliwe że Kindle był wyłączony na otwartej książce, a Pocketbook nie. Przekaz testu był taki, że po naciśnięciu włącznika na Kindlu można zacząć czytać a na Pocketbook nie. To nie prawda – jeśli wyłączymy Pocketbook na otwartej książce to po włączeniu od razu widać stronę książki na której był zamknięty. Prawdą jest jednak, że na zmianę strony będzie trzeba poczekać aż Linux i oprogramowanie się uruchomi do końca.

    1
  8. Eczytacz pisze:

    Jeśli chce się koniecznie porównywać czas startu to powinno się Kindla zrestartować. Porównywanie czasu wybudzenia z czasem startu systemu nie ma sensu.

    1
    • t3d pisze:

      Tylko że kindle w takim uśpieniu wytrzymuje kilka tygodni, a inne czytniki albo po jakimś czasie się same przechodzą do trybu „wyłączenia”, albo się po kilku dniach rozładowują…

      0
    • Jasiu pisze:

      >Porównywanie czasu wybudzenia z czasem startu systemu nie ma sensu.
      Moment, moment.
      Test porównawczy, ma pozwolić na wybór urządzenia bardziej nam pasującego w oparciu o jego cechy użytkowe, w tym parametry techniczne jeśli te parametry w jakikolwiek sposób wpływają na sposób użytkowania urządzenia.
      Kindle z którego korzystam, był resetowany – o ile pamiętam – raz, wtedy gdy wymagała tego instalacji czcionki, czy aktualizacja systemu (nie pomnę dokładnie).
      Wnioskuję z tego, że normalnym trybem działania urządzenia sę dwa stany: uśpienie i działanie (mam tu na myśli stan czytnika, gdy czytam). Jeśli „hard reset” jest stanem nadzwyczajny, takim, który normalnie się nie zdarza to jak najbardziej nie powinno się go uwzględniać przy porównaniu, bo nie jest to w żaden sposób uzasadnione charakterem testu. Jeśli jest tak, że Pocketbook nie posiada stanu „uśpienia” podobnego do tego czym charakteryzuje się Kindle, to jest to wada tego czytnika a nie powód, żeby dla „porównywalności” resetować Kindla, czyli doprowadzać go do stanu, którego w normalnym użytkowaniu się nie spotyka.

      BTW Prócz Kindla mam również Onyxa, który po określonym czasie nieużywania również się „usypia” czy też „wyłącza” (proszę sobie wybrać terminologię). Doprowadzenie Onyxa do stanu umożliwiającego czytanie trwa kilkanaście sekund. Może dla kogoś to nie ma znaczenia, albo chciałby aby Kindla też na siłę resetować – jego sprawa – na forum może pisać co chce (prawdopodobnie o to samo chodzi w Pocketbook – proszę o poprawienie jeśli się mylę).
      Jeśli jednak ma dla niego znaczenie faktyczny czas przejścia z jednego stanu w drugi, weźmie pod uwagę spostrzeżenia wynikające z praktyki, a nie doprowadzanie do sztucznie idealnego porównania stanów nie istniejących w praktyce.

      0
      • Marcin pisze:

        Możesz sobie pisać co chcesz, ale i tak nie przekonasz mnie, że czas włączenia (ładowania systemu operacyjnego i oprogramowania) można sobie porównywać z czasem wybudzenia. Artykuł byłby uczciwy gdyby porównano czas włączenia z czasem włączenia a czas wybudzenia z czasem wybudzenia. Bardzo dobrym testem uzupełniającym byłoby porównanie ile czasu oba czytniki wytrzymują w stanie uśpienia na jednym ładowaniu baterii. Wolano jednak o tym nie wspominać, i upierać się do końca, że Kindle włącza się natychmiast, co nie jest nawet uproszczeniem tylko zwykłą nieprawdą.

        1
        • Jasiu pisze:

          >Możesz sobie pisać co chcesz
          Wiem, są ludzie, do których nie dociera nic, bez względu na siłę argumentów. Szanujemy ich…:)

          >Wolano jednak o tym nie wspominać, i upierać się do końca, że Kindle włącza się natychmiast,
          Warto byłoby, abyś jednak zanim coś napiszesz przeczytał tekst do którego się odnosisz. Nigdzie nie napisałem że Kindle włącza się szybko. Nie ulega jednak wątpliwości że wzbudza się szybciej niż czytnik konkurencji. Reset trwa o wiele dłużej.
          Kupujący sami podejmą decyzję czy wolą czytnik którego w trakcie używania się nie resetuje a ma czas wzbudzania kilkukrotnie krótszy niż czas włączania innego czytnika.

