Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Aktualizacja 4.4 dla czytników Kobo – nowy ekran startowy, widok autorów, zabezpieczenie PIN

Czytniki Kobo mają od kilku miesięcy nowe oprogramowanie, które przynosi m.in. przerobiony ekran startowy.

Regularnie piszę tutaj o zmianach w Kindle – nawet gdy są wyłącznie kosmetyczne. Gdy parę razy nie napisałem (bo nie było o czym) – dostawałem i tak od Was maile czy wiadomości na FB, że wyszła nowa wersja.

Producent czytników Kobo też wypuszcza często aktualizacje, ale te nie budzą aż takiego zainteresowania. Zmiany, które opiszę dotyczą wersji 4.4, wprowadzonej kilka miesięcy temu; jest już wersja 4.5, ale nie wnosi wielkich zmian.

Nowy ekran startowy

Niemal równo rok temu recenzowałem tutaj Kobo Glo HD. Jedną z rzeczy, na które zwracałem uwagę był ekran startowy – inny niż w jakimkolwiek znanym mi czytniku. Na ekranie znajdowały się kafelki z ostatnio czytanymi książkami, odwiedzanymi kolekcjami, artykułami z Pocketa, a także rekomendacjami ze sklepu.

Zawartość tej strony głównej zmieniała się niemal przy każdym użyciu czytnika. Wyglądało to niezwykle atrakcyjnie, ale mogło też rodzić wrażenie bałaganu – nigdy nie byłeś pewien, gdzie będzie książka, którą niedawno czytałeś i czy w ogóle będzie.

Teraz ekran wygląda następująco.

Okładki są nieco większe i panuje większy porządek, choć nie na pierwszy rzut oka jest oczywiste, co widzimy:

  • W górnym wierszu znajduje się skrót do czterech ostatnio czytanych książek.
  • W środkowym wierszu – po lewej stronie jest skrót do „My Books” czyli listy wszystkich książek, a po prawej – skrót do ostatnio najpopularniejszego autora lub rekomendacje.
  • W dolnym wierszu – skróty tekstowe, zwykle do sklepu Kobo.

W stosunku do poprzedniego ekranu zniknęło też menu z linkami Library/Bookstore/Extras. Zastępuje je rozbudowane menu dostępne po kliknięciu ikony  hamburgera (≡) w górnym, lewym rogu.

Ze strony głównej zniknęła jedna – dla wielu osób istotna rzecz – skrót do aplikacji Pocketa. Znajdziemy go w powyższym menu pod „My Articles”.

Jednocześnie funkcje do sterowania jasnością, synchronizacją i wyszukiwaniem pozostawiono na górnej belce.

 

Jak widać, czasami towarzyszą im dodatkowe informacje – np. przy synchronizacji – kiedy nastąpiła ostatnia.

Ustawienia: oszczędzanie energii i prywatność

Niemal rok temu omawiałem też wszystkie ustawienia Kobo. W nowej aktualizacji doszedł jeden, bardzo ciekawy ekran: Energy saving and privacy, który zastępuje dotychczasową stronę Sleep and power.

Skrót do niego znajdziemy m.in. po dotknięciu ikonki baterii, albo po prostu w Menu – Settings.

Jak widzimy, są tutaj trzy sekcje.

Energy Saving – to ustawienia oszczędzania energii. Możemy zdecydować, kiedy czytnik ma się uśpić, lub w ogóle wyłączyć. Niemal identyczne ustawienia znają użytkownicy PocketBooków i inkBooków.

Sleep and power off – to możliwość zdecydowania, co widzimy na wygaszaczu ekranu. Domyślnie jest to okładka ostatnio czytanej książki.  To funkcja, której użytkownicy Kindle mogą zazdrościć.

Pin Lock – i to nowa funkcja – możemy ustawić czterocyfrowy kod, którym zabezpieczymy zawartość czytnika. Działa to identycznie jak w przypadku urządzeń Amazonu (co opisywałem w artykule o Kindle w rodzinie)

Jeśli nie pamiętamy kodu – możemy wybrać „Sign Out” – jeśli dobrze rozumiem, zostaniemy wylogowani z naszego konta Kobo i wszystkie książki zakupione w ich księgarni zostaną usunięte. Nie wiem niestety czy oznacza to też reset czytnika i usunięcie pozostałych plików.

