
Ze strony HiperBiblia pobrać możemy sześć bardzo ciekawych e-booków z treściami „okołobiblijnymi”.
Zacznijmy od tego, że HiperBiblia, to istniejąca od wielu lat platforma, która służy do analizy tekstów biblijnych. Możemy tam porównać kilkadziesiąt polskich przekładów (niemal wszystkie, z wyjątkiem usuniętych ze względu na żądanie wydawców), a także teksty oryginalne. Ostatnio doszło sporo przypisów i opracowań. Głównym autorem serwisu jest Jarosław Zabiełło. Strona jest bezpłatna, ale wymaga zalogowania do niektórych funkcji, takich jak wyszukiwarka wykorzystująca AI.
No i niedawno dowiedziałem się, że z HiberBiblii pobierzemy kilka e-booków.
Nie każda lektura zaczyna się od wyszukania wersetu. Czasem chce się po prostu otworzyć księgę, przeczytać kilka rozdziałów i zostać z tekstem na dłużej — na czytniku, w podróży albo wieczorem, bez przeskakiwania między kartami przeglądarki.
Dlatego przygotowałem osobne wydania PDF i EPUB Septuaginty, apokryfów etiopskich oraz wszystkich czterech targumów dostępnych w HiperBiblii. To kolejny sposób korzystania z tych przekładów: po pobraniu można czytać je także bez połączenia z internetem.
Te również dostępne są po zalogowaniu. Wszystkie zostały udostępnione na licencji Creative Commons z zastrzeżeniem wykorzystania niekomercyjnego. Ukazało się już kilka poprawionych wersji, można zapisać się na powiadomienia.
Co to za e-booki?
Na stronie HiperBiblii znajdziemy na razie sześć tytułów:
- Septuaginta
- Apokryfy etiopskie
- Targum Jonatana
- Targum Neofiti
- Targum Onkelosa
- Targum Pseudo-Jonatana
Najbardziej przystępna dla okazjonalnego czytelnika wydaje się być Septuaginta (link do Wikipedii) – bo jest to polski przekład greckiej Septuaginty, starożytnej wersji Starego Testamentu, nieco innej niż Biblia hebrajska, a ważnej dla chrześcijaństwa o tyle, że to właśnie z Septuaginty korzystali autorzy Nowego Testamentu. Co więcej, wiele cytatów ze Stareg – Testamentu przytaczanych w Nowym Testamencie – również w wypowiedziach Jezusa, odpowiada właśnie brzmieniu Septuaginty, a nie późniejszego tekstu masoreckiego (hebrajskiego).
Septuaginta zawiera kilka ksiąg, które później nie zostały włączone do katolickiego i protestanckiego kanonu, a które zachowały się w części tradycji prawosławnych, np. 3 i 4 Księga Machabejska. Z tego powodu 3 Księga Machabejska ukazała się w Biblii Ekumenicznej, której wydanie na czytniki omawiałem osiem lat temu.
Przez wiele lat nie było polskiego przekładu Septuaginty. Dopiero w 2013 roku nakładem Vocatio ukazał się przekład ks. prof. Remigiusza Popowskiego. Mam go w papierze, jest to ponad 1600 stron z obszernymi przypisami. Jego skrócona wersja (bez przypisów) wydana została razem z Nowym Testamentem jako „Biblia pierwszego Kościoła”. I to wydanie znajdziemy jako e-book. Więcej na jego temat w moim artykule w Wikipedii.
Apokryfy etiopskie obejmują cztery księgi, które wchodzą w skład kanonu Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego, takie jak 1 Księga Henocha, Księga Jubileuszy czy 4 Księga Ezdrasza oraz 4 Księga Barucha. Przez inne wyznania chrześcijańskie są uznawane za apokryfy i zostały po polsku wydane kilkanaście lat temu nakładem Vocatio pod redakcją Ryszarda Rubinkiewicza.
