Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Masz Kindle Classic lub Keyboard i… jaki nowy czytnik powinieneś wybrać?

droga-norwegia

Jaką drogą powinieneś podążyć, jeśli masz kilkuletni czytnik Kindle Classic lub Keyboard?

Zdecydowanie najpopularniejszymi modelami Kindle w Polsce były do niedawna te z klawiszami. Szczególnie Classic, zwany też Kindle 4 i 5. Bardzo często widuję tę drugą wersję – w czarnej obudowie. W zasadzie to połowa wszystkich czytników, jakie spotykałem rok temu w Warszawie w komunikacji miejskiej. Dopiero w ostatnim roku widzę coraz więcej Paperwhite i w tym momencie chyba już on przeważa.

Keyboardowi stuknie w tym roku sześć lat. Classic miał swoją premierę ponad cztery lata temu. No i to jest tak, że ktoś kupił czytnik w roku 2011 czy 2012 i teraz zastanawia się nad czymś nowym. Co warto kupić?

Na zdjęciu droga, którą szedłem w północnej Norwegii, bez specjalnego związku z artykułem.

Ale właściwie po co?

Zacznę od zadania tego pytania, aby nie zostać posądzonym o „naganianie” do kupna wciąż to nowych czytników.

Kindle to mimo wszystko nie iPhone, gdzie wierny fan musi co roku wysupłać trzy paczki, albo zapisać się na jeszcze nowszy abonament po 200 zł za miesiąc.

W przypadku czytników nie mamy też aktualizacji „wymuszonej” przez producentów. Nikt, kto ma czytnik sprzed 5 lat nie powie, że musi kupić nowy, bo mu nowe e-booki nie działają. Tymczasem smartfony z 2011 mają dziś coraz większe problemy z uruchomieniem nowszych aplikacji. Ta przyczyna zatem odpada.

Spośród różnych racjonalnych powodów zmiany sprzętu elektronicznego, wymienię dwa.

  • Niezadowolenie z obecnego czytnika – może to być np. zbyt wolne czy niestabilne działanie, albo kiepska jakość ekranu. Raczej rzadko dotyczy to akurat Kindle – odwrotnie, bywa powodem, dla którego na czytnik Amazonu przesiadają się ci, którzy spróbowali innych marek i spotkali się z tym, że rzeczy oczywiste (wygodne czytanie) wcale nimi nie są. W przypadku Classica źródłem niezadowolenia może być brak oświetlenia, który rzeczywiście utrudnia cieszenie się książką w gorszych warunkach oświetleniowych.
  • Istnienie nowych funkcji – często jest tak, że choć jesteśmy zadowoleni z aktualnego sprzętu – to dowiadujemy się, że „nowy może więcej” – i wtedy stwierdzamy, że nam się przyda.

Ale jasne, powody nie zawsze są racjonalne – często służą tylko za zasłonę dymną, żeby sobie taki zakup sprawić. Nieraz będziemy się tłumaczyć, że stary czytnik oddamy komuś w rodzinie, więc na pewno się nie zmarnuje. A w praktyce? Na to pytanie odpowiedzieć może zawartość szuflad niektórych z nas.

Co zyskamy?

k7-cztery-czytniki

Co mają nowe czytniki Kindle? Przypomnijmy, że od połowy roku 2015 wszystkie obecnie sprzedawane modele mają to samo oprogramowanie (5.6.x) – a to oznacza, że działają niemal tak samo.

Wszystkie mają dotykowy ekran. Oznacza to nie tylko zmianę przyzwyczajenia, ale też łatwiejsze korzystanie z niektórych funkcji. Dla mnie hitem był słownik. Do tej pory owszem, słownik był – ale do każdego ze słów należało mozolnie donawigować klawiszami kursora. Trwało to tylko chwilę – ale mimo wszystko dotknięcie słowa jest znacznie prostsze, mniej odrywa od lektury. Ponadto na dotykowych Kindle można łatwo używać kilku słowników do każdego języka i przełączać się między nimi bez wychodzenia z książki.

To samo dotyczy linków i przypisów – zamiast nawigować, wystarczy dotknąć. Przypisy, które wyświetlają się na dole strony również ułatwiają lekturę.

Agnieszka Dąbrowska napisała niedawno o przesiadce z Keyboarda na Voyage.

Nowy Kindle sprawił mi też mnóstwo radości różnymi drobiazgami. Najważniejszy to sposób wyświetlania przypisów. Koniec ze skakaniem na koniec rozdziału/e-booka i wracaniem z powrotem do treści. Irytowało mnie to niesamowicie i jakkolwiek dziwnie to zabrzmi – był to dla mnie jeden z ważniejszych powodów, by nowego Kindle’a kupić. Siedziałam, czekałam na paczkę i myślałam sobie: „W końcu przypisy będą się po ludzku wyświetlać!”.

Odrobinę poprawiono czytanie PDF. Przede wszystkim wprowadzono tryb kolumnowy, czyli możliwość łatwego powiększenia wielokolumnowych plików lub zlikwidowania zbyt dużego marginesu. Wystarczy dwukrotnie kliknąć w kolumnę, która ma zostać powiększona do całej szerokości ekranu. Takie funkcje jak spis treści czy podkreślenia działają podobnie jak przy MOBI.

Nieco lepsza typografia – więcej krojów czcionek i bardziej używalne ustawienia interlinii. Na Keyboardzie, jedyne sensowne było to największe. Na Paperwhite i Voyage czasami je zmieniam – do tego też przyczynia się wyższa rozdzielczość.

No i wreszcie chmura. Fizyczne ograniczenie pamięci czytnika (wszystkie obecnie produkowane mają ok. 3,25 GB na nasze pliki) nie ma dużego znaczenia, bo w chmurze możemy mieć setki plików. Oczywiście, chmura istniała już na klawiszowych Kindle – opisywałem kiedyś różnice między Archived Items a zakładką Cloud – ale dopiero z Paperwhite, do którego dołączyły inne modele chmura rozwinęła skrzydła.

Niektórzy chwalą większą szybkość nowych czytników Kindle – i oczywiście coś jest na rzeczy, skoro dotykowe czytniki mają szybsze procesory, ale nie jest to jakaś ogromna różnica. Najbardziej tę zmianę zauważymy paradoksalnie w najtańszym Kindle 7.

Z czego musimy zrezygnować?

A co mają Kindle Classic i Keyboard, a czego nie mają nowe czytniki?

Przede wszystkim klawisze do zmiany stron – do ich braku w nowszych modelach ciężko jest się niektórym przyzwyczaić. W moim przypadku następowało to dwutorowo. Nie polubiłem pierwszej edycji Kindle Touch, gdy ta się ukazała – i pozostałem przy Keyboardzie. Ale już w przypadku pierwszej generacji Paperwhite przesiadka nastąpiła bardzo szybko – i jak się okazało, wcale nie żałowałem braku klawiszy do zmiany stron.

Bardziej brakowało mi klawiszy funkcyjnych – szczególnie fizycznego przycisku „Back” oraz możliwości zmiany rozdziałów przy pomocy klawiszy kierunkowych. W nowszych Kindle rolę tę przejęła funkcja PageFlip – czyli podgląd książki wywoływany gdy pociągniemy palcem od dolnej krawędzi ekranu. Sam gest zmiany rozdziału był jednak szybszy – niestety pozostał tylko w czasopismach.

