Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

„Polak potrafi”, czyli Kindle z Japonii w polskim sklepie i kłopoty z gwarancją

kindle-japonia-pl

Od dawna mam na tym blogu jasną politykę – jedynym miejscem, gdzie w tym momencie oficjalnie zamówimy czytniki Kindle jest Amazon. Dlaczego nie w polskich sklepach? Teraz to jeszcze raz wyjaśnię. 

A od tego roku zalecam zamawianie przede wszystkim w niemieckim Amazonie, który ma dla nas najlepsze ceny.

Swoje racje przedstawiałem tutaj kilka razy, choćby w artykule: Dlaczego kupować w Amazonie, a nie u pośrednika sprzed paru lat. Niektórzy się z tym nie zgadzają, uznając np. że piszę tak tylko dlatego, że jestem w Amazonie zapisany do programu partnerskiego. Tego nigdy nie ukrywałem, że kupując przez linki z bloga wspieracie jego utrzymanie.

Ale takie zarzuty nie są prawdziwe; wiele sklepów z elektroniką, które oferują Kindle, choćby Redcoon czy Agito też ma programy partnerskie, podobnie porównywarki, jak Ceneo. Kontaktowali się też ze mną mniejsi sprzedawcy. Obiecywali prowizje i darmowe czytniki do testów. Czemu więc nie linkuję na blogu do polskich sklepów?

Bo wszystko jest w porządku, dopóki nie zaczną się problemy.

Za zgodą naszych Czytelników opowiem o ich historiach z reklamacjami.

Historia #1: Konrad

Konrad kupił rok temu w Komputroniku czytnik Kindle Paperwhite. Poważny sklep, sam wielokrotnie z niego korzystałem, składając kolejne swoje komputery. Wszystko było dobrze, aż do niedawna, gdy ekran czytnika doznał uszkodzenia. Na ekranie powstała rysa długości około centymetra świecąca znacznie jaśniej niż tło. Utrudnia to czytanie z oświetleniem.

Co dalej? Pierwsza myśl – zgłoszenie w Amazonie. Niestety czytnik okazał się być kupiony… w Japonii – a europejski czy amerykański Amazon nie zrealizują gwarancji na czytnik z Japonii.

Oddajmy Konradowi głos:

Zagadałem na amerykańskim czacie amazonu i ustaliłem, że czytnik został kupiony w Japonii i przez tą stronę muszę go ewentualnie wymieniać :/

Oddałem go więc wstępnie na gwarancję do Komputronika, gdzie po 40 dniach odesłano z odmową naprawy i informacją „odmowa naprawy, uszkodzenie mechaniczne”.

To nie powinno dziwić – jeśli uszkodzi nam się ekran jakiegokolwiek czytnika kupionego w Polsce, dowiemy się, że to uszkodzenie mechaniczne i naprawa nam nie przysługuje.

Co napisał konsultant Amazonu?

I see that your Kindle is linked to our partner site Amazon.co.jp
Since our international orders cannot be consolidated, you will need to contact Kindle support from Japan for further information,

You can reach the Amazon.co.jp Kindle Support by phone, toll free, from many countries by clicking the Contact Us option on the Amazon.co.jp Kindle Support pages at:

http://www.amazon.co.jp/kindlesupport
[…]

11:57 AM PDT Konrad: Thank you but How is that happened ? Could you explain me why it’s linked with Japan since I’m from Poland. I thought it was in a country that is closer.
11:58 AM PDT Neela: Konrad, it depends on the country from which it was originally purchased.
It appears this Kindle was originally purchased from Amazon.co.jp

I jeszcze co odpisał konsultant z Japonii.

We cannot ship replacement device to outside of Japan since Amazon.co.jp Kindle is available Japan residents only. When we ship a replacement, we will kindly ask you to provide us Japanese address other than a forwarder in Japan.
(If you have any friends or relatives who live in Japan or who will come to Japan in the near future, we can also deliver the replacement to their address or the hotel address.)

Czyli owszem – zrealizują gwarancję, ale tylko na terenie pięknego wyspiarskiego państwa. Na tym sprawa się skończyła, Czytelnik chyba nie podjął dalszej walki.

Historia #2: Jakub

Historia drugiego Czytelnika, którą mi przesłał jako artykuł gościnny, ale ją tylko streszczę:

Zanim Amazon zaczął wysyłać standardowo czytniki ze zwiększoną pamięcią, dużą popularnością na aukcjach i w sklepach z elektroniką cieszyły się egzemplarze przeznaczone na rynek japoński, które kusiły właśnie zwiększoną do 4 GB pojemnością dysku urządzenia. Jeden z takich czytników nabyłem w zeszłym roku, byłem zatem żywotnie zainteresowany jak potoczyłaby się sprawa reklamacji.

Sposobność do przekonania się w praktyce nadarzyła się, gdy na moim urządzeniu pojawiły się tzw. martwe piksele („pineholes”). Wygląda toto jak drobinka kurzu umieszczona pomiędzy warstwami czytnika. Widoczne jest tylko pod odpowiednim kątem przy podświetleniu ustawionym na wysokie wartości. Niby nie wygląda to na poważną usterkę, ale jednak irytuje.

Zachęcony wpisami typu: „Jedna rozmowa z konsultantem…”, zalogowałem się na moje konto Amazonu, licząc, że i u mnie pójdzie jak z płatka. Rzeczywistość nie była jednak aż tak kolorowa. […]

Pierwsze podejście do rozmowy z konsultantami Amazonu było jednocześnie najkrótsze. Konsultant o imieniu Regie stwierdził, że czytnik jest przeznaczony na rynek japoński i w związku z tym przekazuje sprawę na amazon.co.jp. Polecił przy okazji przerejestrować czytnik na japoński serwis Amazonu, jako że jest szansa na otrzymanie zwrotu. […]

W swojej naiwności czytnik przerejestrowałem i napisałem maila do japońskiego serwisu. Po kilku godzinach otrzymałem odpowiedź, w której konsultant stwierdził, że mogą wysłać zamiennik, ale tylko na adres w Japonii.

Niestety – kolejni konsultanci, kolejne maile, kończyło się to tak jak poprzednio.

