
Dostałem właśnie informację od Wydawnictwa Wielokrotnego Wyboru, że na swojej stronie mają już 40 gier paragrafowych w formie e-booka!
Ostatni raz pisałem o nich w 2018, gdy tych gier było 25, dlatego warto o tym wydawnictwie przypomnieć.
Gry dostępne są zwykle w trzech formatach: EPUB, MOBI oraz PDF. Większość jest bezpłatna, jedynie w paru przypadkach jesteśmy proszeni o wpłatę datku na określoną fundację.
I parę słów z okazji jubileuszu od redakcji:
25 grudnia 2010 roku opublikowaliśmy naszą pierwszą grę książkową, była to „Szklana Twarz” Beniamina Muszyńskiego. Dwa dni później ukazał się pierwszy numer e-zinu „Masz Wybór”, od którego na dobre zaczęła się nasza przygoda z promowaniem polskich gier książkowych.
Kiedy pod koniec 2010 roku z inicjatywy Mikołaja Kołyszko (przy wsparciu merytorycznym Beniamina Muszyńskiego, a wkrótce potem Michała Ślużyńskiego i technicznym Maciej Korbena Koguta) narodził się Masz Wybór i Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru spodziewaliśmy się… pisać o tym przez lata! Rozpierał nas entuzjazm i szczera wiara w to, że gry książkowe w Polsce odrodzą się niczym feniks z popiołów, zaczną zapełniać półki w księgarniach, a nadążanie z kupnem wszystkich nowych tytułów będzie kłopotliwe. Cóż, doczekaliśmy się tego po przeszło dziesięciu latach działalności, kiedy od przełomu 2019/2020, w dużej mierze za sprawą komiksów paragrafowych od FoxGames, nasz ukochany gatunek wrócił do łask. W trakcie naszej działalności skład redakcji ulegał licznym zmianom, podobnie jak metody działalności, począwszy od zina, poprzez regularnie publikowanie materiałów publicystycznych i warsztatów na stronie, aż po obecną, stricte wydawniczą działalność. Przygotowaliśmy dla Was (i z Wami) AŻ CZTERDZIEŚCI gier książkowych, od miniatur, po liczące setki paragrafów olbrzymy.
Chcielibyśmy, jak co roku, od dwunastu lat, serdecznie podziękować Wam wszystkim za wsparcie naszych wysiłków, ciepłe słowa, nadesłane teksty i po prostu – za to że z nami jesteście. Dziękujemy!
Poza pobieraniem gier i czytaniem, możemy też wydawnictwo wesprzeć na Patronite. Kto zaś czuje się na siłach, może też napisać i – za darmo – wydać swoją grę książkową.
Jak „czytać” gry książkowe?
Małe przypomnienie, bo może nie wszyscy wiedzą co to jest „gra paragrafowa” czy „gra książkowa”, zwana też z angielska gamebookiem.
Starsi czytelnicy może pamiętają młodzieżową serię „Wehikuł czasu” czy też słynną grę Jacka Ciesielskiego „Dreszcz”, dostępną zresztą online.
Mamy historię, w której czytamy o przygodach głównego bohatera, następnie podejmujemy decyzję, co zrobić, gdzie pójść, co powiedzieć. Zamiast wybierać konkretną stronę, jak w grze papierowej, wystarczy kliknąć w link.
Tu dwa fragmenty wydanej w 2021 gry SF „Lot Żółtej Orchidei” Igora Małyszczaka.


Pięć lat temu pokazywałem edukacyjną grę „Oni” Beniamina Muszyńskiego, przedstawiającą wydarzenia poprzedzające rzeź wołyńską z perspektywy 12-letniego chłopca.