Niektórym będzie też przeszkadzało jeszcze większe zamknięcie systemu w nowych Kindle. Nie działa już sztuczka na zmniejszenie marginesu i dodanie własnych czcionek (w obu przypadkach pozostało modyfikowanie książek). Skrajnie trudny stał się jailbreak i możliwość instalacji innych aplikacji np. do czytania PDF.

Kindle 7

Kindle 7 (79 EUR) to najprostszy czytnik Amazonu. Na ten model warto się przesiąść, gdy chcemy skorzystać z nowych funkcji, ale nie zależy nam na światełku. Na przykład – czytamy tylko w domu, tylko przy lampce biurkowej lub dobrym oświetleniu, nie ma więc sensu płacić dodatkowo za światełko.

Gdy rok temu testowałem Kindle 7, zwracałem uwagę na parę rzeczy z punktu widzenia posiadaczy czytników z klawiszami. Ekran ma takie same parametry jak starszych czytników – a więc 6 cali i rozdzielczość 800×600.

Wyszły jednak dwie rzeczy:

  • Sam ekran K7 jest jaśniejszy niż w Classicu i Keyboardzie (acz tam się zdarzały różne partie ekranów, więc nie u każdego będzie to widoczne)
  • Czcionki w K7 nie są sztucznie pogrubiane, tak w Keyboardzie (od oprogramowania 3.4) oraz Classicu (od 4.1).

Powtórzę zresztą porównanie obrazków. Kindle Classic:

powiekszenie-classic

Kindle 7:

powiekszenie-k7

Kindle 7 ma też większy wybór krojów czcionki – jest ich łącznie 7, w tym wprowadzona w ubiegłym roku Bookerly, acz fonty szeryfowe, takie jak Palatino wyglądają na jego ekranie wyraźnie gorzej niż np. na Paperwhite.

Warto zwrócić uwagę jeszcze jedno – Kindle 7 (niezależnie od tego, gdzie go kupimy) jest droższy o 10 dolarów/euro/funtów od Kindle Classic. Ponieważ podstawowa cena Paperwhite pozostała bez zmian – kupno K7 paradoksalnie opłaca się mniej.

Kindle Paperwhite

Kindle Paperwhite (139 EUR) – flagowy czytnik Amazonu z oświetleniem doczekał się już trzeciej generacji. Od paru miesięcy w swoim przewodnik wyboru wersji Kindle zdecydowanie skłaniam się do polecania Paperwhite. To w tym momencie najbardziej uniwersalny czytnik Amazonu, jednocześnie najlepiej wyceniany.

Czy ekran 300 dpi warty jest dopłacania? No, jeśli przesiadamy się z Classica, różnica będzie ogromna. I to w takim sensie, że wracając po tygodniu na Classica nie będziemy w stanie czytać, bo tak bardzo będą nam przeszkadzały postrzępione czcionki! I tu wreszcie ucieszymy się pięknem fontów szeryfowych.

Ale najważniejsze jest światełko. Ponownie wkleję tu zdjęcie z mojego artykułu o pierwszym roku korzystania z Paperwhite. Nieco pochmurny grudniowy dzień, koło południa, światło dzienne w pokoju. I już wtedy oświetlenie robi wielką różnicę.

Ważne – i do tego właśnie potrzebujemy 24 poziomów światełka – że ten ekran ma nam nie świecić po oczach. Mamy ustawić sobie ten poziom tak, aby tło było rzeczywiście białe, a postrzegana czytelność tekstu – jak największa.

Kindle Voyage

Kindle Voyage (189 EUR) jest jedynym wyborem w sytuacji, gdy chcemy nadal korzystać z bocznych klawiszy. Są one ciśnieniowe (ściskane, nie wciskane) i działają inaczej niż w Classicu (patrz test). Właściwie to trzeba się do nich przyzwyczaić, podobnie jak przyzwyczajamy się do ekranu dotykowego. Teraz jednak gdy czytam na Voyage, w 80% czasu korzystam z klawiszy, choć przestawianie się na dotyk jest nieświadome, gdy np. zmieniam sposób trzymania czytnika.

Pisałem już nieraz na tym blogu, że Amazon przesadził z wyceną Voyage. Każda firma technologiczna ma produkty, które pozwalają ściągnąć dodatkową marżę z klientów, chcących najlepszego produktu – i taką właśnie rolę pełni Voyage.

Dlatego ciężko znaleźć uzasadnienie dla zakupu Voyage – acz nie spotkałem osób, które by wybrały ten model zamiast PW3 i tego żałowały. Jeśli jednak prawie 300 złotych różnicy w cenie jest dla Ciebie istotną kwotą – to lepiej wydać ją na e-booki, jednocześnie kupując Paperwhite.

Inna marka niż Kindle

Może być też i tak, że Twoje doświadczenia z Kindle Classic czy Keyboard doprowadzą Cię do decyzji o kupnie czytnika innej marki.

Znam kilka osób, które z Kindle przesiadły się na Kobo – szczególnie modele Aura HD/H2O z ekranem 6,8″. Wysoka kultura obsługi, bardzo dobra typografia, obsługa Pocketa – choć brak np. możliwości wysłania plików bezprzewodowo, albo jeszcze słabsze odczytywanie PDF. Na niekorzyść Kobo świadczy też brak wsparcia dla polskiego rynku.

Przesiadka na czytniki Onyx Boox/inkBook/PocketBook daje więcej możliwości, choćby obsługę plików DJVU albo reflow w PDF. Na taki ruch mogą się też zdecydować użytkownicy, którzy Classica mocno modyfikowali, instalowali jailbreaka i aplikacje takie jak FBReader czy KoReader dające obsługę EPUB czy DJVU. Możliwość wprowadzania modyfikacji na dotykowych czytnikach Kindle z oprogramowaniem 5.6.x została znacząco ograniczona przez Amazon. Z tym, że wybór Onyxa trudno dziś polecać, w sytuacji, gdy nie wiadomo co będzie w przyszłości z dystrybucją tej marki na polskim rynku.

Jest jeszcze taka opcja jak kupno inkBooka z abonamentem Legimi – i tę drogę chyba wielu posiadaczy Classica wybiera. Ale jak wspomniałem przy porównaniu Paperwhite i Obsidiana – tutaj trzeba być ostrożnym z oczekiwaniami, bo inkBook będzie działał inaczej niż Kindle, może być trudniejszy do opanowania. Z drugiej strony „sezam” z tysiącami książek kusi.

Podsumowanie

Podsumowując powyższe rozważania:

  • Jeśli wystarczy Ci nowe oprogramowanie, a nie potrzebujesz światełka – weź Kindle 7
  • Jeśli chcesz i światełko i nowe oprogramowanie – weź Kindle Paperwhite
  • Jeśli chcesz najlepszego amazonowego czytnika na rynku – weź Kindle Voyage
  • Jeśli Kindle wydaje Ci się zbyt ograniczonym czytnikiem – spróbuj inkBooka lub któregoś z PocketBooków.

Szerzej temat wyboru wersji Kindle poruszałem w przewodniku.