Na drugiej stronie ustawień znajdziemy jeszcze opcje Sleepcover – dotyczące okładki z magnesem – podobnie jak w przypadku Kindle, do Kobo można kupić okładkę wybudzającą czytnik automatycznie. Ja korzystam z jednej z okładek Moko, które można kupić w Amazonie.

Zmiany w biblioteczce książek

Lista naszych książek uległa pewnej zmianie. Po wejściu do niej widzimy trzy zakładki: książki, autorzy oraz kolekcje.

Zakładka książek:

Zakładka autorów:

Właśnie strony autorów oraz możliwość sortowania po nich są nowością w tej wersji. Kobo w większości przypadków respektuje zapisany w metadanych sposób sortowania – czyli układa autorów po nazwisku. Doszła też możliwość sortowania po dacie dodania książki.

Nowy układ sklepu Kobo

Razem z oprogramowaniem czytnika zmienił się też układ wbudowanego w nim sklepu Kobo Books.

   

W porównaniu do tego, co sprawdzałem rok temu zmiany są jednak kosmetyczne – zamiast menu rozwijanego mamy zakładki z kategoriami.

Które czytniki obejmuje aktualizacja?

Aktualizacja 4.4 weszła koło lutego 2017, początkowo na nowsze modele, potem objęła również starsze.

Błędnie napisałem wcześniej, że nie załapały się pierwsze edycje Aura, Aura HD czy Aura H2O – ale zdaje się, że też dostały tę wersję.

Obecna wersja oprogramowania to 4.5.9587 – przy skoku z 4.4 na 4.5 wprowadzono sporo poprawek (szczegóły na stronach Mobile Read) i skupiono się na lepszej synchronizacji ze sklepem. Wersje poprawiające błędy pojawiają się dość często, czasami co kilkanaście dni.

Jak zaktualizować Kobo?

W przeciwieństwie do np. Amazonu i PocketBooka, producent Kobo nie ma osobnych stron z aktualizacjami. Ale jeśli chcemy zaktualizować czytnik ręcznie, linki znajdziemy na stronach MobileRead. Zwracam uwagę, że nie są to żadne podejrzane wersje, bo wszystkie pobieramy i tak z serwerów Kobo. Mimo tego, warto być ostrożnym, bo użytkownicy przekazują informacje, zgodnie z którymi jakaś wersja może nie działać na danym modelu.

Inna metoda na aktualizację czytnika to ściągnięcie programu Kobo Desktop i sprawdzenie aktualności po podłączeniu kablem.

Można też po prostu podłączyć czytnik do WIFI i poczekać aż sam się zaktualizuje. Podobnie jak w przypadku Kindle, klikanie przycisku synchronizacji nie oznacza sprawdzenia czy są aktualizacje.  Ja w swoim Kobo Glo HD dostałem aktualizację dopiero pod koniec maja 2017.

Po aktualizacji na ekranie zobaczymy link do informacji o nowej wersji.

W okienku skrótowo zostało opisane wszystko, o czym wspominałem w artykule.

Podsumowanie

Jeśli masz Kobo i przez kilka miesięcy nie włączałeś sieci (bo np. nie korzystasz z ich sklepu i z Pocketa), warto ją włączyć, bo nowa aktualizacja przynosi parę fajnych rzeczy.

Oczywiście nie jest tak, że to oprogramowanie wolne od błędów – wystarczy poczytać forum Mobileread, aby znaleźć sporo narzekań – ale widać, że producent stara się regularnie dodawać coś nowego.

Jeśli używasz regularnie Kobo – zapraszam do komentarzy – co sądzisz o tej nowej wersji.

PS. Testowanego przeze mnie modelu Glo HD już nie kupimy – w niemieckim Amazonie znajdziemy kilka innych modeli Kobo.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

43 odpowiedzi na „Aktualizacja 4.4 dla czytników Kobo – nowy ekran startowy, widok autorów, zabezpieczenie PIN

  1. Gregv5 pisze:

    Po ściągnięciu najnowszej aktualizacji dla mojego Glo HD, gdy korzystałem z doświetlenia ekranu i zamknę okładkę na jakiś czas czytnik powinien się uśpić a światełko wyłączyć. I faktycznie czytnik się usypia, ale światełko świeci się dalej (przy poprzedniej wersji oprogramowania światełko gasło).
    Co więcej gdy z kolei gdy kończę czytanie wieczorem, wygaszam światełko i wyłączam czytnik i następnego dnia go odpalę to światełko znowu się świeci. Cóż, teraz żałuję tej aktualizacji i chętnie wróciłbym do starszej wersji.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Hmm, u mnie świeci się przez jakieś 10 sekund po zamknięciu, potem gaśnie.