Hello Jakub,
We are attempting to process your replacement Kindle, but we need to verify some further information before we can place the order.
You’ll need to contact our partner site, Amazon.co.jp, for more information about your Kindle as our international websites operate independently.
You can contact them directly at:
http://www.amazon.co.jp/kindlesupport
I hope this helps. We look forward to seeing you again soon.

Udało się po kilku próbach.

Przywitał mnie konsultant (konsultantka?) o imieniu Sabatini. Znów chciał mnie spławić (wysyłając do amazon.co.jp), ale zagrałem w otwarte karty, napisałem, że czytnik był kupiony w Polsce, w Warszawie, w sklepie z elektroniką. Sabatini poprosił o chwilę i zniknął na blisko 15 minut.

Najwyraźniej sprawa wykraczała poza standardowe procedury, ale chyba trafiłem na sympatycznego supervisor’a, bo po powrocie konsultant nakazał mi zamówić nowego Kindla PW2, a on zatroszczy się o obniżkę ceny do 0 zł.

I tak podsumowuje to Jakub:

Wydaje się, że w moim przypadku sposób uzyskania nowego czytnika wybiegał trochę poza standardowe procedury. To nie konsultant złożył zamówienie na nowy czytnik, a ja – Amazon mi po prostu obniżył cenę do zera. Zamówienie mogę śledzić poprzez zakładkę Orders na koncie Amazon.com.

Pozostaje jednak pytanie co by się stało, gdybym i teraz trafił na innego konsultanta lub innego kierownika w dziale reklamacji? Kurs dolara sprawia, że można faktycznie zaoszczędzić nawet 200 zł kupując w Polsce, a nie jest to mała kwota, ale okazuje się, że problemy z uzyskaniem reklamacji (stracony czas, wzrastająca frustracja) też mają swój koszt. W moim przypadku największym problemem był właśnie fakt, że czytnik był przeznaczony na rynek azjatycki. Obecnie wersja międzynarodowa ma również zwiększoną pamięć, co zupełnie powinno wyłączyć japońskie egzemplarze z obiegu w Europie.

Ps. I jak tu nie kochać Amazona?

Zakończyło się dobrze, choć po wielodniowych bojach. Amazon nie mógł zrealizować gwarancji, więc tak naprawdę podarował nowy czytnik. Nie zawsze można na to liczyć, bo przecież dużo zależy od konsultanta i tego na jakiego klienta trafi.

Dodam, że ta opowieść pochodzi sprzed paru miesięcy – stąd te 200 złotych.

Historii takich jak Jakuba i Konrada było kilka – część dostałem mailem, o niektórych pisaliście w komentarzach.

O co chodzi i po co o tym piszę?

Skąd właściwie w Komputroniku (i innych sklepach z elektroniką) wzięły się czytniki z Japonii?

Tamtejszy Amazon miewa na Kindle najniższe ceny na świecie. Na przykład PW3 kosztuje tam teraz około 400 złotych. Ponadto do lipca 2014 japońskie czytniki Paperwhite jako jedyne miały 4 GB pamięci. Ten fakt wykorzystali sprytni „dystrybutorzy”, którzy jakimiś swoimi kanałami sprowadzali urządzenia i wstawiali je do polskich sklepów.

Tak, wiem że trudno w to uwierzyć. Jeden z czytelników tak skomentował niedawno moje argumenty.

To są brednie. Chcesz nam wmówić, że firma o której pisałem kupuje Kindle w sklepiku na zachodzie i sprzedaje w Polsce. Nic z tego, tacy głupi czytelnicy tego bloga nie są. To potężny koncern, który prawdopodobnie ma umowę z Amazonem, kupuje czytniki bezpośrednio od niego i sprzedaje na całym świecie. Tak robią wszystkie wielkie sieci sklepów. Dlatego mogą, jeśli zechcą sprzedawać taniej. Skala kolego, skala!

Ale niestety – tak to wygląda w przypadku poważnej sieci.

W Niemczech Amazon ma oficjalną sieć dystrybucji – i na ich stronie znajdziemy listę sprzedawców detalicznych, są tam np. Media Markt, Saturn czy Staples – i zwykle nie sprzedają taniej „jeśli zechcą”. U nas te same sieci mogą mieć czytniki nie wiadomo skąd.

Nie powinno to dziwić. Amazon, podkreślę to po raz kolejny, nie prowadzi dystrybucji hurtowej w Polsce. Czytniki sprzedają indywidualnie przez swoje strony. Jeśli sieć chce mieć w ofercie Kindle – a chce, bo ludzie o to pytają – wtedy szuka innych dostawców na rynku. No, a inicjatywa handlowa potrafi zasypać każdą próżnię. Można powiedzieć, „Polak potrafi” – ale ma to konsekwencje przy reklamacjach.

Podobnie zresztą bywa z innymi popularnymi produktami elektronicznymi.

Wśród użytkowników iPhone’ów znana była afera z Plusem, który nie miał z Apple umowy dystrybucyjnej. Ale jak tu nie zaoferować iPhone w abonamencie? Tak więc Plus skupował telefony na wolnym rynku, wgrywał swoje oprogramowanie i sprzedawał jako nowe. :-) Wszystko wychodziło na jaw dopiero w momencie realizacji gwarancji, gdy okazywało się, że telefon miał poprzedniego użytkownika.

Ktoś niedawno pisał, że trafił mu się czytnik z dystrybucji… meksykańskiej. Też może być ciekawie, obawiam się, że powtórzy się historia „japońska”.

Paradoksalnie – kupując u mniejszych sprzedawców, możemy być bezpieczniejsi, bo trafimy na efekt małej inicjatywy handlowej, czyli czytnik z Niemiec – kupiony tam podczas wyprzedaży i sprzedawany u nas z marżą. Tak czytnik da się reklamować w Niemczech, choć w przypadku wersji z reklamami mogą być delikatne kłopoty – nie jest to niemożliwe.

Czy warto tracić czas i nerwy?

Ja oczywiście dobrze rozumiem, dlaczego ktoś chce kupić Kindle w polskim sklepie.