Na koniec dwie ankiety przeznaczone dla osób, które miały lub wciąż mają Kindle z klawiszami. W pierwszej pytam, czy porzuciliście już starszy czytnik. W drugiej pytam o to, na czym obecnie czytacie. Przy „Paperwhite” chodzi mi o wszystkie generacje tego modelu.

Miałeś/aś czytnik Kindle z klawiszami?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Na który model przesiadłeś/aś się z klawiszowego Kindle?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Oczywiście zapraszam też do komentarzy. Warto było porzucić klawiszowego Kindle, czy też lepiej się go trzymać?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

113 odpowiedzi na „Masz Kindle Classic lub Keyboard i… jaki nowy czytnik powinieneś wybrać?

  1. sdf pisze:

    > Na zdjęciu zdjęcie

    Wcale na tym zdjęciu nie ma zdjęcia, tylko jakiś widoczek.

    0
  2. sdf pisze:

    (Chciałem edytować poprzedni post, ale już się nie dało, to piszę następny). Kupiłem znajomej voyage’a, a ta narzeka, że nie wie, na której jest stronie, że nie można kartkować. Poza tym burdel w plikach, nie ma folderów itp. Teraz kupiłbym luksa 3. Sam czekam na odpowiedź PB na voyage’a, ale chyba się nie doczekam…

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Chyba odpowiedzią miał być Sense – też z czujnikiem światła i ultralekki. No, ale brak czytnika PocketBook z ekranem 300 ppi trochę dziwi.

      0
    • Grzesiek pisze:

      „a ta narzeka, że nie wie, na której jest stronie”
      Lewy dolny róg, maca go aż pojawią się numery stron.

      „że nie można kartkować”
      Macnąć górną krawędź, na dole pojawi się numer rozdziału z „daszkiem”. Pacnąć w to i można „kartkować”.

      0
    • ALI pisze:

      Burdel w plikach da się ogarnąć tworząc kolekcje. Jak dla mnie jest to nawet lepsze rozwiązanie niż foldery. Jedną książkę można bowiem przypisać do kilku kolekcji, np: kolekcja danego autora i kolekcja kryminałów.

      0
    • maruszeczko pisze:

      Na brak wiedzy w obsłudze każdego urządzenia brdzo pomaga CZYTANIE
      instrukcji . Jak jest w innych językach i nikt z kręgu znajomych nie jest w stanie przetłumaczyć, idziemy do sklepu gdzie można kupić coś takiego i maglujemy
      biednego sprzedawcę.

      0
  3. Iza pisze:

    Od kilku lat posiadam Kindle classic (chyba 5 :D) i wymienię na nowszy tylko kiedy stary odmówi posłuszeństwa. Jasne, fajnie byłoby mieć światełko, lepsza rozdzielczośc itp, ale po co kupować nowy sprzęt, skoro stary się całkiem dobrze trzyma?

    0
    • para pisze:

      mam to samo z K3

      0
    • ihor_999 pisze:

      Podobnie u mnie. Ale mój Classic nie daje mi pretekstu i wciąż działa dobrze. Jedynie bateria trzyma słabiej niż parę lat temu (ale wciąż na akceptowalnym poziomie) i obudowa jest straszliwie porysowana

      0
    • Tomm pisze:

      tez to przerobilem, latwo sie dac wkrecic ze ‚potrzebujemy’ miec nowy czytnik. A po co skoro za cene podmiany mozemy czytac oryginalne ksiazki caly rok? Nawet jak bateria pada to podmiana jest banalnie prosta i tania

      0
  4. favio pisze:

    Od 3 lat mam Kindle classica i jestem mega zadowolony. Nie potrzebuję żadnych zmian, ani innych dodatkowych opcji. Nad zmianą pomyślę jak ten już skończy swój żywot.

    0
  5. Toszt pisze:

    Brakuje w drugiej ankiecie odpowiedzi:
    -nie przesiadłem się :) +1 ode mnie – wiernego fana Keyboarda od lat 4,5

    0
  6. Rafał pisze:

    Mam czarnego Classica, nie planuję wymieniać, ale pewnie dokupię nowego Kindla dla żony. Podobał mi się wodoodporny Pocketbook, ale one są taaakie wooolne, że jednak zostanę przy Kindlach. Jedyne czego mi brakuje, to oryginalne etui, już chyba nie do zdobycia.

    0
  7. Dalej mam mojego Keyboarda i PW1 – sprzęt nie do zdarcia gdy się o niego dba, ale jednak nowy ekran w PW3 skusił mnie.

    Obecnie różnice między PW3 a Voyage w żaden sposób nie rekompensują wyższej ceny. Zobaczymy co wymyślą w Voyage 2.

    0
  8. Karolina pisze:

    Mam szarego Classica, przesiadłabym się na Paperwhite tylko ze względu na światło, bo najczęściej czytam wieczorem. Na razie zostaję przy swoim, bo: a) za duży sentyment, chyba wymienię dopiero wtedy jak Classic padnie już na amen, b) na razie mam ważniejsze wydatki. Ale darmowa wysyłka z Niemiec ciągle kusi :)

    0
    • babiszon pisze:

      Też mam szarego Classica, też kusiło światełko i darmowa dostawa od Sąsiadów. No i znalazł się powód, gdy nie-mąż pojechał na daleką i długą wyprawę. Dostał Classica (i całusa) a ja… Paperwhite’a. Początki naszej przyjaźni są jednak ciężkie. Jak to dziadostwo obsługiwać w rękawiczkach? Próbowałam w kilku – bez skutku. Brak fizycznych przycisków do zmian stron jest dla mnie fatalne. Ale za światełko duży plus.

      0
  9. Piotrek pisze:

    Keyboardowcy wszystkich krajów, stanów i płci łączcie się;) Wierny fan od lat 3 – uczucie nie wygasa; )

    0
  10. RobertP pisze:

    Mam Keyboarda (pierwszy Kindle w domu), reszta rodziny Classic. Jak dziecku ostatnio padł (mechanicznie?) ekran, to żona kupiła PW a swój classic oddała dziecku. A ja jak się pobawiłem PW żony to na urodziny zamawiam PW choć Keyboard sprawny.
    Światełko, mniejszy, lżejszy, słowniki i ekran żyleta. Z głośników Keyborda i tak nie korzystam, bo odtwarzacz MP3 to nędza. Myślałem kiedyś o czytaniu po ang. z synchronicznym odsłuchaniem audiobooka. No na Kindlu się nie da, audio leci z telefonu

    0
  11. Mateusz pisze:

    Dodam kilka swoich spostrzeżeń z obcowania z Classiciem i PW3:
    – ekran dotykowy jest świetny, zarówno zaznaczanie jak i dodawanie notatek czy kartkowanie są dużo wygodniejsze. Klawisze nie mają nawet startu do takiej funkcjonalności;
    – światło to dla mnie plus i minus zarazem – fajnie, że jest, bo przydaje się w gorszych warunkach, jednak jest ono bardzo nieprzyjemne dla wzroku, zimne i męczące. Cały dzień przed kompem nie męczy mnie tak jak godzina z Kindlem;
    – fonty w PW3 są smuklejsze, co w połączeniu z przeciętnym wypełnieniem czernią dało mało przyjemny efekt, który wraz ze wzrostem natężenia światła dawał o sobie mocniej znać. Classic ma grubiutkie fonty, przez co czytanie nawet w przeciętnych warunkach (rozproszone, ciepłe światło żarówki 40 W) jest przyjemniejsze niż PW3. Gdyby nie dziwaczne podejście Amazonu do udostępniania jakichkolwiek opcji konfiguracji to problem byłby mniejszy – wgrywam wybrany krój pisma i już.