          BTW Jak na trolla i tak zachowujesz umiar:)

          0
          • Marcin pisze:

            Uważam, że nie można traktować poważnie jakichkolwiek argumentów za tym, żeby porównywać czas włączania z czasem wybudzania.

            Pocketbook wybudza się w sekundę. Być może Kindle wybudza się szybciej, ale raczej te ułamki sekund nie powinny dla nikogo mieć znaczenia.

            Otwartą kwestią jest jedynie to ile czytniki wytrzymują w stanie uśpienia na jednym ładowaniu baterii. Znalazłem, że model Pocketbook 912 daje radę 2 tygodnie. Pewnie w przypadku modelu Lux będzie tak samo. Domyślam się, że Kindle wytrzyma znacznie dłużej (3, 5, 7 razy dłużej?), jednak nie może to być argument za tym, żeby porównywać czas włączenia z czasem wybudzania. Jeśli komuś nie przeszkadza, żeby ładować czytnik co 2 tygodnie to może sobie usypiać i wzbudzać Pocketbooka tak jak Kindle.

            Sugerowania, że jestem trollem nie skomentuję, ponieważ nie wniesie to niczego do dyskusji.

            1
  9. Marcin pisze:

    Test czytników został wykonany bardzo nierzetelnie. Odnoszę wrażenie, że zrobiono wiele by Pocketbook wypadł w nim słabo.

    I. Czas uruchomienia.
    Porównano czas wybudzenia Kindle z czasem bootowania Pocketbooka. Nie wierzę w to, że system operacyjny w Kindle (Linux 2.6 – jak w przypadku Pocketbooka) bootuje się natychmiast.

    II. Zmiana stron.
    Kolejne zmiany stron Pocketbooka wyglądały następująco:
    1. Pierwsza strona była zmieniona zaraz po włączeniu książki (wcześniej widać klepsyderkę). Kindle dostał więcej czasu przed zmianą pierwszej strony.
    2. Zamiast zmienić kolejne strony osoba testująca świadomie lub nieświadomie uruchamia menu a następnie je zamyka. Wzmocniony został efekt, że Kindle znacznie lepiej zmienia strony :)
    3. Osoba testująca próbuje zmieniać strony poprzez przejechanie palcem z prawej do lewej. Spróbowałem na Pocketbook 622 – podobny mizerny efekt. Problem polega na tym, że w Pocketbooku przejechanie palcem z góry na dół lub z dołu do góry to gest „pełne odświeżanie strony”. Niestety jeśli robi się to z prawej do lewej lub lewej do prawej to efekt jest taki, że oprócz odświeżenia strony Pocketbook robi też zmianę strony. Czasami najpierw odświeży stronę a potem zmieni stronę, a czasami zrobi to w odwrotnej kolejności. Efekt nie wygląda dobrze. Muszę to zgłosić jako błąd – powinien tylko odświeżać stronę, bez jej zmiany. Smyraniem po ekranie w Pocketbooku po prostu nie zmienia się stron.

    III. Wyświetlanie ebooka.
    Świadomie lub nie na Pocketbook umieszczono epuba o mizernej jakości a na dodatek zwiększono czcionkę do rozmiarów jakich nie widziałem nawet w książkach dla dzieci. Nie można więc było zaobserwować głównego atutu Pocketbooka – wspaniałego prezentowania dobrze przygotowanych epubów. Chodzi mi głownie o obsługiwanie bogactwa formatowania jakie daje epub oraz justowanie tekstu i automatyczne dzielenie wyrazów. Co niektóre ebooki wyglądają na Pocketbooku jak prawdziwe książki.

    1
    • Marcin pisze:

      Znalazłem! Kindle nie uruchamia się natychmiast (jak pisze autor artykułu). Ile uruchamia się w rzeczywistości widać na poniższym filmiku (trzeba wykonać hard reset):
      https://www.youtube.com/watch?v=AZLLrvFMHs4

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Ad 1. Fakt, tyle że tak długo czasu uruchamia się wyłącznie po hard-resecie.

        Generalnie 99% ludzi kindle usypia bo nawet wyłączenie to wymaga wciśnięcia przycisku przez te 7-10 sekund, o czym mało kto wie. Ale z wyłączenia też wstaje w parę sekund, co pozwala przypuszczać, że to też jakiś rodzaj uśpienia – http://swiatczytnikow.pl/usypiac-czy-wylaczac-kindle/

        Nie wiem jak w pocketbookach, ale w przypadku onyxów zaleca się wyłączanie (z którego wstają mniej więcej tyle), bo usypianie zużywa mocno baterię.

        Ad 2. Dzięki za wyjaśnienie dlaczego przy niektórych zmianach odświeżała się strona :) widać testujący o tym nie wiedział.