Dla wielu osób to prostsze, zamiast zamawiania za granicą. Idziesz, kupujesz, nie czekasz. Od ręki można też dostać fakturę, co dla kupujących na firmę jest ważne.

Ale najważniejszy do niedawna był argument cenowy – czytniki z Amazon.com były po prostu znacznie droższe niż w polskich sklepach, czasami nawet o 150 czy 200 złotych. Szczególnie kiepsko wyglądało to w tym roku, gdy kurs dolara przesuwał się w kierunku czterech złotych. Dla różnicy sięgającej 40% wartości czytnika ktoś jest w stanie nawet zaryzykować gwarancję, skoro mniej zapłaci. Nie mówiąc o tym, że niektórzy sprzedawcy sami załatwiali sprawy gwarancji z Amazonem za nas.

Od kiedy jednak niemiecki Amazon wysyła czytniki bezpośrednio do Polski, te wszystkie argumenty przestają mieć znaczenie.

No bo przecież:

Dlatego dzisiaj kupno Kindle poza Amazonem nie ma już właściwie sensu.

PS. Jeśli zastanawiasz się, skąd pochodzi Twój czytnik – pomóc może sprawdzenie numeru seryjnego.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

83 odpowiedzi na „„Polak potrafi”, czyli Kindle z Japonii w polskim sklepie i kłopoty z gwarancją

  1. sas pisze:

    Co nie zmienia faktu, ze Amazon w gazetach daje całe szpalty ogłoszeń ile to oni u nas zainwestowali a w sprawie sklepu nas olewa.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Sądzę że w przyszłym roku jednak już wejdą, jak zrobią ten centralny magazyn koło Łodzi (swoją drogą ktoś wie, czy coś się z nim ruszyło?) – na razie jakieś tam gesty wykonują, jak te banery świąteczne po polsku.

      No ale różnicy w ofercie czytników już za bardzo nie będzie – w polskim A. mielibyśmy co najwyżej darmową wysyłkę, czyli ~20 zł taniej.

      0
      • Nuvem pisze:

        Fajnie jak by dołożyli polski język. Sporo osób by się na to złapało, bo chociaż czytnik jest intuicyjny, to starsze osoby mogą mieć problem.

        0
  2. Ambroży pisze:

    Przede wszystkim trzeba czytać to co piszę o gwarancji sprzedawca, a jak nie pisze to się dopytywać. mogę się mylić ale zgodnie z polskim / europejskim prawem producent nie musi dawać żadnej gwarancji, to sprzedawca daje rękojmie…. i tak na przykład kupując w x-komie jest napisane że gwarancja jest sprzedawcy a nie producenta. To że amazon daje gwarancję na uszkodzenia wyświetlacza przez 12 miesięcy nie ma żadnego przełożenia na gwarancję sprzedawcy w Polsce. Płacimy więcej w oficjalnej dystrybucji właśnie za tę „rozszerzoną” gwarancję

    0
  3. Gość pisze:

    Dziękuję za dobry, przydatny tekst.

    Przymierzam się właśnie do kupna czytnika i zastanawiałem się nad wyborem konkretnego modelu i źródłem z którego pozyskam swojego wybrańca.

    Tak się składa iż mam możliwość zakupu Paperwhite 3 z Komputronika, z powodu problemów przy poprzednim zakupie w tym sklepię, mogę teraz otrzymać zniżkę i kupić PW3 za 510 zł. Prawdopodobnie bym już w najbliższych dniach go kupił.

    Oferta w sumie dosyć dobra, jednak po tym opowiadaniu zwątpiłem w kupno Kindle w Komputroniku. Obsługa Amazon jest wprawdzie bardzo pomocna i przeważnie chętnie rozstrzyga problemy na korzyść klienta, jednak nie muszą tego robić i liczenie na szczęście jest pozbawione solidnych podstaw.

    —-
    Bardzo czekam na jakiś dłuższy tekst poświęcony InkBOOK Obsidian, teraz bardzo poważnie rozważam jego zakup. Onyx był dobry, ale Obsidian jest poprawiony – i jestem ciekaw jak bardzo. Obecnie na polskim rynku najlepszym czytnikiem z fizycznymi przyciskami jest chyba i tak Obsidian ;)

    0
    • SanD pisze:

      Ja bym nie kupował od AT czytnika, chyba że potem chcesz mieć „przeboje” z serwisem.

      0
    • Bociek pisze:

      Na wszystko jest sposób. Przed zakupem z Komputroniku dowiedz się, czy oferują prawo zwrotu (odstąpienia od umowy) w jakimś czasie bez podania przyczyn. Jeżeli tak, to po prostu kup u nich, po czym niezwłocznie skontaktuj się z chatem Amazonu w celu ustalenia pochodzenia czytnika. Możliwe, że czytnik będzie pochodzić z USA. Nie wiem, jak jest w Komputroniku, ale wiele firm posiada bardzo elastyczne zasady dotyczące prawa zwrotu. Warto sprawdzić.
      Ewentualnie wymuś na sprzedawcy pisemne potwierdzenie pochodzenia czytnika z USA, a wtedy w przypadku nieprawdziwych danych, będziesz mógł powołać się na fakt, że zostałeś wprowadzony w błąd przy zawarciu umowy.

      0
      • asymon pisze:

        Ale skąd sprzedawca w Komputroniku ma wiedzieć skąd pochodzi czytnik, który przysłała mu „centrala”?

        Inna sprawa, że przecież mogliby wziąć ten czytnik, nawet z wylanym ekranem i reklamować w amazonie, skoro biorą nowe z Japonii, to wymianę z reklamacji też mieliby gdzie odebrać…

        Ewentualnie podać klientowi japoński adres, pod jaki amazon może wysłać wymianę i dołączyć do kolejnej partii nowych. Chcieć to móc, jak mówił Wilq.