    0
  12. Phoenix pisze:

    Artykuł niedotyczący mnie, ale wtrącę swoje trzy grosze – w myśl zasady „nie znam się, to się wypowiem” :) No bo nie znam się, nigdy w życiu nawet nie miałam w ręce niczego poza PWII. Ale: pamiętam, jak niewiele ponad rok temu przesiedziałam na tym blogu ładnych parę tygodni przed zakupem pierwszego czytnika. Misja: znaleźć „czytnik idealny”:) Wtedy wydawało mi się, że takowy istnieje i że każdy najmniejszy pikselek ma znaczenie. A teraz? Mimo że nie mam porównania, myślę, że tak samo dobrze czytałoby mi się na czymkolwiek innym. Koniec końców i tak moją jedyną bolączką co wieczór jest to, że muszę wyciągać ręce spod kołdry, aby zmienić stronę (problemy pierwszego świata). Spore znaczenie ma dla mnie tylko wbudowane oświetlenie – ale mając starszy model nie wymieniałabym go na nowszy dla jakiegoś światełka.
    Poza tym zżyłam się ze swoim Kindlem; nie tylko nie wyobrażam sobie wymienić go dla zachcianki, ale będzie mi ciężko tak po prostu kupić sobie nowy, kiedy ten kopnie w kalendarz. I pomyśleć, że kiedyś myślałam, że przywiązać można się tylko do książki. Nawet do swoich papierowych perełek nie czuję tak silnego sentymentu. I niech mi nie mówią antyebookowcy, że czytniki nie mają duszy. Mój Kundel jest jak pies:)

    0
    • wyDudany pisze:

      „…jedyna bolączka to by wyciągnąć ręce, spod kołdry, aby zmienić stronę…”.
      Eee.
      Może niebawem wprowadzą możliwość wzrokowej zmiany stron.
      Bez „odrywania rąk”.
      ;-)

      1
      • Phoenix pisze:

        No bo nie lubię sobie psuć raz wymoszczonego posłania;) Jednak mam też inne, równie poważne problemy: co noc miotam się pomiędzy 4 i 5 poziomem oświetlenia. 4 jest za słaba, 5 za ostra. Jak żyć? ;)
        Jakoś będzie trzeba, bo nie rajcuje mnie myśl, że podczas tak intymnej czynności, jaką jest czytanie, obserwować by mnie miało oko Wielkiego Brata:O ;) Zresztą im więcej bajerów, tym mniej sprawne będą czytniki.

        0
  13. Mariusz_AFC pisze:

    Gdzieś ktos napisał, że kiedy padł mu Kindle Keybord to od Amazonu w zamian za odesłanie niesprawnego modelu, dostał bodaj 30% zniżki na inny, nowszy model. Czy w takim razie jest szansa na podobną „promocję” dla tych, którzy chcieliby wymienić np sprawny Keybord na Paperwhite?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Z tym że te zniżki dawał zwykle Amazon amerykański, bo stamtąd mieliśmy czytniki. Jak dostaniesz 30% zniżki w Amazon.com, to i tak nie będzie to bardziej opłacalne niż zakup w Niemczech. Możnaby spróbować wynegocjować zniżkę w DE, ale nie wiem czy ktoś tego próbował.

      0
  14. M. pisze:

    Ja mam szarego Classica – chyba najładniejszy czytnik z Amazonu. Bardzo dobrze sprawdza się, kiedy jest zimno – obsługuję go w rękawiczkach. Wymienię na Paperwhite, kiedy się zepsuje.

    0
    • Ania pisze:

      O, to właśnie to! W poznańskich tramwajach jakoś tak zimno ostatnio, że też chwalę sobie tę funkcję Kindle Classic :)

      0
    • ALI pisze:

      Dotykowe Kindle też można w rękawiczkach obsługiwać. Wystarczy mały rysik do ekranów pojemnościowych który można nosić np. przy kluczach. A w ekstremalnych sytuacjach da się nawet nosem strony przerzucać. ;)

      0
      • Błażej pisze:

        Nie wiem jak PW, ale K7 ma ekran na podczerwień (a nie pojemnościowy jak w smartfonach), który działa w rękawiczkach, bez żadnych dodatkowych przyrządów.
        Ale telefon w czasie mrozu też nosem odbieram ;)

        0
  15. Flaelle pisze:

    Mam w sumie „nieklawiszowca” bo Kindle Touch 4 i póki działa to jest wystarczający :)

    0
  16. rudy102 pisze:

    Przesiadłem się na inkBooka bo ma podświetlenie, dotyk i prócz tego też przyciski po bokach do zmiany stron, bo nie wyobrażam sobie robienia tego w inny sposób, a w przeciwieństwie do Voyage czy Lynksa mieścił się w budżecie.
    Z zakupu jestem umiarkowanie zadowolony bo mój egzemplarz idealny nie jest. Ale kupując zdawałem sobie sprawę, że to Chińczyk, a że prócz nowszego inkBooka chyba dalej nie ma niczego spełniającego moje wymagania to na razie nie planuję zmiany.

    0
  17. Robert pisze:

    mój Keyboard którego używałem przez ostatnie 5 lat jest teraz w rękach mej lepszej połowy – przesiadłem się na Paperwhite ponieważ gdy na Keyboardzie miałem setkę książek a równocześnie czytałem 3-5 pozycji to zdarzało się że kindel się wieszał. Teraz gdy żona czyta książki po jednej – jak Bóg przykazał – i ma na kindlu kilkanaście nie ma najmniejszego problemu (bateria wciąż trzyma przeszło 2 tygodnie – co samo w sobie przy użytkowaniu urządzenia przez 5 lat 7 dni w tygodniu jest niesamowite…)
    Ja teraz doceniam podświetlany ekran i pewnie następny model Kindla kupię za kolejne 5 lat…. ;-)

    0
  18. AZ pisze:

    Czy ktoś się orientuje czy w inkBOOK’u Obsidian można ustawić „tryb nocny”?

    0
  19. Bociek pisze:

    Kilka lat używałem Classica, na którym czytało mi się świetnie i nie męczyło mnie nawet nawigowanie do poszczególnego słowa, aby sprawdzić jego znaczenie w słowniku. Po pewnym czasie zaczęło brakować mi podświetlenia, co było szczególnie męczące podczas jazdy autobusem. Od początku listopada 2015 mam swojego ukochanego Paperwhite i teraz mój Classic z powodzeniem służy za narzędzie do krzewienia e-czytelnictwa wśród rodziny i znajomych :) Dość szybko przyzwyczaiłem się do ekranu dotykowego, choć zdarza mi się przypadkowo zmienić stronę. Teraz w zimowej aurze bardzo brakuje mi przycisków do zmiany stron, ale Voyage to nie na mój budżet.