        0
        • Marcin pisze:

          Ad 1.
          Po przeczytaniu artykułu „Usypiać czy wyłączać Kindle?” widzę, że Kindle nie można wyłaczyć. Można go uśpić, albo uśpić bardziej (ekran wygaszony). Wyłączyć go całkiem jednak nie można, można go jedynie zresetować.

          Ponieważ nie można wyłączyć Kindle to nie można porównywać czasu uruchamiania się Kindla z czasem uruchamiania się Pocketbooka. Można co najwyżej porównać czas wybudzania Pocketbooka z czasem wybudzania Kindle, albo czas uruchamiania Pocketbooka z twardym resetem Kindle.

          Żeby wyłączyć Pocketbooka trzeba długo przytrzymać przycisk. Żeby uśpić Pocketbooka, trzeba krótko nacisnąć przycisk. Wybudza się natychmiast.

          ad 2. Może i nie wiedział. Ale sam widzisz, że dwa wnioski z artykułu okazały się nieprawdziwe.

          1
      • Jasiu pisze:

        No i?
        Podobno jak się rozkręci kindla i wyjmie baterię, to uruchamia się 147 lat.

        1
  10. isaak pisze:

    Jak można porównać włączenie z wybudzeniem z uśpienia? Ja otwieram Maca i pracuję po 1s, ale nigdy nie mówię że uruchamiam komputer tylko że mam uruchomiony komputer natomiast samo uruchomienie trwa już troszkę dłużej.

    0
    • jaguarek pisze:

      W instrukcji pocketbooka nie znalazłem funkcji uśpienia. Jest tylko wyłączanie. Tak więc można porównywać czas jaki minie dla użytkownika zanim dostanie się do książki. Zakładam, że użytkownik pocketbooka jednak wyłącza urządzenie przed na przykład położeniem się spać. Chyba, że się mylę ?

      0
      • Bernadetta pisze:

        oczywiście, że jest opcja uśpienia w pocketbookach. Mam 622 od 8 miesięcy i zawsze go tylko usypiam i bateria mi trzyma normalnie, czasem nawet i powyżej miesiąca czasu.

        0
  11. jaguarek pisze:

    Mój Kindle Touch po wyłączeniu i po uśpieniu uruchamia się w takim samym czasie – około 1 lub 2 sekund. Nie widzę różnicy. Szybki start może się przydać, dla ludzi często przesiadających się z tramwaju do tramwaju, ale mogą po prostu nie wyłączać czytnika.
    na stronie pocketbooka jest instrukcja w pdf, z której wynika, że można ustawić automatyczne wyłączenie po okresie bezczynności 10, 20, 30 lub 60 min. i to załatwia sprawę.

    0
  12. jaguarek pisze:

    Przypomniałem sobie, że oglądając pocketbooka w sklepie sprawdziłem powiększanie czcionki. Działa tak jak w Kindle Touch poprzez gest „szczypania” ekranu. Jest więc wygodnie dla tych, którzy potrzebują używać tej funkcji bez grzebania w ustawieniach.

    0
  13. sigma pisze:

    1. Jak wygląda w Kindle Paperwhite sprawa książek np. z wydawnictwa Helion. Chodzi mi o książki np. do programowania. Czy kod jest czytelny? Zastanawiam się czy 6′ to jednak nie za mało dla tego typu książek.
    2. Czy są jakieś wieści o Kindle Paperwhite z ekranem 9′ chociażby w planach?

    0
  14. B/. pisze:

    Teraz wychodzi co prawda nie z dotykowym ekranem, ale nowy pocketbook z lepszym procesorem,wiec podobno ma byc szybki jak kindle http://www.czytio.pl/product/130/czytnik-ebook/PocketBook-624-Basic-Touch.html

    0
  15. aryst pisze:

    mam Classica, kupiłem niedawno, ale już myślę o nowym czytniku:/
    Brakuje mi – jak dla mnie – niezbędnych opcji. Czego konkretnie?
    Aby można było w łatwy sposób zaznaczyć tekst, dopisać coś od niego i stworzyć notatkę. I aby była możliwość tworzenia różnych notatek, o różnych tytułach i prostego przemieszczania się między nimi, a nie tak jak w classicu, że mam jeden plik w który ładuje wszystko i mam tam jeden wielki kocioł. I na koniec żeby można było te notatki przesyłać do kompa w jakimś normalnym formacie, ewentualnie w fomracie pozwalającym kopiować tekst do worda bez jakiegoś wielkiego syfu, przestawiania czcionek, akapitów itd.
    czy to co napisałem jest zrozumiałe:) i czy dostanę to w nowym kindlu?

    pozdrawiam
    aryst

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.