        0
        • teodor pisze:

          Może stąd: http://swiatczytnikow.pl/numer-seryjny-kindle-prawde-ci-powie/ :)
          a z innej stronki:
          B024 – Kindle PaperWhite WiFi
          B01B – Kindle PaperWhite 3G + WiFi (U.S.) [Mostly]
          B020 – Kindle PaperWhite 3G + WiFi (Brazil)
          B01C – Kindle PaperWhite 3G + WiFi (Canada)
          B01D – Kindle PaperWhite 3G + WiFi (Europe)
          B01F – Kindle PaperWhite 3G + WiFi (Japan)

          90D4 – Kindle PaperWhite 2 (2013) WiFi (US)
          B0D4 – Kindle PaperWhite 2 (2013) WiFi (US, Intl)
          905A – Kindle PaperWhite 2 (2013) WiFi (Japan)
          B05A – Kindle PaperWhite 2 (2013) WiFi (Japan)

          0
  4. ihor pisze:

    IMHO Komputronik wprowadza swoich klientów w błąd – przy zakupie powinna być jasna informacja, że to sprzęt przeznaczony na rynek japoński i jak wygląda sprawa z gwarancją.
    Podejrzewam, że sporo laików kupuje właśnie w takich dużych sklepach, bo wierzą, że dzięki temu unikną problemów np. w przypadku uszkodzenia.
    A tu okazuje się, że kupno od użytkownika z3nek00 z allegro może być bezpieczniejsze…

    0
  5. Przemek pisze:

    Komputronik do więzienia, za sprzedawanie w Polsce czytnik nie przeznaczony na rynek europejski. Po odpowiedzi konsultanta z Japonii jasno wynika, że nie mogą poza Japonię, jakim cudem ma takie nielegalne czytniki Komputronik? Z przemytu?

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Ej, no ale one nie są nielegalne. Rozumiem że sprowadziła je legalna firma, załatwiła cło, podatki itd. To że producent nie przewidział korzystania z nich poza Japonią nie znaczy, że niemożliwe jest ich wywiezienie z Japonii, nawet w celach handlowych.

      0
      • Przemek pisze:

        Gdyby było legalne wywiezienie, to Amazon japoński też by wysłał zamiennik. Pewnie wnieść oskarżenie może tylko japoński Amazon, bo to jego prawa zostały złamane. Niestety typowe kombinowanie i stereotyp „złodzieja” Polaka… Tym bardziej wstyd, że duża firma… Swoją drogą, żeby się dowiedzieć z jakiego rejonu czytnik, to tylko na czacie Amazonu?

        0
        • Jakec pisze:

          Nie było w tym nic nielegalnego.
          A japoński Amazon ma po prostu w swojej polityce, że nie realizuje serwisu dla klientów spoza Japonii.

          0
        • KonradK pisze:

          Tak jakby powiedzieć, że gdyby polska wersja językowa w amazon.de była legalna, to by ją amazon.de na swojej stronie miał. A nie ma – znakiem tego nie jest legalna.

          Amazon.co.jp umawia się z kupującym na pewne warunki realizacji gwarancji. Ani te warunki, ani prawo nie określają, że poza Japonią, kupujący nie może towaru odsprzedawać.

          0
  6. allegrowicz pisze:

    Mieszkam blisko granicy i na początku zeszłego roku sam sprzedałem na Allegro ok. 20 czytników kupionych w Berlinie. Zarzuciłem ten biznes gdyż zakup urządzeń okazał się bardzo uciążliwy ale dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy, które mogą kogoś zainteresować w kontekście tego artykułu.

    1. Amazon ma limit na jednorazowy zakup (maks. kilka sztuk, czasem nawet tylko 2-3) i limit ten jest przywiązany do adresu, nie można więc zbyt łatwo robić ponownych zakupów.
    2. Inne sklepy (Media Markt/Saturn) również miały ustalony limit urządzeń jakie można było jednorazowo zakupić, początkowo 10 a potem 6 lub mniej sztuk. Zdaje się, że ten limit był wymuszony w jakiś sposób przez Amazon.
    3. Amazon odmawiał współpracy z zagraniczną firmą. Kontaktowałem się z przedstawicielami z DE/UK/US i od wszystkich dostałem odpowiedź odmowną nt. zakupu (nawet jeżeli opowiadałem historyjkę o zakupie na potrzeby edukacyjne, itp.)
    4. Inne sieci handlowe skierowane do firm (Staples, Gravis) również jednoznacznie odmawiały współpracy z firmą z poza Niemiec powołując się na umowę z Amazonem.

    Dla mnie wniosek jest taki, żeby hurtowo sprzedawać urządzenia w polskim sklepie trzeba nieźle zakombinować i raczej nie ma mowy o jakiejkolwiek gwarancji. Na szczęście nikomu z moich klientów na Allegro urządzenie jak na razie się nie popsuło ale wszystkim polecam zakup oficjalnymi kanałami. :)

    0
  7. Jakec pisze:

    Dodatkowo Japończycy nie chcą ściągać reklam…

    0
  8. atr pisze:

    Komputronik UWAGA
    2 lata temu, kupiłem pod choinkę tablet Asus Nexus w atrakcyjnej cenie 499 PLN.
    W styczniu się popsuł – zablokował.
    Idę do salonu (Galeria Mokotów) z reklamacją. Panowie radzą abym złożył bezpośrednio w Asusie bo szybciej około 10 dni a w Komputronik to najmniej miesiąc.
    Wysłałem do Asusa. Po tygodniu otrzymałem odpowiedź. iż tablet jest poza gwarancją (minął rok) koszt naprawy to 600 PLN plus 150 pln oględziny.
    Rozmawiam z Asusem a oni mówię iż to tablet kupiony poza ich siecią.
    Wysyłam list do Komputronika z opisem z Asusa.
    Komputronik kategorycznie żąda przedstawienia tabletu do ich oceny!! Dzwonię – bezwzględnie mam im dostarczyć tablet.
    Co miałem zrobić. Zapłaciłem PLN 150 i oddałem do salonu.
    Panowie w salonie oczywiście namawiali na wysyłkę do Asusa.
    Po 3 miesiącach (po wielu ponagleniach) dostałem decyzję zwrot gotówki.
    Wystąpiłem o zwrot PLN 150. Odmowa jedna, druga.
    Dopiero jak zagroziłem iż skieruję sprawę do sądu i zareklamuję na Facebooku oddali.
    Ciekawostą jest iż wszystkie listy od nich otrzymywałem via kurier.
    Ja pisałem maile.