    0
  20. Kolorowy pisze:

    A ja z lekkim offtopem. Mieszkam w Kanadzie od kilku miesięcy i chciałem kupić sobie Kindle Voyage, a swojego Paperwhite podarować swojej kobiecie bo narzeka na brak podswietlenia w swoim Classicu.
    Co się okazało? Ano to, że Kindle Voyage w Kanadzie jest niedostępny i nie da się go w żaden sposób kupić nawet z amerykańskiego Amazonu. Parodia :)
    Poniżej wklejam link z powodem tej sytuacji.

    http://goodereader.com/blog/electronic-readers/amazon-kindle-voyage-not-available-in-canada-due-to-a-patent

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Nie jestem do końca pewien, czy to o ten patent chodziło, może o bałagan oraz ignorowanie innych rynków poza USA. Voyage nie ma do tej pory wersji „międzynarodowej” z USA – a że możemy go mimo tego zamówić z Niemiec, to jest pierwszy taki przypadek w historii.

      0
    • Konrad pisze:

      Problem znany w środowisku. A daleko masz do najbliższego BBuy/Staples w US?

      0
      • Kolorowy pisze:

        Konrad, mam blisko do granicy ale nie mam jeszcze wizy do USA, bo nie mieszkam w CA na stałe :) Będę musiał chyba obejść się smakiem póki co.

        0
  21. Magdalaena pisze:

    Mam czarnego Classica od 2,5 roku, ale powoli dojrzewam do kupna Inkbooka z abonamentem Legimi.
    Jakoś tak jest, że kindle coraz częściej leży, a ja czytam abonamentowe książki z komórki.

    0
  22. B. pisze:

    Mam classica czarnego, a do niego okładkę z lampką. Wystarcza w zupełności, wymiany nie planuję. W PW brakuje mi fizycznych przycisków (sprawdzone na zaprzyjaźnionym PW); zatem pewne jest, że w przypadku śmierci mojego classica, możliwa wymiana tylko na voyage.

    0
  23. Anna pisze:

    Mojego Keyboarda (zakupionego w 2011 roku) używa teraz tata, z mojego Paperwhite’a 1 korzysta mama, a ja mam PW2.
    Pewnie bym szybko Keyboarda nie wymieniła, ale pożyczyłam go raz mamie i się zachwyciła e-czytaniem (to ta możliwość powiększenia czcionki). Keyboard śmiga do tej pory, bateria długo trzyma, sprzęt nie do zdarcia, ale jednak na czytnik bez światełka już bym się nie zdecydowała.

    0
  24. Morango pisze:

    Ja ze swojego classica 5 nawet nie planowałam się przesiadać, ale przypadkiem moja druga połówka podrzuciła mi do używania Kindle 7. Z jednej strony uważam, że jest beznadziejny. Obudowa wygląda fatalnie, jak z urządzenia tworzonego po taniości, jest toporna i paskudna. Do tego ekran, który niektórych ucieszy, bo można z niego korzystać nie tylko palcami, mnie doprowadza do białej gorączki – często zdarza mi się przerzucić strony włosami, które akurat opadły na czytnik.. Ale z drugiej strony nowe funkcje, a także te stare, do których nigdy nie chciało mi się dobierać mozolnym klikaniem, sprawiają, że trudno mi teraz wrócić do classica 5. Gdybym teraz miała kupować czytnik, z pewnością wybrałabym PW. Brak światełka robi dla mnie ogromną różnicę, a cena obecnego classica (oraz otrzymywana w zamian jakość wykonania) też mnie nie przekonuje.

    0
  25. Olek pisze:

    Keybard 3g :)
    Od chyba 5 lat. Ostatnio padła bateria, nowa nie dawała się naładować. Wizja wymiany czytnika była przygnębiająca, ale okazało się, że po wymianie płyty głównej za niecałe 200 pln nadal mogę się nim cieszyć i zupełnie nie widze powodu do przesiadki.
    Jeszcze pare lat i czytnik zyska swój zapach, wytrącajac tym samym z ręki koronny argument przeciwnikom czytników :-)

    1
  26. see pisze:

    A ja pod wpływem recenzji na blogu dokładnie rok temu kupiłam pocketbooka basic touch. Bo łatwiej zamówić, gwarancja w Polsce, serwis po polsku, menu też. Mimo, że mówię biegle po angielsku wolałam sprzęt po polsku bo tak, bo łatwiej, bo fajnie że firma dedykuje swój sprzęt dla Polski, a serwisanci mówiący z zaspiewem wschodnim, skuteczni, po prostu szacun. Nie wymieniłabym go na nic gdyby nie brak swiatełka! Na początku nie wiedziałam czy pokocham e-czytanie (naiwna :) Juz po 3 miesiącach marzyłam o zmianie, po 6 zmieniłam na touch lux3. I ten czytnik będę miała póki się nie rozpadnie bo ma wszystko czego potrzebuję! A światełko jest dla mnie bardzo istotne, mogę czytać w nocy nie budząc męża, mogę czytać jak usypiam dziecko, które czasem 2 godziny leży mi na rękach z oczami jak spodki w środku nocy :)

    0
  27. Janka pisze:

    Mam Kindle Touch 4 od czterech lat, moja idea zakupu była prosta – oszczędzić na zakupach, nie mieć za dużo bagażu do kolejnej przeprowadzki i mieć zawsze przy sobie zapas literatury do czytania. Osobiście nie widzę żadnego powodu do zmiany Kindle, w nielicznych tylko przypadkach brakowało mi podświetlenia.

    0
  28. Jakub pisze:

    Moim pierwszym czytnikiem był PW2, więc moje doświadczenie z czytnikami klawiszowymi jest znikome, ale i  tak pozwolę sobie zatrollować ;-) Gdy widzę zdjęcia Classica i Keyboarda uderza mnie, jak brzydkimi są urządzeniami: starszy przypomina trochę kalkulator naukowy w rozmiarze XXL (te klawisze!), a drugi nieco powiększoną wersję gierki elektronicznej „Wilk i zając”, którą mi przywiózł wujek z ZSRR w końcówce lat ’80. Dopiero Paperwhite wygląda tak jak powinien, zgodnie z zasadami nowoczesnego designu: czarna ramka, logo, żadnych zbędnych klawiszy dla fetyszystów ;-) Harmonia dzięki prostocie, piękno dzięki harmonii.

    0
    • bq pisze:

      I wlasnie ta „brzydota” jest piekna. Wyobraz sobie 6 lat temu, kupowalem urzadzenie, o ktorym nikt nic nie wie ( albo wie nieweile) – pisze o keyboard. I ktore przypomina mi cos z ukochanych lat 90 tych (kiedy bylem wczesnym nastolatkiem) to bylo cool urzadzenie, plus musiales sie nauczyc poslugiwac klawiszami. Teraz bym go tez uzywal (piekne jest, ze epapier nie jest wtopiony w ramke tak bardzo) i nawet sprobowalem wczoraj, ale odswiezanie co strone jest juz nie do przejscia dla mnie. Brak swiatelka nie stanowi takiego prolemu jak odswiezanie stron.