      Ale śmieszne, że podobny błąd do tego, który opisujesz był kiedyś w Paperwhite – światełko się czasami nie wygaszało przy usypianiu.

      0
    • Mietek pisze:

      Zawsze możesz wgrać ponownie starszą wersję robiąc najpierw reset do ustawień fabrycznych. Instrukcje do znalezienia na mobileread

      0
  2. Czytajacy pisze:

    Warto sprawdzić – Kobo z serii Mark 4 czyli m.in.Kobo Aura HD ma aktualizacje do wersji 4.5.9587.
    Mam i używam.

    0
  3. Robert pisze:

    Jednak wersja 4.5.x trochę poprawia.

    0
  4. Mietek pisze:

    Jeśli ktoś ma ebooki głównie wrzucane po kablu, a nie kupowane od kobo i do tego używa za pomocą wtyczki do calibre formatu kepub, to aktualizacje najlepiej wgrywać po kabelku. Nie wiem czy coś się w tej sprawie zmieniło, ale poprzednie wersje przy synchronizacji usuwały z czytnika wszystkie tak wgrane kepuby.

    0
    • Anik pisze:

      Kilka razy już aktualizowałam przez wi-fi i nie było żadnych problemów. Nic mi nie zniknęło.

      Natomiast tej nie zamierzam instalować – nie trawię reklam i żeby ich nie mieć i zostać przy starym, pięknie się do mnie dostosowującym ekranie startowym – jestem gotowa zrezygnować z kilku atrakcyjnych nowinek. Ale co kto lubi.

      Szkoda tylko, że nie dali wyboru ekranu startowego :(

      1
  5. Witek pisze:

    Dla mnie super sprawą jest dodanie sortowania po numerze tomu. Nareszcie książki mogę oglądać w poprawnej kolejności. A drugą rzeczą jest możliwość zmiany oświetlenia o 1% (do tej pory przy kliknięciu w + zmieniało się chyba o 10%).

    1
  6. Simplex pisze:

    Wielkie dzięki za informację o tej aktualizacji, nie miałem pojęcia że jest dostępna.

    „Można też po prostu podłączyć czytnik do WIFI i poczekać aż sam się zaktualizuje. Podobnie jak w przypadku Kindle, klikanie przycisku synchronizacji nie oznacza sprawdzenia czy są aktualizacje.”

    Posiadam Kobo Aura One i ta metoda się słabo sprawdza biorąc pod uwagę że nadal mam wersję 4.3 z marca (a czytnik jest codziennie podłączony do WiFI). Coś słabiutko działa ta automatyczna aktualizacja przez sieć – czy da się ją jakoś wymusić, czy trzeba instalować ręcznie?

    0
    • Simplex pisze:

      Musialem ręcznie ściągnąć aktualizację stąd: http://geek1011.github.io/KoboStuff/kobofirmware.html

      0
    • Anik pisze:

      A synchronizowałeś?

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Ciekawe, no ja też czekałem przez trzy miesiące (a 4.5 wciąż nie dostałem, ale to świeża sprawa), sądziłem, że nowsze modele dostają szybciej.

      0
      • Simplex pisze:

        Jestem trochę zawiedziony, Amazon szybciej dostarcza aktualizacje no i sam proces ręcznej aktualizacji jest prostszy – na kobo trzeba rozpakowywac plik zip do folderu systemowego „.kobo”. Co więcej, z tego co widzę to nawet nie da się ściągnąć aktualizacji z oficjalnej strony kobo, tylko trzeba sciagać z nieoficjalnych serwisów.
        Nie rozumiem jak można wydać aktualizację w maju nie „wypchać” jej do czytnika przez prawie 2 miesiące.
        A ten tekst dodatkowo mnie rozbawił:
        https://www.kobo.com/help/en-US/article/6032/updating-your-kobo-ereader
        „It’s important to update your eReader regularly to get recent software updates and ensure the best possible reading experience.
        To update your eReader, make sure it is connected to Wi Fi and tap the Sync tile on your Home screen. ”

        Ważne jest żeby regularnie aktualizować czytnik – aha, i właśnie dlatego pomimo że synchronizowałem kilkadziesiąt razy od zakupu to pod koniec lipca nadal miałem oprogramowanie z lutego.