Z kolei targumy to starożytne, aramejskie przekłady oraz parafrazy Biblii hebrajskiej, które powstawały w czasach, gdy aramejski stał się głównym językiem mówionym Żydów. Nie były dosłowne tłumaczenia, ale łączyły tekst biblijny z tradycją ustną, dodając objaśnienia i komentarze.
To są często całkiem nowe odkrycia, np. Targum Neofiti, czyli kompletny targum palestyński, zidentyfikowany został dopiero w 1949 roku w rękopisie przechowywanym w… Bibliotece Watykańskiej!
Targumy też są powoli tłumaczone na polski, np. księgi z Neofiti wydaje sukcesywnie Wydawnictwo Gaudium, sam mam w papierze Księgę Rodzaju. Wydanie elektroniczne HiperBiblii jest chyba pierwszym opracowaniem tych czterech targumów po polsku.
Polski przekład
Kto jest autorem tego wydania? Zacytuję stopkę redakcyjną Apokryfów:
Niniejsze opracowanie jest przekładem hybrydowym: łączy pracę modeli językowych z decyzjami i redakcją autora. Modele przygotowują szkic tłumaczenia oraz ocenę jego zgodności z tekstem źródłowym, a autor odpowiada za metodę pracy, ostateczne rozstrzygnięcia i redakcję całości. Kolekcja ksiąg kanonu etiopskiego. Polskie przekłady wypracowane z klasycznych angielskich przekładów naukowych (R.H. Charles 1913 dla 1 Henocha i Jubileuszy; Revised Version 1895 dla 4 Ezdrasza; Kraft–Purintun 1972 dla 4 Barucha). Wersyfikacja zgodna ze standardem naukowym; 1 Henocha z przypisami Charlesa.
© Jarosław Zabiełło · CC BY-NC 4.0
A zatem mamy tutaj wykorzystanie w przekładzie LLM oraz decydującą rolę redaktora. Trzeba też pamiętać, że o ile targumy tłumaczone są z aramejskiego i Septuaginta z greki, to już przekłady apokryfów pochodzą przygotowano na podstawie starszych naukowych wydań anglojęzycznych.
Nie jest to, według mnie, w żaden sposób dyskwalifikujące, bo pamiętajmy, że przekład tekstów tej wielkości z oryginału to praca na wiele lat dla dużego zespołu tłumaczy i redaktorów.
Traktowałbym więc te wydania przede wszystkim jako możliwość poznania tekstów dotąd trudno dostępnych po polsku, a nie jako zamiennik przekładów naukowych.
Warto też zwrócić uwagę na to, że część wspomnianych tekstów ma już polskie profesjonalne tłumaczenia oparte o wydania krytyczne tekstów oryginalnych. Dlatego, jeżeli chcielibyśmy korzystać z tych tekstów „profesjonalnie”, to warto sięgnąć po polskie przekłady, np. wydane przez Vocatio czy Gaudium.
Wydanie na czytniki
Wersje EPUB są poprawnie sformatowane z podstawową nawigacją.
Na początku każdej księgi mamy skróty do rozdziałów, ale na razie w spisie treści są wyłącznie pojedyncze księgi. Tu przykład z Septuaginty na Kindle Paperwhite.

Zauważymy od razu, że w tych wydaniach tekst jest ciągły, bez podziału na logiczne części. Utrudniać to może lekturę, ale paradoksalnie jest zgodne z oryginałem, który też był zapisywany ciągiem.
Do części publikacji są też przypisy, tu np. Księga Henocha.

Część odnośników biblijnych prowadzi do strony Hiperbiblii, ta się niestety na Kindle nie wyświetla prawidłowo. Na innych czytnikach, szczególnie z Androidem, powinno być lepiej.
Podsumowanie
Publikacje HiperBiblii nie są oczywiście lekturą dla każdego, bo jeśli ktoś chce przeczytać na czytniku po prostu znane mu przekłady biblijne, powinien ściągnąć opublikowane już wydania, o których nieraz już pisałem.
