
Dostałem dziś informację, że niespodziewanie zamknięta została istniejąca od paru lat księgarnia Vivelo.
Przyznaję, że samego sklepu nie znałem, a jeśli chodzi o tę markę – kojarzyłem bardziej Targi Książki i Mediów Vivelo, które odbywały się parę razy na Stadionie Narodowym w Warszawie.
Tym bardziej zaskoczeniem było dla mnie to, że według notki w serwisie rynek-ksiazki.pl Vivelo sprzedawało również e-booki.
Sprawdziłem w Web Archive, że w kwietniu tego roku było tam jedynie niecałe 300 e-booków, chyba wyłącznie z wydawnictwa Harde, które ma tego samego współwłaściciela (Grupa ZPR).
Z tego powodu nie sądzę, aby wielu z Was kupowało tam książki elektroniczne i miało w tym momencie problem z ich pobraniem.
Informuję więc o tym dlatego, żeby przypomnieć – pobierajcie e-booki zawsze po zakupie. W przypadku Vivelo nie zauważyłem żadnych zapowiedzi zamknięcia, nie uprzedzano ani na stronie ani w mediach społecznościowych – ostatni post na Facebooku pochodzi z września 2025. Oczywiście może być tak, że plik da się odzyskać, kontaktując się z właścicielem, ale nie zawsze może być to możliwe, szczególnie jeśli zamknięcie następuje tak niespodziewanie.
Swoją drogą, wydawnictwo Harde było ostatnio negatywnym bohaterem afery na temat książki Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata autorstwa Karoliny Opolskiej, w której historyk Artur Wójcik odkrył zmyślone przypisy, choćby „Historię Polski” autorstwa… Stanisława Mikołajczyka. Niektórzy sądzą, że przypisy wyglądały jak typowe halucynacje AI, z czym mogę się zgodzić. Autorka stwierdziła, że oryginalnie wszystko było OK, odsyła do wydawnictwa, wydawnictwo oświadczyło, że to błąd techniczny przy redakcji i opublikowało sprostowanie. A ja mam nadzieję, że do książek papierowych wyjdzie errata, zaś e-booki zostaną poprawione, aby wszyscy, którzy je kupili, mogli je pobrać. A wiele osób ma teraz do myślenia – jak wiele „niewidocznego” AI jest w treści kupowanych przez nas książek i na ile takich „błędów technicznych” jeszcze będziemy trafiać.
PS. Swoją drogą – księgarnia IBUK, która przestała działać w lipcu 2025 po dużym cyberataku na PWN nadal jest nieaktywna.



„ja mam nadzieję, że do książek papierowych wyjdzie errata, zaś e-booki zostaną poprawione”
Ależ facecjonista z waćpana!
No, cieszę się, że ktoś wyłapał subtelną ironię. Nawet jakby e-booki były poprawione, to księgarnie nie mają mechanizmów, żeby to powiedzieć czytelnikom. Chyba jako jedyny o nowych wersjach książek informuje Ebookpoint.
Jeśli Ebookpoint informuje (a to robi, bo dostaję maile) to inne księgarnie też mają mechanizmy ku temu. Nie za bardzo Cię tu Robert rozumiem…
Nie „mają” tylko „mogą mieć” – trzeba to wdrożyć, a nie każdemu się chce.
Jakby mieli to by wykorzystywali. Zresztą większość takich przypadków to książki wydane przez sam Helion, choć zdarzały się info o aktualizacji CCPress, jakiegoś wydawnictwa religijnego, albo Wielkiego Słownika Ang-Pol
Te oświadczenia wyszły po trzech podejrzanych przypisach, po czym znaleziono dziesiąki kolejnych, w tym taki gdzie dosłownie był link z informacją, że pochodzi z chatagpt. xD A narzędzia analizujące treść sugerują, że i książka mogła być „pisana” tak jak przypisy.
To akurat nie jedyny przykład.
Tutaj „Homo Digitalis” Wojtka Kardysia, gdzie autorowi/redaktorowi nawet nie chciało się usunąć utm_source=chatgpt z przypisów podanych w książce:
https://kluska.substack.com/p/saba-ksiazka-ksiazka-potrzebna
Biorąc pod uwagę działalność ZPR:
– pod marką Vivelo, która służyła do stworzenia w Warszawie konkurencyjnych targów książki wobec działających od lat MTK (do samej konkurencji nic nie mam, ale robienie imprezy w tym samym terminie jest słabe),
– jako Wydawnictwo Harde i sytuację z książką „autorstwa” Karoliny Opolskiej,
to w tym przypadku cieszy mnie, że Vivelo upadło i sobie głupi ryj rozwaliło.
Ciekawe kiedy powstanie jakaś organizacja nadająca książkom „certyfikaty handmade” – stworzone bez współudziału AI. Póki co pozostaje bym bardzo ostrożnym względem wydawnictw opublikowanych po 2023roku.
Dzisiaj czytałem całkiem rozsądny artykuł lcamtufa: https://lcamtuf.substack.com/p/when-it-comes-to-writing-llms-have – AI (szczególnie po angielsku) radzi sobie bardzo dobrze. No, ale jak nie ma o czym pisać, to nic nie wymyśli. Czyli książki bez treści i z banałami pisane przez ludzi zostaną zastąpione przez pisane przez AI.
Ja żałuję, że nie znalazł się nikt kto zadałby pytanie wydawnictwu o ten mechanizm, który podmienia przypisy w książkach.
Bo o ile rozumiem to wersja oficjalna jest taka, że ona wysłała im wersję książki w której przypisy były prawidłowe. Następnie wydawnictwo automagicznie podmieniło te przypisy na zmyślone ale nadal pasujące do treści książki.
I właśnie ten automagiczny krok mnie interesuje. Zrozumienie tego pozwoliłoby na uniknięcie takich problemów w przyszłości.
xD
&
Skąd ten pomysł, że nikt o to nie pytał?
Pytania były, wydawnictwo milczy.
Oczywiście, wydawnictwo było pytane. Np. pod tym słynnym oświadczeniem: https://www.facebook.com/share/p/1BUT864PbW/
Ale zero reakcji.