        0
  7. Przemek pisze:

    Czy ktoś próbował aktualizować Kobo (mam H2O) przez calibre? Calibre pokazuje mi komunikat o nowym firmware. Jeszcze nie kliknąłem.

    0
  8. Rob pisze:

    Aktualizuję oprogramowanie w Kobo poprzez przycisk synchronizacji i to mi fajnie działa. Aktualizacje Kobo są o wiele rzadsze niż w Kindle. Jest obecnie, jeśli się nie mylę, dopiero druga aktualizacja od grudnia 2015 roku.
    W Kindle, aktualizacje ręczne, przy użyciu komputera już mnie trochę męczą. W Kobo jakoś ładnie się to wszystko ściaga z serwerów i sprawa załatwiona, nie trzeba w to mieszać innych urządzeń.

    0
    • Athame pisze:

      W Kindle nie trzeba tego robić przez komputer. Można wymusić aktualizację OTA, a jak nic nie zrobisz, to po jakimś czasie czytnik sam się zaktualizuje przez Wi-Fi.

      0
      • asymon pisze:

        Ale pisz może od razu, że nie „w kindle”, a „w zrootowanym kindle” ;-)

        Teoretycznie dałoby się pobrać firmware we wbudowanej przeglądarce ale odmawia ona zapisywania plików innych niż ebooki.

        1
        • Athame pisze:

          Piszę od razu: nie potrzeba żadnego rootowania Kindle’a – opcja wymuszenia aktualizacji OTA jest domyślana w stockowym FW i wymaga jedynie wpisu w polu wyszukiwania (podobnie jak np. zresetowanie obliczeń tempa czytania).

          0
      • Rob pisze:

        Wolałbym, żeby Kindle po włączeniu wifi od razu sprawdził, czy jest dostępne nowe oprogramowanie, ściągnął je w parę sekund i zaproponował aktualizację oprogramowania. Dlatego nie rozumiem jak działają aktualizacje w Kindle przez wifi i wgrywam je ręcznie z wykorzystaniem komputera. Ostatnią aktualizację do Kindle komputer mi ściągał prawie 2 godziny. Trzeba miec cierpliwość :-)

        0
        • Cyfranek pisze:

          W obydwu czytnikach działa to podobnie. Poszczególne regiony mają „wypychane” informacje do czytników o dostępności nowego oprogramowania. Stąd jedni o nich wiedzą (i je mają w czytnikach) wcześniej, a inni później. A jeszcze inni wcale, bo na przykład producent nie uważa, żeby w danym regionie (zakresie numerów IP) były jego czytniki w użyciu.
          Sądzę, że jest to tak, że skoro Amazon sprzedaje Kindle do Polski – wypycha nam aktualizacje, Kobo nie sprzedaje – nie wypycha, lub robi to w ostateczności. Pewnie jest jeszcze kilka innych przyczyn, jak choćby ta, że infrastruktura (np. serwery, przepustowość łącz) obydwu firm jest nieporównywalna.

          0
        • Athame pisze:

          W Kindle jest po prostu skrypt sprawdzający czy dostępna jest aktualizacja. Wykonanie tego skryptu można wymusić poleceniem w polu wyszukiwania lub jeśli tego zaniechamy to sam się wykona wg wpisów w harmonogramie (maksymalnie po 2 miesiącach).

          Ostatnią aktualizację pobrałem w 12 minut, więc to jak szybko się pobiera zależy od posiadanego łącza. Serwery Amazona przymuliły mi za to przy wysyłaniu książki przez chmurę – zamiast zwyczajowych 10 sekund, tym razem doszła po 10 minutach.

          Automatyczne sprawdzanie dostępności aktualizacji po każdym włączeniu sieci to najprostsza droga do ataku DDoS na serwery z plikami aktualizacyjnymi (można to sobie wymusić w zrootowanym systemie).