Jeśli chcemy wejść głębiej, jeśli chcemy zanurzyć się w bogactwo tradycji i tego, jak starożytne społeczności interpretowały Stary Testament, to warto sięgnąć po Septuagintę, apokryfy i targumy. Nie będzie łatwo, bo wymagają pewnej wiedzy i zrozumienia tamtejszej kultury. Ale dzięki tej publikacji są przede wszystkim dostępne dla każdego, i to należy docenić.
Trzymam kciuki za rozwój projektu i zwracam uwagę, że HiperBiblię możecie też wspierać, jak sam autor pisze – modlitwą, sugestiami i pomocą finansową.




Wracam i proszę o mądrą poradę…
Pod koniec sierpnia kupiłam Kindle Scribe 3 (2025, 11 cali, ze światłem, czarno-biały). Mam go już 2 tygodnie i nadal rozważam, czy nie zwrócić.
Plusy: mogę czytać wszystko w odpowiednim powiększeniu, a jestem słabowidząca. Czytnik jest duży, a mimo to mieści mi się na nim więcej tekstu niż na PW3.
Minusy: ekran. Nie mogę przywyknąć do szarości e-ink, ale nie wiem, czy to wina tego modelu, czy e-ink ogólnie.
Czy warstwa potrzebna do używania rysika przyciemnia ekran jeszcze bardziej?
Używam maksymalnego oświetlenia w ciągu pogodnego dnia, a jeśli ustawię automatyczne oświetlenie, czytnik sam ustawia maksymalne – a mimo to jest dla mnie za ciemno. Dokucza mi słaby kontrast. Pogrubienie czcionki nie pomaga, bo problem nie leży w grubości czcionki.
Normalnie mam okulary do bliży +8 i +10 dioptrii (nie mam własnych soczewek), a dodatkowo do papierowych książek używam lupy +16 dioptrii.
Nie wiem, czy odzwyczaiłam się od czytania bez lupy, w samych okularach, bo od 20 lat czytam niemal tylko za pomocą okularów i lupy jednocześnie.
Zrobiłam eksperyment i zmniejszyłam czcionkę na Kindle do standardowej książkowej, wzięłam moje okulary do czytania, lupę i spróbowałam. Maksymalne oświetlenie, temperatura najpierw 10, potem 0.
Było trochę lepiej, ale nadal za ciemno.
Włączyłam światełko w mojej lupie – było jeszcze lepiej, prawie jak w papierowych książkach, ale litery nie były idealnie kontrastujące, mocne, czarne. Tekst jest taki delikatnie mleczny? Trudno stwierdzić. Jakby był za jakąś szybą. To jest bardzo subtelne.
Po prostu chciałabym ostrzejsze i ciemniejsze litery oraz jaśniejsze tło.
Czy moje oczy się przyzwyczają? Czy to kwestia czytania bez lupy? Czy może wrócić do papieru? A może jednak PaperWhite? Nie mam już mojego PW3, ale pamiętam, że w ciągu dnia czasem nie potrzebowałam oświetlenia w czytniku…
Nie mam czarno-białego Scribe 3 z oświetleniem, ale ekran nie powinien tam się różnić od innych czytników z ekranem Carta, więc nie sądzę aby był od nich ciemniejszy. Dodatkowa warstwa WACOM może troszkę zmniejszać kontrast, ale ekranu nie przyciemnia. Na pierwszym Scribe faktycznie czerń tekstu była mniej nasycona, ale trójka powinna to poprawiać. Tak czy inaczej nie wydaje mi się, aby miało być gorzej niż P#3.
Czy ten problem jest przy każdym rodzaju fontów? Zastanawiam się, czy nie tutaj nie poradzi wgrywanie własnych fontów (do folderu fonts), które mogą wyglądać lepiej.