Kindle Scribe ma funkcję dzielenia się książką razem z podkreśleniami. Sądziłem, że dotyczy ona tylko PDF, okazuje się jednak, że udostępnić możemy również pliki EPUB.
Czytałem ostatnio książkę Remake Michała Ochnika i w rozdziale o piractwie zostawiłem parę podkreśleń. Tak wyglądają na Kindle Oasis.

Gdy otworzę książkę na Kindle Scribe, widzę oczywiście nadal te podkreślenia, ale mam też opcję podzielenia się książką.

Książkę mogę wysłać na swój adres e-mail lub podać inne adresy.

No i faktycznie na pocztę przychodzi link do książki w PDF.

Tak wyglądają dwie strony z biografii Lecha Wałęsy.

A co z ewentualnymi notatkami ręcznymi, tymi, które w epubach dodaje się nie w pliku, a w okienku? No niestety, są na końcu, a sama notatka nie jest podlinkowana w treści, choć ikonka jest.

Ja tę funkcję opisywałem jeszcze w grudniu 2022, ale sądziłem, że dotyczy wyłącznie plików PDF. Tymczasem możemy wysłać tak każdą książkę.
E-booka wgrałem na Kindle w formacie EPUB. Amazon przekonwertował go sobie wewnętrznie do KFX. Po czym dodał podkreślenia i zrobił z pliku PDF.
Sprawy dodatkowe
Warto zwrócić jeszcze uwagę na cztery rzeczy:
- Wysłać możemy tylko książki wgrane na Kindle bezprzewodowo jako EPUB. Nie wyślemy MOBI – niezależnie czy wgranych przez chmurę, ani po kablu. I uprzedzając pytania: nie, nie da się w ten sposób wyciągnąć książek z abonamentów, np. Legimi.
- Krój czcionki użytej w PDF (Palatino) jest taki sam, jakiego używałem na czytniku.
- W stopce Amazon dodał numery stron – choć oczywiście nie będą one odpowiadać wydaniu papierowemu.
- Niestety do PDF nie został przeniesiony oryginalny spis treści e-booka w postaci zakładek. Działa za to spis w treści książki z linkami do rozdziałów, a także linki do przypisów.
No i w sumie ostatnia sprawa: uważajmy, aby taki PDF gdzieś „nie wyciekł” do sieci. Wprawdzie nie będzie tam znaku wodnego, a we właściwościach dokumentu nie ma żadnych danych, ale być może jakieś informacje identyfikujące nas tam są.
Do czego ta funkcja się przydaje?
Jeśli podkreślamy książki na Kindle, wtedy kopie naszych podkreśleń trafiają do pliku „My Clippings.txt” – to się nie zmieniło od kilkunastu lat, a ja przez ten czas zebrałem już kilkanaście tysięcy podkreśleń.
Teraz jeśli mamy książkę, którą intensywnie podkreślamy, będziemy mogli zapisać sobie jej kopię właśnie z podkreśleniami. To jest przydatne, szczególnie w sytuacji, gdybyśmy chcieli z niej korzystać w przyszłości poza Kindle.
I to jest funkcja, która mam nadzieję trafi też na inne modele Kindle niż Scribe. Choć prawdopodobnie będzie się to wiązało ze zmianą obsługi epubów – w skrócie: pojawi się regulacja justowania, znikną podziały wyrazów.
Inna sprawa, że Amazon ma od pewnego czasu problemy z synchronizacją. Już parę razy mi się zdarzyło, że książka ściągnięta z chmury, którą w przeszłości intensywnie podkreślałem teraz… tych podkreśleń nie ma. Jest to bardzo wkurzający błąd. Dlatego tym bardziej warto mieć kopie zapasowe.
PS. Jeszcze tylko dwie godziny promocji urodzinowej Helionu, która kończy się o północy z piątku na sobotę!



Tak z ciekawości zapytam: do czego ludzie używają podkreśleń? Ja sobie wyobrażam dwa zastosowania: podczas nauki oraz podczas prowadzenia jakichś badań czy analiz. Ale ileś tysięcy podkreśleń to już wykracza poza te dwa przypadki i poza moją wyobraźnię.
Używam podkreśleń do: 1. nauki (zaznaczam fragmenty, które przydadzą się do egzaminu); 2. wykładów (tak się złożyło, że studiuję oraz wykładam i potrzebuję konkretnych fragmentów, które będę cytował podczas zajęć lub prześlę studentom do analizy); 3. do wykorzystania w artykułach, które piszę (używam my.clippings.io do katalogowania tematycznego i przeszukiwania podkreśleń zamienionych w aplikacji na fragmenty); 4. powrotu do treści, które oznaczyłem notatką „zbadaj to”, „sprawdź to” lub „zagadnienie do pogłębienia”; 5. przypomnienia sobie zasadniczych lub interesujących mnie treści z danej publikacji po kilku latach od lektury; 6. tuż po zakończeniu książki przeglądam podkreślone fragmenty, nad którymi planowałem się zastanowić, ale dopiero w kontekście całego dzieła. Oprócz wymienionych są jeszcze inne, mniej ważne sposoby wykorzystywania przeze mnie podkreśleń.
A ja w książkach nietechnicznych (bo one to inna bajka) podkreślam:
– fragmenty, do których chcę wrócić (uhm… czasami się to nawet udaje…);
– … które chcę pokazać komuś z rodziny;
– które mnie rozbawiły czy poruszyły, one niekoniecznie wpadają do którejś z poprzednich kategorii.
I nawet nie mam Scribe! ;-)