    0
  9. KonradK pisze:

    No i taki, jak podany teraz, argument dopiero do mnie przemawia. Tzn. , że często gwarancja Amazonu jest lepsza (obejmuje więcej usterek), niż ta oferowana przez nieoficjalnego odsprzedawcę. I że realizacja gwarancji w Amazon jest uwarunkowana wysyłką do określonych krajów, do których sprzęt jest przez oryginalnego sprzedawcę (oddział Amazon) uwzględniany.

    Wcześniejsze argumenty, takie że można się naciąć na nieuczciwego sprzedawcę, nie trafiały do mnie. To zawsze i wszędzie, od początku istnienia handlu.

    W momencie pojawienia się firmy forwardingowej (maiblox.jp ?) problem zostanie poważnie zredukowany. Albo już jest, jeśli taka firma (oferująca wysyłkę do Polski) istnieje.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Firmy forwardingowe z JP pewnie jakieś istnieją – ale na pewno nie wygląda to tak ładnie jak z mailboxde – pamiętaj że Japonia jest poza Unią, więc dochodzą deklaracje celne itd, no i sam koszt byłby pewnie wyższy.

      0
      • KonradK pisze:

        No, ale skoro takiemu Komputroniku, mimo tych przeszkód, się opłacało kupować tam,a nie w Unii, to jest nadzieja i dla drobnych, detalicznych żuczków.

        0
    • Piotrek pisze:

      Ze zdania „[…] we will kindly ask you to provide us Japanese address other than a forwarder in Japan” wynikałoby, że znają forwarderów i to weryfikują. Pozostają nieoficjalni „(If you have any friends or relatives who live in Japan or who will come to Japan in the near future, we can also deliver the replacement to their address or the hotel address.)”.

      0
  10. Ogre2000 pisze:

    Pytanie. Dlaczego po wejściu na stronę PW3 (http://www.amazon.de/dp/B00QJDO0QC/?tag=swcz-21) widzę napis:
    „Leider kann dieser Artikel nicht nach Polen versendet werden.”
    Co po przetłumaczeniu wygląda na: ”
    Niestety ten element nie może być dostarczony do Polski.”?

    0
  11. Ussi pisze:

    Nie demonizujmy. Ja mam ‚japończyka’ PW2, kiedy go kupiłem prawie 2 lata temu to nie dość, że zapłaciłem mniej niż teraz za PW2/PW3, ale jeszcze dostałem model z 4 Gb (a nie 2 jak to było w dystrybucji US/Europa).Przy zakupie miał defekt i polski sprzedawca bez szemrania wymienił go na nowy.

    0
  12. moa pisze:

    oprócz komputronika, oleole (czyli pewnie euro też) sprzedawało japońskie czytniki. kupiłem pw2 na wyprzedaży za pół ceny, na razie działa ;)

    0
  13. burz pisze:

    Mam PW3 właśnie z dystrybucji meksykańskiej, kupiony w x-com. Reklamy konsultant zdjął po minucie, więc nie przewiduję kłopotów z reklamacją jakby co…

    0
    • pawbuk6 pisze:

      Jak się dowiedziałeś, że to dystrybucja meksykańska? Dzisiaj zamówiłem w X-Komie Kindle PW3 z reklamami dla brata i teraz się zastanawiam czy jednak kupować.
      Z drugiej strony nawet na niemieckim Amazonie będzie dużo droższy…

      0
    • Koniol pisze:

      Zapytaj na chacie, z tego co mi odpowiedzieli wynika, ze do Polski nie wyślą zamiennika. Reklamy bez problemu zdjęli, pani z x-kom nawet mi gotowca chciała wysłać.

      I tak, cały czas byłem świadom, że z gwarancja amazonu bedize problem, kupiłem z takiej dystrybucji świadom tego co i jak ;)

      0
    • burz pisze:

      sorry, brazylijski, nie meksykański. Pomyliłem się, a teraz wpadło mi w ręce pudełko. Brasil!

      0
  14. NieVATowiec pisze:

    „można zarejestrować swój NIP i otrzymać z Amazonu fakturę”

    A można otrzymać fakturę, jeśli się nie jest płatnikiem VATu, żeby sobie wrzucić w koszty?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Tu chyba nic nie trzeba robić, jeśli kupujesz na działalność zarejestrowaną na siebie, bo w pudełku z Kindle powinien być rachunek, a nawet jak nie ma, to można go wydrukować ze strony (klikasz „View invoice” przy zamówieniu i wyświetla się PDF).

      0
  15. Ania pisze:

    Czy tylko ja mam problem z zakupieniem Kindle z amazon.de i .com? Przy próbie zakupu 2 Paperwhite i 2 okładek do nich Amazon mówi mi, że Kindle nie są wysyłane do Polski. Z okładkami natomiast nie ma problemu. Dodam, że już kupowałam czytniki w amerykańskim Amazonie i nie miałam nigdy problemu. Ktoś ma ten sam problem?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Z .com jest kwestia wybrania wersji międzynarodowej – to ta gdzie na stronie produktu wybierasz kraj „Poland” (linkuję do niej w serwisie). Amerykański Amazon potrafi podać informację że wysyła produkty do Polski również na stronach wersji US-only.

      Z .de nie powinno być problemu tak długo jak wybierasz wersje bez reklam.

      0
  16. syd pisze:

    Panie Robercie a link ‚afera z Plusem’ odsyła do wyszukiwarki ebooków…

    0
  17. Agnieszka Skowrońska pisze:

    Widzę tu jeszcze jeden problem i argument przemawiający za zakupem Kindle’a w sklepach w Polsce – oni sprzedają go na raty. Niestety, nie wszystkich stać na wydanie lekką rączką 400 zł, a niektórzy mają kłopoty również z oszczędzaniem. Wtedy jedynym wyjściem są raty. Oczywiście ani Niemcy, ani żadna inna nacja nie widzą tu w nich sensu, bo dla nich ta kasa to jak splunąć, ale właśnie przez to niestety raczej nie doczekam się Kindle’a. Także raczej przykro…
    Z drugiej strony kupiłam na raty Kiano i muszę przyznać, że tak złej reklamy jak tej firmie to nigdy nikomu nie zrobiłam i chyba już nie zrobię. Rzeczywiście ich polityką jest – spuścić klienta na drzewo i iść w zaparte, że uszkodzenie jest mechaniczne. Walka z firmą i serwisem trwa.