      0
      • Anna pisze:

        Nie wiem, o co chodzi z tą brzydotą, ja jej nie dostrzegam, może to sentyment.
        Ostatnio nawet mnie Keyboard pozytywnie zaskoczył, bo w pamięci jego ekran zapisał mi się jakoś ciemniej, tymczasem wcale nie jest taki zły. No i bateria działa i działa i działa…

        0
  29. suonik pisze:

    W grudniu 2013 kupiłem w Amazonie Kindle Classic (Kindle 5) w promocyjnej cenie $59. Lubię go i przeczytałem sporo ebooków, ale jednak czasami doskwiera mi dyskomfort świetlny, którego nie rozwiązuje dodatkowa lampka. Są takie pory dnia i okoliczności, że albo światła w pokoju nie trzeba jeszcze zapalać, choć na e-czytanie jest już ciut za ciemno, albo poza domem nie da się skorzystać komfortowo z dodatkowego oświetlenia (jeszcze trzeba pamiętać, by je zabrać). Przymierzam się więc do PW3 od niedawna i ten artykuł jest dla mnie strzałem w dziesiątkę :) Dziękuję, Robercie.

    0
    • suonik pisze:

      Patrze właśnie na Paperwhite w amerykańskim Amazonie, a tam „Expected to ship in 1 to 2 months.” Skończyły im się zapasy czy jak? W niemieckim Amazonie jest dostępny.

      0
  30. Wojtek pisze:

    A mnie, szczególnie teraz, brakuje klawiszy! Rękawiczki trzeba zdejmować, PW2 to dwa kroki do przodu i krok w tył w stosunku do 4. Niestety 4. nie przeżyła kąpieli (choć możliwe, że dobiły ją zbyt wczesne próby reanimacji), więc trafiło na PW2. I mimo postępu, gdy stoję na przystanku, jestem wściekły na A. za kastrację klawiszy …

    0
  31. Agnieszka pisze:

    Mojemu Keyboardowi stuknie lada moment 5 lat, a wciąż działa tak, jak w dniu zakupu :)
    Kilkukrotnie planowałam zmienić go na nowszy model (brakuje mi oświetlenia), ale … nie ma żadnego z fizycznymi przyciskami. Więc trwam przy najlepszym do tej pory modelu ;) I mam nadzieję, że jeszcze długo będzie mi służył.

    0
  32. Yenneferr pisze:

    W święta po 3 latach przesiadłam się na Paperwhite z Classica.
    I właściwie bym nie zmieniała bo działa perfekcyjnie. Jedynie usypianie dziecka przymusiło mnie to zainwestowania w światełko, bo czytanie w ciemnościach umożliwiał tylko tablet, ale męczył oczy.
    Classica przejął mąż i myślę jeszcze mu posłuży :)

    0
  33. Piotr pisze:

    Przy pytaniu „Na który model przesiadłeś/aś się z klawiszowego Kindle?” brakuje mi odpowiedzi: Nie planuję się na razie przesiadać.
    Ja nadal używam Classica szarego i zaczynam zauważać, że bateria jest coraz słabsza.
    Jak bym musiał zmieniać czytnik to tylko ze względu na baterię.

    0
  34. slodkit pisze:

    Przygodę z e-papierem zacząłem od otrzymanego w prezencie jakiegoś strasznego urządzenia pod nazwą KIANO Booky One – to było dość traumatyczne przeżycie :) – generalnie brak stabilności działania, restarty itp. Dzięki swiatczytnikow.pl dowiedziałem się, że czytnik e-booków może działać poprawnie i stabilnie – szybko szerokim łukiem wywaliłem Kiano do najgłębszej szuflady i udałem się na zakupy internetowe.
    Moim pierwszym czytnikiem [z prawdziwego zdarzenia] był Kindle Classic, po kilku miesiącach mój Ojciec pozazdrościł mi i zaczął przybąkiwać o kupnie czytnika. Kupiłem zatem dla siebie Kindle Paperwhite II a Classica przekazałem w użytkowanie. Służył przez lekko ponad rok [potem został niestety mechanicznie uszkodzony], obecnie używam Kindle Paperwhite 3. W tzw. międzyczasie córka zapragnęła czytnika to kupiłem jej Kindle 7
    Jak widać w moim sąsiedztwie kręci się sporo Kundelków – wszyscy są absolutnie zadowoleni ze swoich czytników. Ja nie wyobrażam sobie dnia bez czytnika [zawsze w ciągu dnia znajdzie się chwila na poczytanie] a czytnik jest zawsze pod ręką.
    Jeśli będę kiedyś wymieniał na inny to zapewne też będzie to Kundelek – jakoś przywiązałem się do tej marki.

    0
  35. Jakub pisze:

    Tak na marginesie dyskusji o klawiszach fizycznych – warto pamiętać o dwóch rzeczach: po pierwsze żaden problem kupić rękawiczki z końcówkami, które umożliwiają korzystanie z urządzeń dotykowych. Po drugie korzystanie z Kindle na dworze raczej nie wyjdzie mu na zdrowie (chociażby że względu na skraplanie się pary wodnej, po wejściu do budynku czy autobusu).

    0
  36. Mam Classica i jedyny powód l, dla którego po 4 latach rozważam zmianę to światełko. Gdyby cena nie grała roli to z miejsca brałabym Voyage – ze względu na klawisze, byc moze ostatecznie się na niego zdecyduje,ale irytujące jest to lansowanie go na luksusowy produkt. Ostatecznie nie jest to dezycja życiowa ;-) ale artykuł bardzo przydatny!

    0
  37. Adrian pisze:

    Ja mam Kindle 5 i jestem z niego zadowolony. Ale kusi mnie InkBOOK ze względu na dostep do coraz bogatszej biblioteki Legimi (nawet w abonamencie to spora oszczednosc na ebookach, jesli ktos czesto kupuje) i PDF Reflow plus doświetlenie Te trzy funkcje bardzo powaznie motywuja mnie do sprezentowania Żonie starego, dobrego Kindle.

    0
  38. Piotrek pisze:

    Trochę nie w temacie, ale na ŚC to mi chyba wybaczą;) Robercie – kiedy można się spodziewać poradnika nt. zmniejszania rozmiaru plików mobi? Bynajmniej nie piszę tego w charakterze pretensji że jeszcze go nie ma;)

    0
    • Bociek pisze:

      Tak a propo powyższego offtopa.

      IMHO brakuje na blogu miejsca, w którym można by zadawać pytania. Jeśli zapytamy pod artykułem dotyczącym interesującej nas kwestii, zazwyczaj jest on na tyle stary, że nie ma szansy na uzyskanie odpowiedzi. Z kolei jak pytamy pod najnowszym, siłą rzeczy robi się offtopic.

      To tak tylko pod rozwagę, bo ostatnio pytałem pod archaicznym artykułem o konwersji z pdf i spodziewam się odpowiedzi nie wcześniej, niż za miesiąc, jak ktoś obeznany przypadkiem tam zajrzy :)

      0
      • Joanna pisze:

        Święte słowa!

        0
        • Robert H pisze:

          Jestem przeciwnego zdania. Kto szuka informacji, ten ją tu znajdzie.
          Baza pytań ma to do siebie, że rozrasta się w bardzo szybkim tempie. Efekt jest taki, że kolejnym osobom nie chce się szukać i pytają ponownie („…nie mogę się dokopać odpowiedzi…”).
          Natomiast gdy zrobisz grupę dyskusyjną, to zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi tam, mówiąc kolokwialnie, chlew.