          0
          • Doman pisze:

            „Automatyczne sprawdzanie dostępności aktualizacji po każdym włączeniu sieci to najprostsza droga do ataku DDoS na serwery z plikami aktualizacyjnymi”.
            Ciekawy jest przypadek dwudniowej awarii sieci Skype z 2007 roku. Zaczęło się od tego, że MS wypuścił krytyczną poprawkę bezpieczeństwa do Windowsa. W związku z tym większość komputerów na świecie zainstalowała ją automatycznie i mniej więcej w tym samym czasie zaczęła się restartować (jak to z poprawkami do Windowsa), przez co z sieci skype zniknęła większość node’ów p2p (czyli komputerów z publicznym IP i uruchomioną aplikacją), a wkrótce po tym sieć została zalana żądaniami logowania, co w połączeniu z błędem w algorytmie alokacji zasobów spowodowało reakcję łańcuchową i niestabilności w sieci jeszcze przez następny dzień.

            2
            • asymon pisze:

              Ale widać, że MS wyciągnął wnioski…

              Aktualizacji Windows 10 do wersji 1703 (czyli z marca) nie można jeszcze zrobić przez Windows Update, wersja zatrzymała się na 1607 (sprzed roku) i trzeba ręcznie przez asystenta.

              ;-)

              0
    • Cyfranek pisze:

      Aktualizacje Kobo są o wiele rzadsze niż w Kindle. Jest obecnie, jeśli się nie mylę, dopiero druga aktualizacja od grudnia 2015 roku.

      Zaglądnij proszę do spisu aktualizacji, na stronie MobileRead Wiki, do której odsyła Robert. Przekonasz się, że w tym roku było kilkanaście nowych wersji oprogramowania dla czytników Kobo.

      0
      • Simplex pisze:

        Co z tego że są skoro moj czytnik ich nie ściąga?

        0
        • Cyfranek pisze:

          A to już zupełnie inna kwestia. Odniosłem się do stwierdzenia, że aktualizacje Kobo są rzadsze niż Kindle.

          Ale możesz do Kobo sam ściągnąć, jeśli uznasz za celowe. To moim zdaniem jedyna szansa na aktualne oprogramowanie, przynajmniej dopóki Kobo nie zauważy, że jest coś takiego jak Polska.

          0
          • Anik pisze:

            To ja w takim razie nie rozumiem, czemu moja Aura, obie aktualizacje, które zdecydowałam się wgrać, sama znalazła bezproblemowo.
            Teraz trzymam celowo wyłączone wi-fi, żeby kolejne mi się nie wgrały.

            0
      • Rob pisze:

        Masz rację, Kobo Glo „widział” od grudnia 2015 niewiele dostępnych aktualizacji, stąd moja błędna opinia na temat ilości tych aktualizacji.

        0
    • Simplex pisze:

      Ja tez aktualizuje oprogramowanie w Kobo poprzez przycisk synchronizacji – naciskam go i nic się nie dzieje.

      0
  9. Przemek pisze:

    W końcu zrobiłem aktualizację przez calibre, czytnik się „zwiesił”, więc w końcu ręcznie aktualizowałem do wersji 4.5 (aktualizacja wrzucona na czytnik, reset fabryczny). Wyciągnąłem kartę pamięci, dopiero wtedy proces ruszył. Calibre nie rozpoznaje bazy danych dla nowego oprogramowania póki co. Kusi nie powrót do 3.19 – „lepsze jest wrogiem dobrego”.

    0
    • Przemek pisze:

      Kusi „mnie” nie „nie”. Bo to lepsze chyba jest wrogiem dobrego, jeśli ktoś nie korzysta ze sklepu i wrzuca wszystko po kablu przez calibre, przerabiając wszystko na kepub-y. Ostatni zakup („Polak sprzeda zmysły”) przerobiony na kepub widoczny jest jako jeden rozdział…

      Ale powrót nie jest taki łatwy… Przy rejestrowaniu czytnika z firmware 3.19 następuje automatyczna aktualizacja, Właśnie mi się ładuje wmuszona aktualizacja (jeszcze nie wiem czy do 4.3 czy do 4.5).

      0
      • Cyfranek pisze:

        U mnie (Kobo Aura H2O) aktualizacja „ręczna” przebiegła bez problemów. Wrzucony przez calibre świeży nabytek – „Tam” Nataszy Goerke – ma normalny spis treści w kepubie.