    0
    • Borygo pisze:

      Ja bym jednak spiął się i uzbierał na oficjalnego Kindla. Doświadczenia z Kiano powinny ciebie nauczyć czym jest dobry serwis i ile jest to warte. Raty też kosztują. A to co zostało opisane w tym artykule jasno potwierdza, że w przypadku problemów z czytnikiem pieniądze wydane na niego, to pieniądze wyrzucone w błoto. I co z tego, że mniej zapłacisz? Mniej będzie w błocie leżało?

      0
    • AnetaCuse pisze:

      Amazon.com oferuje plan ratalny (5 m-cy) na Kindle Voyage, aczkolwiek nie jestem przekonana, że oferta dotyczy również zagranicy.

      0
    • Misiek pisze:

      Zawsze można wziąć maly kredyt w banku na czytnik i kupić w De. Z 10 rat i nawet nie poczujesz, a i historię kredytową wyrobisz.

      0
  18. Emeryt pisze:

    Chciałbym dodać, że przy zakupach w niemieckim Amazonie jest możliwość zwrócenia urządzenia w ciągu 14 dni od otrzymania (bez uzasadnienia). Amazon.de informuje o tym w emailu po przyjęciu zamówienia a w moim przypadku – nie wiem dlaczego – ten termin przedłużono do 30 dni.

    0
  19. Benek pisze:

    Robercie.
    Zacytowałeś moją wypowiedź w sposób nieuczciwy. Dotyczyła ona promocji w hipermarkecie Auchan, którego nazwę natychmiast usunąłeś z komentarza. Jeśli porównujesz lokalną firemkę „Komputronik” z międzynarodowym koncernem i wycinasz jego nazwę z komentarzy, to po prostu wygląda na twój prywatny interes. Mówiłem już wtedy i powtórzę teraz: to Twój blog i możesz robić co zechcesz, ale kreacja na bezstronnego w Twoim przypadku jest zupełnie nie na miejscu.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      A Ty nadal wierzysz, że jakaś firma jest ponad tym i ma umowę z Amazonem podczas gdy inne nie mogą. Proszę bardzo, nadal w to wierz, przecież nikogo nie zmuszę.

      Zgodnie z zasadami komentowania usuwam oferty z innych sklepów, bo i nie mam możliwości sprawdzenia czy jest to relacja rzeczywistego klienta, czy np. prowadzenie biznesu przez „szeptaczy”. Takie przypadki też były: http://swiatczytnikow.pl/marketing-szeptany-trekstora-uwaga-na-komentarze/

      0
      • Benek pisze:

        Sam przecież w artykule potwierdziłeś, że są firmy w Niemczech, które posiadają takie umowy. Może sprawdzisz we francuskim Amazonie czy Auchan taką umowę posiada. Ja niestety nie znam francuskiego i nie mogę tego zrobić. Manipulujesz dodatkowo sugerując, że usunąłeś z mojego komentarza „ofertę z innych sklepów” co nie jest prawdą. Oprócz niewątpliwej wartości merytorycznej tego bloga ma on również wartość jako nośnik informacji o różnych promocjach, czy to książkowych czy czytnikowych. Ale wtedy bezstronność i uczciwość jest cenniejsza niż złoto. Za ile ją przehandlujesz – Twoja sprawa. Z mojej strony to zdecydowanie wszystko, dyskusja staje się niepoważna. Pozdrawiam.

        0
        • Borygo pisze:

          Masz stronę który utrzymuje się z tego, że ktoś kliknie w link polecający jakiś zakup w określonym sklepie. Jest to jasno powiedziane i nic nie jest ukryte. Nie masz nachalnych, wyskakujących i drących mordę reklam. Autor przygotowuje zestawienie promocji, klikasz, kupujesz, autor dostaje za to pieniądze umożliwiające prowadzenie strony. I ty mówisz, że autor nie jest bezstronny i postępuje nieuczciwie, gdyż wyciął twój odnośnik do wielkiej sieci, w którym uważasz, że być może inny oddział tej sieci ma jakąś umowę z Amazonem o której nie wiadomo, czy czasami do Polski nie trafiają czytniki na podstawie tej umowy? No gratuluję myślenia.

          0
        • Karlos pisze:

          Benek, sam napisałeś „są firmy w Niemczech, które posiadają takie umowy”. No, TAM są. We Francji pewnie też, może nawet jest to wspomniany przez Ciebie Auchan, w UK Kindle był dostępny w Tesco. Zauważ, że mowa o krajach, gdzie są lokalne sklepy Amazonu – tam uruchamiany jest „stacjonarny” kanał dystrybucji. Póki co Amazon.pl jeszcze nie ma. To, że Auchan, Media Markt czy Tesco są obecne na całym świecie nie oznacza, że we wszystkich państwach mają taką samą ofertę, ani że o jej kształcie w 100% decyduje globalna centrala firmy. Zapewne Amazon w umowie z Auchan ograniczył sprzedaż do rynku francuskiego, z MM do niemieckiego itp.

          0
        • asymon pisze:

          Sam możesz sprawdzić – amazon.fr ma jeden „retail store” z kindle i nie jest to Auchan, przepraszam, ale nie wiem jak to będzie po polsku. Niżej są też linki do sklepów w innych krajach.

          http://www.amazon.fr/gp/help/customer/display.html?nodeId=201265630

          0
  20. chuckd pisze:

    Dzięki za ten tekst. Przyznam się, że mimo iż czytam Świat Czytników od jakiegoś czasu, to też dałem się nabrać :/ Szukając kolejnego Kindla wpadła mi w oko oferta euro.com.pl
    Mam (miałem) do sklepu całkiem spore zaufanie, więc kupiłem u nich czytnik. Na szczęście nic się z nim nie dzieje i działa prawidłowo, ale teraz już wiem, że to był błąd. Oby nie było większych konsekwencji…

    0
  21. Nikita9 pisze:

    Jeżeli chodzi o amazon w Polsce to juz chyba od roku jest ogromny magazyn pod Poznaniem wiec mogliby nas juz w końcu zauważyć.