          0
          • Bociek pisze:

            Chyba, że ktoś szuka informacji na pytanie, którego dotąd nie zadano. Wtedy bez offtopa ani rusz, a jeśli akurat spytasz pod promocją dnia, to nazajutrz już nikt pytania nie przeczyta.

            0
            • Joanna pisze:

              Dokładnie tak. Albo pytanie jest zadane pod artykułem (nawet na jego temat), ale mało kto już tam zagląda. („Żywotność” komentowania pod artykułem to tutaj zwykle chyba do tygodnia).

              0
          • asymon pisze:

            Czarna Lista Zasilaczy™

            0
  39. Adobi pisze:

    Gdyby nie fakt, że Kindle Classic nieszczęśliwie mi upadł, pewnie do dziś bym z niego korzystał. Mam Kindle 7, ale… czytam na nim mniej, niż na poprzednim.

    0
  40. Tomek pisze:

    Mam PW 1 (miałem Keyboarda, ale po 3 latach po prostu wysiadł – chyba procesor; Keyboard żony wciąż śmiga i ma się dobrze) i jedyna rzecz, która mnie w nim irytuje to to, że nie ma – jak Keyboard właśnie – klawiszy do kartkowania po obu stronach urządzenia lub „funkcji dla leworęcznych/używających obu rąk na raz” (a może się mylę?). Ja lubię sobie czytać w łóżku, leżąc na boku. Jednak PW pozwala mi czytać tylko na prawym boku (co przy dłuższym czytaniu jest oczywiście uciążliwe), bo trzymając go w lewej ręce nie jestem w stanie kciukem przewracać swobodnie stronic i muszę używać drugiej ręki. Myślę, że osoby leworęczne też mają z tym problem.

    0
    • Joanna pisze:

      Kiedy trzymam czytnik w lewej ręce albo mocno wychylam kciuk w prawo (niewygodne), albo zamiast stukania przewracam stronę gestem (całkiem wygodne, jedyne, co mnie irytuje, to że czasem, jeśli przejadę palcem po ekranie pod złym kątem, włącza mi się okienko zmiany rozmiaru czcionki).

      0
  41. s pisze:

    Mam klawiszowego Kindle’a i będą go męczył aż wymęczę ;)

    0
  42. Winter pisze:

    Po dwóch latach przesiadłam się z Classica (tego czarnego) na PW II. Powody były dwa: światełko i słownik.
    Czytam dużo w komunikacji miejskiej, a od jesieni do wiosny oświetlenie tam nie jest najlepsze i zdarzało się, że musiałam zrezygnować z czytania, bo nic nie widziałam.
    Kupując Classica planowałam, że będę czytać po angielsku, ale skala mnie jednak zaskoczyła. Słownik, w którym można sprawdzić słowo jednym ruchem palca, był bardzo kuszący. Dodatkowo Vocabulary builder do powtarzania słówek.
    Jestem zachwycona PW II, choć gdyby miał takie klawisze jak Classic, to byłby absolutnie idealny.

    0
  43. pytek pisze:

    Ja w końcu zamówiłem swojego PW3. Czytam teraz sobie o Kindle ogólnie i mam pytania:
    1. Czy nadal w polskich księgarniach nie generują pliku z liczbą stron w książce?
    2. Czy nadal przy przesyłaniu książek z użyciem chmury często nie pojawiają się okładki?

    0
  44. szczuro pisze:

    Pytanie trochę poza tematem, ale czy można gdzieś znaleźć legalną mange po polsku albo po angielsku na czytnik. Na razie używam aplikacji że sklepu play(posiadam afterglow 2) ale chciałbym znaleźć coś legalnego albo chociaż wygodniejszego(zamiast apki pliki w pdf epub mobi itp.).

    0
  45. Maciek pisze:

    Gdyby ktoś ze zdecydowanych na wymianę swojego czytnika na nowy, szukał dobrych rąk w które by chciał oddać swój stary czytnik, to ja byłbym zainteresowany… :)

    0
  46. Andrzej pisze:

    Trochę to niezgodne z ideologią tego bloga :D (książki kupuję przez reflinki, więc liczę na przebaczenie) ale z Kindle Keyboarda przesiadłem się na… telefon. I szczerze mówiąc nie widzę zastosowania dla czytników mając pięciocalowy lub większy smarfon w kieszeni, a te historie o święcących ekranach od czasów podświetlanych czytników można wsadzić między bajki.

    0
    • Jakub pisze:

      Kolejny raz potwierdza się fakt, że im stanowisko mniej zmącone znajomością rzeczy, tym bardziej stanowcze…

      0
      • Phoenix pisze:

        „W kwestiach polityki, filozofii, teologii (…) miewał wątpliwości i starał się je rozstrzygnąć, lecz gdy chodziło o sztukę i poezję, a zwłaszcza o muzykę, której w ogóle nie rozumiał, wyznawał jak najbardziej określone i niezłomne poglądy” ;)

        0
    • Phoenix pisze:

      Ej no, czytnik to czytnik, nie spłycaj tak tego. Możesz porównywać smartfony z tabletami, tablety z laptopami czy laptopy z PC, ale czytnik to zupełnie inne urządzenie. A światełko w nim jest nakierowane na ekran. Moje oczy solidnie dostawały w kość przy czytaniu na telefonie, nie wiem, jak mogłam sobie to robić.

      0
    • Monika pisze:

      Podświetlenie w telefonie, a podświetlenie w Kindlu to zupełnie inna bajka. Podświetlenie w Kindlu można regulować, a nawet wyłączyć i czytać przy lampce. Każdy, kto czytał wieczorem w łóżku na Kindlu, a później chciał coś sprawdzić na telefonie doskonale wie jak telefon razi w porównaniu z Kindlem.

      0
  47. isaak pisze:

    Kindle Touch to jeden z bardziej niedocenionych Kindli a u mnie dalej działa, choć później dokupiłem Kobo Aura HD

    0
  48. B. pisze:

    Do tych co doradzają rękawiczki specjalistyczne: tu nie chodzi o zimowe problemy ze zmianą stron, a o wygodę; klawisz pod palcem (czy to z prawej, czy z lewej) a ‚majtanie’ tym palcem by stronę zmienić (a lewym to już w ogóle) to duuuża różnica (przynajmniej w moim przypadku).

