
Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru opublikowało niedawno kolejny zbiór z grami paragrafowymi.
Na temat gier paragrafowych w postaci e-booków pisałem swego czasu dość często. Są to książki, w których to my sami decydujemy o dalszym przebiegu akcji, wybierając różne opcje postępowania w kolejnych paragrafach.
Głównym wydawcą paragrafówek na polskim rynku jest Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru, które od 2010 roku opublikowało już ponad 40 pozycji. Większość z nich jest bezpłatna.
Zaświaty Krainy snów to zbiór miniatur fikcji interaktywnej powstałych podczas II Maratonu pisarskiego im. prof. Mirosława Gołuńskiego. Poprzednia antologia nosiła tytuł Inne światy i ukazała się w 2024.
E-booka pobierzemy w formatach EPUB, MOBI oraz PDF. Uwaga: wydawca podkreśla, że publikacja jest przeznaczona dla osób powyżej 16 roku życia.
A oto przykładowa strona jednej z gier.

Autorami opublikowanych w nowej antologii gier są Julia Szymańska, Filip Kaczanowski, Zuzanna Siewierska, Igor Czarnecki, Edyta Kownacka, Adam Studziński, Kinga Jensz, Natalia Krupko, Aleksandra Niedźwiedzka, Patrycja Pietrykowska, Michał Lazurowicz, Julia Kołodziejczyk, Pola Kubiak, Weronika Durka.
Cytując wprowadzenie Krzysztofa Chmielewskiego:
To już drugie spotkanie na łamach Wydawnictwa Wielokrotnego Wyboru z tekstami powstałymi w 24-godzinnym maratonie pisarskim, upamiętniającym belferską pasję Mirka Gołuńskiego – bydgoskiego profesora literaturoznawstwa, wielkiego znawcy fantastyki i bardzo ciepłego, serdecznego przewodnika po odmienności.
W tym roku było szczególnie trudno – autorzy złożyli aż 24 teksty, spośród których staraliśmy się wyłonić te najbardziej kompletne, pełne, dające graczowi najwięcej sprawczości. Dla większości z 38 osób biorących udział w wydarzeniu był to pierwszy kontakt z tworzeniem opowiadań paragrafowych – a dla części także pierwszy kontakt z zewnętrzna recenzją swojej próbki literackiej. To paraliżująco trudne i zarazem ekscytujące doświadczenie dla młodych twórców – a my jeszcze je utrudniliśmy, dając zaledwie 24 godziny na interpretację tematu [zaświaty/krainy snów]. Qui bono? W nadziei na integracyjne twórcze przeżycie. No dobrze – i trochę z tęsknoty za konwentową atmosferą.
W centrum pisania jest czytelnik/gracz, a nauczania – student. Nie można inaczej. Ten konkurs opowiadań jest w dużej mierze o tym, a tom powstały w jego wyniku – deklaracją. Twórzmy dla odbiorców.
Tę „konwentowość” wybranych opowiadań widać, bo nie wszystkie są w pełni dopracowane. Największym grzechem gamebooków bywają losowe wybory – w jednym z przedstawionych opowiadań zostałem szybko zabity, nie wiem dlaczego i o co chodziło. 🙃
Warto im jednak dać szansę, bo niewątpliwą zaletą jest objętość – „przejście” pojedynczego opowiadania zajmie kilka-kilkanaście minut. A jeśli marzą nam się bardziej rozbudowane historie, warto zajrzeć do katalogu Wydawnictwa Wielokrotnego Wyboru.
A jeśli nam przypasują – zawsze można wspomóc autorów, choćby przez Patronite.



Ciekawostka przyrodnicza. Pomysł jest ale kwestia wykonania – trochę się tym pobawię dla sprawdzenia.
Te gamebooki przypomniały mi dawne przygodówku tekstowe, jak np. Colossal Cave Adventure, z którą się zetknąłem w czasach gdy jeszcze PC-ty miały kineskopy. Całkiem to było fajne i chyba ciekawsze od książek wielokrotnego wyboru. Zamiast klikania odnośników dla wyboru ścieżki przez rozdziały książki, tam wpisywało się krótkie, naturalne komendy. Opisy nowych lokacji pobudzały wyobraźnię a gra umożliwiała pewne interakcje ze światem gry, nie tylko klikanie linków.
Jeszcze nie spotkałem sensownego gamebooka, o równym tempie fabuły, dającego czytelnikowi wybór w tych momentach, których by chciał itd. Fakt, że pisane były powyższe opowiadania na szybko, w 24 godziny nie nastraja dobrze, a autorów nie kojarzę. Ale spróbuję, może się jakaś perełka trafi?
Sprawdziłem i porażka jest straszniejsza niż się spodziewałem. Te paragrafówki nie mają nic wspólnego z książką. Albo jakiś sen ćpuna, co niby wyjaśnia zupełny brak konsekwencji kolejnych paragrafów czy brak fabuły, albo nie wiadomo po co pierwszy paragraf podzielony na 3 czy 5 części, które i tak przechodzi się po kolei i nie ma żadnego wyboru (skończyłeś paragraf 1, wybierz ŻĘ chcesz przejść do 2), albo paragrafy złożone na odwal z 1-2 zdań (złapali cię emocjonalni terroryści i koniec – co za epicki i barwny opis sytuacji). A przecież taki Wiedźmin jako gra komputerowa był rewelacyjnym dziełem paragrafowym, które aż się prosi o eksport do książki (przy użyciu AI to by było dość szybkie). Co za dno.