    Co do x-komu ostatnio weszłam tam zapytać o gwarancje i twierdza ze jest to roczna gwarancja Amazona, byłam bardzo zdziwiona i pytałam sie 3x czy jest pewien i co jeżeli cos sie stanie kto ma sie kontaktować z Amazonem ja czy xkom, powiedział ze to zależy ode mnie jak mi wygodniej. Natomiast nie czytałam co jest w papierach bo jeszcze sie nie zdecydowałam na zakup Kindla

    0
    • tzigi pisze:

      Nie kupuj w x-komie. Serio. Kupiłam od nich laptop (Samsung Series 5), który po roku od zakupu okazał się obarczony wadą fabryczną (wadliwe zawiasy między ekranem powodujące pękanie całej tamtej okolicy) i ten sklep próbował mi wmówić, że to jest uszkodzenie mechaniczne i moja wina (co z tego, że we wszystkich egzemplarzach tego laptopa tak się dzieje), więc niczego nie chcieli zrobić, tylko zasugerowali wymianę na własny koszt w serwisie Samsunga. Akurat byłam w Warszawie (serwis jest na Pradze), zaniosłam laptopa, facet spojrzał: „o, kolejny Series 5? Połamane zawiasy, tak?” i po tygodniu miałam wymieniony nowy ekran i nowe zawiasy. Za darmo, bez problemów.*
      Czyli: odradzam x-kom. Nie pomogą, a tylko zastosują spychologię stosowaną.
      _________
      * Szkoda tylko, że pół roku później znowu się połamały i po prostu kupiłam nowy laptop, bo miałam dość walki z tym.

      0
      • Krzysztof pisze:

        Podpisuję się pod podsumowaniem.
        Kolega kupił u nich tablet. Jak się zepsuł – okazało się, że ktoś
        wcześniej przy nim grzebał i serwis producenta odmówił naprawy. No i zaczęły się boje. Sprawa zakończyła się pomyślnie tylko dzięki producentowi.

        0
        • Misiek pisze:

          A to mnie nie pocieszyliście. Swojego pw II kupiłem też w x komie , biorąc jeszcze przedłużenie gwarancji do 3 lat na przypadkowe uszkodzenia i teraz to już nie wiem:). Ale z drugiej strony dwa przypadki jeszcze nie muszą o niczym świadczyć przy takim przerobie jaki oni mają.

          0
  22. Marek pisze:

    Miałem prawie identyczną sytuację jak pan Konrad. Nie próbowałem pisać do Amazonu, bo wiedziałem o problemie z japońskimi wersjami czytników. Walczyłem z Komputronikiem. Po długich bojach i złożeniu skargi do Rzecznika Konsumentów wymienili mi czytnik na nowy (też japoński :-)). Zrobili to tylko dlatego, że popełnili błąd prawny, który został im wytknięty. Miałem więc trochę szczęścia.

    0
  23. KrzysztofB pisze:

    Na szczęście nie mam problemu z działaniem czytnika.
    Kupiłem dwójce dzieci Kindle 7 w Merlinie, wersje z reklamami.
    Kiedy spróbowałem je zdjąć u konsultanta w US, ten stwierdził, że nie ma problemu i poprosił o numery. Niestety numerki okazały się przypisane do UK i konsultant nie mógł mi pomóc. Konsultant z Amazon UK tez był miły ale zdjęcie reklam z jednego urzadzenia kosztuje 10 funtów.

    0
    • oshin pisze:

      Mówiąc szczerze 10 funtów za zdjęcie reklam rozumiem, ściągania za darmo nie.
      W końcu idea czytnika z reklamami jest taka, że płacisz mniej za sprzęt, ale oglądasz reklamy. Ciekawam jak reaguje Amazon na prośbę o ściągnięcie reklam kogoś z rynku amerykańskiego.

      0
  24. Ędriu pisze:

    Panie Robercie, mam pytanie.
    Od dwóch dni, z jakiegoś powodu, po długiej przerwie, ponownie zaczęły przychodzić na moją skrzynkę maile z serii Darmocha z Kindle Store, z promocjami z polskich księgarni. Nie ma w tym nic złego, ale przychodzą z jednym dniem opóźnienia, tzn. promocje z 16 przyszły 17, z 17 przyszły dzisiaj. To bez sensu bo w większości promocje są jednodniowe, a była tam już jedna książka, którą bym kupił.

    To jest kwestia mojego konta po0cztowego (mam konto gmail) czy przyczyna leży po stronie Świata Czytników?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      To jest moja pomyłka, dwa wpisy o promocjach były błędnie oznaczone jako „Darmocha z Kindle Store” – i automat to wysłał. Przepraszam za kłopot.

      0
  25. Jabba pisze:

    Pochwalę się. Ja mój kupiłem w EuroRtvAgd, Kindle PW2(bez reklam) za 519zł. Cena była ok, odbiór blisko to się skusiłem. Po przeczytaniu tego artykułu napisałem do Amazon żeby się dowiedzieć z jakiej dystrybucji jest, okazało się że z amazon.co.uk.
    Nie wiem oczywiście czy wszystkie u nich tak mają, no ale jednak mój jest z europy:]

    0
  26. maland pisze:

    Odnośnie Japonskich Kindli, ja takiego mam, ale zakupilem swiadomie :)
    Nie tyle przez Amazon.jp co w jakims punkcie Kindlowym w sklepie stacjonarnym. Takie same punkty podobno sa ze sprzedaza iphonow.
    Ale wracajac do Kindla, to odpukac jeszcze go nie reklamowalem.
    Nie mialem natomiast zadnego problemu ze zdjeciem z niego reklam.
    Wiec pw3 kosztowal mnie 405 zl i jest teraz bez reklam :)

    0
  27. bq pisze:

    Dluzsza gwarancja – jak komus zalezy na darmowej 2 letniej gwarancji to polecam kupic w sklepie John Lewis w UK. Jest to sklep dla zamozniejszego i starszego klienta, takze na wiekszosc elektroniki daja od siebie 2 letnia gwarancje za darmo
    http://www.johnlewis.com/browse/electricals/ereaders/kindle-ereaders/_/N-5aie

    0
  28. Bea pisze:

    A skąd ja mam wiedzieć, gdzie jest oryginalnie podlinkowany mój kindle???