    0
  49. mól książkowy pisze:

    Kobo Aura HD dla większej ilości treści na stronie… gdybym się mniej spieszył (ach ta premia roczna) miałbym Kobo h2o…

    0
  50. qui pisze:

    Od 4 lat mam Keyboarda, którego kocham miłością odwzajemnioną, bo mi śmiga bez żadnych problemów. Mimo to, czekam z niecierpliwością na ludzką cenę Voyage z dwóch ważnych dla mnie powodów:
    1. Jestem chucherko, mam skoliozę i nie mam samochodu – muszę nosić sporo rzeczy w torebce, wszystko muszę targać w rękach, na ramionach – waga czegokolwiek ma dla mnie naprawdę duże znaczenie. W miarę możliwości wiele rzeczy odchudzam. Najpierw ubierałam Kindla w oryginalną okładkę, ale przestałam szybko, bo jest ona duża i ciężka jak diabli. Ale nawet goły Keyboard waży dużo (no i wymiary też ma słuszne). Dla mnie nawet te dziesiąt gramów jest – hm, głupio to w tym kontekście zabrzmi ;) – na wagę złota.
    2. Podświetlenie. Czytam przeważnie w pociągach, a tam często gęsto świeci się połowa lamp. Jak trafi mi się ciemne miejsce to nici z czytania.
    Oczywiście jakimś tam rozwiązaniem byłby Paperwhite 3, ale te dodatkowe 25 gramów, oj, kusi Voyage… W obecnej cenie jednak na pewno go nie kupię.

    0
  51. zenek73 pisze:

    Bawiłem się parę dni PW2 i niestety światełko to duży plus, ale brak klawiszy zmiany strony to równie duży minus. Mojej Mamie na razie oszczędzę takiej rewolucji. Może jak wyjdzie kolejny model to będzie 2in1. Tylko co wtedy z ich modelem premium :)

    0
  52. tomek pisze:

    woblinkowe kody ważne do 24.01.2016 06:53
    futpzucl
    cjxwwnwg
    cingmmla

    0
  53. Paveu pisze:

    Korzystam z PW2, mam też kupiony wcześniej Kobo Aura HD. Porównanie wyraźnie na korzyść kundla. Kobo po którejś aktualizacji zaczął strasznie mulić (reakcja na dotyk, przewracanie stron) i kolejne upgrade’y nie pomogły. Poza tym nie udało mi się w nim odpalić połączenia z siecią wi-fi, choć niby obsługuje potrzebne szyfrowanie itp. W porównaniu z PW2 ekran trochę większy, więc wygodniejszy, ale też „zimniejszy”.

    0
  54. AS pisze:

    Pokusiłem się na Voyage. Miałem Kindle Classic 5 i Touch. Wystawiłem na Allegro i sprzedały się sprawnie oraz za przyzwoitą cenę. Piszę o tym, gdyż warto o tym wiedzieć w przypadku planowania przesiadki. 500 zł i więcej jest dla wielu osób barierą nie do przeskoczenia, jednak jakieś 200 zł już nie. Co ciekawe, wersja Classic cieszyła się większym powodzeniem i dostałem za nią lepszą cenę. Nie wiem, czy to sprawa większej popularności klawiszowców, czy czarnego koloru obudowy Classica.

    Światełko jest tym, czego jednak czasami brakowało. A teraz, nawet w pochmurne dni mogę czytać bez szukania dobrej lampy. Ponieważ używam czytnika w domu, więc odpada kwestia rękawiczek, mrozów itp. Pewnie, gdybym korzystał z komunikacji miejskiej, sprawa przedstawiałaby się inaczej, jednak prowadząc samochód raczej czytać się nie powinno.

    Offtopic: Niewiele rzeczy tak mnie przeraża, jak świadomość, że ludzie czytają i piszą SMS-y w trakcie prowadzenia samochodu. Gdyby zagrażali tylko sobie, niech robią, co chcą. Ale czy naprawdę nie można chwili życia spędzić bez tego urządzenia?

    0
  55. Gamesiarz pisze:

    Jaki w chwili obecnej jest najlepszy czytnik z androidem? Czy warto kupować obsidiana czy jest coś lepszego?

    0
  56. AnetaCuse pisze:

    Moje powody do przesiadek były następujące:
    1. Keyboard na Classic: mniejszy i poręczniejszy rozmiar Classic
    2. Classic na Paperwhite: światełko i czcionka
    3. Paperwhite na Voyage: rozmiar i waga. Classic był mały, lekki i poręczny. Paperwhite w porównaniu z Classic’em okazał się być gruby, ciężki, dużawy i toporny. Utknęłam pomiędzy nielubieniem fizycznych gabarytów Paperwhite a niechęcią do postrzępionej czcionki na Classic po czytaniu na Paperwhite. Voyage okazał się idealnym połączeniem funkcji Paperwhite z przyjemnym rozmiarem i wagą – jest jeszcze mniejszy i lżejszy niż Classic. Do tego czujnik oświetlenia jest w Voyage rewelacyjny, podobnie jak klawisze do zmiany stron. W Voyage nie podoba mi się tylko faktura ekranu (zbyt śliska i bezosobowa w porównaniu do Paperwhite gdzie dotyk przypomina papier), oraz płaski ekran, którego ramka rzuca maleńki cień na białą część ekranu, która najwyraźniej jest warstwowa.

    0
  57. sylwek pisze:

    Chciałbym mieć światełko, ale staram się sobie wytłumaczyć, że mój classic zakupiony w 2013 jest przecież jeszcze sprawny (ba, sprawny, pancerny! zostawiłem go kiedyś na dachu samochodu i ruszyłem – spadł dopiero przy prędkości ~50 km/h i upadł oczywiście wyświetlaczem do dołu, na asfalt,między koła jadącego za mną samochodu, a mimo to, prócz zarysowań nic mu nie jest) a światełko to tylko bajer.
    Mam nadzieję, że wytrzymam i nie kupię nowego, dopóki stary się nie popsuje ;)

    1
  58. mikeyoski pisze:

    Jest jeszcze jedna zaleta classica. Mogę sobie dowolnie ustawić margines. Póki co nie mam zamiaru wymieniać mojego classica (a nawet dwóch – szarego i czarnego). To kawał dobrego sprzętu :)

    0
  59. Ania pisze:

    Mój keyboard właśnie chyba dokonał żywota… Podobno uszkodziłam ekran- jak, kiedy nie wiem, zostawiam posądzona o rzucanie nim. Sentyment każe naprawiać, rozum mówi nie, bo cena, o ile to w ogóle możliwe, będzie pewnie nieziemska. Czyli zaraz będę musiała podjąć decyzje co dalej… Trudna decyzja, nikomu podobnej nie życzę. PW a może Voyage… Muszę przeczytać recenzje bardzo dokładnie.

    0
  60. pysiorek pisze:

    Moim pierwszym czytnikiem był kupiony w 2011 roku Keyboard. Moja miłość do niego przetrwała kilku konkurentów. Miałam Nooka bez i z podświetleniem, Kobo Aura, mam teraz Pocketbooka Mini, Kindle Paperwhite II i Kindle DX. Pomimo braku podświetlenia z sentymentem wracam do Keyboarda i służy mi cały czas. Czasami korzystam z Paperwhita ale po przeczytaniu kilku stron wracam do Keyboarda. Mam jeszcze 2 sztuki nówki zapakowane Keyboardy, i tak się zastanawiam czy ich nie sprzedać. Keyboard póki mi nie padnie będzie mi towarzyszył zawsze:)

    0
  61. skleroza pisze:

    jak dla mnie jest jedna funkcja o ktorej nie napisales

    jest darmowy internet

    i na razie nie ma alternatywy zostaje przy klawiszach

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Fakt. Korzystałem z niego tak dawno, że zdążyłem zapomnieć o jego istnieniu. A to była kiedyś jedna z głównych zalet Kindle.

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.