Podczas czytania przydać może się nam kartka papieru (lub dobra pamięć), bo jakieś fakty czy numery zdobytych informacji powinniśmy wynotować.
To, jak bardzo wciągniemy się w historię zależy oczywiście od autora i tego jakie decyzje przed nami stawia. Na próbę poczytałem kilka publikacji. Czasami nasze decyzje wymagają pewnego pomyślenia, czasami wydają się losowe (sprawdzisz miejsce X czy Y), ale podobnie jak np. w komputerowych grach RPG. Zdarza się też, że wpadniemy w pętlę i wrócimy do tego samego miejsca. :)
Tematyka gier jest różnorodna – dominuje fantastyka, science-fiction i horror, ale są też e-booki edukacyjne – m.in. wspomniana „Oni”, albo „Janek – historia małego powstańca”, którą omawiałem jeszcze w 2011.
I jak przy poprzednich artykułach, zapytam – czytaliście kiedykolwiek takie gry? Czy wróciliście do nich też w wersji elektronicznej?



Którą polecasz?
Zacznij od tego co pasuje gatunkowo, to nie są długie książki. Np. „Wagabundę” przeszedłem w pół godziny, choć tam warto jak radzi sam autor próbować ponownie inną drogą. Taka fantastyczna przygodówka osadzona w klasycznym „późnym średniowieczu” które nastąpiło długo po jakiejś katastrofie.
„Masz wybór”. Brzmi jak kolejne hasło związane z aborcją.
Na podobnej zasadzie, na jakiej okładka płyty Pink Floyd wywołuje konotacje z ruchem LGBT.
Dajmy hasłom/symbolom wychodzić poza pierwsze skojarzenia.
A to ancymony! Do tego mają symbol okultystyczny w logo!
Niektórym to się wszystko kojarzy.
Jaki jest dziś ebook dnia? Jestem przekonany że było: https://ebookpoint.pl/ksiazki/dobre-maniery-dla-milych-ludzi-ktorzy-czasem-mowia-k-a-amy-alkon,e_1laz.htm?utm_campaign=swiatczytnikow&utm_medium=right_cover&utm_source=banner#format/e (i nawet chyba mam screenshot) a teraz jest „System Białoruś” …
O co chodzi?
Czasami tak jest, że wylosuje się coś, czego Ebookpoint nie może tak mocno obniżyć, więc cichcem podmieniają. :/
Ale te „dobre maniery .. ” są dalej po 9.9 :)
A swoją drogą zrobienie „zbioru możliwych do wylosowania” to też chyba nie jest jakiś roket sajens.
Ja je widzę za 29,12 :) Choć porównywarka faktycznie zaimportowała w nocy po 9,90 zł.
Przypuszczam, że mają taki zbiór, ale czasami orientują się, że jest w nim za dużo. :)
Masz rację. Próba dodania do koszyka automatycznie zmieniła cenę na 29.12 .
Szkoda że nie mam screenshota z ceną. Może bym im pomarudził ;)
Zgłupiałem. Znowu mi się wyświetlają „Dobre maniery …” jako książka dnia.
Ktoś może potwierdzić? (Bo jeśli tak to wpis z promocjami też jest nie teges )
Potwierdzam. A „System Białoruś” znów ponad 20 zł… Mogliby się nie wygłupiać, biorąc pod uwagę, że papier w outlecie za 12 zł.
Wygląda ciekawie więc i ja zacznę od pierwszej, czyli Wagabunda. Jak coś jest o kosmosie to ja lubię, dzięki
Mnie podobała się książka do nauki języka hiszpańskiego „La prisiòn: elige tu propia aventura” (autor: Ramòn Dìez Galán) – trafiasz do więzienia i usiłujesz z niego uciec. Swietna i nie nużąca pomoc w nauce języka! Mam wersję elektroniczną i papierową. Czy spotkaliście się z „wyborem” do nauki języków?
Faktycznie dobry pomysł!
Nie, nie spotkalem się a chętnie bym poczytał takie.
Czytałem za gówniarza Wehikuł Czasu, fajne wspomnienia :-)
Mam do tej pory, tak samo jak „Dreszcz” – obie gry czytałem z wypiekami na twarzy… dopóki nie zaczęliśmy się spotykać na sesje RPG… kumpel był świetnym mistrzem gry więc to dopiero była jazda.
Wspaniała akcja, dzięki za takie dobre treści