    0
  29. Mariposa c pisze:

    Mam numer seryjny zaczynający się na 90C6 – kindle 7 classic – według podlinkowanej strony, autor tabelki sam nie wie, czemu tak się ten kod zaczyna. Z drugiej strony w dawnym artykule Pan pisał, że tak zaczyna się wersja „international”, którą Pan też wydawał się posiadać.
    Pogadałam sobie z facetem z amazon.com – dość ciężko mu było przetłumaczyć, że chcę poznać, skąd jest mój czytnik.. Ostateczną odpowiedzią było, że „gwarancja obowiązuje na stronie na której się kupiło” – facet mnie ewidentnie nie zrozumiał. Ja też ostateczną odpowiedź trochę pomieszanie zrozumiałam, bo zdawało mi się, że wreszcie usłyszałam ubłagane „gwarancja obowiązuje na stronie, na której się zarejestruje”, niestety nie o to chodziło (zrobiłam screena). Dobrze jednak, że zakończyłam tą rozmowę ze ścianą, nawet przez pomyłkę. ;-) Na amazon.com nawet dla nich jest niepojęte to, jak sprzedawcy potrafią innych ludzi masowo wykiwać, dlatego już tam prędko pisać nie będę, rozwiążę to w inteligentniejszym, lokalnym środowisku..
    Dalej nie wiem, skąd pochodzi ten kawałek plastiku w pudełku, leżący obok, i czy w ogóle mam jakąś gwarancję.. Dodam, że nie miałam pojęcia o tej kwestii z uszkodzeniami mechanicznymi, która mnie nie obowiązuje, a bardzo szybko potrzebowałam kindla do nauki.. :/ Kindle dopiero w tym tygodniu przyszedł.
    Czy ten początek kodu 90C6 to może być wersja international? Sprzedawca tak określa się w aukcji: „Wszystkie towary są fabrycznie nowe – pochodzą bezpośrednio od producenta lub polskiego dystrybutora. Dzięki temu masz pewność, że kupujesz sprzęt z pełnym i bezproblemowym wsparciem serwisowym. Gwarancja producenta 12-miesięczna”
    Aha – no i jeszcze mam wersję z reklamami.. które mogę łatwo ściągnąć bo mam gadane, ale pewnie nie ma się to do gwarancji..

    0
    • Mariposa c pisze:

      POPRAWKA! Mam wersję special offers, ale.. reklam brak! Zdziwiło mnie to, miało mi coś przeszkadzać, tymczasem na moim głównym oknie są tylko książki wgrane i obrazek „register your kindle to buy books from the kindle store”. Nic więcej, nie ma reklam
      A osoba na czacie mogła być z Indii.. imię i zapłon (bez urazy :) ) by na to wskazywało.

      Chyba, że reklamy pojawią się dopiero po rejestracji. Liczę na to, że nie.. Nie zarejestrowałam jeszcze, bo nie mam połączenia wifi. Ten brak rejestracji to był wielki problem dla faceta z czatu.. -.- On gadał swoje, a ja zadawałam pytania, na które odpowiedź nie miała żadnego związku.

      Mam nadzieję, że nie jest tak źle z tą gwarancją..

      0
    • Borygo pisze:

      „„Wszystkie towary są fabrycznie nowe – pochodzą bezpośrednio od producenta lub polskiego dystrybutora. ”

      Te zdanie jest bardzo sprytne. Jak się nad nim zastanowić to jest ono prawdziwe nawet gdyby sprzedawca kupił towar w np. Mozambiku (no przecież będzie on pochodził bezpośrednio od producenta).
      Jednak sprzedawcy na Allegro starają się dbać o własną reputację (bardziej od sklepów) i jest tu pewna nadzieja, że w przypadku uszkodzenia taki sprzedawca będzie się lepiej starał by załatwić to pozytywnie (ale nie musi być to regułą).

      0
  30. MoralHazard pisze:

    Sprostowanie na bazie mojego przypadku:niemiecki Saturn sprzedaje kindle z Uk i reklamacje w amazonie kończą się jak w przypadku japońskim, tylko wysyłka w ramach uk. Można jedynie reklamować w samym saturnie, ale oni niekoniecznie są tak przyjaźni jak support amazona(choć mi się udało uzyskać wymianę „lightleakujacego” egzemplarza – nie udało się uzyskać zwrotu pieniędzy)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Ciekawe, już ktoś kiedyś o tym pisał (może nawet Ty), wyglądałoby na to, że w Niemczech też kombinują, choć Saturn jest na liście współpracujących sklepów.

      0
  31. Dariusz pisze:

    Hmm.. Mam 2 x Pw2 kupione w Komputroniku.
    Oba z numerami 9017
    „B017, 9017 -Kindle Paperwhite 2 WiFi (4GB) (USA i wersja międzynarodowa)”
    Czyli nie japan:)

    0
  32. Ant55 pisze:

    A kto o zdrowych zmysłach korzysta z gwarancji? Przecież jak cokolwiek się psuje, a mam rachunek na to – oddaje na niezgodność towaru z umową.
    Ostatnio oddałem po roku używania aparat Panasonica w komputroniku na ww. niezgodność towaru z umową i otrzymałem pełny zwrot poniesionych kosztów za aparat.
    Dodam że kwota do zwrotu mała nie była.
    I komputronik nie robi z tym żadnych problemów.
    Wystarczy udać się do ich dowolnego sklepu z wypełnionym formularzem, który jest dostępny na stronie federacji konsumentów oraz rachunkiem i reklamowanym urządzeniem.
    Po 2 tygodniach otrzymujemy zwrot kasy lub wymieniają nam na nowe.
    Także nie rozumiem dlaczego wprowadzacie ludzi w błąd…

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.