        0
        • Przemek pisze:

          Czytnik zaktualizował się automatycznie z Kobo Desktop do wersji 4.4.9344 (16.05.17). Tutaj nie mam problemu ze wspomnianym kepubem z calibre. Problemy wystąpiły przy ręcznie zaktualizowanej wersji 4.5.
          Dla eksperymentu wrzuciłem słownik polski (jako portugalski) przez kabel bez pobrania portugalskiego na czytnik z serwera. Działa.
          Poprzednio nie instalowałem patcha do słowników, wyłączyłem po prostu automatyczną synchronizację, a artykuły z Pocketa po prostu odświeżałem i nie dochodziło do nadpisywania polskiego portugalskim z serwera.

          0
          • Przemek pisze:

            Czytnik z 4.4 zaczął mi się „wywalać” na calibrowych kepubach.
            Zrobiłem ostatecznie „downdate” do 3.19 bez restartu fabrycznego – wrzuciłem do katalogu kobo zawartość update’u do 3.19, wyłączyłem czytnik (power off) i włączyłem – update wsteczny został wykryty automatycznie i załadowany.
            Mam jeszcze podejrzenia co do karty pamięci w czytniku, gdzie mam książki przerobione do kepubów – może to problem z komunikacją z kartą microSD?

            Wróciłem do starej konfiguracji bez restartów własnych kepubów i poczekam na Wasze wrażenia z 4.3 i 4.5 oraz na aktualizację calibre do 4.5.

            0
          • Anik pisze:

            A znacie może jakiś sposób, by synchronizować Pocketa bez aktualizacji FW?

            0
            • Cyfranek pisze:

              Wi-fi i tak musisz mieć załączone (przynajmniej na czas pobierania treści z Pocketa). Spróbuj użyć opcji „Refresh” lub „Download all” z menu „…” gdy masz otwarty ekran „My Articles”. Choć nie wiem, czy to coś da, bo u mnie wtedy i tak uruchamia się animacja ikonki „ogólnej” synchronizacji, a wtedy sprawdza pewnie też firmware. Ale jeśli wi-fi załączysz na parę sekund synchronizacji Pocketa, to firmware się nie ściągnie może?

              2
              • Przemek pisze:

                Używam na codzień funkcji „Refresh” w widoku artykułów i nie wywołuje mi aktualizacji automatycznej firmware.
                Sprawdziłem właśnie po powrocie do wersji 3.19. Pobrało mi ostatnio dodane artykuły. Ikonka „wiatraczka” obracała się podczas pobierania.
                Nie synchronizuję ręcznie, automatyczna synchronizacja w ustawieniach jest też wyłączona.

                1
              • Anik pisze:

                Dziękuję Wam obu. Odważyłam się spróbować i się udało. Wpierw zaktualizował Pocketa, na więcej już mu nie pozwoliłam, wyłączając wi-fi.
                Tak więc, odzyskałam Pocketa :D

                0
            • Robik pisze:

              Znam 2 metody – pierwsza (analogicznie jak w Kindle) – brak miejsca na aktualizację.
              Druga opiera się na sposobie udostępniania aktualizacji przez Kobo (aktualizacje udostępniane są w zależności od miejsca zakupu – dokładniej od wpisu w pliku affiliate.conf). Możesz wpisać tam jakiś wymyślony tekst, powinno to przystopować aktualizację softu.

              0
  10. Chani pisze:

    Kupiłam ebooka ze sklepu kobo.com (na Kobo Aura One) i chciałabym sobie zapisać jego kopię na komputerze. Czytałam o tym, że ludziom znikały z chmury zakupione przez nich książki, a pozycja, o której wspomniałam, to jedna z takich, do których zagląda się od czasu do czasu, więc nie chciałabym, żeby mi nagle zniknęła z mojego konta.

    Mam zainstalowany Kobo Desktop i Epubor Ultimate v3.0.9.704, który niestety za każdym razem wyrzuca mi błąd „Failed files: (…). Unknown Error, Dear user, your ebook is protected by a kind of DRM we do not support”.

    Jakich innych narzędzi mogę użyć do zbackupowania tej książki. Proszę o podpowiedzi.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.